| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 1:25 pm Temat postu: |
|
|
Nie zaprzeczam sobie, bo jest poważna różnica między nieumiejętnością śpiewania, a jakimiś nieczystościami na wysokich nutach. Te uchybienia wokalne nie wynikają bynajmniej z tego, że Waters nie umie śpiewać, tylko z tego, że to bardzo wysokie dźwięki, trochę poza jego skalą (nawet najlepszy w galaktyce wokalista ma tu jakieś ograniczenia), do tego jestem przekonany, że Waters decydował się na takie wycie świadomie i celowo, żeby nagrania zyskiwały na naturalności. _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 4:57 pm Temat postu: |
|
|
Mimo Twoich argumentów Zinger ja stwierdzam nadal i będę tak twierdzić że Waters śpiewać nie umie. On gada...samą barwę to on ma świetną i potrafi jak nikt przekazać emocje. To jest właśnie mistrzostwo, bo tylko wielcy tak potrafią. To w In the flesh Ty nazywasz śpiewem?
Anunaki!! Nie żebym nie wiedziała, że tutaj do mnie przemówisz I nie zacytujesz momentu ,, Jestem Watersowcem..."
Oczywiście, że bez Gilmoura i całej reszty by to wszystko nie powstało, aleeee to chyba Roger był pionierem i on to wymyślił że tak powiem. Koncepcja była jego. A całościowe brzmienie to oczywiście zasługa wszystkich muzyków
Marooned i Cluster One to też perełki, ale tamte są perłami
Przesłucham dzisiaj Sorrow...Ale wcześniej było to dla mnie nużące. Może coś się zmieniło, bo ja tak dawno nie słuchałam albumu w całości. Się zobaczy.
Co do dorobku solowego...to jest tylko i wyłącznie Twoje zdanie Chociaż przyznaję rację, że te płyty są po prostu inne i ciężko je porównać.Co nie zmienia zupełnie faktu, że i tak Waters wymiata ;p Się założę , że jak puścisz osobie zupełnie bezstronnej Amused to Death oraz On an Island i poprosisz żeby wskazała lepszą płytę, to jakieś 80%, że postawi na Watersa.
Pros and Cons... nie przemawia? Ja ten album po prostu kocham..Every Strangers Eyes, Moment of clarity, Sexual Revolution, Running Shoes- jestem w stanie za te utwory wiele oddać  _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 5:11 pm Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: |
Jak dla mnie jest remis |
Sremis  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 5:24 pm Temat postu: |
|
|
Cóż, Pink Floyd jest na pewno w moim Top 3 jeśli chodzi o zespoły. Lubię sobie czasem "pofloydurzyć" (boże... to brzmi jak jakiś eufemizm ) i zapuścić Atom Heart Mother, będące jednym z najlepszych epickich dzieł zespołu, Echoes (patrz Atom Heart Mother), czy Wish You Were Here, które jest najbardziej spójną i chyba najpiękniejszą płytą w historii rocka. Mason i Waters stanowili całkiem dobrą, chociaż niezbyt wybijającą się sekcję rytmiczną, na której Gilmour odprawiał te iście zajebiste solówki, jak coda Comfortably Numb, która jest wzorcem jak powinna wyglądać solówka gitarowa, i klawiszy Wrighta, który był zdecydowanie najlepszym klawiszowcem ever (wszystkie Ricki Wakemany mogą się schować, a kto się nie zgadza, jest gupi. O! )
Chyba o tym że Roger Waters wielkim tekściarzem jest nie muszę chyba mówić?
BTW, czy jestem jedyny, który uważa, że Radio KAOS to najgorszy album solowy któregokolwiek z panów z PF? Ba, niegdy nie dotarłem do końca, tak mnie ta produkcja wkurza. Już lepiej mi się słuchało AMLOR-a. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 5:35 pm Temat postu: |
|
|
| whoatemydinner napisał: |
BTW, czy jestem jedyny, który uważa, że Radio KAOS to najgorszy album solowy któregokolwiek z panów z PF? Ba, niegdy nie dotarłem do końca, tak mnie ta produkcja wkurza. Już lepiej mi się słuchało AMLOR-a. |
Ja mam nadzieję, że jedyny, bo to świetna płyta. Produkcja produkcją, ale takie Four Minutes (jeden z lepszych watersowych kawałków w ogóle) czy Home to świetne rzeczy, które doskonale się bronią.
