FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Aborcja- tak czy nie?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 16, 17, 18  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Aborcja
tak
22%
 22%  [ 24 ]
nie
26%
 26%  [ 29 ]
tak, ale tylko w niektórych przypadkach
43%
 43%  [ 47 ]
nie mam zdania
5%
 5%  [ 6 ]
inna odpowiedź
1%
 1%  [ 2 ]
Wszystkich Głosów : 108

Autor Wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 5:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie ma dowodów
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 5:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater napisał:
nie ma dowodów

Nie do Ciebie, Ty spuentowałeś ładnie. Laughing
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kociarz



Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 177

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 7:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
A jeśli przez kulturalnego, starego przystojniache , który jej odpowiadał, to szafa gra

i jeszcze z grubym....portfelem.

Ja uważam ,ze aborcja powinna być dopuszczona dla każdego kto tego chce. Polacy dokonują statystycznie tyle samo aborcji co inne narody Europy, z tym ,że my robimy to w Niemczech i w Czechach . Grunt,że w naszym pieknym kraju jest to zakazane, taka typowa polska hipokryzja. No i ogromna ciekawość co tam sąsiadka robi z własnym tyłkiem. Bardzo sobie cenię prywatność i żaden oszołom nie będzie mi dyktował z kim mam spać, na czyj widok się podniecać ani kogo wychowywać . Won na swoje podwórko.
pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 8:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo sobie cenię prywatność i żaden oszołom nie będzie mi dyktował z kim mam spać, na czyj widok się podniecać ani kogo zabijać. Won na swoje podwórko.
pozdrawiam
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 9:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mefju254 napisał:
No ale bądź co bądź aborcja to jednak morderstwo, a ja uważam, że to tylko Bóg(w którego ja osobiście wierzę) ma prawo decydować o naszej śmierci, a nie człowiek!

Skoro powołujemy się na Boga, to pamiętajmy, że podobno Bóg dał nam wolną wolę.

Kara śmierci a aborcja to jednak nieco inne sprawy. W przypadku tej drugiej mamy wystarczająco dużo kontrowersji, które nieco komplikują problem. Dlatego, moim zdaniem, poparcie dla prawa do aborcji i sprzeciwianie się karze śmierci (jak w moim przypadku) nie jest hipokryzją ani sprzecznością, natomiast przeciwieństwo wobec aborcji przy jednoczesnym poparciu kary śmierci - to dla mnie sprzeczność, zakładając, że mówimy o argumencie "zabijania", "życia" itd.

Najprostsze zalążki serca czy mózgu pojawiają się po dwóch tygodniach od poczęcia, dlatego do tego czasu - jestem za tym, by dać kobiecie wybór. Mike trafia w sedno - mówimy o prawie do aborcji, co nie równa się z masowym usuwaniem ciąży, scenariuszem mało prawdopodobnym. W przypadku dziecka z gwałtu bądź zagrożenia życia matki - prawo do aborcji powinno obowiązywać do samego końca. Czy to nie jest to samo, co zabicie w samoobronie? A tego już nikt nie krytykuje... Inna rzecz: mówimy o płodzie, czy to już życie, czy nie. Zadziwiające, że tak bardzo bronimy ludzkiego płodu, a bez wyrzutów sumienia wdepujemy w mrowisko czy zabijamy muchy "dla zabawy" - organizmy bardziej skomplikowane niż kilkutygodniowy płód. No tak, to już nie jest ta wspaniała istota zwana człowiekiem...
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 10:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Mefju254 napisał:
No ale bądź co bądź aborcja to jednak morderstwo, a ja uważam, że to tylko Bóg(w którego ja osobiście wierzę) ma prawo decydować o naszej śmierci, a nie człowiek!

Skoro powołujemy się na Boga, to pamiętajmy, że podobno Bóg dał nam wolną wolę.


No tak, racja, ale to jeszcze nie znaczy, że mamy to odbierać literalnie, czyli 'róbta co chceta' czy 'chulaj dusza piekła nie ma'. Razz

Niby mamy tą wolność i możemy samodzielnie dokonywać takich wyborów, ale są pewne granice i trzeba tu pamiętać o słowach(choć nie wiem kto to powiedział): "Wolność Twojej pięści jest ograniczona wolnością mojego nosa". Razz
Tak więc ta wolność kończy się już wtedy, gdy ingerujemy w sprawy innych jednostek - które też mają pewne prawa - w tym przypadku płodu(a to jednak jest żywa jednostka ludzka).
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 10:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie, to dokładnie to oznacza: "róbta co chceta." Tylko że jeśli wybierzesz zło, to trafiasz do piekła. Czyż nie? Więc niech sobie kobieta robi, co chce, najwyżej trafi do piekła, zakładając, że ono istnieje. Bóg jest jeszcze bardziej liberalny niż liberał. Wink
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 10:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
W przypadku dziecka z gwałtu bądź zagrożenia życia matki - prawo do aborcji powinno obowiązywać do samego końca. Czy to nie jest to samo, co zabicie w samoobronie? A tego już nikt nie krytykuje...

To drugie tak.

Misiu napisał:
Inna rzecz: mówimy o płodzie, czy to już życie, czy nie. Zadziwiające, że tak bardzo bronimy ludzkiego płodu, a bez wyrzutów sumienia wdepujemy w mrowisko czy zabijamy muchy "dla zabawy" - organizmy bardziej skomplikowane niż kilkutygodniowy płód.

Ej, mów za siebie, morderco.

Misiu napisał:
No tak, to już nie jest ta wspaniała istota zwana człowiekiem...

No bo nie jest, co poradzić.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 10:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater napisał:
To drugie tak.

No, o to drugie chodziło. Wink
kater napisał:
Ej, mów za siebie, morderco.

Fak ju, ja nawet komarów nie zabijam! Bo Bizon.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 10:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to uważaj co piszesz, bo niektórzy mogą poczuć się urażeni. Confused

Misiu napisał:
Inna rzecz: mówimy o płodzie, czy to już życie, czy nie. Zadziwiające, że tak bardzo bronimy ludzkiego płodu, a bez wyrzutów sumienia wdepujemy w mrowisko czy zabijamy muchy "dla zabawy" - organizmy bardziej skomplikowane niż kilkutygodniowy płód. No tak, to już nie jest ta wspaniała istota zwana człowiekiem...


To jest absurdalne dość. Dlaczego właściwie skomplikowanie organizmu w danym momencie ma wyznaczać jego "wartość"? Wg mnie trzeba tu brać pod uwagę jakąś potencjalność, a nie to co widać (albo nie widać).
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 10:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie użyłbym tego stwiedzenia, gdyby druga strona tak bardzo nie zwracała uwagi na stopień zaawansowania ciąży. Przecież głównie tym się kierujemy, gdy pytamy, "czy to już jest życie, człowiek - czy nie". Zresztą, osobiście mógłbym ten argument wyeliminować. Obrona płodu, "bo to człowiek", a zabijanie muchy bez skrupułów to dla mnie sprzeczność.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 10:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Nie użyłbym tego stwiedzenia, gdyby druga strona tak bardzo nie zwracała uwagi na stopień zaawansowania ciąży. Przecież głównie tym się kierujemy, gdy pytamy, "czy to już jest życie, człowiek - czy nie". Zresztą, osobiście mógłbym ten argument wyeliminować. Obrona płodu, "bo to człowiek" a zabijanie muchy bez skrupułów to dla mnie sprzeczność.

Jak spojrzysz pod tym kątem, co powiedziałem, czyli potencjalności czy czegoś, to nie ma tu sprzeczności. Możemy śmiało stwierdzić, że mucha nie wyjdzie na ludzi, za to płód tak. Inną sprawą jest sam fakt zabijania muchy bez skrupułów, ale nie ma co tego rozpatrywać w kontekście aborcji.

A co do argumentu dotyczącego stopnia zaawansowania ciąży zawsze to będzie takie ustalanie sztucznej granicy w płynnym procesie, więc trudno, żeby na tej podstawie wyrokować o życiu i śmierci.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Wto Kwi 06, 2010 11:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może rozwinę koncepcję tej potencjalności Laughing . Płód, czy, niech będzie, embrion, zarodek, posiada DNA - swoje własne. Tam jest zapisane, że on jest człowiekiem, że ma takie a takie cechy - czyli jest oddzielną istotą, nie klonem matki ani ojca.
Cały problem chyba można sprowadzić do tego, od kiedy można uznać płód za człowieka - bo co do tego, że człowieka nie należy zabijać, raczej wszyscy się zgadzają. Razz Otóż chyba nie od momentu narodzenia - no bo cóż takiego zmienia się w tym momencie? Niby dziecko samo oddycha... ale samodzielne pod innymi względami to ono nie jest i jeszcze długo nie będzie. I jeśli nie uznamy kilkudniowego, -tygodniowego, -miesięcznego, -letniego bobasa za pasożyta, mimo, że on stale wymaga opieki, a nie pracuje Smile , to nie możemy chyba też uznać za pasożyta dzieciaka siedzącego w łonie - z tych samych powodów. Mówi się, że "matka ma prawo decydować o sobie" - ale przecież chodzi właśnie o decydowaniu o życiu swojego dziecka. Nie o samobójstwo, ale o dzieckobójstwo. To dziecko nie jest nią. Czy jest jeszcze jej częścią w chwili, kiedy "zmienia się" z zarodka (embriona) w płód? Czyli wtedy, kiedy zaczynają się wykształcać jego własne narządy? Problem w tym, że nie ma takiej jednej decydującej chwili. Przez 9 miechów zarodek stale rozwija się. Z każdym dniem coraz bardziej przypomina człowieka. Na początku jest zbitką komórek, która może faktycznie nie przypomina nic Smile, ale przecież rozwija się samoczynnie w wyraźnie określonym kierunku. Jedynym momentem przełomowym, jaki ja widzę, jest zapłodnienie. Sprowadzając sprawę do schematu: komórka jajowa jest częścią matki i posiada jej chromosomy, plemnik jest częścią ojca i posiada jego chromosomy, zygota jest już czymś odrębnym i posiada własne DNA. Jeśli zapewni mu się warunki, będą z niej ludzie (a przynajmniej człowiek). Gdy części ciała kobiety (komórce jajowej) zapewni się cieplarniane warunki i da pokarm - i tak nic z niej innego nie powstanie. Więc po prostu mówienie o "decydowaniu o sobie" w tym przypadku jest dla mnie eufemizmem, który oznacza dzieciobójstwo. I dlatego, jeżeli
Kociarz napisał:
Bardzo sobie cenię prywatność i żaden oszołom nie będzie mi dyktował z kim mam spać, na czyj widok się podniecać ani kogo wychowywać . Won na swoje podwórko.

to muszę odpowiedzieć, że w pewnym momencie prawo musi wkroczyć w prywatność. A tym momentem jest ten moment, kiedy chociażby zabija się dziecko.

Dosyć moralizowania, bo trzeba wrócić na ziemię. Można prawić komunały, ale problem jest.
innuendo0 napisał:
Wcale się nie dziwię,że masz z tym problem. Sad Próbowałyśmy raz z kumpelami roztrzygnąć podobny problem: kobieta jest wierzącą katoliczką, w szóstym miesiącu ciąży
i nagle się dowiaduje że urodzi "roślinkę"... Założyłyśmy,że dziecko jest chciane, miałoby się urodzić w kochającej rodzinie...I co wtedy: usunąc ciążę, czy przez całe życie
opiekować się dzieckiem, które i tak nie wiadomo ile pożyje... Crying or Very sad
Próbowałyśmy rozpatrzyć wszelakie "+" i "-" takiej decyzji, ale nie znalazłyśmy żadnej jasnej odpowiedzi. Nawet poprosilyśmy wykładowcę z filozofii, czy da się znaleść
odpowiedź w tej dziedzinie nauki, ale i on miał problem....Sam jest ojcem trójki dzieci i także nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie

No właśnie, niby zgodnie z zasadami moralnymi powinienem potępić taką matkę, ale nie wiem, czy bym umiał. A gdybym znalazł się na miejscu ojca, też... nie wiem, co bym zrobił. Zbyt trudno gdybać. Filozofia ma to do siebie, że nie daje odpowiedzi... tylko uczy stawiania pytań. Wojujące feministki podnoszą kwestię niehigienicznego wykonywania nielegalnych aborcji, a nie chcą wiedzieć o tym, że matki, które dokonały tego zabiegu, cierpią też katusze psychiczne. I to nie jest kwestia zacofanej mentalności. Mówi się, że nawet kalekie dziecko może dawać radość, że opieka nad nim sprawia, że czuje się jego miłość - ale ja sobie tego nie wyobrażam. Jest wiele wątpliwości i jestem w zasadzie przeciw aborcji, bo to jest zło... tylko czy ja mogę być kategoryczny, skoro nigdy nie byłem w odpowiedniej sytuacji?

EDIT: No tak, zanim napisałem posta, dyskusja posunęła się o 2 inne posty Laughing . Cóż, na argument Misia mogę odpowiedzieć tak: zabijanie jest czymś normalnym w świecie natury. Inna sprawa, że zwierzęta zabijają inne zwierzęta po to, żeby żyć - a człowiek muchę z nudów/ze zniecierpliwienia/dla przyjemności. No więc to zabijanie muchy jest moralnie naganne - lub nie - zależy, jaka jest twoja moralność. Ale jest coś takiego jak prawo naturalne, które jest regulowane przez nasze sumienie. Nie potrzeba żadnych reguł, które znawcy mogą sobie interpretować, jak im się podoba i szukać kruczków. Każdy żyjący w danej kulturze mniej więcej czuje, co mu wolno, a co jest uznawane przez społeczeństwo za złe. Jest coś takiego jak solidarność międzyludzka. Zawsze są wyjątki, ale raczej nigdy nie zbliżysz się emocjonalnie czy jakkolwiek do zwierzęcia tak jak do człowieka.
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kociarz



Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 177

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 8:29 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
to muszę odpowiedzieć, że w pewnym momencie prawo musi wkroczyć w prywatność. A tym momentem jest ten moment, kiedy chociażby zabija się dziecko.

a skąd prawo ma niby wiedzieć,że dziewczyna wypiła drinka za dużo i bzykneła się z gościem o imię którego nawet nie zdążyła się zapytać? Może obowiązkowe badania niedzielnym rankiem, bo wiadomo,w sobotę różne rzeczy się dzieją? Powtarzam raz jeszcze: aborcja to sprawa własnego sumienia . Jak zechcę to i tak to zrobię, mimo zakazów, bo w życiu czasami nie ma innego wyjścia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 12:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gnietku, a o kim decyduje matka, gdy na przykład przestaje palić ze względu na ciążę? O kim decyduje matka, gdy ciąża zagraża jej życiu? To może i jest już osobne DNA, ale ono jest ciągle częścią matki, bez niej ono nie istnieje (w dosłownym sensie), ma na nią bezpośredni, fizyczny wpływ. Wirusy też mają swoje DNA, też są formą życia, a jednak poddawanie się terapii antywirusowej to decydowanie o sobie, nie mówimy, że decydujemy za wirus, czy ma w nas żyć, czy nie. Tak, porównałem ciążę do wirusa. Z biologicznego punktu widzenia jest to uzasadnione.

Kwestia potencjalności zaś tylko utwierdza mnie w swoim przekonaniu - prawo do aborcji w przypadku normalnej ciąży, bez niepożądanych okoliczności zapłodnienia, powinno obowiązywać do pewnego okresu tej ciąży, póki ów potencjał jeszcze się nie rozwinął. W przypadku okoliczności niepożądanych (gwałt, zagrożenie życia) - sprawa jest dla mnie absolutnie bezdyskusyjna. No bo co, matkę czeka ślepota, ale nie może zdecydować o sobie, bo chodzi o osobne DNA?

Muszę przy tym oddać, że faktycznie, jak pisano wcześniej: dla mężczyzn to sprawa czysto ideologiczna, my łatwiej rzucamy słowami. To jest właśnie ciekawe, że zawsze najwięcej w tej kwestii mają do powiedzenia mężczyźni... Ideologia jak polityka.

Rany, Misiu, żebyś Ty jeszcze w dyskusję o aborcji się wtrącał. Rolling Eyes Laughing
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 12:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Kwestia potencjalności zaś tylko utwierdza mnie w swoim przekonaniu - prawo do aborcji w przypadku normalnej ciąży, bez niepożądanych okoliczności zapłodnienia, powinno obowiązywać do pewnego okresu tej ciąży, póki ów potencjał jeszcze się nie rozwinął.

No i w którym miejscu ustawisz tę granicę, o której mówiłem?

Misiu napisał:
W przypadku okoliczności niepożądanych (gwałt, zagrożenie życia) - sprawa jest dla mnie absolutnie bezdyskusyjna. No bo co, matkę czeka ślepota, ale nie może zdecydować o sobie, bo chodzi o osobne DNA?

Nie, bo chodzi o człowieka. Nie chcesz wejść na świetlistą ścieżkę Prawdy, którą Ci oferuje i spojrzeć na zagadnienie perspektywicznie to się nie dziw, że takie absurdy Ci wychodzą.

Misiu napisał:
Muszę przy tym oddać, że faktycznie, jak pisano wcześniej: dla mężczyzn to sprawa czysto ideologiczna, my łatwiej rzucamy słowami. To jest właśnie ciekawe, że zawsze najwięcej w tej kwestii mają do powiedzenia mężczyźni... Ideologia jak polityka.

Prawda, że łatwiej, ale gdzie tam czysto ideologiczna. Jesteś niesprawiedliwy w tym uogólnianiu - wszystkich ludzi traktujesz jak perfidnych morderców, a wszystkich mężczyzn jak szowinistyczne świnie. Wydaje mi się, że jesteś kobietą z innej planety. To tłumaczyłoby Twoją fascynację UFO.

Wog'le miałem się nie odzywać nigdy w tym paskudnym temacie, ale szczęśliwie chwilowo nie wypowiadają się tu żadni durnie, więc sobie pozwoliłem.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 1:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater napisał:
No i w którym miejscu ustawisz tę granicę, o której mówiłem?

Kwestia umowna. To faktycznie mógłby być problem, ale wydaje mi się, że kwestia dawania pewnego czasu na taką decyzję jest zbyt ważna, by się w ten sposób wytłumaczyć. Jak ustalić granicę, kiedy rodzina ma wystarczające środki do życia, by wziąć kredyt? A jednak - jakąś ustalić trzeba, gdyż jest to zbyt ważne.
Przykład: póki układ nerwowy nie jest wystarczająco rozwinięty, by odczuwać ból. Zwierzęta zabijamy (przynajmniej według prawa, bo o praktyce nawet niedawno dyskutowaliśmy) w ten sposób, by nie odczuwały bólu, prawda?
kater napisał:
Nie, bo chodzi o człowieka.

Ten człowiek/DNA/zygota jest nierozerwalną częścią matki, jest częścią JEJ biologii. Mówienie, że matka nie decyduje w takim przypadku o sobie jest dla mnie nie do przyjęcia.
Inna rzecz: więc jeśli jakiś drań rzuci się na mnie z widłami i grozi, że wydłubie mi oczy, to mam go zostawić w spokoju, bo to człowiek? Ale to jest drań, nie niewinny zarodek/dziecko! A więc w którym miejscu ustawisz tę granicę, czy ktoś jest draniem, czy też nie? Wiem tylko, że dla mnie draństwem jest zmusić matkę do pogodzenia się ze ślepotą, nawet jeśli można tej ślepocie zapobiec. By zostawić ją kompletnie bez wyboru, by nie dać jej jakiejkolwiek możliwości decydowania o sobie (tak, o sobie!) i zmusić do ponoszenia ciężkich szkód. Niech cierpi, trudno - jest w ciąży. To jest po prostu nieuczciwe. Małe dziecko musi słuchać się matki, bo samo decyzji podjąć nie potrafi, a pewne decyzje ktoś podjąć musi. Mówimy cały czas o "życiu", więc zdradzę pewien jego sekret: życie jest tak ułożone, że zawsze trzeba coś poświęcić, czasem tylko ofiara ma większe znaczenie. Co poświęcić - niech to będzie wybór matki, bo zarodek/dziecko zdecydować niestety nie może, a decyzję, jak pisałem, trzeba podjąć. Gdyby mógł, byłaby inna dyskusja. Nie może.
kater napisał:
Prawda, że łatwiej, ale gdzie tam czysto ideologiczna. Jesteś niesprawiedliwy w tym uogólnianiu - wszystkich ludzi traktujesz jak perfidnych morderców, a wszystkich mężczyzn jak szowinistyczne świnie.

Bzdura. Nie mam pojęcia, skąd wysnułeś taki wniosek.
Jeśli nie tylko ideologiczna, to jaka jeszcze?

Pamiętajmy jeszcze, jak ogromny wpływ wywiera na nas czynnik społeczno-kulturowy. Eskimosi w pewnym okresie zabijają swoich ojców, w innym przypadku są złymi synami. Dlatego zdanie żadnej ze stron nie może być podsumowane: tak/nie, dobro/zło. Czego uczy psychologia, to wymijającego, a jednak prawdziwego: to zależy. Dlatego ten, kto mi powie, że jestem zły, bo opowiadam się za prawem do zabijania - dostanie w papę. Wink Świat nie jest czarno-biały.
kater napisał:
Wydaje mi się, że jesteś kobietą z innej planety. To tłumaczyłoby Twoją fascynację UFO.

Więc to tak, jak Ty byś się fascynował człowiekiem. Do you? Razz

Rany, nie tylko dyskutuję, ale jeszcze się tym emocjonuję... Okay, jak z fast foodem - raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Wink Taaa...
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 6:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mike napisał:


Jednak zdecydowałem się zabrać tutaj głos z nieco innych pobudek. Ostatnio dowiedziałem się, że istnieją w Polsce przypadki "legalnej aborcji"! Otóż można legalnie usunąć płód w następujących przypadkach:

- ciąża stanowi zagrożenie dla życia/zdrowia ciężarnej. Nie musi byc to zagrożenie bezpośrednie, a o owym niebezpieczeństwie stwierdza lekarz inny od tego, który miałby wykonać zabieg

- badania prenatalne/inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. O owych przesłankach stwierdza lekarz specjalista, zaś zabieg usunięcia płodu musi zostać dokonany przed osiągnięciem przezeń zdolności samodzielnego funkcjonowania poza organizmem matki.

- zachodzi podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (najczęściej gwałtu). Stwierdza o tym prokurator, a ciążę można usunąć w ciągu 12 tygodni od zapłodnienia.

Czyli polskie ustawodawstwo nie jest aż tak zaściankowe, jakby się mogło wydawać. Problemem jest natomiast zdefiniowanie kiedy płód staje się samodzielny...

Martwe prawo ,tak jest tylko teoreetycznie, nie wiem czy pamiętasz była niedawno sytuacja z dziewczyną zgwałconą miała zgodę prokurtaora i żaden szpital nie chciał jej wykonać zabiegu pomijam już fakt że kobieta która chce zapomnieć o nieszczesciu jak najszybciej musi przejść całą procedurę udowodnienia że był gwałt i badanie przez biegłego lekarza sądowego który stwierdzi ciąże i ewentualny gwałt. Kpina.
W Polsce jako jedynym kraju w europie (prócz Irlandii) nie wolno usuwać ciąży we wczesnym okresie w pierwszych tygodniach, a kobiet które to robią na czarno są tysiące wcale nie mniej niż w krajach gdzie jest to legalne, a jest niebezpieczne dla ich zdrowia jeśli jest w podziemiu tak jak u nas
I nie jest to zaścianek ani średniowiecze bo wtedy prawo nie ingerowało tak w tą sferę życia, u nas w kraju jest to związane mocno ze znaczeniem kościoła katolickiego i jego wpływu na życie publiczne(polityczne)

Tak swoją drogą to sądzę kościół jest przeciwko usuwaniu ciąży
1)Bo kościoł był przeciwko od zawsze więc teraz by nie podważać własnej wiarygodności dalej musi
2)Przy takim rozprzężeniu moralnym i relatywiźmie ktoś musi przeginać w drugą stronę żeby istniała równowaga sił w przyrodzie Wink
3)Więcej dzieci to więcej chrztów ( później komuni, wesel) co za tym idzie więcej pieniędzy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 6:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Kwestia umowna. To faktycznie mógłby być problem, ale wydaje mi się, że kwestia dawania pewnego czasu na taką decyzję jest zbyt ważna, by się w ten sposób wytłumaczyć. Jak ustalić granicę, kiedy rodzina ma wystarczające środki do życia, by wziąć kredyt? A jednak - jakąś ustalić trzeba, gdyż jest to zbyt ważne.
Przykład: póki układ nerwowy nie jest wystarczająco rozwinięty, by odczuwać ból. Zwierzęta zabijamy (przynajmniej według prawa, bo o praktyce nawet niedawno dyskutowaliśmy) w ten sposób, by nie odczuwały bólu, prawda?

Przed chwilą oburzałeś się o zabijanie muchy, teraz chcesz zabijać zarodek bezboleśnie. Muchy zazwyczaj tak właśnie się zabija - nie zdąży poczuć, że ginie: pac! i już.

Skąd pomysł, że jak się umie zabijać bezboleśnie, to można to robić? Nie podoba mi się Bizon, bo ma za dużo postów, to go uśpię. Nic nie poczuje, obiecuję. Tak, przesadzam i się wydurniam, jak zwykle, ale do tego sprowadza się Twój argument. No bo jeżeli uda nam się przeprowadzić aborcję na płodzie z rozwiniętym układem nerwowym, ale tak, aby nic nie czuło - to co? Przesuwamy granicę?

I z jakiej racji ustalenie granicy, do której można kogoś uśmiercić, może być kwestią umowną? Może ja źle czytam to, co piszesz, więc mnie popraw, bo zaczynam się bać.

Misiu napisał:
Ten człowiek/DNA/zygota jest nierozerwalną częścią matki, jest częścią JEJ biologii. Mówienie, że matka nie decyduje w takim przypadku o sobie jest dla mnie nie do przyjęcia.

Dla mnie też. Ona decyduje za siebie i za dziecko. To chyba oczywiste. Przecież nie stawiam któregoś z nich wyżej.

Misiu napisał:
Inna rzecz: więc jeśli jakiś drań rzuci się na mnie z widłami i grozi, że wydłubie mi oczy, to mam go zostawić w spokoju, bo to człowiek? Ale to jest drań, nie niewinny zarodek/dziecko! A więc w którym miejscu ustawisz tę granicę, czy ktoś jest draniem, czy też nie? Wiem tylko, że dla mnie draństwem jest zmusić matkę do pogodzenia się ze ślepotą, nawet jeśli można tej ślepocie zapobiec. By zostawić ją kompletnie bez wyboru, by nie dać jej jakiejkolwiek możliwości decydowania o sobie (tak, o sobie!) i zmusić do ponoszenia ciężkich szkód. Niech cierpi, trudno - jest w ciąży. To jest po prostu nieuczciwe. Małe dziecko musi słuchać się matki, bo samo decyzji podjąć nie potrafi, a pewne decyzje ktoś podjąć musi. Mówimy cały czas o "życiu", więc zdradzę pewien jego sekret: życie jest tak ułożone, że zawsze trzeba coś poświęcić, czasem tylko ofiara ma większe znaczenie. Co poświęcić - niech to będzie wybór matki, bo zarodek/dziecko zdecydować niestety nie może, a decyzję, jak pisałem, trzeba podjąć. Gdyby mógł, byłaby inna dyskusja. Nie może.

No to jest przypadek obrony własnej przecież, o którym mówiłeś i nic do niego nie miałem.

Misiu napisał:
Bzdura. Nie mam pojęcia, skąd wysnułeś taki wniosek.

Z uogólniających zdań w pierwszej osobie liczby mnogiej. Nieistotne.

Misiu napisał:
Jeśli nie tylko ideologiczna, to jaka jeszcze?

No jaka. Jeśli moja dziewczyna zaszłaby w ciążę, to nie byłaby to dla mnie sprawa "tylko ideologiczna". Oczywiście, że w inny sposób/w mniejszym stopniu, ale też by mnie to dotyczyło i też bym to przecież przeżywał.

Misiu napisał:
Pamiętajmy jeszcze, jak ogromny wpływ wywiera na nas czynnik społeczno-kulturowy. Eskimosi w pewnym okresie zabijają swoich ojców, w innym przypadku są złymi synami. Dlatego zdanie żadnej ze stron nie może być podsumowane: tak/nie, dobro/zło. Czego uczy psychologia, to wymijającego, a jednak prawdziwego: to zależy. Dlatego ten, kto mi powie, że jestem zły, bo opowiadam się za prawem do zabijania - dostanie w papę. Wink

Nie przesadzałbym z tym czynnikiem. Gdyby był tak istotny nie byłoby wog'le tej dyskusji. Chyba, że tak naprawdę jestem zmanipulowanym przez "zaściankowy kler" fanatykiem religijnym a Ty zepsutym zachodnim lemurem... znaczy liberałem. Ale zakładam, że i ja, i Ty mamy własny rozum.

Misiu napisał:
Świat nie jest czarno-biały.

No pragnę zauważyć, że to nie ja tutaj próbuję oddzielić białe od czarnego umownie i na chybił trafił.

Misiu napisał:
Więc to tak, jak Ty byś się fascynował człowiekiem. Do you?

Oj, ale ja jestem na swojej planecie, widzę człowieków na co dzień. A Ty za swoją musisz tęsknić. Zresztą, czemu miałbym się nie fascynować człowiekiem właściwie? Stosowna emotka, hm... o ta: Wink

Misiu napisał:
Rany, nie tylko dyskutuję, ale jeszcze się tym emocjonuję... Okay, jak z fast foodem - raz na jakiś czas nie zaszkodzi.

Ale przynajmniej dyskutujesz z nieprzeciętnie atrakcyjnym rozmówcą.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
innuendo0



Dołączył: 12 Mar 2009
Posty: 1519
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 7:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maciej napisał:
Tak swoją drogą to sądzę kościół jest przeciwko usuwaniu ciąży
1)Bo kościoł był przeciwko od zawsze więc teraz by nie podważać własnej wiarygodności dalej musi
2)Przy takim rozprzężeniu moralnym i relatywiźmie ktoś musi przeginać w drugą stronę żeby istniała równowaga sił w przyrodzie Wink
3)Więcej dzieci to więcej chrztów ( później komuni, wesel) co za tym idzie więcej pieniędzy.


Ja bym jeszcze dopisała do stanowisko Kościoła w sprawie środków atykoncepcyjnych. Kościół zezwala tylko na naturalne metody (np. kalendarzyk, metoda termiczna czy obserwacja śluzu)
a jak wiadomo ich skuteczność jest bardzo niska, więc autoamtycznie licznik ciąż podskakuje. Za tym idą właśnie pieniązki za chrzty, komunie itd. ALE nie każda ciąża jest
chciana. I znów jesteśmy przy głównym temacie tego wątku Mad
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 9:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale ten Kościół przebiegły.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Qnegunda



Dołączył: 20 Lip 2005
Posty: 2030
Skąd: Poznań/Warszawa

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 10:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater napisał:
No jaka. Jeśli moja dziewczyna zaszłaby w ciążę, to nie byłaby to dla mnie sprawa "tylko ideologiczna". Oczywiście, że w inny sposób/w mniejszym stopniu, ale też by mnie to dotyczyło i też bym to przecież przeżywał.

Aha, super. To jest coś, co bym chciała tutaj poruszyć od już jakiegoś dłuższego czasu, a czego nikt jeszcze o dziwo nie poruszył w długiej historii tego wątku. Może dlatego, że głównie wypowiadają się tutaj faceci (o tak, teraz brakuje tylko kogoś, kto mnie wyniesie na widłach).

Otóż, kater. Też byś to przecież przeżywał i nie zamierzam Ci tego odmawiać, wiadomo, że większość facetów ciążę swojej partnerki traktuje bardzo osobiście, niezależnie od okoliczności, w jakich ta partnerka w ciążę zaszła. Ale jest jeden szkopuł. Dla Ciebie to I TAK będzie tylko kwestia ideologii, pewnej abstrakcji, przyswojonego systemu wartości. I niczego więcej. Kobieta również, tylko że my wszystkie mamy ogromny bagaż, jeśli chodzi o nasze ciało - zarówno kulturowo [ciało jest w końcu wynoszone na piedestał jako główny nasz walor (generalizując, ale taką można tezę z małym marginesem błędu postawić), co ma cholernie duży wpływ na to, co o sobie myślimy (ergo: naszą tożsamość)], jak i biologicznie. Organizm męski nie podlega tylu wahaniom hormonalnym co kobiecy, mężczyźni też tak bardzo ich nie odczuwają. Nie cierpią co miesiąc z powodu menstruacji ani nie czują fizycznie, jak ich organizm zmienia się w czasie ciąży. Oczywiście miło, że w danym okresie poniesiesz za swoją dziewczyną zakupy, bo ona nie może dźwigać i zapewnisz jej fizyczny i psychiczny komfort. Wiadomo, że się emocjonalnie zaangażujesz. Ale nigdy, przenigdy nie poczujesz tego, że tak powiem, somatycznie. Dla kobiety zarówno radość, jak i cierpienie z powodu ciąży (organicznie cielesnej przecież) jest dużo większa niż dla faceta. Facet ani nie ma tego matczynego instynktu, ani tak wielkiego nieuniknionego bagażu emocjonalnego związanego z ciążą i porodem. I choćby się starał, nie pojmie tego do końca, to po prostu nie jest możliwe. Rzecz jasna, możesz w tym momencie wzruszyć ramionami, powiedzieć "i co z tego?", no ale właśnie - dla Ciebie to głównie jednak ideologia/abstrakcja. Innymi słowy, łatwo Wam, facetom [nie chcę się bawić w antagonizmy, zaimki są po prostu prostsze w użyciu] ustalać proste definicje, kto jest, a kto nie jest człowiekiem, co jest wyższą wartością, nakazywać kobietom "bohaterstwo" czy też poświęcenie oparte na dość mglistych i niepewnych przesłankach (bo z tym, że kwestia jest dyskusyjna GENERALNIE, to chyba się zgodzisz?). Sęk w tym, że kiedy sami stajemy przed problemem, kiedy cierpimy z jakiegoś powodu, i to tak ogromnie, że odczuwamy to całym ciałem, czarno-białe wartości (życie płodu = dobro, ochrona życia/zdrowia matki kosztem płodu = zło) gdzieś się rozpływają i ciężko tak po prostu wdrożyć ów system. Co więcej, sprawa aborcji staje się na tyle problematyczna, że co do samego systemu zaczynamy mieć wątpliwości. Słowem, polecałabym trochę empatii wobec kobiet, które stają przed tym wyborem, bo dla nich to nie tylko kwestia ideologii, ale psychicznego i fizycznego cierpienia. Równie łatwo można krzywo patrzeć na kogoś, kto dał się złamać podczas tortur, ale jakby komuś z nas wyrywano paznokcie lub łamano kości, to pewnie niewielu z tej grupy mogłoby się pochwalić odwagą i wytrwałością. Cierpienie jest rzeczą paskudną, okropną i straszną. A kobiety z powodu swojego ciała cierpią niejednokrotnie.

Dodam od razu, że mam świadomość wielości opinii kobiet na ten temat, które są mocno podzielone... Rzecz w tym, że kobieta siłą rzeczy lepiej zna konsekwencje powiedzenia tak/nie prawu do aborcji.

kater napisał:
No pragnę zauważyć, że to nie ja tutaj próbuję oddzielić białe od czarnego umownie i na chybił trafił.

No wybacz, ale oddzielanie białe od czarnego to już domena Twojego wewnętrznego życia duchowego, a ja np. nie życzę sobie, by przez opresyjne prawodawstwo ktoś mi je narzucał. Prawodawstwo jest głównie po to, by zorganizować życie w państwie tak, by nie dochodziło do wewnętrznych, społecznych antagonizmów, by organizacja mogła przebiegać sprawnie, a ludzie mogli w miarę zgodnie żyć ze sobą w poczuciu bezpieczeństwa, nie zaś do wyznaczania ram moralnych.


A, zwracam honor Misiowi. Ty żeś był pierwszy w tej kwestii Wink
_________________
W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 10:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kociarz napisał:

a skąd prawo ma niby wiedzieć,że dziewczyna wypiła drinka za dużo i bzykneła się z gościem o imię którego nawet nie zdążyła się zapytać? Może obowiązkowe badania niedzielnym rankiem, bo wiadomo,w sobotę różne rzeczy się dzieją? Powtarzam raz jeszcze: aborcja to sprawa własnego sumienia . Jak zechcę to i tak to zrobię, mimo zakazów, bo w życiu czasami nie ma innego wyjścia.

Owszem, to jest sprawa własnego sumienia - tak samo, jak choćby kradzież. O tym prawo też może się nie dowiedzieć. Też można zrobić to mimo zakazów. Mimo to, uważam, że jednak lepiej, żeby prawo, nawet niedoskonałe, działało niż żeby była zupełna samowolka.
A inne wyjście jest. Zawsze jest nadzieja, że znajdzie się innych rodziców. Wiem, można odpowiedzieć, że prawie na pewno dzieciak wyląduje w Domu Dziecka, gdzie zniszczy mu się osobowość i nigdy nie będzie szczęśliwe, a może zostanie jakimś wyrzutkiem. Wiem, że kobieta, która była w ciąży i oddała dzieciaka do adopcji, będzie pewnie napiętnowana w swoim środowisku. Ale, kurczę, nikt z nas nie żyje dokładnie tak, jak chce. Nikt nie gwarantuje udanego życia żadnemu noworodkowi (i nikt nie powinien prorokować nieudanego życia oddanemu do rodziny zastępczej). Natomiast prawo do życia uważam za święte i podstawowe.

Misiu napisał:
Gnietku, a o kim decyduje matka, gdy na przykład przestaje palić ze względu na ciążę? O kim decyduje matka, gdy ciąża zagraża jej życiu?

Tak jak napisał Kater: o 2 osobach. Very Happy I dokładnie tak samo jest w przypadku wirusów. Tylko, że wirus to nie człowiek, ale jego naturalny wróg. I w tym wypadku postępujemy, jak wszyscy w naturze: zabijamy, żeby przeżyć.

Misiu napisał:
To może i jest już osobne DNA, ale ono jest ciągle częścią matki, bez niej ono nie istnieje (w dosłownym sensie), ma na nią bezpośredni, fizyczny wpływ.

Nie osobne DNA, tylko zygota posiadająca osobne DNA, a więc odrębna istota. I jak już napisałem wyżej, dziecko nie jest w stanie żyć bez matki (czy innej opiekunki) także jako kilkulatek, ale to wcale nie daje jej prawa do decydowania o jego życiu. Zgodzę się z tym, co napisałeś, że w przypadku zagrożenia życia trzeba podjąć jakąś decyzję, ktoś musi umrzeć, to jest siła wyższa. Ale i wtedy skłaniałbym się do ratowania tego kto ma większe szanse wyjścia cało, nieważne, czy to matka, czy dziecko. Natomiast jeżeli mówimy o wzroku matki (wiem, że pijesz do przypadku pani A. T., która to jest wynoszona przez polskie feministki na ołtarze; muszę dowiedzieć się o niej więcej, bo interesuje mnie, w jaki sposób ona zaszła w ciążę, co z jej partnerem... i jak traktuje ona dziecko, które przecież ostatecznie urodziła) no to sorry... Moje zdrowie ma być ważniejsze od twojego życia? Są różne przypadki, ale trzeba pamiętać, że zwykle jednak w ciążę zachodzi się świadomie i jeżeli wie się, że mogą być poważne komplikacje, to raczej należy zrezygnować z posiadania potomka.

Misiu napisał:
Czego uczy psychologia, to wymijającego, a jednak prawdziwego: to zależy. Dlatego ten, kto mi powie, że jestem zły, bo opowiadam się za prawem do zabijania - dostanie w papę. Świat nie jest czarno-biały.

Pełna zgoda. Tylko, że to nie znaczy, że mamy wyzbyć się wszelkich zasad, tylko dlatego, że są abstrakcyjne.

Qndzia napisał:
Słowem, polecałabym trochę empatii wobec kobiet, które stają przed tym wyborem, bo dla nich to nie tylko kwestia ideologii, ale psychicznego i fizycznego cierpienia.

Jak możesz polecać coś, o czym sama pisałaś wyżej, że choćby facet nie wiem, jak się starał, i tak nie osiągnie? Laughing
W tej dyskusji musimy mówić o jakichś ogólnych zasadach moralnych, a to dlatego, że... nie rozpatrujemy konkretnego przypadku. Pisałem wyżej, że ja generalnie jestem przeciw aborcji, ale własnie nie wiem, nie mogę przywidzieć, jak bym się zachował, gdyby przyszło co do czego (załóżmy, że zostałbym naturalizowany jak w Seksmisji i do tego od razu zgwałcony jakimś kalekim plemnikiem, z którego wyjdzie kalekie dziecko Laughing ).
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad


Ostatnio zmieniony przez Gnietek dnia Sro Kwi 07, 2010 10:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Qnegunda



Dołączył: 20 Lip 2005
Posty: 2030
Skąd: Poznań/Warszawa

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 10:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gnietek napisał:
Owszem, to jest sprawa własnego sumienia - tak samo, jak choćby kradzież. O tym prawo też może się nie dowiedzieć. Też można zrobić to mimo zakazów. Mimo to, uważam, że jednak lepiej, żeby prawo, nawet niedoskonałe, działało niż żeby była zupełna samowolka.

Złe porównanie. Aborcja jest legalna w większości krajów o wysokim standardzie medycznym (i, generalnie rzecz biorąc, w sporym odsetku państw realnie demokratycznych), a chyba nie ma państwa na świecie, gdzie kradzież jest legalna. Ergo, kradzież (z punktu widzenia prawodawstwa) jest społecznym złem praktycznie wszędzie, aborcja - niekoniecznie Wink
_________________
W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Kubolski



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 1270
Skąd: Stare Polesie

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 10:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aborcja też jest społecznym złem, bo uniemożliwia spłodzenie nowego podatnika Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 11:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Qnegunda napisał:
Gnietek napisał:
Owszem, to jest sprawa własnego sumienia - tak samo, jak choćby kradzież. O tym prawo też może się nie dowiedzieć. Też można zrobić to mimo zakazów. Mimo to, uważam, że jednak lepiej, żeby prawo, nawet niedoskonałe, działało niż żeby była zupełna samowolka.

Złe porównanie. Aborcja jest legalna w większości krajów o wysokim standardzie medycznym (i, generalnie rzecz biorąc, w sporym odsetku państw realnie demokratycznych), a chyba nie ma państwa na świecie, gdzie kradzież jest legalna. Ergo, kradzież (z punktu widzenia prawodawstwa) jest społecznym złem praktycznie wszędzie, aborcja - niekoniecznie Wink

Zobacz, na jaki argument odpowiadałem. To jest dobre porównanie w kontekście, w którym pisałem. Nieważne, czy aborcja jest zakazana, czy nie. Ważne, że nawet tego, co jest zakazane można dokonać tak, że nikt się nie dowie. Ale mimo tego, i tak powinno istnieć prawo, które powinno chronić podstawowe wartości. A wydaje mi się, że tą najbardziej podstawową jest życie i prawo do niego każdej osoby.
Co do tego, że nie wszędzie aborcja jest uważana za zło: o tym była mowa wyżej. Chodzi w zasadzie o to, od którego momentu można mówić o danej istocie, że jest człowiekiem. Dla mnie odwracaniem uwagi od najważniejszych rzeczy jest mówienie, że skoro dziecko jeszcze nic nie może czuć, więc nie jest człowiekiem, nie przejmujcie się, zaraz go się pozbędziemy i nie macie się co truć wyrzutami sumienia.
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Qnegunda



Dołączył: 20 Lip 2005
Posty: 2030
Skąd: Poznań/Warszawa

PostWysłany: Sro Kwi 07, 2010 11:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gnietek napisał:
Co do tego, że nie wszędzie aborcja jest uważana za zło: o tym była mowa wyżej. Chodzi w zasadzie o to, od którego momentu można mówić o danej istocie, że jest człowiekiem. Dla mnie odwracaniem uwagi od najważniejszych rzeczy jest mówienie, że skoro dziecko jeszcze nic nie może czuć, więc nie jest człowiekiem, nie przejmujcie się, zaraz go się pozbędziemy i nie macie się co truć wyrzutami sumienia.

E, ale upraszczasz. Ja się tu produkowałam po raz któryś i robiłam cały wykład, a Ty mi z tego wyciągasz rzeczy, których nie napisałam Razz
_________________
W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Czw Kwi 08, 2010 12:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kurde, Qndzia. Znowu zjechałaś mnie wielkim elaboratem niczym walcem, odkrywając obie Ameryki, a wszystko de facto można sprowadzić do mojego zdania, które cytujesz na samym początku: Oczywiście, że w inny sposób/w mniejszym stopniu, ale też by mnie to dotyczyło i też bym to przecież przeżywał. Mam świadomość tego wszystkiego, co piszesz, nie urodziłem się wczoraj, nie jestem bezduszną maszyną i nie palę kobiet na stosie. No przepraszam, że nie jestem kobietą i moje przeżywanie wynikałoby nie z biologii a z empatii, którą mi zalecasz.

Qndzia napisał:
Też byś to przecież przeżywał i nie zamierzam Ci tego odmawiać, wiadomo, że większość facetów ciążę swojej partnerki traktuje bardzo osobiście, niezależnie od okoliczności, w jakich ta partnerka w ciążę zaszła. Ale jest jeden szkopuł. Dla Ciebie to I TAK będzie tylko kwestia ideologii, pewnej abstrakcji, przyswojonego systemu wartości. I niczego więcej.

Mam wrażenie, że pisząc jedno zdanie zapominasz, co było w poprzednim. No to w końcu będę przeżywał, czy też nagle stanę się zaślepionym nieczułym fanatykiem, żyjącym tylko ideologią?


Qndzia napisał:
kater napisał:
No pragnę zauważyć, że to nie ja tutaj próbuję oddzielić białe od czarnego umownie i na chybił trafił.

No wybacz, ale oddzielanie białe od czarnego to już domena Twojego wewnętrznego życia duchowego, a ja np. nie życzę sobie, by przez opresyjne prawodawstwo ktoś mi je narzucał. Prawodawstwo jest głównie po to, by zorganizować życie w państwie tak, by nie dochodziło do wewnętrznych, społecznych antagonizmów, by organizacja mogła przebiegać sprawnie, a ludzie mogli w miarę zgodnie żyć ze sobą w poczuciu bezpieczeństwa, nie zaś do wyznaczania ram moralnych.

Ja bym się nie czuł bezpiecznie w państwie, w którym granica życia człowieka jest ustalana umownie. Myślę, że bym oszalał.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Kwi 08, 2010 3:18 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kater napisał:
Dla mnie też. Ona decyduje za siebie i za dziecko. To chyba oczywiste. Przecież nie stawiam któregoś z nich wyżej.

Oczywiście, że stawiasz. Odmawiasz matce prawa do decyzji, więc stawiasz wyżej dziecko. Ja natomiast jestem zdania, że skoro matka jest jedyną osobą, która zdecydować potrafi, to właśnie ona powinna to zrobić. Stawiam wyżej matkę, bo tylko ona może decydować. Jeśli odmówimy decyzji matce, to nie przekazujemy tej decyzji nikomu - bo dziecko nie zdecyduje.
Proszę przy tym nie zapominać, że matka może uznać, iż nie może podejmować decyzji za dziecko i dokonywać aborcji. Że może się opowiedzieć za Tobą, kater.
kater napisał:
Nie przesadzałbym z tym czynnikiem. Gdyby był tak istotny nie byłoby wog'le tej dyskusji.

A tam, właśnie dlatego, iż "to zależy" - ta dyskusja może się odbyć. Smile
kater napisał:
Ja bym się nie czuł bezpiecznie w państwie, w którym granica życia człowieka jest ustalana umownie. Myślę, że bym oszalał.

Dla jednego to "życie", dla kogoś innego już nie, więc nie wydawaj tak autorytarnych sądów.
Gnietek napisał:
Pełna zgoda. Tylko, że to nie znaczy, że mamy wyzbyć się wszelkich zasad, tylko dlatego, że są abstrakcyjne.

Ano, nie mamy jedynie prawa tych zasad oceniać. Smile Mógłbym dać więcej ciekawych przykładów, ale nie ma na to miejsca tutaj.
Gnietek napisał:
Tak jak napisał Kater: o 2 osobach. Very Happy

Powtórzę się: albo matka decyduje o dwóch osobach, albo nikt nie decyduje. A decyzję trzeba jednak podjąć, więc kto ma to zrobić? Ktoś, kto tego zrobić nie potrafi?
Gnietek napisał:
I w tym wypadku postępujemy, jak wszyscy w naturze: zabijamy, żeby przeżyć.

Wirus niekoniecznie musi nas zabić, a jednak się go pozbywamy, bo nam szkodzi. Jeśli dziecko nam szkodzi, to już nie możemy postąpić "jak wszyscy w naturze: zabić, żeby przeżyć (albo - sobie pomóc)"?
Skojarzenie z Alicją Tysiąc jest oczywiste, ale nie piłem wcale do niej. Wada wzroku to powszechnie znana jedna z możliwych konsekwencji nieprawidłowego przebiegu ciąży. Jest także ciąża pozamaciczna, która oznacza albo śmierć, albo bezpłodność, jeśli się jej nie usunie (a i dzieciak chyba nie będzie prawidłowo funkcjonował, o ile dobrze pamiętam). Czy Waszym zdaniem taki zarodek również należy pozostawić decyzji Boga/losu?
Gnietek napisał:
Owszem, to jest sprawa własnego sumienia - tak samo, jak choćby kradzież.

Nie, bo kradzież jest kradzieżą. I już. Natomiast to, co znajduje się w matce dla jednego jest życiem, dla kogoś innego - zarodkiem. I żadna ze stron się nie myli (gdyby się myliła - nie byłoby całej tej dyskusji), bo TO jest właśnie kwestia sumienia.

Okay, to było pewne wprowadzenie do tego, co zamierzam teraz napisać. Poniżej znajduje się moja główna koncepcja, jaką przyjmuję w tej dyskusji i w swoim poglądzie na ten temat:

Wiecie, o co mi tak naprawdę chodzi? O prawo wyboru. Wiecie, dlaczego? Bo jak już pisałem: świat nie jest czarno-biały, więc w tej kwestii każda matka ma własne sumienie. Jeśli dla niej ten zarodek nie jest jeszcze prawdziwym człowiekiem, to dlaczego mamy jej narzucać nasze zdanie, że on prawdziwym człowiekiem jest? Gdyby to było takie proste, to nie byłoby żadnych wątpliwości - należałoby powziąć jednoznaczny osąd. Ale to nie jest takie proste, inaczej nie byłoby całgo szumu wokół tego zagadnienia. A skoro to nie jest takie proste i to kwestia sumienia, kwestia priorytetów, której tak naprawdę nie da się rozwiązać - to wybór jest jedynym rozsądnym wyjściem w tej sytuacji. Można powiedzieć, że kwestią sumienia jest też kara śmierci, ale tutaj sytuacja jest o wiele prostsza - zabijamy człowieka. Natomiast w przypadku prawa do aborcji zabijamy to, za co my uważamy ten zarodek - za człowieka lub po prostu za zarodek. Nie wiadomo tak naprawdę, co zabijamy, bo to już właśnie sprawa sumienia, nierozstrzygalna w obiektywny sposób. Gdy ktoś powie, że "nie wolno zabijać niewinnych dzieci", to dla kogoś innego to nie jest "niewinne dziecko". A co nierozstrzygalne w obiektywny sposób, musi zostać rozwiązane w sposób subiektywny, nie widzę innego wyjścia.
To, co matka ma w sobie jest przede wszystkim jej sprawą, jej dziełem, o którym tylko ona może decydować. Jeśli uważa, że moment poczęcia równa się takiemu samemu życiu, jakie znamy na co dzień, to niechaj i zginie za to, co w niej jest - to jej sprawa, jej wybór. Ale niech to nie będzie jedyny słuszny wybór narzucony odgórnie, bo ktoś tę sprawę może widzieć całkowicie inaczej. Wkurzysz się, jeśli w telewizji zaczną pokazywać tylko sport, "bo sport to zdrowie". Dla Ciebie to nie musi być zdrowie, więc czemu masz cały czas oglądać sport, nie mieć prawa wyboru? Analogicznie - skoro nie ma granicy dziecko/zarodek obiektywnej, to musi ona zostać rozstrzygnięta w sposób subiektywny. Mówi się, że wszystkim nie da się dogodzić, prawda? Więc niech każdy dogodzi sobie samemu. Byłoby inaczej, gdyby dało się jednoznacznie i obiektywnie stwierdzić, że moment poczęcia to takie życie, jakie widzimy wokół nas. Ale nie da się. I ja nawet mogę uważać, że moment poczęcia oznacza zwyczajne życie, ale i tak jestem za prawem do wyboru. Dlatego, bo ktoś inny nie musi tak uważać, a nie da się powiedzieć, że nie ma racji, gdyż jest to kwestia subiektywna, kwestia sumienia.


W ten sposób widać jednoznacznie, że jest to dla mnie kwestia ideologii. Innego podejścia dostrzec nie potrafię i, podobnie jak Qndzia, uważam, że dla mnie to będzie zawsze kwestia ideologii, jakkolwiek emocjonalnie nie będę z nią związany.

Tak, wiem, że w tym poście napisałem sto razy to samo. Jest to zabieg celowy, bo chciałbym, by jak najlepiej mnie zrozumiano. Smile
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Czw Kwi 08, 2010 3:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie krzycz Misiu.
Też pozwolę sobie zostać autorem jedynego słusznego posta w tym temacie. 8)
(A przynajmniej spośród ostatnich dwóch stron, które raczyłem przeczytać)

Nie wczoraj człowiek ku swemu przerażeniu dowiedział się, że jest istotą materialną, składającą się z równie zwyczajnych atomów co kupa muchy. Na szczęście stopień złożoności ludzkiego organizmu jak i specyficzny proces jego powstawania, skutecznie i jednoznacznie odgraniczał go od kupy muchy przez tysiąclecia swej burzliwej historii. Jednak wraz z postępującym rozwojem cywilizacji i zrozumieniem wszechświata, musimy liczyć się z tym że granica owa będzie się zacierać. Jak na razie i tak jest lajtowo z tą aborcją. Ale obawiam się, że jak dojdzie do sztucznej inteligencji czy tworzenia dowolnych sztucznych organizmów, okaże się, że nie wiele lepiej rozumiemy istotę świadomości i jej związek ze światem materialnym, jak i teraz. Wiem że to science fiction, ale, o ile uprzednio ludzkość nie zechce skonsumować swych militarnych osiągnięć w zakresie technologii jądrowych, te czasy nastąpią, acz raczej jeszcze nie za naszego życia.
Wracając na ziemię: będąc, jak każdy człowiek, bezsilnym wobec powyższych faktów, skłaniałbym się do uznania istnienia człowieka od momentu zapłodnienia komórki jajowej. Wiem, że absurdalnym będzie uznawanie pojedynczej komórki za człowieka, lecz to jedyna sensowna granica. Mając do wyboru ratować kota lub człowieka, każda osoba (pozbawiona socjopatycznych zaburzeń) wybierze człowieka. Tymczasem człowieka dorosłego i noworodka będziemy traktować równorzędnie, jeśli nie z większym uprzywilejowaniem tego drugiego, mimo iż przecież nie pogadasz z nim na ciekawsze tematy niż z kotem, a i złożonością swych czynności wszak również ponad koty i psy nie wyrasta. Nie zabijamy małych dzieci pomimo, że są takie głupie, dlatego, iż zdajemy sobie sprawę z tego, że o ile nic się nie zepsuje, będą takimi samymi świadomymi ludźmi jak my. Dlaczego zatem inaczej mielibyśmy postępować z zapłodnioną komórką jajową, inteligencją ustępującą bakteriom?
Oczywiście, że można by pójść dalej i zważyć, że nie mniej wyrafinowane i ludzkie są komórki jajowe przed zapłodnieniem, jak i zresztą same plemniki. Ale posługując się dotychczasową analogią, byłoby to bezsensowne podejście. Komórki jajowe, a zwłaszcza plemniki, mając wprawdzie jasną funkcję, są produkowane w ilościach niedyktowanych płodnością naszego gatunku, ale rachunkiem prawdopodobieństwa nastąpienia zapłodnienia. Całkowicie naturalnym jest, że plemnik lub komórka jajowa ginie nie spełniając swej roli. Sposób zapładniania u ludzi, jak i u prawie wszystkich innych stworzeń, nie pozwala aby tego uniknąć. Taka ich natura i już. Oczywiście w obecnych czasach wielkim nakładem środków dałoby się kopiować komórki jajowe by doprowadzić do zapłodnienia każdy plemnik na świecie a potem nie wiadomo jak hodować tryliony embrionów, lecz następnego dnia po takiej zabawie zabrakłoby pożywienia dla 99% populacji. No ogólnie, nie muszę chyba mówić, że to głupie. Mimo zatem podobnego stopnia złożoności komórkę jajową niezapłodnioną będziemy traktować o niebo inaczej niż zapłodnioną. Co innego by było, gdyby ludzie składali zapłodnione jaja w wielkich ilościach albo nasiona - wówczas walałyby się po chodnikach i rynsztokach, co najwyżej czasami budząc mieszane uczucia przechodniów. Ale tak nie jest - zapłodnienie komórki jajowej oznacza powstanie rozumnej istoty, tak samo jak istnienie 3 tygodniowego płodu, noworodka czu dwulatka. Pozostaje zatem uważać zapłodnioną komórkę za człowieka. Wszak jako jedynie wielce skomplikowane białkowe agregaty nie powinniśmy mieć ku temu obiekcji. To absurdalne, choć nie bardziej niż ludzkie życie w innych stadiach rozwojowych.
Odnosząc to do życia: przede wszystkim nikt nie potrafi przewidywać przeszłości, a znajomość działania ludzkiej fizjologii jest jeszcze na tyle mała, że jedynym przejawem zacierania się granicy między człowiekiem a kupą muchy jest obecnie aborcja. Nigdy nie możemy mieć pewności co z tej ciąży wyjdzie - roślina, człowiek czy Hitler. Oczywiście, że może dojść do sytuacji, gdzie potrzeba wybierać między życiem matki i jeszcze nie uformowanego dziecka. Sytuacje w których musimy wybierać między jednym ludzkim życiem a drugim nie od dziś są najtrudniejszymi i najbardziej kłopotliwymi wyborami z jakimi w życiu się przychodzi człowiekowi zmierzyć. To są greckie tragedie bez wyjścia i nie ma jedynego słusznego rozwiązania. Pozostaje się odnieść do miłości tralala, kogo się bardziej kocha, albo kto jest fajniejszy. Przy jednym i drugim kryterium ludzie o złożoności bakterii będą na straconej pozycji, a więc do aborcji będzie dochodzić, toteż bezsensem jest jej zakazywanie. Tu jestem z pewnością na nie - ogólnie nie rozumiem ludzkiej tendencji do niewolniczego poddawaniu się prawu i przekładaniu go ponad zdrowy rozsądek. Jestem gorącym zwolennikiem dawania ludziom możliwie największej wolności (wraz ze stosowną edukacją), aniżeli trzymania ich jako bezrozumnego bydła w labiryncie przepisów.
Tym nie mniej ludzie są ponoć zdolni oddawać własne życie za swe potomstwo, więc aborcja jakoś nie powinna być zjawiskiem powszechnym, ale wręcz wyjątkowym, i przeprowadzanym, myślę, wyłącznie w przypadku zagrożenia życia matki. Wierzę, że miałbym jaja by być tego samego zdania wijąc się z bólu z rozepchaną macicą 8)

A, a jeśli chodzi o zabijanie wirusów, to porównania te są już niewątpliwie znaczącą przesadą, gdyż nawet ze ściśle biologicznego punktu widzenia wirusów nie da się jednoznacznie uznać za organizmy żywe.
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 16, 17, 18  Następny
Strona 13 z 18

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek