FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Pink Floyd
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 62, 63, 64 ... 73, 74, 75  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Pink Floyd
Uwielbiam!!!
49%
 49%  [ 100 ]
Lubię
40%
 40%  [ 83 ]
Nie lubię
7%
 7%  [ 16 ]
Kim są 'różowe świnki'?
2%
 2%  [ 5 ]
Wszystkich Głosów : 204

Autor Wiadomość
Crystal



Dołączył: 31 Paź 2003
Posty: 742
Skąd: z innego swiata

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 1:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To az się boje iść spać XD Laughing
_________________
hayzee rider
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fairy King



Dołączył: 21 Maj 2005
Posty: 359
Skąd: Lublin/Warszawa

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 11:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się z wami, że było wyśmienicie! Smile To jest to co uwielbiam, teatralne, spektakularne, monumentalne muzyczne przedstawienie, przemyślane i odegrane perfekcyjnie. Dla mnie to prawdziwa uczta duchowa, gdyż The Wall zawsze oddziaływało na mnie szczególnie mocno. Zgadzam się, że Roger był w zaskakująco dobrej formie wokalnej.

Jedyne, czego mi brakowało, to tego, aby zespół został przemieszczony przed ścianę przed zagraniem Comfortable Numb, stałem praktycznie przy samej scenie po lewej stronie i pomimo, że Dave Kilminster wyłonił się ponad ścianę podczas solówki, to widziałem jedynie jego głowę Sad
Druga rzecz, jakiej mi brakowało, to jakiejś rozjebki podczas One Of My Turns, rodem z filmu Razz Poza tym pełna perfekcja i pełna rewelacja!

Aż żałowałem, że koncert odbył się również 19 kwietnia (czyli wczoraj Razz) a już nie mogłem sobie pozwolić, aby być na nim drugi raz... Swoją drogą, jestem ciekaw jakie były różnice między tym z 18 a tym z 19 kwietnia Smile
_________________


I'm in love with my cars: Very Happy
- BMW E60 530d 218 KM, rocznik 2003 - stan idealny - do dbania i podróżowania w trasach
- BMW E36 328i 193 KM, rocznik 1995 - do katowania, kjsów, driftu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Nienormalna



Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 44
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 7:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wczorajszy koncert był pierwszym w moim życiu i nie żałuje ani sekundy na nim spędzonej. Przez całą podróż byłam przerażona i jednocześnie niesamowicie podekscytowana. Kasowanie biletów, kontrola, wejście na trybuny i nerwowe oczekiwanie na rozpoczęcie. Miejsce siedzące miałam wyśmienite: blisko sceny po jej lewej stronie, widziałam wszyściutko idealnie. Nagle gasną światła, zaczyna grać muzyka. I na scenę wchodzi Roger. Serce momentalnie podeszło mi do gardła. Ten niesamowity początek, te kilkanaście sekund jednoznacznie przekonało mnie że to będzie jedno z najwspanialszych wydarzeń życia.
Dalej było jeszcze lepiej: przeszywające odgłosy samolotów, dmuchane postaci, no i przede wszystkim animacje na murze. Samoloty wylatujące w publiczność, postaci, animacje z filmu. Najwieksze wrażenie zrobiły na mnie efekty rozpadania się ściany, jej pękania, a towarzysząca temu muzyka, jeszcze ta idealna synchronizacja... czysty geniusz i magia.
Roger totalnie zaskoczył mnie swoją formą wokalną. Szczerze mówiąc spodziewałam się jakiś bliżej nieokreślonych jęków Laughing a on zaśpiewał wszystko perfekcyjnie Surprised . Muzycy mu towarzyszący także odwalili kawał dobrej roboty: przy Comfortably Numb miałam ciary, tak samo jak przy Another Brick in the Wall part 3 (osobiście moja ulubiona część ze wszystkich Another). Zabawa przy Run Like Hell była nieziemska, a teatralność The Trial po prostu mnie zmiażdżyła. Już na płycie robiła na mnie spore wrażenie, ogólnie chyba mam dziwny pociąg do gry orkiestry ale mniejsza o to Smile . Na żywo rozmach tej piosenki, mimo tego że na scenie znajdował sie sam Roger kompetnie mnie onieśmieliła. A już burzenie muru, krzyk "zburzcie ten mur!"... po prostu epickie. Na początku myślałam że to będzie tylko sam dźwięk tego samolotu, możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie gdy nagle przeleciał dosłownie nad moja głową! Uderzył w mur i aż poczyłam na twarzy gorący podmuch płomieni i zapach dymu, coś niesamowitego.
Ogólnie wrażenia po koncercie niesamowite, nie zniszczyło ich nawet stanie około 1,5 godziny aby wyjechać z Łodzi. Najbardziej rozbawiły mnie wtedy niezliczone ilości taksówek podjeżdżające chyba na jakiś przystanek i niemalże walczące o pasażerów Laughing Prawdopodobnie aż do końca świąt nie będzie można ze mną wytrzymać, tak długo jeszcze przeżywać ten koncert Wink (I oczywiście walkę taksówek Laughing )
Co najlepsze, najbardziej przerażające dla mnie wydarzenie wcale nie miało miejsca w trakcie występu! Gdy stałam pod kolumnami, cała zdenerwowana czekając wreszce na rozpoczęcie, moja znajoma napisała mi SMSa że wreszcie wyszła ze szpitala przez co emocje sięgneły zenitu. Już zabierałam się do odpisania jej kiedy nagle z tyłu zaczepił mnie mój kolega z klasy aby się przywitać. Myślałam że padnę na zawał na miejscu! Kompletnie się go nie spodziewałam, minęła chwila zanim się ogarnęłam i cokolwiek powiedziałam Laughing
Ale wracając do koncertu: było niesamowicie, teatralność i monumentalność występów na najwyższym poziomie, gdybym mogła iść jeszcze raz nie zastanawiałbym się ani sekundy (ale niestety nie mogę Sad ).


