| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Wto Lis 29, 2005 7:30 pm Temat postu: |
|
|
Sorry Yeah, ale myśle że mówienie o tym ze Sex Pistols, ludzie bez żadnych umiejętnosci muzycznych zrobili wiecej dla rozwoju muzyki, niz absloutni, geniusze z Pink Floyd jest szczytem ignorancji , ok tez nie jestem ich fanem, tez uwazam ich muzke za nużącą itp. Ale myśle ze "troche" przesadzasz... _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lis 29, 2005 7:39 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | Jeśli to ma być aluzja do mnie (a domyślam się, że to ja jestem adresatem, bo podpis został zamieszczony właśnie w czasie "dyskusji" o PF), to niestety mylisz się w mojej ocenie, bo ja wcale nie uważam niczyjej opinii za głupią, bo jest inna od mojej.
Zresztą- nie będę już więcej pisał w tym temacie. Pink Floyd uważam za muzykę średnią, nie podoba mi się ona, nudzi mnie, nuży, uważam że jest to muzyka bez fajerwerków.
Jeśli ktoś tu nie umie uszanować cudzego zdania to właśnie ty, Fenderek  |
Nie kolego kochany. Caly swiat sie nie obraca wokol Ciebie. Nie ma podpis z Toba nic wspolnego. Popatrz sobie w Forum Queen i dzisiejsza krotka wymiane zdan z ralfem. To po tym zmienilem podpis. Nie jestes pepkiem swiata... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Lis 29, 2005 9:43 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Nie jestes pepkiem swiata... |
Czy ja kiedykolwiek tak uważałem? Po prostu to był zbieg okoliczności...
Dobra, na serio daję sobie spokój, bo widzę, że nic z takiej wymiany zdań nie wyniknie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lis 30, 2005 12:40 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | | Cytat: | | Nie jestes pepkiem swiata... |
Czy ja kiedykolwiek tak uważałem? Po prostu to był zbieg okoliczności...
|
Nie, skad... Pierwsza rzecz po tym jak Fenderek zmienil podpis= na pewno ze wzgledu na mnie...
Na queenzone mialem taki juz od roku, a krotka wymiana sylab z ralfem przypomniala mi ze maialem to zrobic juz dawno...
Sex Pistols nie slucham. Obraza dla moich uszu. Bardzo lubie i cenie The Clash- punk na poziomie. Klasyka.
I na pewno zirytowalem sie w tej rozmowie jednym. Jak dyskutujemy nad czyms co Tobie sie podoba a ja krytykuje- meczysz i meczysz zeby byc obiektywnym i spojrzec z roznych stron. Jak jednak mowimy o czyms czego Ty nie lubisz- obiektywizmu lub chocby sladu za grosz... Jak tak to mowisz ze nie mozna porownywac lyzki i widelca. jak tak to porownujesz Sex Pistols z Floydami... Rece opadaja... Gdyby mi sie chcialo- na Twoje argumenty przeciwko badz krytykujace Floydow odpowiadalbym Twoimi wlasnymi cytatami z innych dyskusji dotyczacych Queen i rzeczy ktore wtedy ja krytykowalem. Tych samych argumentow w jednym momencie uzywasz jako plus by potem uzyc ich jako minus. Nie rozumiem...
I ostatnia naprawde rzecz- w zadnym momencie nie atakowalem faktu czy Ci sie Floyd podoba czy nie. Bo przeciez normalnie mi to wisi, no nie? Kwestia innowacyjnosci i znaczenia zespolu w historii muzyki to juz jednak troche cos innego niz gust... Powiedzialem ze uwazam Sex Pistols za obraze moich uszu- ale nie powiedzilabym o nich ze byli nic nie znaczacym epizodem albo ze nie byli innowacyjni... Tyle razy apelowales u mnie o ziarno obiektywizmu- Twoja kolei sobie pomyslalem... I powtarzam, z lubieniem czy nie ich muzyki nie ma to nic wspolnego...
Co do Marillion. Mowisz bardzo z polskiej perspektywy... Wiesz ze oni sa popularniejsi u nas niz u siebie w kraju? Zawsze tak bylo... Marillion zostalo w Polsce wypromowane dzieki Beksinskiemu i- zwlaszcza- Kaczkowskiemu, ktoremu bardzo sie ta muzyka podobala. To "Trojka" uczynila Marillion wielka gwiazde w Polsce. Oni nigdy (oprocz krotkiej obecnosci na wysokich pozycjach list przebojow singla "Keyleigh") w Anglii takiej popularnosci nie mieli. W swiatku progresywnym mowi sie o nich z przymruzeniem oka. Moim zdaniem niesprawiedliwie, ale to juz inna historia. To co chce powiedziec to- niewiele znacza, choc powinni wiecej. Tez nie wplyneli na nikogo, a zdaje sie ze to zarzucales Floydom. Podaj mi jeden zespol ktory wzorowal sie na Marillion... Ich wplyw na muzyke rozrywkowa jest naprawde minimalny... Jak to wplywa na jakosc ich muzyki? Nijak!!! Zupelnie nijak!!! Ale to dla Ciebie ten fakt mam wrazenie przedstawia jakas wartosc... Mowisz ze jestes nonkomformista i lubisz cos bo lubisz- po co wiec to usprawiedliwiac gust? Za kazdym razem gdy dyskutujemy o czyms poruszasz watek innowacyjnosci czy lamania barier... Po cholere? Lubisz cos to lubisz, chocby to bylo najbanalniejsze. Ja nie lubie Beatlesow. Zlamali wszelkie mozliwe bariery, ale wisi mi to- nudza mnie, poza dwiema chyba plytami... Tak samo moze byc z Toba i Floyd, po prostu Cie nudza. Mam jednak wrazenie ze usprawiedliwiasz swoje odczucia co do muzyki czynnikami ktore tak naprawde ze sprawa gustu osobistego nie maja nic wspolnego (i.e. innowacyjnosc, albo techniczna trudnosc badz latwosc). Co z tego ze Mason gra jak automat (a nie gra, posluchaj zmiany tempa w "money", mistrzostwo swiata)- wazne ze muzyka dziala! Nie dziala na Ciebie. Ok. Nie podoba Ci sie perkusja? OK! Wolisz cos innego? OK! Tylko po co probowac zmieniac historie muzyki rozrywkowej by pasowala do Twojego gustu?
PS 2
Mowiles ze lubisz Vangelisa. Pan Vangelis zaczynal jako klawiszowiec w prog rockowym zespole (ktorego wokalista byl niejaki Denis Rusos, ktoz by pomyslal....) i jednym z zespolow na jakim sie wzorowal bylo... tak, Pink Floyd... Wiec z faktem, ze nie mieli wplywu na innych artystow ktorych Ty lubisz oprocz Marillion tez bym sie nie zgodzil... Potega Floydow i zasieg tego, co oni w muzyce rozrywkowej zmienili jest tak ogromny, ze nawet nie zdajemy sobie sprawy, ze ktos to kiedys zaczal, ze to dzieki wlasnie nim mamy teraz to czy tamto...
Aha- pytales o wplyw na Gn'R... "Civil War" i fragment na poczatku, kiedy na utworze pojawia sie mowiony fragment ("What we've got here...")... Kto myslisz zaczal z dodawaniem takich efektow do piosenek...?
W dziale recenzje w JAZZ napisales ze nie gadasz z nikim kto powiedzialby ze JAZZ jest slabe... jasne, jak ktos widzi inaczej niz Ty, guzik wie o muzyce... Zobacz ze jakze latwo moznaby teraz uzyc tego argumentu tutaj? Tylko... po co? Mysle ze to jest powod dla ktorego troche mnie ta rozmowa... zirytowala... Nie Ty jeden wiesz co jest w muzyce wrtosciowe. Ani ja, ani nikt. Ty jeden wiesz co Tobie sie podoba. Ale... jestes perkusista zeby oceniac Masona? Przeszedles trening wokalny zeby od razu definitywnie skreslac Watersa? Mozesz bardzo jego wokalu nie lubic- i to jest ok. Ale czasami tak definitywnie dzielisz na skrajne bardzo kategorie i... nie wiem za bardzo w oparciu o co... Pogodz sie z tym, ze nie kazdy wykonawca ktorego lubisz lamal bariery i byl innowacyjny. Powtarzam-nie wiem czemu przykladasz do tego taka az miare... Ja sam lubie kilku ktorych muzyka jest BANALNA- ale przynajmniej ma w sobie energie albo chocby radosc grania, szczerosc przekazu... Mnie to wystarczy... Czasami to jest kwestia po prostu gustu... Takze w Twoim przypadku... Pink Floyd Tobie sie nie podoba- czemu to nagle musi automatycznie znaczyc ze sa wtorni i slabi muzycznie? Bo do Ciebie ich muzyka nie przemawia? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Lis 30, 2005 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Co do Watersa - wielkim muzykiem to raczej nie jest. Głosu też nie ma jakiegoś wspaniałego. Ale on jest OSOBOWOŚCIĄ. Ma charyzmę, ma przebogaty talent poetycki...sorry, ale teksty z WYWH czy Final Cut mógł napisać tylko geniusz. |
Wielkim nie, ale na pewno co najmniej dobrym. Jednak niektóre rzeczy na basie grane przez niego, przeszły do historii...I nie mówimy tu oczywiście o technice, tylko o pomysłowości. Osobowością był faktycznie jedną z największych chyba w świecie muzyki...
CHOLERA, głupio mi teraz, bo to nie tak miało być....To ja troszkę sprowokowałem tę dyskusję, a chodziło mi faktycznie o DYSKUSJĘ. Niestety zrobiło się trochę ostrzej w relacjach między nami...PRZEPRASZAM, bo to chyba z mojej winy.
Yeah88, nie próbowałem, nie próbuję ani nikt chyba z Forum tutaj nie próbuje przekonać Cię do muzyki Pink Floyd, do tego, byś ich polubił, lecz do tego, byś uznał ich za geniuszy, bo to jest praktycznie FAKT! Nie obraź się, bo nie chcę być złośliwy ani nie chcę, by coś między nami miało się zepsuć, ale w jednej kwestii absolutnie zgadzam się z Fenderkiem: sam często prosisz o obiektywizm, a teraz mam wrażenie, że nie chcesz być obiektywny w stosunku do Pink Floyd. Spróbuj... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Gru 02, 2005 11:21 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | le_mmor napisał: | | Co do Watersa - wielkim muzykiem to raczej nie jest. Głosu też nie ma jakiegoś wspaniałego. Ale on jest OSOBOWOŚCIĄ. Ma charyzmę, ma przebogaty talent poetycki...sorry, ale teksty z WYWH czy Final Cut mógł napisać tylko geniusz. |
Wielkim nie, ale na pewno co najmniej dobrym. Jednak niektóre rzeczy na basie grane przez niego, przeszły do historii...I nie mówimy tu oczywiście o technice, tylko o pomysłowości. |
Nawet o technice mozemy momentami mowic....
One Of These Days i ten wstep- miodzio. Ze o "Hey You" nie wspomne- bas gra rewelacyjne rzeczy!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pią Gru 02, 2005 7:45 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
| Cytat: | | Cytat: | | Nie jestes pepkiem swiata... |
Czy ja kiedykolwiek tak uważałem? Po prostu to był zbieg okoliczności... |
Nie, skad... Pierwsza rzecz po tym jak Fenderek zmienil podpis= na pewno ze wzgledu na mnie...
Na queenzone mialem taki juz od roku, a krotka wymiana sylab z ralfem przypomniala mi ze maialem to zrobic juz dawno...
|
Pozwól, że pozostawię to bez komantarza. A na queenzone nie wchodzę.
| Fenderek napisał: | | Sex Pistols nie slucham. Obraza dla moich uszu. Bardzo lubie i cenie The Clash- punk na poziomie. Klasyka. |
Jasne, przyrównywanie brytyjskiej królowej to nazistów jest trochę nei na miejscu, ale stricte muzycznie ten zespół ma wiele do zaoferowania. A The Clash też lubię, choć przejedli mi się już...
