| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| BLACK SABBATH |
| Kto? |
|
5% |
[ 6 ] |
| Rewelacja!!! |
|
68% |
[ 77 ] |
| Nic specjalnego... |
|
16% |
[ 18 ] |
| Slabe- nie lubie |
|
3% |
[ 4 ] |
| (dla dewotow) Satanisci!!! Nienawidze!!! |
|
6% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 112 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Maj 24, 2008 8:58 pm Temat postu: |
|
|
Black Sabbath - Black Sabbath (Ozzfest 2005) - mój upload
http://www.youtube.com/watch?v=-uHaTEKR_EM
Jedna z moich ulubionych piosenek zespołu w ulubionej wersji, zarazem jest to jeden z najlepszych kawałków jaki kiedykolwiek wykonali na żywo, moim zdaniem. Cóż za wspaniały klimat, co za potęga - to jest moc, mrok i coś niebywałego.
Tego jeszcze na YT nie było  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dexter
Dołączył: 24 Maj 2008 Posty: 2
|
Wysłany: Sob Maj 24, 2008 11:38 pm Temat postu: |
|
|
witam jestem tu nowy ale ostatnio otrzymałem płytki Sabbatów i grzechem było by nie wypowiedzenie sie w tej sprawie.
Dotychczas znałem tylko krążek " Headless Cross " słuchałem go namiętnie w grudniu ale dopiero teraz postanowiłem rozszerzyć moją kolekcje z wiadomego powodu.. spodobała sie ta CD.
Aktualnie jestem na etapie wyłapywania utworów które na dłużej pozostaną w mojej setliście może wymienie pare:
*Headless cross- pierwszy jaki słyszałem ich kawałek (pomijam Paranoid bo to każdy zna ) świetny kawałek ze świetnym wokalem
*When Death calls- chyba jakos drugi usłyszałem powiem że może i jest nawet lepszy od HC ma w sobie pewną tajemniczość refren jest mistrzostwem świata
*Iron man- p owiem tak jest zajebistym kawałkiem szczególnie ten riffff ale wokal nie stoi na takim poziomie...
*N.I.B.- kawałek równie świetny podoba mi sie ten riff choc banalny
*SBSabbath- uważam ten kawałek za jeden z lepszych jaki slyszałem BS
*a national acrobat- kawałek ma coś wspólnego z Metallica-sabbra cadabra
*The Sign of the southern cross- WYMIATACZ kocham ten utwór chyba jest najlepszym jakim usłyszałem BS heh nie wiem czemu ale jak slucham tego utworu to mam przed oczami cmentarz:D
*Falling of the edge of the wor-tu z kolei czuje " The call od ktulu " MEty
świetny kawałek
*St. Vitus dance- nie wiem czy tylko mi ale czuje tu klimat zespołu KYUSS
i na deser
**Children of the sea- katuje ten kawałek przez pare dni i kompletnie mi sie nie nudzi moge słuchać raz po raz
wymieniłem WG MNIE najlepsze kawałki KTÓRE DO TEJ PORY poznałem jestem pewnien że za parę tygodni bedę mógł tę liste pomnożyć razy 10 b o przecież BLACK SABBATH to zespół genialny.
może polecicie jakies inne kawałki ale narazie chcem te bez Ozzego jakoś łątwiej mi wchodzą
dzięki pozdrówka
* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 12:30 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
*St. Vitus dance- nie wiem czy tylko mi ale czuje tu klimat zespołu KYUSS |
Hmm. Bauhaus ma na pewno taki kawałek. A BS też...? _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 1:00 am Temat postu: |
|
|
| dexter napisał: |
*a national acrobat- kawałek ma coś wspólnego z Metallica-sabbra cadabra
|
zartujesz, prawda? prosze, powiedz, ze zartujesz...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 1:05 am Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | | dexter napisał: |
*a national acrobat- kawałek ma coś wspólnego z Metallica-sabbra cadabra
|
zartujesz, prawda? prosze, powiedz, ze zartujesz...  |
Wdech-wydech-jebnij komara-wdech-wydech _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 1:06 am Temat postu: |
|
|
jak bede oddychal tak schematycznie, to jeszcze go polkne zamiast jebnac  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
dexter
Dołączył: 24 Maj 2008 Posty: 2
|
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 9:25 am Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | | dexter napisał: |
*a national acrobat- kawałek ma coś wspólnego z Metallica-sabbra cadabra
|
zartujesz, prawda? prosze, powiedz, ze zartujesz...  |
heh wiedzialem że wzbudzi to kontrowersje gdyż przecież to Metallica coverowała. ale chodzi mi to to że ta coverowana cadabra przez metalice po pierwszej zwrotce ma riff z nacional acrobata BS z kolei oryginalna wersja cadabry grana przez BS tegoż riffa nie posiada z wiadomego względu.. gdyż umieściła w innym kawałku.
