| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| THE GAME |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
21% |
[ 6 ] |
| 4 |
|
28% |
[ 8 ] |
| 5 |
|
35% |
[ 10 ] |
| 6 |
|
14% |
[ 4 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 28 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 7:11 pm Temat postu: |
|
|
Jak tak no to spoko, no ale nic nie zaszkodzi chyba napisać na wypadek gdyby ktoś nie wiedział.
A mnie się właśnie przypomniało coś jeszcze w związku z tym:
zauważyliście może, że na płycie Live Killers, vol.1 Freddie przed zagraniem tego utworu gdy mówi komu go dedykuje to po chwili słychać cenzurę? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw Mar 19, 2009 9:14 pm Temat postu: |
|
|
Tego się nie da nie słyszeć A tekst bez cenzury brzmi:"We call him motherfucker; do you know what motherfucker means? We call him, we also call him Death On Two Legs, heh heh heh hey"
Tekst na czerwono usunięty z Live Killers.
| Mandey napisał: | Spotkaliście się z edycjami płyt, kaset, vinyli gdzie był dopisek do utworu o siostrze? Tak brzmi pełna nazwa utworu...
Sail Away Sweet Sister (To The Sister I Never Had).
Kolega mojego ojca ma vinyla holnderskiego z pełną nazwą tego utworu.
Prócz tego nigdzie indziej nie spotkałem takiej pisowni. |
W wydaniu CD ów podtytuł pojawia się w książeczce przy tekście utworu. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 12:22 am Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | O ile mi wiadomo to była "dedykacja" dla jakiegoś gościa z pierwszego studia Queenu(Trident Audio Productions), który Freddy'emu mocno zalazł za skórę, ale nie chciał publicznie się przyznawać o kogo mu chodziło.
| [/quote]
Hmm, nie chciał się przyznawać, ale wszyscy domyślają się, o kogo chodziło - o Normana Sheffielda. Wystarczy policzyć ilość kropek w podtytule "Death On Two Legs" - nie jest ona przypadkowa. Od razu dodam, że istnieją też inne przypuszczenia: Ken Dean uważał, że chodziło o Jacka Nelsona. Z tym, że książka (a raczej album fotograficzny z rozbudowanymi podpisami ) Deana powstała dawno temu, kiedy mnóstwo faktów dotyczących Queen jeszcze nie było ustalonych (pierwsze wydanie w 1986 r.) i roi się od błędów. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 8:54 pm Temat postu: |
|
|
The Game... jeden z lepszych albumów Queen  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 9:27 pm Temat postu: |
|
|
| Grzesiek napisał: | The Game... jeden z lepszych albumów Queen  |
IMHO najlepszy w latach 80ątych ale na pewno nie jeden z lepszych.
Całkiem niezły... zbiór piosenek. NIe jest to jednak taki poukładany ALBUM jak QII czy ANATO. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 10:26 pm Temat postu: |
|
|
A jak dla mnie zdecyodwanie jeden z lepszych Ba, dla mnie jest to druga ulubiona płyta Queen po Innuendo, czasami tylko wyprzedza ją u mnie II  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 10:58 pm Temat postu: |
|
|
NIe no Ziutek bez jaj xD _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 11:01 pm Temat postu: |
|
|
Alle ja mówię serio, co poradzisz, ile ludzi, tyle gustów  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 9:18 am Temat postu: |
|
|
a dla mnie najbardziej przereklamowany i jeden z gorszych _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 2:59 pm Temat postu: |
|
|
No wiem, a Bon Jovi to sprzedajne pudle... Czy naprawdę niektórzy znoszą tylko jedyny, tró prawdziwy heavy metal, hard rock tudzież rock progresywny a reszta to pop komercha i zuo? Nie widzicie, ile pięknego można znaleźć pomiędzy bielą i czernią? _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 4:55 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | | Nie widzicie, ile pięknego można znaleźć pomiędzy bielą i czernią? |
Zwykłą szarość.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 7:20 pm Temat postu: |
|
|
