| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| BLACK SABBATH |
| Kto? |
|
5% |
[ 6 ] |
| Rewelacja!!! |
|
68% |
[ 77 ] |
| Nic specjalnego... |
|
16% |
[ 18 ] |
| Slabe- nie lubie |
|
3% |
[ 4 ] |
| (dla dewotow) Satanisci!!! Nienawidze!!! |
|
6% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 112 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 1:44 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Cytat: | | Zaś ja za to zdanie powinienem Ci urwać łeb, zakopać i nie zgłaszać zaginięcia. Razz |
Akurat tak się składa, że większość fanów BS uważa Ozzy'ego za ultra nudziarza ;d nawet Martin był ciekawszy :p |
a ja słyszałem, że większość fanów sabbath uważa na odwrót, że najlepsze plyty zespolu to te z Ozzym szczególnie 5 pierwszych. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 1:50 pm Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie to tylko Ozzy w black sbbath Jakoś Dio pomimo iz ma duuuzo wieksze możliwości wokalne jakoś do mnie nie trafia... _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 1:59 pm Temat postu: |
|
|
| Crystalship napisał: | Jak dla mnie to tylko Ozzy w black sbbath Jakoś Dio pomimo iz ma duuuzo wieksze możliwości wokalne jakoś do mnie nie trafia... |
właśnie o to chodzi Ozzy był pierwszym, autentycznym "księciem ciemności" i wszelkie próby powielania tego wizerunku były nieudane. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 2:29 pm Temat postu: |
|
|
Nie pisałem tu? W sumie niedziwne. Black Sabbath znam tylko z pierwszego okresu - głównie Paranoid, które nawet lubię i pobieżnie debiut, Sabbath Bloody Sabbath, Master Of Reality i Vol 4. To co mnie najbardziej u nich drażni to Ozzy. Dlatego się ciągle zbieram, żeby poznać coś z okresu z tym całym Dio, którym sie BeBe tak ciągle podnieca. No i szkoda, że ponoć płyta z Gillanem to kaszana, bo byłem ciekawy tego projektu. Ale też sprawdze jeszcze, może się nie znacie. ;f
Ogólnie: tak sobie lubie. Z tej wielkiej trójki wolę Purpli, a zwłaszcza Led Zeppelin. Gdyby nie skrzeczący Ozzy może byłoby lepiej. ;P _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 2:41 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | a ja słyszałem, że większość fanów sabbath uważa na odwrót, że najlepsze plyty zespolu to te z Ozzym szczególnie 5 pierwszych. |
To znamy chyba dwa różne typy fanów ;d
| Cytat: | | Po odejściu Ozza też bywało bardzo dobrze, ale nigdy już nie nagrali takich klasyków i nie osiągnęli 'tego' brzmienia... |
Oj, nie zgodzę się. Dla mnie okres Diowy jest tak ultra soczysty i Sabbathowy na wskroś, że głowa siada ;d
| Cytat: | | właśnie o to chodzi Ozzy był pierwszym, autentycznym "księciem ciemności" i wszelkie próby powielania tego wizerunku były nieudane. |
Ale przecież Dio go nie powielał ;d To on pierwszy był leśnym skrzatem na płytach Rainbow i jest tak mroczny, że nawet nie wiadomo nic o jego przeszłości :p
| Cytat: | | No i szkoda, że ponoć płyta z Gillanem to kaszana, bo byłem ciekawy tego projektu. Ale też sprawdze jeszcze, może się nie znacie. |
Nie znają się. Dla mnie ta płyta jest bardzo dobra.
Mówią, że Dehumanizer jest kiepski a to obok Heaven And Hell i Paranoid najlepsza płyta Sabbsow imho. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 2:58 pm Temat postu: |
|
|
Najlepsza płyta Sabbathów, to bez sprzecznie debiut. Istny geniusz! W końcu z tej płyty wywodzą się trzy utwory z mojego TOP 5 BS.