reasumując chodzi mi o to że Metallica niejako połączyła 2 kawałki BS
jak macie cover metalliici sabbra cadabra to przesluchajcie,jak nei to nie krytykujcie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daisy_may_queen
Dołączył: 30 Kwi 2008 Posty: 2
|
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 11:21 am Temat postu: |
|
|
A national acrobat, children of the grave,sabbath bloody sabbath,N.I.B,feels good to me,heaven and hell, headless cross,when death calls, to jest to ;];];]
BS to jeden z moich ulubionych zespolow i tylko jednego tutaj pana troszke nie moglem rzetrawic mianowicie gillana (choc tu born again i no stranger to love zasluguje na pochwale) reszta byla bardzo bardzo  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Cze 02, 2008 1:59 pm Temat postu: |
|
|
no stranger to love nie bylo spiewane przez gillana, tylko glenna hughes'a - innego bylego wokaliste purpli. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 18, 2008 12:20 am Temat postu: |
|
|
Mam zamiar kupić Paranoid, warto kupić do tego debiut ? _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Lip 18, 2008 12:23 am Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | | Mam zamiar kupić Paranoid, warto kupić do tego debiut ? |
Pytanie?! Pewnie, że warto! Mrocznie i z kopem. Utwór tytułowy to maskara pełna. Nie zastanawiaj się.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pią Lip 18, 2008 12:55 am Temat postu: |
|
|
Tytułowy rzeczywiście masakra. Leżąc w nocy w ciemnym pokoju na łóżku, z otwartym oknem, gdzie na zewnątrz szaleje burza, to po prostu mistrzostwo świata (i MIAŻDŻĄCA linijka 'Satan's sitting there, he's smiling').... Ale pamiętam, że poznając Black Sabbath utwór o tym samym tytule początkowo nie przypadł mi do gustu. Potem się do niego przekonałem i słuchałem bardzo często. A wersja live mnie rozbraja, Ward dodaje takie smaczki od siebie, że aż ciary przechodzą... Ogólnie płyta jako całość jest świetna, jedna z najlepszych, chociaż musiałbym się dłuuugo zastanawiać, czy po 'Paranoid' nie kupić przypadkiem 'Master of Reality', często pomijany krążek, a mimo wszystko bardzo dobry.
Jednakowoż najbardziej polecałbym kolekcjonowanie płyt Sabbsów od debiutu, do końca i móc obserwować zmiany zachodzące na każdym albumie oraz powiększający się kryzys od czasów 'Sabotage', kiedy po rozpadzie nadszedł czas na wielkiego Dio i zespół znów uwierzył w siebie (chociaż Geezer źle zrobił, że oddał pióro Ronnie'mu). No, ale ok, nie będę się tu powtarzał
A, skoro tutaj piszę, to dodam od siebie jeszcze klip, który niedawno wyczaiłem na youtube. Dla mnie kawałek jest świetny, kocham takie - mają w sobie mnóstwo wspaniałego klimatu.
http://pl.youtube.com/watch?v=_uryWJ1T1q4 - rok 1968/1969 prawdopodobnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lip 18, 2008 1:25 am Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | | Mam zamiar kupić Paranoid, warto kupić do tego debiut ? |
Właściwie z pięciu pierwszych płyt to nie ma co pytać, tylko kupować... a i szóstya, choć trochę niedoceniona- jest genialna... potem było trochę gorzej, z wyjątkami (Heaven And Hell np.)
ALE- gdybym miał polecać na początek to obok PARANOID radziłbym kupić SABBATH BLOODY SABBATH- najbardziej chyba reprezentatywna płyta, gdzie zespół zakończył stylistyczny rozwój, Tam osiągnęli wyżyny... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pią Lip 18, 2008 1:34 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | ALE- gdybym miał polecać na początek to obok PARANOID radziłbym kupić SABBATH BLOODY SABBATH- najbardziej chyba reprezentatywna płyta, gdzie zespół zakończył stylistyczny rozwój, Tam osiągnęli wyżyny... |
Nie zgodzę się. Co prawda 'Sabbath Bloody Sabbath' jest genialne od pierwszej do ostatniej sekundy, ale IMHO nie jest to album reprezentatywny i przystępny tak, jak wcześniejsze albumy. Oczywiście - osiągnęli wyżyny, ma kopa, ale nie wiem jak to powiedzieć, chyba po prostu nie wpada w ucho od razu (poza utworem tytułowym - ten to pokochałem od razu, klasyczny Sabbathowski gigant). Ale znajomość go jest koniecznością każdego osobnika słuchającego metalu  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Lip 29, 2008 7:00 pm Temat postu: |
|
|
Firefox śmierdzi. Zapomniałem, że on odnajduje tylko wyrazy te, które napisze się taką samą czcionką. A taki ładny temat sobie założyłem :<
Sam osobiście Black Sabbath dogłębnie poznaję dopiero teraz, przesłuchując każdą płytę z osobna i jestem rozdarty. Wcześniej uważałem, że Dio jest zdecydowanie najlepszym wokalistą BS ale teraz...mam wątpliwości. Owszem, Dio jest świetny ale płyty z nim wydają się takie same, wydają się po prostu heavy metalowe, natomiast te z Ozzym są...niesamowite, magiczne. Są po prostu esencją tego, czym był, jest i będzie Black Sabbath. No i jego piosenki najlepiej śpiewa tylko on. Obłąkańczy, skrzekliwy wokal świetnie pasował do tego typu grania. No i Ozzy jednak potrafi śpiewać [utwór Solitude z płyty "Master of Reality"]. Co prawda nadal na szczycie moich ulubionych płyt stoi Heaven & hell ale gonią go takie perełki jak Black Sabbath, Master of Reality czy chociażby Sabbath, Bloody Sabbath.
Z koncertówek - zdecydowanie wolę te z Ozzym. On jest po prostu frontmanem-marzeniem. Człowiekiem, który ma niesamowity kontakt z publicznością i robi coś więcej poza "\m/". Jego głos co prawda już dzisiaj nie jest świetny na koncertach [w przeciwieństwie do Dio, który ma się bardzo dobrze] ale nadal, mimo organizmu wyniszczonego prochami, wódą i chorobami skacze, rzuca się i może trochę bardziej jak robot [Wink] ale dalej pozostały mu te same ruchy jak w latach 70.
Czy Black Sabbath zasługuje na miano ojca chrzestnego ? Bez wątpienia - tak. Jest to zespół który w każdej swojej odsłonie, oraz w solowych dokonaniach odcisnął ogromne piętno na muzyce rockowej. Przewinęły się przez niego wielkie gwiazdy rocka [Gillan, Hughes, Dio] i wielkie w nim nadal grają.
Wracając jeszcze do wokalistów - bardzo cenię sobie "Born Again" z Gillanem - żałuję, że nie wyszło z tego coś więcej, bo ta płyta jest w pierwszej trójce u mnie i myślę, że gdyby Gillan zagrzał na trochę dłużej miejsce w BS byłby dużym zagrożeniem, dla Ozza i Dio.
Dokonania z Martinem...cóż, zdecydowanie najsłabszy okres Black Sabbath. Płyta "Tyr" to dla mnie porażka na pełnej linii. Jedynie Forbidden daje radę. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Lip 30, 2008 10:32 pm Temat postu: |
|
|
Rotfl, Bebe, jesteś moim idolem. Nawet już pisałeś w tym temacie.
| BeBe napisał: | | Wracając jeszcze do wokalistów - bardzo cenię sobie "Born Again" z Gillanem - żałuję, że nie wyszło z tego coś więcej, bo ta płyta jest w pierwszej trójce u mnie i myślę, że gdyby Gillan zagrzał na trochę dłużej miejsce w BS byłby dużym zagrożeniem, dla Ozza i Dio. |
Bo Gillan wybornym wokalistą jest - a nie jakiś nudny Dio i irytujący Ozzy. ;f Chociaż płytę przesłuchałem chyba ze dwa razy i mocno gofrowa. Heaven and Hell niezłe, ale na tym zakończę jednak poznawanie tych szatanów. :r <ostentacyjnie głosuje na 'Nic specjalnego..."> _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lip 31, 2008 10:07 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Rotfl, Bebe, jesteś moim idolem. Nawet już pisałeś w tym temacie. |
Własnie coś mi tak świtało :B
| Cytat: | | Bo Gillan wybornym wokalistą jest - a nie jakiś nudny Dio i irytujący Ozzy. ;f |
Pierwszą cześć potwierdzam, druga to Twoje pedalskie, jak zwykle, poglądy ;d
| Cytat: | | Heaven and Hell niezłe, ale na tym zakończę jednak poznawanie tych szatanów. :r |
Boś Kajdaniara. Zamiast wrzucić sobie takie Black Sabbath albo Master of Reality to słuchasz gofrowatego Radiohead. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Lip 31, 2008 7:19 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Boś Kajdaniara. Zamiast wrzucić sobie takie Black Sabbath albo Master of Reality to słuchasz gofrowatego Radiohead. |
Wrzucałem sobie i jedno i drugie nieraz - nie rusza. Znaczy na debiucie jest fajny ten pierwszy, chyba tytułowy kawałek. Ale poza tym dupa - te mroczne rzekomo riffy ciągną się jak, nie przymierzając, flaki z olejem a do tego skrzeczy ta wiedźma.
I wog'le cicho homofobie - mogę mieć pedalskie poglądy, a co. ;r _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lip 31, 2008 11:15 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Znaczy na debiucie jest fajny ten pierwszy, chyba tytułowy kawałek. Ale poza tym dupa - te mroczne rzekomo riffy ciągną się jak, nie przymierzając, flaki z olejem a do tego skrzeczy ta wiedźma. |
zespół: Black Sabbath
utwór: Black Sabbath
płyta: Black Sabbath
\o/
W sumie, to gust gustem, mnie np. nuda do Ozzy'ego przekonała . Może nie jest wybitnym wokalistą, ale jego piosenki najlepiej wychodzą tylko z nim
| Cytat: |
I wog'le cicho homofobie - mogę mieć pedalskie poglądy, a co. |
Wiem :* btw. gdzie pju ? _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Sie 23, 2008 4:03 pm Temat postu: |
|
|
Kolejny mój upload, tym razem coś spod znaku Heaven and Hell...
Jedna z tych piosenek z płyty Dehumanizer, której brzmienie na płycie jest co najmniej średnie, ale na żywo... Sami zobaczcie - IMHO jeden z lepszych riffów. Computer God: http://pl.youtube.com/watch?v=tGtzyULxlQY - polecam ;P |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pon Sie 25, 2008 6:58 pm Temat postu: |
|
|
[quote="BeBe"] | Cytat: | Rotfl, Bebe, jesteś moim idolem. Nawet już pisałeś w tym temacie.
Boś Kajdaniara. Zamiast wrzucić sobie takie Black Sabbath albo Master of Reality to słuchasz gofrowatego Radiohead. |
O mój Boże, uchroń nas przed Radiohead, Coldplay, Starsailor... Soundtrack do przewieszenia sznura przez gałąź i pozbawienia się zycia... _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sro Sie 27, 2008 11:25 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon w temacie Led Zeppelin napisał: | | nagrywaja sabbsi, tylko w wersji diowej |
No właśnie - czy ktoś tutaj poza mną nie może się doczekać tego wydawnictwa? Znamy już dwa kawałki - typowo Heaven and Hellowskie. 'The devil cried' i 'Shadow of the wind' (chociaż ten trochę ciągnący się i bez duszy). Co wy sądzicie? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 12:54 am Temat postu: |
|
|
Ja generalnie bardzo. Ale to co było na Dio Years mnie nie zachwyciło, niestety. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 8:59 am Temat postu: |
|
|
Ach, tam na Dio Years był jeszcze kawałek 'Ear in the wall'. Cóż, poza tymi trzema nowymi kawałkami płyta jest niemalże nic nie warta - przecież to składak  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 11:53 am Temat postu: |
|
|
zaczynałem słuchanie muzyki na poważnie od Paranoid, stąd to tego albumu mam przeogromny sentyment, ten klimat, kompozycję, riffy ,uważam chyba za największe dzieło zespołu, z Ozzym także bardzo cenię debiut, Master of Reality, Sabbath bloody Sabbath i niedoceniane Sabotage.
Natomiast kiedyś nie tolerowałem innych wokalistów, jednak bardzo szybko zmieniłem zdanie, takie płyty jak Heaven and Hell czy Mob Rules czy przede wszystkim niedoceniany, nagrany 100% pod prąd Dehumanizer są znakomite, także Born Again ,Tyr czy Headless Cross to płyty jak najbardziej warte posłuchania.
