| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| THE WORKS |
| 1 |
|
2% |
[ 1 ] |
| 2 |
|
17% |
[ 6 ] |
| 3 |
|
32% |
[ 11 ] |
| 4 |
|
26% |
[ 9 ] |
| 5 |
|
8% |
[ 3 ] |
| 6 |
|
11% |
[ 4 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 34 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 11:41 am Temat postu: |
|
|
Jedna z tych plyt, ktorych mogli jednak nie nagrywac. Straszna kupa, tak kompozyczyjnie jak i brzmieniowo. Jak i 3/4 lat 80 u Queen, niestety  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Wto Sie 25, 2009 7:47 pm Temat postu: |
|
|
Zawsze staram się być oryginalny, ale niestety nie tutaj
No może "The Works" nie uważam za jakąś wybitnie nieudaną płytę, ale jest najgorsza z wszystkich studyjnych.
A przyjemność ze słuchania płyty rozwalają mi "Tear it up" i "Man on the prowl". Niestety ten pierwszy, to chyba najgorszy utwór Królowej zamieszczony na płycie długogrającej. Dla mnie jest taki potwornie infantylny Tu wyjątkowo mnie wkurzają okrzyki Freddy'ego i brzmienie utworu. Ten drugi też jakoś mnie męczy, ale nie tak bardzo. Reszta utworów jest spoko. "Machines" również mi się podoba. Te dwa utwory jakoś rozwalają całokształt płyty, są źle umieszczone. Szkoda, że "Tear it up" jest drugi A "Radio Gaga" i "I want to break free" to świetne utwory. I świetnie się ich słucha, ale tylko wtedy, gdy lecą na płycie tworząc klimat, a nie z radia
Chociaż "Is this the world we created" też jest trochę namolne, niemniej utwór ma u mnie plus za tematykę.
"Hammel to fall" dla mnie w całości jest dobrym utworem i jego brzmienie mi nie przeszkadza. Reszta utworów bez większych lub w ogóle bez zarzutów.
Słuchałem dyskografii w kolejności chronologicznej. "The Game", "Flash Gordon" i "Hot space" jako całość mi się świetnie słuchało. A na "The Works" doznałem szoku (w negatywnym tego słowa znaczeniu). To definitywnie najgorszy ich album jak dla mnie. Już "A kind of magic" jest sporo lepszą płytą. Jako ocenę ostateczną daję 3. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 8:25 pm Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie 5-, ma swoje plusy i minusy, ale poboba mi się  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 6:28 pm Temat postu: |
|
|
jakkolwiek słaba by nie była najlepsza kompozycja z lat 80 na niej jest ,fakt że w tej wersji brzmi tak sobie, ale liczy się kompozycja...no powiedzmy na równi z Princes of the Universe...nie rozumiem jak można woleć łzawe balladki czy tanie hiciory z Game _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Gru 22, 2009 1:42 pm Temat postu: |
|
|
O jakiej kompozycji mówisz? Bo IMO najlepszej w tamtej dekadzie należy szukać gdzie indziej.  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 22, 2009 2:38 pm Temat postu: |
|
|
miał na myśli zdaje się Hammer to Fall, z Worksa wolę o wiele Hard Life'a.
A najlepszym utworem ejtisowym jest zdecydowanie Forever.
Zaraz za nim WIAWI, IWIA, POTU, HardL, Sail Away i Save Me. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Wto Gru 22, 2009 5:11 pm Temat postu: |
|
|
tak chodziło o Hammer to Fall, a It's Hard Life to nr. 2 ,niestety reszta to już dużo gorsze kompozycje _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 22, 2009 8:57 pm Temat postu: |
|
|
noo
znaczy w sumie jeszczę lubię (albo lubiłem bo już chyba z pół roku nie słuchałem) World We Created. NIby smęt, niby tekst na poziomie We Believe, ale jednak jakoś mi się zawsze podobało.
No nie że podobało "oł jeee czad łoł", ale zawsze na plus oceniałem.
I to razem z Hard Life i Fall są chyba jedyne kawałki jakie lubię. Break Free jest fajne na żywo, ale studyjna ejst straszna. Podobnie z Gaga.
No dobra jeszcze może Open Windows nie jest tak tragiczne jak reszta, ale dobrym utworem to go bym tez na pewno nie nazwałbym. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Gru 22, 2009 10:45 pm Temat postu: |
|
|
Ja tam zawsze twierdziłem i będę twierdził, że studyjne GaGa jest fajne. No, ale ja jestem zboczeńcem i lubię syntezatory. Oczywiście, brzmienie powinno być mocniejsze, dżwięczniejsze i bardziej przestrzenne, no ale cóż _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Wto Gru 22, 2009 10:47 pm Temat postu: |
|
|
| Radio Gaga razem z teledyskiem jest niezwykle klimatyczne... wspaniale wykorzystano motywy filmu Metropolis. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 12:14 pm Temat postu: |
|
|
Też uważam Radio GaGa za jeden z ewidentnych high-lightów tej płyty. Ciekawa melodia, ironiczny tekst, intrygujący teledysk, a to (nieco kiczowate) elektroniczno-syntezatorowo brzmienie leżało przecież w założeniu przy tworzeniu tej piosenki. Produkcja mogłaby być lnieco epsza, to fakt (dźwięk wydaje mi się nieco przytłumiony, to wszystko mogłoby być bardziej "soczyste"), ale i ta sprawia wrażenie genialnej przy takim "arcydziele" jak chociażby "Tear It Up". Wejście elektronicznej perkusji i dramatyczne okrzyki Freddiego ("yeah", "yeah", "yeah" oooo...) to jedno z najgorszych momentów ever, jakie dane mi było usłyszeć w muzyce rockowej Chociaż sam riff jest niezły, to fakt
W ogóle tę płytę można było przygotować inaczej - znaczy się o wiele lepiej . Krok pierwszy - zmienić producenta Wówczas świetny utwór, jakim jest Hammer to Fall, świetnie brzmiałby również na płycie Krok drugi - wypierdolić za przeproszeniem Mena na Polowaniu (banalne i wtórne) oraz Tear It Up (tu tylko banalne). Skrócić nieco "Keep Passing...". Zamiast 9 utworów ogółem pojawiłoby się jednak 10 - w skład płyty weszłoby "I Go Crazy" (co oni sobie u licha myśleli, wywalając ten utwór ), "Let Me Live" oraz zespołowa wersja "Love Kills". Ewentualnie możnaby jeszcze pomyśleć o dodaniu zespołowej wersji "There Must Be More..", ale ta przecież znalazła się ostatecznie rok później na solowej płycie Freddiego  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 1:29 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | tak chodziło o Hammer to Fall, a It's Hard Life to nr. 2 ,niestety reszta to już dużo gorsze kompozycje |
Ok, rozumiem. Jak dla mnie, to HTF wysiada przy Was It All Worth It. I nie tylko Jeszcze kilka lepszych w tamtej dekadzie bym znalazł. Choć faktem jest, że na żywo ten utwór prezentował sie świetnie!  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 1:30 pm Temat postu: |
|
|
Was It All Worth It niszczy ta pseudo orkiestra. No, ale riff mega, o wiele lepszy od wygładzonego Hammer To Fall. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 2:45 pm Temat postu: |
|
|
Pewnie już to wałkowaliście na forum, ale co najdziwniejsze - riff ten to dzieło tylko i wyłącznie Freddiego Podobnie zresztą jak i do kilku innych utworów, gdzie spodziewałbym się raczej dziełania ręki Briana A sama piosenka, z tego co się orientuje, miała być już utworem pożegnalnym (Freddie nie spodziewał się, że będzie mu dane nagrać jeszcze jeden album). To po prostu pokazuje ewolucję w dobrą stronę w wykonaniu Królowej - od świetnego WIAWI (choć - to prawda - zniszczonego nieco przez tą tandetną orkiestrę) po genialne, poruszające i w ogóle miodzio Show Must Go On (gdzie już zauważcie, dęciaki - też syntezatorowe - wcale nie irytują, ale wprowadzają do utworu IMO jeszcze bardziej tajemniczą i intrygującą aurę)  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 2:47 pm Temat postu: |
|
|
Fred w pogole lepsze riffy napisal od Briana- wszystko co najlepsze w Queemn jesli chodzi o riffy to Fred- Death on Two Legs, Ogre Battle, Innuendo, WIAWI, Bicycle Race... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 3:18 pm Temat postu: |
|
|
jedno mnie zastanawia, czy Freddie nagle przestał lubieć rocka, skąd jego odwrót do zupełnie innych brzmień swego czasu, w latach 70 pisał kawałki bardzo hard-rockowe ,mocne a w latach 80 poszedł w stronę popu , trochę tego nie rozumiem ,może to kwestia epoki...ja jako muzyka za całokształt bardziej cenię Briana _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 3:46 pm Temat postu: |
|
|
| Tie Your Mother Down to jednak Brian heh a jeśli chodzi o Freddiego to lubił chyba podążać za trendami - to były dla niego wyzwania. W latach 80-tych jednak mu ździebko nie wyszło. Za duże skrajności w aranżacji i brzmieniu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 3:51 pm Temat postu: |
|
|
dalej mnie to dziwi, ktoś kto w latach 70 był totalnym wizjonerem,w następnej dekadzie zadowolił się tylko tym by podążać za trendami? nie wiem naprawdę ,bo chyba nie o kasę chodzi, na pewno nie chodzi, oni już gdzieś tak w okolicy Game musieli być miliarderami _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 3:55 pm Temat postu: |
|
|
Zawsze chodzi o kasę. Gdyby mieli grać to co grali za darmo to by nie grali. Na początku lat 80-tych Freddie był nieco w innym etapie życia niż 10 lat wcześniej a i sytuacja w przemyśle muzycznym była inna. Trendy zawsze są, wizje również... Tylko że nie ma ludzi którzy byliby ciągle tak samo kreatywni.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 4:10 pm Temat postu: |
|
|
No nie, ale wg.mnie niestety wiele wskazuję ,że gdyby Roger i przede wszystkim Brian mieli główny wpływ w latach 80 mielibyśmy ciągle dobre płyty na wysokim poziomie, co ważne rockowe...oczywiście ja zdaję sobie sprawę ,że wiele osób właśnie kocha Queen za lata 80, ale mówię ze swojej perspektywy ...ja bym nie demonizował,że to lata 80 ,że w tej epoce modne było takie granie a nie inne , wręcz przeciwnie, może fakt II połowa sprzyjała łagodzeniu, ale pierwsza? czasy gdy swoje złote lata miały
Iron Maiden, Judas Priest, Motorhead, nowy bieg włączyły Black Sabbath, Thin Lizzy, AC/DC ....no nie wydaję mi się _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Sro Gru 23, 2009 4:23 pm Temat postu: |
|
|
Jednocześnie przy triumfie new romantic i popu. Fakt lata 80-te były specyficzne, bardziej syntetyczne ale ciągle jednak charakterystyczne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Sro Maj 19, 2010 5:55 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, a więc...pierwsza płyta Queen którą poznałem nie licząc GH1 (może dlatego jestem tak skrzywiony muzycznie ).
Radio Gaga - wcześniej mi się podobało takie lekkie + takie "radiowe" , ale oczywiście zmieniłem zdanie i jest dla mnie średnie , nawet słabe...
Tear It Up - wersja koncertowa o niebo lepsza , rockowy duch tej płyty
It's a Hard Life - początek mnie zawsze wkur... ale utwór w końcu przypadł mi do gustu i jest OK
Man On the Prowl - chyba Fred chciał zrobić coś tak jak CLTCL - ale mu nie wyszło, jeden z tych najgorszych w całej dykografii
Machines - tia początek dupny , ale wokal ratuje tą piosenkę
I Want to Break Free - od małego znałem i teledysk również , trochę trudno ocenić ale taki pop mnie nie bierze..już.
Keep Passing The Open Windows - heh , lubię bez względu na wszystko jedna z moich ulubionych na płycie
Hammer to Fall - najlepsza na płycie (nie będę już wspominał o Live Aid ) rock i Brian
Is This the World We Created...? - poruszająca ballada którą lubiłem od początku i lubię do teraz...
Album najsłabszy w karierze zespołu , nie przekonuje mnie i nie mam do niego sentymentu... _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 19, 2010 6:07 pm Temat postu: |
|
|
mi też Works się wydaje najsłabsze. Chyba nawet AKOM jest lepsze chociaż... tam są dwa największe gofry jakie kiedykolwiek popełnili (Pain/Pleasuere i Head), ale za to ma 2 absolutnie przemocne momenty.
Ta płyta też ma w sumie perełki. Hard Life to jest z lepszych rzeczy z 80'. Hammer również bardzo lubię. Nawet muszę przyznać, żę World We Created jest dla mnie przyjemne. Ale reszta to tragedia. No może jeszcze Window się jakoś broni, ale takie Tear it Up, Prowl czy zwłaszcza Mchines i Gaga to tragedia.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zajcew

Dołączył: 19 Maj 2010 Posty: 1
|
Wysłany: Czw Maj 20, 2010 8:51 pm Temat postu: |
|
|
Radio Gaga - Kiedyś lubiłem bardziej. Nie jest to jakoś strasznie zły kawałek, ale jest nieco za długi i trąci syntezatorami.
Tear It Up - Gniot... Kiepska perkusja, utwór chyba miał być rockerem, cóż, jaki album taki rocker I Go Crazy zjada to coś na śniadanie, ale oczywiście go nie ma. (nie żeby to drugie Tie Your Mother Down było, ale na to to nawet pół IGC starczy)
It's a Hard Life - O, wreszcie jakiś jasny punkt. Fajny operowy niemal wstęp, potem pianinko i niezłe solo. Taki powiew dobrych lat w tym natłoku kiczu ^^
Man on the Prowl - A cóż to za Elvis wannabe? Wstęp kojarzy mi się z wiejsko-jarmarcznym festynem, a im dalej tym gorzej. Generalnie moje TOP3 najgorszych piosenek w karierze zespołu.
Machines (or 'Back to Humans') - To miało potencjał, bo pomysł był naprawdę dobry... Niestety to wykonanie, ugh.
I Want to Break Free - Nie cierpię. Przez ten hit ludzie postrzegają Freda jako wąsacza przebranego za babę z odkurzaczem w łapie, wyjącego 'Aj łont tu brek frii' Już wolę wąsacza w żółtej kurtce z 'Kajnd of medżik' Wersja albumowa straszna, singlowa lepsza, ale to i tak syf.
Keep Passing The Open Windows - Jakby ta kompozycja była o półtorej minuty krótsza to nic nikomu by się nie stało. Lubię czasem posłuchać, ale jako podkład do czegoś. Znaczy często leci, ale raczej nie słucham z pzekonaniem "O, teraz zapuszczę se Keep Passing!", raczej tak pobrzmiewa koło ucha.
Hammer to Fall - Bardzo lubię koncertowe wykonania, pewnie dlatego, że są w nim normalne bębny i nie ma tego całego plastiku. Srsly, nawet na Works HtF brzmi w miarę, gdyby produkcja była nieco lepsza to mógłby być genialny... Takto jest tylko solidny.
Is This the World We Created... - tekst mógłby by być nieco mniej banalny... Kawałkowi niewątpliwie pomagają "muśnięcia" gitary Bri w odpowiednim miejscu i czasie.
Czyli w sumie mamy najgorszy album lat osiemdziesiątych, jedna bardzo dobra i jedna dobra piosenka to trochę ubogo jak na ten zespół.
No i witam, mój pierwszy post ^ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 8:27 pm Temat postu: |
|
|
Dawno temu przeżywałem wielki, ale to gigantyczny zachwyt tą płytą! Niemalże ją czciłem! Nawet odważę się powiedzieć, że wraz z SHA i ANATO wchodziła w skład mojej Świętej Queenowej Trójcy! No ale teraz...
kurczę, zachwyt nad nią przeminął mi już totalnie! Wrażenia jakie odbieram już nie są te same co kiedyś! I to bynajmniej nie dlatego, że płyta mi się już osłuchała czy coś(a zresztą nawet jak mi się jakaś płyta osłuchuje to i tak po jakimś czasie znów do niej wracam i znów przeżywam te same zachwyty). Tylko najwidoczniej gust lub punkt widzenia mi się zmienił... No nie wiem i nie umiem stwierdzić dlaczego tak się stało, ale teraz to już na pewno nie jest dla mnie dobra płyta. Czy jest zła? Gofrowata? Najgorsza ze wszystkich? Nie no myślę, że aż tak nisko to Freddie i spółka chyba jeszcze nie upadli gdy ją nagrywali. Ale album jest już dla mnie po prostu średni, taki sobie, bez polotu. Już nie umiem przed nim paść na kolana i uważam też, że gdyby go nie nagrano to by wielka krzywda dla świata muzyki się nie stała.
Album przede wszystkim robi na mnie teraz wrażenie nierównego. Obok kilku perełek, które są dla mnie jednymi z największych dokonań Królowej w ogóle są tu tez kawałki po prostu nijakie lub wręcz nawet drażniące! Choć punkt widzenia zmienił mi się tylko co do dwóch/trzech utworów to jednak odbija się to również na moich wrażeniach odnośnie płyty jako całości. Może gwoli ścisłości napiszę jeszcze raz co sądzę o każdym z kawałków:
1. Radio Ga Ga - no ten akurat kawałek wciąż bardzo lubię, wręcz uwielbiam! Jeden z najlepszych jakie powstały w całej twórczości Królowej, jeden z tych które nigdy mi się nie osłuchują! Słowo daję! Mogę słuchać tego na okrągło i nigdy mi się nie nudzi, nigdy mnie to nie męczy. A np. takie klasyczne "Bohemian Rhapsody" osłuchało mi się już dawno i teraz mi jakoś ciężko do zachwytu nad tym powrócić. Nie mniej jednak nie uważam, że ten kawałek nagle stał się dla mnie kiczowaty. Zawsze będzie to w moim odczuciu jedno z największych dokonań Królowej, tylko po prostu musi minąć jeszcze trochę czasu aż się za nim stęsknię i jak już będę miał w sobie energię by móc go znowu na okrągło słuchać bo co by tu nie mówić to jednak trudny utwór. A "Radio Ga Ga" jako że jest prostsze w wykonaniu jest dla mnie też łatwiej o wiele łatwiej przyswajalne, łatwiej wpada w ucho i dlatego jestem w stanie słuchać go częściej.
Ale ostatnio im częściej tego kawałka słucham tym większe odnoszę wrażenie, że on jest bardziej w klimatach "Hot Space" i że o wiele bardziej by tam właśnie pasował. Dla mnie to takie dyskotekowe klimaty po prostu. Taki utwór akurat do tańczenia. Noż ile to ja razy słyszę jak jest ten kawałek puszczany na różnych dyskotekach czy innych imprezach tanecznych.
Może to wszystko za sprawą tego charakterystycznego rytmu automatu perkusyjnego już na wstępie(ale w dalszych częściach utworu też, choć słabiej już to słychać)?
Ten kawałek zawsze będę darzył olbrzymim sentymentem!
2. Tear It Up - nie pamiętam już co pisałem rok temu o tym kawałku, ale moja opinia tutaj akurat jak i w przypadku powyższego nie uległa raczej zmianie. Uważam to po prostu za gniot i tyle! Zawsze jak gdzieś u mnie ten kawałek leci to go od razu przeskakuję.
3. It's A Hard Life - tu też moja opinia nie uległa zmianie. Wciąż jest to mocna ballada tak jak kiedyś. A jako, że już dawno tego nie słuchałem to mnie ostatnio jakaś mocna faza na ten kawałek bierze. Po prostu się już za nim stęskniłem!
4. Man On The Prowl - no i tu już proszę państwa mamy zmiany! No co prawda gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór jak już nabyłem płytę(a raczej kasetę pożyczoną od kolegi) to mnie ten utwór do siebie nie przekonał, ale coś wyczuwałem pewien w nim potencjał i czułem, że muszę go jeszcze trochę pomęczyć i będzie tylko kwestią czasu jak go polubię. I rzeczywiście polubiłem. Nawet bardzo! Zaryzykuję tu przed Wami nawet stwierdzenie iż swojego czasu uważałem, że to świetny kawałek akurat na wesela! Ale z biegiem czasu zachwyt przeminął i to nie z powodu osłuchania tylko już po prostu nie dostrzegam tego polotu jaki w nim kiedyś widziałem. Ten kawałek mnie już zaczyna poważnie męczyć i irytować, zwłaszcza na wstępie. Jak słyszę to walenie na wstępie to mi uszy po prostu odpadają! :/ W końcówce wcale nie jest lepiej. :/ Już wolę CLTCL z płyty "The Game" nagranej w tym samym klimacie. A to to ja uważam za jakąś nieudolną podróbę!
5. Machines(Or Back To Human) - j.w. - to też utwór którego na początku nie trawiłem, później się przekonałem i prawie go pokochałem, a teraz znów go nie cierpię! Strasznie mnie on męczy! Nie cierpię go, ale nie w sumie za co najbardziej. Czy za to ciągłe dziwne plumkanie przewijające się przez cały utwór, czy za ten głos robota, czy może za coś zupełnie innego? Nie wiem... chociaż w sumie... w sumie to ten utwór z biegiem czasu zaczął mi się kojarzyć z pewnym żenującym wydarzeniem w moim życiu i może to właśnie dlatego za nim teraz nie przepadam.
6. I Want To Break Free - niby fajny kawałek, ale strasznie przereklamowany! Szybko się potrafi człowiekowi znudzić, ale to jeszcze nie jest aż taka tragedia jak w przypadku dwóch wcześniejszych utworów.
7. Keep Passing The Open Windows - nie pamiętam już co pisałem rok temu, ale moja opinia raczej nie uległa zmianie. To wciąż łatwy, przyjemny, radosny i pełen optymizmu utwór. Jeden z lepszych na płycie, ale niestety nie wystarczająco na tyle by uratować ją nawet przed statusem 'średniej'.
8. Hammer To Fall - rock pełną gębą! Dobry na kążdą okazję, a jako, że dawno już nie słuchałem to znów przeżywam teraz to samo co w przypadku "It's a Hard Life". Tylko jeden fragment mi się w tym utworze nie podoba. Podczas tej najdłuższej solówki jest taki jeden riff podczas którego normalnie bolą mnie uszy, bo brzmi po prostu jak jakieś piłowanie, a nie normalne Red Special.
9. Is This The World We Created - utwór do którego mam obecnie mieszane uczucia. Niby prosta balladka chwytająca za serce i zmuszająca do refleksji, ale w zależności od nastroju różnie ją odbieram. Czasem odnoszę wrażenie, że jest za krótka i drażni mnie to, że w tle dla wokalu Freddiego poza akustykiem nic tam nie ma. Z tych też powodów czasem mam wrażenie, że piosenka ta pełni na płycie po prostu rolę zapychacza. Na płycie na której z racji, że jest mało utworów(chyba najmniej ze wszystkich) wygląda to trochę tak jakby tą ostatnią piosenką chciano trochę na siłę ją wydłużyć by nie robiła wrażenia za krótkiej.
Podsumowując: część pojedynczych utworów z płyty jest faktycznie na dobrym lub bardzo dobrym poziomie, ale całościowo to ta płyta już do mnie przemawia. Płyta jest po prostu nierówna. O ile kiedyś wystawiłem jej w ankiecie szóstkę, o tyle teraz mogę dać co najwyżej tróję lub naciąganą czwórkę. Już chyba wolę AKOM lub Hot Space. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bri
Dołączył: 12 Cze 2010 Posty: 14 Skąd: 53°02'N 18°37'E
|
Wysłany: Pią Cze 18, 2010 1:24 pm Temat postu: |
|
|
| Jak czytam Wasze opisy to odnoszę wrażenie, że piszecie o zupełnie innej płycie. Moim zdaniem 'The Works' może nie jest tak olśniewające jak ANATO, Jazz, Queen czy Queen II ale i tak jest całkiem przyjemne. A 'Man on the prowl' uważam za świetny utwór. Podoba mi się, że jest w stylu rockabilly. Jedynie 'Keep Passing the Open Windows' średnio mi podszedł. Oceniłabym tę płytę na 5/6. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Pią Cze 18, 2010 2:52 pm Temat postu: |
|
|
| Bri napisał: | | Jak czytam Wasze opisy to odnoszę wrażenie, że piszecie o zupełnie innej płycie. |
To się wczytaj . Na serio to ta płyta , ona jest kiepska jak sam nie wiem co.
| Bri napisał: | | Moim zdaniem 'The Works' może nie jest tak olśniewające jak ANATO, Jazz, Queen czy Queen II |
Na pewno.
| Bri napisał: | | A 'Man on the prowl' uważam za świetny utwór. Podoba mi się, że jest w stylu rockabilly. |
Jeden z najgorszych IMO w całej dyskografii (pisałem już chyba coś o tym).W porównaniu do piosenek , chociażby z QII , ANATO , SHA , ADATR to po prostu uszy więdną.
| Bri napisał: | | Jedynie 'Keep Passing the Open Windows' średnio mi podszedł. Oceniłabym tę płytę na 5/6. |
Ojjj... _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pią Cze 18, 2010 3:08 pm Temat postu: |
|
|
Oj, chyba niektórzy nie wiedzą, że o gustach się nie dyskutuje. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Pią Cze 18, 2010 3:10 pm Temat postu: |
|
|
Nie chodzi o gusta tylko , o ogólną społeczność Forum, zresztą sam se poczytaj. Uważana tak jak i Hot Space za najgorszą... _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bri
Dołączył: 12 Cze 2010 Posty: 14 Skąd: 53°02'N 18°37'E
|
Wysłany: Pią Cze 18, 2010 4:23 pm Temat postu: |
|
|
| Michalzbiku95 napisał: | | Nie chodzi o gusta tylko , o ogólną społeczność Forum, zresztą sam se poczytaj. Uważana tak jak i Hot Space za najgorszą... |
To, że tu jestem nie oznacza, że muszę się zgadzać z tym co "uważa ogólna społeczność forum". Nie mam zamiaru być "wszyscy". Wyraziłam swoją opinię nt. płyty. Możesz się z nią nie zgadzać, ale wciskanie mi na siłę swojej racji jest bezcelowe. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|