| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| FLASH GORSON SOUNDTRACK |
| 1 |
|
24% |
[ 6 ] |
| 2 |
|
24% |
[ 6 ] |
| 3 |
|
12% |
[ 3 ] |
| 4 |
|
24% |
[ 6 ] |
| 5 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 6 |
|
16% |
[ 4 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 25 |
|
| Autor |
Wiadomość |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Wto Sty 20, 2009 10:24 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie ta płyta to kompletna pomyłka. Nie ma na niej nic co by przyciągnęło. Nawet kawałek singlowy to gówno, a rzadko się zdarza, żeby nawet singiel był crapem. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Sty 20, 2009 10:35 pm Temat postu: |
|
|
Wg mnie jeszcze da się słuchać THE HERO- ostatni utwór. Ale wytrzymać do niego- o matko...!!! Ostatni raz słuchałem jak pisałem reckę do Przewodnika- i na jeszcze kilka następnych lat mi to starczyło  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Wto Sty 20, 2009 10:48 pm Temat postu: |
|
|
Trzy lata temu jak zbieralem dyskografie.. kupiłem flasha tylko żebym mial komplet plyt i od tego czasu tylko raz przesłuchałem całośc a to chyba o czyms świadczy. A co do The Hero to zajebisty wstep w Milton Kenyes a na płycie jakoś mi nie leży. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Sty 20, 2009 11:59 pm Temat postu: |
|
|
Ale okładka jest niezła  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Sro Sty 21, 2009 1:37 am Temat postu: |
|
|
| Misiek M. napisał: | Ale okładka jest niezła  |
Czy ja wiem Chociaż wole te oglągac żółte tło z napisem Flash Gordon niż tego blądasa Gordona. I dobrze że go nie wrzucili na okładke. Nie zapominajmy że dzięki tej okładce forum wygląda jak wygląda wiec jest OK.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sty 21, 2009 12:49 pm Temat postu: |
|
|
No jak akurat Flasha (utwór) całkiem lubię, więc razem z The Hero sprawiają, że nie była ta płyta zupełnie zbędna, coś dobrego z niej wyszło...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 8:58 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | mumin_king napisał: | | Noo! Aż się nie mogę doczekać kiedy w Wyborczej będzie Flash! |
Ej, ja też, ale całkiem serio. Wreszcie wysłucham tego w całości i wreszcie toto będę miał, no  |
I ja
Znam to tylko z kasety i oprócz Flasha, The Hero, Wedding March oraz Football Fight nie jestem w stanie wyodrębnić pozostałych utworów
I jeszcze wg mnie płyta powinna być oceniana na równi z innymi. Co z tego że jest to soundtrack, skoro jest to oficjalna płyta grupy, w dyskografii wymieniana na równi z innymi płytami. _________________ http://www.facebook.com/BogeyMusic - polub mnie
http://www.bogeymusic.net
http://www.mondaysession.pl - coverband. "Crazy little thing called love": http://www.youtube.com/watch?v=B-oDqVgO0xk |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 11:01 pm Temat postu: |
|
|
| Zbyszek napisał: |
I ja
Znam to tylko z kasety i oprócz Flasha, The Hero, Wedding March oraz Football Fight nie jestem w stanie wyodrębnić pozostałych utworów
I jeszcze wg mnie płyta powinna być oceniana na równi z innymi. Co z tego że jest to soundtrack, skoro jest to oficjalna płyta grupy, w dyskografii wymieniana na równi z innymi płytami. |
Ja mam płyte od dobrych 2 lat i dalej nie wyodrębniam żadnych utworów oprócz Flasha, The Hero i może Kiss. I nie uważam że powinniśmy jej zaliczac jako 'zwykłą' płyte Queen bo poprostu taka nie była. Wg mnie jest duża róznica miedzy soundtrackiem a normalną studyjną płytą. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 12:44 pm Temat postu: |
|
|
Na pewno ten album nie pasuje do pozostałej dyskografii Queenów, ale nie jest aż tak słaby. Na pewno nie jest też najgorszy. Może i monotonny, ale klimatyczności mu nie odmówię. Miło mi się tego po prostu słucha. Na pewno się wybijają:
"Flash theme" - jak dla mnie fajny utwór. Po prostu solidna kompozycja formacji;
"Football Fight" - rytmowe i fajnie się nagle urywa;
"Arboria (Planet of the Tree Men)" - bardzo klimatyczne i trochę smutne
"The Wedding March" - marsz weselny w wykonaniu Briana.
Było jeszcze parę dość wybijających się motywów, których nie umiałbym przydzielić do konkretnych nazw.
Oczywiście wybija się "The hero", ale jak dla mnie, to jest akurat średnie i mało chwytliwe .
A te dialogi z filmów dodają mu klimatu. I przyznam się, że nie widziałem filmu. Gdyby była okazja, to z chęcią bym oglądnął
Widzę, że w ankiecie ten album dostaje nawet niższe oceny od chociażby "The Works" tak przez was krytykowanego.
Ja daję albumowi 4, bo mi się go fajnie słucha, po prostu Uważam, że jednak było to dość ciekawe przedsięwzięcie. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 8:17 pm Temat postu: |
|
|
Postawię 2 - bo to soudtrack - inaczej byłby dla mnie nie do strawienia...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Filip2412
Dołączył: 30 Gru 2010 Posty: 35 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Lut 09, 2011 12:15 am Temat postu: |
|
|
| To jest SOUNDTRACk a nie album studyjny.Więc nie oceniem go w tych samych kryteriach co np. Jazz The Miracle czy Queen II.Uwielbiam go. Football Fight,Vultans Theme,Battle Theme,The Wedding March,Execution Of Flash,In The Space Capsule,In The Death Cell i zwłaszcza The Kiss i The Hero....... Daję mocną 6. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sro Lut 09, 2011 12:22 am Temat postu: |
|
|
Sluchałem w całosci może z 5 razy w zyciu
Głowny zarzut do tej płyty ? Nie wiem po jakiego grzyba powstawiali tam te dialogi z filmu. Calkowicie poroniony pomysl. Klimatycznie by sie sluchalo a te gadaniny... porazka.
I jeszcze to wchodzi w skald oficjalnej dyskografii  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Sob Lip 09, 2011 11:37 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli o mnie chodzi, to dialogi dają fajne wrażenie, ale tylko w "Flash's Theme". To fajnie wprowadza słuchacza w album.
Jednak po co od razu rozprzestrzeniać te karaluchalstwo po całej płycie?
Widziałem co nie co na youtube i muzyka jest świetna, ale tylko wtedy kiedy słucha się jej oglądając film. Jest dobrze z nim zgrana.
A skoro muzyka nagrana specjalnie i tylko i wyłącznie na potrzeby filmu smakuje dobrze tylko w zestawie z filmem, to po jaką cholerę zrobili z niej album? Tam jest 17 ścieżek dźwiękowych i wszystkie sprawiają wrażenie niedokończonych.
A Kind Of Magic, to ja jeszcze rozumiem bo utwory na niej zawarte są fajne i mają początek i koniec. Jednak tutaj... panują wszech i obec gówniane syntezatory niczym wyjęte z ust prostytutki siedzącej na płocie. _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek!
Ostatnio zmieniony przez Oskar dnia Wto Sie 09, 2011 2:52 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pią Sie 05, 2011 10:51 pm Temat postu: |
|
|
Jedyna płyta w dyskografii Queen, którą przesłuchałem w całości tylko raz. Nie mogłem się przemóc po prostu by wysłuchać tego soundtracka więcej razy.
