FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
MADE IN HEAVEN na cenzurowanym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15, 16  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

MADE IN HEAVEN
1
0%
 0%  [ 0 ]
2
0%
 0%  [ 0 ]
3
9%
 9%  [ 4 ]
4
24%
 24%  [ 10 ]
5
31%
 31%  [ 13 ]
6
34%
 34%  [ 14 ]
Wszystkich Głosów : 41

Autor Wiadomość
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Nie Gru 06, 2009 3:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szczerze, to nawet brałem pod uwagę taką możliwość Smile Zwłaszcza moment ze śmiercią w końcówce.
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Nie Gru 06, 2009 3:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeśli końcówka to rok 1995 no to to nie może być śmierć Freddiego. Razz
Wg tej skali śmierć Freda ma miejsce gdzieś pod koniec 18. minuty.
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Wto Gru 08, 2009 10:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziwne, bo nie przypomina mi się jakoś żaden ekscytujący moment w końcówce 18 minuty. Możesz przypomnieć, co wtedy było Smile Question
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Gru 08, 2009 10:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

szum?
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Czw Gru 10, 2009 12:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dundersztyc19 napisał:
Dziwne, bo nie przypomina mi się jakoś żaden ekscytujący moment w końcówce 18 minuty. Możesz przypomnieć, co wtedy było Smile Question


A to tak trudno sprawdzić samemu skoro już masz do tego utworu dostęp?

P.S. A tak swoją drogą skoro już przy ekscytujących momentach jesteśmy to dla mnie(jak już pisałem wcześniej) równie 'ekscytującym' momentem co ta perkusja w 13:29 jest jeszcze ten niepokojący basowy szum w ok. 5:09. I tak się zastanawiam czy on też czasem czegoś nie symbolizuje... wg skali czasu w tym utworze początek 5-ej minuty to był w realu 1978 rok... rok wydania albumu Jazz, ale nie wiem w sumie czy nie towarzyszyło temu coś niezwykłego, co ten szum mógłby symbolizować... A może to tylko ja próbuję mu tu nadać jakieś symboliczne zdarzenie, bo tylko ja się go boję? Razz
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Czw Gru 10, 2009 7:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No jak to co, impreza w Nowym Orleanie z okazji wydania Jazz, kiedy wszyscy się naszprycowali, napruli i rżnęli wszystko co żywe. Najfajniejszy moment w historii zespołu.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Czw Gru 10, 2009 8:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tja... to była jedyna taka chwila, że jakby byli tam bohaterowie ASAQ to byliby święcie oburzenie skalą rozpusty Very Happy
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
pietras



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 206
Skąd: "Otłok" city

PostWysłany: Wto Sty 26, 2010 1:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trzy lata wytężonej pracy trzej wspaniałych muzyków, których rany po utracie przyjaciela były wciąż bardzo świeże, skrawki materiału pozostawione przez Niego w przerwie sesji nagraniowych na Innuendo... Opłacało się. Bardzo dobry album, fantastyczna robota Briana, Johna i Rogera i zapewne jeszcze całego sztabu ludzi. Między 4, a 5. Mimo wszystko, moja ocena to: 5.
_________________
www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Wto Sty 26, 2010 6:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

na made in heaven nie ma żadnych, jak to piszesz 'skrawków' z sesji innuendo...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
pietras



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 206
Skąd: "Otłok" city

PostWysłany: Sro Sty 27, 2010 1:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odpowiem krótko - "Mother Love".
_________________
www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Sro Sty 27, 2010 3:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pietras napisał:
Odpowiem krótko - "Mother Love".



"Mother Love" zaczęto nagrywać już po wydaniu Innuendo! To było jesienią 1991.
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pietras



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 206
Skąd: "Otłok" city

PostWysłany: Sro Sty 27, 2010 3:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W takich razie dotarłem do nieprawdziwych informacji. Zwracam honor. W każdym razie, chodzi o ten okres twórczości Freddiego, kiedy nagrywając po prostu słaniał się na nogach... A stworzył piękne rzeczy.
_________________
www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Sty 27, 2010 3:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z tą jesienią to pewnosci nie ma Wink tzn tak sie uwazalo przez dluzszy czas i tak twierdzą autorzy niektorych książek o queen, że ostatnia sesja miala miejsce na przelomie pazdziernika i listopada 1991, zdaje sie. ale tez mielismy jakis czas temu studyjne zapiski z rozpisanym tekstem czy tez nutami (nie pamietam juz) do mother love podczas sesji nagraniowej i z datą bodajże maj 1991. wiec cholera wie jak bylo naprawde. chcialem o to zapytac freestone'a, no ale olał nas, jesli chodzi o pytania do fanzinu wiec...

ale bez wzgledu na to, czy byl to maj czy jesień, to i tak bylo juz po sesji innuendo, ktora miala miejsce w roku 1990 i ewentualnie w styczniu 1991 bodajze. w lutym wyszla przeciez plyta.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Sro Sty 27, 2010 3:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizon napisał:
ale bez wzgledu na to, czy byl to maj czy jesień, to i tak bylo juz po sesji innuendo, ktora miala miejsce w roku 1990 i ewentualnie w styczniu 1991 bodajze. w lutym wyszla przeciez plyta.



Wg tej książeczki dołączonej do płyty z Gazety Wyborczej rok temu sesja do Innuendo trwała od marca 1989 do listopada 1990, czyli wychodzi na to, że zaczęła się jeszcze przed wydaniem The Miracle. Smile No ale dobra, nie będę już offtopował, bo dyskusje o tych płytach są gdzie indziej. Wink
Tak tylko chciałem/próbowałem sprostować.
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Czw Sty 28, 2010 1:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

właściwa sesja nagraniowa, a sesje, na które składają się próby i tworzenie utworów to nie do końca te same rzeczy Cool druga rzecz, że faktem jest że nad innuendo pracowali już wiosną 1989, mniej więcej w okresie wydania the miracle. ale, mój drogi, istotną rzeczą jest to, że od czasu zakończenia nagrań do wydania płyty, sporo wody w kranie musi spłynąć - to czas poświęcony na mastering i miks płyty, oraz wszelkie terminy dla wytwórni, związane z całą machiną promocyjną, okładkami, tłoczeniem i formatowaniem. mastering i miks włącza się rzecz jasna w czas produkcji płyty, choć właściwy materiał jest nagrany dużo wcześniej. by było bardziej obrazowo, porównam do do filmu. po zrealizowaniu zdjęć przychodzi równie pracochłonny i czasożerny czas montażu, postsynchronów, do tego dochodzi cała masa pracy wytwórni. z produkcją płyty jest bardzo podobnie, co więcej, miks płyty trwa często dłużej niż samo jej nagranie. podsumowując... w chwili, gdy chłopcy dłubali wiosną 1989 nad innuendo czas nagrywania the miracle mieli daleko za sobą, choć nie było jej jeszcze na rynku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Kwi 20, 2010 9:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

o ile płyta taka sobie, to właśnie słuchałem You Don't Fool Me i... ten utwór jest absolutnie przeboski. Jasne dyskotekowe rytmy to coś co Narki omijają szerokim łukiem ale tutaj przefantastycznie zagrane. A już solówka jest magiczna. Jedna z 3, 4 najlepszych rzeczy jakie Brian nagrał w ogóle IMO!
NIezykle... dramatyczna i piękna.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
PiotreQ



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 4957

PostWysłany: Wto Kwi 20, 2010 9:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tyle że klip do dupy Razz Ja do YDFM przekonywałem się latami aż w końcu coś załapało i nie przeskakuję już do następnego utworu. Jednak nadal jakoś mi nie pasuje do MiH. Już prędzej widziałbym go na Hot Space Twisted Evil
_________________


Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008


PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Wto Kwi 20, 2010 10:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak dla HS ma za dużo gitary jak dla mnie Wink i za mało sexu Wink
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
PiotreQ



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 4957

PostWysłany: Wto Kwi 20, 2010 10:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Daga zwąchała Hot Space Laughing
_________________


Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008


PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Wto Lis 23, 2010 7:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zbliżają się święta. Tylko jeszcze śniegu brakuje. Ale już dziś nie mogłem wytrzymać i na tapecie mamy MiH. A to niezawodny czas zmiany nastroju na totalnie melancholijny. Tylko brake tego cholernego śniegu. O ile milej by się słuchało tego albumu. Matko. Niby taki ... mocno średni, a jednak na zimowe wieczory ten album jest niezastąpiony.
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Jaszek



Dołączył: 08 Lis 2010
Posty: 701
Skąd: Zawoja/Kraina Rhye

PostWysłany: Sob Gru 25, 2010 4:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam wszystkich:)
Dużo słyszałem o tym forum i w końcu postanowiłem się tu udzielić nieco;)
Wracając do sedna czyli płyty Made In Heaven dałem jej ocenę 5.
MiH była pierwszą płytą Queen którą wysłuchałem w całości bardzo mi się spodobała ale muszę szczerze przyznać że nie wiedziałem dużo o tym zespole a o samej płycie wiedziałem że ukazała się 4 lata po śmierci Freddiego. Pamiętam że duże wrażenie na mnie wywarła piosenka Mother Love choć wtedy jeszcze nie znałem historii powstania tej piosenki.
Od tego czasu minęło kilka lat moja wiedza o Queen została bardzo wzbogacona i chcę się podzielić przemyśleniami na temat MiH.
Jestem zdania że nie pasują tam piosenki z Mr Bad Guy, owszem brzmią o wiele lepiej ale wg mnie one tam nie pasują zostawiłbym tylko tytuł Made In Heaven ale samej piosenki już nie włączał.
Heaven For Everyone - ta piosenka osobiście się mi bardzo podoba (pamiętam czasy jak królowała na 30tonach na tvp2) i taki paradoks mi się nasuwa odrzut z A Kind Of Magic stał się sztandarowym hitem MiH i nasuwa mi się kolejna myśl ile jeszcze takich odrzutów może być w archiwach które mogły by być takimi hitami..
Too Much Love Will Kill You - kolejna piosenka która mi się bardzo podoba i mam tu osobisty szacunek do Braina że ją włączyli do tej płyty przecież mogła dalej istnieć jako jego solowy kawałek lub demo z czasów The Miracle a przecież Brian na pewno się spodziewał że wersja z wokalem Freddiego może w pewnym stopniu odtrącić w cień jego wersję..
Mother Love - zawsze jak słucham tej piosenki mam dreszcze, umierający człowiek ledwo stojący na nogach a w głosie taka siła.... niesamowite..
O pozostałych piosenkach nie będę pisał bo moje zdanie co do nich jest bardzo zbliżone do większości tutaj przedstawionych więc nie będe ich powielał;)

Generalnie bardzo przyjemna, melancholijna i klimatyczna płyta cieszę się że powstała.
Jestem tylko ciekaw jednego czy prawdą jest to co gdzieś kiedyś wyczytałem, otóż spotkałem się z informacją że Freddie chciał aby ta płyta (następna po Innuendo) została wydana, wiecie coś na ten temat?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG WP Kontakt
Aia



Dołączył: 02 Gru 2010
Posty: 200
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Gru 27, 2010 11:18 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paolo na Twoje pytanie nie znam niestety odpowiedzi...Może jakiś bardziej światły fan dopomoże.

Miałam pisać o Jazzie, ale skoro Paolo wywołał MIH, to wypowiem się i ja na jego temat. Wypowiem się, choć po lekturze całości wątku może nie powinnam. Ale! Forum jest płaszczyzną wymiany opinii, a nie pochlebstw toteż upoważniłam się do wyrażenia „zdania odrębnego” w sprawie.

Paolo napisał:
Mother Love - zawsze jak słucham tej piosenki mam dreszcze, umierający człowiek ledwo stojący na nogach a w głosie taka siła.... niesamowite..

Też To mam Cool

Ale od początku...

MIH poznałam dawno temu, na tyle dawno, że nawet nie pamiętam okoliczności. Było to zapewne w podobnym okresie co pierwszy świadomy kontakt z Innuendo, w czasach szczenięctwa. O ile to drugie robiło na mnie od zarania wrażenie kolosalne, o tyle MIH jakoś tak mi umykał. W zasadzie wszechpotężny czas nie podołał i tych pierwszych odczuć nie zmienił. Na pewno na obecne postrzeganie albumu miało wpływ poznanie i uświadomienie sobie dramatycznych okoliczności jego powstania oraz pieczołowite budowanie stosownej otoczki, które ułatwiają mi strawianie całości.

Płyta w moim odczuciu jest mocno średnia, nierówna, czy może raczej niespójna. Nie tworzy wg mnie koncepcyjnej całości, choć zapewne miało tak być. Jest „zlepkiem” w duchu GH, a do tych mam szczególną awersję i unikam ich jak ognia, nie dają bowiem szansy „pojąć ducha”, tej specyficznej aury towarzyszącej powstawaniu sztuki. Oddalają od artysty miast przybliżać.
Album od swego zarania miał być ostatnim, siłą rzeczy, jeszcze w trakcie sesji niejako poświęconym pamięci Freda. Pomijając Pod tym kątem dokonywany był wybór utworów, które w zamyśle miały „przybliżać nas do nieba”, wprowadzać w melancholijny nastrój, dawać pożywkę do egzystencjalnych rozmyślań. I tu oto pojawia się u mnie problem...Bo ów stan przy MIH pozostaje dla mnie nie osiągalny Sad. Album jako całość jest dla mnie wyzuty z emocji, co któryś z utworów muśnie wrażliwą strunę, następny hamuje drgania...Niestety, ekspresja, burza uczuć, emocjonalne szaleństwo, tak prawdziwe na Innuendo, tu gasną. Ta płyta jest dla mnie jak spłowiałe płótno mistrza. Widać geniusz, ale jakby zblakły, bardziej pozazmysłowo niż zmysłowo wyczuwalny...

Żeby nie zafałszować jednak własnych odczuć, muszę nadmienić, że album zawiera kilka kawałków naprawdę niezłych, w tym przejmujące i niepokojące It's A Beautiful Day oraz Track13, a także dwa dzieła, które są dla mnie absolutnie obłędne: Mother Love i A Winter's Tale, które kocham całym sercem, całą duszą. Jest w nich to mistyczne Coś. Są emocje, są uczucia, jest życie, choć zawieszone już ponad ziemskim padołem...To one są dla mnie największą wartością MIH.

Mother Love - zaczynając od strony czysto muzycznych zabiegów, podoba mi się bardzo końcówka z zaśpiewami i cofaniem taśmy(zawsze w końcówce łzy same cisną mi się do oczu, dlatego uważam, żeby nie słuchać ML w miejscach miejscach publicznych, bo już kilkakrotnie dałam się poznać jako jednostka emocjonalnie niestabilna). Ktoś uznał (przepraszam nie pamiętam kto)za zbędny zabieg z płaczem dziecka na końcu. Muszę przyznać rację, skutecznie dławi efekt wznoszenia ponad doczesność, natychmiastowo sprowadzając na ziemię, ale może tak właśnie miało być?!
Ze strony emocjonalnej ML nieodmiennie mną wstrząsa. Jest niezwykłe, oprócz tego, że jest kapitalnym dziełem muzycznym, jest dla mnie także najpiękniejszym, najbardziej przejmującym świadectwem siły pasji człowieka i jego miłości do życia, do, do sztuki. Fred dokonał niemożliwego, zaśpiewał umierając, udowadniając że żył by tworzyć i tworzył by żyć.

Tym, czego Fred dokonał przez Innuendo po ML, niejako forsując piętrzące się przeciwności, chorobę i depczącą po piętach śmierć, wybił się ponad wszystkich. Wzrusza mnie niewymownie i daje natchnienie...

A Winter's Tale to kwintesencja zachwytu nad światem, nad zwyczajnym pięknem, które większości z nas umyka w pędzie codzienności, którego nie doceniamy. Jest przesłaniem, zatrzymaj się, rozejrzyj, nabierz mroźnego powierza w płuca, uchwyć spojrzeniem płatki śniegu, zanurzyć się w bladym słońcu. Ten utwór jest muzyczną impresją...Migotliwą chwilą schwytaną w więzy nieskończoności. Jest siłą rzeczy delikatny, ulotny, subtelny. It's bliss...
 
PS (off). Ostatnio „nachodzi” mnie jakoś na pisanie, chyba się starzeję.
Trudno, z góry przepraszam, że uprawiam tu u Was (bo jeszcze nie czuję się jednak u siebie z racji stażu Wink) taką trochę „sztukę” dla sztuki, bo w rzeczy samej nie wiem, czy kogokolwiek interesuje co mam do powiedzenia na jakiś tam temat Laughing . Tym bardziej, że na muzyce się nie wyznaję. I to nie hipokryzja z mojej strony, tylko taka ot, luźna refleksja nad sensownością własnych poczynań Wink.

_________________
Errare humanum est...

SERDUCHA SERDUCHOM


Ostatnio zmieniony przez Aia dnia Sro Gru 29, 2010 9:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Gru 27, 2010 1:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paolo napisał:
Jestem tylko ciekaw jednego czy prawdą jest to co gdzieś kiedyś wyczytałem, otóż spotkałem się z informacją że Freddie chciał aby ta płyta (następna po Innuendo) została wydana, wiecie coś na ten temat?


Wieść niesie, że Freddie chciał zostawić chłopakom jak najwięcej materiału, żeby mogli nagrać płytę i to potem wydać. Tyle wiemy, a ile w tym prawdy - ciężko powiedzieć. Mamy trzy premierowe utwory (tzn. trzy, które na pewno zostały napisane i zaśpiewane po sesjach do Innuendo), tylko tu się rodzi pytanie - czy powstały tylko trzy, bo Freddie więcej nie dał rady, czy może reszta pozostała w archiwum i czeka roku 2121, kiedy to pojawi się box set.

PS: Jeśli czegoś nie dopowiedziałem lub pomyliłem, to na pewno przyjdzie Mariusz i uzupełni/poprawi Wink
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Gru 27, 2010 1:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z tym 2121 to juz podobno nieaktualne. przeniesli ostatnio date premiery na marzec 2125, bo w 2121 wypada jakas wazne konferencja na temat ochrony borsuków
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Dzejkop



Dołączył: 18 Gru 2010
Posty: 55
Skąd: In der nahe von Petrikau

PostWysłany: Pon Gru 27, 2010 2:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Track 13 jest świetna do OOBE, nie wiem nawet czy nie lepsza od Tubular Bells I Oldfielda.
_________________
Last.fm
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto Gru 28, 2010 1:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mike napisał:
Jeśli czegoś nie dopowiedziałem lub pomyliłem, to na pewno przyjdzie Mariusz i uzupełni/poprawi Wink


Pomyliłeś mnie z Fenderkiem Wink
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Wto Gru 28, 2010 6:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przecież często uzupełniasz/poprawiasz innych - jak na przykład o Bukareszcie... Wink

PS. To nie było nieżyczliwe. Wink Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Pokacoolka



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 77
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 10:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro w tym temacie już jest mowa o Bukareszcie Laughing to czuję się zobowiązana napisać coś na temat MIH.

Chwilowo obowiązki wzywają, więc jak wrócę z biblioteki wysmaruję coś konkretnego, na razię ograniczę się natomiast do zagłosowania w sondzie. Szkoda, że nie ma 4,5, bo samo 5 wydaje mi się zbyt wysoką notą, a 4 - za niską. Hmm..., niech będzie na korzyść, dam 5, ale kierując się przede wszystkim emocjonalną oceną płyty, bo oceniając bardziej merytorycznie chyba skłaniałabym się ku mocnej 4.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 12:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paolo napisał:


Jestem zdania że nie pasują tam piosenki z Mr Bad Guy, owszem brzmią o wiele lepiej ale wg mnie one tam nie pasują zostawiłbym tylko tytuł Made In Heaven ale samej piosenki już nie włączał.


Chyba sie powtórze... ale co brzmi lepiej ? IWBTL z tymi jarczmarcznymi piszczałkami i Allah wie czym tam jeszcze ? Napakowane do granic jakimis instrumentami i starymi samplami. To brzmi jakby sie nie mogli zdecydować co tam upchnąć i napchali wszsytkiego. Tragedia.

Made in Heaven jest swietne z tymi poteznymi bedbnami i fajną solowką. Ale... oryginalna wersja też jest dobra. Przy czym lepsza jest wersja Extended ze swietnym chorkowym intrem Freda.


A wiec IWBTL moglo by wypasc. MiH nie. Nie pasuje też do tej płyty IABD ale nie dlatego, że jest złe jako intro / outro. Tylko dlatego, że slychać , że to stary kawałek, głos Mercurego brzmi tam zupelnie inaczej niż w pozostałych.

Dodatkowo nalezało zostawić oryginale MLHBS a nie ugładzić do takiej kupowatej wersji. No i HfE powinno zostać w wersji singlowej bo ta albumowa za bardzo sie wlecze.


Wracajac do mojego ulubionego tematu -

Exclamation
GOIN BACK na koncu Mother Love brzmi dokladnie tak jak na bootlegu In Nuce a nie jak ta spaprana wersja , ktora wyszla oficjalnie.
Exclamation

Exclamation
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jaszek



Dołączył: 08 Lis 2010
Posty: 701
Skąd: Zawoja/Kraina Rhye

PostWysłany: Sro Gru 29, 2010 7:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

shamar napisał:


Chyba sie powtórze... ale co brzmi lepiej ? IWBTL z tymi jarczmarcznymi piszczałkami i Allah wie czym tam jeszcze ? Napakowane do granic jakimis instrumentami i starymi samplami. To brzmi jakby sie nie mogli zdecydować co tam upchnąć i napchali wszsytkiego. Tragedia.

Made in Heaven jest swietne z tymi poteznymi bedbnami i fajną solowką. Ale... oryginalna wersja też jest dobra. Przy czym lepsza jest wersja Extended ze swietnym chorkowym intrem Freda.


A wiec IWBTL moglo by wypasc. MiH nie. Nie pasuje też do tej płyty IABD ale nie dlatego, że jest złe jako intro / outro. Tylko dlatego, że slychać , że to stary kawałek, głos Mercurego brzmi tam zupelnie inaczej niż w pozostałych.

Dodatkowo nalezało zostawić oryginale MLHBS a nie ugładzić do takiej kupowatej wersji. No i HfE powinno zostać w wersji singlowej bo ta albumowa za bardzo sie wlecze.

Po dłuższym zastanowieniu mogę się zgodzić co do IWBTL rzeczywiście wersja z Mr Bad Guy wydaje się lepsza może mniej rockowa ale bardziej żywa i okraszona bardzo ciekawym teledyskiem.
Co do Made In Heaven to uważam że obie wersje są świetne przy czym ta z płyty MiH ciut lepsza ale jednak nie włączałbym jej wolałbym na jej miejsce jakąś inną piosenkę może jakiś ciekawy odrzut z Innuendo czy The Miracle..

Co do MLHBS i HfE zgadzam się w pełni co do IABD to lepszy by był w jednym kawałku wg mnie oczywiście Wink
_________________
I'm slightly mad
Oh dear
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG WP Kontakt
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15, 16  Następny
Strona 14 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek