| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| MADE IN HEAVEN |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
9% |
[ 4 ] |
| 4 |
|
24% |
[ 10 ] |
| 5 |
|
31% |
[ 13 ] |
| 6 |
|
34% |
[ 14 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 41 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Nie Kwi 30, 2006 3:28 pm Temat postu: Re: heaven |
|
|
Bez przesady. Płyta jest bardzo dobra ale nie aż tak jak The Works . Żartowałem.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Sister

Dołączył: 16 Kwi 2006 Posty: 137 Skąd: Nisko City
|
Wysłany: Nie Kwi 30, 2006 5:28 pm Temat postu: |
|
|
Made in heaven oceniłam na 5... niesamowity klimat, świetne teksty, ale brakuje mi czegoś tutaj... Może takiego ostrzejszego grania, nie wiem Genialne Winter's Tale, Mother Love, Made in heaven ( komentarz mojej przyjaciółki po tym jak usłyszała ją pierwszy raz brzmiał: ale zawodzi ), Queenowa wersja tej piosenki podoba mi się dużo bardziej niż Frieddiego Ogólnie płyta jest całkiem niezła  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Pon Lip 24, 2006 9:19 am Temat postu: |
|
|
A ja znowu postawiłam szóstkę!
Lubię każdą piosenkę na tym albumie. Może nie ma czegoś wybitnego, ale wszystkie utwory są więcej niż bardzo dobre (no słabsze jest tylko My Life Has Been Saved). Mi również udziela się szczególny nastrój po wysłuchaniu tej płyty. Zwłaszcza po dramatycznym Mother Love albo Made In Heaven. Lubię również klimat Heaven For Everyone oraz Too Much Love Will Kill you. Cenię również Królewską wersję I Was Born To Love You – płynie z niej jakaś pozytywna energia… |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Sro Sie 09, 2006 11:15 am Temat postu: |
|
|
Piękna płyta, bardzo osobista i nie tak mroczna jak "Innuendo". Najlepsze numery to:
"Let Me Live" - ostatni z wielkiej "gospelowej trójcy" Queen: po "Somebody To Love" i "All God;s People"
"Heaven For Everyone" - niby taka popowa, nieco banalna melodyjnie rzecz, a jednak urzeka
"Too Much Love Will Kill You" - dla mnie opus magnum, wzruszająca rockow'a ballad'a o podobnym ładunku emocjonalnym co chociażby "Save Me"
"Mother Love" - tutaj z kolei mamy nieco bardziej mroczny klimat, ten kawałek także ze względu na niski głos Freddiego przypomina utwory z "Innuendo" _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sro Sie 09, 2006 1:30 pm Temat postu: |
|
|
Ja dalem piatke, bo uwazam, ze plyta jest bardzo dobra. Wstrzymalem sie z najwyzsza ocena, bo jest to plyta klimatyczna, ale taka za spokojna. Nic w tym dziwnego, bo przeciez wiadomo...
Piekna:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
white_queen

Dołączył: 17 Lip 2006 Posty: 149 Skąd: Żywiec
|
Wysłany: Sro Sie 09, 2006 5:32 pm Temat postu: |
|
|
| Dałam 5. Płyta bardzo mi się podoba, ma klimat. Let Me Live i Too Much Love Will Kill You to moje ulubione kawałki z tej płyty. Jedny zgrzyt to You Don't Fool Me. Jak dla mnie świetny kawełek, jeśli ktoś tęskni za bólem głowy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Sro Sie 09, 2006 5:54 pm Temat postu: |
|
|
| white_queen napisał: | | Jedny zgrzyt to You Don't Fool Me. Jak dla mnie świetny kawełek, jeśli ktoś tęskni za bólem głowy. |
Popieram, powiedziałbym nawet, że to bardzo duży zgrzyt. Dodałbym jeszcze do tego "My Life Has Been Saved", choć to juz nie zgrzyt, a zgrzycik  _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotrekR

Dołączył: 10 Sie 2006 Posty: 84 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Sie 13, 2006 5:05 pm Temat postu: Made in Heaven |
|
|
| Wspaniały, jeden z najlepszych. Wartościowy nie tylko muzycznie, ale i od strony powstania, a mam na myśli ostatnie dni Freddiego i ostatnie nagrane przez niego piosenki... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Floydek
Dołączył: 08 Sie 2006 Posty: 23
|
Wysłany: Nie Sie 13, 2006 7:40 pm Temat postu: |
|
|
Ja daję 3 i ani więcej ani mniej.
1. Za mało rockowa
2. Za dużo melancholii
3. Dużo nie potrzebnych utworów takich jak: I Was Born to Love You;
You Don't Fool Me, czy nawet tytułowy Made In Heaven
a tak poza tym: Queen kończy się w 1991 wraz z wiecznym zaśnięciem Fredasa-kutasa <LOL>
To jest tylko moje zdanie _________________ ... the ringing of the Division Bell had begun ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Pon Sie 14, 2006 12:02 am Temat postu: |
|
|
| Floydek napisał: |
a tak poza tym: Queen kończy się w 1991 wraz z wiecznym zaśnięciem Fredasa-kutasa <LOL>
|
Sam jesteś kutasem o czym dałeś świadectwo już nieraz na tym forum - do tej pory milczałem na Twój temat, ale to mnie wkurwiło - Fredowi należy sie qrwa szacunek WYPIERDALAJ  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 14, 2006 12:04 am Temat postu: |
|
|
Tja już poszła do piotrka^ odpowiednia wiadomość _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Pon Sie 14, 2006 12:15 am Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | | Tja już poszła do piotrka^ odpowiednia wiadomość |
Niepotrzebnie, bo za późno ... ale on powróci, tego jestem pewien
[/offtopic] _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Sie 14, 2006 12:23 am Temat postu: |
|
|
Nagorsze są te momenty, gdy on coś pisze o Floydach i nie ma racji.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Sie 14, 2006 12:26 am Temat postu: |
|
|
Najgorsze są te momenty kiedy mam ochotę tak go zbluzgać, że ho ho, ale zdaję sobie sprawę, że to nic nie da...
EDIT: A zauważyliście, że wydaje mu się, że jest co raz sprytniejszy? Nie wpisuje już skąd jest i nie wypełnia zainteresowań . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gjenio

Dołączył: 18 Sie 2006 Posty: 25 Skąd: wawa
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 5:42 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie jeden z najleszych albumów.
Dla mnie jest to płyta cudowna, dosłownie każdy kawałek który na niej jest bardzo mi się podoba. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 6:05 pm Temat postu: |
|
|
| Gjenio napisał: | | Dla mnie jest to płyta cudowna, dosłownie każdy kawałek który na niej jest bardzo mi się podoba. |
"yeah" i "track 13" też? 2 ostatnie utwory rulez! Najlepsza w "track 13" jest 13 minuta i 29 sekunda... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gjenio

Dołączył: 18 Sie 2006 Posty: 25 Skąd: wawa
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 6:08 pm Temat postu: |
|
|
Tak ostatni numer -track 13 tez mi się podoba  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 6:21 pm Temat postu: |
|
|
Track 13. to jeden z moich ulubionych utworów tego zespołu, mimo że to taka trochę inna bajka z nim jest... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Britney
Dołączył: 22 Sie 2006 Posty: 31 Skąd: Berlin
|
Wysłany: Sob Sie 26, 2006 3:59 pm Temat postu: |
|
|
6!
Nie jest już tak dobrze jak na "Innuendo", ale klimat podobny (klimat ostateczności ma się rozumieć, w który słuchacz sam się wpędza myśląc o tym jak to Freddie nagrywał walcząc z bólem).
Najlepszy moment to chyba "A Winter's Tale","My life has been saved", "You don't fool me" i "Mother Love". Tylko tą ostatnią należy przeskoczyć jak się ma doła, bo skutki mogą być naprawdę opłakane. Ogólnie taka nostalgiczna płyta i tak się zastanawiam ... czy gdyby Freddie nie umarł to tak samo byśmy się nad nią zachwycali czy może spotkałby ją los "Hot Space" i zyskałaby miano "za lekkiej"??  _________________ Oops, I did it again! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Sob Sie 26, 2006 11:33 pm Temat postu: |
|
|
| Britney napisał: | ... czy gdyby Freddie nie umarł to tak samo byśmy się nad nią zachwycali czy może spotkałby ją los "Hot Space" i zyskałaby miano "za lekkiej"??  |
wydaje mi się, że gdyby Freddie nie choroba i śmierć Freddiego ta płyta, by nie powstała - Innuendo pewnie też nie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Avalanche

Dołączył: 20 Sty 2006 Posty: 94 Skąd: Prox
|
Wysłany: Nie Sie 27, 2006 2:44 pm Temat postu: |
|
|
| Czy ja wiem.... Na The Miracle muzycy nie wiedzieli o chorobie Freddiego, a mimo to nagrywali dalej i powstał bardzo dobry album... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Nie Sie 27, 2006 2:47 pm Temat postu: |
|
|
no ale jakby nie patrzeć Miracle jest dużo słabsze od Innuendo Brian, Roger, i John nie wiedzieli jeszcze wtedy o chorobie Freda ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Nie Sie 27, 2006 3:06 pm Temat postu: |
|
|
| Avalanche napisał: | | Czy ja wiem.... Na The Miracle muzycy nie wiedzieli o chorobie Freddiego, a mimo to nagrywali dalej i powstał bardzo dobry album... |
Wiedzieli. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 10:08 am Temat postu: |
|
|
Parę dni temu, udało mi się w końcu usłyszeć tego 'instrumentalaq', który jest na płycie(ja mam kasetę). Okazał się...hmmm, jakby to określić- nie zaskoczył mnie, ale podoba mi się... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Avalanche

Dołączył: 20 Sty 2006 Posty: 94 Skąd: Prox
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 6:45 pm Temat postu: |
|
|
| CORAX napisał: | | Wiedzieli. |
Z tego co wiem zespół dowiedział się o chorobie Freddiego tuż po wydaniu 'The Miracle' lub tuż przed... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 6:57 pm Temat postu: |
|
|
Dokładnie... Brian i Roger byli bardzo napaleni na trase Miracle, ale Freddie ostudzil ich zapał _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 7:03 pm Temat postu: |
|
|
Tak się w sumie zastanawiam... Stan Freddiego naprawdę nie pozwalał nawet na mała trasyjkę? Pytam z czystej ciekawości i nic nie sugeruję. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 7:25 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Tak się w sumie zastanawiam... Stan Freddiego naprawdę nie pozwalał nawet na mała trasyjkę? Pytam z czystej ciekawości i nic nie sugeruję. |
Ja uważam że mógłby dać z 5 wystepów nawet z playbacku w scandal albo breakthru skacze i lata jak kiedyś  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Sie 28, 2006 7:29 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Tak się w sumie zastanawiam... Stan Freddiego naprawdę nie pozwalał nawet na mała trasyjkę? Pytam z czystej ciekawości i nic nie sugeruję. |
No ale przy Aids wysiłek fizyczny nie jest wskazany, organizm bylby jeszcze bardziej narażony, a nuż by zemdlał na scenie
POZA tym, to jak sie ma Miracle Tour do Made in Heaven?  _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|