Też jestem zdania, że najlepsze Black Sabbath to Black Sabbath z Ozzym. Wtedy są najwięksi, najpotężniejsi. Do Dio nic nie mam, ale jakoś mnie nie porywał nigdy (ot posłucham, ale bez zachwytów). Resztę jakoś tak nie za bardzo kojrzą z płyt (choć z 'nowszych' to podobało mi się Forbidden). A najlepsze w tym wszystkim jest to, że kiedyś napisałem na tym forum, że właśnie Ozzy mnie odrzuca od BS  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 3:18 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: |
| Cytat: | | No i szkoda, że ponoć płyta z Gillanem to kaszana, bo byłem ciekawy tego projektu. Ale też sprawdze jeszcze, może się nie znacie. |
Nie znają się. Dla mnie ta płyta jest bardzo dobra. |
i tutaj sie w pełni zgadzam "Born Again" to zalążki thrash metalu.
| mumin_king napisał: | A najlepsze w tym wszystkim jest to, że kiedyś napisałem na tym forum, że właśnie Ozzy mnie odrzuca od BS  |
zmieniłeś zdanie? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 3:37 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | mumin_king napisał: | A najlepsze w tym wszystkim jest to, że kiedyś napisałem na tym forum, że właśnie Ozzy mnie odrzuca od BS  |
zmieniłeś zdanie? |
No, na to wychodzi.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 3:52 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | i tutaj sie w pełni zgadzam "Born Again" to zalążki thrash metalu. |
Nie wiem czego to zalążki żałuję jednak, że nie nagrali więcej płyt z Gillanem bo naprawdę dawał sobie świetnie radę w klimatach Sabbsowych. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 4:07 pm Temat postu: |
|
|
czy ja wiem... no moze i thrash metal jest tam poniekad troche obecny, ale on powstal juz dobry rok-dwa wczesniej wedlug mnie.. overkill, pierwsza wydana demowka metalliki, zreszta samo kill'em all wyszlo minimalnie wczesniej niz BA, a jest na pewno klasyka thrash metalu mimo gownianej produkcji... zreszta thrash metal byl na poczatku raczej amerykanska domena... no ale niewatpliwie jakies tam slady tego stylu na BA sa obecne... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 4:08 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Akurat tak się składa, że większość fanów BS uważa Ozzy'ego za ultra nudziarza |
GDZIE???
Sorry- ale nie wiesz o czym mówsz. Większość fanów za klasyczny Sabbath uważa ten z Ozzym. Czy on się wydaje Tobie nudny- to już inna sprawa, i tu nic mi do tego. Ale... wejdź na jakiekolwiek Forum Sabbathów, zobaczysz... 90% fanów Sabbathów za absolutną klasykę uważa albumy od debiutu po SABBATH BLOODY SABBATH, część dorzuci SABBOTAGE, kilku stwierdzi, że rzeczywiście HEAVEN AND HELL i MOB RULES są genialne... na pewno są tacy którzy myślą inaczej- tak jak część fanów Queen uważa, że WORKS jest lepsze od ANATO- i nikt im nie zabroni. Ale czy na tej podstawie, znając kilku takich- stwierdziłbyś że większość fanów Queen uważa ANATo za gorsze?
| BeBe napisał: | | Cytat: | | a ja słyszałem, że większość fanów sabbath uważa na odwrót, że najlepsze plyty zespolu to te z Ozzym szczególnie 5 pierwszych. |
To znamy chyba dwa różne typy fanów ;d |
Tak- ten jeden którego Ty znasz ma odrobinę inny gust...
Bebe- pomyliły Ci się tematy. To powinno być w temacie "HUMOR"...
PS
BORN AGAIN to gniot, bo produkcja kompletnie ją zabiłą. Sam Gillan powiedział, żę najpierw się pożygał (jego słowa) jak zobaczył okłądkę a potem żygnął raz jeszcze kiedy usłyszał miks. Na następną płytę nie było więc szans...
Tony Martin ciekawy? W kilku pojedynczych utworach. Generalnie jest to tak schematyczne granie i śpiewanie że bardziej się nie da, wszystko na jedno kopyto, żadnej interpretacji... TYR jest w miarę OK, ja mam jakąś słabość do ETERNAL IDOL (zwłąszcza utwór tytułowy), ale... to już było tylko i wyłącznei powielanie starych schematów. A CROSS PURPOSES to jak na nich płyta żenująca... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 11:07 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Laughing Laughing Laughing |
Jeszcze jeden. Jak się ze mnie śmieją to lubię symetrię.
| Cytat: | | Sorry- ale nie wiesz o czym mówsz. Większość fanów za klasyczny Sabbath uważa ten z Ozzym. |
Aby nie być gołosłownym:
Rozmawiałem face to face z dziesięcioma prawdziwymi, rasowymi fanami BS i każdy z nich okres z Ozzem uważa za najgorszy/najnudniejszy/najsłabszy. Śmiej się dalej.
| Cytat: | | BORN AGAIN to gniot, bo produkcja kompletnie ją zabiłą. Sam Gillan powiedział, żę najpierw się pożygał (jego słowa) jak zobaczył okłądkę a potem żygnął raz jeszcze kiedy usłyszał miks. Na następną płytę nie było więc szans... |
Kiepskie to jego rzyganie....
| Cytat: | | TYR jest w miarę OK |
Jest wieśniacki. Od okładki po zawartość. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 11:31 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: |
Rozmawiałem face to face z dziesięcioma prawdziwymi, rasowymi fanami BS i każdy z nich okres z Ozzem uważa za najgorszy/najnudniejszy/najsłabszy. Śmiej się dalej. |
A teraz rozmawiasz z kolejnym. Bo jak nazwiesz kogoś kto ma wszystkie płyty, kilka singli, koło 30 bootlegów i 3 książki...?
ALE- co to udowadnia? NIC!
Na podstawie dziesiątki ludzi których znasz (a których nie zna nikt tutaj inny... i w których istnienie albo fakt bycia "rasowymi fanami" wątpię) stwierdzasz, że WIĘKSZOŚĆ fanów tak sądzi?
Proszę bardzo, może być symetrycznie...
Na górze w cytacie stwierdziłeś, że uważają okres z Ozzym za najsłabszy. Wyśmieję każdego "fana" BS który stawia Tony Martina (jak sam stwierdziłeś- wieśniacka zawartość jednego z albumów i o ile nie zgadzam się z tym albumem to zaaplikowałbym to określenie do reszty) od okresu z Ozzym. Można się kłócić czy Dio jest lepszym wokalistą (a jest) i czy HEAVEN AND HELL jest lepsze od PARANOID (tylko i wyłącznie kwestia gustu)- ale okres z Ozzym NAJSŁABSZY? I tak twierdzą "fani" tej kapeli? Nie wierzę. Dla mnie dalej jesteś gołosłowny.
Proszę o opracowania (czy to książkowe, czy to internetowe) na których okres Sabbathów jest wymieniany jako najgorszy w karierze zespołu. Skoro to taki WIĘKSZOŚCIOWY osąd- nie powinieneś mieć problemu z ich znalezieniem. Póki co- uważam, że w ogóle nie masz pojęcia o czym mówisz...
Wiesz jaka jest różnica między mną a Tobą? Ja- mimo nielubienia jakiejś płyty potrafię jednak stwierdzić, że jest ważna i że ekscytuje miliony- po prostu nie podoba się mnie i tyle (np. patrz- debiut Floydów). Ty jednak uważasz, że skoro Tobie się coś nie podoba- to jest to szmira i koniec. I próbujesz wmawiać, że "prawdziwi fani zespołu" też tak sądzą. Proszę, nie bądź gołosłowny, podaj linki do tych opinii, podobno jak sam stwierdziłeś WIĘKSZOŚĆ TAK MYŚLI... Póki co mam ubaw, bo od kilku dni takiej bzdury na tym Forum nie przeczytałem...
I żeby było jasne- nie odezwałbym się nawet, gdybyś stwierdził, że Tobie się ten okres nie podoba, że ta czy inna płyta jest taka czy inna- a już na pewno bym nie zareagował śmiechem i nie nazwałbym tego bzdurą... bo nie o gust tutaj chodzi... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 11:46 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Proszę bardzo, może być symetrycznie...
Laughing Laughing |
To jest pięć.
Nadal brak mi symetrii.
| Cytat: | | Na podstawie dziesiątki ludzi których znasz (a których nie zna nikt tutaj inny... |
jednego zna Cater, resztę poznać można na forum Iron Maiden.
| Cytat: | | Na górze w cytacie stwierdziłeś, że uważają okres z Ozzym za najsłabszy. Wyśmieję każdego "fana" BS który stawia Tony Martina (jak sam stwierdziłeś- wieśniacka zawartość jednego z albumów i o ile nie zgadzam się z tym albumem to zaaplikowałbym to określenie do reszty) od okresu z Ozzym. |
Chodziło raczej o możliwości wokalne. Dla mnie Ozzy jest żadnym wokalistą. Nawet Dylan jest od niego lepszy.
| Cytat: | | I tak twierdzą "fani" tej kapeli? |
Też jestem fanem tej kapeli i tak uważam. Czy to znaczy, że teraz mam się samobiczować i jednak fanem nie jestem ?
| Cytat: | | Póki co- uważam, że w ogóle nie masz pojęcia o czym mówisz... |
Pewnie tak jest.
| Cytat: | | Ty jednak uważasz, że skoro Tobie się coś nie podoba- to jest to szmira i koniec |
Już mama mi mówiła, że to mam. Taka brzydka wrodzona wada. Niestety, nic z tym nie zrobię.
| Cytat: | | Póki co mam ubaw, bo od kilku dni takiej bzdury na tym Forum nie przeczytałem... |
Do usług ':*
Ps. Rzyganie pisze się przez 'rz'. Nie piszę, że mam z tego ubaw bo jestem kulturalny  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lut 10, 2008 11:59 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Chodziło raczej o możliwości wokalne. |
Nie, nie chodziło Ci:
| BeBe wcześniej napisał: | | Akurat tak się składa, że większość fanów BS uważa Ozzy'ego za ultra nudziarza | To jest o możliwościach wokalnych?
A co do RZygania (aż taką Ci satysfakcję sprawiło, że aż dwa razy o tym piszesz?)- widać tylko po tym jak często używam tego słowa... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 12:01 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | To jest o możliwościach wokalnych? |
No a o czym ja piszę ? Przeciez nie o jego możliwościach kulinarnych.
| Cytat: | | A co do RZygania (aż taką Ci satysfakcję sprawiło, że aż dwa razy o tym piszesz?)- |
Lubię piętnować barbarzyństwo językowe.
| Cytat: | | widać tylko po tym jak często używam tego słowa... |
Co to ma do tego ? słowo rzyganie przez 'ż' nawet w bramce forum podkreśla. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 12:04 am Temat postu: |
|
|
nie wdajac sie w "dyskusje", bo musialbym znowu sie powtarzac o zgadzaniu sie z fenderkiem...
akurat jakos szczegolnie nie opieralbym sie na opiniach ludzi z sanktuarium z calym do nich szacunkiem i do tamtego forum tez (sam wiele lat temu na nim pisalem dosyc regularnie, a mayera bardzo za robote szanuje) - tam wystarcza 3 slowa - metallica, dream, theater - zeby wywolac burde z wyzwiskami, gowniarskimi tekstami i licytowaniem sie kto jest bardziej beznadziejny - zupelnie jakby panienki bily sie o to, ktora z dziewczynek z boysbandu ma ladniejsze wloski <zygi> dlatego jakichkolwiek zbiorowych opinii wyglaszanych przez polskich fanow iron maiden (do ktorych zreszta tez naleze) nie traktuje jakos zbyt powaznie po czytaniu przez te kilka lat dyskusji "muzycznych" na tamtym forum
a teraz poza tym
ja osobiscie najbardziej lubie bs wlasnie z dio i chyba martinem... po prostu taki typ muzyki mi chyba bardziej odpowiada.. taki jakby bardziej melodyjny heavy metal... martin wielkim wokalista moze nie jest - raczej dobrym rzemieslnikiem - ale nagrali z nim pare kawalkow, ktore bardzo lubie, a plytke tyr uwielbiam ... headless cross i eternal idol mialy jak dla mnie pojedyncze niezle kawalki, reszta kiepska... cross purposes nie znam, powiem szczerze... natomiast heaven and hell z dio to moja ulubiona plyta black sabbath (zaraz obok debiutu).. ale mimo, ze plyt z ozzym poza pierwszymi 3 czy 4 jakos specjalnie nie kocham (te pozniejsze sa dla mnie zdecydowanie zbyt surowe), to jednak byc fanem black sabbath i uznac okres z ozzym za nieciekawy to tak, jakby powiedziec, ze jest sie fanem queen, ale dopiero odkad spiewa z nimi rodgers, bo to co wczesniej , to nieciekawe jak dla mnie ozzy jest najslabszym wokalista ze wszystkich, ktorych slyszalem z black sabbath (dio, martin, gillan, hughes, gilen, halford.. pozostalych nie bylo mi dane uslyszec, bo albo nie nagrali nic, albo tylko demowki), ale tez ten jego glos robi niesamowity klimat, ktory byl jedna z najbardziej rozpoznawalnych cech BS... chociaz spiewac, to on sie troche nauczyl jak dla mnie dopiero po odejsciu z BS, jak zaczal kariere solowa  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 12:08 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Cytat: | | To jest o możliwościach wokalnych? |
No a o czym ja piszę ? Przeciez nie o jego możliwościach kulinarnych. |
Nudny według Ciebie znaczy słaby wokalnie? No to się dogadamy... możemy tak stukać przez trzy dni i nigdzie się nie spotkamy...
| BeBe napisał: |
| Cytat: | | widać tylko po tym jak często używam tego słowa... |
Co to ma do tego ? słowo rzyganie przez 'ż' nawet w bramce forum podkreśla. |
Mnie podkreśla wszystkie słowa, kolego... wszystkie POLSKIE słowa...
| Bizzy napisał: | | jak dla mnie ozzy jest najslabszym wokalista ze wszystkich, ktorych slyszalem z black sabbath (dio, martin, gillan, hughes, gilen, halford.. pozostalych nie bylo mi dane uslyszec, bo albo nie nagrali nic, albo tylko demowki), |
I z tym się ABSOLUTNIE zgadzam, bo technicznie (?) Ozzy jest... nijaki.... on nie ma techniki żadnej prawie... Wszyscy inni trzeba przyznać technikę mają boską (nawet nudnawy Martin- zgadzam się, że rzemieślnik)- TECHNICZNIE jest bdb wokalistą...
Gdzie się z Bizonem nie zgadzam- Ozzy nigdy się DOBRZE śpiewać nie nauczył, nawet solo... Lepiej- może- ale na pewno nie dobrze...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pon Lut 11, 2008 12:14 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 12:09 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | kurat jakos szczegolnie nie opieralbym sie na opiniach ludzi z sanktuarium |
Nie opieram się, jednakże twierdzę podobnie toteż jako przykład ich podałem.
A że syf tam jest aktualnie to wiem i ja, bo tez kiedyś byłem stałym bywalcem a teraz już w ogóle nie zaglądam tam. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 12:16 am Temat postu: |
|
|
przynajmniej w tym jednym sie zgodzimy, ze na sanktuarium zeszlo na psy.. szkoda, ze nic to wspolnego z tematem nie ma
edit: no tez dlatego pisalem, ze troche sie nauczyl spiewac  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 12:20 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | przynajmniej w tym jednym sie zgodzimy, ze na sanktuarium zeszlo na psy.. szkoda, ze nic to wspolnego z tematem nie ma Very Happy |
Niestety. A fajne forum kiedyś było. Teraz, jak to okreslam, Zbiór Masturbatorów Spod naku Iron Maiden.
| Cytat: |
Nudny według Ciebie znaczy słaby wokalnie? No to się dogadamy... możemy tak stukać przez trzy dni i nigdzie się nie spotkamy... |
Niestety, ale tak.
Dla mnie jeżeli wokalista jest nudny to kaplyca. Jestem fanem Death i nawet wokal Chucka był bardziej porywający od wokalu Ozza.
| Cytat: | | Mnie podkreśla wszystkie słowa, kolego... wszystkie POLSKIE słowa... |
No tak, kolega na emigracji. W takim razie proszę o wybaczenie, jednakowoż apeluję o dbanie o polską ortografię. To serio nie boli, a ja jestem chamsko na to wyczulony. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 1:01 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Fenderek napisał: | | Nudny według Ciebie znaczy słaby wokalnie? No to się dogadamy... możemy tak stukać przez trzy dni i nigdzie się nie spotkamy... |
Niestety, ale tak.
Dla mnie jeżeli wokalista jest nudny to kaplyca. Jestem fanem Death i nawet wokal Chucka był bardziej porywający od wokalu Ozza.
|
Ale to napisz następnym razem, że chodzi ci o słabe możliwości wokalne- i że dlatego nudno i kaplica i się głupio na pewno czepiał nie będę. Bo z takim postawieniem sprawy nie mam absolutnie żadnego problemu
Przyszedł czas, żeby od siebie coś napisać. O Sabbathach.
Pięć pierwszych płyt to klasyka- i absolutnie rozumiem czemu. To jest chyba to oblicze metalu (takie bardzo wczesne) które bardzo mi odpowiada. Jedna z rzeczy która absolutnie mnie urzeka jest obecność cudownych riffów nie zmącona melodyjnymi i tandetnymi refrenami, jak to w zwyczaju wiele zespołów metalowych (?) zwłaszcza w latach 80-tych było... i ciągle jest... Jest przede wszystkim klimat, na płytach dzieje się coś ważnego, każdy krążek jest czymś szczerym; znając historię tej czwórki mieszkańców Birmingham można się domyśleć czemu ta muzyka wyglądałą tak a nie inaczej i czemu czuli, że nic im współczesnego nie oddawało ich uczuć... ZNAJĄC Birmingham- rozumiem to jeszcze bardziej... Rany- jaka dziura... Ale nie o tym...
Wielu uważa, że SABOTAGE to początek równi pochyłej- ja tam nie widzę w niej nic złego, jest przynajmniej tej samej klasy krążkiem co VOL.4... Ale im dalej w las z Ozzym tym więcej drzew. Podobno (tak miał nawet powiedzieć gdzieś Iommi) TECHNICAL ECSTASY miało być jakoś zainspirowane bogactwem ANATO- o ile produkcyjnie to słychać to już wiele kompozycji pozostawia dużo do życzenia... Natomiast na NEVER SAY DIE moimz daniem- oprócz GENIALNEGO utworu tytułowego nie ma nic... nic zupełnie... Odejście Ozzyego musiało nastąpić...
I nagle zespół staje na nogi- Dio tchnął w nich nowego ducha i zespół na nowo ODKRYŁ swój włąsny styl, zinterpretował go na nowe czasy, rozpoczął kolejną rewolucję. Płyta HEAVEN AND HELL to po SABBATH BLOODY SABBATH mój drugi ulubiony krążek Iommiego i spółki (swoją drogą- tak się chyba BS powinno nazywać ). LONELY IS THE WORD to absolutne piękno, utwór tytułowy wymiata na całego... nie ma na tej płycie słabych rzeczy... MOB RULES zawsze zostawało w cieniu- i o ile jest trochę bardziej nierówne, ciągle są tutaj znakomite i wspaniałe kompozycje... gdyby nie te kłótnie, gdyby nie to przemykanie do studia by inaczej zmiksować koncertówkę... Dio stał się historią- a szkoda... Biorąc pod uwagę jakiej klasy materiał wydał zaraz po odejściu... szkoda...
Okres z Gillanem to kompletny Spinal Tap... Stonehange na scenie, Ian czytający nawet teksty Purpli (!) z kartek, dym zasłąniający mu te kartki, produkcja kompletnie niszcząca album, okłądka tandentna do bólu... a słuchając takiego "Zero The Hero" można się zastanawiać co by było gdyby jakoś bardziej się do tego przyłożono, gdyby cały zespół nie był wtedy w tak głębokim kryzysie...
SEVENTH STAR to nawet nie maił być album BS- Iommi chciał go wydać solo ale... zareagowała wytwórnia, stąd płyta jest wydana pod tak kretyńskim szyldem (BLACK SABBATH FEATURING TONY IOMMI)... Nie będę odkrywczy stwierdzając, że Hughes jest genialnym wokalistą i że NO STARNGER TO LOVE to bardzo fajny utwór... ale też ciężko jest mi traktować ten album jako album Sabbathów...
No i era MARTINA... Jak dla mnie zaczęła się nawet nieźle- ETERNAL IDOL ma swoje momenty, najlepszy jest w utworze tytułowym... W tym czasie magazyn KERRANG! podał wiadomość, że nowym wokalistą BS został... Tom Jones... O tym jak ówczesne wcielenie Sababthów było szanowane niech świadczy fakt, że jakaś część publiczności metalowej w to uwierzyła...
HEADLESS CROSS też ma swoje momenty- i to nie tylko ten w którym an gitarze pojawia się pewien długowłosy gitarzysta na zbudowanej przez siebie gitarze... TYR też ma swoje momenty... ale włąśnie- czy tego wymaga się od TAKIEGO zespołu? Pojedynczych smaczków? 2-3 dobrych kompozycji na płycie?
DEHUMANIZER to powrót Dio... i niewiele się zmieniło jeśli chodzi o klasę materiału... TOO LATE, TV CRIMES, kilka innych... ale całość GENIALNA na pewno nie była... ale i tak to ostatni jako taki ich album...
CROSS PURPOSES było wręcz żenująco słąbe, FORBIDDEN miało być niby ostre i ciężkie i przepełnione złością... dla mnie są na nim momenty wręcz karykaturalne... Wszystko to dziwne, bo jak się okazało IOMMI miał kilak niezłych riffów za pazuchą- polecam jego solowąpłytę (zatytułowaną IOMMI)- kilka utworów jest naprawdę dobrych. Fanów Queen na pewno zachęci udział w nagraniach Maya... i fakt, że jeden riff jest BLIŹNIACZO podobny do tego z Son And Daughter...
Ulubione Sabbathowe momenty?
http://www.youtube.com/watch?v=SQUKk5D846I
http://www.youtube.com/watch?v=kUBhNw_PF2M
http://www.youtube.com/watch?v=fZyi56H48fE
http://www.youtube.com/watch?v=oCq_gC_txfo
http://www.youtube.com/watch?v=0GcMANsO3XI
http://www.youtube.com/watch?v=eUN-AZ5T294
http://www.youtube.com/watch?v=3X0PoaTJUAE
http://www.youtube.com/watch?v=1yntdJ1kDI4
I jeszcze z 50 innych... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 1:10 am Temat postu: |
|
|
| To ,że ktoś ze słabymi możliwościami wokalnymi może robić konkretny klimat i nadawać charakteru kompozycjom tajemnicą wielką nie jest. Powiedziałbym nawet, że sporo znanych, autentycznych kapel rockowych, bez przesadnego patetycznego wydźwięku posiadało nie zbyt wybitnych wokalistów. Czasem chodzi tylko o charyzmę a tego Ozziemu zarzucić nie można. Zastanówmy się czy Bono z U2 albo Kurt Cobain mieli wybitne głosy? Nie specjalnie, ale co to sie ma do rzeczy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 1:13 am Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | To ,że ktoś ze słabymi możliwościami wokalnymi może robić konkretny klimat i nadawać charakteru kompozycjom tajemnicą wielką nie jest. Powiedziałbym nawet, że sporo znanych, autentycznych kapel rockowych, bez przesadnego patetycznego wydźwięku posiadało nie zbyt wybitnych wokalistów. Czasem chodzi tylko o charyzmę a tego Ozziemu zarzucić nie można. Zastanówmy się czy Bono z U2 albo Kurt Cobain mieli wybitne głosy? Nie specjalnie, ale co to sie ma do rzeczy. |
Nic dodać nic ująć... Ale coś postaram się dodać...
Rock miał być z założenia szczery... tak mi się przynajmniej wydawało... Ta szczerość może być różnie rozumiana i interpretowana- słowo "klimat" tez jakąś ją oddaje... Ale ta szczerość to właśnie taki Cobain... Ozzy... Stanley... to nie są piękne symfoniczne głosy... są prawdziwe... i szczere... Tam jest ból- prawdziwy, niewymuszony, nie pod publiczkę... tam jest cierpienie, złość, smutek... czasem pogarda, czasem radość... Ci wokaliści cxzasami ocierają się o emocjonalny ekshibicjonizm...
I- przynajmniej mnie- o to w rocku czy metalu chodzi...
Z tego samego powodu nie robią na mnie wielkiego wrażenia niektórzy wokaliści o kryształowych głosach z kilkoma oktawami... szczerości tam czasem za grosz...
Czasami takiej szczerości chciałbym się doszukać w większej ilości utworów Queen... jasne, że Fred miał cudowny instrument w swoim gardle... a jednak tej szczerości mi często brakuje... Cóż, ja uwielbiam kiedy artysta nie nakłada maski- ale kiedy wyraża SIEBIE... Kiedy jest SOBĄ... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 2:32 am Temat postu: |
|
|
Słyszałem już to...
To jest... zabawne na swój sposób... myślę, że jak Iommi to usłyszał to spadł z krzesłą... Ale po 2 minutach staje się mniej ciekawe- na początku działą jako ciekawostka, potem... potem już nie...
Na NATIVITY IN BLACK (nie pamiętam której części) był świetny cover Hed(pe)- Sabbra Cadabra. Rewelacja, też trochę zakręcony... W ogóle na tych dwóch albumach było mnóstwo świetnych coverów... SLAYER gra HANDS OF DOOM, SYSTEM OF A DOWN rewelacyjnie zrobili SNOWBLIND, Type O'Negative, Megadeth (Paranoid i Never Say Die)... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 9:10 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | całość GENIALNA na pewno nie była... ale i tak to ostatni jako taki ich album... |
Właśnie, dlaczego ?
Ja osobiście uważam Dehumanizera, zaraz po Heaven and Hell i Paranoid [tak, płyta z Ozzem w czołówce ;d] za jedną z najlepszych płyt BS. Dehumanizer jest ciężki jak Osm i mroczny jak sama dupa belzebuba. Dla mnie bomba. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 9:19 am Temat postu: |
|
|
I ja kurczę coś napiszę. Tego...yyy... czytając wasze posty (głównie Fenderka bo tylko on wypowiada się konkretnie co lubi, reszty nie pamiętam). Mam rozumieć, że z pierwszymi 5 płytami BS trzeba się zapoznać... ale tak określając się do minimum jakie trzy płyty mogą, albo jak już muszą mnie zachęcić by wejść w to "bagno"
Proszę konkretnie i na temat, a ty BeBe jak już masz ferie to nie przypominaj się o 9 rano ludziom którzy siedzą w szkole  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 10:05 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Mam rozumieć, że z pierwszymi 5 płytami BS trzeba się zapoznać... ale tak określając się do minimum Wink jakie trzy płyty mogą, albo jak już muszą mnie zachęcić by wejść w to "bagno" |
1. Heaven and Hell
2. Paranoid
3. Do wyboru: Black Sabbath [Ozz]; Mob Rules [Dio]; Cross Purposes [Martin]
| Cytat: | | a ty BeBe jak już masz ferie to nie przypominaj się o 9 rano ludziom którzy siedzą w szkole |
Mam problemy ze snem :p
Po drugie kto rano wstaje temu pan Bóg daje...kopa ;d _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 12:13 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | ale tak określając się do minimum jakie trzy płyty mogą, albo jak już muszą mnie zachęcić by wejść w to "bagno" |
HEAVEN AND HELL
SABBATH BLODDY SABBATH (na klawiszach Rick Wakeman z Yes- najambitniejszy ich album)
PARANOID
Od ery z Martinem nie ma co zaczynac IMO- to mozna uzupelnic pozniej, jesli juz Sabbath zlapie...
DEHUMANIZER jest i mroczny i ciezki i... wtorny jak cholera. Jest OK, jak mowilem- jest ostatnim ich jako takim albumem, sam czasem go sobie zapodam; ale genialny (w sensie nowych terytoriow nie odkrywa) to on nie jest... Takie H&H mozna prawie nazwac za prekursora NWOBHM; z kolei pierwsze plyty zaczely metal sensu stricte. A DEHUMANIZER? Solidna robota- nic wiecej. Kompozycje tez sa rozne- niektore b.dobre, niektore dosc sztampowe, stereotypowe- zadnego wychylania sie poza metalowy standard... Ale nie powiedzialem, ze jest zly
| wasdfg7 napisał: | | czytając wasze posty (głównie Fenderka bo tylko on wypowiada się konkretnie co lubi, reszty nie pamiętam). |
Leniu napisal kawal dobrego posta, zgadzams ie z tym co tam umiescil przynajmniej w 90%, patrz strona wczesniej  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|