Uff, ale sie rozpisałam Smile . Aż wątpie że ktoś cokolwiek zrozumie z tego mojego bełkotu Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
q_michal



Dołączył: 15 Lis 2003
Posty: 2049
Skąd: Lubartów/Warszawa

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 8:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gorszego wystepu na pierwszy koncert w zyciu nie moglas sobie wybrac Smile Teraz bedziesz myslec,ze wszystkie sa takie Smile
_________________
"You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"

7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 Smile !

www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne

www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Rory Eleanor



Dołączył: 15 Maj 2005
Posty: 655

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 8:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

CUDOWNY (więcej nie jestem w stanie powiedzieć, mowę mi 18.04 odjęło i jeszcze mi nie wróciła)

Po powrocie zdążyłam już sobie odświeżyć album, The Wall Live 80-81 i film...
_________________
KYA
Queen Projekt

http://www.rogertaylor.info TAYLOR
http://www.timothydalton.info/ DALTON
http://www.sirrogermoore.net MOORE
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Nienormalna



Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 44
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 8:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oj tam, oj tam Smile Gorsze rozczarowania zdarzają się w życiu Very Happy
A tak przy okazji mam pytanie: czy na wtorkowym koncercie zwrócił ktoś uwagę czy na zakończenie koncertu większość osób na trybunach wstała aby dać owację muzykom? Bo jak się rozglądałam to miałam dziwne wrażenie że zrobił to tylko mój sektor oraz sąsiadujące Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 10:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jagaciarz napisał:
Największe ciary-In the flesh (to nieeesamowite rozpoczęcie koncertu)



Proszę nie pisz tak, bo zaczynam żałować, że na to otwarcie się spóźniłem! Laughing
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 10:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może mi powiecie,że w Comfortably Numb nikogo wam nie brakowało Razz.Jak czytam te opinie to wszyscy mówią o spektaklu,teatralności ,monumentalności,a jakoś mało wypowiedzi na temat muzycznej zawartości koncertu Razz.
_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 10:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

bo tego nie da sie rozpatrywac w kategorii muzyki czy zwyklego koncertu. samo the wall wiemy jakie jest, albo sie komus podoba albo nie i wykonanie tu niewiele zmieni Wink natomiast ja szedlem tam z przekonaniem, ze nie ide na koncert, tylko ide na pelne rozmachu przedstawienie i dokladnie to dostalem
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 11:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeśli chodzi o warstwę muzyczną to ja się trochę zawiodłem na wykonaniu "Don't Leave Me Now". Razz