| Fenderek napisał: | | I na pewno zirytowalem sie w tej rozmowie jednym. Jak dyskutujemy nad czyms co Tobie sie podoba a ja krytykuje- meczysz i meczysz zeby byc obiektywnym i spojrzec z roznych stron. Jak jednak mowimy o czyms czego Ty nie lubisz- obiektywizmu lub chocby sladu za grosz... |
Zgoadzam się, nie byłem obiektywny w ocenie Pink Floyd, tak jak nei byłem obiektywny w temacie o The Beatles. Ale chciałem w ten sposób pokazać te wychwalane pod niebiosa (szczególnie ten drugi niesłusznie, moim zdaniem) zespoł od drugiej strony- od tej, gdzie brak zachwytów, ale kilka słów krytyki. Moja w miarę obiektywna ocena Pink Floyd będzie na samym dole.
| Fenderek napisał: | | Co z tego ze Mason gra jak automat |
Sam fakt nic nie oznacza, ale po prostu z tego powodu muzyka przez niego grana mnie trochę... nudzi...
| Fenderek napisał: | | Mowiles ze lubisz Vangelisa. Pan Vangelis zaczynal jako klawiszowiec w prog rockowym zespole (ktorego wokalista byl niejaki Denis Rusos, ktoz by pomyslal....) i jednym z zespolow na jakim sie wzorowal bylo... tak, Pink Floyd... Wiec z faktem, ze nie mieli wplywu na innych artystow ktorych Ty lubisz oprocz Marillion tez bym sie nie zgodzil... Potega Floydow i zasieg tego, co oni w muzyce rozrywkowej zmienili jest tak ogromny, ze nawet nie zdajemy sobie sprawy, ze ktos to kiedys zaczal, ze to dzieki wlasnie nim mamy teraz to czy tamto... |
W takim razie cieszę się, że dzięki nim tworzy wykonawca, którego bardzo lubię. Dla mnie to jest jakiś pozytyw wynikający z ich twórzczości, bo sama twórczość PF mnie nie rusza i uważam ją za nudną (kolejny raz to powtarzam...). To, że PF miało wpływ na kogoś nie oznacza od razu, ze sami tworzyli muzykę dobrą. Dla jednych może być dobra, dla drugich nie. Dla mnie nie jest.
| Fenderek napisał: | | W dziale recenzje w JAZZ napisales ze nie gadasz z nikim kto powiedzialby ze JAZZ jest slabe... jasne, jak ktos widzi inaczej niz Ty, guzik wie o muzyce... |
Naprawdę potraktowałeś to poważnie...? Myślałem, że to oczywiste, iż wypowiedź ta nie ma znaczenia dosłownego.
| Fenderek napisał: | | Ale... jestes perkusista zeby oceniac Masona? Przeszedles trening wokalny zeby od razu definitywnie skreslac Watersa? Mozesz bardzo jego wokalu nie lubic- i to jest ok. |
CZy muszę być chory na serce, by być kardiologiem?
Co do treningu wokalnego- tak, miałem trochę styczności (2 lata) z czymś, co można by nazwać "treningiem wokalnym", bowiem chodziłem na próby muzyczne i musze stwierdzić, że wiele osób z mojej grupy miało dużo piękniejszy głos niż Waters.
Co do Masona- mam przyjaciele perkusistę i on gra kawałki Masona z dziecinną łatwością, wyzwaniem dla niego jest zagranie czegoś z repertuaru zespołów metalowych
| Fenderek napisał: | | Pogodz sie z tym, ze nie kazdy wykonawca ktorego lubisz lamal bariery i byl innowacyjny. |
Ja o tym wiem i to dość dobrze, trudno na przykłąd powiedzieć, że Grzegorz Turnau łamał bariery, ale i tak bardzo lubię jego muzykę i w szczególności teksty (niezwykle błyskotliwe i inteligentne).
Chciałbym też podkreślić to, iż nie uważam, że cały czas ja miałe tutaj rację. Np. Fenderek nie myli się, twierdząc, iż Pink Floyd miał wielki wpływ na muzykę, bo to JA byłem w błędzie, ale przyznałem to już wcześniej.
No i moje zdanie o Pink Floyd (staram się być obiektywny), nie będę pisał długo:
muzyka- dla mnie jest równie "interesująca" jak struktura utworów Coldplay, a Coldplay nie znosze i uważam za przereklamowany wytwór MTV
teksty- geniusz i głębia
aranżacje- też genialne, naprawdę mi się to podoba i myślę, że to jest dobre
W sumie to tyle :] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Gru 02, 2005 11:39 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Nawet o technice mozemy momentami mowic....
One Of These Days i ten wstep- miodzio. Ze o "Hey You" nie wspomne- bas gra rewelacyjne rzeczy!!! |
Co prawda nie znam się zbytnio w grze na basie, ale akurat basy z Hey You nie wydają mi się szczególnie trudne pod względem techniki. Jeśli się mylę - proszę o korektę Nie zmienia to oczywiście faktu, że są genialne. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Gru 03, 2005 12:19 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Misiu napisał: | | le_mmor napisał: | | Co do Watersa - wielkim muzykiem to raczej nie jest. Głosu też nie ma jakiegoś wspaniałego. Ale on jest OSOBOWOŚCIĄ. Ma charyzmę, ma przebogaty talent poetycki...sorry, ale teksty z WYWH czy Final Cut mógł napisać tylko geniusz. |
Wielkim nie, ale na pewno co najmniej dobrym. Jednak niektóre rzeczy na basie grane przez niego, przeszły do historii...I nie mówimy tu oczywiście o technice, tylko o pomysłowości. |
Nawet o technice mozemy momentami mowic....
One Of These Days i ten wstep- miodzio. Ze o "Hey You" nie wspomne- bas gra rewelacyjne rzeczy!!! |
Mam Cię! W "Hey You" na bezprogowym basie gra Gilmour. Zaś w "One of these..." - obaj, Gilmour z Watersem. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Gru 03, 2005 1:04 am Temat postu: |
|
|
O ile się nie mylę, Gilmour też grał na basie na całym The Division Bell...i chyba w ogóle po odejściu Watersa. Kolejny dowód, że to lepszy dużo lepszy muzyk od Rogera... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 03, 2005 11:10 pm Temat postu: |
|
|
Aha, jeszcze jedno- Watersa na pewno bym nie nazwał największą osobowością w historii muzyki. No ludzie, można o nim powiedzieć dużo, ale nie to, że był charyzmatyczny, a to jest jeden z głównych walorów wielkiej osobowości.
"Pink Floyd to ja" - tym zdaniem przekreślił swoją kandydaturę do tytułu największej osobowości, moim zdaniem of kors. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Gru 03, 2005 11:16 pm Temat postu: |
|
|
| Yeah88 napisał: | Aha, jeszcze jedno- Watersa na pewno bym nie nazwał największą osobowością w historii muzyki. No ludzie, można o nim powiedzieć dużo, ale nie to, że był charyzmatyczny, a to jest jeden z głównych walorów wielkiej osobowości.
"Pink Floyd to ja" - tym zdaniem przekreślił swoją kandydaturę do tytułu największej osobowości, moim zdaniem of kors. |
Fakt, skromnością to on nie grzeszył. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Nie Gru 04, 2005 1:23 am Temat postu: |
|
|
Watersa o tyle mozna zrozumiec, ze zyl w przeswiadczeniu, iz to glownie on sam ciagnie na swych barkach przedsiewziecie pt. PF.
Konflikty w zespole byly juz zreszta ponoc podczas pracy nad "Dark Side.."
Wright i Mason podczas przygotowan do nagrania "The Wall" specjalnie sie nie udzielali- Wright zostal za to wyrzucony z zespolu i nie gral na "Final Cut". Gilmour udzielal sie bardziej ale znow raczej wykonawczo a nie kompozytorsko. Faktem jest ze od WYWH dostarczycielem przewazajacej czesci materialu oraz koncepcji albumu byl wlasnie Waters. Nie dziwie mu sie specjalnie iz,w swietle tego co powyzej, po premierze "Sciany" stwierdzil (oczywiscie pod wplywem emocji) ze to samo moglby osiagnac z innymi muzykami...... chociaz....."The Pros And Cons...." brzmi fajnie ale...gdyby tam gral Gilmour brzmialoby calkiem inaczej.....
Szkoda tylko, ze potem mu nie przeszlo i nie wrocil do zespolu..... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Gru 04, 2005 1:34 am Temat postu: |
|
|
| Living_colour napisał: | | Wright i Mason podczas przygotowan do nagrania "The Wall" specjalnie sie nie udzielali- Wright zostal za to wyrzucony z zespolu i nie gral na "Final Cut". |
Taaaa, a Waters jeszcze go oskarżył za to, że był mało twóczy....Na pewno bardziej od Masona...
Ja bym nie przesadzał - nie sądzę, by przez to, że nie był skromny, miał od razu nie być wielką osobowością. Bo był nią przede wszystkim za kompozycje, teksty, w pewnym sensie innowacyjność, jaką do zespołu wniósł.
A tak w ogóle - od czego zaczęły się konflikty w Pink Floyd? O co zaczęli się Panowie Gilmour i Waters kłócić? The Dark Side Of The Moon to raczej praca całego zespołu, a skoro mówicie, że już wtedy się zaczęło....Na Wish You Were Here w sumie też był w miarę równy podział (prócz Masona, oczywiście). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 4:06 pm Temat postu: |
|
|
Po zakupie Animals nie mogę się po prostu powstrzymać, żeby o tym albumie nie napisać....
Jak to Fenderek pisał - "jak chwyci, to nie puści...". I co? Chwycił...i nie chce puścić.
Muzyka trochę łatwiejsza, a nie pozbawiona wyobraźni, świetnego przekazu i tekstów....Dogs i Pigs (Three Different Ones) mnie po prostu powala absolutnie. Te klawisze jakoś mi się kojarzą z danymi zwierzętami, no nie wiem czemu. Albo mam bujną wyobraźnię, albo to geniusz
Co tu więcej napisać...kolejna perła! A niedoceniona! Polecam wszystkim, nawet Marcinowi S. (czyli Yeahowi88 ) _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 4:15 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | A niedoceniona! |
DLACZEGO!!! Tzn. po takiej kampanii reklamowej mogłaby sie sprzedać lepiej, ale przez krytyków jest stawiana obok The Dark Side Of The Moon i The Wall.
Mi najbardziej z Animals, podoba się Dogs i Sheep. a Pigs On The Wings 1&2 to cudowne perełki . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 4:21 pm Temat postu: |
|
|
Myślę że jednak trochę niedoceniona. Fakt, stawia się ją w gronie najlepszych płyt, ale jednak gdy usłyszysz "Pink Floyd", nie przychodzi na myśl Animals. Utwory popularności szczególnej także nie zdobyły. Poza tym, gdy ktoś wymienia ulubione utwory Floydów, mało kiedy jest tam Dogs, Sheep czy Pigs (Three Different Ones). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 4:53 pm Temat postu: |
|
|
| No co do Dogs i Pigs to się nie zgodzę. Dużo ludzi (tych co znam oczywiście) kojarzą te piosenki, bo mają jakieś takie znane momenty (nie umiem tego inaczej nazwać) np. jak początek wokalu Dogs "You gotta be crazy...", czy później ta solówka. W Pigs również znana jest solóweczka... Ja sam jak pierwszy raz słuchałem Animals, to jakoś szybko sobie skojarzyłem te momenty ("skąd ja to znam?"). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 8:32 pm Temat postu: |
|
|
Dobra wiadomość, Michałku- PF powoluuuuuuutku do mnie trafia Narazie jednak rozkochuję się w Deep Purple i Metallice  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Gru 10, 2005 8:51 pm Temat postu: |
|
|
To włącz dopalacze
Jeszcze co do Animals - produkcja może się wydawać jakaś gorsza. Nie sądzicie, że jest specjalnie taka "brudna", adekwatna do okładki? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Nie Gru 11, 2005 12:02 am Temat postu: |
|
|
Chyba tak. I teksty byly ostrzejsze. Nie bez powodu jakas recenzja tej plyty miala tytul "PUNK Floyd"  _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Gru 11, 2005 5:02 pm Temat postu: |
|
|
Zmieniłem trochę zdanie co do Pink Floyd po przesłuchaniu Ciemnej Strony. Choć nadal uważam, ze na tle innych zespołów ich muzyka jest trochę nudna, to jednak tam "coś" jest, a sama DSOTM jest bardzo dobrą płytą.
Bardzo fajne są utwory Us And Them, Eclipse, Time i MONEY ( ). Świetny klimat płyty, naprawdę głęboka muzyka, ale myślę, że PF jeszcze nie raz mnie zaskoczy i usłyszę coś jeszcze lepszego niż DSOTM. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Nie Gru 11, 2005 6:56 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | ... ale myślę, że PF jeszcze nie raz mnie zaskoczy i usłyszę coś jeszcze lepszego niż DSOTM. |
No pewnie! Animals i The Wall (najlepiej w wersji live czyli: Is There Anybody Out There - The Wall Live 80-81" . A najlepiej obejrzyj sobie film The Wall (w nocy przy zgaszonym świetle ) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Gru 11, 2005 7:42 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie mam zamiar obejrzeć The Wall- ze względów muzycznych jak i ze względu na świetną fabułę filmu
BTW. Właśnie słucham Money i Time  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Nie Gru 11, 2005 9:46 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | No właśnie mam zamiar obejrzeć The Wall- ze względów muzycznych jak i ze względu na świetną fabułę filmu
|
No to tak jak pisałem wcześniej. Najlepiej ten film się ogląda po 22.00 przy zgaszonym świetle. Non stop towarzyszą Ci najlepsze CIARY jakie możesz sobie tylko wymarzyć . Normalnie wygodne odrętwienie, albo jak to Wojciech Mann przetłumaczył "wygodne otępienie". A właśnie, jeżeli chodzi o tłumaczenie... Lepiej kupić DVD The Wall i wydrukować sobie z internetu teksty z The Wall + When The Tigers Broke Free. Pan Mann nie postarał się, albo mój angielski jest taki perfect ( ). Ale wątpie aby "hey, teacher. leave them kids alone" znaczyło "spokój dajcie nam"... powinno być "hej, nauczycielu. zostaw dzieci w spokoju" czy jakoś tak, ale jak co to zwalę winę na mój angielski . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Gru 11, 2005 10:22 pm Temat postu: |
|
|
Marcin, nie wiem czy masz dostęp do Ale Kino!, ale jeśli tak, to tam teraz puszczają "Pink Floyd The Wall" - pilnuj  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 9:54 am Temat postu: |
|
|
Karol, to nie jest takie proste tlumaczyc teksty piosenek.
Probowalem to wiem.
Mozna przyjac rozna taktyke: tlumaczyc tak, zeby sie dalo zaspiewac po polsku (i stad wlasnie owo "spokoj dajcie nam!") albo skoncentrowac sie raczej na przekazie.
Ale tu znow wcale nie zawsze chodzi o wierne przekladanie slowo w slowo, bo moze wyjsc z tego niezbyt strawny kostropaty twor "niby po polsku ale......" tylko o odtworzenie mysli autora, nastroju itd. i wowczas pozornie "zmienia" sie nieco tekst oryginalu.....
Z drugiej strony, takie Wish You Were Here przetlumaczone slowo w slowo jest w porzadku.To zalezy od tekstu.
Mann dobrze tlumaczy teksty. Beksinski tez byl swietny. _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 10:47 am Temat postu: |
|
|
| Karol napisał: | Pan Mann nie postarał się, albo mój angielski jest taki perfect ( ). Ale wątpie aby "hey, teacher. leave them kids alone" znaczyło "spokój dajcie nam"... powinno być "hej, nauczycielu. zostaw dzieci w spokoju" czy jakoś tak, ale jak co to zwalę winę na mój angielski . |
Z jednej strony mozna zrzucic na wolne tlumaczenie- fakt jest jedbnak taki ze mnie tez w ogole cale tlumaczenie nie przekonuje, Beksinski by lepszy (The Wall- koncert z Berlina)
Marcinie- ciesze sie ze jednak PF ma cos do zaoferowania, cokolwiek A ze rozkochujesz sie na razie w Metallice i Purplach- no ba, jak tu sie nie rozkochiwac  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 4:04 pm Temat postu: |
|
|
On się jeszcze przekona jakwiele geniuszu Pink Floyd ma do zaoferowania  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Gru 12, 2005 5:15 pm Temat postu: |
|
|
Aha- rok temu kupileM ksiazke z tlumaczeniami wszystkich tekstow Floydow. Takiej czestochowszczyzny w zyciu nie czytalem. Jesli mozna gdzies podac przyklad okropnego tlumaczenia- ta ksiazka spelnia wszystkie kryteria. Grafomanstwo do kewadratu- jak wiele mozna spieprzyc zlym przykladem... Kto byl na tyle tepy zeby to wydac? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|