Zaczyna się tym pulsującym Flash's Theme (które cierpi notabene na kompleks IWTBF; na singlu jest wydane w lepszej wersji niż na albumie), potem przez cztery ścieżki czysty filler i w końcu Football Fight, które choć też jest pewnie fillerem, to przynajmniejma fajny motyw główny. W dodatku po wysłuchaniu urockowionego dema ukazał mi się przed oczami ukryty potencjał ukryty w tej ścieżce. Potem dłuuuuugo nic i pobudka na The Hero. Idealne by było do promowania filmu, dziwię się, że nie dali tego jako B-side Flasha. I jest to, oprócz pierwszej ścieżki, najbliższe możliwe przybliżenie się do formy piosenki na tym albumie.
Oczywiście, gdyby poszperać głębiej, znalazłoby się coś bardziej interesującego wśród innych utworów; ładna interpretacja Marszu Weselnego, Battle Theme... ale czy jest sens? Nie warto chyba z uporem maniaka szukać za wszelką cenę byle słuchalnej rzeczy na tym albumie tylko po to, żeby mieć świadomość, że nie przesluchaliśmy tej płyty dla trzech całkiem niezłych utworów wśród morza badziewia. Tak ten album jest nierówny, ale nawet największe szczyty tu są niskie w porównaniu z innymi highlightami na albumach Queen.
A jako soundtrack? Jako ilustracja do filmu pasuje idealnie, to trzeba przyznać - te świszczące, kiczowate syntezatorki idealnie wpasowują się w kiczowatą stylistykę filmu. Jednakże, nieusprawiedliwia to umieszczenia dialogów na pieprzonym OST filmu... Po cholerę one tu są? Pomijając fakt, że w większości przypadków przeszkadzają jak cholera i sprawiają, że nie brzmi to jak oficjalne wydawnictwo, a jakiś bootleg zgrywany z VHS-a, to patrząc z punktu widzenia osoby w 1980 - to są cholerne spoilery. Świetnie, bo na pewno chcę słuchać taniego soundtracka i jeszcze sobie psuć ewentualny seans filmowy znając całą fabułę na wylot przed rozpoczęciem screeningu. Zero jakiegokolwiek pomyślunku ze strony wydawcy.
Nie zasługuje IMO na więcej niż 2. Gdybym się czuł chojny, dałbym 4, ale serio. To jest badziewie nad badziewia niestety, jeśli chodzi o Queen. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Wto Sie 09, 2011 12:18 am Temat postu: |
|
|
Uważam iż taki soudtrack jest lepszy, niźli panowie z Queen mieli ochotę nagrać tę cholerną płytę w stylu A Kind Of Magic.
Było by to niewiarygodnie śmieszne i niemal dawałoby powód ludziom do wysuwania insynuacji w kierunku tego zespołu na temat jakości jego muzyki.
Wyobrażacie to sobie? Takie dajmy na to "Football Fight" trwające od 3 do 4 minut z partiami wokalnymi Mercury'ego i partiami gitary elektrycznej May'a na tle tych tanich świdrowych syntezatorków, sprawiających wrażenie odgłosu wydawanego przez nóż wgłębiający się z hałasem w bryłę steropianu. Było by to rażące i podkreślało drastyczny zwrot Queen ku syntezatorom, kolejny zwrot nieudany, należy wspomnieć.
Więc lepsze to co jest, przynajmniej nie wzbudziło tylu sensacji co przy albumie A Kind Of Magic - ludzie o tym zapomnieli i przekreślili w swojej pamięci piosenkę Flash's Theme, która była największym przebojem tej płyty. _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Wto Sie 30, 2011 12:14 pm Temat postu: |
|
|
| Oskar napisał: | Uważam iż taki soudtrack jest lepszy, niźli panowie z Queen mieli ochotę nagrać tę cholerną płytę w stylu A Kind Of Magic.
|
Cholerną? POnoś jej fan - NIE WYLEWAJ WAĆPAN WINA!
| Oskar napisał: |
Było by to niewiarygodnie śmieszne i niemal dawałoby powód ludziom do wysuwania insynuacji w kierunku tego zespołu na temat jakości jego muzyki.
