| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Mistertweight

Dołączył: 11 Wrz 2010 Posty: 35
|
Wysłany: Czw Paź 07, 2010 6:40 pm Temat postu: |
|
|
Przypatrzyłam, że w środę 13 października o 03:10 na TV4 leci koncert Technicolor Dream... _________________ Howgh! Rzekłam! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Paź 07, 2010 6:41 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | odnośnie książki masona - otóż uważam, że jest to pozycja przeciętna. jeżeli dostajesz publikację od faceta, który był w środku tego wszystkiego oczekujesz ciekawostek, których nie znajdziesz w opracowaniach tworzonych przez krytyków zespołu. tymczasem mamy tu dużo mniej informacji niźli w biografiach floyd, a sam mason wydaje się po prostu mało pamiętać - vide wizyta sida w studio, gdy pojawił się po latach. w kilku opracowaniach mamy dość pełny i ciekawy opis tego jakże ważnego wydarzenia (z pozycji fana), a mason kwituje to kilkoma zdaniami - ot, wpadł, nie poznałem go... |
Tylko że to również pokazuje pewną ciakawą (i zupełnie naturalną) rzecz- że nas fanów obchodzi to dużo bardziej niż tych ludzi, którzy to robią. Dla nich te szczegóły nie są ważne- oni to żyją. To my, fani, doszukujemy się ciekawostek, szczegółów, których nikt przy zdrowych zmysłach nie pamięta.
Jesteś na wakacjach, wspaniałych wakacjach, cudne widoki i tak dalej. Po dwóch latach będziesz pamiętać co jadłeś drugiego dnia na śniadanie? To tak trochę działa. To dlatego May nie pamięta czy ten utwór został nagrany w 1984 czy 1986. Nikt z nas nie uczy się na pamięć dat własnego życiorysu, najmniejszych szczegółów i detali. Ja się musze zastanowić czy te a nie inne wakacje to był 2005 czy może 2006. Pamiętamy... to co najważniejsze, no nie? Czyli to co było piękne, widoki, chwile, momenty- reszta... reszta to drobnostki.
Więc jeśli ktoś oczekuje szczegółów, detali itd- to rzeczywiście nie tutaj. Ale jeśli ktoś jest ciekawy spojrzenia od wewnątrz, człowieka który nie zna Floydów tylko po prostu sam był Floydem- pozycja absolutnie obowiązkowa.
I uważam, ze choćby opis całej sytuacji z Sydem, biorąc pod uwagę że odbyło się to z udziałem Masona jets bardzo akuratny. To fani i dziennikarze i krytycy zrobili z tego bóg wie jaką legendę. Mason zbył to kilkoma zdaniami, bo... tyle to dla niego znaczyło. Nie było w danym momencie i dla niego legendarne. Przez lata do tej historii dopisano już tyle, że...
A propos Syda to juz na przykłąd kulisy pracy z Sydem na poczatku są tutaj opisane "od wewnątrz" IMO ciekawie. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Paź 07, 2010 6:50 pm Temat postu: |
|
|
to oczywiste, ale nie do końca... otóż, gdy dostajesz pozycje od osoby z wewnątrz oczekujesz właśnie ciekawostek, których nie może wiedzieć nikt inny. innymi słowy, nie chodzi tu o to, by przedstawił dokładną historię zespołu - wiemy, że od tego są krytycy i fani właśnie - ale o to, by przedstawił nam relacje wewnątrz zespołu, klimat nagrywania, humory i nastroje, napięcia i emocje. tego w tej książce jest jak na lekarstwo, niestety...
osobiście chętnie bym przeczytał książkę maya bądź rogera (tego drugiego zresztą chętniej), nie po to by się dowiedzieć w którym roku co nagrywali, bo to wiemy sami, lepiej niż oni sami... ale chętnie bym się dowiedział o relacjach, sposobie podejmowania decyzji i pochodnych owych, nadziejach i niepewnościach, czy szerzej - wewnętrznych odczuciach, które towarzyszyły muzykowi w tym wielkim konglomeracie, który wszak tworzył.
to tak jak z autobiografią polańskiego. więcej faktów znajdziemy w biografiach, których jest wiele... ale polański odkrywa nam to, czego tam nie znajdziemy. odkrywa siebie - człowieka, nie tylko twórcę. o twórcy czytajmy w biografiach, o człowieku chcemy się dowiedzieć z relacji nie behawiorystycznej, a autobiograficznej.
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Czw Paź 07, 2010 7:48 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Paź 07, 2010 7:11 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | to oczywiste, ale nie do końca... otóż, gdy dostajesz pozycje od osoby z wewnątrz oczekujesz właśnie ciekawostek, których nie może wiedzieć nikt inny. innymi słowy, nie chodzi tu o to, by przedstawił dokładną historię zespołu - wiemy, że od tego są krytycy i fani właśnie - ale o to, by przedstawił nam relacje wewnątrz zespołu, klimat nagrywania, humory i nastroje, napięcia i emocje. tego w tej książce jest jak na lekarstwo, niestety... |
IMO zwłaszcza era z Sydem w kapeli jest opisana w ciekawy i podobny chyba sposób. Ale...
| krs napisał: |
to tak jak z autobiografią polańskiego. więcej faktów znajdziemy w biografiach, których jest wiele... ale polański odkrywa nam to, czego tam nie znajdziemy. odkrywa siebie - człowieka, nie tylko twórcę. |
No bo Mason to prosty człowiek jest, perkusista wielkiej grupy rockowej którego największą pasją są samochody... Wiadomo, ze nie będzie to lektura super pasjonująca, że nie będzie to wielka książka. Tu pełna zgoda- taką może być książka Maya, jeśli ją kiedyś napisze... no tutaj to jest kwestia kto ją pisze- Mason to jednak w żadne sposób nie jest Polański, także jeśli chodzi o życie wewnętrzne.
W sumie strasznie ciekaw byłbym autobiografii Watersa. O! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 07, 2010 9:33 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie najlepszym i najciekawszym fragmentem tej książki był opis początków grupy od powstania do dołączenia Gilmoura.Potem większość z tych rzeczy już gdzieś przeczytałem.Liczyłem na jakiś dokładniejszy opis przyczyn zakończenia działalnośći po 1994 roku,a nie 2 ogólnikowe zdania. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Paź 07, 2010 11:34 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | W sumie strasznie ciekaw byłbym autobiografii Watersa. O! |
Ja bym się bał dowiedzieć z niej przypadkiem, że to on napisał Misplaced Childhood, a przynajmniej miał je na myśli.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 12:29 am Temat postu: |
|
|
Nie ważne. Byłoby ciekawie. Możnaby sie spodziewać wszystkiego- ale tego że będzie nudna na pewno nie...
I a tam Misplaced Childhood. Pewnie twierdziłby że to on napisał The Wall. A nie, czekaj...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 9:44 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | I uważam, ze choćby opis całej sytuacji z Sydem, biorąc pod uwagę że odbyło się to z udziałem Masona jets bardzo akuratny. To fani i dziennikarze i krytycy zrobili z tego bóg wie jaką legendę. Mason zbył to kilkoma zdaniami, bo... tyle to dla niego znaczyło. Nie było w danym momencie i dla niego legendarne. Przez lata do tej historii dopisano już tyle, że... |
Problem polega chyba na tym, że później sami Floydzi budowali legendę Syda  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 10:05 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | I a tam Misplaced Childhood. |
Phi, no wiesz... <foch>
| Fenderek napisał: | Pewnie twierdziłby że to on napisał The Wall. A nie, czekaj...  |
Pewnie twierdziłby, że w dodatku napisał go całkiem sam pod kołdrą i przy okazji jeszcze wypadałoby się poskarżyć, że "pewien inny zespół" ogrywa ad infinitum największą padlinę z JEGO albumu, czyli Comfortably Numb, w którym prawdę mówiąc nie ma absolutnie nic ciekawego poza jego zwrotkami.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 12:21 pm Temat postu: |
|
|
| Incubus napisał: |
Ja bym się bał dowiedzieć z niej przypadkiem, że to on napisał Misplaced Childhood, a przynajmniej miał je na myśli.  |
Ja bym tą zapitą różową świnie prędzej podejrzewał o Clutching at straws |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Nie Paź 10, 2010 6:53 pm Temat postu: |
|
|
Na necie pojawił już się pełen zapis koncertu z trasy The Wall live 2010 jaki odbył się w Chicago 20 września. Zapis jest bardzo dobrej jakości z jednej kamery full HD umieszczonej na statywie i dysponującej całkiem sporym zoomem. Po obejrzeniu fragmentów mogę jedynie porównać rozmach przedstawienia bo tylko tak trzeba to nazwać do występu w Berlinie w 1990. Scena jest kolosalna a mur budowany systematycznie w trakcie trwania koncertu. Wydaje mi się, że samo wykonanie jest lepsze niż w 1990. Sam Waters o dziwo w świetnej formie. Ciekawostka: w Mother został wykorzystany wokal Davida Gilmoura z Earls Court 1980. Ogolnie mega pozytywne wrażenia. Już żałuję, że nie zdążyłem nabyć biletu  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 10, 2010 7:17 pm Temat postu: |
|
|
| Shoryuken napisał: | Już żałuję, że nie zdążyłem nabyć biletu  |
no właśnie ja kutwa tez nie liczę, że paru ludzi się jeszcze zdąży wycofać i uda mi się zakupić, bo tak kurde to wiocha nie pójść na Watersa jak tu jest, no kurde no. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 1:25 am Temat postu: |
|
|
Coś się dzieje niedobrego z moim życiem, że już nie mam czasu pisać na tym forum w Another World.
Niemniej jednak nim się wezmę do nauki stworzę coś mało konstruktywnego. Kocham te momenty gdy wracają wspomnienia. Jakże rzadkie są to momenty, ale jakże wspaniałe. Urwane zaciski na płycie, te które odpowiadały za otwieranie się przedniej klapy. Okładka z białych cegieł. Wylatujące płyty. Nie wiem... 6, 7, może 8 lat. Nie potrafię dokładnie stwierdzić jakimi słowami byłem przekonywany. Ale gdy The Wall zaczynało się kręcić w wieży. Matko z córką. Wtedy tego nie rozumiałem. Ba. Dziś rzadko kiedy czuję to co wtedy. A dziś? Najpierw Fenderkowego linka z facebooka puściłem. Ok... przy tym zawsze mi się włosy podnoszą , a w powiązanych Hey You. Przecież to płyta którą kiedyś uwielbiałem. A potem straciłem do niej zapał po tych wszystkich postach BeBe, że to rozwleczone jest, że to mdłe złe i okropne. Czemu sobie nie wierzę, gdy mówię "nie słuchaj nikogo". Jakiego dostałem ataku ciar.... ciar. Ten bas... Nie za bardzo umiem się wysłowić. Tak spokojna, tak wyrafinowana, tak wspaniała. I mam gdzieś co o tej płycie mówią inni. To jest pewnie pierwsza płyta którą przesłuchałem w całości. To jest płyta opisująca moje dzieciństwo. Widzę, jak kuchnia wtedy wyglądała.... wspomnienia. Zamknę się już. Takie napadu wspomnień nie miałem już naprawdę dawno. Goodbye blue sky... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 1:33 am Temat postu: |
|
|
Bebe jest glupi i się nie zna.
The Wall uwielbiam, razem z WYWH moja ulubiona płyta PF (i ja kutwa przegapię TEN koncert. Kurwa).
a Hey You jst przewspaniałe, jak Waters się pod koniec wydziera... matko. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 2:03 am Temat postu: |
|
|
Gdyby mnie caterkiller nie wyśmiał, to bym napisał co przeżyłem słuchając pierwszy raz od bardzo dawna Comfortably Numb. Ale nie, to nie  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 2:06 am Temat postu: |
|
|
Zajebisty post, w-7. Tyle Ci powiem. Często mam podobnie. Często słuchając muzyki odlatuje w taka właśnie podróż. Czasem są to wspomnienia, czasem jest to nostalgia, czasem jest to połaczenie tego co było z tym co jest... zawsze inaczej, ale te pierwsze momenty, te wczesne fascynacje, to gdzieś bardzo zostaje i ma potem wpływ, ogromy wpływ na odbiór... pierwszy raz usłyszałem The Wall na... imprezie. Słuchałem wtedy jakiegoś wąsatego pedała tylko i generalnie z resztą rocka byłem na bakier. Miałem lat... 16? Na szczęście trafiłem w dobre towarzystwo, które szybko otworzyło mi oczy na Jethro Tull, Pink Floyd, Marillion, Genesis, Toma Waitsa czy Nicka Cave'a... pamietam dokładnie tamtą imprezę, kiedy rozległy sie pierwsze dżwięki "In the Flesh" a my siedzieliśmy w kóleczku na podłodze, jakieś świeczki, jakiś skręcik, jakieś piwo, nastrój, klimat... a było to ledwie pól roku po tym jak przeprowsadziłem się z jednego krańca Polski na drugi, kiedy wszystko było po trzykroć nowe i nieznane i lekko straszne- ale równocześnie fascynujące... ten moment pamiętam jak dziś, jak "In the Flesh" przeszło w "Thin ice", jak potem "Happiest Days" przeszło w "Another Brick"... i "Hey You", i "Comfortably"... i do dziś kiedy chwytam za gitarę to jedną z ierwszych rzeczy jakie praktyucznie odruchowo niemal gram to "Is There Anybody Out There?"....
Dziś innych płyt Floydów słucham częściej- Animals, Ciemna Strona (miło że link wywołał jakies emocje, cała przyjemność po mojej stronie ), WYWH... ale "The Wall ciągle trafia do mnie na zupełnie innym poziomie. Film do dziś uważam za wielki. Płyta z kolei na zawsze zostanie dla mnie czymś, co było bramą do zrozumienia muzyki inaczej, poważniej... i do dziś potrafię anazlizować każdy niusans tekstu, a że zawsze zafascynowany byłem psychologią- "Mur" jest dla mnie jedną z najbardziej fascynujących płyt jakie kiedykowleik słyszalem. A od tego pierwszego odsłuchu minęło lat... 15? Długo trzyma... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 2:14 am Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | Gdyby mnie caterkiller nie wyśmiał, to bym napisał co przeżyłem słuchając pierwszy raz od bardzo dawna Comfortably Numb. Ale nie, to nie  |
Nie musisz mnie wyzywać od razu. Poza tym pisałem serio. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 2:43 am Temat postu: |
|
|
Dobra. Przekonaliście mnie. Zastanawiałem się czy ktokolwiek to czyta i w jakiś sposób bierze to co piszę, na poważne. I mi to już wystarcza.
Zawsze się głupio uśmiecham przy The Happiest Days of our Lives. A to z tego powodu (akurat to wspomnienie cały czas jest żywe ), że gdy są dźwięki helikoptera, ja od razu widzę Apache (tak to się chyba pisze). Brat miał wtedy ogromne zacięcie do klejenia Małego Modelarza i był sobie tam taki mały zielony helikopter. I nie wiem... gdy słyszę te dźwięki, od razu wracam do sklejonych palców wikolem lub butaprenem. Do marnotrawienia czasu. Masakra.
Ale i tak to co się dzieje w Hey You jest najmocniejsze. Jutro pewnie już nic nie poczuję i będę musiał czekać kolejne miesiące na jakieś kolejne oświecenie. I chyba to co mną targa to nazwać by wypadało... jakimś rozgoryczeniem. Nie wiem do końca spowodowane czym. Tak mi się wróciło z lat 90. W sumie to co teraz piszę to prawie, że na siłę. To już nie to olśnienie co kilka godzin temu.
Z kolei wspomniane Comfortably Numb to już kilka lat do przodu w porównaniu do Hey You. Miałem jakoś dziwnie skombinowany sprzęt. Połączony discman i jakieś stare radzieckie radio. Do tego słuchawki i słuchałem The Wall. Mieliśmy wciąż tę płytę... ba. Wciąż ona gdzieś tam jest. Ta sama z wyłamanymi zaczepami. I słuchałem leżąc w środku dnia. To były chyba moje świadome początki zagłębiania się w muzykę nazwijmy to "bardziej poważną". I słuchałem płyty nagranej z komputera (czemu nie oryginała ?) i coś mi nie pasowało. Dopiero kilka lat później okazało się, że brakowało choćby wormsów które dociągałem z kaazy
Ten discman i The Wall to 2005, 2004 lub nawet 2003 rok. Nie wcześniej, nie później. W sumie nie wiem czemu piszę to na forum skoro tylko mnie to rusza. W sensie te szczegóły. To mi one coś mówią a nie Wam, i to mnie będę coś przypominać ;p
The Wall to chyba jednak płyta mojej młodości. Nieważne ;p _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 11:38 am Temat postu: |
|
|
U mnie zawsze jakiś taki uśmieszek wywołuje ten literacki sposób opisywania przez W7, te rwane zdanie, pojedyncze słowa... Uśmieszek nie złośliwy, jest coś fajnego w tym, jak to przeżywasz
Natomiast generalnie wydawało mi się, że to całkiem normalne, że w głowie tam się mocno zakodowują z utworem/płytą i generalnie z czymkolwiek okoliczności pierwszego poznania. Ja poza tym na przykład generalnie jestem wzrokowcem i w pewnym stopniu synestetykiem, zawsze z piosenką, którą poznaję od razu sprzęga mi się jej "wizualizacja", generalnie określona kolorystyka - czasem jest to kolorystyka klipu, okładki płyty, strony z bookletu, zdjęc podstawionych przez kogoś do nagrania na youtube, wreszcie kolorystyka otoczenia, w jakiej pierwszy raz numeru słucham połączona z generalnie nastrojem jaki we mnie numer wywołuje - to "wyjaskrawia" pewne elementy tego obrazu w mojej głowie, inne gasi, dlatego nierzadko klip/okładkę później pamiętam nieco inaczej, niż w rzeczywistości ona wygląda, gdy ich długo nie oglądam, czasem też na przykład czuję pewien zgrzyt numeru z klipem czy okładką singla, gdy np. poznaję je już po tym pierwszym odsłuchu, przy którym numer mi już w mózgu osiadł i "otagował" odpowiednim obrazem
A Hey You to jest przegeniusz, dla mnie ten numer rządzi na tej płycie, tak, wolę go od Another Brick i Comfortably aktualnie. Ten bridge po solówce, kiedy wchodzi Waters... No ja cie, nie mam słów by to opisac. Choc niestety muszę się z BeBe w kwestii Walla w dużym stopniu zgodzic, bo to niestety poza tymi trzema "pełnometrażowymi" numerami ciąg substytutów piosenek, dlatego zawsze WYWH czy Ciemna Strona będzie w moim odczuciu lepsza  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 2:04 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: |
Natomiast generalnie wydawało mi się, że to całkiem normalne, że w głowie tam się mocno zakodowują z utworem/płytą i generalnie z czymkolwiek okoliczności pierwszego poznania. (...) |
Ależ jak najbardziej. Ale naturalną koleją rzeczy jest to, że niektóre utwory/płyty czy co tam jeszcze wbijają się w świadomość bardziej od innych. Niby mogę sobie przypomnieć z czym mi się kojarzy Glass Shadow - Mostly Autumn, ale to nie ta para kaloszy jeżeli mam to porównywać do takiego Hey You. Dlatego mną to tak bardzo wstrząsnęło, bo przypomniały mi się szczegóły dawno zapomniane. Jakbym przeżył podróż w czasie o te 13 czy coś koło tego lat wstecz.
| Ziutek98 napisał: |
Uśmieszek nie złośliwy, jest coś fajnego w tym, jak to przeżywasz |
Do tej pory miałem wrażenie (naprawdę) że to raczej uśmiech politowania Dzięki  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 7:02 pm Temat postu: |
|
|
Ładnie to mnie tak obgadywać za plecami?
Btw. nawet nie wiedziałem, że komuś prawie życie zniszczyłem tylko dlatego, że uważam, że Wall jest po prostu nudne i żaden z kawałków, poza Comfortably Numb czy Hey You, jako samotny utwór się nie bronią.
Co nie zmienia faktu, że z przyjemnością pojadę zobaczyć ten spektakl na żywo ;f _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 30, 2010 8:14 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | Ależ jak najbardziej. Ale naturalną koleją rzeczy jest to, że niektóre utwory/płyty czy co tam jeszcze wbijają się w świadomość bardziej od innych. Niby mogę sobie przypomnieć z czym mi się kojarzy Glass Shadow - Mostly Autumn, ale to nie ta para kaloszy jeżeli mam to porównywać do takiego Hey You. Dlatego mną to tak bardzo wstrząsnęło, bo przypomniały mi się szczegóły dawno zapomniane. Jakbym przeżył podróż w czasie o te 13 czy coś koło tego lat wstecz. |
Ano tak się oczywiście też zdarza, z tymże ja akurat przez wspomnienia mam zboczenie np. na Modern Talking, Bad Boys Blue czy włoski pop, bo tego się słuchało w samochodzie jak jechaliśmy nad morze, gdy byłem szczeniakiem... Do tej pory gdy słyszę tę muzykę, to czuję się, jakbym gdzieś ryszał w dal
Inny przykład - Rotary, Na Jednej z Dzikich Plaż. Od, taka balladka, troszkę pachnąca Myslovitzem. Pamiętam, jak kiedyś zawsze leciała w radiu po nocy, też najczęściej przy okazji wyjazdów nad morze, ale bardzo długo nie wiedziałem ani jak się nazywa, ani kto jest wykonawcą... Jakże cudnie było to po kilku latach odkryc i przypomniec sobie ten numer na nowo
P.S. Sorry za pozorne politowanie
P.P.S. No patrzcież państwo, szufla mi zarzuciła In the Flesh? _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 5:39 pm Temat postu: |
|
|
Mam bilet na koncert Watersa 18 IV (na płytę), a chciałbym wymienić się z kimś, kto ma bilet na 19 IV.
Dopiero teraz dowiedziałem się, że grupa moich znajomych też wybiera się na Watersa, ale mają bilety na inny koncert niż ja.
Gdyby znalazł się ktoś chętny na wymianę, niech da znać na priva. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 5:41 pm Temat postu: |
|
|
ja tam mogę od ciebie odkupić co najwyżej  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 9:47 pm Temat postu: |
|
|
Ciekawy jestem gdzie i czy w ogóle Gilmour zagra z Watersem Comfortably Numb .Jak na razie 0 info na ten temat.Bilety są na koncert w Pradze,ale po przeliczeniu wyszło mi,że najtańszy kosztuje 290zł ,tak więc sobie jednak odpuszczę.Może rzucą jeszcze jakąś pulę biletów przed koncertem w Łodzi,albo będzie można gdzieś wygrać . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 9:49 pm Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: | | Ciekawy jestem gdzie i czy w ogóle Gilmour zagra z Watersem Comfortably Numb |
Osobiście celowałbym na 99% ze gdzieś w Anglii...
Czy? To był warunek tego, ze razem wystąpili kilka tygodni temu, więc... zdaje się David ma na tyle klasy i dumy, ze co obiecał to spełni...
Ciekawe, ze może się okazać że jemu to przyjdzie łatwiej zrobić, niż niektórym fanom zaakcpetować...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 9:55 pm Temat postu: |
|
|
Też myślę,że pewnie to będzie Anglia,ale to wydaje mi się zbyt oczywiste . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 11:41 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | ja tam mogę od ciebie odkupić co najwyżej  |
To oczywiście nie wchodzi w grę. Ale próbuj, powinno ci się udać zdobyć bilet do kwietnia. Na Allegro już się pojawiają. http://allegro.pl/roger-waters-the-wall-lodz-atlas-arena-i1297350842.html Chociaż akurat temu Allegrowiczowi bym nie ufał. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|