Ale to tylko tytułem wstępu. Szerzej o tym i owym napiszę za kilka dni.
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Sro Kwi 20, 2011 11:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak widzę, nie macie ochoty na pisanie obszernych relacji, co daje mi możliwość bycia pierwszym, mimo że ja byłem na koncercie dzień później niż większość z was. Cool
Pominę przygody z dojazdem, bo jakie one właściwie mają znaczenie? Na miejscu okazało się, że organizacja nie jest najlepsza.
wasdfg7 napisał:
Przybyłem pod halę jakoś ok 18:10. A tu TAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaka kolejka. Na szczęście miałem kolegę z kierunku i dzięki niemu (z bratem) wcisnęliśmy się gdzieś tak 50m od wejścia.

Ja przybyłem też około 18.15 następnego dnia i też już ustawiła się długa kolejka, ale nikt jej nie pilnował. Stanąłem w niej prawie na samym początku i nikomu to nie przeszkadzało. Można było ustawić barierki i nikt by nie wchodził z boku. Barierki przydałyby się też dlatego, że kolejka rozłaziła się na bok i blokowała przejazd samochodom obok hali, na co uskarżali się ludzie z megafonami, którzy bezskutecznie próbowali ogarnąć panujący bałagan. Niestety, chyba nawet nie każdy był w stanie zrozumieć, co oni bełkotali. A bełkotali nawet ciekawe rzeczy, np. że na biletach podano niewłaściwy numer bramy i wejścia. Wokół łaziło mnóstwo koników i jakiś koleś z kartką "Kupię bilet" (wg Bizona takich było więcej). Prawdopodobnie 19 IV było znacznie mniej ludzi niż poprzedniego dnia, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę choćby to, że koncert wtorkowy w ogóle nie był początkowo planowany. Nie musiałem się pchać ani biec, żeby móc stać przy barierce głównego sektora stojącego. Gdybym grzecznie stanął początkowo na końcu kolejki, tez pewnie załapałbym się na miejsce przy barierce lub najwyżej w drugim rzędzie. Wydaje mi się, że miałem najlepsze miejsce. Ludzie na Golden Circle byli zbyt blisko, żeby objąć wzrokiem wszystko, co działo się na scenie naraz - a działo się naprawdę dużo (np. jednocześnie wyświetlano napisy na murze, muzycy odgrywali teatralne sceny, a nad publicznością latała świnia). Z kolei ludzie stojący po bokach, a zwłaszcza siedzący na trybunach, prawdopodobnie nie widzieli dobrze napisów na murach czy tego, co działo się za murem, kiedy odsłaniano tylko jedną czy dwie cegły. Szkoda, że publiczność była dość sztywna. Ja wiem, że to nie był koncert heavymetalowy ani imprezoworockowy w stylu Oddziału Zamkniętego, ale jednak w setliście "The Wall" są kawałki przy których wręcz należałoby poskakać ("Young Lust", "What Shall We Do Now", "Run Like Hell") lub pokołysać się ("Thin Ice", "Comfortably Numb"), a ludzie za mną i obok mieli już pretensje, kiedy tylko lekko bujałem się - więc i z tego zrezygnowałem.
Kolega, z którym jechałem, mówił, że słyszał, że Roger już ledwo wyrabia ze śpiewaniem. Nawet mu uwierzyłem i bałem się, że usłyszymy takie wykonania jak to: http://www.youtube.com/watch?v=11UUVzlI6hI&feature=related. Tymczasem ten staruszek odchodzący na emeryturę był może w swojej życiowej formie wokalnej. A już na pewno nie było gorzej niż na "Is There Anybody Out There? The Wall Live 1980-81", która jest moją ulubioną pozycją w pozycji Floydów, nie tylko jeśli chodzi o albumy live, ale w ogóle (zobaczenie "The Wall" na żywo było więc dla mnie od lat marzeniem z kategorii tych zupełnie nierealnych - a jednak spełniło się). Zresztą, samo patrzenie na tego pełnego energii dziadka, który autentycznie cieszy się z tego, co robi, który naprawdę przeżywa to, o czym śpiewa rekompensuje zdecydowanie niedoskonałości techniczne jego wokalu.
Jeśli chodzi o widowiskowość, to była to rzecz nie do opisania. Filmy HD na YouTube, które już obejrzałem, absolutnie nie oddają efektu, który można było podziwiać na żywo. Naprawdę wykorzystano nowoczesną technologię. Latająca pod sufitem świnia nie była podwieszana na sznurku, ale miała własny silniczek, który nią sterował. Projektory rzucały na mur orgię świateł. Nad sceną fruwała tez wielka marionetka groteskowego Nauczyciela, którego w końcu zaatakowały dzieciaki śpiewające "Another Brick In The Wall Part 2". Była też figura Matki i hologram (?) Żony. Podczas "Nobody Home" kawałek mury otworzył się i utworzył podłogę pokoju z lampą, kanapą i telewizorem, w którym siedział i śpiewał Roger. Mur został rozbity wielkim modelem samolotu (ja też bym go przegapił, gdyby nie stuknął mnie w ramię kolega - na innych częściach muru wyświetlano niesamowite rzeczy i akurat to bym przegapił). Dźwięk kwadrofoniczny wykorzystano jak się patrzy. Ludzie na serio byli przekonani, że nad nimi krąży helikopter i szukali go wzrokiem pod sufitem, choć niczego tam nie było. Tak samo dźwięki bombardowania dochodziły z najróżniejszych stron. Na scenie muzycy odgrywali naprawdę ciekawe sceny, zwłaszcza jeśli chodzi o koncert Pinka, na którym zaczyna on rzucać rasistowskie hasła - na scenie odbył się prawdziwy wiec (ale trójwymiarowe, dynamiczne animacje w tle TRZEBA po prostu zobaczyć na żywo - prawdopodobnie nawet DVD nie odda tego idealnie), podczas którego Waters zaczął strzelać do publiczności z karabinu. Może jednak z tą widowiskowością przesadzono, bo przesłaniała ona jednak muzykę, była jednak nieco zbyt efekciarska, a w końcu za dużo było polityki. "The Wall" opowiada w końcu głównie o alienacji człowieka. Tymczasem na scenie widzieliśmy tyle oskarżeń politycznych, często wulgarnych (po słowach "Mother, should I trust the government" na murze wyświetlono napis "Nie, niech spierdalają!"), że chwilami robiło mi się niedobrze. Przed "Hey You" nastąpiła prawie półgodzinna przerwa, podczas której na murze wyświetlono portrety najrozmaitszych ludzi, głównie szarcych obywateli, którzy polegli w XX-wiecznych wojnach wraz z krótkimi danymi biograficznymi. Znalazło się jednak miejsce i dla Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, i dla Mohendasa Karamhanda Gandhiego (to już w ogóle dziwne, bo on nie był ofiarą wojny, ale niech już będzie, można go zaliczyć do ludzi kochanych, których zamordowano). Podczas "Goodbye Blue Sky" wyświetlono animowany samolot zrzucający zamist bomb symbole głóenych religii świata (krzyże - u nas mogło to się kojarzyć ze Smoleńskiem Razz - półksiężyce i gwiazdy Dawida), symbole USA (dolary), ZSRR (sierpy i młoty), a także... logo Shell. Te same symbole wykonane z cienkiego papieru zrzucono na Golden Circle na zakończenie całości. A propos, latem 2006 pewien człowiek, który był na "Ca Ira" napisał na Forum Onetu (ta wtedy jeszcze czytałem to coś Laughing ) do tych, którzy poszli na koncert Gilmoura w Stoczni: "Co podobały się laserki? Ja wolałem wybrać prawdziwą sztukę". No cóż, watersowe "The Wall" przebija "efekcarstwo" Gilmora sto razy. Wink
Muzycznie było ciekawie, bo Roger nie wziął ze sobą ułomków, ale cóż, nawet tacy ludzie jak Dave Kilminster czy Snowy White nie podrobią idealnie stylu Davida Gilmoura. Ciekawe, że wystąpił też Waters junior, a Roger nawet zaśpiewał "Mother" w duecie... z samym sobą (puszczono z playbacku jego głos z wykonania w Earl's Court 30 lat temu). Kontakt z publicznością był - odpowiadano na okrzyki Watersa i razem z nim wymachiwano skrzyżowanymi pięściami.
To był nie tyle koncert, ile widowisko. Trzeba dodać, że widowisko dość niepowtarzalne. Dotąd odegrano je tylko kilkanaście razy, będzie odegrane jeszcze kilkanaście razy i prawdopodobnie nigdy więcej przez nikogo, bo to zbyt wielkie i kosztowne przedsięwzięcie. Cały czas miałem poczucie uczestniczenia w czymś wyjątkowym. Zresztą, było nie tylko efekciarsko, było i wzruszająco (wykonanie "Don't Leave Me Now" miażdżyło; "The Trial" zresztą też). Niesamowite przeżycie, po prostu.
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Kwi 21, 2011 12:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To było "nie, niech spieprzają", nie "spierdalają".
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
q_michal



Dołączył: 15 Lis 2003
Posty: 2049
Skąd: Lubartów/Warszawa

PostWysłany: Czw Kwi 21, 2011 12:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wyjales mi to z ust BeBe Smile
Gnietek, ciekawa relacja. Fajnie poza tym, ze ktos z Nas byl tez na wtorkowym koncercie.
Zwrociles uwege na sluszna rzecz. Bedac na Golden Cirlce sila rzeczy nie daloby rady objac calosci koncertu. A, ze jest widowisko na rowni z koncertem mysle,ze widzial to kazdy swiadomy uczestnik...
A z ciekowostek to latajaca swinia prawie we mnie uderzyla Smile Lemur mnie nie ostrzegl Smile
_________________
"You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"

7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 Smile !

www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne

www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Czw Kwi 21, 2011 12:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

q_michal napisał:
Fajnie poza tym, ze ktos z Nas byl tez na wtorkowym koncercie.

Kilka metrów za mną stał ktoś z koszulką "Queen", więc może to też był "ktoś z Nas". Razz
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Kwi 21, 2011 6:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Okay, nie wszyscy mają Facebooka lub mnie w znajomych, więc skopiuję też i tutaj swą notkę:

----------------------------------------------------------------------------------------

19 kwietnia 2011 roku? Jeśli porównanie Gilmoura z Watersem wypada tak, jak Gdańsk 2006 z Łodzią 2011, to już wiem, dlaczego jestem tzw. "Watersowcem". Są fani Pink Floyd, którzy lubią się identyfikować zgodnie z podziałem "Watersowiec - Gilmourowiec", bo i nie jest to szczególnie trudne, skoro Muzycy w ten sposób podzielili siebie samych. Są też i inni, dla których podział ten jest sztuczny, gdyż odbywa się w obrębie tego samego zespołu i podobnej muzyki. Jednakże żadna z tych grup nie może udowodnić, która z powyższych opcji ma większą rację bytu, albowiem żadna nie jest platonowską Ideą, a jedynie jej odbiciem w naszych sercach i umysłach. Stąd świadomie wybieram opcję, która jest mi bliższa — jestem Watersowcem. Bo jak bardzo uwielbiam Gilmoura, tak twórczość Watersa dostarcza mi więcej wrażeń, bo Watersa muzyka wychodzi daleko poza ramy nut i dźwięków (o których jednakże nie zapomina), bo — w końcu — byłem zarówno na koncercie Gilmoura w Gdańsku, jak i na spektaklu Watersa w Łodzi.

Nie byłem w swoim życiu na wielu koncertach — póki co, łączę to z pewnymi naturalnymi ograniczeniami. Dlatego opinia, którą wyrażę poniżej, zdecydowanie traci swą moc przy uwzględnieniu powyższego faktu.

To był najlepszy koncert, jaki miałem okazję zobaczyć.

Być może dlatego, że nie był to po prostu koncert. To był wielki muzyczno-ideologiczny spektakl. Porażający wyśmienitymi efektami specjalnymi, ale tak naprawdę głęboki aż do bólu wyraz duszy jednego człowieka. Wyraz, który w absolutnej większości pokrywa się z moim własnym. Przesycające romantyczną formą bombowce spuszczające tysiące czerwonych krzyży, gwiazd Dawida, sierpów i młotów, log Mercedesa połączone z setkami tragicznych historii pojedynczych ludzi od I wojny światowej do wojny w Iraku, których los został samoistnie uwikłany w rządzony pieniędzmi i władzą świat, na który człowiek chcący samodzielnie myśleć i posiadać własne marzenia — nic nie może poradzić. Ogrom tej idei skumulowany w duszy człowieka, który wraz z upływem lat dokłada cegły do swojego Muru i żyje w nim na tle latającej świni, wielkich lalek i nazistowskich wieców. Sam zaś Mur ostatecznie zostaje zniszczony, a człowiek zdemaskowany. Widz — oszołomiony.

Waters wcale nie zapomina o muzyce. Jednym z mocniejszych punktów spektaklu były zabawy z kawałkami napisanymi przez Gilmoura — poczynając od solówki z drugiej części Another Brick In The Wall, przez Young Lust i Run Like Hell, do końca trzeciej części Another Brick In The Wall. Były powiewy świeżości, były rozwiązania całkowicie odbiegające od albumu, lecz ani na moment nie tracące spójności, a wręcz ją zyskujące. Co mnie rzuciło się szczególnie w uszy to fakt, iż Snowy White lepiej oddaje solo z Comfortably Numb (choć wiadomo, że w całości może to zrobić tylko jeden człowiek) niż Gilmour oddaje duszę kawałków Watersa na swoich koncertach.

Można rzec, iż jedną z atrakcji koncertów naszych idoli jest ujrzenie owego idola na żywo. Jak sytuacja wyglądała w Łodzi? Pomijam wątki osobiste — sympatycznego gościa proszącego mnie "o gryza" pizzy ("żartuuuuuję!"), miejsce około 50 metrów od sceny obok atrakcyjnych dziewcząt i mój niski wzrost. Podkreślić należy obiektywny stan rzeczy — Waters i jego zespół na scenie pozostali w tle, bo widz nie chciał oglądać siwej legendy czy to z basem w ręku, czy imitującej nazistę (choć widok ten był niezwykle krzepiący), lecz skupiony był na historii dziejącej się na ekranie nad sceną i — przede wszystkim — na Murze przed sceną. Bo tam de facto rozegrany został cały spektakl. Obrazy, muzyka i ideologia przeciw taniemu podziwowi gwiazd na scenie. Młoda Arabka przeciw twarzom gwiazd na połowę sceny. Wizytówka Watersa i mój ogromny szacunek za takie rozwiązanie.

Niechaj to słowo będzie przypomnieniem o Wielkim Artyście i Wielkim Albumie. To prawda, o The Wall powiedziano i napisano już wiele, The Wall usłyszano już niezliczenie wiele razy i tyle samo jeszcze usłyszy się i napisze, więc przypominać zapewne nie trzeba. Jednak w tym kontekście ktoś może spytać: po co kolejna trasa? Odpowiedź jest tylko jedna, nikczemnie zarozumiała: kto był, widział i słyszał — ten wie, po co.

"Dzięki, Polska!"

http://www.youtube.com/results?search_query=Waters+%C5%81%C3%B3d%C5%BA&aq=f
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2011 2:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to jeszcze pare słów wiecej ode mnie na zaprogowym blogu Wink

http://za-progiem.blogspot.com/2011/04/relacja-wall-w-odzi.html
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 12:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pojawiło się na dime?
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 12:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

niestety nie. tradycyjnie są koncerty z prawie kazdego miasta po drodze, a z polski niet...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 1:03 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to szkoda... jutro gdy dojdę do siebie obczaję to co poszło na youtube i może w końcu się pojawi. A jak nie to się ściągnie stamtąd. Anyway dzięki Smile
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Karol



Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 520

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 4:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://torrenty.org/torrent/577703 wystarczy poszukać Razz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 4:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

