| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| JAZZ |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
35% |
[ 12 ] |
| 5 |
|
55% |
[ 19 ] |
| 6 |
|
8% |
[ 3 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 34 |
|
| Autor |
Wiadomość |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Maj 17, 2009 10:45 pm Temat postu: |
|
|
Ja też kompletnie nie rozumiem jak taki kawałek jak More Of That Jazz może być nielubiany. Ten riff jest przegenialny, ludzie Metsa wzięła go później na tapetę tworząc Majstra, toć to musi coś znaczyć.
A ten kolaż, mam mieszane uczucia, bo jednak psuje on efekt końcowy piosenki, ale też był tym momentem, który sprawił, że zwróciłem uwagę na piosenkę. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 9:30 pm Temat postu: |
|
|
"Jazz" to następna bardzo udana pozycja w dyskografii Queen. Kompozycje są wspaniałe i według mnie mają bardzo dobre brzmienie. W ogóle to jeden z najciekawiej wyprodukowanych albumów.
Ale nie znam na tyle dobrze, że teraz mógłbym zanucić każdą z piosenek bez przypominania ich sobie. Ale słuchając wiem, że wszystkie już kojarzę. Nie ma tu słabych utworów!
"Mustapha" to jeden z najoryginalniejszych utworów w dorobku zespołu. Fajnie, że przywołuje islamskie, arabskie klimaty. Poza tym fajnie brzmi. Tutaj produkcja wpłynęła znakomicie na brzmienie podczas wchodzenia instrumentów. Na początku cicho, później jest mocne uderzenie Uwielbiam to. Rewelacja.
Piosenki singlowe też są świetne i żadna z nich mi się nie osłuchała. No, na pewno w pewnym stopniu "Don't stop me now". Kiedyś, to był jeden z moich faworytów. Teraz jest nieco na niższym szczeblu mojego uwielbienia
Podoba mi się albumowa wersja "Fat bottomed girls", która jest dłuższa i nie kończy się coraz ciszej.
"If you can't beat them" i "Let me entertain you" to kolejne świetne utwory, które nadawałyby się na single. Refreny są rewelacyjne
Chyba dużą popularnością się cieszy też utwór "Dreamer's ball". Tutaj w sensie znaczenia piosenki miałem te same problemy, co Mefju254
Niezły utworek. Miło się go słucha.
Widzę, że "Fun it" budzi w większości was niechęć. A mi utwór się podoba. Może dziwny, ale Roger Taylor się również tutaj nieźle spisał. Fajne te discowo-funkowe klimaty. Ciekawy.
I zauważyłem też różne kontrowersje na temat piosenki "More Of That Jazz". Jednym się podoba utwór, ale nie kolaż z innych utworów. A u drugich jest na odwrót. Czy ja jestem jedyny, który uwielbia ten utwór jako całość ? Sam utwór jest świetny, a dzięki kolarzowi szybko go kojarzyłem Lubię takie zabiegi i dzięki temu utwór jest fajniejszy. Taylor w obu utworach daje niezłego czadu.
O reszcie piosenek nie powiem, bo nie znam ich na tyle dobrze, by z pamięci mógł wyłapać, jak brzmią. Ale na pewno mi się podobały. W "Jealousy" było coś w stylu sitaru. I to był ciekawy zabieg.
Ogólnie mamy wspaniały album z piosenkami na bardzo wyrównanym poziomie. Bardzo dobrze się mi go słucha. Dam 5, bo nie ma się do czego przyczepić, a "Innuendem" też jednak nie jest.  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Ostatnio zmieniony przez Dundersztyc19 dnia Sob Sie 29, 2009 9:53 pm, w całości zmieniany 4 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 9:35 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | | Nie ma tu słabych utworów! |
Oj są, są....niestety.....po Dead On Time aż do końca, poziom płyty drastycznie spada....za wyjątkiem Don't Stop Me Now rzecz jasna. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 9:40 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | Oj są, są....niestety.....po Dead On Time aż do końca, poziom płyty drastycznie spada....za wyjątkiem Don't Stop Me Now rzecz jasna. |
Zależy, dla kogo. Dla mnie nie ma słabego punktu i myślę, że znalazło by się sporo osób, które by się ze mną tu zgodziły. Nawet na targowisku jakiś facet mi powiedział, że "Jazz" to najlepszy album . _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 9:45 pm Temat postu: |
|
|
Nie słuchaj żadnych facetów z targowisk To nie jest najlepszy album Królowej i naprawdę druga jego połowa jest dużo słabsza...nie twierdzę tutaj, że są to nie wiadomo jak słabe czy przeciętne utwory, ale jednak nie przemawiają one do mnie. Dodam jeszcze, że jak przeczytałem, że Dreamer's Ball to jedna z najlepszych rzeczy, jakie ten zespół nagrał, to padłem...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 9:52 pm Temat postu: |
|
|
Ale ja wcale nie uważam ten album za świetny, bo jakiś gościu mi to powiedział. Po prostu mi się podoba i uważam go za bardzo wyrównany. Każda piosenka jest fajna. Ale to nie jest z całą pewnością najlepszy album, choć należy do najlepszych. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sro Lis 11, 2009 7:37 pm Temat postu: |
|
|
Od zaskakującego początku przez kolejne piosenki od kolażu - podsumowania, celujący  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Lis 12, 2009 11:33 pm Temat postu: |
|
|
Wypowiadam się w temacie jeszcze raz, bo zaszły u mnie pewne zmiany co do niektórych piosenek.
A mianowicie to:
-Przekonałem się do IYCBT, do LHAE no i trochę do MOTJ.
-Jeszcze bardziej polubiłem LMEY. Co prawda ja lubiłem ten kawałek od samego początku, aczkolwiek teraz mnie coś nachodzi by częściej go sobie odpalać.
-Przejadły mi się za to już trochę Mustapha oraz IOSD
Pozostałe utwory jak na razie bez zmian.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 6:22 pm Temat postu: |
|
|
Dead on Time zabija, mistrzowski kawałek, nr. 2 to Let Me Entertain You, dopiero potem Don't Stop Me Now na równi z Mustaphą,Bicycle Race i niedocenianym Dreamers Ball
ogólnie to mocna płyta _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Pią Lut 19, 2010 7:30 am Temat postu: |
|
|
| Tutaj o nudnych momentach nie ma mowy, no może delikatnie może nużyć Living Home i refren w If You Cant Beat Them może lekko irytować. Przy pierwszym kawałku myślisz "co to krfa jest?", ale ten efekt jest pozytywny choć na początku Mustapha może odrzucić, to jednak w tak nietypowym kawałku Queen wychodzą z twarzą. Girls, Dead, More i Entertain to rockery pierwszej klasy, pierwszy nieźle bluesuje, drugi miażdzy na całego, trzeci ma zajebisty riff, a Roger śpiewa chyba najlepiej na płycie Queen, a w ostatnim gitara mogła by być bardziej wyeksponowana, bo koncerty pokazaly, że to mogło być jeszcze mocniejsze. Z lovesongów ckliwe Jealousy i moje ulubione Dreamers z super gitarą, no i Fun It, które cenie za ogrom smaczków gitarowych, no i ten o którym często zapominam, bo wypada tu najbladziej "In only seven days" już przy tym co wymieniłem to mocna płyta, a zostały jeszcze dwa wielkie przeboje. Ciężka płyta, słuchanie jej jest jak ujarzmianie byka. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gawain
