| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| A KIND OF MAGIC |
| 1 |
|
4% |
[ 2 ] |
| 2 |
|
13% |
[ 6 ] |
| 3 |
|
20% |
[ 9 ] |
| 4 |
|
20% |
[ 9 ] |
| 5 |
|
23% |
[ 10 ] |
| 6 |
|
16% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 43 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 3:00 pm Temat postu: |
|
|
Ha, Crowley, to nie bylo zupelnie tak....
Mnie wowczas na plyty jako takie specjalnie stac nie bylo, byly zreszta tylko w komisach czy takich sklepach z plytami, gdzie je sprzedawano wedlug aktualnego przelicznika dolarowego, ktory wowczas byl astronomicznie wysoki na korzysc dolara oczywiscie......w ogole ch..owe czasy w Polsce, cale te lata 80-te po stanie wojennym.....
Ale.....bylo cos, co swieci po dzis dzien najjasniejszym blaskiem, czego dzis juz nie uswiadczysz....bylo super RADIO, a w nim super programy...trojka, dwojka, do wyboru do koloru......
W Trojce premiery plytowe byly emitowane w dwoch czesciach- z dwu-i- cos-tam godzinna przerwa (wtedy plyty byly tylko analogowe, mialy dwie strony) no i ja to sobie z wypiekami na twarzy nagrywalem na magnetofon. Byly tez znakomite audycje edukacyjne zwl. Kaczkowskiego, ktory prezentowal cale dyskografie danego artysty.....to stad znam Yes, Pink Floyd, Led Zeppelin i nie tylko.......Potem byl w dwojce "Wieczor z plyta kompaktowa", gdzie prezentowano kazdy nowowydany kompakt,glownie reedycje plyt analogowych a bylo tego nie tak wiele z poczatku.....
Pierwsza analogowa plyte Queen kupilem sobie za granica w 1990 roku,gdy pojechalem na wakacje do pracy- byla to ANATO...... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil

Dołączył: 10 Mar 2005 Posty: 50 Skąd: Slupsk
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 11:15 am Temat postu: |
|
|
Dzieki Mike ta wersja od Ciebie jest o niebo lepsza od tej co mialem !!!
Nie chce byc nachalny, ale masz moze wersje z tym dluzszym wejsciem jak na DVD->Wembley->Galeria ???? _________________ Cokolwiek robisz rób to z klasą |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Kwi 27, 2005 11:43 am Temat postu: |
|
|
Niestety nie mam, ale jak to mówią "Szukajcie, a znajdziecie"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil 1
Dołączył: 24 Kwi 2005 Posty: 35 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Kwi 29, 2005 7:59 am Temat postu: |
|
|
| Dolores napisał: | | Dla mnie na 5. Perełka: ONE YEAR OF LOVE Najpięknijesza miłosna jaką słyszałam, zupełnie coś innego...... |
Mi też się bardzo podoba ta pioseneczka i też daje 5 _________________ _____________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Sob Kwi 30, 2005 4:08 pm Temat postu: |
|
|
Nie umniem ocenić obiektywnie tej płyty, ponieważ mam doniej duży sentyment. Po fascynacji muzyką do Nieśmiertelnego, postanowiłem kupić jakąś płytę Queen (a raczej kasetę magnetofonową ) a że wogle Queen nie znałem i nie znałem tytułów piosenek to kupiłem GH3, po jakimś czasie dowiedziałem się że utwory z Nieśmiertelnego są na płycie "A Kind Of Magic" co jak pamiętam napoczątku wybierałem między AKOM a GH3 "(przeważyła ilość utworów). No co za szczęście usłyszeć AKOF - pozatym był to pierwszy klip jaki widziałem Queen. FWBF poznałem już z reklamy Lecha Bardzo rozczarowałem się WWTLF - myslałem ze to będzie ta wersja z nieśmiertelnego - a tu Brian zaczyna Givme Te Prize - totalny odlot ale jakoś ten środek zjechany. W One Vision spodobał mi się refren wowowowow One Vision. No i Princess... niewiem jakoś już nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak w filmi. Teraz Płyte AKOM słucham co pół roku? bo te ważniejsze utwory to słucham na innych wydawnictwach. Ale oceniam album na 4+ _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sob Kwi 30, 2005 6:51 pm Temat postu: |
|
|
| Living Colour - o tym, że były świetne audycje to wiedziałem, ale nie, że dawali całe albumy. Ojciec zgrywał na MC utwory z radia, wielkim plusem było to, że leciały w całości jeden po drugim, a nie tak jak dziś, że albo coś wytną, albo obstawią pisoenki tymi cholernymi jinglami. Tak, czy inaczej słuchałeś tej muzyki w miarę trwania zespołu, a nie tak jak np ja i większość ludzi z forum, dopiero po śmierci Freddie`go, i o to mi chodziło w poprzedniej wypowiedzi. Czy lata 80te były aż tak ch*jowe to nie wiem, nie mogę się wypowiedzieć tylko na podstawie lektury podręczników (ty to co innego), natomiast wiem, że o zakup albumów było bardzo trudno, ceny w komisach były astronomiczne. God bless the radio : - ) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Living_colour

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 324 Skąd: Szwecja
|
Wysłany: Nie Maj 01, 2005 12:00 am Temat postu: |
|
|
Tak, dawali cale albumy!!!! Kwestia praw autorskich byla wowczas jakos tak po "socjalistycznemu" traktowana
Dzisiejsze radio, kicha, tylko nerwicy sie mozna nabawic.....no dobrze, czasem puszcza Queen, ale i to glownie Radio Gaga , I Want To Break Free az do znudzenia......
Ja wiem o co Ci chodzilo. Tak swiadomie zaczalem byc fanem Queen tuz przed wydaniem Hot Space. Poprzednie plyty poznawalem z radia, oczywiscie....
Byl caly cykl poswiecony Queen, to lecialo w soboty - raz w miesiacu jedna plyta..... _________________ And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart on you
And show you my weak side
What would you do?..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Maj 04, 2005 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Teraz w radiu też są puszczane całe płyty. Np. w nocnych audycjach Jerzego Skarżyńskiego albo Andrzeja Kukuczki w Radiu Kraków, nie wiem niestety, czy nia ma krótkich komentarzy między uworami, bo zawsze jak chcę czegoś posłuchac, to zasypiam. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje
Ostatnio zmieniony przez Tstankie dnia Czw Maj 05, 2005 8:06 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol
Dołączył: 08 Sty 2005 Posty: 520
|
Wysłany: Sro Maj 04, 2005 9:02 pm Temat postu: |
|
|
| Jak dla mnie to 4. Najbardziej z tej płyty lubię: One Vision, One Year Of Love, Friends Will Be Friends i Princes Of The Universe. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Maj 14, 2005 1:53 pm Temat postu: |
|
|
Mam mieszane uczucia co do tej płyty. Z jednej strony: WWTLF, One Year Of Love a także, czego nikt tu chyba nie wymienił, kapitalna wersja WWTLF na fortepian czyli "Forever".
Jednoczesnie niestety są takie wpadki jak Gimme The Prize...łomot i nic więcej. Także Princes of the Universe to niestety banał.
AKOM...na żywo może i fajnie wychodziło, ale zawsze jak tego słucham na płycie wydaje mi się strasznie....konwencjonalne...nawet solówka.
Nie wiem też jak ocenić Don't Lose Your Head...sam kawałek jest bardzo przeciętny "wypełniony" przeładowaną perskusją, ale podoba mi się ten krótki fragmencik, gdy ktoś (spoza zespołu) śpiewa: "Don't drink and drive my car..."etc. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Maj 24, 2005 1:33 pm Temat postu: |
|
|
Ja też mam maly problem co do tego albumu. Z jednej strony takie perelki jak WWTLF, One Vision czy POTU, a z drugiej... FWBF jeszcze do przyjęcia, AKOM trochę się już przejadla, OYOL- niezla ballada Johna. PISCTP i DLYH są dosyć przeciętne jak na Queen, choć lubię czasami sobie ponucić refren z Pain Is So Close To Pleasure. No a Gimme The Prize to taka filmowa piosenka dla mnie. W sumie daję 4. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Al

Dołączył: 10 Cze 2005 Posty: 86 Skąd: Mikołów
|
Wysłany: Pią Cze 10, 2005 5:09 pm Temat postu: |
|
|
Swietny album. Tytulowy kawalek jest fajny z ladna partia gitary na koniec, One Vision to czad, dalej mamy balladke "One year of love", ktora osobiscie bardzo lubie, choc, jak ktos juz tu zauwazyl, pasowalaby ona bardziej na solowa plyte FM anizeli Q. "Pain is so close to pleasure" nie jest niczym specjalnym, ale mi nie przeszkadza, "Friends..." jest mile i taki optymistyczne ;]. Nastepnie mamy "Who wants..", ktore ma niesamowity klimat i od zawsze jest jedna z moich ulubionych kompozycji Q. teraz czas na konkrety :> "Gimme the prize" - uwielbiam ten numer, swietny wstep Maya (w ogole chlop sie nieco rozwinal technicznie w `80s) i swietny wokal Freddiego. "Don`t lose your head" - niby nic tu nie ma, ale jakas specyficzna atmosfera sie buduje... muzycznie nieco niepokoi, ale tekstowo uspokaja...hm...to chyba belkot Nastepnie "Princes of the U." - kapitalny numer!!! Kolejna swietna partia Maya, szybko, z kopem, byle do przodu
O bonusach nic nie bede mowil, bo sa "takiese". Jedynie "Forever" zasluguje na uznanie - jako, ze bardzo lubie kompozycje WWTLF ,a do tego instrumentalna muzyke, wiec nie mogla mi sie nie spodobac.  _________________ Pozdrawiam,
Marcin |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Nie Cze 12, 2005 3:57 pm Temat postu: |
|
|
| Trója na tle muzyki lat 80tych, dwója na tle innych płyt Queen. Jakiś ten albym wymęczony, zrobiony na siłę. Są kawałki przypadkowe, set nie trzyma się kupy... Oczywiscie ejst czadowe Princess Of The Universe, niemalże heavy metalowe Gimme The Prize, bujające Don't Lose Your Head, czy hair metalowe One Vision... Jest monumentalna power ballada Who Wants To Live Forever i rzewne One Year Of Love w stylu George'a Michaela... Ale takie utwory jak A Kind Of Magic, Pain Is So Close To Pleasure czy bezsensowne bonusy to pomyłka na całej linii... Czasem trzeba się zastanowić, czy gramy eleganckiego rocka, czy zniżamy się do poziomu Limahla... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 2:10 pm Temat postu: |
|
|
Najgorszy album nagrany przez zespol. Bez dwoch zdan. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 2:44 pm Temat postu: |
|
|
Fenderek - IMHO nie niżej stoi "Works"  _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 5:31 pm Temat postu: |
|
|
| a ja zgadzam sie z Fenderkiem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 5:36 pm Temat postu: |
|
|
| a w czym AKOM jest gorsze od The Works? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 6:23 pm Temat postu: |
|
|
| tak jak napisałem w uzasadnieniu. AKOM jest zlepkiem różnych pomysłów, często bardzo nietrafionych. Pain Is So CloseTo Pleasure, czy A Kind Of Magic to utwory o bardzo niskim poziomie, które bardziej pasowałyby jako repertuar WHAM, KAYAGOGO, czy innych mało interesujących kapelek. Na Works jest troche bardziej tow szystko poukładane. Owszem, Man Of The Prown ma sie do reszty Works jak pięść do nosa, jednak materiał z 1984 jest bardziej konsekwentny. Hmm, a tak w ogóle, obie płyty są średnie z przebłyskami... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 6:40 pm Temat postu: |
|
|
Jako album może AKOM rzeczywiście jest gorszy od The Works. Większość piosenek lubię, ale zawsze jako całość wydaje mi się cholernie niespójny. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
varg

Dołączył: 30 Maj 2005 Posty: 85 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 7:30 pm Temat postu: |
|
|
To fakt, że jest niespójny, ale z drugiej strony jest tu mniej totalnych niewypałów niż na Works (tylko Pain Is So Close To Pleasure), a Who Wants To Live Forever to moim zdaniem najlepszy utwór Queen z lat 80-tych.
W moim rankingu AKOM jest więc trzeci od końca, wyprzedza The Works i Hot Space (Flash Gordon nie liczę). _________________ Fuck the Duck |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 7:38 pm Temat postu: |
|
|
| tytułowy z AKOM to też nienajwyższych lotów - piosenka - |
|
| Powrót do góry |
|
 |
varg

Dołączył: 30 Maj 2005 Posty: 85 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 9:37 pm Temat postu: |
|
|
Fakt, wersja studyjna AKOM jest strasznie popowa. Ale na koncertach jest to utwór całkiem niezły. _________________ Fuck the Duck |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 11:18 pm Temat postu: |
|
|
| "Strasznie popowa"... ja bym powiedział, ze poprockowa. Zresztą nawet w studio AKOM (piosenka) ma wiele ciekawych gitarowych motywów, więc nie wiem, czy jest ona aż taka straszna. Basy też stoją na przyzwoitym poziomie. Aczkolwiek zgadzam się z tym, ze na koncertach piosenka ta wypadała dużo lepiej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
varg

Dołączył: 30 Maj 2005 Posty: 85 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 11:21 pm Temat postu: |
|
|
Oczywiście, że poprockowa, chodziło mi o to, że jest strasznie popowa jak na Queen.  _________________ Fuck the Duck |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 11:28 pm Temat postu: |
|
|
Ok, ale czy to wada? Ważne, żeby piosenka była dobra, a nie czy się zalicza do poprocka, czy rocka. Choć wiadomo, ze tym ambitniejszym gatunkiem jest rock. Tak a propos poprockowego grania to znalazłem fajny artykuł (recenzję) Kirmucia nt GHII.
http://www.queenonline.pl/wywiady/index.php?t=rec&nr=18
Bardzo mi się podoba ten artykuł. Mimo, że pisze go koleś, który woli rocka "w najczystszej postaci" to jednak Queen swoim poprockowym graniem nauczył go szacunku do "tego wyjątkowego kuglarstwa". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Pon Cze 13, 2005 11:38 pm Temat postu: |
|
|
Królikowskiego
Kirmuć z reguły nie pisze fajnych recenzji... tzn. ewidentnie rzadko mu się to zdarza  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Cze 14, 2005 4:45 pm Temat postu: |
|
|
| Cholera, mój błąd, przepraszam. W każdym razie bardzo mi się podoba te recenzja, widać że facet wie jak się pisze takie rzeczy. A co do Kirmucia to przyznaję rację- sam nie przepadam za jego tekstami. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Cze 14, 2005 4:46 pm Temat postu: |
|
|
| Cholera, mój błąd, przepraszam. W każdym razie bardzo mi się podoba te recenzja, widać że facet wie jak się pisze takie rzeczy. A co do Kirmucia to przyznaję rację- sam nie przepadam za jego tekstami. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 14, 2005 5:50 pm Temat postu: |
|
|
Kirmuc to los... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Wto Cze 21, 2005 5:27 pm Temat postu: |
|
|
Doszedłem do wniosku, że kocham utwór One Year Of Love. To jest coś pomiędzy Is This Love WHITESNAKE a Stranger In This Town RICHIEGO SAMBORY. Stąd pewnie ta potrójna miłość. Rock and roll to cycki i motocykle, ale też wielkie serducha.
I taka drobnostka. Wersja One Year Of Love, którą mam na kasecie różni się od tej z CD. Na CD utwór kończy się wejsciem orkiestry, na kasecie natomiast refreen powtarza się az do wyciszenia... Jak to jest, moi drodzy?? _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|