| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| THE MIRACLE |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
10% |
[ 4 ] |
| 4 |
|
15% |
[ 6 ] |
| 5 |
|
44% |
[ 17 ] |
| 6 |
|
28% |
[ 11 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 38 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Gru 02, 2007 9:24 pm Temat postu: |
|
|
archaicznie moze i brzmiec, w koncu powstala kilka lat wczesniej... w dodatku produkowal ja mack wiec nawet oryginalne nagrania chopina brzmialyby bardziej swiezo obecnie
natomiast jesli chodzi o stylistyke, to sorry... mnie sie kojarzy z mr bad guy i zdania nie zmienie  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 2:17 pm Temat postu: Miracle |
|
|
| No cóż, wg mnie nie jest to album na miarę "cudu". Oceniłem go na 4, ze wzgledu na przeszarżowanie z sentyzatorami. Mimo wszystko jest kilka naprawdę genialnych utworów, najbardziej podchodzi mi "Was It All Woth It", który interpretuję jako spojrzenie w przeszłość autora tekstu (nie wiem, który z czwórki jest autorem) i refleksją nad tym co było od dawnych czasów po ówczesne dni (czyli rok `89). Na końcu Mercury stwierdza, że to co się wydarzyło było warte doświadczania, co osobiście odbieram jako jego rozliczenie się z przeszłością: tego, że nie żałował żadnych swoich decyzji czy nawet swojego imprezowego stylu życia, które doprowadziło go do śmierci (na teledyskach z tego okresu widać, że jest już nieco wyniszczony i wychudzony przez chorobę, poza tym z niektórych tekstów utworów można odczytać, że zaczął już na Miracle podsumowywać swoje życie, co zakończył na Innuendo). Poza tym bardzo dynamiczny "Breakthru", mocno rockowy "I want it all", lekko dramatyczny "Scandal" czy zwieńczony świetnym i pomysłowym teledyskiem "Miracle" są dobrymi utworami, które podtrzymują dobre wrażenie. Nie przypadły mi do gustu "Party" i "Chinese Torture" (ech, te elektroniczne brzmienia), przede wszystki w warstwie muzycznej, bo tekstowo jest nieźle. W zestawieniu z takimi klasykami jak "A Night at the Opera", "News of the World", czy nawet bliższemu czasowo "The Works" wypada dość blado (choć oczywiście nie tragicznie). Traktuję "Miracle" troche jako pomost pomiędzy popowo - rockowym "A Kind Of Magic" a eklektycznym i mocno rockowym "Innuendo". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 2:33 pm Temat postu: Re: Miracle |
|
|
| Larry Lurex napisał: | | nie wiem, który z czwórki jest autorem |
Freddie- co ciekawe riff gitarowy TEZ jest jego, tak jak w Ogre Battle... jakby sie nad tym zastanowic, to Freddie napisallepsze gitarowe riffy od Briana- ten z INNUENDO TEZ jest Freda... I ten z Bicycle Race tuz po dzwonkach... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2007 2:51 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | jakby sie nad tym zastanowic, to Freddie napisallepsze gitarowe riffy od Briana |
W sumie coś w tym jest - zwłaszcza, że jak dla mnie riff z Was It All Worth It jest najlepszym riffem jaki wyszedł spod znaku Queen... Pozostałe wymienione przez Ciebie też są bardzo dobre - aż dziw bierze, że to Fred jest autorem, a to świadczy o jego geniuszu.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 3:14 pm Temat postu: |
|
|
| moim zdaniem najlepszym riffem queen jest ten z death on two legs, autorstwa mercurego... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 5:26 pm Temat postu: |
|
|
Utwory po kolei AD 2008 (zabierajac sie za recke )
PARTY- bezcelowosc tego utworu wrecz poraza; tych kilka jakze porzadanych ostrzejszych dzwiekow gitary jest cudnych, ale oceniamy calosc a nie kilka sekund gitarowego zgielku
KHASHOGGI'S SHIP- kolejny bez pomyslu, jakby niedokonczony, jakby od niechcenia... zwlaszcza koncowka- gdzie to prowadzi???
THE MIRACLE- milo w koncu uslyszec pianino na plycie Queen, sa fajne nawiazania do "klasycznego" brzmienia Krolowej. Tekst zbyt kaznodziejski a koncowe wolanie o pokoj jest wrecz grafomanskie... naiwne do bolu... choc moze w tym jakis tego urok? odrobinke za slodkie...
I WANT IT ALL- Brian w koncu popelnil utwor klasy HAMMER TO FALL czy TIE YOUR MOTHER DOWN; inspiracja The Who jest wypisana wszerz i wzdluz- nic dziwnego ze Daltrey to zaspiewal na Tribucie... Dluzsza wersja lepsza- ten riff pod koniec tej wycietej na singlu wersji jest praktyczni emetalowy, mozna sie rozmazyc co by bylo gdyby...
THE INVISIBLE MAN- ciekawostka, nie mozna powiedziec- rozrywkowe toto... ale czy to jest rockowy zespol? Tapping Briana bajeczny=- na tej plycie May chyba najbardziej technicznie sie postaral, takze jego instrument jest w koncu uwypuklony w miksie i brzmi soczyscie...
BREAKTHRU- wilebiany przez fanow, ale... czy az tak dobry? Chyba tak- choc nie wybitny; jest niesamowita energia, dialog Mercuryego z Mayem w drugiej zwrotce jest przecudny... szkoda ze nie nagrali wstepu jako osobnej piosenki (jak napisana)
RAIN MUST FALL- ostatni utwor Johna na plycie Queen i... dobrze ze sobie dal spokoj z pisaniem... moze i sympatyczne i urokliwe ale... chyba nie na miejscu...
SCANDAL- niedoceniony, calkiem solidny utwor o dosc ciekawej melodii... swietne solo Briana, na 12 calowej wersji jest kilka dodatkowych sekund gdzie Brian prawie rozszarpuje struny... miazga...
MY BABY DOES ME- cos jak COOL CAT- fajne, urokliwe i... nikt by nie zauwazyl gdyby go nie bylo...
WAS IT ALL WORTH IT- to jest kurna riff... gdyby jeszcze nie te tandetne pseudo-symfoniczne klawisze... Koncowka miazdzy, ale mogli ten riff jeszcze ze 2-3 razy powtorzyc, dla dodania efektu... niedosyt...
HANG ON IN THERE- czasami wokal Freda mnie irytuje w tym utworze; kolejny solidny ale na pewno nie wybitny utwor...
CHINESSE TORTURE- jezeli PARTY okreslilem jako bezcelowe to jak okreslic TO???
Gdybym dzis glosowal- wahalbym sie miedzy 3 a 4... z przewaga chyba na slabiutka 4-ke... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 1:05 pm Temat postu: |
|
|
Rain Must Fall bardziej, niż na płytę Queen, pasuje raczej na jakąś wieczorną zabawę przy lampionach na jakichś tropikalnych wyspach, gdzie panienki mają biustonosze z przepołowionych orzechów kokosowych. _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 1:58 pm Temat postu: |
|
|
Czy ja jedyny uwielbiam Party i KS?  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 2:00 pm Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie moze byc. Opis kliamtu tego utoworu przez Mattey'a nieglupi
Podobnie jak "Was it all worth it" jest to dziel(k)o nieszablonowe. Pod wzgledem jakosci muzycznej, pierwszy wymieniony utwor bije je jednak na glowe. _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 2:00 pm Temat postu: |
|
|
nie , KS lubie party nie trawie  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 2:01 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | Czy ja jedyny uwielbiam Party i KS?  |
TAK
Chyba dwa najgorsze utwory Queen W OGÓLE.. _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 2:45 pm Temat postu: |
|
|
| Party bezcelowe? eee... bardzo rytmiczne i ciekawe, miłe jest także to przejście w Khashoggi's Ship - "Who said my party was all over!?". moim zdaniem po prostu świetne. sam utwór Khashoggi's Ship podoba mi się właśnie dlatego, że nie jest na siłę dopracowany - jest to stylowe rockowe granie, bez głaskania i muskania - żywe granie jak na próbie - i dobrze. The Invisible Man jest bardzo rytmiczne - czyste i krótkie dźwięki sekcji są takie jak trzeba. ten utwór po prostu tak musi brzmieć. Breakthru z kolei cudownie smakuje podczas jazdy samochodem - utwór niebywale napędza słuchacza, jak i sam siebie:) co do Rain Must Fall - to bardzo przyjemny utwór, fantastycznie zaśpiewany. aha - cóż to za teza, że dobrze się stało, że to ostatni utwór Deacona na albumach Queen... przede wszystkim nie jest to prawda - utwór My Life Has Been Saved trafił wszak na Made in Heaven. z kolei My Secret Fantasy jest po prostu wspaniałym utworem, nie zapominajmy że na The Miracle Deacon odpowiada także za My Baby Does Me. nie uważam także, że jest za dużo elektroniki na płycie - przede wszystkim jest użyta należycie. obok Hot Space jest to bezprzecznie najlepsza płyta lat 80-tych. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 2:47 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | WAS IT ALL WORTH IT- to jest kurna riff... gdyby jeszcze nie te tandetne pseudo-symfoniczne klawisze... Koncowka miazdzy, ale mogli ten riff jeszcze ze 2-3 razy powtorzyc, dla dodania efektu... niedosyt... |
Boże uchowaj! Nie wiem czemu, ale strasznie mnie ten motyw wqrwia. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 3:56 pm Temat postu: |
|
|
Ship i Party są bardzo dobrymi kawałkami na otwarcie płyty. Przyjemne, dynamiczne, wesołe, ale nie są to utwory na miarę Queenu, nie znać tu jakiejś ciekawej melodii (tekstu też nie, ale tego Queenowi nie zawsze trzeba było). Po prostu te piosenki są dobre do słuchania, ale z obu utworów w pamięć mi wrył się jeden motyw z Party. I niby dobre utwory na rozpoczęcie utworu, ale wiedząc, że w czasie tych sesji było jeszcze kilka naprawdę niezłych kawałków coś tu zaczyna zgrzytać... Rain Must Fall z początku niezwykle mnie irytowało nagłym zabruzeniem poziomu tej płyty. Między serię świetnych kawałków wbija się takie coś... ale wyjąwszy ją z kontekstu płyty bardzo polubiłem, przyjemna, ładna, jakkolwiek by zrobić miejsce dla lepszych kompozycji wyrzuciłbym dwa pierwsze utwory, to tego bym się nie pozbył  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 5:35 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem- dla mnie DOBRE rozpoczęcie płyty to powinno być jak uderzenie młotkiem, po którym nie możesz się pozbierać i nie wiesz co się stało... Innuendo na przykład... Tie Your Mother Down... Whole Lotta Love... 21st Century Schizoid Man... In The Flesh... TO są DOBRE otwarcia płyty...
Party / Khashoggi's Ship są tak średnie jak tylko możliwe i umieszczanie ich na początek... kipski pomysł, IMO... Początek płyty to ma być mocny akcent, to ma nadać klimat i kierunek całości... Tutaj prowadzi absolutnie do nikąd...
Te utwory to są dobre B-sidey, nic więcej... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 11:34 am Temat postu: |
|
|
| nie zgadzam się - od nadawania kształtu jest foremka w piaskownicy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 11:59 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | nie zgadzam się - od nadawania kształtu jest foremka w piaskownicy. |
...skąd również został wzięty ten wiele wnoszący do dyskusji argument...? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 12:44 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Ja kupuje albumy dla piosenek konkretnych i jak sie zaczyna album to mi wsio ryba. Sądzę, że jak ludzie kupowali Miracle to dla I want it all lub Miracle, a potem delektowali się lub nie resztą albumu. Oczywiście co innego stali fani. |
Ale zobacz- nie znasz nic, album właśnie wyszedł. Jest rok 1989. Wrzucasz któryś utwór (nie znasz żadnego!) do odtwarzacza na chybił trafił czy przesłuchujesz całości- od początku do końca? Ja zawsze gram od początku...
No i włączasz ten początek- i dobry album od początku Cię porwie. Już przy pierwszym utworze sprawi, że szczęka ląduje na podłodze, że nie możesz się oderwać od głośnika. Potem (po 1-2 mocnych akcentach) możesz nawet przemycić coś słabszego- i tak przejdzie... Ale kiedy umieścisz na początku dwie rzeczy raczej średnie- tego efektu nie będzie...
krs mówił o foremce w piaskownicy... To ja odsyłam do wywiadu z Brianem i Rogerem na LIVE AT WEMBLEY DVD kiedy mówią o konstruowaniu setlisty i opowiadają jak ważne jest zacząć koncert z wysokiego C. Na początek dać kilka świetnych rzeczy, żeby potem móc wrzucić tych kilka "nie tak dobrych" (słowa Rogera!). Widocznie, drogi krsie, Roger i Brian też widzą jakiś cel w nadawniu formy, nie tylko piaskownica im w głowie...
Daga- to o czym mówisz to jak ktoś kupuje album teraz, w dodatku część utworów znając. Ale album to zamknięta całość. Mówimy o zespole który w setkach wywiadów podkreślał jak ważna jest dla nich konstrukcja płyty, jak wielkie zawsze odbywały się awantury choćby odnośnie kolejności utworów. Powiem Ci tak- gdyby ta płyta zaczęła się od I WANT IT ALL- słuchałoby się jej przyjemniej (te wcześniejsze po prostu byłyby później).
Kupujesz album dla piosenek konkretnych? To jak kupisz album Q+PR? I co mają powiedzieć ci, którzy Queen nie znają i chcą poznać poprzez- na przykład- The Miracle?
Tak w ogóle zgadzam sie z jednym- to JEST ich najlepsza płyta w latach 80-tych...I chyba nawet jestem w stanie powiedzieć- obok HOT SPACE... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 2:30 pm Temat postu: |
|
|
Dla konkretnej pieśni kupuje inne albumy niż Q
Może inaczej podejdę do twojej kwestii mocnego uderzenia. Mało kto kupuję płyty w ciemno nawet w 1989. Musi albo znać zespół, albo po rekomendacji kupić. Kupuję po rekomendacji, bo ktoś mówi na Miracle jest taki fajny rocker I want it all i kilka innych fajnych kawałków. Kupuję, wsadzam na gramofon i słuchacz typu Fenderka, mlaska z niesmakiem i rzuca w cholerę płytę nie dochodząc do I want it all. Słuchacz typu daga wsadza płytę, którą powiedzmy zarekomendował jej Kot. Słucha cierpliwie, ma inny gust niż Fenderek, raduje ją kawałek I want it all, ale pierwsze dwie też jej się podobają tylko wolałaby płytę w klimatach I want it all lub całą w klimatach Party i Rain must fall, a tak otrzymuję miszmasz.
Ale ogólnie racja Recenzencji często patrzą na wejście czy jest smoka, wali na kolana czy nie.
Co do mocnego wejścia najlepszy jest suspens  _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 2:59 pm Temat postu: |
|
|
| koncert jest konceptem. gdyby album the miracle był kształtowany wedle jakiegoś konceptu, zgodziłbym się. inna rzecz, że Ty uważasz te utwory za słabe, ja wręcz przeciwnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rzodek

Dołączył: 27 Kwi 2004 Posty: 106 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 3:21 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Tak w ogóle zgadzam sie z jednym- to JEST ich najlepsza płyta w latach 80-tych...I chyba nawet jestem w stanie powiedzieć- obok HOT SPACE... |
Ekhhmm, sorki ale wydaje mi się że powinieneś napisać "obok THE GAME" , mimo, że prawie połowa kawałków zostałą nagrana w 79'. to jakby nie było the game jest z lat 80 . I obiektywnie na rzecz patrząc, nie powiesz chyba że hot space jest muzycznie lepsza od game'a...
Pozdro _________________ You'll Never Walk Alone!!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 3:34 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | i słuchacz typu Fenderka, mlaska z niesmakiem i rzuca w cholerę płytę nie dochodząc do I want it all. |
NIGDY czegoś takiego nie zrobiłem
| daga napisał: | | Mało kto kupuję płyty w ciemno nawet w 1989. Musi albo znać zespół, albo po rekomendacji kupić. |
To ciągle nie wyklucza, że będzie słuchać całości i że indywidualna ocena ni eprzyjdzie TAKŻE pod wpływem dynamiki całej płyty (a więc także wstępu). I zdziwiłabyś się jak wiele osób kupuje albumy w ciemno- nawet jak znasz wykonawcę to możesz chcieć poznać więcej i ryzykujesz... i jak wtedy oceniasz płytę? Jako całość!!!
I NIGDY też nie kupiłem płyty dla jednego utworu
| daga napisał: | | raduje ją kawałek I want it all, ale pierwsze dwie też jej się podobają tylko wolałaby płytę w klimatach I want it all lub całą w klimatach Party i Rain must fall, a tak otrzymuję miszmasz. |
Ale ja nie mam nic przeciwko misz maszowi albo utworom innym niż I WANT IT ALL- znajdź choć jedno moje zdanie KRYTYCZNE na temat ANATO czy QUEEN II- tam to jest misz masz dopiero...
Ale czy LAZING ON A SUNDAY AFTERNOON (które absolutnie uwielbiam) mogłoby zaczynać płytę, albo- inaczej- byłoby dobrym początkiem do płyty? Nie! Czy UNDER PRESSURE byłoby dobrym startem do HOT SPACE? Nie uważam. Czy FLICK OF THE WRIST (mój chyba w tej chwili ulubiony kawałek Queen) byłby dobrym rozpoczęciem do SHA? Nie! Specjalnie wymieniam Ci utwory które kocham- a które uważam nie mogłyby być dobrymi numerami na start płyty... Tu nie o to chodzi czy ja je lubię czy nie...
Początej PLAY THE GAME (tych kilka sekund) to najbardziej tandentny dźwięk jaki w życiu słyszałem- gorsze toto od PARTY i KHASHOGGI'S razem wziętych- a jednak jakoś całkiem nieźle działa jako otwarcie TAMTEJ płyty...
| Rzodek napisał: | Ekhhmm, sorki ale wydaje mi się że powinieneś napisać "obok THE GAME" , mimo, że prawie połowa kawałków zostałą nagrana w 79'. to jakby nie było the game jest z lat 80 . I obiektywnie na rzecz patrząc, nie powiesz chyba że hot space jest muzycznie lepsza od game'a...
Pozdro |
hey!
Dawno Cię tu nie widziałem
Ja jestem z tych dziwaków którzy zaliczają rok 80 do 70-tych, 90 do 80-tych i tak dalej... NIE BYŁO roku 0-wego, był 1, 2, 3... i tak dziesięć (w końcu dziesięciolecia to są)- aż do 10-tego... więc logicznie rzecz biorąc rok 10-ty należy do 1-szego dziesięciolecia- zatem THE GAME jest moim zdaniem w latach 70-tych... a cały świat obchodził nowe millenium o rok za wcześnie...
| krs napisał: | | koncert jest konceptem. gdyby album the miracle był kształtowany wedle jakiegoś konceptu, zgodziłbym się. inna rzecz, że Ty uważasz te utwory za słabe, ja wręcz przeciwnie. |
Album to też jest koncept- to jest zamknięta całość, to jest obraz zespołu w danym momencie. Wybacz- ale widzę Queen i ich pracę w studio trochę inaczej niż Girls Aloud czy N'Sync... Album nie musi być concept albumem żeby zaraz miał dynamikę... ANATO to żaden concept album- a jednak dynamika na nim jest na 6- wszystko przemyślane, wszystko poukładane... ciężko, mrugnięcie okiem, ciężej, lżej i tak dalej... dlatego płyta ni enuży, dlatego ciągle zaskakuje, dlatego tak wielu porywa...
I nie napisałem że są słabe, nie użyłem tego przymiotnika- tylko że średnie i prowadzą do nikąd i jako takie nie powinny otwierać albumu; użyłem przymiotnika "bezcelowe"- bo nie wnoszą nic i prowadzą do nikąd... Ani konceptowo (bo to nie concept album- zgoda) ani dynamicznie- a to już błąd... Może dla Ciebie album to zbiór piosenek i właściwie wsio ryba w jakiej są kolejności? Dla mnie kiedy zespół w danym roku wychodzi ze studia- oddaje w nasze ręce SKOŃCZONY produkt, coś nad czym pracowali długo i żmudnie... Taki pierwszy utwór ma za zadanie sprzedać całość, pokazać- hey! zaczyna się! Jak mówił Hitchcock- zaczynasz od trzęsienia ziemi a potem napięcie wzrasta...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rzodek

Dołączył: 27 Kwi 2004 Posty: 106 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 4:10 pm Temat postu: |
|
|
Ano też tak można ...
Co do samego miracle, nie płakałbym gdyby panowie nie nagrali chinese torture i hang on in there (szczególnie to pierwsze, bardzo adekwatna nazwa), z dwójki party/khashoggi's ship zdecydowanie bardziej podoba mi się party, choć to w sumie nic odkrywczego, i jako rozpoczęcię albumu chyba nie jest takie złe, w końcu to nie wiele ponad 2 minuty . Szkoda, że nie popracowali wiecęj nad tym kawałkiem, np rozbudowując go, dodajac jakieś zmiany tempa itp. wtedy khashoggi's ship byłoby zbędne.
| Fenderek napisał: | Powiem Ci tak- gdyby ta płyta zaczęła się od I WANT IT ALL- słuchałoby się jej przyjemniej (te wcześniejsze po prostu byłyby później).
|
Pewno że lepszym otwarciem byłoby i want it all, ale dwa pierwsze później ? kiepsko to słyszę, uważam, że byłby to zabieg znacznie gorszy od umieszczenia ich na początku...party między the miracle a breakthru, albo przed was it all worth it dramat. Konkluzja jest taka: albo na początku albo w ogóle  _________________ You'll Never Walk Alone!!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 4:37 pm Temat postu: |
|
|
| Rzodek napisał: | Konkluzja jest taka: albo na początku albo w ogóle  |
To w ogóle a na albumie robi się miejsce dla STEALIN' na przykład i HIJACK MY HEART- a Party i Khashoggi lądują na singlach jako B-sidey, o!  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 5:29 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Ja jestem z tych dziwaków którzy zaliczają rok 80 do 70-tych, 90 do 80-tych i tak dalej... |
Ja jestem z tyh, którzy tak robią, choć trochę bardziej umownie, ze względu na sam rodzaj muzyki, jaki dominował w danym dziesięcioleciu i dlatego np. większość świetnych płyt z roku '91 (Innuendo, We Can't Dance, Metalllica) traktuję jako lata '80, ba bywa, że i takie pojedyncze twory jak Use Your Illusion wrzucam w szufladkę lat '80... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lut 08, 2008 4:07 pm Temat postu: |
|
|
Będę bronił tego albumu przed Fenderkiem, a zwłaszcza takich utworów jak Party, Rain Must Fall czy My Baby Does Me. Jeśli to są upychacze to o wiele wyższej klasie niż te na Works czy AKOM, bo wszystkich po prostu bardzo przyjemnie się słucha, utwór Johna jest niesamowicie kubusiopuchatkowy, wprawiający w cieplutki nastrój.
Szkoda, że Hang On In There kończy się wtedy, kiedy zaczyna byc naprawdę ciekawie, gdyby na finałowym, wyciszanym motywie pociagnac cały utwór byłoby świetnie... _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Lut 08, 2008 4:27 pm Temat postu: |
|
|
| Qnrad napisał: | | Będę bronił tego albumu przed Fenderkiem, a zwłaszcza takich utworów jak Party, Rain Must Fall czy My Baby Does Me. Jeśli to są upychacze to o wiele wyższej klasie niż te na Works czy AKOM. |
Ale... ja tu się zgodzę. Są. I to o dwie klasy.
Co ciągle nie znaczy że są bardzo dobrymi kompozycjami Są... średnimi, IMO. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|