ja wiem dlatego lubię Miracle _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 11:53 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie, ale to zdecydowanie najbardziej z tego albumu lubię "Sail away sweet sister". Jak dla mnie, bezkonkurencyjne na tym krążku. Lekko, w subtelny sposób nostalgiczne - tak jak lubię. I bardzo ładnie, z uczuciem odśpiewane przez Briana. Na drugim miejscu postawiłbym "Another one bites the dust", kawałek przebojowy i wyróżniający się w dorobku Queen. To samo można powiedzieć o "Don't try suicide" - przyjemne i oryginalne Nieraz czepiają się moich uszu banały, dlatego bardzo lubię też "Need your loving tonight" xD Album w miarę przyjemny, przystępny, ale jak na Queen, to poniżej przeciętnej. _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| W Don't Try Suicide pojechało nową falą w wykonaniu The Police. Szczególnie podobne wstawki gitarowe, jak w Walking On The Moon policjantów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pią Sie 28, 2009 11:14 am Temat postu: |
|
|
A mi się album bardzo podoba Należy na pewno do tych lepszych. Uważam, że jest klimatyczny i utwory tworzą razem piękną całość, po prostu miło się słucha wszystkiego. Ogólnie każda kompozycja jest fajna Najmniej mi się podoba "Crazy little thing called love". Na tle albumu wypada dość średnio, a nawet blado. Słaba oczywiście nie jest, ale zdążyła mi się osłuchać, a i arcydziełem też nie jest. A z kolei "Another one bites the dust", czyli najpopularniejsza (chyba) piosenka z tej płyty, należy do moich faworytów na albumie To jest naprawdę świetna kompozycja. Ten pulsujący bas... piosenka ma coś w sobie, co sprawia, że musi się podobać. Jakoś podobają mi się kompozycje Deacona, są świetne I przyczepić się mógłbym trochę do "Dragon attack". Są momenty, których nie trawię, ale momenty. Reszta bez zarzutów. Lubię ten dziwny wstęp do "Play the game", lubię "Coming soon", "Don't try suicide", "Rock it (Prime jive)" jako całość. Czyli ogólnie to, czego się tu na tym forum nie lubi
I stawiam 5 za ogólną przyjemność w słuchaniu i niebanalne piosenki. A... jeszcze ogromny plus za to, że Queen raczył tu użyć po raz pierwszy syntezatorów. Ja lubię takie efekty specjalne i ogólnie instrumenty klawiszowe. Jak dla mnie to była dobra decyzja.
Dodatkowy plus za kolor okładki. Lubię tą platynę, czy srebro  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Ostatnio zmieniony przez Dundersztyc19 dnia Pią Sie 28, 2009 11:56 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pią Sie 28, 2009 11:41 am Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | lubię "Coming soon", "Don't try suicide" [...] czyli ogólnie to, czego się tu na tym forum nie lubi  |
Eee tam... Ja tez lubię CS i DTS... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pią Sie 28, 2009 11:55 am Temat postu: |
|
|
| Arquest napisał: | | Eee tam... Ja tez lubię CS i DTS... |
Ale "Rock it (Prive jave)" nie wziąłeś już pod uwagę  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 8:21 pm Temat postu: |
|
|
Mnie się bardzo podoba, nie mam zastrzeżeń  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pietras

Dołączył: 25 Sty 2010 Posty: 206 Skąd: "Otłok" city
|
Wysłany: Wto Sty 26, 2010 1:31 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się. John Deacon to prawdziwa gwiazda tego albumu. "Dragon Attack", "Another One Bites The Dust"... fenomenalne linie basu. Jeden z najwybitniejszych albumów. Jako że 6 może być jak dla mnie tylko jedna, oceniam "jedynie" na: 5. _________________ www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Vinyl84
Dołączył: 24 Sty 2010 Posty: 10 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: Wto Sty 26, 2010 2:54 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo dobry album. Najlepsze z tego wszystkiego są Another One Bites The Dust, Need You Loving Tonight i Crazy Little Thing Called Love. Ogólnie oceniam ten album na 5  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zbychu
Dołączył: 21 Kwi 2010 Posty: 4
|
Wysłany: Sro Kwi 21, 2010 7:16 pm Temat postu: |
|
|
| Album który w mojej własnej skali ocen zajmuje 3 miejsce wsód wszyskich albumów jakie Queen wydała,a wiec bardzo wysokie...szczególne miejsce zajmuje utwór Play The Game.. rzecz jasna wszystkie ,bez wyjątku utwory z tej płyty to najwyzsza półka dorobku świata muzyki ... Dragon Attack ,Save Me to kolejne które powoduja ciary na plecach i opioidowe ciepło w serduchu...pozostałe utwóry na bardzo wysokim poziomie artystycznym!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Sty 29, 2011 9:59 pm Temat postu: |
|
|
Wzięłam się za recenzję The Game, bo sobie ostatnio jej posłuchałam i napatoczyła mi się refleksja, którą zapragnęłam się z Wami podzielić.
O tym, że album jest cokolwiek "dziwny" wiedziałam nie od dziś . Będąc klimatycznym "od sasa do lasa", czymś takim trochę ni to w pięć ni w dziesięć, pozostawał na co dzień w dalekim tle moich zainteresowań. Najnowsze przemyślenia sprawiły jednak, że spojrzałam na niego łaskawszym okiem. Ameryki nie odkryłam zapewne, ale co własna myśl, to nie cudza (a ja dziś na złoto sadzę ), jakoś łacniej w nią uwierzyć
Otóż, doszłam do wniosku, że jest to pierwszy album Queen, w którym zdecydowanie nastąpił zwrot w kierunku kompozycji prostszych, bardziej oszczędnych w brzmieniu, mniej przestrzennych, mniej barkowych i rozbuchanych (BTW mniej jest na nim wszystkiego co tak w Królowej uwielbiam ). Ale! Prostszy nie znaczy gorszy, w tym przypadku po prostu inny. Wg mnie The Game jest doprawdy niezwykłe, de facto jest bowiem jedyną (!) typowo taneczną płytą w dyskografii Królowej. Taką płęną gębą - od deski do deski. Klasyczna parkietówka, że się tak nieestetycznie wyrażę. Nie ma na niej kompozycji nie nadającej się do wywijania i nie stworzonej do tego celu. I to jakiego wywijania?! W iście rock'n'roll'owym rytmie i stylu . To jest jej siła i moc. Myślę, że przechodzi próbę czasu, bo w zasadzie nieodmiennie dobrze się w jej rytmach baluje. Jak ktoś z tańczących nie próbował - zachęcam i polecam .
Aktualnie mam więc do niej stosunek dwojaki. Z jednej strony jest świetnym krążkiem balangowym i jako taki ją bardzo cenię. Z drugiej, tej czysto muzycznej, pociąga mnie delikatnie rzecz ujmując mocno średnio. Zdecydowanie wolę nurzać się w queenowym baroko-rokoko z przedsyntezatorowej epoki.
Każdy kij ma jednak dwa końce, bez wątpienia ten jej utylitaryzm daje szansę wciśnięcia na imprezową "playlistę", bez zatraceńczych bojów, bo niemal każdy będzie się przy niej dobrze bawił i da radę wyskoczyć na parkiet jak najdzie go ochota, co przy "starej królowej" (podobnie jak przy floydach, zeppelinach, uriahheepach itd.) zarezerwowane jest dla psychodelicznych wyjadaczy (zwykle kończyło się teatrem jednego zdesperowanego aktora - mnie ).
Jak zawsze mam kilka swoich naj i kilka mniej, choć trzeba przyznać, że płyta jest dość równa.
Z tych najmniej są tylko dwie w zasadzie:
Crazy Little Thing Called Love - nie przemawia do mnie niemal zupełnie, może poza samoistnym machaniem członkami w jej rytm. W kategoriach "do wywijania" zdecydowanie plasowałay się wysoko . Zapewne ze względu właśnie na tę skoczność spotyka się z tak szeroką sympatią. Jako utwór "do słuchania" nie porywa. Może dlatego, że generalnie nie przepadam za rockabilly(?).
i
Coming Soon - Na tle pozostałych jedna ze słabszych. Jest niej coś na dłuższą metę męczącego, chyba ten niezmienny rytm, cały czas tłuczący tło, nie dający wytchnienia. Miałcząca gitara dodaje uroku, ale i tak nie przesłania jednostajnego łupu - cupu.
W środku plasują się kawałki takie jak:
Rock It - A powiem Wam, że bardzo, ale to bardzo lubię ten kawałek. Wstęp Freda jest zupełnie wypasiony, wejście Rogera zawsze mnie wzrusza i radośnie nastraja nie wiedzieć czemu, bo w zasadzie nie jestem wielbicielką jego wokalu. tutaj brzmi świetnie i jak dla mnie jest to najfajniejszy utwór jaki zaśpiewał. Numer prosty, rock'n'rollowo - rockowy, z fajnymi solo gitarowymi, rytmiczny, świetny do tańczenia. Naprawdę kawał porywającego z poziomu do pionu, skocznego grania.
Another One Bites The Dust - zwiastun hot spacowych szaleństw. Ma w sobie Coś. Lubię go, buja popisowo, gdy go słucham nie kontroluję nawet kołysania się w takt. W sumie to jego wielka siła, że jest taki dosłownie skoczny, nieco wręcz transowy, taki "klubowy", imprezowy. Bas i gitara w parze w drugiej części są świetne, zresztą on sam jest obłędny.
Don't Try Suicide - Kolejny taneczny numer. Podoba mi się jego rytmika i jej zmiany. Sprawiają, że nie nuży i można się z nim świetnie pobawić. Nie brakuje też świetnej pracy "żywych" instrumentów, trochę głębokiego basu, trochę lekkiej gitary, radosna perkusja i normalnie jesteśmy w pulsującym kotle.
Need Your Loving Tonight - I znowu hop siup, hop siup. Cała masa rock'n'rollowych dobroci, świetny wokal, frywolny tekst, lekkie budujące radosny nastrój instrumenty, jedna jedyna gitara ostrzej piłuje, ale tylko po to, żeby gładko przejść w Uuuu I need Your Loving Tonight. Dobra, parkietowa rzecz.
Save Me - Jak na mój gust, to jedna z najlepiej zaśpiewanych przed Freda ballad. Inaczej niż większość do tej pory, które zwykle opierały się na bardzo delikatnym i subtelnym wokalu, tutaj jest mocno, dosadnie, z pełną parą, aż przechodzą. Głos Freda też ma cudną zabarwienie, jest taki delikatnie oszroniony, ciepły, gładko wchodzący w ucho.
Sail Away Sweet Sister - Przyjemna ballada, nawet Bri daje radę całkiem wdzięcznie. Jest taka..Hm, klasyczna? Chyba to dobre słowo. Nie ma w niej nic ponad i nic za mało, taka w sam raz. Nie zachwyca, ani nie odrzuca. Jest bez wątpienia melodyjna i miło bujająca. Lubię końcówkę (odjąwszy to falujące morze;)).
Do grona naj, na dzień dziesiejszy (ale wczorajszy też, bo tu jestem dziwnie, nietypowo stabilna ) należą znowu dwa utwory:
Dragon Attack - Tak, obok tytułowego, zdecydowanie mój faworyt na tej płycie. Jest taki...Hmm, Hot Space'owy, ale przy tym nie zatraca jeszcze całkowicie rockowego pazura, co sprawia, że kręci mnie po stokroć intensywniej niż chociażby BL. Łączy je jednak pewną wspólną nić jest nią czysty, nieskalany pruderią sensualizm intonacji wokalu. Cudnie gra mi na zmysłach, jest wyrafinowanie kuszący i pociągający w każdym calu - wokalnym, muzycznym...
Play The Game - Na początku, nie, nie przeszkadza mi kosmiczne intro, buduje na wstępie lekki, frywolny nastrój zabawy i wolnej miłości Jest tu bardzo dużo cudnych rzeczy. Po pierwsze, najważniejsze, rewelacyjny wokal. Fred naprawdę daje obłędny popis swoich możliwości. Uwielbiam jego "This is your life...", kiedy z taki czadowym bujenięciem przechodzi z your do life - zachwycające! Obok Freda Brianowa gitara naprawę brzmi odjazdowo. Kocham ją tu, choć może ujawnię tym samym swoje prostactwo . Nie wiem czy nie najbardziej z kawałków z lat '80, bardzo ją tu lubię. Całość zdecydowanie poprawia mi nastrój swoją bezpretensjonalnością i świeżością.
Ocena bdb -  _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM
Ostatnio zmieniony przez Aia dnia Nie Sty 30, 2011 5:00 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Sty 29, 2011 10:34 pm Temat postu: |
|
|
| Aia napisał: |
Otóż, doszłam do wniosku, że jest to pierwszy album Queen, w którym zdecydowanie nastąpił zwrot w kierunku kompozycji prostszych, bardziej oszczędnych w brzmieniu, mniej przestrzennych,
|
Tu pozwolę się nie zgodzić bo wszystko pięknie tylko jako pierwszy album bez tego nazwijmy "przepychu" i tego co charakteryzowało queen w latach 73-77 należałoby wskazać "News of the world" które było odejściem od tego co queen chciał osiągnąć (i osiągnał) na duecie ANATO/ADATR.To właśnie po nagraniu blżniaczego do Opery albumu, postanowili zerwać z takim napuszonym i bogatym brzmieniem oraz produkcją a zaprezentować bardziej surowe, prostsze,bliższe tradycyjnego rocka, oszczędniejsze brzmienie.Już nawet nie mówię o tych rockerach na poczatku ale chocby takie "Sleeping on the Sidewalk" na płycie jest wersja zarejestrowana z pierwszego podejścia(sic!) rzecz nie do pomyślenia na wcześniejszych albumach słynących z mnóstwa nakładek i wielotygodniowej dłubaniny przy kawałkach  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Sty 29, 2011 11:00 pm Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: |
Tu pozwolę się nie zgodzić bo wszystko pięknie tylko jako pierwszy album bez tego nazwijmy "przepychu" i tego co charakteryzowało queen w latach 73-77 należałoby wskazać "News of the world" które było odejściem od tego co queen chciał osiągnąć (i osiągnał) na duecie ANATO/ADATR. |
Masz rację co do prekursorskiej roli NOTW w kwestii "nowego" brzmienia Q. Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Pisząc o prostocie kompozycji z The Game miałam na myśli zwrot definitywny (jeżeli w ogóle można o nim mówić w takiej sytuacji, to już inna kwestia), który dotyczył całości płyty, nie poszczególnych utworów. Narodzona na NOTW prostota na The Game połączona została z (całkiem nową jednak w Queenie) tanecznością, rytmicznością, pulsującym basem. Jednak NOTW miało trochę tego, trochę owego. Było dużo oszczędniejsze w brzmieniu, ale jednocześnie kilka kawałków miało dość rozbudowaną aranżację i było w "starym duchu". Chociażby takie It's late, WATC, czy Fight From The Inside...Na The Game już tego się nie uświadczy. _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sty 30, 2011 12:44 am Temat postu: |
|
|
| Aia napisał: | | Jednak NOTW miało trochę tego, trochę owego. Było dużo oszczędniejsze w brzmieniu, ale jednocześnie kilka kawałków miało dość rozbudowaną aranżację i było w "starym duchu". Chociażby takie It's late, WATC, czy Fight From The Inside...Na The Game już tego się nie uświadczy. |
Sail Away Sweet Sister IMO miało jakiegoś ducha starych nagrań Queen. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sty 30, 2011 12:31 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Sail Away Sweet Sister IMO miało jakiegoś ducha starych nagrań Queen. |
Aha, z kawałków The Game zdecydowanie najwięcej... Rozłożysta aranżacja, radosna feria w tle, chórki, typowe fredowe miałczące wyciągania, wszystkiego jakby mniej, ale jednak nie można temu utworowi przypisać prostoty, "klarowności" brzmienia i rytmiczności cechującej pozostałe.
The Game też ma odjazdowe momenty rodem z minionej dekady... Są naprawdę rewelacyjnie wplecione w nową uproszczoną aranżację. Kawał świetnej muzyki najwyższych lotów, jak dla mnie. _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 30, 2011 1:33 pm Temat postu: |
|
|
mnie osobiscie SASS brzmieniowo i kompozycyjnie pasowałoby bardzo na a day at the races (moze tez troche na jazz). na the game brzmi po prostu zbyt dobrze calosciowo  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaszek

Dołączył: 08 Lis 2010 Posty: 701 Skąd: Zawoja/Kraina Rhye
|
Wysłany: Nie Sty 30, 2011 4:31 pm Temat postu: |
|
|
Aia a gdzie zgubiłaś Rock It (Prime Jive)?
Chyba że to kawałek poza konkurencją  _________________ I'm slightly mad
Oh dear |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sty 30, 2011 4:59 pm Temat postu: |
|
|
| Paolo napisał: | Aia a gdzie zgubiłaś Rock It (Prime Jive)?
Chyba że to kawałek poza konkurencją  |
Jest, tylko mi umknął podczas redagowania tekstu, przesuwania, przestawania, transformowania...Żałosna jestem jednak i z deklem nie najlepiej Tyle razy to czytałam i jak pragnę podskoczyć nie zauważyłam, że nawiał przyklejając się do Comig Soon
Powinien być w środeczku, zaraz poprzestawiam
Dzięki. _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|