Najgorszym solowym albumem jest bez dwóch zdań Ça Ira. Koszmar. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 5:45 pm Temat postu: |
|
|
| whoatemydinner napisał: | (wszystkie Ricki Wakemany mogą się schować, a kto się nie zgadza, jest gupi. O! ) |
<offtopic>A Ray'e Manzarki i Jony Lordy? </offtopic> _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 5:57 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | whoatemydinner napisał: |
BTW, czy jestem jedyny, który uważa, że Radio KAOS to najgorszy album solowy któregokolwiek z panów z PF? Ba, niegdy nie dotarłem do końca, tak mnie ta produkcja wkurza. Już lepiej mi się słuchało AMLOR-a. |
Ja mam nadzieję, że jedyny, bo to świetna płyta. Produkcja produkcją, ale takie Four Minutes (jeden z lepszych watersowych kawałków w ogóle) czy Home to świetne rzeczy, które doskonale się bronią. |
Kolejny powód dla którego muszę kochać Atrusa.
Czyli jest nas najwyraźniej dwóch - bo Radio KAOS nie lubi nawet lemur (!) _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 8:35 pm Temat postu: |
|
|
Rado KAOS akurat niezłe było. Tak samo Amused to Death. Obie łykają Walla imo. A Pros and Cons to już w ogóle. W sensie, że łykają.
Co nie zmienia faktu, że Broken China to najlepszy PF solo EVER. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 8:43 pm Temat postu: |
|
|
Nic nie zmieni mojego zdania co do tego, że Radio KAOS to najgorszy album solowy któregoś z Floydów. Ale Amused To Death ubóstwiam i gdyby było zamiast AMLOR w dyskografii Floydów byłby jednym z najmocniejszych albumów. Ale i tak:
| BeBe napisał: | | Co nie zmienia faktu, że Broken China to najlepszy PF solo EVER. |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 8:45 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: |
Anunaki!! Nie żebym nie wiedziała, że tutaj do mnie przemówisz I nie zacytujesz momentu ,, Jestem Watersowcem..."
|
I się nie pomyliłaś
| Anet napisał: | Co do dorobku solowego...to jest tylko i wyłącznie Twoje zdanie |
Tak,to tylko moje zdanie i go nie zmienię .Wy macie prawo mieć swoje,ja mam swoje,poza tym nie jestem obiektywny/Sprawa jest taka,że Waters i Gilmour przemawiają do słuchacza innymi środkami.Dla Watersa najważniejsze jest słowo,Gilmour wyraża siebie poprzez gitarę i sam przyznaje,że nie lubi pisać tekstów.Robi to za niego ostatnio głównie Polly.
| Fenderek napisał: | | Anunaki napisał: |
Jak dla mnie jest remis |
Sremis  |
Wiedziałem,że się ze ,mną nie zgodzisz,ale myślałem,że będzie to trochę ambitniejsza wypowiedź
| BeBe napisał: | | Co nie zmienia faktu, że Broken China to najlepszy PF solo EVER. |
Polać mu,bo dobrze gada  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 9:28 pm Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: |
Tak,to tylko moje zdanie i go nie zmienię .Wy macie prawo mieć swoje,ja mam swoje,poza tym nie jestem obiektywny/Sprawa jest taka,że Waters i Gilmour przemawiają do słuchacza innymi środkami.Dla Watersa najważniejsze jest słowo,Gilmour wyraża siebie poprzez gitarę i sam przyznaje,że nie lubi pisać tekstów.Robi to za niego ostatnio głównie Polly.
|
A kto powiedział, że ja jestem obiektywna? Ale pomyśl...że jak 10 osób mówi że Waters solowo rządzi i zjada Gilmoura to może tak być ;p Poza tym co mnie obchodzi, który poprzez co przemawia? Liczy się całokształt i Ty o tym wiesz
Koniec tego tematu, bo zawsze będziemy w ,,konflikcie". _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 9:35 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: | A kto powiedział, że ja jestem obiektywna? Ale pomyśl...że jak 10 osób mówi że Waters solowo rządzi i zjada Gilmoura to może tak być ;p Poza tym co mnie obchodzi, który poprzez co przemawia? Liczy się całokształt i Ty o tym wiesz
Koniec tego tematu, bo zawsze będziemy w ,,konflikcie". |
Na tych 10 Watersowców może się spokojnie znaleźć 10 Gilmourowców(a nawet i więcej) którzy śmiało wyskoczą ze swoimi argumentami.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 9:44 pm Temat postu: |
|
|
| zinger menu napisał: | | A na tych 10-u Watersowców i 10-u Gilmourowców znajdzie się obecnie 1000 fanów Lady Gagi, którzy dziwiliby się, jak można słuchać jakiegoś pink floyda. Liczby niewiele mówią o muzyce. |
+1  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 9:44 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: | | Ale pomyśl...że jak 10 osób mówi że Waters solowo rządzi i zjada Gilmoura to może tak być ;p |
Matko Boska co za argument...
Jak mam wierzyć w to co mówi Fenderek to daleko nie zajdę... co najwyżej przed ołtarz
Oczywiście, że jak mam już do którego "stada" przystępować to będzie to fanatyzm Gilmourowski. Nie interesuje mnie cudowny zamysł płyt Watersa skoro Gilmour daje mi odetchnienie i podróż w inny wymiar. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 9:48 pm Temat postu: |
|
|
Śmieszny jesteś w takim razie, bo jakoś Twoją ulubioną płytą Floydów jest The Final Cut... Płyta w której Gilmour sobie pośpiewał i polatał tylko na Not Now John, a cały album to praktycznie dzieło Watersa. I co wolisz magię Gilmoura? To w takim razie czemu ten album wskazujesz jako swój ulubiony? Bezsens totalny... _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 9:56 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: | Śmieszny jesteś w takim razie, bo jakoś Twoją ulubioną płytą Floydów jest The Final Cut... Płyta w której Gilmour sobie pośpiewał i polatał tylko na Not Now John. |
Pośpiewał - to prawda, ale trochę solówek miał fajnych na tym albumie... Your Possible Pasts i The Final Cut, no, może jeszcze The Fletcher Memorial Home mają bardzo dobre, przyzwoite sola gitarowe. Nic CN-owskiego, ale lepsze od takiego gitarowego przerywnika w One Of My Turns czy repetytywnej końcówki Another Brick In The Wall pt 1 (oba utworu bardzo lubię BTW.) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 9:57 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: | Śmieszny jesteś w takim razie, bo jakoś Twoją ulubioną płytą Floydów jest The Final Cut... Płyta w której Gilmour sobie pośpiewał i polatał tylko na Not Now John |
No tak, Gilmour miał mały wkład w brzmienie albumu, bo mało śpiewał. To zobacz, jak fatalnie w tym świetle prezentuje się wkład Milesa Davisa w brzmienie A Kind of Blue.. _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 10:01 pm Temat postu: |
|
|
Mały offtop : Czuję się jak Incubus w temacie o Marillion
Nie bierzcie mnie całkiem na serio, jestem fanatykiem Watersa
Co do The Final Cut! To chłopaki, owszem rozumiem Wasze argumenty, ale kolega w-7 się plącze dlatego na niego naskoczyłam. Bo OBIEKTYWNIE patrząc ten album nie zasłynął z jakiś wspaniałych solówek gitarowych( spoko są dobre, ale nie wspaniałe)tylko z innego powodu- teksty, emocje itd. _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 10:19 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: | | Śmieszny jesteś w takim razie, bo jakoś Twoją ulubioną płytą Floydów jest The Final Cut... :roll: Płyta w której Gilmour sobie pośpiewał i polatał tylko na Not Now John, a cały album to praktycznie dzieło Watersa. I co wolisz magię Gilmoura? To w takim razie czemu ten album wskazujesz jako swój ulubiony? Bezsens totalny... |
Nie tylko. Czym byłby utwór tytułowy bez tej wspaniałej... ba ... WSPANIAŁEJ gitary? Dlaczemuż to najbardziej co mi się w PF podoba ma zawsze solówkę. Zresztą pytanie kogo? Watersa? Proszę Cię... co mi tam 10 albumów które nie zrobią na mnie żadnego wrażenia, jeśli Gilmour przyjdzie i walnie nawet i jedną pół minutową solówkę na 500 minut muzyki? Dla mnie wystarcza zupełnie. Bo ja uważam, bo tak mi się wydaje, że definicją muzyki nie jest to, że zebrało się kilka osób i sobie po plumka na instrumentach. To czego ja w muzyce szukam to są emocje. I ok. Waters je oddaje w swoich możliwościach wokalnych w sposób naprawdę wspaniały. Ale to Gilmour umiał i wciąż umie podkreślić najważniejsze momenty. Kiedy ostatnim razem słuchałaś The Final Cut? W sensie utwór tytułowy? Ta solówka to dla mnie jeden z najpiękniejszych momentów w muzyce. Zresztą to co ostatnio na fb pisałem. Myślę, że siłą tej płyty jest właśnie to, że Gilmoura jest tam jak na lekarstwo. Ale przez to jest bardziej zauważalny. Bo gdy tylko się pojawia nagle wszystko na tym zyskuje. Są 3 momenty kulminacyjne. Gunners, Fletcher i tytułowy. Niedomiar Gilmoura tylko uwydatnia jego wspaniałe umiejętności i to jak istotną personą był dla tego zespołu. Oczywiście to wszystko IMO
EDIT
I mnie naprawdę nie interesuje z czego ten album zasłynął. Mnie interesuje to dlaczego mi i tylko mi się podoba. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 10:24 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | <snip>
Są 3 momenty kulminacyjne. Gunners, Fletcher i tytułowy. Niedomiar Gilmoura tylko uwydatnia jego wspaniałe umiejętności i to jak istotną personą był dla tego zespołu. Oczywiście to wszystko IMO |
Err... w Gunner's jest solo na saksofonie, a gitara jest tylko w końcowej części, a jej partia mogłaby równie dobrze być zagrana przez studyjnego muzyka. Poza tym masz rację.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 10:31 pm Temat postu: |
|
|
Ok, to oczywiście jest Twoje zdanie i przyznaję się ,że nie mam argumentów aby wykazać swoją rację z perspektywy człowieka wielbiącego Watersa
A to , że akurat najbardziej lubisz utwory Floydów z solówkami to akurat do mnie nie przemawia bo 80% ich utworów to są utwory z solówkami ;p Poza tym, po raz kolejny pionierem albumu był Roger, a nie Gilmour ( dobra nie wnikam, kto dokładnie co napisał, wymyślił, bo nie mam takiej wiedzy muzycznej o tym wszystkim, ale plus minus się orientuje). Gilmour zagrał w sposób wspaniały to co wymyślił ktoś inny. To jest akurat prawda, a nie mój wymysł. To, że zrobił to tak a nie inaczej to jest jego geniusz i umiejętności, ale powtórzę....Waters to wszystko narzucił
Nie wiem jak ten album by brzmiał, gdyby partie gitary zagrał kto inny. W sumie ciekawe.
Przecież ja też lubię ten album a Davida wręcz kocham. Przystojniacha jak nic. _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 10:50 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: | Waters to wszystko narzucił  |
Co z tego, że narzucił jak co najwyżej mógłby tam ze swoimi umiejętnościami wkleić tam solówkę na organkach dla dzieci. To Gilmour to stworzył i zniszczył wszystko.
Waters to wszystko narzucił i Waters zniszczył zjawisko zwane Pink Floyd. Jest destruktorem a nie inicjatorem. Kolejny powód dla którego można go nienawidzić. No sorry. I nie. Ja wciąż go lubię. Ale same teksty się nie obronią.
Dlaczego nie lubię poezji? Bo jest zupełnie bez wyrazu. Bez żadnego pierwiastka który mógłby ją wybić na piedestał. A dzięki takim ludziom jak Gilmour na te rzeczy zwraca się uwagę. Tu jest jego moc. Bo nawet jakby zaśpiewał " ziemia jest taka piękna " ja bym go kochał. Bo ma wszelkie atuty w swoim ręku. Ma podkład który może przebić serce. O!  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 10:58 pm Temat postu: |
|
|
Boże...Czy na Amused to Death słyszysz organki? A jest tam Gilmour?? Nieeeee a mimo to cała płyta brzmi wyśmienicie. No ja Cie kręce jak to możliwe? Pros and Cons... jest bez wyrazu?Czy może nawet nie znasz i gadasz?
Żeby nie było, aż tak ostro jak się może wydawać :* _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:06 pm Temat postu: |
|
|
A słyszałaś On An Island?
Może troszkę przegadana... to inaczej. Słyszałaś The Divison Bell? To jest dopiero geniusz subtelności. A słyszysz tam Watersa? Nie. I to jest jej największy plus. Ile można mówić o swoim ojcu? Niech będą tego granice. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:09 pm Temat postu: |
|
|
Słyszałam... i lubię, ba kocham nawet. Koniec tematu  _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:11 pm Temat postu: |
|
|
Naprawdę uwielbiam Watersa ale no sorry. Same słowa nie robią nic. Przynajmniej nie dla mnie. Liczy się melodia czy jakkolwiek się tego nie nazywa. A Gilmour to przedstawiciel naprawdę niewielkiej ilości muzyków, którzy potrafią ją tworzyć w sposób abstrakcyjnie wspaniały. O! Koniec. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:13 pm Temat postu: |
|
|
Ale przecież to nie są same słowa...Amused to Death...No nie mogę tego czytać już, bo z całą sympatią to nie jest prawda po prostu. _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:13 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: | Boże...Czy na Amused to Death słyszysz organki? A jest tam Gilmour?? Nieeeee a mimo to cała płyta brzmi wyśmienicie. No ja Cie kręce jak to możliwe? |
Bo jest na niej Jeff Beck? _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sob Lip 02, 2011 11:18 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | Anet napisał: | Boże...Czy na Amused to Death słyszysz organki? A jest tam Gilmour?? Nieeeee a mimo to cała płyta brzmi wyśmienicie. No ja Cie kręce jak to możliwe? |
Bo jest na niej Jeff Beck? |
No dokładnie! Czyli nie ma człowieka niezastąpionego jak widać
P.S Z mojej strony to koniec tego tematu Waters a Gilmour więc mnie nie prowokować proszę uprzejmie  _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|