| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| HOT SPACE |
| 1 |
|
8% |
[ 3 ] |
| 2 |
|
11% |
[ 4 ] |
| 3 |
|
25% |
[ 9 ] |
| 4 |
|
22% |
[ 8 ] |
| 5 |
|
16% |
[ 6 ] |
| 6 |
|
16% |
[ 6 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 36 |
|
| Autor |
Wiadomość |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 1:07 pm Temat postu: |
|
|
| Maleństwo napisał: | | album ten można podzielić na trzy części - totalne niewypały ("Dancer", "Body Language" i "Las Palabras..."), piosenki z potencjałem ("Staying Power", "Back Chat", "Action This Day", i "Put Out the Fire") oraz perełeczki ("Life is Real", "Calling All Girls", "Cool Cat" i "Under Pressure") |
O, masz zupełnie odmienne zdanie na ten temat niz ja. Na totalne niewypały dałabym listę z perełek. Zostawiłabym tylko listę piosenek z potencjałem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 2:53 pm Temat postu: |
|
|
Hihi, przynajmniej w czymś sie zgadzamy  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 3:57 pm Temat postu: |
|
|
| Oj, zapomniałam, Under Pressure jest wyjątkiem. Nich zostanie w perełkach. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 4:56 pm Temat postu: |
|
|
A z różnicy potencjałów otrzymamy siłę elektromotoryczną. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 9:08 pm Temat postu: |
|
|
| mazowszanka napisał: | | Oj, zapomniałam, Under Pressure jest wyjątkiem. Nich zostanie w perełkach. |
Widzę, że łączy nas coraz więcej
| CORAX napisał: | | A z różnicy potencjałów otrzymamy siłę elektromotoryczną. |
To by się zgadzało, szczególnie patrząc na Freddiego podczas koncertu w Milton Keynes Wykorzystywanie potencjału kawałków z "Hot Space" na żywo powodowało u Freda zwiększoną aktywność elektromotoryczną
 _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulek

Dołączył: 01 Lis 2005 Posty: 274 Skąd: Racibórz / Gliwice
|
Wysłany: Czw Kwi 17, 2008 1:41 pm Temat postu: |
|
|
Lubię disco, ale nie są to utwory na miarę Bee Gees czy The Trammps
Więc tylko 4, chociaż to i tak wysoko  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 10:19 pm Temat postu: |
|
|
| Paulek napisał: | Lubię disco, ale nie są to utwory na miarę Bee Gees czy The Trammps
|
Hmm ja bym inaczej powiedział:mogę nawet czasem Bee Gees posłuchać, ale nie nagrali oni kawałka na miarę Back chat czy Body language:). _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulek

Dołączył: 01 Lis 2005 Posty: 274 Skąd: Racibórz / Gliwice
|
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 10:58 pm Temat postu: |
|
|
No tak, aż tak nisko bracia Gibb nie upadli  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
smile

Dołączył: 18 Cze 2008 Posty: 14
|
Wysłany: Sro Cze 25, 2008 9:19 am Temat postu: 5! |
|
|
Daję 5
Precz łapy od Hot Space! – kiedyś tak pisali w gazetach o Korei Wg mnie to bardzo dobry i ciekawy album. Pamiętam go jeszcze z czasów jak Body Language i Back Chat nader często puszczano w dyskotece. Pamiętam, że gawiedzi z disco te piosenki bardzo się podobały – proszę pamiętać, że to była bardziej wymagająca publiczność niż dziś! W Trójce (to taki program w radio niegdyś bardzo ambitny) Body Language z tego co pamiętam dotarło bardzo wysoko, Las Palabras de Amor też nie gorzej. No i dawali wtedy w eter Calling All Girls, Under Pressure – och, to były czasy, a te piosenki doskonale się w ten okres wpisują. Oczywiście jak na album Queen - był to szok! Ale dla mnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Podziw wzbudzała przede wszystkim wszechstronność grupy, bo wg mnie - ten album miał za zadanie to właśnie pokazać i wg mnie - udało się! Album oczywiście pachnie komercją i skierowany był do szerszej publiczności, ale godne podziwu jest to w jak profesjonalny sposób i zachowując pierwiastek Queen potrafili to zrobić. Album po prostu miał zdobyć inne przestrzenie Wg mnie ta płyta jest bardzo dobra, a braku oryginalności to chyba nikt jej nie zarzuci. O ile w czasach jak album się pojawił można było zrozumieć zawód fanów, to dzisiaj z perspektywy czasu i albumów takich jak np. AKOM i MIH - jest to zupełnie niezrozumiałe. Osobiście jak już do niej siadam to słucham od „deski do deski” i nie nudzę się ani przez chwilę.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 11:20 pm Temat postu: |
|
|
| Przyjmując, że te ankiety dają jakąś tam wypadkową gustów miłośników Queen, to średnia ocen Hot Space ze wszystkich albumów jest najniższa (Flasha nie brałem pod uwagę, bo to nieco inna bajka). Czyli demokratycznie rzecz biorąc Hot Space został przez forumowiczów ustanowiony najgorszym long playem Queen w historii, nawet AKOM wypadło lepiej. Ciekawe prawda? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 11:29 pm Temat postu: |
|
|
Zależy jak dla kogo, ale ja też HS cenię mniej od np. AKOM, a Worksy to już w ogóle dla mnie daleko w przodzie są... Nie mniej podoba mi się, że ogół słuchaczy Queen ma gust podobny do mojego  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 8:06 am Temat postu: |
|
|
AKOM jest NAJGORSZE ! Hot Space i Works są daleko w przodzie ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
smile

Dołączył: 18 Cze 2008 Posty: 14
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 9:44 am Temat postu: |
|
|
Larry Lurex napisał
| Cytat: | | „Przyjmując, że te ankiety dają jakąś tam wypadkową gustów miłośników Queen, to średnia ocen Hot Space ze wszystkich albumów jest najniższa (Flasha nie brałem pod uwagę, bo to nieco inna bajka). Czyli demokratycznie rzecz biorąc Hot Space został przez forumowiczów ustanowiony najgorszym long playem Queen w historii, nawet AKOM wypadło lepiej. Ciekawe prawda? |
| Cytat: | | „Nie mniej podoba mi się, że ogół słuchaczy Queen ma gust podobny do mojego” |
A się dowartościował! buchachachachaaaaa. Nie, normalnie koniec, ale się uśmiałem! – serio. Fred swego czasu błagał - zdejmij maskę, a tutaj patrz - sama spadła! Normalnie konformizm w najczystszej postaci!
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
smile

Dołączył: 18 Cze 2008 Posty: 14
|
Wysłany: Sro Lip 02, 2008 9:24 am Temat postu: |
|
|
Widzisz Larry Lurex, nie brałeś bracie Flasha pod uwagę, a on do mnie zawitał, spuścił mi manto i kazał cię przeprosić. Więc uroczyście cię przepraszam Larry. Racja jest po twojej stronie.
Pozdrawiam
Zakompleksiony smile. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Sob Lip 19, 2008 3:22 pm Temat postu: |
|
|
Pozwolę sobie odświeżyć temat, ponieważ przypadkiem od kilku tygodni miażdżę tę płytkę w odtwarzaczu. Ja miałem tego pecha czy raczej szczęście że moja przygoda z albumami Queen zaczęła się właśnie od tego wydawnictwa i cholera... to ich moja ulubiona płyta
Owszem patrząc na przekrój kariery wielu może rzec że chory chłopak ze mnie albo słoń mi na ucho nadepnął. Ja się nie mogę oderwać. Proste banalne teksty, brzmienie dziś już archaiczne ale mnie urzeka. Faworyt? Zdecydowanie "Back Chat"! Ale to dotarło do mnie jak w DTS zapodałem sobie z "Greatest Video Hits II". Dwadzieścia razy pod rząd i było mało. Co jeszcze? Na pewno "Life Is Real (Song For Lennon)", "Calling All Girls" (za zajebisty vocal w refrenie), "Cool Cat", "Action This Day", (ale tu znów dzięki innemu wydawnictwu DVD "Queen - On Fire"). Na koniec oczywiście numer 1 w UK "Under Pressure". rewelacja, ale tak do końca mi do tego wydawnictwa nie pasuje. Reszta songów także według mnie na poziomie. Pozdro dla wrogów płyty!  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
PieciaM

Dołączył: 08 Lis 2005 Posty: 247 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Sro Lip 23, 2008 11:33 am Temat postu: |
|
|
Jeden, tylko jeden?  _________________ "Today I settled all family business so don't tell me that you're innocent." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sie 12, 2008 7:35 pm Temat postu: |
|
|
NO cóż... hmm to tak jak z Polakami na Euro niby się im kibicuje ale po meczu udaje się, że niczego nigdy nie było. Tak samo z tą płytą.
NO dobra przesadzam trochę.
Jest to moim zdaniem najsłabszy album Queen. Co nie oznacza, że jest zły. Gdyby taki album agrał powiedzmy Good Charlootte czy Roxette to powiedziałbym, że zespoły się postarały. Ale że wyszło od Queen...
Wymieńmy dobre strony:
1 Under Pressure - tak samo jak w AKOM tak i tutaj jest jeden utwór, który ratuje cały album (tam Who wants...)
Dobry duet z Bowiem, tekst mogli troszeczkę dopracować, ale nieszkodzi. Piosenka bardzo dobra.
2. Las Palabras de Amor - może być. Troszkę takie naiwne, ale przyjemne.
3 No i to tyle.
Jest kilka piosenek, które mają niezły potencjał np. Back Chat, ale nie oceniamy potencjału.
Moja ocena: 2 +
Może troszkę za nisko, ale mimo wszystko płyta STRASZNIE rozczarowywuje.
Pozdro. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Sie 12, 2008 11:21 pm Temat postu: |
|
|
| to doskonały album - potencjał w pełni wykorzystany. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Wto Sie 12, 2008 11:34 pm Temat postu: |
|
|
A ja tylko sie powtórzę, co robię nader często: uwielbiam Hoit Space od pierwszej do ostatniej nuty.
Stayin Power to świetny energetyzujący killer, idealny na poczatek świetnej płyty.
Dancer - rzecz prowokująca, kąśliwa, nielekka. Bardzo dobra.
Back Chat - absolutny highlight tego albumu i jedna z najlepszych kompozycji Queen. Doskonała dynamika, świetyne wykorzystanie instrumentów klawiszowych, oszczędne, ale konkretne uzycie gitary, POWALAJĄCE wokalizy Mercuryego. Dzieło sztuki!
Body Language - na tym lubi się psy wieszać, gdyż jest to rzecz tak mało rockowa... I co z tego? To brdny numer, az ociekający wulgarnym seksem. I o to chodzi. Nie mam zastrzezeń. Mercury jak zwykle bryluje.
Action This Day - prościutka muzyka, prosciutki tekst,a jak zapada w pamięć. Niby rockowa klasa średnia, ale co z tego. Sama radocha.
Put Out The Fire - Queen goes hair metal w czasach, gdy styl ten ledwie raczkował? No cóż, w kilku rzeczach byli pierwsi. Świetny hard rocker. W wersji koncertowej byłby prawdziwa bombą, gdyby go tak nie olali w późniejszych latach.
Life Is Real - ze zrozumiałych względów rzecz bardzo Lennonowska. Wspaniała ballada. Jeden z najlepszych tekstów śpiewanych przez Mercuryego, bez taniego patosu i śmiesznej "misyjnosci". Muzycznie - jedna z najpiękniejszych ballad Queen.
Calling All Girls - rzecz ma sie podobnie jak w przypadku Action.... Ten numer jednak dostaje gwiazdkę wyżej, gdy przypomniec sobie fantastyczny teledysk.
Las Palabras De Amor - jak on to śpiewa!!! Może i cukierkowa ballada, moze i do przesady wygładzona, ale... do cholery co z tego, skoro tego się tak SŁUCHA?
Cool Cat - bardzo soulowo. Mercury szarżuje z falsetem. Dobra melodia. Ciekawy eksperyment. Udany! Lubię!
Under Pressure - jeden z najlepszych duetów w historii rocka. 2 wielkie głosy w 1 kawałku. Resztę historii napisały listy przebojów. Słusznie z resztą! _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Sie 12, 2008 11:42 pm Temat postu: |
|
|
Body Language - mój faworyt z tej płyty. uwielbiam ten numer- i ten moment gdy chórek przechodzi w klawisz i nagle: pff... bum bu bu bu bum, bum bum... świetne.
ps. kurczę, jak się wsłuchać to nie klawisz a drugi wysoki chórek mercurego podbity klawiszem! tym bardziej genialne! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sob Sie 30, 2008 11:09 pm Temat postu: |
|
|
Dajcie mu bana za spam. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Sie 30, 2008 11:13 pm Temat postu: |
|
|
No daj sie mnie ponapawać chociaż takim nędzniuchnym osiągniątkiem, no _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 8:41 pm Temat postu: |
|
|
Niewątpliwie wśród wielu fanów Queen krąży taka opinia, jakoby Hot Space miałobybyć najgorszą płytą w katalogu tejże grupy...Jak najbardziej pragnę się NIE ZGODZIĆ z tymi opiniami! Jest to niewątpliwie album spójny, przemyślany, a jego wydanie było niezwykle odważnym i bezkompromisowym krokiem ze strony grupy (dlatego śmieszą mnie argumenty o jego 'komercyjności'). Jest to także ostatni tak daleko idący eksperyment Queen - wejście na zupełnie nowe tory oraz czerpanie z muzyki funky oraz disco, nie zaś jedynie wzorców stricte okołorockowych bądź innych, pobocznych. Oczywiście jak najdalszy jestem od gloryfikowania tego albumu w stopniu 100% i wychwalaniu go pod niebiosa....Tak, ma on swoje małe mankamenty, wersje studyjne mogłyby być ciekawsze, co udowodnił np. cudowny koncert (moje Queenowo-koncertowe top5!) "Live at the Bowl", ale niewątpliwie zasługuje on na nasze uznanie (słowo podziw przeznaczam może dla jeszcze lepszych i spójniejszych albumów takich jak np. Noc w Operze czy Insynuacja ) Wracając do Hot Space - moim zdaniem wyrażnie slabych punktów brak, chociaż takie utwory jak chociażby "Life is real" moglyby być nieco lepiej zaaranżowane. Kończąc tę dysputę - szóśtka to może nie, ale bardzo mocną piątką mogę Hot Space obdarować! (na marginesie to mój ulubiony album Queen z lat '80, zaraz obok The Miracle - w lata '80 nie wliczam rzecz jasna The Game, wtedy ranking wyglądałby ciutek inaczej )
P.S. Odkopuję ten temat, gdyż chciałbym się obecnie po króce wypowiedzieć nt. każdej z płyt Queen - od dawna nie byłem formalnie zalogowany na forum. Mam nadzieję, że nikt nie ma mi tego za złe, mimo iż wiem, że obecnie na topie są przede wszystkim - to zrozumiałe - rozmowy o "The Cosmos Rocks"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Wrz 21, 2008 6:56 am Temat postu: |
|
|
witaj słońce:) hot space jest płyt ą wielką, choć niektórzy racji daty umieszczają ją w niższej kategorii... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 3:32 pm Temat postu: |
|
|
OMG. Chyba będę Hot Zbokiem. To pierwsza płyta obok Made In Heaven i Innuendo w której ani razu nie poczułem się znużony ! I, że ja to omijałem przez was, niewdzięcznicy ! Dopiero pierwszy raz słucham w życiu, przez was !
Ps. Nie mam Body Language - mógłby ktoś pchnąć ? _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 8:41 pm Temat postu: |
|
|
Idź do sklepu i se kup  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 8:43 pm Temat postu: |
|
|
No!
Dzień dobry, poproszę dwa kilo body language. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|