| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 6:48 pm Temat postu: |
|
|
Co do tłumaczeń to też się dziwię dlaczego takie THESE ARE THE DAYS OF OUR LIVES jest tłumaczone na TO SĄ NAJPIĘKNIEJSZE DNI NASZEGO ŻYCIA, powino być wg mnie To są dni naszego życia... _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 6:52 pm Temat postu: |
|
|
Masz racje To są dni naszego zycia, tylko że mysle ze ktos to sobie tak luźne tłumaczy bo w tekscie jest o tych pieknych dniach przeciez _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 7:20 pm Temat postu: |
|
|
Fenderek - daj jakiś przykład  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 7:21 pm Temat postu: |
|
|
Jutro- nie mam ksiazki pod reka. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 7:44 pm Temat postu: |
|
|
Fenderek Cię olał, Misiu  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
SoQ

Dołączył: 12 Sty 2004 Posty: 271 Skąd: Częstochowa / Katowice
|
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 12:41 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | ...Takiej czestochowszczyzny w zyciu nie czytalem... | wypraszam sobie <killer>  _________________ Fan nr 19
The sun is in the east
Even though the day is done.
Two suns in the sunset
Could be the human race is run. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 12:54 am Temat postu: |
|
|
| Marcin napisał: | | Co do tłumaczeń to też się dziwię dlaczego takie THESE ARE THE DAYS OF OUR LIVES jest tłumaczone na TO SĄ NAJPIĘKNIEJSZE DNI NASZEGO ŻYCIA, powino być wg mnie To są dni naszego życia... |
ale z kontekstu piosenki łatwiej wyprowadzić "najpiękniejsze dni". Zwłaszcza, że skoro w angielskim zwrot "time of my life" można tłumaczyć jako "najwspanialsze chwile mojego życia" czy cuś w ten deseń, to może taki sam zabieg można uczynić z "daysami"??
btw. dziś w ramach prezentu urodzinowego dostałem od starych książkę Nicka Masona. Znaczy się - historia Pink Floyd jego słowami. Wygląda pięknie, ślicznie wydana, dużo ciekawych zdjęć...super. Pierwsze strony opowiadają o młodzieńczych, szkolnych i studenckich zespołach panów z PF...czyta się wspaniale. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 11:57 am Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: |
z kontekstu piosenki łatwiej wyprowadzić "najpiękniejsze dni". Zwłaszcza, że skoro w angielskim zwrot "time of my life" można tłumaczyć jako "najwspanialsze chwile mojego życia" czy cuś w ten deseń, to może taki sam zabieg można uczynić z "daysami"??
|
Otoz to. Na tej zasadzie utworek "To byly piekne dni" przetlumaczono jako "Those were THE days, my friend".....  _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 2:55 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | Fenderek Cię olał, Misiu  |
Grzecznie zwrócił uwagę, iż oto dnia dzisiejszzego zapoda przykład ze swej częstochowskiej książki
Ja mam takie pytanie: Na końcu Eclipse, podczas bicia serca, facet mówi: "There's no the dark side of the moon really" i jeszcze coś - mógłby mi ktoś powiedzieć - co?  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 3:47 pm Temat postu: |
|
|
Wydaje mi się, że tam jest "In fact, it's all black" ale nie jestem pewien _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 3:56 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Marcin S. napisał: | Fenderek Cię olał, Misiu  |
Grzecznie zwrócił uwagę, iż oto dnia dzisiejszzego zapoda przykład ze swej częstochowskiej książki
Ja mam takie pytanie: Na końcu Eclipse, podczas bicia serca, facet mówi: "There's no the dark side of the moon really" i jeszcze coś - mógłby mi ktoś powiedzieć - co?  |
Eeeee.... na kacu jestem i znowu ksiazki wziac do pracy zapomnialem...
"As the matter of fact it's all dark"- te plyte ze soba mam
Fajny pomysl tak w ogole z tym nagrywaniem spontanicznych odpowiedzi na specjalnie zadawane pytania... Dodaje calosci niesamowitego klimatu... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 4:39 pm Temat postu: |
|
|
Zgadza się, nie wspominając o Speak To Me i tej "naradzie" (bo nie do końca też wiem co oni mówią ) bandytów w Money...Cóż, płyta wybitna po prostu
Co do książki - spoko  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 11:57 pm Temat postu: |
|
|
Money to zaj* utwór REWELACJA  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 12:11 am Temat postu: |
|
|
Ja tam Wish You Were Here i Shine On You Crazy Diamond stawiam wyzej, wspaniałe są... Co do Money mam pytanie na jakim instrumencie gra bodajze Gilmour na wstepie? Chodzi mi o tą smieszną deseczke na której grał podczas Live8? _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 12:13 am Temat postu: |
|
|
| Ja WYWH nie lubię, uważam wręcz za nudne... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 12:21 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | Ja WYWH nie lubię, uważam wręcz za nudne... |
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!
Jesteś na każdej możliwej liście, łącznie z listą Macierewicza!!!!!!!
Wish You Were Here to dla mnie najwspanialsza płyta wszechczasów. Dostarcza mi takich emocji, że....po prostu nie potrafię o tym mówić. Wystarczy mi nawet pomyśleć o tym, jak cudownie rozwija się "Shine On"...że...no nie wiem.
A sama piosenka WYWH...to nie jest zwyczajny utwór. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 12:36 am Temat postu: |
|
|
No a ja, drogi le_mmorze , mówiłem o piosence, bo album jest ok, choć daleko mi do "ochów i achów" podczas słuchania go :] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 1:27 am Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | | Chodzi mi o tą smieszną deseczke na której grał podczas Live8? |
Nie jestem pewien, czy to nie nazywa się przypadkiem gitara hawajska...Gdybym nie widział, pomyślałbym, że to klawisz
Wish You Were Here jest przewspaniałe, po Made In Heaven mój ulubiony album wszechczasów (jakkolwiek w moim przypadku to dziwnie brzmi ), wyprzedził Innuendo. Welcome To The Machine jest absolutnie genialne, te dźwięki, ten pomysł, tak po wyobraźni daje....Shine On You Crazy Diamond....mniam, Wright na klawiszach - pycha....zakończenie tego utworu i całej płyty - PROSZĘ DOKŁADKĘ Sam utwór Wish You Were Here jest przepiękny, ten wstęp...można się zakochać Już nie mówię o tych tekstach
Marcin - lista Sadama, dożywocie
Dobra, mądruję, a teraz zadam banalne pytanie, bo Pink Floyd interesuję się od niedawna: co się w końcu stało z Barettem? Co mówią o nim ostatnie wieści? Wiedział on, że płyta Wish You Were Here jest o nim? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 10:06 am Temat postu: |
|
|
Po opuszczeniu Pink Floyd Syd nagrał parę płyt solowych, które jednak nie cieszyly się popularnością. A potem staczał się w sobie tylko znane otchłanie...najbardziej niezwykłe jest to, że pojawił się w studiu podczas sesji do WYWH...posłuchał paru fragmentów itd. ale ogólnie sprawiał wrażenie, że żyje w zupełnie innym świecie (podobno wynajmował pokoj w hotelu i spędzał dni na oglądaniu telewizji).
Później mieszkał pod opieką matki, która jednak już chyba nie żyje. Czyli pewnie żyje gdzieś całkiem sam, zupełnie zapomniany i opuszczony...smutne. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 12:09 pm Temat postu: |
|
|
Zyje ciagle w Cambridge, kiedy padla wiadomosc o reaktywacji Floyd nawet ktos go sfotografowal dla jakiejs gazety... Ciagle pod mniejsza czy wieksza opieka rodziny...
"Deseczka" to tzw. "lap steelk guitar"- gitara o metalowych strunach, na ktorej gra sie jak na hawajsjiej, ale ma inny dzwiek (hawajska ma taki placzacy, spiewajacy). Ostatnio "lap steel guitar" uzylo Dream Theater w utworze "Octavarium"- baaaardzo zainspirowanym Floydami utworze _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 6:07 pm Temat postu: |
|
|
| Barett nie używa też swojego "artystycznego" imienia- życzy sobie, by zwracać się do niego per "Roger", w żadnym wypadku "Syd". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Gru 21, 2005 1:04 am Temat postu: |
|
|
Oglądaliście może "Witaj, nocy" w kinie? Świetny, naprawdę świetny, ekspresyjny i mocny film. Ale największe zaskoczenie kryło się w ścieżce muzycznej - bo oto do ilustracji wykorzystano obszerne fragmenty muzyki Pink Floyd. Zwłaszcza "Shine On You Crazy Diamond". Użyto również "The Great Gig In The Sky" - do zbudowania naprawdę poruszającej wizji głównej bohaterki, "zestawiającej" sobie w głowie czyny swojej organizacji (Czerwonych Brygad) do postępowania faszystów w czasie wojny... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Gru 21, 2005 1:06 am Temat postu: |
|
|
A to ciekawe, muszę zapamiętać ten tytuł i czekać na to w TV Bo kino raczej odpada z kilku względów. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Gru 21, 2005 7:15 pm Temat postu: |
|
|
TGGITSky to jedna z moich ulubionych piosenek Floydów, które do tej pory poznałem. Zapewne ilustruje sytuację dramatyczną i trudną, bo tak też zobrazowałem sobie ten utwór, tzn. wyobrażałem sobie pewne traumatyczne wydarzenia, którym mógłby towarzyszyć ten utwór (sorry za powtórzenie, ale brakuje mi słowa ), bo w sumie to jest taki ludzki lament...
No i okazuje się, że moja interpretacja nie była aż tak naciągana :
| le_mmor napisał: | | Użyto również "The Great Gig In The Sky" - do zbudowania naprawdę poruszającej wizji głównej bohaterki, "zestawiającej" sobie w głowie czyny swojej organizacji (Czerwonych Brygad) do postępowania faszystów w czasie wojny... |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 5:01 pm Temat postu: |
|
|
| Jestem ciekaw Waszej opinii w pewnej sprawie- co sądzicie o Ummagumma? Wg mnie świetna rzecz. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 9:15 pm Temat postu: |
|
|
A ja też mam jedno pytanie, cholernie mnie to ciekawi:
"Pink Floyd Live Anthology" - co to jest za wydawnictwo? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 9:16 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | TGGITSky to jedna z moich ulubionych piosenek Floydów, które do tej pory poznałem. Zapewne ilustruje sytuację dramatyczną i trudną, bo tak też zobrazowałem sobie ten utwór, tzn. wyobrażałem sobie pewne traumatyczne wydarzenia, którym mógłby towarzyszyć ten utwór (sorry za powtórzenie, ale brakuje mi słowa ), bo w sumie to jest taki ludzki lament...
No i okazuje się, że moja interpretacja nie była aż tak naciągana :
| le_mmor napisał: | | Użyto również "The Great Gig In The Sky" - do zbudowania naprawdę poruszającej wizji głównej bohaterki, "zestawiającej" sobie w głowie czyny swojej organizacji (Czerwonych Brygad) do postępowania faszystów w czasie wojny... |
|
Dla mnie ta piosenka opisuje to co w życiu najlepsze, a nie to co najgorsze... To samo z Echoes, nie wiem co za dureń wymyślił że ta piosenka opisuje coś złego . A co do TGGITS jeszcze, to można sobie gadać. Sprawa gustu i zrozumienia .
| Marcin S. napisał: | | Jestem ciekaw Waszej opinii w pewnej sprawie- co sądzicie o Ummagumma? Wg mnie świetna rzecz. |
Najlepsza płyta Floydów z pierwszego (tego bardziej psychodelicznego) okresu. Szczególnie rozwala (na płycie live) Eugeniusz (wydany wtedy po raz pierwszy) i A Saucerful Of Secrets, a ze studyjnej to Sysyphus i Several Species Of Small Furry Animals Gathered Together In A Cave And Grooving With A Pict. Ummagumma to niedoceniona płyta, a szkoda... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 9:26 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | A ja też mam jedno pytanie, cholernie mnie to ciekawi:
"Pink Floyd Live Anthology" - co to jest za wydawnictwo? |
Jest to niemieckie wydawnictwo (te za 29.90 ).
Czas: 67 min.
Sound Format: Stereo
Picture Format: NTSC
Regional Code: all
  
Tracklist:
1. Jugband Blues (pychota)
2. Set The Controls For The Heart Of The Sun (coś w rodzaju teledysku nagranego na żywo, pycha)
3. Interstellar Overdrive (palce lizać)
4. Let There Be More Light (cudeńko)
5. Flaming (fajne, fajne)
6. It Would Be So Nice (ucięte, awruk ćam)
7. Sysyphus (AWRUK ucięte)
8. Cymbaline (kiedy go usłyszałem na tej płycie, zakochałem się odrazu)
9. A Saucerful Of Secrets (......... dopiero od spokojnego momentu....)
10. Careful With That Axe, Eugene (...aaaaaauuuuuu......aghragr.... Waters wymiata )
11. Comfortably Numb (gorsza jakość od koncertu który posiadam... a szkoda, bo zajebiście im to wyszło, zresztą jak cały koncert The Wall)
I to tyle. Warto wydać te 30 zł, chociaż za tyle samo kupiłem Pompeje w Media.
edit: Zapomniałem o ukrytym tracku w postaci ATOM HEART MOTHER 
Ostatnio zmieniony przez Karol dnia Sob Gru 24, 2005 11:16 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2005 10:58 pm Temat postu: |
|
|
| Karol napisał: | A co do TGGITS jeszcze, to można sobie gadać. Sprawa gustu i zrozumienia . |
Mi by bardziej pasowała interpretacja, iż jest to utwór o czymś smutnym, dramatycznym. Co do Echoes- jeszcze nie zastanawiałem się nad przesłaniem tego utworu
A Sysyphus z Ummagumma to dla mnie majstersztyk No i te odgłosy... cholera to brzmi jak delfiny trochę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Gru 25, 2005 12:17 am Temat postu: |
|
|
Karol - a czy to wydawnictwo to 1 DVD, brak książeczki i słaba jakość dźwięku i obrazu? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|