| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Nie Mar 20, 2011 3:53 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie co do koncertu Watersa - możliwe, że ja będę w Łodzi już dzień albo i dwa wcześniej, więc nie będę z warszawską ekipą wybierał się pociągiem, więc dobrze by było wiedzieć gdzie i kiedy wszyscy się dokładnie spotykamy. Ja bym mógł po warszawiaków wyjść na dworzec po prostu.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Kwi 03, 2011 10:18 pm Temat postu: |
|
|
Jakby kogo interesowało w kwietniowym Focusie Historii jest tekst Weissa na temat Watersa i jego jazdy na punkcie wojny i historii i pakowaniu tego wszędzie do swojej muzyki od pierwszej płyty PF po ostatnią solową. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tangerine Dream

Dołączył: 19 Lut 2011 Posty: 106 Skąd: Strawberry Fields
|
Wysłany: Nie Kwi 10, 2011 10:28 am Temat postu: |
|
|
Słucham Floydów tak od około 5/6 lat, dokładnie nie pamiętam. No i standardowa śpiewka. Albumem do którego najczęściej wracam jest Animals. Często również słucham pozostałej trójki "największych dzieł zespołu" czyli albumów które najlepiej się sprzedały. Za teksty i wspaniały klimat cenie sobie bardzo The Final Cut. Nie przeszkadza mi fakt, że Waters objął tam niemalże całą pracę w studiu. Na szczęście płyta nie brzmi jak solowe dzieła Rogera, które kompletnie nie są dla mnie strawne.
Długą kompozycję którą b. lubię jest Shine On You Crazy Diamond, z naciskiem na część pierwszą tego utworu. Echoes wcale gorsze nie jest, lecz nie wiedzieć czemu rzadziej go słucham- tak to juz jest. Z pojedynczych utworów, uwielbiam wszystkie, nawet te chaotyczne single Syd'a, które mają w sobie coś z jego choroby psychicznej.
Dyskografia Floydów łatwą nie jest, ale szczerze ją uwielbiam, choć pomimo tych kilku lat nieco mi się przesłuchała- to nadal do niej wracam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
corporal_clegg
Dołączył: 10 Kwi 2011 Posty: 2
|
Wysłany: Pon Kwi 11, 2011 8:07 pm Temat postu: |
|
|
Witam. Jeśli ktoś jeszcze nie zdobył biletu na Watersa, to właśnie jest okazja. Dysponuje biletem na płytę 19 kwietnia. Proszę o kontakt na [email protected]
Najlepiej odbiór osobisty w Poznaniu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 12:11 am Temat postu: |
|
|
Gdyby ktoś doszedł w miarę szybko do siebie, to prosiłbym o kilka zdań wrażeń z koncertu Watersa. Ja będę na nim dopiero dziś wieczorem. Aha, wasdfg7 twierdził, że Gilmour na bank wystąpi akurat w Polsce. Dla formalności potwierdźcie, że jednak tak się nie stało. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 12:14 am Temat postu: |
|
|
jeżeli wystąpił to chyba pójdę się gdzieś zabić
ale też czekam na relacje ;p _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 12:21 am Temat postu: |
|
|
chuja tam wystąpi. waters pisal, ze w uk bedzie.
roger rozjebal sciane i mnie przy okazji tez
zajebiscie.
pozdrawiamy z mojej chaty
bizon, bebe, crystal, qmichal, aaricia, mefju i lemur :p _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 12:25 am Temat postu: |
|
|
O kurde, ale macie git posiadówkę teraz, co?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 12:25 am Temat postu: |
|
|
No, to się nazywa relacja.
Pozdrawiam pozdrawiających z chaty (puszczy?) Bizona.
Wiedziałem, że Gilmour będzie w UK. Ale i tak nie mogę doczekać się tego, co czeka mnie za kilkanaście godzin. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 12:35 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | chuja tam wystąpi. waters pisal, ze w uk bedzie.
roger rozjebal sciane i mnie przy okazji tez
zajebiscie.
