| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| NAJWAŻNIEJSZE WYDAŻENIE DLA QUEEN PO ŚMIERCI FREDDIEGO |
| FREDDIE MERCURY TRIBUTE 1992 |
|
40% |
[ 18 ] |
| MADE IN HEAVEN 1995 |
|
38% |
[ 17 ] |
| REAKTYWACJA W 1997 NA QUEEN BALLET + QUEEN ROCKS |
|
0% |
[ 0 ] |
| WSPÓŁPRACA QUEEN ( brian + roger) Z INNYMI WYKONAWCAMI NP.WILLIAMS,FIVE itp. |
|
2% |
[ 1 ] |
| WSPÓŁPRACA Z RODGERSEM |
|
18% |
[ 8 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 44 |
|
| Autor |
Wiadomość |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Czw Kwi 29, 2010 10:02 pm Temat postu: NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIE DLA QUEEN PO ŚMIERCI FREDDIEGO |
|
|
witam - postanowilem założyć nowy temat aby dowiedzieć się co fani queen uważają za najbardziej istotne w "pośmiertnej" działalności grupy QUEEN.
Niedlugo minie 19 lat od śmierci jej frontmana Mercurego , i tu rodzi się pytanie co tak właściwie grupa QUEEN przez ten czas zrobiła, zyskała czy jak to tam każdy nazwie...
Wiadomo że na początku nie za bardzo chcieli działać jako queen tylko sporadycznie coś tam robili ( Tribute.. , Made In heaven ,Ballet,Rocks itp.) ,i moim skromnym zdaniem to było ok. - lepiej mało a dobrze .
Moim zdaniem wszystko co zrobili w latach 1992-1997 było godne Queen jako grupy .NIe było tego za wiele ale było to naprawde godne queen - koncert tribute , made in heaven , balet, No One but you ...
Potem już niestety myślę ze było gorzej - dopiero Rodgers nieco odbudował renomę queen ,chociaż płyta z nim pod szyldem QUEEN była chyba przegięciem . Jest to moje osobiste zdanie , - - - - -jakie jest wasze ..............
W ankiecie zawarłem moim zdaniem najważniejsze wydażenia po śmierci mercurego , jeśli ktoś myśli ze inne aspekty działalności queen w latach 1992 - 2010 były istotne - to bardzo prosze zachecam do wypowiedzi.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 29, 2010 10:34 pm Temat postu: |
|
|
zaznaczyłem tribute bo mam spory sentyment do tegoż.
W sumie to była drogą selekcji. Najciężej było z MiH bo w sumie są tam 3 wielkie rzeczy, które absolutnie kocham, ale reszty nie słuchałem już z dwa lata. I nie zapowiada się bym szybko posłuchał.
A te koncert był pod pewnymi względami wyjątkowy, może i wykonania ie dorastały oryginałom do pięt, ale... wcale nie miały. Miały być pożegnaniem z jednym z największych i tym były. A było i tak kilka wykonań naprawdę świetnych, Crazy Thing, I want it all, Somebody. Było tego trochę.
NIe byłem na koncercie z Rogersem (niestety) więc też nie jest to dla mnie osobiście takie ważne, gdybym był pewnie by to inaczej wyglądało.
reszty nawet nie brałem pod uwagę. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 9:38 am Temat postu: |
|
|
Ja zaznaczyłem MiH. Faktycznie, to co robili do Queen Rocks, to było dobre - działali na starych zasadach. Ale już nie zgodzę się że Rodgers pomogł im wyjść z dołka - powiedział bym nawet że ich pogrążył. Tutaj już poruszamy kwestię pod tytułem: ,,OMG co oni robią, przecież granie z innym wokalistą niż Freddie to zbrodnia na muzyce"... Ale to prawda niestety, dlatego często mówię że Queen rozpadło się w 1997, bo po tym praktycznie już nic wielkiego nie dokonali. Ale doputy dopuki wszyscy trzej żyją, jest rychła szansa że zabraknie im kasy na nowy helikopter i beda musieli coś we trójkę nagrać <marzenie ściętej głowy>  _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 2:25 pm Temat postu: |
|
|
| Sinia napisał: | | powiedział bym nawet że ich pogrążył. Tutaj już poruszamy kwestię pod tytułem: ,,OMG co oni robią, przecież granie z innym wokalistą niż Freddie to zbrodnia na muzyce"... Ale to prawda niestety, |
pomijam już kto co przyniósł na Kosmos i kto kogo naprawdę pogrążył, ale przecież to jest Q+PR, nie Q. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 2:34 pm Temat postu: |
|
|
Q + PR było ważniejsze dla Paula niż dla Queen , trochę to smutne ale prawdziwe.. _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 3:49 pm Temat postu: |
|
|
Patrzac na dokonania po smierci Freddiego najbardziej podobala mi sie wspolpraca z Paulem.
Osobiscie bardzo milo wspominam ten projekt i do dzis strasznie zaluje, ze to juz zamkniety rozdzial. Mysle, ze i dla artystow ten rozdzial mial ogromne wrazenie ... Brian i Roger wspolnie mogli komponowac pod szyldem Queen po 17 latach ! Maszyna Queen ponownie ruszyla (z ogromnymi zgrzytami w przypadku polityki wydawniczej i promocyjnej) i dala wielu fanom mnostwo radosci. Warto podkreslic, ze to byl duzy sygnal, ze zespol moze dzialac bez legendarnego wokalisty.
Nie mozna oczywiscie zapomniec wspanialego Tribute ... pierwszej super decyzji po smierci Freddiego. Z Made In Heaven mam mieszane uczucia ... fajnie, ze otrzymalismy kilka utworow z archiwum Queen, ale zawiodlem sie z powodu zbyt wielu piosenek zaadaptowanych na ten krazek. Martwi mnie rowniez fakt, ze album nie powstawal w przyjazni tylko stworzyl sie oboz Rogera z Johnem Vs. Brian, ktory ostatecznie zmienil ksztalt tej plyty.
Wazna decyzja to wydawnictwa DVD ! Teraz troche sobie odpuscili, ale na poczatku lat '00 bylo dosyc ciekawie pod tym katem.
Na koniec napisze jeszcze o sukcesie zespolu podczas koncertu Pavarotti&Friends w 2003 oraz ogromna pomoc przy tworzeniu fundacji 46664 oraz pierwszego koncertu w RPA. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 4:30 pm Temat postu: |
|
|
Ciężko wybrać
Dopisałabym jeszcze musical "WWRY" bo cieszy się dość dużym zainteresowaniem. Szkoda, ze jak zwykle zapomnia się o Polsce
Obstawiam współpracę z Rodgersem, gdyż dzięki niemu wiele młodych fanów mogło zobaczyć chociaż część swojego ulubionego zespołu.
Kolejny plus na korzyść tego tria to taki, że od "No One But You" wydali coś nowego czyt. jakiś przerywnik między odgrzewanymi kotletami.
Mogli dalej wydawać koncerty, ale co na nich się znajduje Ciągle koncertówki różniące się paroma utworami. A o jakimś mega rarytasie z
archiwum to jakoś nikt nie chce pobrudzić sobie rączek i coś wydać
Z resztą te koncerty to i tak wydali, bo już mało kto w UK miał VHS więc trzeba było wziąść się za koncerty bądź teledyski Chociaż "Queen
On Fire" na VHS nie jest dostępne
"Tribute Concert" owszem jest wazny, chociaż w pierwotnej wersji miał być tylko wielką stypką jednak moim zdaniem od niego wszystko sie
zaczęło. Po nim Taylor i May zaczeli grac solo, ale coś im nie wychodziło więc wydali hołd dla Freddiego "Made In Heaven", a potem to się już
odgrzewanie wczorajszego obiadu rozpoczęło z małą przerwą na "Electric Fire" i "Another World". Z pewnością zaś im to nie pasowało
i natrafili na Bena Eltona no i poraz kolejny pojechano ze starociami
Reasumując, to wszystko składa się w jedną całość śpiewaną przez Freddiego jako "The Show Must Go On" _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pietras

Dołączył: 25 Sty 2010 Posty: 206 Skąd: "Otłok" city
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 5:51 pm Temat postu: |
|
|
FMTC, tuż na nim Made in Heaven. _________________ www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 6:01 pm Temat postu: |
|
|
Trudno powiedzieć bo ponieważ zarówno Tribute Koncert, Made in Heaven jak i współpraca z Rodgersem była plusem. Jakkolwiek FMTC był jednorazowy ale na skalę dla większości nieosiągalna, MiH to jak wiemy trochę chybiony pomysł zwłaszcza, że premierowych utworów jest 4 (liczę Track13) no i współpraca z Rodgersem. Tu specjalnie ogromnych minusów nie ma. Tyle tylko, że płyta do najlepszych nie należy. Słuchać słucha się miło, ale nie jest to dzieło. Dodatkowo plusem jest na pewno moja obecność w Pradze. Także myślę, że jednak Q+PR mimo zhańbienia pamięci Fredka. Ave. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 6:12 pm Temat postu: |
|
|
no właśnie gdybym był w Pradze to prawdopodobnie sam bym na nich zagłosował, ale tak to pozostaje mi Cosmos i wszelkie Returny, które mnie średnio interesują raczej. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 7:51 pm Temat postu: |
|
|
Chciałam uzupełnić swoją wypowiedź.
Jakoś do zeszłego roku wszystko się kręciło, jednak teraz "...Everything Is Broken"
Teraz na codzień widać tylko Briana, który zajmuje się to zwierzątkami, gwiazdami,
czasem coś z polityki (nie zdziwię się jak wyda "Nazis 2010" z wersem "we gotta kick those f*****g hunters"). Tyle się starali
aby jakoś przetrwać po śmierci Freddiego na scenie, a tu takie szopki odstawia
Czasem odnoszę wrażenie, że Roger nieźle się w***ił na Briana i woli coś sam zrobić
niż oczekiwać aż Brian weźmie się do roboty. Jeszcze trochę i widok Briana ze swoją
Old Lady będzie rarytasem
Pozostaje tylko skwitować to wszystko:" Kończ Waść Wstydu Oszczędź"  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sob Maj 01, 2010 12:11 pm Temat postu: |
|
|
| innuendo0 napisał: | Teraz na codzień widać tylko Briana, który zajmuje się to zwierzątkami, gwiazdami,
czasem coś z polityki .
Pozostaje tylko skwitować to wszystko:" Kończ Waść Wstydu Oszczędź"  |
No i co z tego?.Ma prawo zajmować się tym czym chce,poza tym akcje dotyczące ochrony środowiską popieram i cieszę się,że ktoś taki jak Brian znalzł czas na takie przedwsięwzięcia.Jak dla mnie lepiej,że zajmuje się astronomią,borsukami niż gdyby miał wydawać coś z Lambertem i jemu podobnymi.A wracając do tematu to zaznaczyłem współpracę z Paulem,chociaż na początku byłem jej bardzo przeciwny,ale po koncercie w Pradze jestem za .Cosomos Rocks jest słabe,ale to akurat nie wina Rodgersa,bo jego utwory trzymają dobry poziom.Tribute koncert to był piękny hołd dla Freddiego.Made In Heaven lubię,chociaż szkoda,że jest tam tylko kilka rzeczywiście premierowych utworów. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulo
Dołączył: 13 Sty 2009 Posty: 10
|
Wysłany: Sob Sie 28, 2010 10:03 pm Temat postu: |
|
|
| Wybierałem pomiędzy Freddie Mercury Tribute (1992) a Made In Heaven (1995), pozostałe według mnie nie mają już znaczenia. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Nie Sie 29, 2010 12:08 pm Temat postu: |
|
|
Wg mnie mają, takie wskrzeszenie się Queen (dobra, połowy Queen) w postaci nowej płyty z Rodgersem po kilkunastu latach nieobecności jest znaczące. Inną sprawą jest, że cała kwestia jest dość kontrowersyjna (szczególnie jeśli chodzi o używanie przez Briana i Rogera nazwy Queen). Ale IMO takie wydarzenie jak wydanie nowej płyty i trasy z Rodgersem nie są bez znaczenia. _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kacio94

Dołączył: 09 Maj 2010 Posty: 1391 Skąd: Choszczno
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 2:49 pm Temat postu: |
|
|
Jedno z najważniejszy to piosenka No one but you (only the god die young) _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 2:54 pm Temat postu: |
|
|
Waham się pomiędzy dwoma wydarzeniami i w sumie to ciężko mi się na któreś z nich zdecydować - mam tu na myśli "Made in Heaven" czyli oficjalne już pożegnanie Freddiego z fanami, taka kropka nad 'i', a z drugiej strony reaktywacja działalności zespołu z Rogersem. No ok, czystą reaktywacją to trochę ciężko nazwać, ale IMO od tego momentu znowu sporo się u muzyków Queen zaczęło dziać. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|