| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| JAZZ |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
35% |
[ 12 ] |
| 5 |
|
55% |
[ 19 ] |
| 6 |
|
8% |
[ 3 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 34 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pią Kwi 06, 2007 2:48 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Kwi 06, 2007 2:52 pm Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | Gohan napisał: | | Widocznie tak miało być. Można się kłócić o to, która płyta jest ostatnią "klasyczną" płytą Queen - ADATR czy Jazz. Ciekawa byłaby dyskusja, bo jednak Jazz jest już trochę inny niż ich dzieła z początku lat 70-tych, takiego ostrego czadu jak w Dead On Time nie było nigdy wcześniej, "gerschwinowskie" Dreamer's Ball też jest jakąś nowością, pojawia się funk, poza tym coś co można by przy odrobinie dobrej woli podciągnąć pod grunge (More Of That Jazz). A wracając do zmiany stylistyki... Z jednej strony niewątpliwie szkoda, że już nigdy po Jazzie do niej nie wrócili, a z drugiej to dobrze, że szli z duchem czasu zachowując swoją tożsamośc. Czyż w końcu nie na tym polegał fenomen Queen? Poza tym całkiem możliwe, że gdyby pozostali przy stylistyce z lat 70-tych, takie rzeczy jak The Miracle i Innuendo nigdy nie zostałyby wydane. Bo cokolwiek by dobrego o tych dwóch płytach nie mówić (zwłaszcza o tej drugiej), to jednak bliżej im do tego "nowego" Queen z lat 80-tych... |
Ale na ADATR też były rzeczy, których nie było wcześniej - Somebody To Love chociażby, albo Teo Toriatte. Queen nie nagrywał takich samych płyt
A 'taki ostry czad jak w Dead On Time' był - w Stone Cold Crazy. ;f |
Z tym czadem to faktycznie się zgadzam. Ale Somebody To Love, mimo że utrzymany w duchu muzyki gospel, od typowej stylistyki Queen raczej nie odbiegał (fortepian, chórki, wszystko na swoim miejscu). Teo Toriatte - podobnie, May napisał sporo takich lekko "łzawych" balladek, choćby wcześniejsze White Queen. A na Jazzie są utwory, o które Queen nie można było do tej pory posądzać. _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Pią Kwi 06, 2007 7:37 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie Jazz to taki dziwny album. Niby dobre kawałki ale bakuje mi tu błysku takiego jaki był w ANATO czy ADATR. Płyta w sumie dobra ale nic poza tym.
Wracając do dyskusji:
Gdyby grupa nie zmieniła stylistyki i wizerunku stałaby się bardzo wtórna. Dobrze się stało że dostosowali się do ówczesnej rzeczywistości.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Sob Kwi 07, 2007 10:57 am Temat postu: |
|
|
jak ja mialem pierwszy raz stycznosc z Jazz to nie bylem jakis obeznany w muzyce ogólnie ale generalnie plytka mi sie kojarzy z pewnym okresem i darzę ją sentymentem
W czasie jak ją nabyłem byłem fanem utworu Don't Stop Me Now  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil fan

Dołączył: 09 Lut 2007 Posty: 91
|
Wysłany: Sob Kwi 07, 2007 1:40 pm Temat postu: |
|
|
Płytka fajnie kończąca rozdział lat 70-tych w działalności zespołu. Bardzo dużo w niej energii i zabawy. Niemal wszystkie kompozycje po prostu świetne i tworzące Queenową klasykę. Umiejętnie połączono w niej to co na poprzednich albumach tworzyło styl zespołu czyli ekstrawagancję w postaci mustaphy czy bicycle race i ostrzejsze czysto rockowe utwory jak np. dead on time. Całość choć nie wpada w ucho za pierwszym przesłuchaniem musi się podobać. Jazz to album, który sobię bardzo cenię i lubię(a którego ich albumu nie lubię ) ale dam tylko piąteczkę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
smile

Dołączył: 18 Cze 2008 Posty: 14
|
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 12:09 pm Temat postu: |
|
|