Dołączył: 26 Paź 2008 Posty: 21
|
Wysłany: Nie Mar 28, 2010 2:03 pm Temat postu: |
|
|
Mustapha - 5 (Świetne brzemienie, arabskie klimaty, super)
Fat Bottomed Girls - 4 (zawsze podobał mi się ten utwór, ale na 5 troszkę za mało)
Jealousy - 5
Bicycle Race - 5
If You Can't Beat Them - 4
Let Me Entertain You - 5
Dead On Time - 4
In Only Seven Days - 4
Dreamer's Ball - 5 (Mefju254 napisał, że przypomina mu przedwojenny musical i w pełni się z nim zgadzam)
Fun It - 3
Leaving Home Ain't Easy - 4
Don't Sop Me Now - 3 (wahałem się między 3 a 4, są ciekawsze momenty, jak na przykład solówka gitarawa Briana, oraz sama końcówka Freddiego i wyciszenie,
tekst również jest mocnym punktem, ale muzycznie jakoś nigdy mnie ten utwór nie przekonywał)
More Of That Jazz - 4 [bardzo lubię ten kawałek/kawałki ]
Średnia wyszła 4,23, ale w ocenie końcowej dałem jednak 5, bo jako całość album jest bardzo dobry, poza tym w kilku utworach, oprócz oceny śmiało mogłem dodać +... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Agata

Dołączył: 14 Mar 2010 Posty: 95 Skąd: Rzeszów / Krzemienica
|
Wysłany: Sro Mar 31, 2010 4:23 pm Temat postu: |
|
|
3 lata temu byłabym w stanie przesłuchać tylko Jealousy, Bicycle race Mustapha. Teraz jest zdecydowanie inaczej. Każdy kawałek ma jakiś ciekawy element. Od zwolnień tempa po rózne gwizdki i dzwonki. Ta płyta przypomina mi o różnych wydażeniach, jest dla mnie bardzo sentymentalna. Jedyna piosenka, w której coś mi się nie podoba to Dreamer's ball... Te gitary dziwnie brzmią. Myślę, że jest to głównie wina moich szajskich głośników xD
A co do In only 7 days, to bardzo ładna piosenka, jedna z moich ulubionych. Może nie posiada zbyt ciekawych elementów, ale jest bardzo uspokajająca.
Tak więc zdecydowanie dałam 6... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 11:38 pm Temat postu: |
|
|
Po pierwsze - witam. To mój pierwszy post na forum. Mam nadzieję, że trochę tu zabawię. Wracając do tematu:
Mustapha - 5 (Piekny numer, lecz trzeba uważać, żeby się nie przejadł)
Fat Bottomed Girls - 4+ (Wcześniej znałem krótszą wersję z GH. Ta z Jazz bardziej mi podeszła)
Jealousy - 5+ (Prawie ideał, chociaż czegoś mi w niej brakuje)
Bicycle Race - 5+ (Mam jako dzwonek w komórce, a mimo to jeszcze mi nie zbrzydła)
If You Can't Beat Them - 4 (Na tle albumu wypada chyba najsłabiej)
Let Me Entertain You - 5+ (Uwielbiam tekst w tym utworze)
Dead On Time - 5 (Mocne i dobre)
In Only Seven Days - 4+ (Czasami żałuje że znam angielski...)
Dreamer's Ball - 6 (IMO najlepszy utwór na albumie)
Fun It - 4 (Średnio pasuje do Jazz - ale zła nie jest)
Leaving Home Ain't Easy - 5 (Zawsze jak tego słucham, to robi mi się smutno)
Don't Sop Me Now - 6 (Jedna z moich ulubionych piosenek Queen)
More Of That Jazz - 4+ (Dobre zakończenie bardzo dobrej płyty)
Na oko średnia wychodzi z 5, 5.5, ale dałem 6. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 1:52 pm Temat postu: |
|
|
| Tę płytkę zawsze bardzo lubiłem. Jestem świadom niskiego poziomu drugiej części Jazz, ale słuchało mi się zawsze lepiej niż News Of The World. Teraz wystawiłbym coś koło 4 albo 4,5 w skali 1-6. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bri
Dołączył: 12 Cze 2010 Posty: 14 Skąd: 53°02'N 18°37'E
|
Wysłany: Sob Cze 26, 2010 1:32 pm Temat postu: |
|
|
| Jazz jest świetny. Gdy pierwszy raz słuchałam tej płyty miałam mieszane uczucia, ale teraz jestem przekonana do niej niemal w 100% (z wyjątkiem kilku drobnych niuansów, które mi osobiście średnio pasują). Myślę, że z Jazzem trzeba się osłuchać, żeby go docenić. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sty 02, 2011 7:53 pm Temat postu: |
|
|
Dawno już zasadzałam się na tę recenzję, ale jakoś ciągle się nie składało cobym wyszarpała chwilę na gruntowne przysiądnięcie i przelanie swoich wrażeń na wirtualną kartkę .
Korzystając z ostatniej w najbliższym czasie wolnej chwili, a także weny po sylwestrowej (O.o, nareszcie przestały mi się zlewać literki klawiatury w jedną, nieprzeniknioną masę), ostatnich rozmyślań nad Jealousy i inspiracji ze świeżo „wydanej”, świetnej recenzji Queen Pokacoolki zabieram się i ja do rzeczy.
Zanim przejdę do szczegółów wyłuszczę się z ogółem. Prostym i banalnym. Tadam! Bardzo lubię album Jazz .
Całkiem serio, uważam go z jedną z lepszych płyt Queen i bardzo wysoko go sobie cenię. Powiem więcej, czas obcowania z nią wpływa zdecydowanie na jej korzyść. Generalnie (jak już pewnie wspominałam ) jestem zagorzałą wielbicielką wczesnej twórczości chłopaków, tak naprawdę najbardziej tej z czasów Q, QII...Późniejsze klimaty są mi coraz to bardziej odległe. Nie znaczy to oczywiście, że ich nie doceniam (ANATO i ADATR uwielbiam), czy „nie lubię” a jedynie nie wzbudzają tego jedynego w swoim kołatania serducha i drżenia duszy, które dają asumpt do życia . Wyjątek stanowi Jazz właśnie. Ostatnia (nie licząc pozakategoriowego Innuendo) z mojego Queenowego panteonu.
Jest w Jazzie mnóstwo życia, to naprawdę niezwykle witalny album. W stosunku do pierwszych jest pogodniejszy, lżejszy, bardziej frywolny, ale jednocześnie w dalszym ciągu mocno rockowy, cudnie grający na moich zmysłach.
Co mi się jeszcze podoba w Jazzie? Ano orientalny powiew, jakiego można zakosztować w Mustaphie i Jealousy. Uważam to dalekie tchnienie za naprawdę ciekawy zabieg, dodający świeżości i wprowadzający aurę tajemniczości. Ale o tym nieco później.
W zasadzie nie mam na Jazzie utworów, które skłonna bym była odrzucić i w niepamięć puścić ze szczętem. Jest kilka takich, których moc porywania ledwie mnie muska, ale ogólnie album jest bardzo wyrównany.
Zacznę jak zwykle od kawałków, które poruszają mnie w stopniu najmniejszym, aby sukcesywnie prześlizgnąć się do punktów najmocniejszych.
Zdecydowanie najsłabszym momentem dla mnie jest Johnowa kompozycja: In Only Seven Days , jest w niej coś jeszcze poza banalnym tekstem, nad którym byłabym w stanie przejść gładko do porządku dziennego, co sprawia, że mi nie leży. Trochę jest nijaka, jakby wyżęta, z ulgą przyjmuję końcówkę tygodnia i to ziewnięcie, które zdaje się być szczególnie na miejscu .
Drugi w kolejności od końca jest niestety też If You Can't Beat Them , który jest podobnie jak poprzedni trochę bez wyrazu i ciągnie się zdecydowanie nadto jednostajnie i zbyt długo. Dodatkowo nie leży mi wokal, jak rzadko kiedy, bo zwykle to on „ratuje” w mojej klasyfikacji słabsze kawałki przed brutalnym i totalnym odrzuceniem. Nie piszę, że w tym przypadku ono następuje, ale zupełnie mnie ten numer nie kręci. Podobnie rzecz się ma z Leaving Home Ain't Easy i Fun It, które to zawsze sprawiało na mnie wrażenie trochę wymuszonego i zagranego bez należytego „czucia bluesa” .
Mieszane uczucia miałam jeszcze zawsze wobec Dreamer's Ball , jest bardzo „marudna”, płynie wolno i bez wigoru, ale chyba taka właśnie miała być, senna i leniwa. Z czasem do niej przywykłam i całkiem mi się spodobała jako taka fikuśna, nietypowa odskocznia od dość mocno zenergetyzowanej reszty utworów.
W zasadzie pozostałe kawałki wymagają ode mnie niemal samych superlatyw.
Z grupy „naj” najmniej całościowo czuję More Of That Jazz (choć ma fragmenty świetne!) i Let Me Entertain You . Przy czym ten drugi numer, to jeden z tych, wobec, których pozostaję bezsilna. Nie mam bowiem do niego żadnych wyraźnych i jasno określonych zastrzeżeń. Moją percepcję zakłóca w jego przypadku: „coś tam nie do końca mi w duszy gra podczas odsłuchu”, ale to takie podprogowe bodźce.
Rozpoczynający album Mustapha jest czarujący. Ma w sobie siłę i energię okraszone dla smaczku delikatnym szyderstwem, co nadaje mu figlarny charakter, naprawdę dobre intro dla całości.
Fat Bottomed Girls, to jeden z moich ulubionych rozweselaczy – antydepresantów wśród wytworów queenowych. Mocny rytm, pięknie świdrujące gitarki, genialny, ekspresyjny wokal. Mmm. Nic tylko wyskoczyć na parkiet i powywijać swoją fat bottom . Autentycznie kręci mnie bez reszty ten numer. Ostatnio wywęszyłam też ciekawą korespondencję z fragmentami I Wanna Be Free Uriah Heep, szczególnie początek i potem fragmenty z rytmicznymi partiami gitarowymi i przynależną im częścią linii melodycznej. Niesamowite, jak ładnie ujął to ostatnio Maciej Świat muzyki to sieć pajęcza, naczynia połączone... spod tekstu jednego przebijają inne teksty wzajemnie na siebie zachodząc i przenikając się. Oto, oto
Podobnie do FBG rzecz się ma z Don't Stop Me Now, które jest dla mnie na Jazzie tym, czym 7SOR na QII, czyli kawałkiem, którego już pierwsze odgłosy wywołują ekstazę (!). Serce na ich dźwięk staje kołkiem, żeby zacząć trzepotać niczym skrzydła kolibra z wejściem ...Cause I'm having a good time having a good time, I'm a shooting star leaping through the sky, like a tiger defying the laws of gravity...Coś wspaniałego. I tak już do końca. Kocham to, bardzo, bez dwóch zdań !
Dead On Time to kolejna perła. Piłujące gitarki są totalnie obłędne, pędzą i skutecznie wprowadzają mnie w trzymający do końca utworu trans. Dodatkowym atutem jest świetnie korespondujący z muzyką tekst.
Bicycle Race mistrzowsko buja i to dosłownie, uwielbiam jego zmienne tempo . Spowolniony fragment Bicycle races are coming your way, so forget all your duties oh yeah! Fat bottomed girls, They'll be riding today zaśpiewany po rytmicznym wstępie, utrzymany w iście pink- floydowskim klimacie autentycznie rozkłada mnie na łopatki i sprawia, że oniemieję. Zabieg z dzwonkami, wejściem gitar i kolejną zmianą tempa dopełnia uczucia uwielbienia.
I wreszcie Jealousy – moja miłość . Moja ukochana queenowa ballada, którą jestem zauroczona od pierwszego odsłuchu nieustająco i niezmiennie. Jest w niej coś mistycznego. Jest niezwykle delikatna, ma w sobie lekkość, ulotność i takie melancholijne kołysanie. Bzyczące gitarki dodają orientalnego, po trosze niepokojącego uroku. Specjalnym uczuciem darzę też w tym utworze wokal Freda. A wyśpiewano – wyszeptany fragment How, how, how, oh my jealousy, I wasn't man enough, to let you hurt my pride to już kompletne zatracenie...
Przeczytałam co wypisałam...Zmroziło mnie i nieodparcie nasunęło pytanie (retoryczne w rzeczy samej ), czy aby na pewno wszystko w ze mną w porządku?  _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Filip2412
Dołączył: 30 Gru 2010 Posty: 35 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Sty 03, 2011 2:51 pm Temat postu: |
|
|
| Bardzo dobry album.Nie ma w nim żadnego utworu którego bym nie lubiał.Szczególnie lubię Dead On Time,Let Me Entertain you,If You Cant Beat them.A More Of That jazz jest doskonałym zakończeniem bardzo pomysłowo zrobili tę wiązankę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Sro Lip 06, 2011 12:10 am Temat postu: |
|
|
Bardzo fajny album
Bardzo energiczny album
Bardzo zróżnicowany album
Bardzo rockowy album
Wszystko mi tu gra, ale mam pretensje o "Dead On Time" o produkcję.
Fajnie by było, gdyby (także cały album) produkcja tutaj brzmiała jak np. w
"Slow Ride" zespołu Foghat.
Czasem mnie wkurza w Queen to że produkcje są takie. . . nie umiem tego określić, zamknięte w sobie, brzmią twardo, nie są przestrzenne.
Bardzo szkoda dla Red Special zwłaszcza w takich kawałkach jak "SheerHeart Attack"-Jest niezła rąbanka, niczym Sex Pistols wtedy, ale trochę brakuje mi w tamtym kawałku takiej produkcji jak u Sex Pistols na przykład.
Wracając do tematu. . .
Mustapha to super otwarcie albumu. zaczyna sie niewinnie, ale po chwili daje kopa, prawie jak metal. . .
Potem jesszcze lepiej.
Klimat psuje mi się przy "In Only Seven Days" i "Dreamas Ball".
More of that jazz jest super. Jest idealnie i nowoczesnie brzmi, świeżo.
Ale pod koniec jest nawiązanie do albumu-coś wyrwanego z kontekstu i jak slucham tego na telefonie, czy na mp3, to SAM JA, WIEDZĄCY DLACZEGO TO TAM JEST I CO TO JEST myślę sobie:
O matko! Coż to takiego?
Dam 5 _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Sro Lip 06, 2011 1:22 am Temat postu: |
|
|
| Oskar napisał: |
Ale pod koniec jest nawiązanie do albumu-coś wyrwanego z kontekstu i jak slucham tego na telefonie, czy na mp3, to SAM JA, WIEDZĄCY DLACZEGO TO TAM JEST I CO TO JEST myślę sobie:
O matko! Coż to takiego? |
Nie no, Twoje posty mnie momentami rozkładają na łopatki, jak tak puścisz wodze fantazji  _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaszek

Dołączył: 08 Lis 2010 Posty: 701 Skąd: Zawoja/Kraina Rhye
|
Wysłany: Sro Lip 06, 2011 9:20 pm Temat postu: |
|
|
Albo pamięć masz już nie tą albo ekscytacja tym albumem jest tak wielka że zapominasz o całym świecie Tylko nasuwa się pytanie czy ta płyta warta jest takiej ekscytacji?
Tak ja rozumiem to jakże zawiłe zdanie  _________________ I'm slightly mad
Oh dear |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 1:28 am Temat postu: |
|
|
fail. Dreamas Ball to szczyt tego albumu przecież. Razemz Don't Stop i Mustaphą. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 10:47 am Temat postu: |
|
|
Czemu mają wszyscy symptom z "More of That Jazz" taki, że lubią ogół utworu, ale nie trawią wstawki z innymi utworami, albo dokładnie na odwrót. Prawie nigdy całość się wam nie podoba. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 2:23 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | | Czemu mają wszyscy symptom z "More of That Jazz" taki, że lubią ogół utworu, ale nie trawią wstawki z innymi utworami, albo dokładnie na odwrót. Prawie nigdy całość się wam nie podoba. |
Też to zauważyłem, nawet u siebie. Z poczatku lubiłem tylko tę wstawkę na końcu i przewijałem piosenkę żeby się do niej dostać, a potem, gdy doceniłem ten riff, to ta wstawka mnie wkurwia i teraz ją przewijam. Magiczny utwór: lubisz ten fragment, albo ten, ale nigdy oba naraz.
BTW, słyszeliście już tę wersję Don't Stop Me Now z dodatkowymi partiami gitary? Mix z tymi akordami jest zdecydowanie bogatszy i wydaje się pełniejszy i ogółem mi się bardziej podoba. Jest też nowa solówka, która jednak mi się nie podoba aż tak jak ta na oryginalnym nagraniu. Ale ogólnie IMO na plus. Tu macie link jak ktoś nie słyszał:
http://www.youtube.com/watch?v=Cv7NVA6QLhg _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 3:13 pm Temat postu: |
|
|
| whoatemydinner napisał: | | Dundersztyc19 napisał: | | Czemu mają wszyscy symptom z "More of That Jazz" taki, że lubią ogół utworu, ale nie trawią wstawki z innymi utworami, albo dokładnie na odwrót. Prawie nigdy całość się wam nie podoba. |
Też to zauważyłem, nawet u siebie. Z poczatku lubiłem tylko tę wstawkę na końcu i przewijałem piosenkę żeby się do niej dostać, a potem, gdy doceniłem ten riff, to ta wstawka mnie wkurwia i teraz ją przewijam. Magiczny utwór: lubisz ten fragment, albo ten, ale nigdy oba naraz. |
Kiedyś robiłem dla kogoś, ale widzę, że tutaj też się niektórym przyda
More Of That Jazz ze starannie wyciętym medleyem, praktycznie nie ma po nim śladu
http://www.megaupload.com/?d=EZYZ4N1F _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 4:07 pm Temat postu: |
|
|
| PiotreQ napisał: | | whoatemydinner napisał: | | Dundersztyc19 napisał: | | Czemu mają wszyscy symptom z "More of That Jazz" taki, że lubią ogół utworu, ale nie trawią wstawki z innymi utworami, albo dokładnie na odwrót. Prawie nigdy całość się wam nie podoba. |
Też to zauważyłem, nawet u siebie. Z poczatku lubiłem tylko tę wstawkę na końcu i przewijałem piosenkę żeby się do niej dostać, a potem, gdy doceniłem ten riff, to ta wstawka mnie wkurwia i teraz ją przewijam. Magiczny utwór: lubisz ten fragment, albo ten, ale nigdy oba naraz. |
Kiedyś robiłem dla kogoś, ale widzę, że tutaj też się niektórym przyda
More Of That Jazz ze starannie wyciętym medleyem, praktycznie nie ma po nim śladu
http://www.megaupload.com/?d=EZYZ4N1F |
Słyszałeś juz to pewnie z 1000 razy, ale jeszcze raz nie zaszkodzi: jesteś zajebisty! Dzięki wielkie. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Czw Lip 07, 2011 4:41 pm Temat postu: |
|
|
Wytnij teraz samą wstawkę...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Wto Sie 09, 2011 11:30 am Temat postu: |
|
|
Ha Ha! Ja sobie zrobiłem sam wersję More Of That Jazz bez tych wycinków.
I co ciekawe w Windows Movie Maker, z powodu braku odpowiednich programów. Ale w ogóle nie ma śladów po tamtych wstawkach z albumu.
A i jeszcze wyciąłem te wkurzające chórki w pierwszej połowie piosenki.
Mam to w formacie mp3 u siebie na kompie. Jak się uda to wstawię niedługo na Youtube'a i sami ocenicie. _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Sie 22, 2011 4:29 pm Temat postu: |
|
|
Recenzja typu ścieżka-po-ścieżce Jazz czyli nabijanie postów v2.04
Mustapha - Freddie Ibrahimuje, John i Roger bardzo rytmicznie i regularne podchodzą do sekcji rytmicznej. Całość ma bardzo miły, bliskowschodni klimat, tylko... gdzie jest Brian? I wtedy nagle, bez ostrzeżenia, dynamika całej ścieżki się zmienia i Brian ze swoim Red Specialem do końca rządzą w tym utworze. Świetne otwarcie.
Fat Bottomed Girls - Brian coś tam mruczy pod nosem w refrenie, ale nie odejmuje to, o dziwo, jaja temu utworowi. Przypominać może Tie Your Mother Down, ale jeszcze bardziej przebojowe. Szkoda, że nie grali tego później na koncertach w latach 1984 - 1986.
Jealousy - Gdzie Brian znalazł tak brzmiącą gitarę akustyczną, to nie wiem. Ale wiem jedno - jest to jedna z najlepszych ballad Queen wszechczasów. Kropka. Stawiam na równi z White Queen i You Take My Breath Away.
Bicycle Race - Chyba najdziwniejszy utwór na albumie - wszędzie jakieś dzwonki od rowerów, gitarowe i wokalowe harmonie... lolwut po prostu. I tekst, który jest dziwnie psychodeliczny. Czemu? Bo Freddie mówi, że nie lubi Star Warsów, a każda szanująca się osoba we wszechświecie powinna je wielbić. (gadaj do dłoni, Fenderku ;*)
If You Can't Beat Them - Queen mocne i zarazem melodyjne, niemoge. Bardzo fajny utwór, który nie łapie za pierwszym razem, ale po pewnym czasie człowiek go zaczyna całkiem lubić.
Let Me Entertain You - Cholera, ten utwór został po prostu stworzony, by otwierał koncerty! Queen, why u no played it on the Magic Tour?! Zdecydowany highlight płyty.
Dead On Time - To już jest nie tylko ciężkie, ale i hardkorowe! Dat bas i ta gitara... Miód dla uszu. A Freddie też się nieźle znajduje w krzyczanych wokalizach. Kolejny faworyt.
In Only Seven Days - Nie pamiętam jak brzmi, bo przewijam.
Dreamer's Ball - TEN KLIMAT. Chyba najbardziej klimatyczna piosenka zespołu od czasu Proroka. Słucha się i można wręcz sobie wyobrazić, jak Queen siedzą i nagrywają to w zamglonym Nowym Orleanie. Cudo.
Fun It - Don't fun it - chrzań it!
Leaving Home Ain't Easy - Kolejny utwór, którego nie lubię, ale to głównie dlatego, że jak go słuchałem jak miałem 11 lat to nie mogłem zasnąć potem w nocy. Ten przyśpieszony głos Briana jest po prostu zbyt creepy.
Don't Stop Me Now - Hicior i to w dodatku na poziomie. Wszystko, co trzeba było powiedzieć o tym utworze zostało już powiedziane. Wersja z dodatkowymi gitarami jest bardzo fajna również.
More Of That Jazz - Jeden z najlepszych riffów w dyskografii Queen IMO. Bardzo fajna piosenka z pod pióra Rogera, która przypomina mi trochę "brudne" utwory z NOTW. A na koniec jest jeszcze ten Jazz w pigułce i nie ogarniam co się dzieje.
Fajny album. Zmiany nastrojów, nierażąca produkcja, cały zespół również był w formie. Kilka gofrów jest, ale zostają przyćmione na szczęście przez genialne pozostałe ścieżki. Mocne 5. Świetny dodatek do kolekcji płyt każdego fana Queen.  _________________

Ostatnio zmieniony przez whoatemydinner dnia Pon Sie 22, 2011 9:17 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pon Sie 22, 2011 5:39 pm Temat postu: |
|
|
| whoatemydinner napisał: | | Jealousy - Gdzie Brian znalazł tak brzmiącą gitarę akustyczną, to nie wiem. |
A to nie czasem dźwięki Red Special stylizowane na sitar? Tak mi się zawsze wydawało. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|