FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Pink Floyd
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 47, 48, 49 ... 73, 74, 75  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Pink Floyd
Uwielbiam!!!
49%
 49%  [ 100 ]
Lubię
40%
 40%  [ 83 ]
Nie lubię
7%
 7%  [ 16 ]
Kim są 'różowe świnki'?
2%
 2%  [ 5 ]
Wszystkich Głosów : 204

Autor Wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Cze 05, 2010 1:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anunaki napisał:


Kolejny Watersowiec,ja jestem Gilmourowcem,więc się nie dogadamy w tej kwestii Wink .A co do A Great Day For Freedom,to fakt-klasyką nie jest,ale mimo wszystko przyjemnie się go słucha Wink .

Powiedziałem- byłyby ze trzy High Hopesy i ze trzy Marony i nie byłoby żadnego gadania o Watersie... Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sob Cze 05, 2010 3:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziutek98 napisał:
I się potem dziwic, że się jeden z drugim dogadac nie mogą, jak sami fani PF widzę tworzą jakiś sztuczny podział na gilmourowców i watersowców... Zaprawdę, chwali się wam ;]

A co jest w tym podziale sztucznego, jeśli mogę spytać?
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sob Cze 05, 2010 3:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater napisał:
Gilmourowcy, Watersowcy - jeden diabeł.


A Twój ulubieniec jest martwy, ha
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sob Cze 05, 2010 6:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale był chyba najbardziej magiczny z nich wszystkich. I kto wie, czy nie najlepszy, bo to generalnie spod jego palców wyszły chyba najbardziej ciarotwórcze i romantyczne dzieła.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 12:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
kater napisał:
Gilmourowcy, Watersowcy - jeden diabeł.


A Twój ulubieniec jest martwy, ha


_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Incubus



Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 1386
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 3:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anunaki napisał:
Kolejny Watersowiec,ja jestem Gilmourowcem,więc się nie dogadamy w tej kwestii Wink .A co do A Great Day For Freedom,to fakt-klasyką nie jest,ale mimo wszystko przyjemnie się go słucha Wink .


Ja wog'le nie wiem czego niektórzy chcą od tego utworu? Że tekst przejaskrawiony? A jak Waters uderzał w chrystusową nutę w związku z umęczonym na wojnie tatusiem, to jakoś nikt nie wywracał oczami. Nieładnie. No ale zostawmy na chwilę teksty - wiadomo, że po odejściu Watersa PF znacząco ucierpiał na tym polu i nie ma tu czego ukrywać. Natomiast dziwi mnie, że tak niewiele osób potrafi docenić piękno tej kompozycji, śliczną i niesamowicie chwytliwą melodię... no i solo, które raz wysłuchane zostanie w głowie już na zawsze. A kto słyszał AGDFF w Gdańsku - nie z jakiegoś DVD, lecz TEJ nocy, z powietrza - ten nigdy, przenigdy nie powinien unosić pięści krytyki nad tym utworem.

Ponadto uważam, że żadne pompatyczne Mury w interpretacji Jarre'a nie oddały ducha Solidarności jak ten jeden, dedykowany utwór, wykonany z TAKIM namaszczeniem! Kto śledzi solową karierę Davida, ten wie, jak rzadko sięgał po AGDFF na koncertach. Utwór nie znalazł swojego miejsca na setlistach trasy On An Island, choć byłby to mocny punkt każdego koncertu. David był o to pytany wiele razy w wywiadach i zawsze powtarzał, że musi być ku temu odpowiednia okazja. Lepszej, niż w Gdańsku z pewnością nie miał nigdy.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 3:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Incubus napisał:
Ponadto uważam, że żadne pompatyczne Mury w interpretacji Jarre'a nie oddały ducha Solidarności jak ten jeden, dedykowany utwór, wykonany z TAKIM namaszczeniem!

Bo AGDFF nie jest pompatyczny wcale. Cool
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 4:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przeceniacie wpływ "zmarłego na wojnie tatusia" na The Wall. Przecież to tylko jeden epizod.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 5:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Przeceniacie wpływ "zmarłego na wojnie tatusia" na The Wall. Przecież to tylko jeden epizod.


Ale poprzedzający i pewnie wpływający na wszystkie inne
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 5:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tego też nie wiemy. A nawet jeśli, to wcale nie jest nadmiernie wyeksponowany na albumie, więc czemu tak się tego uczepiono? To tylko jedna cegła w murze. A każdy koncept jest zapoczątkowany jedną myślą, no nie?
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Incubus



Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 1386
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 5:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Znaczy, ja bardziej ironizowałem na The Final Cut... Rolling Eyes
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 5:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:

Ale poprzedzający i pewnie wpływający na wszystkie inne

Rzecz jest dużo bardziej uniwersalna. To jest jedna cegła, w jednym konkretnym prezypadku. Zajebiście ważna cegła- ale ciągle tylko w jednym przypadku- a już późniejsze przeżycia, reakcje, pewne schematy zachowań są bardziej uniwersalne.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 5:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak, ale to jest trauma taka inicjalna, która mogła ustawić życie (bardziej Pinka niż Rogera) - niepełna rodzina, brak ojca-autorytetu itp. Może za bardzo do tego po freudowsku podchodzę, ale moim zdaniem coś jest na rzeczy. No i to, że wątek wojny u Watersa przewija się nieustannie, od "Us And Them" po "Three Wishes". I to czasem z bezpośrednimi nawiązaniami do tamtej śmierci (rzeczone "życzenia") - a nawet jeśli nie ma tej bezpośredniości, to można zapytać na ile ta śmierć wpłynęła na watersowskie schizy o wojnie w ogóle, niezależnie czy to Falklandy czy bombardowanie Trypolisu.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 6:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiście, że śmierć ojca na wojnie jest początkiem łańcucha, ale... właśnie - łancucha. I dla Pinka, i dla Rogera. To tak, jakby powiedzieć, że Beatlesi byli przyczyną powstania heavy metalu.

Zrównywanie twórczości Watersa do zmarłego na wojnie tatusia jest po prostu niesprawiedliwe. Wątek wojny przewija się, ale nie dość, że w różnych kontekstach, nie jest nachalny ani na pierwszym planie, to poza nim jest mnóstwo, przemnóstwo innej treści. Przyczepić się go trzeba po prostu chcieć...
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 7:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:

Zrównywanie twórczości Watersa do zmarłego na wojnie tatusia jest po prostu niesprawiedliwe. Wątek wojny przewija się, ale nie dość, że w różnych kontekstach, nie jest nachalny ani na pierwszym planie, to poza nim jest mnóstwo, przemnóstwo innej treści. Przyczepić się go trzeba po prostu chcieć...


A czy ja zrównuję? Chodzi właśnie o to, że ten wątek się przewija, przeplata, jest tam gdzieś ciągle. Uwiera, boli i nie chce odejść. Dla mnie wszystko wyjaśnia "Three Wishes", gdzie jest jakby podsumowany cały Waters - muzyk/artysta ("niech ktoś pomoże mi z tą piosenką"), osoba zaangażowana politycznie, społecznie ("niech w Libanie wszyscy będą szczęśliwi") i wreszcie cierpiący człowiek z wielką traumą ("niech mój stary był żywy")
To naprawdę nie jest zrównanie twórczości, bo ten facet stworzył mnóstwo niesamowitej muzyki i tekstów nie mających z tą traumą nic wspólnego, ale będę stał na stanowisku, że nie da się wyjaśniać czy też rozumieć Watersa bez czynnika ojca. Nie jako jedynego czynnika - bo do tego wychodzi wykształcenie, poglądy polityczne, wielkie ego i nieumiejętność śpiewania - ale jako niezwykle ważnego.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 7:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przecież nie piszę, że zrównujesz. Tamtę myśl specjalnie rozpocząłem w osobnym akapicie.
le_mmor napisał:
Nie jako jedynego czynnika - bo do tego wychodzi wykształcenie, poglądy polityczne, wielkie ego i nieumiejętność śpiewania - ale jako niezwykle ważnego.

Bingo. Mnie chodzi tylko te wszystkie "Waters znów płacze o swoim tatusiu" to niesprawiedliwe uproszczenie.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 8:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Incubus napisał:

Natomiast dziwi mnie, że tak niewiele osób potrafi docenić piękno tej kompozycji, śliczną i niesamowicie chwytliwą melodię... no i solo, które raz wysłuchane zostanie w głowie już na zawsze. A kto słyszał AGDFF w Gdańsku - nie z jakiegoś DVD, lecz TEJ nocy, z powietrza - ten nigdy, przenigdy nie powinien unosić pięści krytyki nad tym utworem.


Byłem w Gdańsku i słyszałem AGDFF TEJ nocy,z powietrza jak to ująłeś,ale mimo to nie uważam,aby był to jakiś niesamowity utwór.Tak jak napisałem wcześniej przyjemnie się go słucha i tyle,z Marooned,High Hopes czy Cluster One nie ma porównania (jeśli mówimy o Division Bell).Cały koncert jest dla mnie najlepszym w miom życiu i mimo wielu innych na jakich byłem od tego czasu żaden inny koncert nie zrobił na mnie takiego wrażenia Wink .Echoes zabrzmiało NIESAMOWICIE.Teraz jeśli słucham Echoes to tylko w wersji z Gdańska.
_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Incubus



Dołączył: 11 Sie 2009
Posty: 1386
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 9:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ano fakt. Echoes w Royal Albert Hall nie wyszło tak magicznie...

Odnośnie Watersa - miałem na myśli tylko tyle, że gdy to on ociera się o banał i parodię w swoich tekstach to jest ok, jemu wolno, lecz gdy robi to Gilmour - o wiele gorszy tekściarz, to nagle jest wielkie buhaha i w zapomnienie idą już melodie i całe instrumentarium. Weird. Confused
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 10:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nikt o instrumentarium Gilmoura nie zapomina. Ale zauważ, że gdy był Waters, to był i Gilmour, więc od strony muzycznej było doskonałe zaplecze, a sam Gilmour nie miał żadnej cząstki Watersa i zapraszał ludzi z zewnątrz. Poza tym, to już jest moja subiektywna ocena, ale naprawdę: takich albumów jak Division Bell nagrano wiele, to po prostu melodyjny i melancholijny rock, do którego Gilmour ma fantastyczną zdolność i nikt mu jej nie odbiera. Ale koncepty Watersa są jedyne w swoim rodzaju, nikt takich pomysłów nie miał. Nie ma drugiego takiego albumu jak The Wall, jak Animals. A dodając do nich geniusz pozostałych muzyków, to wyszły naprawdę arcydzieła.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 10:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Poza tym, to już jest moja subiektywna ocena, ale naprawdę: takich albumów jak Division Bell nagrano wiele, to po prostu melodyjny i melancholijny rock, do którego Gilmour ma fantastyczną zdolność i nikt mu jej nie odbiera.


Przepraszam, że zbaczam z tematu. Żadnej tu złośliwości. Możesz odpowiedzieć na pw lub w innym temacie, lub tu ... nie mam zamiaru odpowiadać więc będzie to 2postowy off. Podaj mi przykłąd jednego. Jeśli istnieje na świecie gdzies drugi tak samo fantastycznie melodyjny album to ja to kupuję w ciemno.
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przy jakimkolwiek porównaniu pojawi się głos, "że to przecież zupełnie inny album", więc ja spytam inaczej: czy ten album cokolwiek w muzyce zmienił? Kto się nim inspirował? Co odróżnia go od innych?
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Przy jakimkolwiek porównaniu pojawi się głos, "że to przecież zupełnie inny album", więc ja spytam inaczej: czy ten album cokolwiek w muzyce zmienił? Kto się nim inspirował? Co odróżnia go od innych?


A ile albumów w historii muzyki rozrywkowej zmieniło coś? Ale tak diametralnie. Bo nie powiesz mi, że WYWH coś zmienił. Więc takich albumów IMO na tym świecie jest dosłownie kilkanaście, góra kilkadziesiąt. I tak. Division Bell też niczego nie zmienił.

A dla Ciebie jaki album jest podobny. Mówię... bez żadnej uszczypliwości czy czegokolwiek podobnego. Z przyjemnością poznam tę płytę którą uważasz w jakiś sposób za podobną.
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Aaricia



Dołączył: 02 Paź 2008
Posty: 457
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu, ale jak właczam sobie jakąkolwiek płytę to nie zastanawiam się and tym jak bardzo jest przełomowo zła/dobra. Ja jej słucham i albo mi się nie podoba, albo podoba.
Kiedy słcuham sobie The Wall nie zastanawiam się za każdym razem jakie to wspaniałe bo tyle wnosi do muzyki rozrywkowej. Po prostu ciesze się tym co słyszę.