9 zeta za rejestracje. podziekowal... poczekam na dimeadozen...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Karol



Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 520

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 4:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mogę podać login i hasło na torrenty.org, bo to żaden problem Razz. Gdyby to były moje dane, to już bym taki wyrywny nie był Twisted Evil .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
hirszu



Dołączył: 30 Maj 2007
Posty: 484
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 10:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy ktoś wkręcał się kiedyś w bootlegi PF? Możecie polecić jakiś z trasy DSotM - a najchętniej to bym usłyszał jeszcze jak grali ten album przed jego premierą Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Incubus



Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 1386
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw Maj 05, 2011 5:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przede wszystkim Dark Soundboard Of Philadelphia (1973-03-15), a więc kilka dni przed wydaniem DSOTM. Jakość powalająca - w najnowszych remasterach niemal studyjna, a do tego bardzo świeże podejście do nie ogranego jeszcze albumu. Polecam na pierwszy kęs.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
ziutek



Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 103

PostWysłany: Pią Maj 06, 2011 8:29 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Incubus napisał:
Przede wszystkim Dark Soundboard Of Philadelphia (1973-03-15), a więc kilka dni przed wydaniem DSOTM. Jakość powalająca - w najnowszych remasterach niemal studyjna, a do tego bardzo świeże podejście do nie ogranego jeszcze albumu. Polecam na pierwszy kęs.

Dałbyś radę się jakoś podzielić Smile ?
_________________
"W wodzie to się ryby pierdolą" - Weterynarz Edmund
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 12:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

gilmour pojawil sie dzisiaj w londynie na koncercie watersa Wink

http://www.youtube.com/watch?v=VNRSChj6w4c na razie lepszego linku niestety nie ma. podobno byl tez mason!

edit: mason i gilmour wyszli na outside the wall wedlug setlist.fm

http://www.youtube.com/watch?v=XYKF7mAr0FM mason i gilmour w outside the wall. mam nadzieje, ze szybk osie pojawi calosc w lepszej jakosci, a nie krecone kalkulatorem od polowy...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 2:00 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Angole, pieprzeni szczęściarze.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hirszu



Dołączył: 30 Maj 2007
Posty: 484
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 2:34 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Incubus napisał:
Przede wszystkim Dark Soundboard Of Philadelphia (1973-03-15), a więc kilka dni przed wydaniem DSOTM. Jakość powalająca - w najnowszych remasterach niemal studyjna, a do tego bardzo świeże podejście do nie ogranego jeszcze albumu. Polecam na pierwszy kęs.


Dzięki! Właśnie kończę słuchać i faktycznie jakość żyleta Smile
Bootleg w niektórych momentach ciekawszy niż rozwiązania albumowe, w niektórych niekoniecznie Wink Ale jednym słowem: świetny.
To może poleciłbyś coś jeszcze? Wink Może coś z okresu Wish You Were Here, Animals? Albo - cofając się - Atom Heart Mother, jeżeli tytułowy numer grali na żywo, bo nie mam pojęcia... Smile Byłbym bardzo wdzięczny!
Pozdrawiam!

Plus chyba nikt nie wrzucał tego newsa
http://www.pinkfloyd.com/news/news_release.php
A podobno Steven Wilson niedawno mówił, że znowu miksuje jakiś klasyczny album z lat 70, czyżby PF? Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 12:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak ja uwielbiam tego faceta Very Happy.Aż się wzruszyłem ogladając ich razem na scenie Razz.Szkoda,że mnie tam nie było,ale liczę,że David jeszcze do Polski zawita.Co do reedycji to bardzo ciekawa wiadomość.Nie widziałem tego wcześniej,ale skoro mają być edycje 6 dyskowe DOTM to co oni maja zamiar tam zamieścić?.Na razie będę mógł sobie pozowlić na wersje 2cd,ale w przyszłośći zakupie sobie na pewno wersje 6 dyskowe Wink.To pokazuje,że jak się chce to można zrobic naprawdę porządne remastery Razz
_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 12:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wrzućta jak będzie lepsza jakość!
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 62, 63, 64 ... 73, 74, 75  Następny
Strona 63 z 75

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek