| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| INNUENDO |
| 1 |
|
2% |
[ 1 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
10% |
[ 5 ] |
| 5 |
|
30% |
[ 14 ] |
| 6 |
|
56% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 46 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 26, 2007 1:41 pm Temat postu: |
|
|
I Can't Live With You to jedna z lepszych (czyli jedna z 10 na 12 ) piosenek Queenu. Co do tych dwóch, które umieściłem poza 10 to jest to All God's People, które choć lepsze byłoby na MiH, to też jest na swoim miejscu na płycie, a Hitman... po prostu mnie wkurzał, bo zawsze po Delilah już chciałem Bijou i TSMGO ;] _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 12:50 am Temat postu: |
|
|
Wracając do kwestii niewydanych utworów: wygląda na to, że Face It Alone jest jednak z sesji The Miracle. Taką przynajmniej, dość pewną informację uzyskała ostatnio Daga. To samo twierdzili chyba Fenderek i Karolina. Daga, możesz podać tu na forum źródło, z którego uzyskałaś tę wiadomość? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 2:36 pm Temat postu: |
|
|
O, to ciekawe...Daga, podaj żródło tego newsa!  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Wto Paź 30, 2007 3:01 pm Temat postu: |
|
|
no i dobrze Leniu  _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Lis 04, 2007 8:45 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki Daguś!  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maharski
Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1
|
Wysłany: Sro Lut 27, 2008 7:50 pm Temat postu: |
|
|
jestem tu nowy wie witam wszystkich
co do face it alone - czy ktos ma zna albo może dać tekst tej piosenki???? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulek

Dołączył: 01 Lis 2005 Posty: 274 Skąd: Racibórz / Gliwice
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 4:08 pm Temat postu: |
|
|
Wszystko co było do napisania na temat tej płyty zostało już napisane
Z mojej strony jedno słowo: GENIUSZ
Ocena oczywiście 6. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Lut 28, 2008 8:12 pm Temat postu: |
|
|
| maharski napisał: | | co do face it alone - czy ktos ma zna albo może dać tekst tej piosenki???? |
Da di di da
Di di da da da da
Di di di da
Di da da da da da (x134) _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Slightly mad

Dołączył: 18 Lut 2008 Posty: 12 Skąd: Bielsko- Biała
|
Wysłany: Sro Mar 05, 2008 12:10 pm Temat postu: |
|
|
Moja nota to 6 Krystaliczny wokal Freddie'go idealna selekcja utworów.
Cokolwiek napiszę o Innuendo to i tak będzie za mało. Powiem tylko, że ten ALBUM spodobał się nawet mojemu bracholowi, któremu jak wcześniej twierdził nie podobał sie Queen (co za dziwak nie ) No i okładka tej płyty jest także majstersztykiem, wg mnie najlepsza okładka Queen.The Show Must Go On to mój ulubiony utwór wszech czasów, chce go na moim pogrzebie  _________________ Drink to the sound of the song parade... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Sro Mar 05, 2008 4:28 pm Temat postu: |
|
|
| Dałam 6. Uwielbiam ten album! Gdzieś w gazecie czytałam, że jest to trudna płyta, ale warto ją mieć. 100% racji. Lubię ją za rockowe kawałki, ale nie aż tak mocne jak np. Queen II. Rock, który najbardziej lubię. No i oczywiście TATDOOL! Zawsze, gdy słyszę solówkę w tym utworze, przestaję cokolwiek robić, tylko rozpływam się w dźwięKach...Dobra, starczy sentymentalizmu. płytka super! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Czw Cze 26, 2008 5:41 pm Temat postu: |
|
|
INNUENDO! Tytułowy utwór, to wspaniałe dzieło jednego z najznakomitszych zespołów wszech czasów, wreszcie doczekał się ujawnienia całej prawdy w nim ukrytej. Kiedy w roku 1990 towarzysz Roger Taylor napisał ten pełen emocji utwór, a zespół nagrał go i umieścił na swoim najnowszym albumie w roku 1991, zgodnie z obowiązującą już od "The miracle" zasadą Karola Marksa "każdy według swoich zdolności, każdemu według jego potrzeb" podpisano ów jako efekt kolektywnej pracy wszystkich czterech członków zespołu.
Pieśń ta, jak żadna inna z repertuaru Queen, traktuje o marksistowskiej myśli politycznej. Otóż mamy w niej wiele zapewnień i referencji do toczącej się od stuleci wojny klas:
While the sun hangs in the sky and the desert has sand
While the waves crash in the sea and meet the land
While there's a wind and the stars and the rainbow
'Till the mountains crumble into the plain
Oh yes we'll keep on tryin'
Tread that fine line
Oh we'll keep on tryin yeah
Just passing our time
Z cytowanego fragmentu wyraźnie widać, że walka o idee socjalizmu toczyć się będzie póty póki rzeczy mają się tak, jak się mają! Tak długo jak Słońce świeci, tak długo działacze rewolucyjni walczyć będą o prawa klasy robotniczej i koniec wyzysku ze strony burżuazyjnej klasy posiadającej środki produkcji!
While we live according to race, colour or creed
While we rule by blind madness and pure greed
Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on
Podziały rasowe i etniczne, wiara, szaleństwo, żądza pieniądza, dyktatura tradycji i konserwatyzmu, przesądów, zabobonów i fałszywych religii, to wszystko pod czym kryje się imperialistyczny kapitalizm! Póki ciemiężcy ludu wykorzystują te plugawe elementy propagandy, póty raz kolejny możemy mieć pewność, że walka o prawa robotników i równość społeczną będzie trwać:
Oh yes we'll keep on tryin'
We'll tread that fine line
Oh oh we'll keep on tryin'
'Till the end of time
'Till the end of time
I tak było, jest i będzie, o czym świadczy chociażby sam Freddie Mercury, który jako homoseksualista przyczynia się śpiewając w tym utworze o prawa należne gejom i lesbijkom. W trakcie trwania wideoklipu widzimy czerwono udekorowane wejście na salę kinową, które to odzwierciedla przelaną krew strajkujących robotników z masakry w Chicago z roku 1886, walczących o ośmiogodzinny dzień pracy. Na klipie widzimy również marsze i pochody strajkujących rewolucjonistów. Wszystkiemu towarzyszy zapewnienie wokalisty "we'll keep on trying till the end of time".
Through the sorrow all through our splendour
Don't take offence at my innuendo
You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself
W tym fragmencie występuje cudowne hiszpańskie solo w wykonaniu towarzysza Howe. Okazało się prorocze, jako że dziś w Hiszpanii rządzą socjaliści. Rewolucja trwa, a antykapitalistyczne powstania wiszą nad Nową Europą. W ostatnich cytowanych linijkach powyższego fragmentu widzimy jeden ze szlachetnych celi idei marksizmu - wolność!
If there's a God or any kind of justice under the sky
If there's a point if there's a reason to live or die
If there's an answer to the questions we feel bad to ask
Show yourself - destroy our fears - release your mask
Wreszcie nastaje moment w którym należy zadać odwieczne pytanie o istnienie Boga. Jakkolwiek by nie było, Kościół nie jest w stanie wszystkich poza sobą uszczęśliwić i zapewnić godziwe życie paplaniem o życiu wiecznym. Dlatego też należy porzucić to wszystko, pokazać prawdziwego siebie i zrzucić maskę potulnego parafianina dającego na tacę i ukochanej osobie buzi w policzek, kiedy nikt inny nie patrzy!
Oh yes we'll keep on trying
Hey tread that fine line
Yeah we'll keep on smiling yeah (yeah yeah)
And whatever will be will be
We'll keep on trying
We'll just keep on trying
'Till the end of time
'Till the end of time
'Till the end of time
Cokolwiek czeka po śmierci to przyjdzie z czasem, ale do tego czasu, póki jesteśmy śmiertelnikami, walczmy o nasze dobro tutaj, na Ziemi! Dość umartwiania się nad sobą! W tej walce nie mamy niczego do stracenia poza naszymi kajdanami, a do zdobycia jest cały świat!
Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna A. B.-C.-May

Dołączył: 14 Cze 2008 Posty: 121 Skąd: Jasło
|
Wysłany: Czw Cze 26, 2008 6:04 pm Temat postu: |
|
|
6.
Co mam napisać?? Że to co jest w Innuendo to doskonałość??
To jest więcej niż doskonałość.
Płyta pokazuje po "wybrykach" i "eksperymentach" powrót do korzeni Queen ( a IGSM tak jakby jednak przypomina o przygodach z syntezatorami ).
TADOOL i TSMGO to swoiste pożegnania. Dla mnie w każdym razie brzmią trochę jak pożegnanie Freddiego z fanami.
A reszta już została powiedziana
ps. jakbym wtedy kupiła Innuendo (co oczywiście było wtedy niemożliwe) to bym wiedziała, że coś się święci.
amen!hihi _________________ Lost, lost and never found
I must have called him
A thousand times
Sometimes I think
He's just in my imagination |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 26, 2008 11:06 pm Temat postu: |
|
|
| Someone napisał: | 6.
Co mam napisać?? Że to co jest w Innuendo to doskonałość??
To jest więcej niż doskonałość.
Płyta pokazuje po "wybrykach" i "eksperymentach" powrót do korzeni Queen ( a IGSM tak jakby jednak przypomina o przygodach z syntezatorami ). |
E, powrót do korzeni to chyba jednak przesada. Tytułowy w stylu BR, Delilah przywodzące na myśl pastisze z ANATO no i ballady - ale większość to jednak zdecydowanie styl lat 80-ych imo i to chwilami w negatywnym znaczeniu. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Pią Cze 27, 2008 11:37 pm Temat postu: |
|
|
6. Fajna płyta  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 9:51 pm Temat postu: |
|
|
| I cant live with you najpierw spodobała mi się we wznowionej wersji na płycie "The Rocks".Dopiero po jakimś czasie doceniłem tę z innuendo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 11:04 pm Temat postu: |
|
|
| Czymś się różni kawałek zamieszczone na The Rocks? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 11:06 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Czymś się różni kawałek zamieszczone na The Rocks? |
Na "Rocks" są inne, mocniejsze i (według mnie) lepsze aranżacje. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 11:06 pm Temat postu: |
|
|
No znacząco. Can't live z Rocks ma zupełnie inny początek.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 11:32 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | No znacząco. Can't live z Rocks ma zupełnie inny początek.  |
O ile się nie mylę Piotr_Q ma właśnie tą wersję jako jeden z ulubionych kawałków w ogóle. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KonradWallenrod
Dołączył: 09 Lis 2004 Posty: 159 Skąd: Warszawa/Radom
|
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 2:43 pm Temat postu: |
|
|
Ostatnio kolega oddal mi plyty Queen po ponad rocznym przetrzymaniu. Postanowilem wiec odswiezyc sobie dyskografie tegoż zespolu.
Co do Innuendo - dwa utwory wydają mi sie wybijac zdecydowanie z ponad reszty: Innuendo i All God's People. Zawsze uwielbialem drugi z nich, choc nie wiem czemu w moim Queenowym topie jednak nie byl. Teraz juz jest
Nie liczac Innuedno czegos takiego nie bylo na plycie Queen chyba od czasu czterech utworow Freda z ADATR. (OK, jeszcze Was It All Worth It ) Kurcze, wszystko mi sie tam podoba, nawet uzycie syntetyzatorow jest doskonale i sluzy temu dzieŁu, co w przypadku Queen wielką rzadkością jest.
Takze harmonie wokalne diabelsko precyzyjne i niesamowicie efektowne (nagrane przez samego Mercurego). I jeszcze to cudne przejscie w polowie utworu ...
W ogole wokal Freda sie poprawil znaczaco. Zapewne przygoda z M. Caballe byla dla niego swietna lekcja spiewu. No i rzucenie palenia. Zaskakujace, wyciaga wiele cholernie wysokoich dzwiekow, za co na poprzednich plytach odpowiedzialny byl raczej Roger.
Patrzac na te ostanie wielkie dziela Freddiego: Was It Al Worth It, Innuedno, All God's People czy Winter's Tale, ogarnia mnie wielka żaŁość, iż Lord Mercury umarl zbyt wczesnie
Dziwi skromny udzial Maya jako kompozytora, ledwie dwa utwory i to malo ciekawe ... Inna rzecz - jako gitarowy aranżer spisal sie wspaniale. _________________ carpe diem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 3:00 pm Temat postu: |
|
|
Jak większość z Was również i ja wystawiam temu albumowi 6-tkę!
A dlaczego? Może nie tyle ze względu na okoliczności w jakich powstał, no ale bardziej to dlatego iż mam do tej płyty olbrzymi sentyment jako że to pierwszy album Queenu jaki w życiu usłyszałem, od niego zaczęła się moja przygoda z zespołem no i zawsze jak słucham utworów z tej płyty to przypomina mi się moje dzieciństwo (właśnie wtedy to się zaczęło choć tak na poważnie to zacząłem słuchać Queenu dopiero od 2004 roku )
No ale poza tym to muszę przyznać, że utwory z tej płytki niezależnie od tego, że poznałem je jako pierwsze są po prostu mistrzowskie!
No to teraz wypiszę po kolei za co cenię każdą z piosenek:
1.Innuendo - prawdziwa mozaika! Najpierw rockowe brzmienia, potem słabną i mamy ciszę, potem hiszpańskie rytmy(genialnie wpasowane! ), a potem znowu rockowe brzmienia! Kompozycja po prostu na medal!
No i te poważne teksty. Ten kawałek mnie normalnie hipnotyzuje! Podoba mi się też że jest taki długi(normalnie pobił nawet "Bohemian Rhapsody" ).
Teledysk też jest genialny(również przepiękna mozaika!), bardzo podobają mi się motywy w nim zawarte, a zwłaszcza te kurtyny na samym początku i na końcu. Jak oglądałem go po raz pierwszy we wczesnym dzieciństwie to zawsze mi się mylił z klipem do 'Show Must Go On'. A dopiero niedawno odkryłem że SMGO to po prostu zlepek wszystkich wcześniejszych klipów i na samym początku występowały te właśnie kurtyny... No i wszystko jasne
Pamiętam też że w tym klipie gdy oglądałem go jako dziecko przerażała mnie bardzo ta postać na ekranie kina pod koniec klipu tuż przed zamknięciem wszystkich kurtyn. Twarz była naprawdę przerażająca, choć teraz to wygląda w sumie normalnie.
2.I'm Going Slightly Mad - kolejne cudeńko! Właściwie dla mnie to nie tylko najlepszy kawałek na albumie Innuendo ale wogóle w całej twórczości Queenu! Podobnie jak wcześniejszy kawałek ten również mocno hipnotyzuje no i czuć taki nastrój grozy! Uwielbiam to, choć w dzieciństwie bałem się tego słuchać, bo mnie ciarki normalnie po plecach przechodziły - na tamte czasy ta piosenka była dla mnie zbyt straszna, teraz zaś nie mogę się od niej oderwać i potrafię słuchać jej wkółko!
3.Headlong - Genialne hardrockowe klimaty! Bardzo dobrze się tego słucha w samochodzie!
4.I can't live with You - no ten kawałek to specjalnie mnie nie porywa, ale dużą uwagę przykuwa początkowy tekst: "I can't live with You, but I can't live without You" - pamiętam, że miałem kiedyś z pewną bliską mi osobą dokładnie ten sam problem
5.Don't try so hard - Perełka! Piękna balada z nutką nostalgii. Bardzo lubię tego słuchać jak jest mi trochę smutno. Prawie zawsze się przy tym wzruszam.
6. Ride through wild wind(nie wiem czy poprawnie zapisałem) - tu właściwie nic nie napiszę, bo prawie mnie ten utwór nie rusza
7.All God's People - Może niezbyt pasuje do konwencji albumu, ale podoba mi się ten kawałek, właśnie dlatego, że jest taki radosny.
8.Those are the Days of our lives - Widzę, że większości z Was to się bardzo podoba, ale mnie to jakoś nigdy nie ruszało
9.Delilah - Bardzo fajny kawałek! W sumie zgodzę się z wieloma z Was, że raczej nie pasuje do tego albumu, no ale mnie się strasznie podoba to miauczenie w połowie utworu no i to "Oh Oh Oh Oh Oh Oh Oh" tuż po nim.
10.Hitman - Podobnie jak Headlong chociaż tamto zdecydowanie lepsze
11.Bijou - normalnie wyciskacz łez! Jeszcze lepszy i smutniejszy niż Don't try so hard! Początkowo trochę narzekałem, że Freddie udziela się w tym kawałku na bardzo krótko a reszta to tylko instrumentalka, no ale później doszedłem do wniosku, że tak jest właśnie dobrze! Jak najmniej słó a jak najwięcej treści.
12. Show Must Go On - no nie będę oryginalny! Ten utwór to klasyk i najlepiej zapamiętany z mojego dzieciństwa! Te poważne, przejmujące teksty, klimat, przesłanie oraz okoliczności w jakich doszło do jego nagrania... aż się łezka w oku kręci gdy to słyszę... To potrafi człowieka wzruszyć!
No a tak poza tym podobają mi się też bardzo motywy z okładki albumu
BTW: Chciałbym wszystkich serdecznie powitać. Jestem tu nowy!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pon Lip 28, 2008 12:18 pm Temat postu: |
|
|
Hm... Nigdy nie mam dobrego humoru po przesłuchaniu tej płyty. Okoliczności w jakich została nagrywana, zawsze dają mi dużo do myślenia. Dramat. Jednak ten dramat ukazał ich geniusz po raz kolejny. Moja 4 ulubiona płyta. Klip do "Innuendo" zresztą jak i sam utwór to jest mistrzostwo świata. Mnóstwo nagród. Świetne I'm Going Slightly Mad", porywające "Ride The Wild Wind" spokojne, nostalgiczne "Don't Try So Hard" ostre jak brzytwa "The Hitman" i "Headlong" no i na koniec dwa mega hiciory "The Show Must Go On" które z zamiarze było z pozytywnym przesłaniem, mnie zawsze dołuje ale kocham... "These Are The Days Of Our Lives" jedna z najpiękniejszych ballad grupy, jak nie najpiękniejsza. Dziw aż bierze że Roger naskrobał taki tekst. Całość oceniam na 6.
...czekam z niecierpliwością na klipy z albumu w DTS na kolejnym DVD z hitami!  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Słoń

Dołączył: 08 Cze 2008 Posty: 31 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Lip 28, 2008 2:02 pm Temat postu: |
|
|
| Wspaniała płyta. To właśnie od tej płyty rozpoczęła się moja przygoda z Queen. Innuendo- cud, miód i orzeszki;) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Lip 29, 2008 11:23 pm Temat postu: |
|
|
Hmmm....cudowny album, możliwe że najlepszy w całej dyskografii QUEEN (jeżeli chodzi o poziom kunsztu i genialności to może się równać chyba tylko "Nocy w Operze")! Tak naprawdę to od niego zaczęła się cała moja przygoda z Królową (można powiedzieć, że...zaczynałem wszystko od tyłuxD)...
Nie ma tutaj chyba żadnego słabego utworu, choć są oczywiście takie, które wybijają się ponad inne i to dosyć wyraźnie (przede wszystkim tytułowa "Insynuacja", dramatyczne "Show Must Go On", przepiękna ballada "Don't Try So Hard", a także (w te klimaty Queen chyba nigdy wcześniej się nie zapuszczał) mroczne i tajemnicze "I'm going slightly mad"...)
No i okładka...genialna w swej prostocie, jeszcze bardziej upewnia mnie w twierdzeniu, że "Insynuacja" to istne cudo (chociaż "The Miracle" też niczego sobie, bardzo fajna płyta, ale mimo wszystko nazwa ta pasowałaby bardziej do ostatniego albumu wydanego za życia Freddi'ego).
No dobra, nie rozpisuje się już bardziej...
pzdr |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aaricia

Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 457 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 11:09 pm Temat postu: |
|
|
No tu już 6 murowana.
Moja druga (po ANATO) kaseta Queen - i od razu These Are Days Of Our Lives. A potem stopniowe "odkrywanie" kolejnych perełek. Praktycznie nie ma słabych punktów - no, może częsciej przełączam ICLWU, a Delilah wybaczam, bo jest przezabawna i "odczarowywuje" trochę widmo śmierci Freddiego. _________________
Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 11:36 pm Temat postu: |
|
|
| Rewelacja. Po latach chce się do tego wracać, geniusz, a w pewnych momentach prawdziwa metafizyka. Płyta trwalsza niż pomnik ze spiżu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 2:07 pm Temat postu: |
|
|
Album ma na pewno piękny, niepowtarzalny klimat ,podziwiam Freddiego ,że w zasadzie będąc już tak bardzo chory nagrał tak znakomite wokale, w głowie mi się to nie mieści.
Co do kompozycji, to niektóre są troszkę gorsze, niektórych przyznam nie rozumiem(o żadnej nie napiszę ,że jest słaba)
Natomiast co do plusów to przede wszystkim dwa utwory pomniki muzyki rockowej, czyli otwierający i zamykający, poza tym świetne I am Going Slighly Mad ,Ride the Wild Wind czy mój cichy faworyt świetny, wręcz heavy-metalowy Headlong.
Z oceną ciężko, no dobra niech będzie 5. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 2:19 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | wręcz heavy-metalowy Headlong. |
Prędzej The Hitman jest bardziej heavy...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|