Ja DB bardzo lubię, nie uważam że jest to najlepsza płyta w dorobku Floydów, ale i nie najgorsza. Animals osobiście lubię ale jak dla mnie za duzo tam jadu Watersa. Paradoksalnie moim ulubionym fragmentem płyty jest pierwsza częśc Dogs z rewelacyjna solówka Davida. nie smiem porównywac tych dwóch płyt bo obie to zupełnie inna bajka, ale W CAŁOŚCI częsciej sięgam po spokojne DB. Ot, orwellowskie żale przeszły mi na pierwszym roku studiów i teksty z Animals dzis prawie w ogóle do mnie nie trafiają. Wink
_________________


Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wasdfg7 napisał:
Misiu napisał:
Przy jakimkolwiek porównaniu pojawi się głos, "że to przecież zupełnie inny album", więc ja spytam inaczej: czy ten album cokolwiek w muzyce zmienił? Kto się nim inspirował? Co odróżnia go od innych?


A ile albumów w historii muzyki rozrywkowej zmieniło coś? Ale tak diametralnie. Bo nie powiesz mi, że WYWH coś zmienił. Więc takich albumów IMO na tym świecie jest dosłownie kilkanaście, góra kilkadziesiąt. I tak. Division Bell też niczego nie zmienił.

No z WYWH zrzynają wszelkie progmetale współczesne chociażby. Z Division Bell nie wiem kto. Cool
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Aaricia



Dołączył: 02 Paź 2008
Posty: 457
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gilmour na On An Island. ;P
_________________


Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater napisał:
wasdfg7 napisał:
Misiu napisał:
Przy jakimkolwiek porównaniu pojawi się głos, "że to przecież zupełnie inny album", więc ja spytam inaczej: czy ten album cokolwiek w muzyce zmienił? Kto się nim inspirował? Co odróżnia go od innych?


A ile albumów w historii muzyki rozrywkowej zmieniło coś? Ale tak diametralnie. Bo nie powiesz mi, że WYWH coś zmienił. Więc takich albumów IMO na tym świecie jest dosłownie kilkanaście, góra kilkadziesiąt. I tak. Division Bell też niczego nie zmienił.

No z WYWH zrzynają wszelkie progmetale współczesne chociażby. Z Division Bell nie wiem kto. Cool


IMO WYWH i proszę nie brać dosłownie to taka podróbka DSOTM. Na zasadzie, że to z DSOTM brali pomysły i tylko je rozwinęli. Więc jak już to całkowicie przełomową płytą dla późniejszego proga był właśnie DSOTM.
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poza tym przy WYWH zrzynali z Crimsonów. o.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wasdfg7 napisał:
Więc jak już to całkowicie przełomową płytą dla późniejszego proga był właśnie DSOTM.


No odkryłeś Amerykę teraz. Ale DSOTM jest tylko jeden, jak Pan Bóg. Nie o to chodzi, kto jest na tronie, tylko kto się wog'le znajduje w sali tronowej, a nie na dworze bramy pilnuję. W sensie, że:

DSOTM > WYWH >>> Jingle Bells
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater napisał:

No odkryłeś Amerykę teraz. Ale DSOTM jest tylko jeden, jak Pan Bóg.

no a ja słyszałem, że jest ich 3. Tak w ogóle to ja nigdy tej zasady z podzielnością na trzy ciała niby nigdy nie jarzyłem, serio. I to nie była żadna wymyślna metafora.
A ja w ogóle nie słyszałem nawet DżingelBelsów i jestem szczęśliwy. Chociaż po tych wszystkich zachwytach wasdfg przypuszczam, że powinienem to nadrobić.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 11:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No Ty to pewnie tak. Przy Wysokich Hopsach będziesz płakał jak przy In Rainbows.

Też nigdy nie jarzyłem tej akcji z Trójcą. A skończyłem katolickie liceum i chrześcijańską uczelnię. Sad
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 47, 48, 49 ... 73, 74, 75  Następny
Strona 48 z 75

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek