| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Pink Floyd |
| Uwielbiam!!! |
|
49% |
[ 100 ] |
| Lubię |
|
40% |
[ 83 ] |
| Nie lubię |
|
7% |
[ 16 ] |
| Kim są 'różowe świnki'? |
|
2% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 204 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Aaricia

Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 457 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 10:32 pm Temat postu: |
|
|
Haha, racja - chodziło mi oczywiście o Geesina.  _________________
Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 12:08 pm Temat postu: |
|
|
A The Wall jest lepsze od Ciemnej Strony Księżyca. _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 2:11 pm Temat postu: |
|
|
Z której strony?  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 2:19 pm Temat postu: |
|
|
Ze strony oczywistści... Znaczy ten- THE WALL jest dużo bardziej oczywiste, Ciemna Strona taka trochę bardziej... subtelna jest. Mnie sporo czasu zajęło żebym w pełni docenił DARK SIDE, bardzo sporo czasu... Z kolei THE WALL uwielbiam, ale zastanawiam się jednak czy nie bardziej ze względu na film, bo jednak niektóre fragmenty przegadane są straszliwie. Uwielbiam MUR, ale jednak DSOTM zmiata go z powierzchni ziemi.
Bądźmy szczerzy- najlepsze rzeczy Floydzi IMO nagrali kiedy ego Watersa zderzało się z ego Gilmoura i z tego (kreatywnego, jak się okazywało) zderzenia wychodziły im rzeczy boskie: DSOTM, ANIMALS, WYWH, choć i wcześniejsze dają radę. W tych bez Watersa jak i w tych w których bezapelacyjną kontrolę przejął Waters właśnie brakuje balansu, brakuje przeciwwagi, cały złoty środek idzie się walić. Oczywiście, uwielbiam MUR czy FINAL CUT (jednak te z Watersem bardziej niż Gilmourem u steru ), są na nich pojedyncze rzeczy należące do najlepszych w karierze zespołu, ale... całościom brakuje tej równowagi, tego skondensowania świetnych pomysłów. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 2:29 pm Temat postu: |
|
|
nie jestem znawcą tematu, zespołu czy rocka progresywnego,ale Animals zrobiło na mnie zdecydowanie największe wrażenie _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 2:30 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie zawsze ogromną wyższością ciemnej stron będzie to, że na tej płycie są utwory. Normalne, porządne utwory, których na The Wall mamy ze cztery, zaś reszta to dwuminutowe substytuty piosenek, podporządkowane bez reszty conceptowi, tak, że płyta jako całość brzmi naprawdę fajnie, ale bardzo nieliczne rzeczy z niej brzmią dobrze wyjęte z kontekstu. A to jest wg mnie najgorsze, co można zrobić z concept albumem - zrobić z muzyki mało znaczące tło dla tekstu. Papkę, z której ciężko coś wyodrębnić. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 2:39 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | nie jestem znawcą tematu, zespołu czy rocka progresywnego,ale Animals zrobiło na mnie zdecydowanie największe wrażenie |
Bo ANIMALS to genialna płyta jest. Niedoceniona, jak na nich bardziej szorstka, ale... kto powiedział, ze zawsze powinni grać tak samo? Dla mnie to był znakomity przykład na ich ewolucję i... chyba jednak ostatni album, na którym panów Gilmoura i Watersa jest w miarę po równo (zresztą, większość albumu była napisana zdaje się przed WYWH i grana na żywo, choć w innych wersjach). _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 2:50 pm Temat postu: |
|
|
Z Ziutkiem dyskutować mi się już nie chce ( ), natomiast skoro Fenderek o tym wspomniał, to warto pokazać tym, którzy jeszcze nie znają:
Pierwotna wersja Dogs:
You've Got To Be Crazy, cz. 1
You've Got To Be Crazy, cz. 2
Dla mnie - kapitalna, choć na pewno brakuje mi albumowego akustyka.
Jest jeszcze wczesny Sheep pod nazwą Raving And Drooling. Również polecam. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 3:06 pm Temat postu: |
|
|
W gruncie rzeczy już od pewnego czasu Animals i WYWH są moimi absolutnymi faworytami. Identyczny sposób rozmieszczenia utworów ale muzycznie to zupełnie inne światy.
Fenderek - Przed The Wall balans był... jednak warto nadmienić że powstanie tych trzech diamentów przed Murem wynikało właśnie z przywódczych zdolności i determinacji Watersa... facet w tamtych czasach był Wizjonerem... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 3:11 pm Temat postu: |
|
|
Ale i tak na Animals najlepsze są Świnie  _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 3:20 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | | Dla mnie zawsze ogromną wyższością ciemnej stron będzie to, że na tej płycie są utwory. Normalne, porządne utwory, których na The Wall mamy ze cztery, zaś reszta to dwuminutowe substytuty piosenek, podporządkowane bez reszty conceptowi, tak, że płyta jako całość brzmi naprawdę fajnie, ale bardzo nieliczne rzeczy z niej brzmią dobrze wyjęte z kontekstu. A to jest wg mnie najgorsze, co można zrobić z concept albumem - zrobić z muzyki mało znaczące tło dla tekstu. Papkę, z której ciężko coś wyodrębnić. |
Heh, to zabawne, bo z The Wall tak właśnie jest. Dwie, bądź trzy piosenki wyrwane z kontekstu dają radę (Hey You, Comfortably Numb, Run Like Hell i ew. Another Brick in the Wall). A reszta to tło, przegadane, Watersowskie pierdy z octem. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 3:25 pm Temat postu: |
|
|
| werty36 napisał: | | jednak warto nadmienić że powstanie tych trzech diamentów przed Murem wynikało właśnie z przywódczych zdolności i determinacji Watersa... facet w tamtych czasach był Wizjonerem... |
Zgoda- ale gdyby nie zderzał się z ego Gilmoura, który te mał wieled powiedzenia i pokazania, nie byłoby autocenzury. Tam jednak była kiedyś pewna rywalizacja, która wływała pozytywie kreaywnie na obe strony. Gdy dominje jedna tylko strona- brakuje tego mur, od którego można odbić parę pomysłów; czasem można rzucić zalążkiem a ktoś inn to dopracuje, doda coś jeszcze i z fajnego pomysłu robi się pomysł genialny. Robiąc coś takiego samemu bardzo łatwo wpaść w samozadowolenie. Ja uwielbiam Watersa i zgadzam się, że był wizjonerem. Ale jednak bez Gilmoutra nie byłoby tak wielkiego geniuszu Watersa. I odwrotnie. Niestety, panowie zdaje się nigdy nie chcieli się z tym pogodzić... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 3:54 pm Temat postu: |
|
|
BeBe to zwykły prowokator i tyle.
Nie chce mi się wszczynać kolejnej dyskusji, więc napiszę tylko, że jeśli do The Wall podchodzi się jak do tradycyjnego, rockowego albumu, to nie ma bata - tu się coś nie będzie bronić, tu coś będzie tłem, a to będzie nudne. A jeśli chcę już być szczery - kompletnie nie rozumiem takiego podejścia. Można go po prostu nie lubić, ale ocenianie go w czysto rockowym kontekście wydaje mi się absolutnie nietrafione, skoro ten album nawet w zamierzeniu nie miał spełniać typowo rockowych standardów.
A że Dark Side Of The Moon "zmiata z powierzchni ziemi" The Wall, to też nie zrozumiem, ale już tylko przez gusta.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 4:00 pm Temat postu: |
|
|
Ja do Pink Floyd nie podchodzę jako do zwykłego rockowego zespołu. Nigdy i nie ważne czy jest to Piper, czy DSOTM. Zawsze to jest dla mnie coś magicznego. The Wall jest tej magii pozbawiony. To dla mnie melorecytacja, spoken word, whetever. Jest parę porządnych kompozycji, bez których ten album byłby tylko mroczną pogadanką Watersa. Tyle na ten temat  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 5:05 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | . Zawsze to jest dla mnie coś magicznego. The Wall jest tej magii pozbawiony. ......... Jest parę porządnych kompozycji, bez których ten album byłby tylko mroczną pogadanką Watersa. Tyle na ten temat  |
Właśnie ciemny księżyc nie ma magii. A Ściana nie jest zborem piosenek. Ja to traktuje jak jedną kompozycje. Nie zdarza mi się odsłuchiwać wyrwanych kawałków z tej płyty. I to jest właśnie ta magia!
A Księżyc? Ma Money, ma klika innych fajnych gwoździ ale na tym się kończy. Ale nawet taka ściana pozbawiona IMO wyróżniających się utworów przewyższa ciemną stronę.  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 5:39 pm Temat postu: |
|
|
| AveQueen napisał: |
Właśnie ciemny księżyc nie ma magii. |
ołłłkej
DSOTM>WYWH>ANIMALS>WALL>MEDDLE>RESZTA KTÓREJ NIE ZNAM ALE NA PEWNO MAM RACJĘ.
Tyle w tej sprawie  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 6:19 pm Temat postu: |
|
|
| Jeśli chodzi o Sciane to mam podobne zdanie jak BeBe. A DSOTM to płyta genialna, jedna z ważniejszych w historii muzyki. I jak brzmi! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 9:31 pm Temat postu: |
|
|
No to nie wiem, Bebe, czemu zabawne, bo napisałem dokładnie to samo, co Ty
Natomiast nie wiem, jak The Wall może mieć więcej magii od The Dark Side. Przecież to Ciemna Strona ma przestrzeń, jazdy instrumentalne, kosmiczne klawisze i w ogóle, podczas gdy Wall jest surowe, gorzkie (co oczywiście na swój sposób też jst świetne, ale "magię" chyba rozumiemy inaczej)  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 12:04 am Temat postu: |
|
|
Ciemna Strona zamiata wszystko - zaś utwór "Time" IMO najlepsze połączenie muzyki z tekstem, jakie kiedykolwiek widział świat. Nie da się tego przekazać w lepszy, bardziej klarowny sposób, anieżeli zrobili to Glimour w Wrightem. Proste
Zaś WYWH - no cóż, to już płyta znacznie inna... Większy nacisk położono tam chyba na "czucie" muzyki, odbiór zawartych na niej dźwięków; zresztą, tak na marginesie, żaden z powyżej wymienionych krążków nie jest koncept albumem sensu stricte... Moim zdaniem szafuje się tym pojęciem nieco zbyt często - to ma być swego rodzaju zwarta opowieść, mająca swój początek i koniec - DSOTM połączone jest zaś wspólną tematyką, jednakże w stopniu DOŚĆ luźnym, zaś w WYWH nawet tutaj trudno jest się doszukać wspólnego pierwiasta - ot, płyta o bardzo podobnym natężeniu emocjonalnym utworów (alienacja, niezrozumienie, samotność). Nie oznacza to jednak, że te płyty w jakikolwiek sposób na tym tracą - to tak jakby deprecjonować wielkość Sgt. Peppers'a czy II Queen-u tylko dlatego, że do miana koncept albumu (moim i wielu ekspertów zdaniem) wiele im jednak brakuje  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 12:34 am Temat postu: |
|
|
Będę uparcie tkwił w przekonaniu, iż Wish You Were Here zawiera pewną historię. Fakt, nie jest to klasyczny album koncepcyjny, krok po kroku, ale tam jest historia, której główną myślą jest Shine On You Crazy Diamond. I będę się również upierał przy tym, że nie nadinterpretuję, pewne sprawy stoją tam dla mnie jasno. A nawet jeśli nie mam racji, to i tak wolę tę swoją interpretację, gdyż daje mi ona sporo satysfakcji.
Swoją drogą, zawsze nudziłem to Forum swoimi wypocinami na temat tego albumu, że jest najlepszy na świecie. Kilka dni temu mogłem go wreszcie i znów posłuchać na słuchawkach, pierwszy raz od dłuższego czasu - i nie ma bata, to JEST najpiękniejsza rzecz na świecie. Nie potrafię zmienić zdania. Żaden utwór King Crimson (a co, skoro inni piszą o Red, to sobie nawiążę ) nie jest tak oryginalny jak Welcome To The Machine, a i z takich, wydawałoby się - dziwnych, dźwięków, zespół potrafił wydobyć mnóstwo uczucia nostalgii, sentymentu. O utworze tytułowym nawet nie ma co pisać, a o pięciu ostatnich minutach płyty pisałem już wystarczająco. Najwspanialsza partia wszech czasów. Nic mnie jeszcze nie przekonało do tego, bym przemyślał swoje słowa.
Animals jest fantastycznie wyprodukowany. Wiadomo, zespół miał nieporównywalnie trudniejsze warunki, ale wykorzystał je po mistrzowsku. "Brud" dźwięku to chyba największa zaleta tego albumu. Poza tym - teksty. Wcale nie są słabsze od tych z The Wall, a może nawet i lepsze.
Dark Side Of The Moon? Oczywiście, że genialny album. Time to niesamowita partia perkusyjna (niesamowita!) i chyba najlepsze solo Gilmoura. Money, choć niekoniecznie musiał znaleźć się po The Great Gig In The Sky to fantastycznie progowa część instrumentalna, Us And Them - piękna melodia. I tak dalej, i tak dalej. Ale pojedynek z The Wall nie jest dla mnie taki oczywisty jak u niektórych.
A, tak sobie popinkflojdowałem wieczorna porą. Mój zespół numer 1, niezmiennie. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 9:19 am Temat postu: |
|
|
Ależ Misiu jeżeli chodzi o rozpatrywanie, który album jest najlepszy w dorobku Pink Floyd.... specjalnie podkreślam nazwę Pink Floyd, żebym mógł zrobić bez wyrzutów sumienia to co za chwilę napiszę więc. Jeżeli brać na tapetę Pink Floyd to najlepszą ich płytą zdecydowanie jest WYWH.... Nie DSOTM, nie The Wall, nie Meddle ... Jeszcze kilku nie znam .. przyznaję i bardzo mnie to boli ale z dotychczasowego dorobku największą magię zawartą w sobie ma zdecydowanie i dla mnie definitywnie WYWH... to co się dzieje w SOYCD, albo w tytułowym... no ja was proszę... może podobne uczucia emocje słychać w Grat gig in the sky... przyznaję też magiczny... ale nigdy mnie nie przekonał sam utwór Money...reszta tak jest świetna i w ogóle słucha się jej wspaniale ale.... ale czegoś mi brakuje w porównaniu do WYWH... a więc tak... najlepszy jest WYWH.  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 1:00 pm Temat postu: |
|
|
Do czasu.gdy nie poznałem Pink Floyd to Queen byli moim ulubionym zespołem,ale od czasu poznania Floydów to oni są moim bezapelacyjnym numerem 1,a Gilmour to Bóg gitary Jego solówka w Comfortably Numb w wersji z Pulse jest najlepszą solówką jaką w życiu słyszałem.Najlepszą płytą wg mnie jest WYWH,nie ma tam 1 zbędnego dźwięku,wszystko jest doskonale przemyślane.Kocham każdy utwór z tej płyty.To co Gilmour wyprawiał w Shine part 2 na koncertach to była poezja.Uwielbiam też Animals,za świetne teksty i genialną muzykę.3 miejsce ma DSOTM,tu moje ulubione to Time,The Great Gig In The Sky i Any Colour You Like.Do The Wall długo się przekonywałem,ale w końcu się przekoanłem .Najlepszy utwór to wg mnie Echoes,które uwielbiam,i uważam za najlepszy utwór trwający ponad 20 minut w historii.Okres po Watersie też lubię bo jestem z frakcji Gilmoura .Z AMLOR najbardziej On The Turning Away,Yet Anothe Movie,Learning To Fly i Sorrow.The Division Bell bardzo lubię za Cluster One,Marooned,Keep Talking,High Hopes,czy genialne Wrightowe Wearing The Inside Out. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 2:52 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | może podobne uczucia emocje słychać w Grat gig in the sky... przyznaję też magiczny... |
a tam, Brain Damage/Eclipse zjada wszystko  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 3:10 pm Temat postu: |
|
|
Miód leje się na moje serce... w końcu w dyskusji wychodzi że WYWH jast najlepszy. yeah  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 3:13 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | a tam, Brain Damage/Eclipse zjada wszystko  |
:*
| werty36 napisał: | | Miód leje się na moje serce... w końcu w dyskusji wychodzi że WYWH jast najlepszy. yeah |
Mówię to od początku świata, ale są tacy, to nie żaaaaart, którzy wciąż nie mogą przyjąć tej prostej objawionej prawdy. To nie ludzie, to obleńce _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 7:56 pm Temat postu: |
|
|
Też mi nowina. Na tym forum WYWH cieszy się większą popularnością niż gdziekolwiek, głównie dzięki herezjom lemura i starym postom Fenderka, których (jeszcze) nie skasował. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 7:58 pm Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | Też mi nowina. Na tym forum WYWH cieszy się większą popularnością niż gdziekolwiek, głównie dzięki herezjom lemura i starym postom Fenderka, których (jeszcze) nie skasował. |
Czy "gdziekolwiek" oznacza FAW i okolice?  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 7:59 pm Temat postu: |
|
|
w sumie jako całość wolę WYWH, ale Dark Side jest w jakiś sposób więksiejsza.
Tak jak z Ride the lightning, Master niby jest więszy, potężniejszy, ale wolę Ride. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Paź 18, 2009 8:04 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | caterkiller napisał: | | Też mi nowina. Na tym forum WYWH cieszy się większą popularnością niż gdziekolwiek, głównie dzięki herezjom lemura i starym postom Fenderka, których (jeszcze) nie skasował. |
Czy "gdziekolwiek" oznacza FAW i okolice?  |
Na fawie słuchamy tylko postpunku. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|