Wyobrażacie to sobie? Takie dajmy na to "Football Fight" trwające od 3 do 4 minut z partiami wokalnymi Mercury'ego i partiami gitary elektrycznej May'a |
O jejjku cóż za zatrważająca insynuacja, na samą myśl o niej czuję się jak pies zostawiony na chodniku przez bandę naćpanych arabów, mało tego - pederastów pfuuu 4 minutowy Flash o czizys straszne, katorga
| Oskar napisał: | | Było by to rażące i podkreślało drastyczny zwrot Queen ku syntezatorom, |
o nie, a kiedyś byli tacy wspaniali
| Oskar napisał: |
Więc lepsze to co jest, przynajmniej nie wzbudziło tylu sensacji co przy albumie A Kind Of Magic - ludzie o tym zapomnieli i przekreślili w swojej pamięci piosenkę Flash's Theme, która była największym przebojem tej płyty. |
Oo tak, przekreślili ją tak samo jak Sobieski przekreślił Tatarów czy kurwa kogo tam nasłało pod Wiedniem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
StrikesLikeColdSteel

Dołączył: 04 Paź 2011 Posty: 48
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 6:48 pm Temat postu: |
|
|
Jak można nie lubić tego albumu??? :łapie się za głowę i wychodzi:
:wraca: Bo to boski album jest, jak ktoś uważa, że słaby czy muzyka niefajna i film, to po porstu nie załapał żartu. Niestety, żeby w pełni docenić Queen potrzeba jednak poczucia humoru i ironii.
Płytka jest super, zarówno sama muzyka jak i narracja, ja po obejrzeniu filmu chyba raz w dzieciństwie potem sobie przypomniałam różne fragmenty słuchając odpowiednich utworów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 7:03 pm Temat postu: |
|
|
| StrikesLikeColdSteel napisał: | | Jak można nie lubić tego albumu??? :łapie się za głowę i wychodzi: |
Album jest niefajny IMO, bo to w gruncie rzeczy kilka średnich motywów dorobionych chyba na szybciocha do scen plus trzy bądź cztery naprawdę fajne, porywające kawałki. Traktuję częściej jako eksperyment Q z soundtrackami i syntezatorami niż pełnoprawną płytę. A fakt, że zostawili na soundtracku dialogi, to, jak już w swojej opinii wcześniej napisałem, kpina. Jakby ktoś zgrywał z VHS-u ścieżkę dźwiękową filmu. I ja za to płacę? Give me a break. Jak chcę posłuchać naprawdę porządnego soundtracku, to sięgam po Obscured by Clouds Pink Floyd - tam przynajmniej jakieś kwestie się co chwila nie wcinają.
| StrikesLikeColdSteel napisał: | | Bo to boski album jest, jak ktoś uważa, że słaby czy muzyka niefajna i film, to po porstu nie załapał żartu. Niestety, żeby w pełni docenić Queen potrzeba jednak poczucia humoru i ironii. |
A film był słaby jak barszcz moim zdaniem. Był głupiutki i nie był to taki typ słabego filmu, że można opisać "tak złe, że aż dobre", jak taki Plan 9 z kosmosu, tylko taki typowy, niczym nie wyróżniający się sci-fi flick z lat 80. A wierz mi, widziałem OD CHOLERY słabych filmów (chyba nawet więcej niż tych dobrych czy przeciętnych) i ten naprawdę, nawet dla takiego konesera całkowitego badziewia nie ma zbyt wielu fajnych rzeczy. No oprócz wręcz karykaturalnie wszechobecnego kiczu. Tego jest aż nadto, ale fajny ejtisowy klimat robi.
A co do tego poczucia humoru i wychwycania ironii... zapytam się całkiem serio: czy uważasz, że Queen sobie zrobili żart z filmu nagrywając taki a nie inny do niego soundtrack i że miał być ironiczny? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
StrikesLikeColdSteel

Dołączył: 04 Paź 2011 Posty: 48
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 7:55 pm Temat postu: |
|
|
| Nie, soundtrack miał być poważny jak Bogurodzica, a film jak Katyń Wajdy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 7:59 pm Temat postu: |
|
|
Żart też powinien trzymać poziom... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 8:00 pm Temat postu: |
|
|
| StrikesLikeColdSteel napisał: | | Nie, soundtrack miał być poważny jak Bogurodzica, a film jak Katyń Wajdy. |
I tutaj nasze opinie się własnie różnią. IMO ten soundtrack brzmi nie jak ironiczne podejście do filmu, tylko jak normalna ścieżka dźwiękowa. Nie słyszę po prostu niczego, co by wskazywało, że Q podeszli do nagrywania muzyki z zamiarem wyśmiewania tandety tego "dzieła", tylko jakby chcieli nagrać coś idealnie do tego pasującego. No i nagrali. A że brzmi wręcz ridiculous (jest na to słowo w j. polskim, w ogóle?) miejscami, to inna rzecz. Dla mnie wszelka ironia i śmiechowość tej płyty była, niestety, absolutnie nie zamierzana podczas sesji przez zespół. ;/
EDIT: | Fenderek napisał: | | Żart też powinien trzymać poziom... |
O, to, to. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 8:03 pm Temat postu: |
|
|
Sorry, że się wtrącam w waszą interesującą dyskusję, ale do tej pory nie wiem, skąd owa się wzięła nad takim albumem jak to?
Album po prostu jest badziewny i już. Ma kilka fajnych brzmień, to tyle. . .
PS I tak. Ten soundtrack nie ma ironicznego wydźwięku  _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
StrikesLikeColdSteel

Dołączył: 04 Paź 2011 Posty: 48
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 10:24 pm Temat postu: |
|
|
| :facepalm: Już lepiej nie będę zaglądać do tego wątku. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 10:33 pm Temat postu: |
|
|
Dlaczego ten album jest chujowy na maksa? Można by rzec, że dlatego, że ukazał się jako pełnoprawny album Queen a nie OST. Co jest popierdolone w kontekscie, że nie ukazał się pełnoprawny album Highlander OST. Ale to w sumie nie świadczy o jego chujowosci. O jego chujowości świadczy znikoma jakość kompozycji i poroniony pomysł wstawiania w utwory dialogów, monologów, westchnien i pierdniec z filmu. Nie wiem jak trzeba być popierdolonym i kto wpadł na ten pomysł. Kupując muzykę z filmu chce słuchać muzyki z filmu a nie kurwa muzyki ze scieżką dialogową.
Ciekawe czy z DVD dałoby się wyciągnąc sciezki bez bełkotu. Jest taki bootleg?
1. Flash's Theme – Kawałek jest dobry i w ogóle kult. Ale jak już wczesniej kurwowałem - wersja albumowa jest od razu zdyskwalifikowana przez pojebane gadane intro. Singlowa - 4+/6
2. In The Space Capsule - smętny z dupy początek ale ma coś magicznego w środku. Przypomina mi muzę z Blade Runnera. 3+/6
3. Ming's Theme - jednyna fajna rzecz to mroczny motyw przewodni na początku i fanfary pod koniec. Cały środek to scieka dialogowa. zestaw dialogów. 2/6
4. The Ring - czyli zmodyfikowany Mings Theme. 2/6
5. Football Fight - Kojarzy mi się z jakimś Interceptorem. 3/6
6. In the Death Cell - gorsza powtórka z utworu 2 - 2/6
7. Execution of Flash - dałbym z czystym sumieniem 1 gdyby nie fajne kilkanascie sekund koncowki. 1+/6
8. The Kiss - uuuuu, uuuuu. Zawodzące ale fajne. Takie bondowskie trochu (w U only Live twice są takie motywy) 4-/6
9.Arboria - wielkie a raczej małe przegadane nic. 1/6
10. Escape - syntezatory, bębenki i tuba 1/6
11. Flash to the Rescue czyli jakby remiks Flash's theme, tylko bardziej dojebany fragmentami filmu. 2/6
12. Vultan's Theme - a to mnie sie kojarzy z He-manem animowanym. Tą najstarszą wersją. 2/6
13. Battle Theme - czyli The Hero instrumental. A może na odwrót? 3/6
14. The Wedding March - to też Queen napisał ? Ale trzeba przyznać, że mroczniejszy motyw pod koniec jest fajny. 4/6
15. Marriage of Dale and Ming - i znów remiks Flash's theme pzrechodzący w mroczny klimacik i a jakzeby inaczej dialogi 2/6
16. Crash Dive on Mingo City - lasers shots ha, Brian? 1/6
17. Flash's Theme Reprise - kolejny remiks motywu przewodniego 2/6
18. The Hero - jako, że to 1 z dwóch piosenek na płycie. I prawie nie sprofanowana 4/6
Przesłuchałem to teraz chyba w całości jakis 8 raz w życiu. Powaga. Najgorsza płyta Queen. I nie chodzi wcale o kontekst Queen bo jako ściezka dzwiękowa też jest marna. 3, 4 motywy przewijające się na krzyż + jakieś "utwory "fragmentaryczne", smętnie brzdękające. Ja wiem, że dawniej często stosowano taki patent, że Main theme budował w wiekszym czy mniejszym stopniu całego OSTa ale no... Tu nie ma na czym budować. Tu jest tylko hitowy, singlowy kawałek i kilka zgrabnych melodyjek nie pociągnietych w pelnoprawne utwóry.
2/6 _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 10:43 pm Temat postu: |
|
|
Sorry Whoatemydinner i StrikesLikeColdSteel, że tak troszkę się zachowałem w sposób nieco nieartykułowany . Nie doszedłbym do tego momentu, gdyby nie Shamar, przez którego powyższą opinię skłoniłem się do odsłuchania płyty. Bo ostatnio jej słuchałem chyba w czerwcu, albo na początku lipca i stąd taka ocena na zasadzie: To jest be be i już!
Podoba mi się jak na dziś dzień:
"Flash", "Escape From The Swamp", "The Kiss", "Execution of Flash", "Arboria (to wymiata, to jest po prostu epik)", "Bettle Theme (trochę)" i "The Hero", które jest jak dla mnie największym chyba geniuszem na tej płycie . Połączenie rocka, opery za pomocą orkiestry to fajny dało wynik.
No cóż, nie taki diabeł straszny jak go maluja  _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek!
Ostatnio zmieniony przez Oskar dnia Czw Paź 06, 2011 11:08 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 06, 2011 11:04 pm Temat postu: |
|
|
| Oskar napisał: | | To jest be be i już! |
słyszysz Bebe? Jesteś Flashem i już ;d _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Lis 13, 2011 10:30 pm Temat postu: |
|
|
restart licznika: 13/11/2011
1 - 10% - [ 11 ]
2 - 25% - [ 28 ]
3 - 22% - [ 24 ]
4 - 22% - [ 24 ]
5 - 6% - [ 7 ]
6 - 12% - [ 14 ] _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Lis 13, 2011 10:49 pm Temat postu: |
|
|
2 tylko dlatego, że czasem są jakieś przebłyski, a Football Fight bez syntezatorów brzmi bosko. Ot... nieudany eksperyment z bardzo małymi przebłyskami. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lis 14, 2011 1:59 am Temat postu: |
|
|
1
I nawet mi się nie chce pisać dlaczego... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 17, 2011 10:34 pm Temat postu: |
|
|
2 z minusem. za football fight i the hero i dlatego, że to soundtrack, a te jednak ocenia sie troche pod innym kątem. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|