| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| INNUENDO |
| 1 |
|
2% |
[ 1 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
10% |
[ 5 ] |
| 5 |
|
30% |
[ 14 ] |
| 6 |
|
56% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 46 |
|
| Autor |
Wiadomość |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 2:26 pm Temat postu: |
|
|
Hitman jest taki wg.mnie bardziej rockerski, brudny, ciężki ,aż tak bardzo mi nie podchodzi ,nie wiem jak to powiedzieć, ja słyszę heavy w Headlong, dlatego że utwór jest bardzo motoryczny ,podobnie wcześniej I Want it All czy Hammer to Fall, ale nie jest tajemnicą że muzycy tej grupy potrafili zagrać w dosłownie każdym stylu
kurczę, jak widzę te wszystkie szóstki, to aż mi głupio że dałem piątke tylko, no ale mówię, ja to przede wszystkim Queen kocham za lata 70 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 2:32 pm Temat postu: |
|
|
Ok, ale dla mnie nie ma porównania w ciężkości tych dwóch utworów(czytaj-Hitman jest dużo cięższy). Co do oceny, to nie musisz się tak kajać... Lata 70-te były wspaniałe, ale Innuendo również jest świetnym albumem, nawiązującym do czasów świetności Królowej. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 6:41 pm Temat postu: |
|
|
Innuendo to mistrzostwo świata Album niezwykle emocjonalny wiadomo-Freddie był już u kresu sił a jednak powstało fantastyczne dzieło, wyczuwa się tu trud jaki frontman wkłada w nagrywanie piosenek.Brian,Roger i John też wznoszą się na szczyty swoich możliwości,co oczywiście słychać.Bez zastanowienia daje 6 dla największego arcydzieła!!!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 7:12 pm Temat postu: |
|
|
no ale sorry nikt mnie nie przekona że taki kawałek jak Delilah to jakiś wartościowy utwór, Can't Live with You czy All the God's People też nie błyszczą, tak więc też nie jest to wg.mnie dzieło skończone
zdecydowanie wolę jednak parę albumów z lat 70, chociaż fakt, pod względem tekstów, emocji zawartych to ten album wyprzedza wszystkie inne, no i wiadomo, okoliczności powstania |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 7:38 pm Temat postu: |
|
|
| I właśnie przez te okoliczności Delilah jest wartościowym utworem,ponieważ Freddie śpiewa o tym co jest dla niego ważne,nie pisze hymnów jak Innuendo czy TATDOOL,nie użala się nad sobą tylko pisze sobie o kocie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 7:50 pm Temat postu: |
|
|
| cinas91 napisał: | | I właśnie przez te okoliczności Delilah jest wartościowym utworem,ponieważ Freddie śpiewa o tym co jest dla niego ważne,nie pisze hymnów jak Innuendo czy TATDOOL,nie użala się nad sobą tylko pisze sobie o kocie. |
Brawo. Poza tym- miauczące solo. Tylko zespół o takim poczuciu humoru mógłby nagrać coś takiego. Zespół, który nie traktuje siebie samych do końca poważnie. W obliczu tego co się wtedy działo to jest postawa wręcz niesamowita...! Facet ma kilka miesięcy życia przed sobą, jest z dnia na dzień coraz słabszy- i ciągle robi sobie jaja... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 9:29 pm Temat postu: |
|
|
| cinas91 napisał: | | I właśnie przez te okoliczności Delilah jest wartościowym utworem,ponieważ Freddie śpiewa o tym co jest dla niego ważne,nie pisze hymnów jak Innuendo czy TATDOOL,nie użala się nad sobą tylko pisze sobie o kocie. |
Tyle, że w powstaniu Innuendo Freddie też miał spory udział
Ale zgadzam się w 100% co do Delilah.
Kiedyś (gdy Queen jako zespół mnie jeszcze mało obchodził) nie doceniałem tego kawałka. Zazwyczaj go przełączałem. Dopiero gdy się zacząłem interesować samym zespołem a nie tylko jego piosenkami to byłem w stanie docenić Delilah, który i muzycznie i teksstowo jest o wiele lepszy niż to się wydaje na pierwszy rzut oka.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 10:38 am Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | no ale sorry nikt mnie nie przekona że taki kawałek jak Delilah to jakiś wartościowy utwór
zdecydowanie wolę jednak parę albumów z lat 70 |
No cóż, mówi się trudno Zauważ jednak, że w tym kawałku masz właśnie to, czym albumy z lat 70-tych często tak zachwycały - POCZUCIE HUMORU. A oceniając samą wartość muzyczną tego utworu, musisz docenić np: solo Briana
| Fenderek napisał: | | Facet ma kilka miesięcy życia przed sobą, jest z dnia na dzień coraz słabszy- i ciągle robi sobie jaja... |
Dokładnie. A jako kolejny przykład tej niesamowitej postawy podałbym teledysk do I'M GOING SLIGHTLY MAD |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 5:49 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się z Wami w stu procentach jeśli chodzi o "Delilah" mnie na początku ta piosenka też wydawała się banalna,jednak po głębszym wsłuchaniu przekonałem się i do tego utworu niektóre momenty tekstu są przezabawne jeśli tłumaczyć je na polski np. linijka "And then you make me slightly mad when you pee all my Chippendale Suite" oznacza mniej więcej "I wtedy wpędzasz mnie prawie w szaleństwo gdy siusiasz po moim garniturze Chippendale" szacunek dla faceta który w obliczu śmierci potrafił nagrać tak beztroską piosenkę |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 5:52 pm Temat postu: |
|
|
| RockFan90 napisał: | "And then you make me slightly mad when you pee all my Chippendale Suite" oznacza mniej więcej "I wtedy wpędzasz mnie prawie w szaleństwo gdy siusiasz po moim garniturze Chippendale" |
Do niedawna też tak tłumaczyłem, ale tam nie jest "Chippendale Suit", tylko "Chippendale SuitE" - "suite" - komplet, Chippendale zaś to firma meblowa . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 8:00 pm Temat postu: |
|
|
może rzeczywiście walnąłem się w tłumaczeniu ale ogólnie rzecz biorąc wiadomo o co chodzi  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 10:10 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: |
Do niedawna też tak tłumaczyłem, ale tam nie jest "Chippendale Suit", tylko "Chippendale SuitE" - "suite" - komplet, Chippendale zaś to firma meblowa . |
Tak, była już o tym mowa... Pamiętam że sam już raz to prostowałem Ale warto uściślić, że Chippendale to niezupełnie firma meblowa, a przynajmniej nie w takim rozumieniu jak, nie wiem, Ikea ( ), tylko raczej nazwisko XVIII-wiecznego londyńskiego projektanta mebli  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 10:25 pm Temat postu: |
|
|
Fajna konwersacja się tu toczy ale Freddie pisząc piosenkę na pewno nie miał na myśli obsikanych mebli czy tego projektanta  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 10:26 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie miał. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 10:29 pm Temat postu: |
|
|
| RockFan90 napisał: | Fajna konwersacja się tu toczy ale Freddie pisząc piosenkę na pewno nie miał na myśli obsikanych mebli czy tego projektanta  |
Eee a co innego mmógł mieć na myśli?  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 10:59 pm Temat postu: |
|
|
| RockFan90 napisał: | Fajna konwersacja się tu toczy ale Freddie pisząc piosenkę na pewno nie miał na myśli obsikanych mebli czy tego projektanta  |
Z dwojga, jeśli już, to wybrałbym meble, bo projektant w momencie powstania kompozycji nie żył od jakichś dwustu lat więc ciężko by było go obsikać
I tak, chodzi o sikanie na meble... Nie znasz kotów  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 11:06 pm Temat postu: |
|
|
znam nawet posiadam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 9:40 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | Can't Live with You czy All the God's People też nie błyszczą, tak więc też nie jest to wg.mnie dzieło skończone |
Tu musze się z Tobą nie zgodzić.
Według mnie te utwory jak najbardziej pasują do albumu.Jedyne co można zarzucić I Can't Live With You to niezbyt dobrze dobrana produkcja,w związku chociażby z samym tekstem.Reszta jest w jak najlepszym porządku.A All God's People-nawiązanie do lat 70.(chórki),troszeczkę w tym względzie przypomina Somebody To Love.Zespół na Innuendo unika monotonności i ta piosenka pasuje.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 10:36 pm Temat postu: |
|
|
| RockFan90 napisał: | | Jedyne co można zarzucić I Can't Live With You to niezbyt dobrze dobrana produkcja,w związku chociażby z samym tekstem. |
MOżna wiedzieć co masz na myśli? Tak dokładniej?
NIe mówię, że nie masz racji! Tylko chciałbym byś to rozwinął.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 10:42 pm Temat postu: |
|
|
Gdyby wersja z Rocks powstała już w 1991, to I Can't Live With You byłoby tak dobre, a może i lepsze niż Headlong, ale niestety... Za to "W pustyni i w puszczy" nic nie pomoże . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 10:42 pm Temat postu: |
|
|
Mogę spróbować Tekst do I Can't Live With You to-jak często bywa w kompozycjach Briana-tekst miłosny a produkcja nie pasuje do niego.
I can't live with you but I can't live without you.... i tak to sobie dalej leci  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 10:52 pm Temat postu: |
|
|
All God's People wymiata - ,chociażby dla samych karkołomnych wyczynów wokalnych Freddiego zasługuje na uznanie. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 10:55 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | | All God's People wymiata - ,chociażby dla samych karkołomnych wyczynów wokalnych Freddiego zasługuje na uznanie. |
Zgadzam się w stu procentach Nawet dobrze że nie trafiło na "Barcelonę".  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 10:59 pm Temat postu: |
|
|
| szymek dymek 4 lata temu napisał: | | Mimo, że kilka kawałków uważam za słabsze ("All God's People" (...) ) |
Heh
No do albumu może i by nie pasował, gdyby to nagrał jakikolwiek inny zespół, ale w wydaniu Queen takie skoki w bok są jak najbardziej na miejscu, IMHO. A nie przepadać można, wiadomo :* _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 12:39 am Temat postu: |
|
|
"All God's People" to jedna z moich najulubieńszych piosenek na 'Innuendo' - bardzo oryginalna kompozycja z cudownym popisem wokalnym Freddiego. Wbrew temu co pisze Rockfan90, żałuję, że kawałek nie zmieścił się na "Barcelonie"... No ale plus z tego taki, że "Innuendo" zostało wzbogacone o bardzo dobrą kompozycję
Natomiast ICLWY to chyba rzeczywiście najsłabsza rzecz... Szczególnie na tle innych utworów z "Innuendo" nie ma szans - ot, taka sympatyczna zapchajdziura  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 9:50 pm Temat postu: |
|
|
| Maleństwo napisał: |
Natomiast ICLWY to chyba rzeczywiście najsłabsza rzecz... Szczególnie na tle innych utworów z "Innuendo" nie ma szans - ot, taka sympatyczna zapchajdziura  |
Ale musisz przyznać że jedna z najlepszych zapchajdziur Queen . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 10:52 pm Temat postu: |
|
|
Jeżeli ICLWY traktować jako zapychacz (bo ja go tak nie traktuję) to jest wręcz wybitny. Wystarczy go porównać do Pain/Pleasure, Body Language itp. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 11:01 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Wystarczy go porównać do Pain/Pleasure, Body Language itp. |
Ciężko te piosenki określić nawet zapychaczami powinna się dla nich znaleźć osobna nazwa  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 11:15 pm Temat postu: |
|
|
Ktoś tam przebąkiwał jakoby w kawałku All God's People ujawniał się głęboki powrót Freddiego do wartości i życia religijnego. Co więcej ktoś puścił plotkę o tym, że Freddie się ochrzcił pod koniec życia. Było to strasznie bolesne dla rodziny Mercury'ego (wiadomo, innego wyznania).
Co ja miałem rzec... aha, boli mnie tutaj jedna rzecz. Porównywanie utworów z Innuendo do tych z Hot Space jest wg mnie nieco bez sensu. Otoczenie/sytuacja/nastrój w których oba powstały różni się diametralnie...
| RockFan90 napisał: | | Ciężko te piosenki określić nawet zapychaczami powinna się dla nich znaleźć osobna nazwa Twisted Evil |
Body Language w swojej "wadze" wymiata, tak jak całe Hot Space.
A i na ostatku, bardzo proszę nie nazywać poszczególnych utworów zapchajdziurami! Spróbuj jeden z drugim stworzyć coś w połowie tak dobrego!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|