pozdrawiamy z mojej chaty
bizon, bebe, crystal, qmichal, aaricia, mefju i lemur :p |
pozdrawiam, niech was wszystkich lemur zgwałci w nocy. siebie też. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 2:27 am Temat postu: |
|
|
No to całe szczęście,że nie było Davida,bo bym jeszcze bardziej żałował,że nie było mi dane tam być. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 5:55 pm Temat postu: |
|
|
(ciągle wyraz mojej twarzy mimo iż to już 22h po) _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 6:31 pm Temat postu: |
|
|
Roger pozamiatał. Tak się powinno The Wall słuchać/oglądać. Z całą tą otoczką, widowiskiem - doznania wręcz duchowe, mistyczne. Genialna sprawa. Nadal siedzi mi to w głowie i długo pewnie będzie. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 7:42 pm Temat postu: |
|
|
Koncert doskonały, no. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Nie no, koncert był przezajebisty, po prostu! Chociaż wszedłem na niego minimalnie spóźniony i wkurwiony to i tak nic nie zdołało popsuć mi zabawy. Nie rzadko czułem się jakbym był w środku akcji jakiegoś filmu - tak, tak, wielkość hali, akustyka, efekty świetlne i te wszystkie rekwizyty składające się na to nieziemskie widowisko sceniczne robiły swoje! Aż żałuję, że nie mogę tam być w tej chwili ponownie bo z chęcią bym to powtórzył! xD
To na razie tyle. Bardziej szczegółową relację może dam za jakiś czas w temacie o planach koncertowych.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 8:31 pm Temat postu: |
|
|
Wczoraj bylismy swiadkami zjawiskowego widowiska. Koncert byl dokladnie taki...jaki byc pewinien. Perfekcyjny, magiczny, monumetalny, teatralny.
Polczaczanie klasycznych motywow (fragmenty filmu, setlista z koncertow, stale animacji, gigantyczne postacie, skladananie i rozbijania muru itp.) z nowymi (nowe animacje na murze i lekko uzupelnione niektore klasyczny motytwy, dodatkowe napisy, "uwspolczesniona" dmuchana swinia, zupelnie nowe filimiki, ironiczny klip do "Run like hell",zdjecia poleglych zolnierzy w przerwie itp.) w kombinacji z gra swiatel, publicznoscia, sala, akustyka itp. dalo efekt wybitny. Powtorze WYBITNY! Waters w swietnej formie woklanej, chcociazr po polowie "Mother" wydawalo mi sie,ze nie bedzie stanie wyciagnc wysokoich dzwiekow. Na szczescie bardzo sie mylilem. Jego glos wlasnie w "Mother" i wszytkich innych utworach brzmial jak z playbacku, perfekcyjnie! Szczegolnie zachwycal w jakze charakterstycznych "The Trail" czy "In the flash". Akompanujacy mu muzycy ze jego synem na klawiszach i Snowy Whitem na czele dopasowali sie do poziomu krola Rogera. Podobnie jak i osoby odpowiedzialne za "teatralizacje" tego widowiska, ze skladniem muru wlacznie. Wszystko bylo znakomicie zsynchronizowanie. Absolutnie genielne! Jakze sie ciesze, ze moglem w tym uczestniczyc. To wydarzenie z oczywistych wzgledow zepchnelo na dalszy plan inne przygody w tym wyjatkowe dlugie (z powodu korkow) podroze z i do Lodzi, urocza miniiprmeze u Bizona i inne. Oprocz wymienionych przez Bizona byl jeszcze chwilke Jagaciarz, szkoda ze wsdfgh7 nie zawital. Jestem pewien, ze wszyscy z nas sa tak samo zachwyceni tym, co widzieli. A to naprawde rzadko sie zdarza... _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 10:39 pm Temat postu: |
|
|
Tak na szybko: zgadzam się z QMichałem, że koncert (czy może spektakl) WYBITNY.
Chwile po koncercie też bardzo fajne, pozdrawiam serdecznie Aaricię i chłopaków, sympatyczna herbatka u Bizona jak i rozmowy o Watersie i Bananie
I już trochę żałuję że dziś też w zdarzeniu nie uczestniczę.
Największe ciary-In the flesh (to nieeesamowite rozpoczęcie koncertu), Run like hell i chyba jednak Another brick w każdej z części. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 11:25 pm Temat postu: |
|
|
Koncert zrobił na mnie ogromne wrażenie, genialne połączenie obrazu i dźwięku jak i teatralności. Zespół muzycznie prezentował się perfekcyjnie, Roger w naprawdę dobrej formie wokalnej (jak tak słucham to w lepszej niż na dvd in the flesh z przed prawie 10 lat przecież! ). Swoja droga Roger jak na swoje lata to naprawdę nieźle się trzyma, chodził po scenie, machał do ludzi, próbował nawiązać kontakt z widownią, no w sumie jak to zazwyczaj zresztą robi. Nadal mam to wszystko przed oczyma, po prostu rozjebał jak to napisał bizon A after u Bizona tez fajny
PS: A właśnie Bebe tak przemyślałem sprawę i myślę że to jednak Twoja wina a nie moja  _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 11:26 pm Temat postu: |
|
|
Więc tak. Weekend cały był szalony. Byłem w Warszawie i śpieszę z wyjaśnieniami, że się nie ogłosiłem. Było szalenie. Najpierw z kolegą z liceum całą noc z czwartku na piątek spędziliśmy nad Wisłą z widokiem na Narodowy, następnie pół piątku u niego w Piasecznie czy jakiejś wsi niedaleko. Następnie Pendragon w Progresji (koncert naprawdę wspaniały) i nocka u NAR-a. Następnie z rana do Łodzi gdzie mecz Widzew-Ruch, grill, mecz i spanie. Dopiero Niedziela była troszkę spokojniejsza A Poniedziałek to muzycznie jeden z najwspanialszych dni mojego życia. Przybyłem pod halę jakoś ok 18:10. A tu TAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaka kolejka. Na szczęście miałem kolegę z kierunku i dzięki niemu (z bratem) wcisnęliśmy się gdzieś tak 50m od wejścia. Wstęp na koncert, wszystko pięknie. 2 metry od barierek za golden circle. Poznany koleś, który od razu po koncercie jedzie do Wrocławia samochodem Więc zamiast spóźnić się na pociąg o 22 49 (koncert skończył się o 22 45) miałem komfortowe warunki podróży. Pod sam akademik . Co do koncertu. Matko Boska i Wszyscy Święci. Moją opinią dalej pozostaje fakt, że wstęp przyćmił 90% wieczoru. To było za przeproszeniem PIERDOLNIĘCIE z prawdziwego zdarzenia. CZegoś takiego jeszcze nie czułem, nie przeżyłem. Samolot wlatujący w tłum (ten z ekranu), fajerwerki, perkusja, gitara... w ogóle efekty zarówno wizualne (mur to był geniusz) i dźwiękowe. Klękajcie narody!!! Więc jak mówiłem. Wstęp to był muzyczny Olimp. Dalej nie było źle (w żadnym wypadku)... czasem troszkę zbyt przeciągnięte. Another Brick in the wall mi się nei podobało a to ze względu na młodzież (dzieci), które stały za mną i znały tylko to. I ok pośpiewać każdy może. Ale to nie był, to był krzyk ... a i to nie wszystko. Takiego słowotwórstwa nawet ja nie miałem będąc dzieckiem Ale na szczęście ABITW się skończyło i dzieci umilkły. Waters (ten stary pierdziel) zaskoczył mnie swoim wokalem. Spodziewałem się na miarę czegoś w rodzaju Fisha (stary, zniszczony, zupełnie nie podobny wokal do tego sprzed lat) a wyszedł wręcz perfekcyjnie. Rozmach tego widowiska, wizualizacje na murze ... i zwłaszcza dźwięk. Nie potrafię wyrazić swojego podziwu!!! Przerwa też ciekawa. Baczyński był, jeszcze kilku innych Polaków i fajne opisy tragedii innych ludzi. 2 część i Hey You, Run Like Hell (poczułem się jak Radio Ga Ga ) i zwłaszcza Comfortably Numb - magia. Moment burzenia muru - monumentalizm,.... chaotycznie piszę, ale nie ma miejsca na nic innego. Szedłem na koncert bez większych nadziei ... w końcu co ten stary pierdziel może zrobić ... zniszczył mnie totalnie. Chcę jeszcze raz!!! Jakbym miał możliwość pojawić się jeszcze raz - nie zawahałbym się ani przez sekundę. Jedyne czego żałuję to tego, że koniec końców nie spotkałem nikogo z tubylców, oraz przyjezdnych z innych części kraju. Ale przyjdzie na to czas
Waters to geniusz... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 11:27 pm Temat postu: |
|
|
moje szersze przemyslenia bedą niedlugo w innym miejscu, znajomym nam niektorym podesle lynxa wtedy. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 11:33 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
PS: A właśnie Bebe tak przemyślałem sprawę i myślę że to jednak Twoja wina a nie moja Laughing |
Tru. Ale fajnie było  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 11:40 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Cytat: |
PS: A właśnie Bebe tak przemyślałem sprawę i myślę że to jednak Twoja wina a nie moja Laughing |
Tru. Ale fajnie było  |
"Śpiewamy Sowietóóóóóóów"
Koncert był kapitalny w każdym calu, tak naprawdę jedyna rzecz, do której mógłbym się przyczepić to interpretacja solówki w Numb - jakaś taka zbyt hałaśliwa, zbyt metalowa, za mało przeszywająca. Na Gwardii w 2002 roku zrobili to znacznie lepiej. No, ale to chyba jedyny mały downside.
Roger w świetnej formie wokalnej, co jak na gościa, który nie umie śpiewać, jest podwójnie wybitnym osiągnięciem. Wszystko zagrane soczyście, w kilku miejscach ciekawe, choć niewielkie, zmiany w porównaniu z wersjami studyjnymi. Warstwa wizualna - odlot, zarówno wstawki klasyczne jak i uwspółcześnione. Oczywiście, przy obrazach głodujących murzyniątek pomyślałem o Brianie, ale co tam, Watersowi wolno. Przesadzili tylko w jednym momencie, znów w Numb - tamten zaczyna grać solo, Waters odstawia hocki-klocki przy murze i JEB, światło, błyski, chuje-muje dzikie węże, wszelkie możliwe kiczowate kolorki. Tu naprawdę wyszło nie imponująco, ale śmiesznie i pretensjonalnie, Waters-mesjasz niemalże. Ale nich będzie, że się czepiam.
Jedno z wspanialszych przeżyć muzycznych w moim życiu. Kurde. SŁYSZAŁEM NA ŻYWO CAŁĄ ŚCIANĘ I NAWET KAWAŁEK DACHU!!!!oneoneoneleven _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 11:44 pm Temat postu: |
|
|
Swoja droga to nie wiem jak to zrobiłem ale nie pamiętam żebym widział ten lecący samolot, nie wiem czy z wrażenia zapomniałem czy po prostu już taki ślepy jestem XD _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 11:45 pm Temat postu: |
|
|
| Crystal napisał: | | Swoja droga to nie wiem jak to zrobiłem ale nie pamiętam żebym widział ten lecący samolot, nie wiem czy z wrażenia zapomniałem czy po prostu już taki ślepy jestem XD |
Też tego fizycznego nie widziałem. Byłem zbyt zaszokowany tym z ekranu, żeby dostrzec, że jest tego jeszcze więcej i jeszcze lepiej. Ależ to był dźwięk  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 11:55 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | "Śpiewamy Sowietóóóóóóów" |
To jeszcze pamiętam
Co do kolorków na ścianie - faktycznie, to było trochę niedopracowane. Jakby to na szybkiego w darmowym programie graficznym robili. No i tak jak mówiłem - cała filozofia, którą do tego Waters dołączył (ta współczesna) jest dość pretensjonalna i naiwna. Jak zresztą Bizon określił - dlatego przed koncertem miałeś Imagine
No ale poza tym, to dalej mam mindfuck. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Kwi 20, 2011 12:04 am Temat postu: |
|
|
Nie no, idea generalnie jest prosta i powtarzają ją wszyscy natchnieni rockmani - wojna be, wyzysk be, murzyniątka cacy. Słuszne prawdy, które wszyscy znamy i nic z tego nie wynika. Ale Waters umie ją przyrządzić tak, że mu się wierzy, że to nie jest koniunkturalizm. Robi to w stylu kaznodziejskim i patetycznym, ale przynajmniej nie łzawym i nadętym*
*znaczy, Waters generalnie jest nadęty, ale mi tu bardziej chodzi o nadęcie stereotypowego pana/pani, których zapraszają na jakiś spęd, by niemal ze łzami w oczach zaśpiewali Imedżin dla murzyniątek. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 20, 2011 12:07 am Temat postu: |
|
|
flojdoonanizm?
chcę zabić sam siebie za to, że nie kupiłem biletu jak była jeszcze okazja ;((((((((((((((((((((((((( _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Kwi 20, 2011 12:16 am Temat postu: |
|
|
Raczej Watersoonanizm  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Kwi 20, 2011 12:22 am Temat postu: |
|
|
Watersny, specyficzna odmiana mokrych snów, występująca przy marzeniach o młotach i robakach. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|