| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 8:56 pm Temat postu: |
|
|
No lekko przesadził, nie ma co.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:12 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | Ceny biletów na koncert wynoszą 220 zł, 242 zł, 275 zł i 330 zł.
jak lubicie  |
o masakra. A pójść bym poszedł z nie ukrywaną przyjemnością  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aaricia

Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 457 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:21 pm Temat postu: |
|
|
Zobaczcie sobie ile zawołała Britnej za swoje stęki z plejbeku oraz Lejdi Gaga.
Lejdi Gaga:
Ceny biletów w przedsprzedaży: 209 PLN, 275 PLN, 358 PLN, 425 PLN (Early Entrance) oraz 650 PLN (VIP).
Britni
Ceny biletów na koncert:
Miejsca stojące: 120 PLN
Miejsca siedzące: 250 PLN
Miejsca stojące w strefie sceny: 400 PLN
Nie mogę znaleźć cen dla VIP-ów, ale jakieś kosmiczne były, około tysiaka!
No to dziadek Roger wypada całkiem przyzwoicie... No, ale on nie pokaże na scenie waginy, a to już warte stówkę więcej... _________________
Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:23 pm Temat postu: |
|
|
Odepchnięty ceną biletów poczytałem co tam się będzie działo i cena już nie wydaje mi się wygórowana. Z tym, że za rok to Waters może umrzeć... _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aaricia

Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 457 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:23 pm Temat postu: |
|
|
Nie mów tak brzydko. :< _________________
Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:26 pm Temat postu: |
|
|
Hm. Z jednej strony - to aż Waters, z drugiej - to tylko Waters.
Jest to w kwestii przemyśleń. Nie wiem jak to jest tam z tymi sesjami, a z Poznania zawsze w miarę blisko do Łodzi. Bliżej na pewno niż ze Ś-cia  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:29 pm Temat postu: |
|
|
Myślę, że mimo wszystko pojadę. Będzie Snowy, będzie Carin... no i rzeczywiście jak się poczyta, to w cenie szykuje się niezły teatr. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:29 pm Temat postu: |
|
|
| Aaricia napisał: | | Nie mów tak brzydko. :< |
No bo mnie trochę śmieszy przedsprzedaż biletów na rok przed występem, gdzie może się zdarzyć w międzyczasie dosłownie wszystko Ja nie wiem czy za 3 dni nie będę miał mieszkania utopionego w gównie a już bilety na przyszły rok muszę nabywać bo mi wykupią
| Aaricia napisał: | Zobaczcie sobie ile zawołała Britnej za swoje stęki z plejbeku oraz Lejdi Gaga.
Lejdi Gaga:
Ceny biletów w przedsprzedaży: 209 PLN, 275 PLN, 358 PLN, 425 PLN (Early Entrance) oraz 650 PLN (VIP).
Britni
Ceny biletów na koncert:
Miejsca stojące: 120 PLN
Miejsca siedzące: 250 PLN
Miejsca stojące w strefie sceny: 400 PLN
Nie mogę znaleźć cen dla VIP-ów, ale jakieś kosmiczne były, około tysiaka!
No to dziadek Roger wypada całkiem przyzwoicie... No, ale on nie pokaże na scenie waginy, a to już warte stówkę więcej... |
To są tam próżne, tępe i pozbawione talentu baby biorące kasę za bilety proporcjonalną do tego jak udanie zostały wypromowane od ludzi, którzy żyją w fałszywym przekonaniu, że wiedzą co to muzyka. W przypadku Watersa wiemy za co płacimy, tym bardziej, że skład ma godny. Trzeba wziąć pod uwagę, że to prawdopodobnie ostatnia okazja usłyszenia Comfortably Numb w wykonaniu członka PF. Nie wiadomo czy Gilmour wyruszy jeszcze kiedyś w jakąś trasę a ja przegapiłem Gdańsk  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:42 pm Temat postu: |
|
|
| Shoryuken napisał: | Nie wiadomo czy Gilmour wyruszy jeszcze kiedyś w jakąś trasę a ja przegapiłem Gdańsk  |
Mówił, że nie wyruszy. A proponowałem Gdańsk, to nie. Teraz się sprężaj, żeby Ci znowu nie zostało DVD.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ziutek

Dołączył: 22 Gru 2007 Posty: 103
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 9:59 pm Temat postu: |
|
|
Ej koncert jest za rok dopiero. Chyba uzbieracie 3 stówki do kwietnia 2011? _________________ "W wodzie to się ryby pierdolą" - Weterynarz Edmund |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 10:03 pm Temat postu: |
|
|
Do kwietnia 2011 to ci zostaną relacje telewizyjne w teleekspresie. Myślę, że będzie jak z U2. W godzine znikną bilety za "rozsądną" kasę i tyle. Tym bardziej, że Atlas Arena to nie stadion i biletów pewnie będzie 20... _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 10:40 pm Temat postu: |
|
|
no kurde bez jaj.
ostro pojechał. Poszedłbym z ogromną chęcią, ale... no 300 za jednego Watersa?
Ja tam na tegoroczny Marillion zbieram.
hmm no właśnie jak tam z nim w ogóle jest? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 10:41 pm Temat postu: |
|
|
A jak ma być?  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 11:03 pm Temat postu: |
|
|
U mnie nie ma szans, zajebiscie bym chcial ale to dwa tygodnie przed moja matura. Poza tym jak zwykle krucho z kasa, chociaz to daloby sie zalatwic.
Pocieszam sie tym ze i tak wole Gilmoura od tego pieprzonego dyktatora i to jego mam nadzieje jeszcze kiedys zobaczyc! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Maj 27, 2010 11:18 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | To są tam próżne, tępe i pozbawione talentu baby biorące kasę za bilety proporcjonalną do tego jak udanie zostały wypromowane od ludzi, którzy żyją w fałszywym przekonaniu, że wiedzą co to muzyka. |
Lady Gaga przynajmniej umie śpiewać, co nie da się powiedzieć o Watersie
A show robią porównywalne ;f _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 2:33 am Temat postu: |
|
|
BeBe, w psychologii to się nazywa "nierozpoznanie na obszarze innych osób".
Waters swoje kompozycje śpiewa w sposób genialny. I mam gdzieś, ile wyciąga, czy śpiewa czysto i tak dalej. Jak jego muzycy nie potrafią zastąpić gitary Gilmoura, tak absolutnie nikt nie potrafi zastąpić wokalu Watersa. Basta.
A koncertem się nawet podjarałem. Nie muszę być bogaczem, bo potrafię gospodarować pieniędzmi w taki sposób, że to 220 zł na pewno nie będzie dla mnie problemem. Zresztą, wyraz "problem" w ogóle nie powinien się tu pojawić, skoro mowa o Watersie. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 2:45 am Temat postu: |
|
|
Nie no, dla mnie Curtis też śpiewa genialnie co nie zmienia faktu, że fałszuje jak zarzynany pies ;f _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 2:49 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: |
Lady Gaga przynajmniej umie śpiewać, co nie da się powiedzieć o Watersie
A show robią porównywalne ;f |
Ale liczy się też to o czym śpiewają i jaki jest poziom artystyczny danego szoł Muszę się zgodzić z Misiem. Waters jest nie do podrobienia w swoich utworach wokalnie. I nieważne, że nie śpiewa jak Freddie  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 2:51 pm Temat postu: |
|
|
Wolę skrzek Watersa niż dziesięć cudownie technicznie wyszkolonych wokalistów/wokalistek, które śpiewają wielkie nic o zupełnie niczym... Waters ma coś, czego większość idealnie śpiewających gwiazdek pop nie ma- ekspresję. A ta dla mnie liczy się po stokroć bardziej niż technika...
A że dyktator? Bądźmy szczerzy- z Gilmourem tak naprawdę są totalnie siebie warci. Trafiła kosa na kamień, obaj mają ego wielkości Jowisza... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 3:17 pm Temat postu: |
|
|
Dokładnie. Kiedy w tekstach Watersa jest gniew, bezradność, żal, ironia to to wszystko znajduje odbicie w wokalu mimo, że technicznie niedoskonałym. W tym momencie przestaje to być ważne. Niewielu artystów tak potrafi (tutaj kłania się Steve Hogarth jako obecny mistrz ekspresji, w dodatku technicznie doskonały i śpiewający wielkie COŚ o zupełnie CZYMŚ ). _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 6:02 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | A że dyktator? Bądźmy szczerzy- z Gilmourem tak naprawdę są totalnie siebie warci. Trafiła kosa na kamień, obaj mają ego wielkości Jowisza... |
Przesadzasz. Albo nie czytałeś książki Masona. Gilmour ma mocną osobowość, ale do watersowej megalomanii mu daleko. Nie kipi tez zawiścią i nie pluje jadem w każdym wywiadzie - taka jest z grubsza różnica między nimi. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 6:19 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie czytałem książkę Masona... czytałem też absolutne masy wywiadów tak z jednym jak i drugim... wyobraź sobie, ze można różnie pewne rzeczy interpretować, nie ma czegoś takiego jak jedna prawda, jedna racja i jedno możliwe spojrzenie na daną sprawę... Watersowa megalomania to niejako pochodna pewnego rozgoryczenia, które nawet można przy odrobinie dobrej woli zrozumieć do pewnego (tylko do pewnego, tu zastrzegam!) stopnia. Kiedy pod koniec lat 70-tych Floydzi stracili praktycznie całą kasę jaką mieli, oszukani przez managment- to waters wtedy pracoiwał dzień i noc nad tym, żeby sytuację odwrócić. Gilmour pisał w tamtym czasie bardzo mało (to nie jest jak na niego takie nietypowe, to nie jest facet który pisze 10 utworów na rok- co rok), Wright chciał być brany pod uwagę jako producent ale kiedy Waters kazał mu przylecieć na miejsce, zeby PRODUKOWAĆ- ten kazał mu wprost "spierdalać". Więc ja się nie dziwię, że Waters czuł się zostawiony trochę sam z tym wszystkim. I jakby na to nie patrzeć- sukces THE WALL uratował im wtedy dupska. Prawda jest taka, ze nie ma czarnego Watersa i biednego, białego, niewinnego, pokrzywdzonego Gilmoura. Bądźmy poważni. To jest dużo bardziej złoożony konflikt, dużo bardziej skomplikowane ma podłoże niż tylko megalomania Watersa... Na ten temat możnaby napisać wręcz pracę magisterską czy doktorską z psychologii...
Jeden jest megalomanem, drugi jest uparty jak osioł. Obaj pamiętliwi. Tak jak mówię- siebie warci. A nie że tacy sami... Obaj chcieli ciągnąć w swoją stronę swego czasu- i prawda jest taka, ze póki się kłócili, póki się żarli ale zmuszeni byli do kompromisu- to Floydzi nagrywali swoje najlepsze rzeczy. Kiedy balans został zburzony- okres kreatywnmej weny się skończył. Bo płyty Floydów pod koniec prawie stały się solowymi projektami Watersa, z kolei na płytach bez Watersa dla mnie nie ma nic interesującego, mnie Gilmour sam najnormalniej w świecie najczęściej nudzi... Na niektórytch solowych płytach Waters zresztą też... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 9:37 pm Temat postu: |
|
|
Nie no, zgrabnie to wszystko podsumowałeś, lecz mi chodziło raczej o coś tak prozaicznego, jak charakter obu panów i postawa, jaką reprezentują do dziś. Genezę problemów PF w latach '70 zostawmy na boku, wszyscy wiemy jak to było. Ja dążę do tego, że Waters w dalszym ciągu jest tym samym pysznym megalomanem, który nie odpuści żadnej okazji, aby podkreślić, że "The Wall i Dark Side są moje, MOJE, MOJEEEEEE!". Gość do dziś prowadzi wojnę, która istnieje tylko i wyłącznie w jego głowie. A Gilmour? Po prostu ma to wszystko w dupie, nie pluje i nie parska. Taka jest między nimi różnica. Tak więc stwierdzenie, że "są siebie warci" być może ma swoje odniesienie do zardzewiałych konfliktów z lat '70, ale nic ponad to. Dziś obu panów dzieli przepaść - Gilmour już dawno wydoroślał i odnalazł swoją Essence , a Waters nadal macha swoimi łopatkami w piaskownicy i nerwowo wypatruje komu by tu sypnąć w oczy i napluć w twarz (i.e. Andrew Lloyd Webber). _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Maj 28, 2010 10:08 pm Temat postu: |
|
|
To znaczy ja odniosłem wrażenie, że na przykłąd przy okazji Live 8 Waters był gotów wiele rzeczy puścić w niepamięć, że jego faktycznie to co stało się na scenie ruszyło- i to Gilmour nie był zainteresowany... I o ile twierdzenie, że DSOTM jest Watersa jest przejawem absolutnego spaczenia spojrzenia na rzeczywistość- tak akurat The Wall... no JEST Watersa Nawet jeśli definiują tę płytę utwór, w którym więcej do powiedzenia miał Gilmour- to jednak ta płyta, ta wizja była Rogera od początku, do końca... w dodatku musiał o nią nieźle walczyć...
Tu się natomiast zgodzę, ze rzeczywiście Roger jakby bardziej w tej piaskownicy ciągle rozrzucał wiaderka (a już na pewno robił to przed Live , podczas gdy Gilmour jakby w ogóle go od jakiegoś czasu nie zauważał... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 8:10 pm Temat postu: |
|
|
Jakże chciałabym pójść... Akurat cena nie jest tutaj najważniejszą kwestią. Bardziej odległość... Ale nadzieja jest, tylko trzeba zacząć męczyć odpowiednie osoby  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 8:24 pm Temat postu: |
|
|
| Incubus napisał: | | Shoryuken napisał: | Nie wiadomo czy Gilmour wyruszy jeszcze kiedyś w jakąś trasę a ja przegapiłem Gdańsk  |
Mówił, że nie wyruszy. A proponowałem Gdańsk, to nie. Teraz się sprężaj, żeby Ci znowu nie zostało DVD.  |
Kiedy mówił,że nie wyruszy,bo z tego co wiem,to ma w planach jeszcze 1 płytę i jakąś małą trasę zapewne też.A co do koncertu Watersa,to chętnie bym się wybrał(mimo,że wersje Comfortably Numb bez Gilmoura są słabiutkie ,do tego Waters już na Live 8 miał problemy z głosem,ale to jednak The Wall na żywo grane przez jakiegokolwiek członka Pink Floyd już więcej się nie zdarzy),ale biletów będzie mało,a teraz to wolę te 220zł dorzucić do jakiegoś wyjazdu na wakacje .Wg mnie chory pomysł,żeby sprzedawać bilety aż na rok naprzód. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 9:30 pm Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: | | Kiedy mówił,że nie wyruszy,bo z tego co wiem,to ma w planach jeszcze 1 płytę i jakąś małą trasę zapewne też. |
Przy okazji dosłownie KAŻDEGO wywiadu promującego On An Island. Prawdę mówiąc już solidarnościowy koncert w Gdańsku był "doczepiany" do zakończonej już, regularnej trasy. A teraz, gdy odszedł Rick, zaś Jon Carin wrócił do Watersa... sprawa wydaje się definitywnie przesądzona. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 9:45 pm Temat postu: |
|
|
Wg mnie nic nie jest przesądzone .Przecież Manzanera mówił,że materiału było nawet na 3 płyty,a wydali tylko 1.Fakt,że śmierć Ricka mocno skomplikowała sprawę,ale jak wg mnie 1 płyta jeszcze będzie.A Carin grał z Watersem już wcześniej przed On An Island,potem grał z Davidem,teraz znów gra z Watersem,więc widać że nie robi mu różnicy z którym Floydem gra . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 9:47 pm Temat postu: |
|
|
W takim razie powiedz Davidowi o jego planach wydawniczych, bo najwyraźniej on jeszcze o nich nie wie.
A odrzuty z sesji ma każdy solidny album, OAI nie jest tutaj wyjątkiem. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 10:06 pm Temat postu: |
|
|
Nie ma sprawy,zaraz do niego zadzwonię .A na serio to myślałem,że wyda coś w 2011 na 65 urodziny,ale chyba jednak się pomyliłem .David robi sobie dłuuugie przerwy między albumami,więc tym razem będzie tak samo.A jak nic już nie wyda to trudno-grunt,że widziałem go w Gdańsku . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|