| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
ZlotyLew
Dołączył: 29 Paź 2010 Posty: 54
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 7:54 pm Temat postu: |
|
|
dobra przyjmijmy ,że jest ,ale w czym jest lepsze dokładnie to rozwiń ,w jakich poszczególnych kwestiach ,albo nawet w czym całościowo jest lepsze.
Dla mnie muminki są lepsze od gumisiów i smerfów ,mimo tego każda bajka jest indywidualnie dobra, |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 7:59 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | Pytali się o rzeczy podobne, to im z NAR-em daliśmy przykłady. Ode mnie nie usłyszycie, że są one lepsze od Shine... |
a to też fajna sprawa najpierw pytają się o utwory które nawiązują do Shine On a następnie pojawiają się teksty "z czym do ludzi, nie ta liga". bez kitu.
| kater napisał: |
brzmisz jakbyś potrzebował się zapoznać z Joy Division
|
zapoznałem się i było mi z tym dziwnie. Różnica polega chyba na tym, że Machina jest pełne rezygnacji i niechęci do otaczającego nas świata, ale jednocześnie nie posiada ani grama emowatości.
Tak w ogóle dzięki Misiu za linka W sensie fajny i rox, ale... ja Machine cenię głównie za tę powolną pełną znudzenia i zniechęcenia atmosferę. To jest zbyt żywiołowe
Ale dzięki bo utwór fajny.
Aha Echoes jest fajne. W sumie chyba fajniejsze nawet Shine... ale już dawno nie słuchałem to może powinienem wrócić. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ZlotyLew
Dołączył: 29 Paź 2010 Posty: 54
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 8:07 pm Temat postu: |
|
|
Słucham sobie teraz echoes i zauważyłem ,że main theme w musicalu Upiór w operze w Romie m.in zostało zainspirowane czyli wzięte w większej części z echoes , http://www.youtube.com/watch?v=h6iwrBlb1Bo 3:47 ten powtarzający się bas schodzący w dół ,posłuchajcie tego momentu a potem to:
http://www.youtube.com/watch?v=-ErdPfUzd94 tu od samego początku
No chyba ,,że to przypadek w co usilnie wątpie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 8:19 pm Temat postu: |
|
|
| Roger Waters w utworze "It's a Miracle" napisał: | We cower in our shelters, with our hands over our ears
Lloyd Webber's awful stuff runs for years and years and years
An earthquake hits the theatre, but the operetta lingers
Then the piano lid comes down and breaks his fucking fingers
It's a miracle |
Zdecydowanie nie przypadek. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 8:38 pm Temat postu: |
|
|
| ZlotyLew napisał: | dobra przyjmijmy ,że jest ,ale w czym jest lepsze dokładnie to rozwiń ,w jakich poszczególnych kwestiach ,albo nawet w czym całościowo jest lepsze.
Dla mnie muminki są lepsze od gumisiów i smerfów ,mimo tego każda bajka jest indywidualnie dobra, |
Nie mogę, to zbyt osobiste. Ale dobre porównanie - oba utwory to arcydzieła, ale tylko Echoes jest jak Muminki.  _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ZlotyLew
Dołączył: 29 Paź 2010 Posty: 54
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 10:21 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | Pytali się o rzeczy podobne, to im z NAR-em daliśmy przykłady. Ode mnie nie usłyszycie, że są one lepsze od Shine... |
Owszem, pytali o rzeczy podobne, lecz powstałe w tym samym okresie, przy ówczesnej świadomości muzycznej... to, że taki dajmy na to Wilson stworzył klona Shine On w postaci Sky, czy reaktywował po ponad 30 latach Dogs pod nazwą Time Flies naprawdę nie udowadnia, że Shine On nie jest unikatowe i jedyne w swoim rodzaju. To są tylko inspiracje, jakaś tam forma hołdu na torach szarego naśladownictwa, nic więcej. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 10:25 pm Temat postu: |
|
|
| ZlotyLew napisał: | | NAR podaj cokolwiek rozmachem i klasą przypominające SOYCD z obojętnie jakiego roku ,gdzie gitara razem z syntezatorem tworzy z tego utworu istną tematyczną suite rockową. |
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 10:29 pm Temat postu: |
|
|
Incubusie, rzecz polega na tym, że ZlotyLew pytał o utwory z jakiegokolwiek rocznika, więc mu ludzie odpowiedzieli. Masz rację w tym co piszesz (ale tylko wtedy, gdy się ze mną zgadzasz ), z tym że chyba nie do końca ująłeś kontekst.
NAR, broń Duchu Hegla nie porównuję Left Here do Welcome to the Machine, wskazuję jedynie, że ten drugi również inspirował i można go usłyszeć wśród innych, współczesnych artystów.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 10:35 pm Temat postu: |
|
|
| Incubus napisał: |
Owszem, pytali o rzeczy podobne, lecz powstałe w tym samym okresie, przy ówczesnej świadomości muzycznej... to, że taki dajmy na to Wilson stworzył klona Shine On w postaci Sky, czy reaktywował po ponad 30 latach Dogs pod nazwą Time Flies naprawdę nie udowadnia, że Shine On nie jest unikatowe i jedyne w swoim rodzaju. To są tylko inspiracje, jakaś tam forma hołdu na torach szarego naśladownictwa, nic więcej. |
no i... no i w7 napisał już wszystko
Msiu
nie no spoko, tylko jak już pisałem w WTTM najbardziej cenię sobie tę ogólną atmosferę jakiej nigdzie indziej nie słyszałem. I właśnie Left Here (jedynie gdy te oba porównuję!) traci przez tą szybkość. Ale no... po co porównywać? W sensie sam w sobie jest to świetny numer.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Gru 12, 2010 10:40 pm Temat postu: |
|
|
I tak Maszynę wolę bardziej niż Ty, więc koniec dyskusji.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lut 02, 2011 10:23 am Temat postu: |
|
|
Dla zainteresowanych: http://forum.queen.pl/viewtopic.php?t=5360 _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 5:48 am Temat postu: |
|
|
Gilmour w Comfortably Numb to jest BÓG. Top 3 solówek ever. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 5:50 am Temat postu: |
|
|
Wiedziałem, że Cię tu znajdę
W Final Cut miecie na porównywalnym poziomie. O! _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 11:50 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Gilmour w Comfortably Numb to jest BÓG. Top 3 solówek ever. |
A szczególnie live z Gdańska.
| wasdfg7 napisał: | | W Final Cut miecie na porównywalnym poziomie. O! |
No, może we Fletcher Memorial Home jest blisko, ale poza tym... I don't think so.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 11:57 am Temat postu: |
|
|
| Ja przy kilku solówkach Gilmoura mam ciary, trudno wybrać tę najlepszą.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 12:17 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | | trudno wybrać tę najlepszą.. |
dla mnie koda z Comfortably Numb zdecydowanie. Jest kilka, których może próbować rywalizować, ale... David to nie Rothery by mieć z 20 najlepszych solówek ever ^^ _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 12:29 pm Temat postu: |
|
|
David to prototyp Rothery'ego Dogs, Marooned, Time, Money, wymieniony Memorial, albo SOYCD (to po wejsciu perkusji), Comfortably, Sheep..
No ale koda jest genialna, faktycznie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 12:36 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Gilmour w Comfortably Numb to jest BÓG. Top 3 solówek ever. |
+1, w sumie to chyba moja ulubiona, szczególnie na PULSE. Jak usłyszałem to na Austalian PF to miałem ciary całą solówę. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 12:42 pm Temat postu: |
|
|
Rothery to co najwyżej może gitarę nosić Gilmourowi .Fakt jest świetnym gitarzystą,ale David to BÓG no i zaczynał 15 lat wcześniej .Solówka z Comfortably Numb w wersji z PULSE jest najlepszą rzeczą jaką słyszałem . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 12:50 pm Temat postu: |
|
|
oj i kolejna rozmowa typu to bardziej rox? Gilmour czy Rothery? Gabriel czy Fish? Hogarth czy reszta świata?
JA wolą Rothery'ego. Jasne, całkowita zgoda, bez Davida nie byłoby Grubego i tu nawet nie ma co dyskutować, ALE... Gilmour ma tylko jedną IMO DOSKONAŁĄ w pełnym tego słowa znaczeniu solówkę, ma sporo świetnych i zaprawdę wielkich, ale takich pełnych magii i skończonych to (dla mnie) właśnie tylko w zakończeniu CN. Natomiast Rothery... no ma sporo takich, że tylko wspomnę Strange Engine (obydwie w sumie, choć wiadomo, że chodzi o tę drugą), Out of This World, Ocean Cloud, Great Escape czy Runaway.
Dlatego ja wolę Grubaska. tyle  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 3:03 pm Temat postu: |
|
|
David to też Grubasek. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 3:21 pm Temat postu: |
|
|
| Zgadzam się z Anunakim - Rothery może za Davidem nosić co najwyżej futerał. No gdzie, moi drodzy... no z czym... do legendy nad legendami. Gilmour to tak unikatowe brzmienie, tak niesamowity feeling, tak cudowne melodie i harmonie, tak charakterystycznie przestrzenny i pełny piękna dźwięk, że nie sposób porównywać go do nikogo. jeżeli o chodzi o mistyczny wymiar dźwięku to ten facet jest Bogiem - on ten dźwięk stworzył. jego gitara przenosi w inny wymiar - po prostu inny. NAR - jedną doskonałą solówkę słyszysz w Pink Floyd? no zmiłuj się... dla mnie nawet jeden czy dwa dźwięki wydobyte z jego gitary świadczą o geniuszu. to jest taki gitarzysta, który może zagrać jeden akord i będzie on lepszy od kilku solówek innych gitarzystów razem wziętych, w tym Rothery'ego... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 3:42 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | David to też Grubasek. |
 _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 3:45 pm Temat postu: |
|
|
Gilmour też człowiek, aż tak go w niebiosa nie ma co wznosić. Choćby to, że jest gruby o tym świadczy  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 4:53 pm Temat postu: |
|
|
A tam pierdolyta z tym Gilmourem. Owszem, zaczął grać wcześniej od Rothersa bo zwyczajnie jest starszy - też mi wielka zasługa. Z kolei całe to jego magiczne brzmienie to w połowie zasługa brzmienia strata, co udowodnił wiele razy Rothers na koncertach Mari, bawiąc się efektami i małpując Davida... bardzo ciekawie wyszło mu to tutaj*, a PRZEDE WSZYSTKIM tutaj. Z całą pewnością jednak Gilmour jest gitarzystą bardziej ograniczonym od Rothery'ego, poruszającym się głównie w progresji bluesowej i opierającym cały swój kunszt na glissandach, które de facto opanował do perfekcji i tutaj należą mu się ogromne słowa uznania. Ja od lat pozostaję fanem jednego z drugim, oczywiście nie sposób nie zauważyć wpływu Gilmoura na grę Rothersa, lecz te brednie o noszeniu futerału to wyraz zwyczajnej nieznajomości tematu i/lub ślepego fanostwa. To tak jakby powiedzieć, że Clapton jest gorszy od Becka bo ten drugi zaczął grać kilka lat wcześniej... no ludzie opamiętajcie się! Że też już nie macie gdzie szukać tych podziałów... Cieszcie się tym czym macie się cieszyć i dajcie sobie spokój z rankingami wśród muzyków bo takie dyskusje zazwyczaj tak czy owak do niczego nie prowadzą.
* wyciąłem samo solo żeby nie wpieniać fish-headów _________________

Ostatnio zmieniony przez Incubus dnia Czw Lut 03, 2011 5:08 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 5:06 pm Temat postu: |
|
|
Zakk Kurwa Wylde. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 7:02 pm Temat postu: |
|
|
Bebe ależ z ciebie żartowniś!!
| krs napisał: | | Zgadzam się z Anunakim - Rothery może za Davidem nosić co najwyżej futerał. No gdzie, moi drodzy... no z czym... do legendy nad legendami. Gilmour to tak unikatowe brzmienie, tak niesamowity feeling, tak cudowne melodie i harmonie, tak charakterystycznie przestrzenny i pełny piękna dźwięk, że nie sposób porównywać go do nikogo. jeżeli o chodzi o mistyczny wymiar dźwięku to ten facet jest Bogiem - on ten dźwięk stworzył. jego gitara przenosi w inny wymiar - po prostu inny. NAR - jedną doskonałą solówkę słyszysz w Pink Floyd? no zmiłuj się... dla mnie nawet jeden czy dwa dźwięki wydobyte z jego gitary świadczą o geniuszu. to jest taki gitarzysta, który może zagrać jeden akord i będzie on lepszy od kilku solówek innych gitarzystów razem wziętych, w tym Rothery'ego... |
| NAR napisał: | oj i kolejna rozmowa typu to bardziej rox? Gilmour czy Rothery? Gabriel czy Fish? Hogarth czy reszta świata?
JA wolą Rothery'ego. Jasne, całkowita zgoda, bez Davida nie byłoby Grubego i tu nawet nie ma co dyskutować, ALE... Gilmour ma tylko jedną IMO DOSKONAŁĄ w pełnym tego słowa znaczeniu solówkę, ma sporo świetnych i zaprawdę wielkich, ale takich pełnych magii i skończonych to (dla mnie) właśnie tylko w zakończeniu CN. Natomiast Rothery... no ma sporo takich, że tylko wspomnę Strange Engine (obydwie w sumie, choć wiadomo, że chodzi o tę drugą), Out of This World, Ocean Cloud, Great Escape czy Runaway.
Dlatego ja wolę Grubaska. tyle  |
pogrubiłem słowa kluczowe
ps. Inc to wykonaniu z MOTRjest bajeczne. I ten wstęp Hoggy'ego ;d _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 7:27 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Bebe ależ z ciebie żartowniś!! |
Wieem, krejzol jak cholera. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Lut 03, 2011 9:57 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | to jest taki gitarzysta, który może zagrać jeden akord i będzie on lepszy od kilku solówek innych gitarzystów razem wziętych, w tym Rothery'ego... |
Podobnie fanatyczne teorie przychodzą mi do głowy, gdy słucham SOYCD. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|