| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| BLACK SABBATH |
| Kto? |
|
5% |
[ 6 ] |
| Rewelacja!!! |
|
68% |
[ 77 ] |
| Nic specjalnego... |
|
16% |
[ 18 ] |
| Slabe- nie lubie |
|
3% |
[ 4 ] |
| (dla dewotow) Satanisci!!! Nienawidze!!! |
|
6% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 112 |
|
| Autor |
Wiadomość |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 8:38 pm Temat postu: |
|
|
no u mnie tylko H&H go przebija na tę chwilę.
I nie wiem czy pierwsza część nie jest nawet lepsza od drugiej.
No bo i Sweet Leaf i Embryo/Children.
Ale druga też rox fakt.
Zwłaszcza Solitude jest przepiękne. Zupełnie nie w ich stylu, a jednak pasuje  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 10:23 pm Temat postu: |
|
|
Heaven And Hell nic nie przebije, powie Ci to każdy, kto grał w GTA IV.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Lip 30, 2010 9:21 am Temat postu: |
|
|
Dla mnie Paranoid, Vol. 4 i Master Of Reality są najlepszymi ich albumami, potem debiut i Sabbath Bloody Sabbath i dopiero Heaven And Hell. Różnice nie są wielkie.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Czw Sie 05, 2010 12:48 pm Temat postu: |
|
|
Moje ulubione płyty Sabbath to:Paranoid,Heaven And Hell i Sabbath Bloody Sabbath,potem Master Of Reality i debiut.A ostatnio Ozzy stwierdził,że może się zejdą razem w oryginalnym składzie,żeby nagrać ostatni album Black Sabbath i ruszyć w trasę.Ciekawe czy coś z tego wyjdzie,ale skoro polubownie zakończyli proces z Iommim o prawa do nazwy więc może i coś jest na rzeczy .Niech sie schodzą bo chcę w końcu zobaczyć Tonyego i Geezera na żywo . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Sie 05, 2010 12:54 pm Temat postu: |
|
|
to nie tyle byl proces o prawa do nazwy, ile o profity z tej nazwy prawa ma iommi i tu nie ma dyskusji. jako jedyny gral na wszystkich plytach tego zespolu. pozostali sami z tego rezygnowali. ja tam nie wierze w studyjną plyte. zaczeli ją nagrywac ze 12 lat temu i efektem byly az 2 nowe kawalki... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Czw Sie 05, 2010 1:17 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | ja tam nie wierze w studyjną plyte. zaczeli ją nagrywac ze 12 lat temu i efektem byly az 2 nowe kawalki... |
Szczerze mówiąc to ja również nie wierzę,że nagrają tą płytę ,ale może jednak się do tego wezmą. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Sie 06, 2010 8:12 am Temat postu: |
|
|
| Ja trzymam kciuki, zeby taki album nie powstal. Ozzy jest skonczony jako wokalista i jako frontman - i to juz od dawna. Plus okazal sie frajerem jesli chodzi o to sprawe z prawami do nazwy. Black Sabbath to Tony Iommi (+ Geezer, choc w mniejszym stopniu) i to on ma prawo ta nazwa dysponowac. Ozzy nie napisal nutki dla tego zespolu. Wiem, ze Tony srednio cieplo mysli o Ozzym od tamtego czasu, wiec jesli by to zrobili, to tylko i wylacznie dla kasy. A wiec Ozzy, ch ci w d, nadal nagrywaj sobie te swoje gowniane solowe albumy i nie niszcz legendy tego wielkiego zespolu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sie 06, 2010 1:25 pm Temat postu: |
|
|
gdybys jednak cos wiedzial o stosunkach panujacych w zespole, to wiedzialbys tez, ze tony niejednokrotnie powtarzal w wywiadach (takze kilka tygodni temu), ze mimo wszelkich procesow jakie sobie wytaczają, to i tak zawsze rozmawiaja ze sobą prywatnie, a ich relacje sa dosc "szczegolne" i niezalezne od wszelkich procesow. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pią Sie 06, 2010 4:31 pm Temat postu: |
|
|
| Jasiu napisał: | | A wiec Ozzy, ch ci w d, nadal nagrywaj sobie te swoje gowniane solowe albumy i nie niszcz legendy tego wielkiego zespolu. |
Ale pieprzysz. Po 1- Ozzy nagrywa ( nagrywał ) dobre albumy.
Po 2 - czym niby mialby niszczyc legende tego zespolu ? Tym, że znów by u nich spiewał ? Zdajesz sobie sprawe że w dupie by byli dzisiaj gdyby nie Osbourne i jego fenomenalny wokal ?
A tak wogole to legenda tego zespołu już dawno zostala zniszczona tak gdzies w okolicach Mob Rules. Najlepsze rzeczy BS nagrało z Ozzym ( no moze jeszcze H & H ) i besztanie go jest żałosne. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Pią Sie 06, 2010 5:14 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie najlepszym albumem Black Sabbath jest "Sabbath Bloody Sabbath", bo to na nim znalazły się te niesamowicie dopracowane kompozycje, w których mocny rock miesza się z innymi klimatami. Mniej tylko podoba mi się utwór "Who Are You?", ale poza tym płyta jest doskonała.
W ogóle to Sabbs rozwinęli skrzydła już na "Vol. 4", kiedy zaczęli wzbogacać brzmienie. Pierwsze trzy płyty to świetna, ale jednak dość prosta muzyka. Dopiero wraz z "pogrubieniem" brzmienia zaczęło się robić naprawdę ciekawie. Lubię też płytę "Sabotage", która ma kilka naprawdę świetnych numerów. Późniejszych płyt, oprócz "Heaven And Hell", już nie słuchałem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Sie 08, 2010 11:33 pm Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: |
Ale pieprzysz. Po 1- Ozzy nagrywa ( nagrywał ) dobre albumy.
Po 2 - czym niby mialby niszczyc legende tego zespolu ? Tym, że znów by u nich spiewał ? Zdajesz sobie sprawe że w dupie by byli dzisiaj gdyby nie Osbourne i jego fenomenalny wokal ?
A tak wogole to legenda tego zespołu już dawno zostala zniszczona tak gdzies w okolicach Mob Rules. Najlepsze rzeczy BS nagrało z Ozzym ( no moze jeszcze H & H ) i besztanie go jest żałosne. |
Co do jego solowych albumow, to od czasu No More Tears nie nagral juz nic dobrego - z plyty na plyte systematycznie bylo coraz gorzej, najnowszy album to juz apogeum miernoty...
A co do "fenomenalnego" wokalu... Lubie wokal Ozzy'ego (do mniej wiecej 92 roku), ale fenomenalnym za nic w swiecie bym go nie nazwal. Specyficzny, charakterystyczny, owszem. Ale jakiegos wielkiego talentu to on nie mial, w BS spiewal raczej malo ciekawie, dopiero na plytach solowych zaczal bardziej kombinowac.
W kazdym razie, nowej plyty BS z nim sobie nie wyobrazam... Juz predzej z nowym, nieznanym, zajebistym wokalista. Bo Black Sabbath z obrzydliwym, starczym, przetworzonym przez komputer wokalem Ozza nie zdzierze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pon Sie 09, 2010 10:05 am Temat postu: |
|
|
| Jasiu napisał: |
Co do jego solowych albumow, to od czasu No More Tears nie nagral juz nic dobrego - z plyty na plyte systematycznie bylo coraz gorzej, najnowszy album to juz apogeum miernoty...
|
Ozzmosis to też była dobra płyta. Down to Earth też. Ale przyjmijmy twoje rozumowanie na chwile.
Uwazasz te bezplciowe płyty z Martinem za dobre ? O BS mozna by powiedziec prawie to samo. Z tym , że oni ( przyjmujemy twoją opcje z NMT) nie nagrywają ( od czasu odejscia Ozza ) coraz gorszych albumów - Oni spadli od razu na samo dno.
Ozzy odszedł i zrobił kariere solo a BS ( wylaczając poczatkową przygode z DIO ) spadli od razu do 2 czy 3 ligi i tam pozostali. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 09, 2010 11:23 am Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: |
Ozzy odszedł i zrobił kariere solo a BS ( wylaczając poczatkową przygode z DIO ) spadli od razu do 2 czy 3 ligi i tam pozostali. |
Dobrze,że dodałeś to zdanie w nawiasie .Wg mnie z Dio to oni właśnie przeskoczyli na jeszcze wyższy poziom niż z Ozzym .Przynajmniej jeśli chodzi o Heaven And Hell i Mob Rules.A co do tych bezpłciowych płyt Sabbath z Martinem to na pewno taki Tyr i Cross Purposes są lepsze niż ostatnie "dzieła" Ozzyego ze Scream na czele,którego nie mogę słuchać w ogóle . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Sie 09, 2010 12:11 pm Temat postu: |
|
|
| Plyta z Gillanem, wiekszosc z Martinem, Dehumanizer, ostatnia, to poziom nieosiagalny dla Ozza, i w ogole bardzo solidne albumy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 4:00 pm Temat postu: |
|
|
Od jakiegoś czasu coś mnie naszło aby poznać ten zespół(aktualnie mam już przesłuchane wszystkie albumy studyjne za wyjątkiem dwóch ostatnich) i moja opinia o nim jest taka, że... no raczej średnio mi takie klimaty podchodzą, aczkolwiek momenty swoje zespół tutaj ma i udało mi się znaleźć coś dla siebie. Ale fanem to raczej nazwać się nie mogę i chyba nigdy nim nie będę. Poznając ten zespół nie liczyłem, że mi jakoś bardzo przypadnie do gustu, ale uznałem, że mnie jako fanowi muzyki rockowej(a i cięższymi brzmieniami nie pogardzę ) wypada go znać. Nie mówię lubić ale znać! Od czasu do czasu niektórych kawałków i płyt posłuchać lubię, ale na codzień i przez całe życie to raczej bym tak nie mógł. Tak jest u mnie zresztą z każdym metalowym zespołem. Gatunek ten traktuję tylko jako ciekawostkę muzyczną, bo na co dzień to to raczej nie moje klimaty.
Zespół na początku mnie troszeczkę do siebie zniechęcał za sprawą swojego image'u, ale teraz to raczej nie zwracam na to większej uwagi.
No a teraz pozwolę sobie rozpisać się płyta po płycie. Już na samym debiucie i co więcej przy jego otwarciu zespół zalicza IMO swoje opus magnum. Ten mroczny klimat grozy, lęku, itp. to jest po prostu coś niesamowitego! W żadnym innym kawałku BS jak na razie się z czymś takim nie spotkałem(choć może powinienem do niektórych wrócić, bo coś nie wierzę by takich więcej nie było ). No i do tego ten skrzeczący wokal Ozzy'ego! Zwłaszcza to jak się wydziera "Oh nooooo!", "Oh no, no, please God help me!", "No, no , please, no!" - rany ileż emocji w tych krzykach! Solówka na końcu też miażdży i też jest nasiąknięta emocjami, aczkolwiek ten zmieniony rytm na samym końcu mógłby zostać powtórzony trochę więcej razy. Tak samo w tych dźwiękach z zewnątrz na samym początku utworu ja bym dorzucił jeszcze ujadanie psów na przykład. Wspomnę co więcej, że treść utworu IMO dość dobrze pasuje do okładki płyty. Ten kawałek jako jedyny z BS(jak na razie) gości u mnie na stałe w moim odtwarzaczu mp3.
Z reszty piosenek na debiucie ciężko mi w tej chwili coś wyróżnić(pewnie jeszcze będę chciał wrócić do tej płyty), ale spodobały mi się niektóre riffy i solówki w ostatnim utworze, którego nazwy w tej chwili nie pamiętam.
Następna płyta jakoś mnie nie porwała, nawet ten zachwalany przez wszystkich kawałek tytułowy. Niemniej jednak jest to zaraz po "Black Sabbath" najbardziej rozpoznawalny przez mnie utwór grupy.
Do tej płyty coś czuję, że chyba też będę musiał wrócić.
W "Master Of Reality" chyba nic dla siebie nie znalazłem, na "Vol. 4" spodobały mi się m.in. kawałki "Changes", "FX" i "Supernaut", w "Sabbath Bloody Sabbath" m.in. "Spiral Architect", zaś w tytułowym tak przez wszystkich zachwalnych jakoś niczego nie dostrzegłem, ale i do tej płyty zamierzam wrócić by to odkryć i anuż się przekonać. .
Na trzech następnych i jednocześnie trzech ostatnich z Ozzym też pojawiają się dobre kawałki, ale coś słychać, że poziom z płyty na płytę jednak spada.
"Heaven And Hell" i "Mob Rules" to są płyty po prostu mocarne i podobają mi się w zasadzie w całości, aczkolwiek zdecydowanie wolałem Ozzy'ego na wokalu(Tak BTW to strasznie mnie teraz korci by poznać solowego Ozzy'ego. ). Ten drugi krążek może i jest w cieniu pierwszego, ale i tak jest mocny i uważam, że obie płyty są względem siebie komplementarne.
Kolejna płyta "Born Again" to IMO porażka na całej linii i lepiej by było chyba dla świata muzyki gdyby w ogóle nie powstała. Chociaż kawałek "Zero the Hero" jakieś tam momenty ma. Jednak słuchając tego krążka niemiłosiernie wyczekiwałem końca!
"Seventh Star" też nie przypadło mi do gustu, zaś okresu z Tonym Martinem to raczej nie trawię(pomijając parę wyjątków). Z kolei "Dehumanizer" podobnie jak poprzednie płyty z Dio spodobał mi się niemal w całości. No proszę proszę... gdy Dio wkracza do akcji to już całe płyty z nim mi się podobają! Nim chyba też będę musiał bliżej się zainteresować. Tak nawiasem mówiąc to on jest strasznie podobny do mojej pani dziekan. xD
Zostały mi jeszcze ostatnie dwie płyty studyjne do odsłuchania. Koncertówek w najbliższym czasie poznać nie planuję.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 9:00 pm Temat postu: |
|
|
Bierz solowego Ozzy'ego, zwłaszcza, że to nierzadko bardzo rockowe granie  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 10:29 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | . Jednak słuchając tego krążka niemiłosiernie wyczekiwałem końca!
"Seventh Star" też nie przypadło mi do gustu, zaś okresu z Tonym Martinem to raczej nie trawię(pomijając parę wyjątków)P |
Widzę że jak wielu nie lubisz okresu z Tonym Martinem, a takie albumy jak "Tyr" albo "Headless Cross” ( z genialnym "When death calls" gdzie porywającą solówkę gra Brian May ) są w mojej opinii dużo lepsze niż wszystko co BS nagrał z Ozzym po "Sabbath bloody sabbath" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 10:41 pm Temat postu: |
|
|
Jak już pisałem wcześniej owszem nie przepadam za tym okresem, ale są pewne wyjątki. I na płytach, które wymieniłeś owszem zdarzają się jak dla mnie momenty, np. "The Gates Of Hell", "Headless Cross", "Devil And Daughter", "Anno Mundi" czy "The Battle Of Tyr".
A wymieniony przez Ciebie kawałek z solówką May'a to specjalnie mnie jednak nie porwał.
A tak przy okazji: jestem już po przesłuchaniu "Cross Purposes" i aktualnie przesłuchuję "Forbidden". Na tej pierwszej płytce nie ma dla mnie po prostu nic. Na drugiej zaś już na wstępie miażdży "Illusion Of Power" no i jeszcze jako tako lubię "Can't Get Close Enough". Cała płyta(jak do tej pory) jednak prezentuje jak na razie poziom tylko niewiele lepszy od poprzedniej.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:03 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | aktualnie przesłuchuję "Forbidden".Już na wstępie miażdży "Illusion Of Power" no i jeszcze jako tako lubię "Can't Get Close Enough". Cała płyta(jak do tej pory) jednak prezentuje jak na razie poziom tylko niewiele lepszy od poprzedniej.  |
Powszechnie ta płyta jest uważana za najgorszą Black Sabbath.
Ja nie mam zdania, nie słuchałem. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:04 pm Temat postu: |
|
|
No to radziłbym wpierw przesłuchać zamiast od razu wyskakiwać z tekstami, że jest najsłabsza, bo wszyscy tak mówią.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:05 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | | Mefju254 napisał: | aktualnie przesłuchuję "Forbidden".Już na wstępie miażdży "Illusion Of Power" no i jeszcze jako tako lubię "Can't Get Close Enough". Cała płyta(jak do tej pory) jednak prezentuje jak na razie poziom tylko niewiele lepszy od poprzedniej.  |
Powszechnie ta płyta jest uważana za najgorszą Black Sabbath.
Ja nie mam zdania, nie słuchałem. |
Bzdura- nic gorszego od Cross Purposes nie ma. Na płytę z Gillanem też generalnie leci tylko wiadro pomyj (z małymi wyjątkami)...
| Maciej napisał: |
Widzę że jak wielu nie lubisz okresu z Tonym Martinem, a takie albumy jak "Tyr" albo "Headless Cross” ( z genialnym "When death calls" gdzie porywającą solówkę gra Brian May ) są w mojej opinii dużo lepsze niż wszystko co BS nagrał z Ozzym po "Sabbath bloody sabbath" |
Że niby lepsze od Sabotage? Ej tam, wolę Sabotage od chyba wszystkich płyt z Martinem razem wizętych. Zgoda natomiast gdybyśmy wzięli pod uwagę Technical Ecstasy i- zwłaszcza- Never Say Die (choć znowu, utwór tytułowy ostatniej bije wszystko co Martin kiedykolwiek zaśpiewał).
IMO oczywiście  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sob Sie 21, 2010 11:07 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:06 pm Temat postu: |
|
|
No widzisz Dundi?  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:21 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Bzdura- nic gorszego od Cross Purposes nie ma. Na płytę z Gillanem też generalnie leci tylko wiadro pomyj (z małymi wyjątkami)... |
Cross Purposes zjada na śniadanie takie Forbidden,które wg mnie jest najgorszą obok The Eternal Idol płytą zespołu. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:33 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | No widzisz Dundi?  |
Dwa razy w Teraz Rocku pojawiła się taka opinia. Poza tym rzeczywiście nie jest dobrze oceniana. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:35 pm Temat postu: |
|
|
No Cross purposes i forbidden to słabe płyty ,heavy metalowa sztampa i wtórność, to znaczy same w sobie nie są takie złe ale jesli płyta zespołu z dwudziestoparoletnim stażem tak wygląda to jest źle, po raz n-ty te same patenty.Ale jakby to był mój pierwszy album BS to pewnie bym nie narzekał specjalnie.
A która gorsza można polemizować ja bym się wahał, można traktowac że otwierający tą drugą kawałek z Ice.T jest próbą odnalezienia się w nowych czasach ale która nic nie wnosi ,"tonacy brzytwy się chwyta", ale generalnie wtórnosći na obu(!) płytach nie brakuje.
Takie np:Kiss of Death całkiem dobrze sie słucha gdyby oderwać z kontekstu że słyszałem to już dziesiątki razy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:45 pm Temat postu: |
|
|
Jasiu- piszesz, ze czlowiek, ktory jest na 8 miejscu listy wokalistow wszechczasow(pominmy fakt, ze ta lista jest do dupy) nie mial specjalnego talentu?! Chyba slabo Go znasz...
Sabbath najlepsze bylo i zawsze bedzie z Ozzym! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:48 pm Temat postu: |
|
|
Bo on nie miał specjalnego talentu, w istocie  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:55 pm Temat postu: |
|
|
No Sabbath był najlepszy z Ozzym, dlatego że stworzyli specyficzny styl i zostali ojcami heavy metalu,prekursorami ale oczywiście technicznie Ozzy jako wokalista jaki jest każdy widzi ,ale klimat i barwę ma wręcz niesamowitą.To trochę tak jak np:BoB Dylan ani facet nie jest świetnym wokalistą ani gitarzystą ani kompozytorem ale za pewną specyfikę i jakiś tam wkład w rozwój stylów muzycznych w latach 60-tych jest nazywany geniuszem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sie 22, 2010 2:50 am Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | | Mefju254 napisał: | No widzisz Dundi?  |
Dwa razy w Teraz Rocku pojawiła się taka opinia. |
Nie no, to jeśli w Teraz Rocku tak napisali to na pewno prawda...
A co do Sabbath z Ozzym... facet wyje a nie śpiewa- ale z riffami Iommiego to był KLIMAAAAAAAT... Na liście wokalistó nie umieściłbym go nawet w setce- ale do tego zespołu pasował idealnie i koniec... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Wto Sie 24, 2010 10:56 am Temat postu: |
|
|
Lubię, aczkolwiek w dużo mniejszym stopniu, niż są legendą.
Właściwie, to na razie jestem ogólnie obeznany w okresie z Ozzym, choć jest parę wyjątków, w tym "Dehumanizer" i "Seveth Star" (tak, wiem, że nie najlepszy traf). Zamierzam nabyć "Heaven and Hell".
Albumy, które najbardziej cenię, to "Black Sabbath", bardzo fajny debiut, świetny utwór tytułowy reprezentacyjny, i bardzo ciekawie jest w "Wicked World".
Drugi to "Paranoid" i chyba mój ulubiony, najwięcej klasyków bliskich mojemu sercu.
"Sabotage" też mi się bardzo podoba. Tak fajnie pokombinowali tam i jest to z klasą.
"Sabbath Bloody Sabbath" jakoś nie szczególnie mnie zachwyca, mam podobne odczucia, co Mefju.
"Never Say Die!" to taka słabsza wersja "Sabotage", a kilka utworów uwielbiam, w tym tytułowy.
"Master of Reality", to album trochę nie w moim stylu, część utworów znam, ale jako całość, tak słabo się z nim jeszcze obyłem.
"Vol.4" jest całkiem fajny, a "Technical Ecstasy" też jest całkiem fajny, choć też gorsza wersja "Sabotage".
Co prawda zespół, którego utwory towarzyszyły mi bardzo długo, ale nie szaleję. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|