Jednym słowem, legenda (dla mnie większa niż np. Led Zeppelin), wielki zespół a Tony Iomni to muzyk którego darzę ogromnym szacunkiem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 9:42 am Temat postu: |
|
|
Iommi dla BS=Harris dla IM
a jakbym miał dać osobę nr.2 w zespole to byłby Geezer Butler
lubię Seventh Star, tyle że to miała być w ogóle płyta Iommiego, wytwórnia wymusiła szyld BS i jest śmieszne BS featuring Iommi , albumy z Martinem też wszystkie miały nie powstać, ostatnią wymusiła wytwórnia ale np.Tyr czy Headless Cross to albumy bardzo dobre
a Dehumanizer to album znakomity, powrót do ostrego riffowania, ciężaru ,mocy ,poprostu świetna rzecz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 10:34 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | jak porownam ostatnie 2 plyty z ozzym i kolejne dwie, nagrane z dio, to przychylam sie do wniosku, ze ta zmiana byla wybitnie potrzebna. |
Ale z drugiej strony porównaj sobie dwie pierwsze płyty z Dio z dwiema pierwszymi z Ozzym i już obraz wygląda nieco inaczej
| BeBe napisał: | | To, że Ozz się zaczął później wypalać to inna sprawa |
Dobrze, że zahaczasz o ten temat; właśnie to mnie w Black Sabbath zawsze strasznie denerwuje - u nich w obozie nigdy nie było takiej, hm, rodzinnej, braterskiej atmosfery... Śmiem twierdzić, że to nie Ozzy zaczął się wypalać, bo przy nagrywaniu "Technical Ecstasy" i "Never Say Die" nie miał za wiele do gadania, bo go najzwyczajniej przeważnie nie było. Oni nagrywali bez niego - on miał tylko przyjść i zaśpiewać swoje. Na tym się jego rola kończyła. Sam zresztą opowiadał, że gdy widział, co się dzieje w studio przy nagrywaniu tych dwóch płyt, to go kurwica brała i wychodził. Najlepszym przykładem jest utwór "She's Gone" - jak pewnym razem do studia weszła orkiestra, którą zamówił Tony, to już wiedział, że nic z tego nie będzie i album będzie totalną chujnią. Ciekawe więc, czemu jednak zaśpiewał... Chociaż już po raz pierwszy opuścił zespół przed "Never Say Die", oficjalnie powodem była śmierć ojca, nieoficjalnie nie możność porozumienia się z innymi w zespole. Jak sam potem twierdził wrócił tylko po to, by zaśpiewać "Junior's Eyes". Utwór, który jest dedykowany jego ojcu.
Ale jak by nie było, to zgadzam się z tym, że Ozzy potrzebował natychmiastowej zmiany. Jednakże na pewno się nie wypalił, o czym świadczą jego albumy solowe, które są co najmniej dobre.
| futureal napisał: | | a jakbym miał dać osobę nr.2 w zespole to byłby Geezer Butler |
No tja, niby się z tym zgadzam, chociaż tak naprawdę to właśnie Tony i Geezer strzelali sobie najwięcej samobói  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 10:42 am Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie Ozzy nie zagrzał długo miejsca w Sabbs bo bardziej myślał o kasie niż o muzyce, robienie show, skandale to było w głowie małego spryciarza ,zrobił karierę, sprzedał więcej płyt niż Sabbs bez niego,ale czy pozostał artystą, co by o płytach Black Sabbath z lat 80 nie powiedzieć, jest to muzyka niezbyt komercyjna, mało teledysków, mało skandali, Dio to osoba raczej ostatnia do tego by robić wokół siebie szum pozamuzyczny
Czytałem dużo biografii Sabbs i wszędzie pisało o tym że zespół nierzadko musiał stawać na głowię by się utrzymać finansowo w latach 80, Ozzy tymczasem spadł na cztery łapy, kwestia sporna czy lepsze jest Heaven and Hell czy Blizzard of Ozz, dla mnie zdecydowanie HaH ale to kwestia gustu, jednak gołym okiem widać która jest bardziej komercyjna ,która jest bardziej pod USA, HaH to klasyczny hard-rock z lat 80 taki mix Black Sabbath i Rainbow, BoO czy dalsze albumy Ozzego, coraz gorsze chciałoby się powiedzieć, to już że tak powiem muzyka na czasie, a dodając do tego skandale które nierzadko były inspirowane przez jego żonę mamy sukces komercyjny, to nie Iommi robił z siebie pajaca w MTV to nie on był zapraszany do Białego Domu, Ozzy chciał robić co innego, poza tym zachowywał się jak pajac, musiał opuścić ten zespół,a legenda Sabbs trwała dalej.
Zgadzam się ,że wczesne Sabbs i płyty z Dio to co innego, ale ja bym inaczej powiedział, dla mnie już Vol.4 to co innego, pierwsze 3 płyty są bardzo specyficzne, SBS np. i Paranoid to już zupełnie różna muzyka, nie mówiąc o arcysurowym debiucie, np.na Sabotage zespół trochę odświeżył swoją muzykę, zaczął eksperymentować i wg.mnie to jedna z ciekawszych płyt tego składu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|