| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| A KIND OF MAGIC |
| 1 |
|
4% |
[ 2 ] |
| 2 |
|
13% |
[ 6 ] |
| 3 |
|
20% |
[ 9 ] |
| 4 |
|
20% |
[ 9 ] |
| 5 |
|
23% |
[ 10 ] |
| 6 |
|
16% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 43 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 3:16 pm Temat postu: |
|
|
| nataluskax33 napisał: | | A którą wolicie wersję kind of magic tą pierwotną czy po przeróbce? |
Masz na myśli Highlander Version? Zawartą w filmie oraz w galerii na DVD Live At Wembley Stadium?
Ja zdecydowanie wolę właśnie tę. Albumowa to tania podpucha do radia. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 3:18 pm Temat postu: |
|
|
Jak wyżej...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 3:21 pm Temat postu: |
|
|
Koljny głos jna tę samą wersję- dużo ciekawsza... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nataluskax33

Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 8 Skąd: Giżycko
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 3:45 pm Temat postu: |
|
|
Też tak uważam  _________________ ''My soul is painted like the wings of butterflies
fairytales of yesterday will grow but never die'' |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 6:00 pm Temat postu: |
|
|
Ej, a ja kojarzę tylko albumową wersję Princes Of The Universe Ale nie narzekam, zawsze mi się podobało  _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno".
Ostatnio zmieniony przez Tkacz dnia Nie Kwi 12, 2009 6:03 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 6:02 pm Temat postu: |
|
|
| nataluskax33 napisał: | | A którą wolicie wersję kind of magic tą pierwotną czy po przeróbce? |
Nic tu nie widzę o Princes Of The Universe....  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aaricia

Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 457 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 10:09 pm Temat postu: |
|
|
Fenderek, wierz mi, ze napisałam to bez ironii. Ale zdanie podtrzymuję - obawiam się że w jakis sposób u części fanów Twój ranking zaważył na ocenie poszczególnych płyt.
A co do album ów, które wymieniłeś... Cóż, raz ze aż tak otrzaskana w muzyni nie jestem, patrzę na całość ogólnie - takie były czasy, elektronika, te sprawy. Łatwo teraz siedziec i oceniać z naszej perspektywy, ale wtedy dla wielu ludzi to były świetne płyty (AKOM i nawet Works).
Ale najwazniejszy jest gust - a ten każdy ma swój. I składa się na niego nie tylko obiektywna wartośc artystyczna utworu, ale także emocje, sentyment itd.
A same płyty - cóż, jesli weźmiesz samych tych wykonawców i w ich trepertuarze znajdziesz słabsze wydawnictwa - im akurat udąło się angrac cos lepszego od AKOM w Twoim odczuciu - w moim zas nie wszystkie z tych tytułów uważam za lepsze od omawianej w tym temacie płyty Queen.
I piszę raz jeszcze - masz prawo do swego zdania i nie mam zamiaru Cię przekonywac, że AKOM to dzieło.
Uważam, ze niektórzy się "nie oparli Twojemu czarowi". A czemu tak uważam? Bo tekst jest dobry i mi tez dał do myslenia. Ale przeanalizowałam za i przeciw i doszłam do wniosku, że moim zdaniem oceniłes ją za surowo. _________________
Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Pią Maj 08, 2009 6:56 am Temat postu: |
|
|
Nie dodanie Princess of the Universe to setlisty koncertowej było największą głupotą jaką mogli wymyślić. Toż to najlepszy kawałek na płycie jest. I wraz z WWTLF jeden z niewielu porządnych. _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kroto

Dołączył: 31 Paź 2008 Posty: 13 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Maj 08, 2009 3:05 pm Temat postu: |
|
|
| A Kind Of Magic – Płyta, którą jako młokos kupiłem przez pryzmat okładki. I tak naprawdę gdyby ten album był maxi singlem, w którego skład wchodziłyby: One Vision, A Kind Of Magic, Who Wants To Live Forever i Princes Of The Universe z czystym sumieniem dałbym 5. A dodając do tej płyty pozostałe zapychacze jest słaba 3! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Wto Cze 02, 2009 10:10 pm Temat postu: |
|
|
bardzo lubię. wg mnie to najbardziej niespojny album Queen (nawet Worksy i Hot Space wykazują jakąś większą spójność) - lecz niespójny nie oznacza zły, uważam ze jest lepszy niz oba wyżej wymienione.
uwielbiam głos Freddiego z tego okresu - środek lat 80-tych...
uważam że ta właśnie plyta ma jedną gigantyczną przewagę nad Nocą w Operze, Dniem na Wyścigach itp - barwa głosu Freddiego.
jak dla mnie niesamowita, szczególnie w piosence Friends Will Be Friends, One Year Of Love. _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Cze 02, 2009 10:16 pm Temat postu: |
|
|
| innuendo91 napisał: |
uwielbiam głos Freddiego z tego okresu - środek lat 80-tych...
uważam że ta właśnie plyta ma jedną gigantyczną przewagę nad Nocą w Operze, Dniem na Wyścigach itp - barwa głosu Freddiego.
jak dla mnie niesamowita, szczególnie w piosence Friends Will Be Friends, One Year Of Love. |
Yhymm. Posłuchaj sobie Teo Toriatte i Prophet's Song(głównie środek)
a potem Friends Will Be Friends oraz One One Year Of Love.
A jak jeszcze się nie przekonasz to obejrzyj Hammersmith Odeon 79/75 a zaraz potem Webley '86.  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Cze 02, 2009 10:19 pm Temat postu: |
|
|
Ależ jeśli chodzi o barwę głosu Freddiego to szczerze powiedziawszy wolę również jego głos z lat 80 aniżeli z lat 70. I nic tu do tego nie ma fakt, że wtedy ('70) grali wspaniałę koncerty, jak po prosto Freddie jeszcze nie "wyrósł" i miał taki inny nie potężny głos, który moim zdaniem w latach, a właściwie pod koniec ich już miał. Zwłaszcza Innuendo.
I wolę barwę głosu Freddiego z Wembley aniżeli z Hammersmith... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Wto Cze 02, 2009 11:57 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się. Niektórzy to jednak zawsze potrafią powiedzieć coś nietrafnego, nawet gdy usiłują mówić tak samo jak wszyscy  _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 12:10 am Temat postu: |
|
|
| AveQueen napisał: | | innuendo91 napisał: |
uwielbiam głos Freddiego z tego okresu - środek lat 80-tych...
uważam że ta właśnie plyta ma jedną gigantyczną przewagę nad Nocą w Operze, Dniem na Wyścigach itp - barwa głosu Freddiego.
jak dla mnie niesamowita, szczególnie w piosence Friends Will Be Friends, One Year Of Love. |
Yhymm. Posłuchaj sobie Teo Toriatte i Prophet's Song(głównie środek)
a potem Friends Will Be Friends oraz One One Year Of Love.
A jak jeszcze się nie przekonasz to obejrzyj Hammersmith Odeon 79/75 a zaraz potem Webley '86.  |
przesluchalem i jeszcze bardziej się upewnilem co do własnych osądów.
a co do koncertów to zgoda ze weMbley to nie byl szczyt dyspozycji wokalnej Fredka.
tak czy siak wole głos Freda z ery Magic _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 12:40 am Temat postu: |
|
|
| innuendo91 napisał: | barwa głosu Freddiego.
jak dla mnie niesamowita, szczególnie w piosence Friends Will Be Friends, One Year Of Love. |
Z pierwszym się nawet zgodzę (A każdy wie, jak nielubie tego numeru), z drugim nie. drze się i IMO kompletnie niszczy coś co mogło być bardzo uczuciową balladą. IMO, podkreślam.
W sumie... TYLKo wokalnie, to faktycznie Fred był lepszy w latach 80-tych niż 70-tych. Hammy'75 to wcale nie jest taki dobry wokalnie koncert...
IMO jednak szczyt możliwości wokalnych Freda to był przełom lat 70/80- na trasie GAME śpiewał czasami rzeczy nieprawdopodobne, na trasie Hot Space przeszedł samego siebie... Znowu- IMO. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 2:39 am Temat postu: |
|
|
... a pozniej papieroski zrobily jednak swoje no i latka pewnie tez. w koncu kto w wieku 40 lat wyciaga wszystko rownie gladko jak 10 lat wczesniej? no moze dio heh ale on jest wyjatkiem. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 7:32 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | innuendo91 napisał: | barwa głosu Freddiego.
jak dla mnie niesamowita, szczególnie w piosence Friends Will Be Friends, One Year Of Love. |
Z pierwszym się nawet zgodzę (A każdy wie, jak nielubie tego numeru), z drugim nie. drze się i IMO kompletnie niszczy coś co mogło być bardzo uczuciową balladą. IMO, podkreślam.
W sumie... TYLKo wokalnie, to faktycznie Fred był lepszy w latach 80-tych niż 70-tych. Hammy'75 to wcale nie jest taki dobry wokalnie koncert...
IMO jednak szczyt możliwości wokalnych Freda to był przełom lat 70/80- na trasie GAME śpiewał czasami rzeczy nieprawdopodobne, na trasie Hot Space przeszedł samego siebie... Znowu- IMO.
|
Co do One Year Of Love to podoba mi się barwa głosu, nie sposób śpiewania - w sumie Fred w tej piosence troche przejaskrawił to wszystko...
Z tym się zgadzam - w latach 80-tych Fred byl lepszy wokalnie niz w 70-tych. nie chodzi o same koncerty, lecz o pracę w studio. Miał też lepszy wygląd ale to juz inny temat  _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 1:48 pm Temat postu: |
|
|
dlaczego nie oceniacie tego utworu pod kątem filmu, tak należy go oceniać by go docenić w pełni
Princess of the Universe to totalna rewelacja _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Cze 09, 2009 1:50 pm Temat postu: |
|
|
| Tkacz napisał: | Zgadzam się. Niektórzy to jednak zawsze potrafią powiedzieć coś nietrafnego, nawet gdy usiłują mówić tak samo jak wszyscy  |
Nie usiłowałem mówić jak wszyscy
Ja mam manie na Queen w zasadzie im wcześniej tym lepiej. Dlatego może na koncertach '74 nie mogę usiedzieć a na Wembley się nudzę  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Cze 10, 2009 10:18 am Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | Princess of the Universe to totalna rewelacja |
Zgadzam się, ale na litość boską, PrinceS! A nie Princess...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Cze 10, 2009 10:23 am Temat postu: |
|
|
Daj spokój, księżniczki wszechświata brzmi o wiele dumniej.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Cze 10, 2009 10:46 am Temat postu: |
|
|
A do Freddiego to nawet pasuje bardziej  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Nie Cze 14, 2009 2:47 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | Oto my, urodzeni by zostać królami, jesteśmy księżniczką wszechświata. - i od razu jakiej głębi nabiera tekst. |
Heh Mike nie wiem czy to celowy zabieg z Twojej strony ale słowo princes oznacza książęta, natomiast princess to księżniczka - to tak gwoli wyjaśnienia  _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Cze 14, 2009 3:06 am Temat postu: |
|
|
powtorze... czasami jednak oplaca sie przeczytac chociaz kilka ostatnich postow...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Nie Cze 14, 2009 1:06 pm Temat postu: |
|
|
heh rzeczywiscie.. sorki  _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Wto Sie 04, 2009 2:56 pm Temat postu: |
|
|
Pewnie nie mogliśmcie się doczekać mojej kolejnej recenzji z półki "żadnych wad"
One Vision - uważam za jeden z najlepszych utworów na płycie. Arcyskomplikowany tekst, ale lubię, ma w sobie "to coś"
A Kind Of Magic - utwór baardzo popularny, wiele osób mówi, że to jej ulubiony. Jak dla mnie to trochę się już przesłuchał, więc nie będę o nim pisać w jakichś superlatywach. Bardzo pozytywny teledysk ma, zawsze bawiło mnie to jak naszym bogom rocka do twarzy w brudnych łachmanach
One Year Of Love - bardzo romantyczny, w sam raz na jakieś weselicho troszkę też mi się już znudził, ale nadal uważam, że jest w porządku
Pain Is So Close To Pleasure - wszyscy się go czepiają. Ja go nawet lubię, wiadomo objawienie stulecia to to nie jest, ale nie takie najgorsze. No, ale ponoć ja słuchu nie mam
Friends Will Be Freinds - swego czasu użyta jako podkład muzyczny do reklamy piwa "Lech" i teraz nieodłącznie mi się z tym kojarzy...
Who Wants To Live Forever - jednym słowem ubóstwiam. Piękny tekst, piękne wokale. Bardzo wzruszający kawałek. No i od dzieciństwa uwielbiam Freddiego w tym jego wdzianku z teledysku tak dostojnie wygląda.
Gimme The Prize - kiedyś dość często słuchałam,, teraz już raczej omijam, nie jest złym kawałkiem, ale rewelacja to też nie jest.
Don't Lose Your Head -
Princes Of The Universe - również jedna z najlepszych piosenek z tej płyty. Mocno zagrana, dobrze się jej słucha. I teledysk też przyjemny, choć zawsze mnie bawi pojedynek statyw kontra miecz
Końcowa ocena oscyluje między 4+/5-. Ale że piosenka Taylora jest tu straszna, więc będzie 4  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sro Wrz 02, 2009 9:15 pm Temat postu: |
|
|
Cóż, widzę, że na tym albumie też raczej tu nie pozostawiono suchej nitki Jestem w stanie zrozumieć narzekania wobec poprzedniej płyty, natomiast do tej płyty, to już nie tak bardzo. A dokładniej, to nawet nie mam się tu co przyczepić. Ten album uważam za bardzo dobry Na pewno to jest jedna z lepszych płyt (jak dla mnie) tego zespołu. Co do spójności, jak dla mnie ta płyta jest właśnie dość spójna mimo, iż nie każda piosenka jest soundtrackiem do filmu "Nieśmiertelny". Poza tym "One Year of love" fajnie nieco nawiązuje do następnej piosenki wersem z tytułem tego utworu .
A co myślę o każdym z utworów:
1.One vision - jak dla mnie świetna rzecz. Zdecydowanie najlepsza jest wersja albumowa z fajnym wejściem perkusji (czy tam automatu perkusyjnego). Poza tym te zmutowane głosy na początku i na końcu. Po prostu utwór fajnie rockuje. Mi bardziej odpowiada wersja studyjna od koncertowych.
2.A kind of magic - może mi się osłuchało, nie mniej piosenka zawsze miła w słuchaniu. Jest magiczna I fajny ma teledysk
3.One year of love - taka urocza balladka Johna. Największym atutem utworu wg mnie jest użycie saksofonu, bo to go wyróżnia na tle innych utworów Królowej
4.Pain is so close to pleasure - widzę, że wieszacie psy na tym utworze. Pewnie arcydziełem nie jest, ale ja dość mocno go lubię Kiedyś był dla mnie nawet dość mocno wzruszający, bo kojarzył mi się z chorobą Mercurego Zresztą nawet ten zwrot wydawałby mi się jakoś pasujący do tej sytuacji (choć wiem, że to brzmi absurbalnie i brutalnie) Naprawdę ładnie brzmi, a falset Mercurego jest tu uroczy.
5.Friends will be friends - wiem, że tą piosenkę poznałem za pośrednictwem jakieś reklamy dawno temu (pewnie piwa ). Nawet z tym mi się trochę kojarzy. Utwór ładny, ale na pewno nie wybitny. Ale nigdy nie miałbym przeciwko, by go sobie posłuchać, bo jeszcze mi się nie znudził. Najbardziej podoba mi się końcówka. W sumie nie jest jakiś ogromnie popularny, jak jego następczyni.
6.Who wants to live forever - to o nim mowa. Ten utwór akurat już mi się dość mocno osłuchał i raczej łez nie wywoła. Choć i tak wiem, że to naprawdę świetna piosenka. Jednak wydaje mi się, że jest dość przeceniana Ale orkiestrą pogardzić nie mogę
7.Gimme The Prize (Kurgan's Theme) - utwór kojarzący mi się automatycznie z "Princes of the Universe" To przez podobny motyw. Freddie się tu śmiesznie wydziera Zawsze się zastanawiam, jak to musiało śmieszne wyglądać, gdy tak krzyczał do mikrofonu Utwór energiczny i zawiera w sobie trochę Szkocji (solówka). Świetny kontrast po pełnym zadumy "Who wants to live forever".
8.Don't lose your head - następny nie lubiany utwór, który ja akurat lubię No mi się podoba. Jest klimatyczny i ta muzyka elektroniczna tylko dodaje mu uroku. Lubię go sobie nucić. I nie uważam go za jakiś nudny. Dość dobrze oddaje klimat filmu
9.Princes of the universe - energiczny utwór na koniec. Też nic odkrywczego nie powiem. Po prostu podoba mi się. Ma w sobie dużo czadu. Ma też stosunkowo rzadki teledysk, ale fajny.
Mi tu się każda piosenka podoba, nie mam się do czego przyczepić. Niewypałów (według mnie) tu nie ma.
Następny album z gatunku bardzo dobrych w słuchaniu i dostaje ode mnie 5, jak właśnie tego typu albumy. Dodam, że podoba mi się okładka i rysunek zamieszczony we wkładce  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Wrz 23, 2009 4:27 pm Temat postu: |
|
|
O tym albumie napisano już pewnie prawie wszystko, lecz dorzucę swoje trzy grosze
One Vision – dobry utwór na otwarcie, rocker na początek zawsze cieszy ale jak mówił pewien znany polityk mężczyznę poznaje się po tym nie jak zaczyna ale jak kończy
A Kind Of Magic – na pewno dla hard-rockowego ucha to nie jest to przysłowiowy balsam na uszy, ale nawet w takich rzeczach Brain przemyca jakieś fajne zagrywki ,jego solóweczki tutaj są bardzo „kulturalne” ,kilka własciwych dźwieków które są niczym odpowiednia ilość soli w zupie, ja to nazywam „gitarowe gentelmeństwo” elegancko i nie nachalnie.
One Year Of Love – to chyba jedyny utwór queen gdzie w aranżacji jest saksofon ,choć ja raczej nie przepadam za rzeczonym intsrumentem to tutaj go akceptuje, utwór nomen omen z duszą (przez te soulowe pierwiastki). Tekst banał i sztampa ale w wykonaniu Freddiego to można słuchac nawet „wlazł kotek płotek i mruga”
Pain Is So Close To Pleasure – mogę w zasadzie powiedzieć to samo co AKOM wcześniej, możliowści interpretacyjne Freddiegio są jak widać ogromne tutaj falset a kilka utworów dalej mocny lekko zachrypnięty wokal można sobie zadać pytanie czy jest jakiś utwór w którym on by się nie odnalazł?
Friends Will Be Freinds – reklama piwa trochę go wypaczyła, utwór hymnowy, ktoś powie że nadmierny patos ,okay, ale sama kompozycja jest bardzo zgrabna że użyje takiego słowa, ma wręcz podręcznikowe przejścia, podniosły refren, powiedziałbym że to taka zgrabność w stylu „Killer queen” czy „Spread your wings” taka rzecz się przyda zawsze na płycie.
Who Wants To Live Forever – Najlepszy utwór na płycie i jeden z najlepszych w ogóle. Szczególnie pod koniec ma w sobie coś z klimatu muzyki filmowej, ubóstwiam orkiestracje więc cieszę się że queen ma utwór z orkiestrą.
Gimme The Prize – rocker ale nie z najwyższej półki ,trochę czadowania (jak na standarty queenu oczywiście) .Duże wrażenie robi jak zawsze wokal
Don't Lose Your Head – dla ortodoksa nie do przełyknięcia, a mówiąc serio kawałek
nieźle operuje klimatem, ale mnie on nie przekonuje choć przyznam się szczerze znam gorsze rzeczy
Princes Of The Universe – skończyli dobrze, nadspodziewanie dobrze
jest mocno, ciekawe „przełamania rytmu” w utworze. Z trzech stricte rockerów na płycie to ten jest najlepszy
Nie do końca leży mi brzmienie tej płyty, szczególnie zremasterowanej na CD
Uwielbiam klasyfikować muzykę że ten utwór to np.:to a to z wpływem tego a tego ale queen jest jedynym zespołem z którym nie zawsze lubię tak robić ,bo mógłbym oczywiście napisać o wpływie „black music” na trzeci i czwarty numer czy o ostatnim podchodzącym pod heavy metal ale przez ten swój eklektyzm queen często gra dla mnie jeden gatunek muzyki który nazywa się „muzyka tworzona przez Freddiego,Braina,Rogera i Johna” a reszta jak pisał Szekspir jest milczeniem
Reasumując, podobno ideałów nie ma i ta płyta daleka jest od niego, mówią też że prawda leży po środku i podobnie po środku leży moja ocena tej płyty, która nie jest moim zdaniem ani wybitna ani tak fatalna jak niektórzy mówią, w skali szkolnej czwórka z plusem _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pon Lis 02, 2009 2:48 am Temat postu: |
|
|
No to po kilkumiesięcznej przerwie biorę się ponownie do recenzowania!
Ten album oceniłem na 5.
Szóstki nie dałem bo wg mnie kompozycję całej płyty psują trochę OYOL i PISCTP. Tzn. OYOL sam w sobie jest dobry, ale w zestawieniu utworów z tej płyty słucha mi się go jakoś tak dziwnie. Bardziej by IMO pasował na album 'The Miracle' albo na solówkę Freddiego(pomimo, że to John to napisał. ;]). Zaś co się tyczy PISCTP to to bym już wywalił bez gadania, no ale szerzej o tym powiem za chwilę.
Muszę powiedzieć, że czytając wszystkie posty w tym temacie zostałem nawet mile zaskoczony, bo już sądziłem, że w co drugim czy trzecim poście będzie się po tym albumie ostro jeździć, a tacy jak ja zostaną tu ochrzczeni mianem AKOMowych zboczeńców czy jakoś tak, no ale tymczasem okazało się, że jest zupełnie inaczej, że nie jest aż tak tragicznie jak mi się wydawało, że będzie...
Sam zaś uważam album za dobry, choć nie najlepszy w latach 80-tych(lepsze jest dla mnie 'The Works', do niedawna jeszcze bardziej od AKOM wolałem też 'The Miracle' ale jednak bardzo szybko mi się ta płyta już przejadła ).
Bardzo mi się podoba okładka - widać, że bardzo oryginalna, choć gdy pierwszy raz ją w życiu zobaczyłem to nie pomyślałem od razu, że te postaci to są przerobieni kreskówkowo muzycy z zespołu.
Uśmiech Rogera podoba mi się najbardziej w tej okładce.
Zaś co się tyczy poszczególnych utworów:
1.One Vision - fajny, podoba mi się ten syntetyczny potworowaty głos we wstępie i w końcówce i to skandowanie słowa 'One' gdzieś tak w drugiej połowie utworu i jeszcze gitarowe riffy.
Zdecydowanie wolę wersję albumową od singlowej i tej z 'Greatest Hits II', bo tutaj mamy dłuższy i bardziej rozbudowany wstęp. Końcówkę zresztą też.
2.A Kind Of Magic - też świetne i mogę słuchać tego na okrągło. Wyraźnie czuć magię w tym utworze. Podoba mi się też teledysk, który jest jeszcze bardziej magiczny. Najlepsza jest w nim ta animacja i te kreskówkowe postaci.
3.One Year Of Love - jak już wspomniałem wcześniej - podoba mi się, ale bardziej pasowałby na inną płytę zespołu, albo raczej na album solowy Fredka, bo to jednak mało Queenowa piosenka ze względu na brak gitary Briana i perkusji Rogera(słychać tylko automat perkusyjny gdzieś tam w tle). Ale za to podobają mi się te wstawki na saksofonie(ubóstwiam ten instrument), zwłaszcza solówka, no i jeszcze to syntetyczne drugie solo utworu dźwiękowo przypominające chyba skrzypce.
4.Pain Is So Cloce To Pleasure - WTF???!!! O_o Co to k**** jest???!!! Co to za głos, co to za teksty, co to za muzyka, co to za wykonanie??? Nie dziękuję, to wszystko zbyt pedałowato dla mnie brzmi! Wyp****ć to z tego krążka w p*zdu!
5.Friends Will Be Friends - Ach, nieodłącznie kojarzy mi się z reklamą Lecha. A tak poza tym to oczywiście piękny mądry i poruszający tekst i wogóle... co tu dużo pisać. Aczkolwiek niezbyt często go słucham bo zawczasu zdążył mi się już troszkę przejeść.
6.Who Wants To Live Forever - O tym utworze wypowiadałem się już kiedyś w innym temacie, a mianowicie tutaj, tak więc nie będę się powtarzał.
7.Gimme The Prize - O! To jest dopiero COŚ! Mocny wstęp Briana, wprowadzające niepokój narastające tempo jego solówki... zawsze gdy słucham tego wstępu to mnie normalnie ciarki przechodzą! Normalnie jakby za chwilę miało coś eksplodować!
Wstawki z filmu 'Highlander'(który tak na marginesie był czadowy, choć oglądałem go już bardzo dawno temu i raczej niewiele już z niego pamiętam...)mi wcale nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie dla mnie nawet dobrze że są, bo urozmaicają utwór.
Poza tym Freddie tu się zajebiście wydziera, słychać przez jakiś czas riff z POTU oraz szkockie brzmienie gitarki Briana... nie mam temu utworowi absolutnie nic do zarzucenia - po prostu miód dla moich uszu!
8.Don't Lose Your Head - Ja nie wiem co Wy macie do tego utworu. Dla mnie to jest wręcz perełka. To walenie na wstępie i ten syntetyczny riff przewijający się w tle przez większą część utworu - mnie to się wszystko podoba. Poza tym pełno w tym utworze niepokoju co też jest dla mnie na plus. A i ponadto - zawsze się śmiałem gdy leciały słowa 'Don't lose Your way' a to dlatego, że wydawało mi się, że zamiast 'way' pada tam słowo 'weight' czyli, że słyszałem 'nie trać wagi!'
9.Princes Of The Universe - Chyba mój ulubiony kawałek na płycie! Bardzo zróżnicowany, podoba mi się ten riff zaraz po wstępie, to chóralne pełne niepokoju wycie gdzieś tak mniej więcej w połowie utworu, zmiany tempa w drugiej połowie, no i jeszcze teledysk.
Dodam też iż na początku mojej przygody z tym kawałkiem(jeszcze gdy zakupiłem Greatest Hits III) trochę się dałem nabrać i nie zauważyłem tego jednego 's' w wyrazie 'Princes'. No i myślałem, że chodzi o jakąś księżniczkę. Ale też nie mogłem zrozumieć - Co? WTF? Jaka znowu księżniczka? Jaka znowu księżniczka wszechświata? I z początku ten utwór wydał mi się być jakiś absurdalny skoro czterech facetów w chórze śpiewa, że są księżniczką wszechświata... Gdy zakupując już album AKOM w Gazecie Wyborczej spojrzałem uważnie na wyraz 'Princes' to też mnie dziwiło co tu robi jedno 's'? Dlaczego nie ma dwóch? Czyżby to był błąd ortograficzny albo literówka? Ale dopiero jakiś czas później się skapnąłem, że to pewnie chodzi o liczbę mnogą od słowa 'książę'. I wtedy już wszystko miało dla mnie sens. Aczkolwiek gdy słyszę te słowa to lubię sobie wyobrażać, że słyszę 'Princess' zamiast 'Princes' bo brzmi to po prostu śmieszniej i absurdalniej!
Przy okazji jeszcze mnie śmieszy w tym utworze tekst Freddiego 'Watch this man fly!' w trakcie szybkiej solówki Briana. Nie wiem czemu, ale tak jakoś po prostu nie mogę się powstrzymać od śmiechu gdy to słyszę. ;-]
Aha i jeszcze jedno - normalnie nie mogę zrozumieć jak oni mogli nie włączyć tego kawałka do setlisty na Magic Tour! Toż to grzech śmiertelny olać taki zajefajny utwór...  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|