| Jazz - album jak dla mnie genialny, jest to piękna kontynuacja pierwszego okresu twórczości tej kapeli, no i zarazem kulminacja. Aż ciarki po tyłku przechodzą na myśl, co by było gdyby panowie poszli dalej ta drogą. Na albumie mamy piękne, surowe, rockowe brzmienie. Uwagę zwraca bardzo dobra realizacja. Fajne jest też odejście… no właśnie od czego? Ciężko mi zlokalizować przyczynę (może ktoś pomoże?), ale jest w tym albumie coś co powoduje, że bardzo dobrze znosi próbę czasu. Nie żeby mi poprzednie albumy przeszkadzały, wręcz przeciwnie, ale jak zrobi sobie człowiek taki maraton płytowy, tzn. od pierwszego albumu do tego, to można poczuć pewnego rodzaju ulgę. W każdym razie dla mnie ten album jest absolutnie odlotowy. No i jeszcze jedna, bardzo istotna sprawa – w powstawaniu tego albumu brał udział sam Bóg! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 1:03 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Aż ciarki po tyłku przechodzą na myśl, co by było gdyby panowie poszli dalej ta drogą |
Ciarki przeszłyby na pięty. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Nie Lip 27, 2008 3:34 pm Temat postu: |
|
|
Cholera nigdy mi ten album tak do końca nie podjechał. Uważam go za najbardziej nie równy ze wszystkich Queenowych płyt. Dałem 4, bo rzadko wracam do całości. Jest jednak na nim kilka kompozycji, które lubię. Ale to nie jest jak dla mnie ich najwyższa forma. Może jestem z tych innych Mniejsza o to. Faworyt z płyty "In Only Seven Days" i cholera zaczyna wychodzić na to że najbardziej lubię kompozycje basisty.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 2:49 pm Temat postu: |
|
|
Krążęk ,który zamyka pewien okres w zespole, choć już tutaj są zaczątki stylów odchodzących od rocka ,ja go lubię za to ,że jest w nim coś takiego czego nie umiem wyrazić ale co mi dobrze się kojarzy...sam nie wiem.
W każdym razie niektóre utwory podobają mi się mniej, ale do moich zdecydowanych faworytów należą Bicycle Race( mój ulubiony utwór płyty,uwielbiam każdy dźwięk) Let Me Entertain You, Don't Stop Me Now (nie wiem dlaczego ale kojarzy mi się z Keep Yourself Alive,ten sam poziom energii i rockowej przebojowości) ,fajne są też You Can't Beat Them ,Dead on Time i Dreamers Ball
Ogólnie 5/6 ,minimalnie wolę News at the World |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sob Lis 15, 2008 8:51 pm Temat postu: |
|
|
Kiedyś ten album był dla mnie "taki se". Ale od pewnego czasu coraz mniej piosenek opuszczam
Mustapha - dość... specyficzna piosenka, jednak ciekawa. Uwielbiam moment, gdy w trakcie śpiewu Freddiego mocno wchodzi gitara i perkusja. Bardzo melodyjny utwór
Fat Bottomed Girls - jak byłam młodsza to odstraszał mnie... tytuł ostatnio to jedna z moich ulubieńszych piosenek. Kocham moment, gdy po krótkiej pauzie wchodzi gitara, a do bębnów dołączają talerze. Kocham:)
Jealousy - spokojny utwór, bardzo do mnie przemawia, zawsze jak jej słucham to słyszę jakiś ból, smutek w głosie Freddiego. Piękny utwór
Bicycle Race - rodzaj żartu śpiewanego kocham to jak Roger i Freddie naprzemian śpiewają poszczególne frazy. Jedyną wadą są te okropne dzwonki rowerowe, zwłaszcza jak się na siebie nakładają.
If You Can't Beat Them - bardzo przyjemny dla ucha utwór, lubię sposób w jaki śpiewają tytuł w piosence
Let Me Entertain You - świetna piosenka, w sam raz na rozpoczęcie koncertu. I kocham ten akcent
Dead On Time - szybka piosenka, bardzo lubię perkusję w niej. Ale nie należy do moich ulubionych z płyty
In Only Seven Days - jak usłyszałam ją po raz pierwszy pomyślałam: "To na pewno Johna". I się nie pomyliłam:D fajna pioseneczka, ale nic specjalnego
Dreamer's Ball - ma klimacik, taki właśnie balowy:) uwielbiam chórki w tej piosence
Fun It - tej piosenki nienawidziłam jak mało której. Ale jakiś tydzień temu... cud! Polubiałam, uważam że jest bardzo, bardzo ciekawa. Zwłaszcza jak Freddie śpiewa, choć głos Rogera też brzmi świetnie
Leaving Home Ain't Easy - zachwycił mnie tekst, trochę mniej głos, ale jakby się zastanowić to chyba żaden z pozostałych śpiewających panów nie zrobiłby tego w ten sposób jak Brian. Lubię, jedna z lepszych dla mnie na płycie
Don't Stop Me Now - absolutne best of the best z tej płyty. Kocham głos Freddiego, chórki (chyba jeszcze bardziej niż Freddiego), prekusję, rytm, tekst. wszystko
More Of that Jazz - ładne zakończenie płyty, ciekawy jest skrót piosenek pod koniec utworu. Roger niesamowicie wyciąga w refrenie. Poza tym uwielbiam moment, gdy z "Fat Bottomed Girls" znowu przechodzi w "More Of That Jazz".
Płytkę oceniłam na 5  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 16, 2008 12:03 am Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | Bicycle Race - rodzaj żartu śpiewanego kocham to jak Roger i Freddie naprzemian śpiewają poszczególne frazy. Jedyną wadą są te okropne dzwonki rowerowe, zwłaszcza jak się na siebie nakładają.
|
A właśnie te dzwoneczki to dla mnie firmowa zagrywka Queen. Jaki inny zespół odważyłby się zrobić coś takiego? Led Zeppelin? Zapomnij. Pink Floyd? Śmiechu warte. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Lis 16, 2008 12:16 am Temat postu: |
|
|
no akurat podejrzewam, ze pink floyd mogloby sie na to zdobyc heh przypomina, ze to zespol, ktory zaczal jeden ze swoich kawalkow od dzwieku dzwoniacych zegarow , w innym drugi wokal mial pies...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Lis 16, 2008 12:17 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | irminella napisał: | Bicycle Race - rodzaj żartu śpiewanego kocham to jak Roger i Freddie naprzemian śpiewają poszczególne frazy. Jedyną wadą są te okropne dzwonki rowerowe, zwłaszcza jak się na siebie nakładają.
|
A właśnie te dzwoneczki to dla mnie firmowa zagrywka Queen. Jaki inny zespół odważyłby się zrobić coś takiego? Led Zeppelin? Zapomnij. Pink Floyd? Śmiechu warte. |
Słyszałeś Bike?  _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 12:28 am Temat postu: |
|
|
Płytce dałem 5.Jak niektórzy z Was tak i ja uważam,że nie została do końca należycie doceniona.Mamy tu do czynienia z trochę mniej surowym brzmieniem niz na News Of The World,ogólnie rzecz biorąc po przesłuchaniu mam bardzo pozytywne odczucia .No i Jazz zamknął w sumie pewną erę w historii Queen (na The Game po raz pierwszy pojawiły się syntezatory no i oczywiście na następnych longplayach).Mógłbym się przyczepić jedynie do zaśpiewanego przez Briana Leaving Home Ain't Easy,które dla mnie jest troche nijakie.Najbardziej z płytki doceniam Let Me Entertain You i More Of That Jazz.Inne piosenki są na bardzo dobrym poziomie,nie zapominam o takich hitach jak Don't Stop Me Now czy Fat Bottomed Girls.Album prezentuje się niezwykle spójnie,jest dość charakterystyczny,z pewnością wymaga od słuchacza dużego skupienia-nie są to łatwe melodyjki  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Eclipse

Dołączył: 28 Lis 2008 Posty: 12 Skąd: Głogów i okolice
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 4:38 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie 6.
Mam sentyment do tej płyty, jedna z tych od któych zaczynałem słuchać Queen nie tak wyrywkowo, ale już całymi płytami.  _________________ So you think you can stone me and spit in my eye...
Moje gitarowe sprawy:
http://www.youtube.com/user/eclipse121123 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xysio
Dołączył: 14 Gru 2006 Posty: 9 Skąd: Otwock
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 7:43 pm Temat postu: |
|
|
Jazz - ostatnia płyta, na której nie ma syntezatorów i zakończenie lat 70 w dobrym stylu. Według mnie jest to ścisła Queenowa czołówka, na pewno lepsza od poprzedniczki, NOTW. Nie zmienia to faktów, że ma parę słabych punktów i w porównaniu do ANATO i ADATR to już spore obniżenie lotów.
Mustapha - otwarcie niezwykle oryginalne, ale przy którymś przesłuchaniu zaczyna nudzić. Niemniej jednak ciekawy pomysł.
Fat Bottomed Girls - jeden z najlepszych utworów grupy, świetna, energetyczna melodia, lekki, żartobliwy tekst, wszystko to w doskonałej aranżacji.
Jealousy - temat bardziej poważny i sam utwór nastrojowy. Doskonałe zwolnienie tempa przed tym, co ma nastąpić.
Bicycle Race - z pozoru lekki i przyjemny, w rzeczywistości niezwykle złożony utwór, z solówką dzwonków rowerowych. Wydaje się, jakby trochę nie pasował do reszty, ale być może to tylko moje wrażenie.
If You Can't Beat Them - przyjemny, ale to wszystko co można o nim powiedzieć. W zasadzie nic specjalnego.
Let Me Entertain You - najlepszy na płycie, w starym stylu, klimatyczne i dające kopa. I jeszcze te odgłosy na końcu.
Dead On Time - według mnie słabszy punkt płyty, ze względu na chaotyczność
In Only Seven Days - po prostu przepiękna ballada z uroczym tekstem, mógłbym jej słuchać w kółko.
Dreamer's Ball - nie jestem w stanbie określić tego utworu, wiem tylko, że bardzo mi się podoba.
Fun It - ma coś w sobie, ale mogłoby być dużo lepiej, gdyby nie śpiewał Roger.
Leaving Home Ain't Easy - ostatnio spotykam się ze sporą krytyką tego utworu, a według mnie jest to jeden z lepszych napisanych przez Briana, nadaje albumowi specyficznego klimatu.
Don't Stop Me Now - utwór doskonały, Freddie w najlepszej formie.
More Of That Jazz - słabizna, gdyby nie oryginalne zamknięcie powiedziałbym, że nie powinna znaleźć się na płycie.
Moja ocena: 7+/10, czyli w przeliczeniu 4/6, co oznacza u mnie, że płyta jest po prostu dobra, ale nie ma w niej nic specjalnego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 8:32 pm Temat postu: |
|
|
| Xysio napisał: | | Jazz - ostatnia płyta, na której nie ma syntezatorów i zakończenie lat 70 w dobrym stylu. Według mnie jest to ścisła Queenowa czołówka, na pewno lepsza od poprzedniczki, NOTW. |
Oj nie byłbym tego taki pewien. PRzez długi czas lekcewarzyłem News z powodu Czempionsów i Rocków ale później zasłuchałem się w ABSO-ZAJE-KURWA-BISTYM It's Late, absolutna czołówka Queen jeśli chodzi o ich nagrania. Przecudno smutny Melancholijny Blues, Najlepsza piosenka Johna oraz wiele wiele innych, nieco słabszych ale i tak niesamowicie dobrych piosenek.
(Get Down, make love - najbardziej erotyczna piosenka jaką znam xD, niech ten Body Language się chowa) _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 9:29 pm Temat postu: |
|
|
Ojjj tak Get Down Make Love jest naprawdę nasycony erotyzmem. Z tego utworu aż się sączy... Cóż Body Language wcale się nie chowa, to jest po prostu inny rodzaj... jakby to powiedzieć inny rodzaj sera. Tak jak twarożek różni się od pleśniowego. Rozumiecie?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 9:40 pm Temat postu: |
|
|
Świetnie wytłumaczyłeś  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 9:48 pm Temat postu: |
|
|
Nie jadam serów... no tylko na pizzy.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xysio
Dołączył: 14 Gru 2006 Posty: 9 Skąd: Otwock
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 10:34 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Xysio napisał: | | Jazz - ostatnia płyta, na której nie ma syntezatorów i zakończenie lat 70 w dobrym stylu. Według mnie jest to ścisła Queenowa czołówka, na pewno lepsza od poprzedniczki, NOTW. |
Oj nie byłbym tego taki pewien. PRzez długi czas lekcewarzyłem News z powodu Czempionsów i Rocków ale później zasłuchałem się w ABSO-ZAJE-KURWA-BISTYM It's Late, absolutna czołówka Queen jeśli chodzi o ich nagrania. Przecudno smutny Melancholijny Blues, Najlepsza piosenka Johna oraz wiele wiele innych, nieco słabszych ale i tak niesamowicie dobrych piosenek.
(Get Down, make love - najbardziej erotyczna piosenka jaką znam xD, niech ten Body Language się chowa) |
W sumie obie płyty są porównywalne, ale u mnie minimalnie wygrywa Jazz, głównie za LMEY.
A co do Get Down... zgoda w 100%, sam bym tego lepiej nie ujął. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 10:51 pm Temat postu: |
|
|
| Xysio napisał: |
W sumie obie płyty są porównywalne, ale u mnie minimalnie wygrywa Jazz, głównie za LMEY.
|
Zgadzam się Jazz jest nieco lepszy.Co nie oznacza,że surowość na NOTW jest zła,ba-jest to bardzo charakterystycza rzecz na tej płytce i niezwykle do niej pasuje . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Sro Gru 31, 2008 11:14 am Temat postu: |
|
|
Pierwsze moje zetknięcie z "Jazz" to sam tytuł, który lekko mnie zaintrygował. Co oni, muzykę jazz zaczęli grać ? hehehehe. Dopiero rzut oka na listę utworów (w końcu kilka się znało jak się wcześniej zdobyło "Greatest Hits" ) i wątpliwości się rozwiały.
Generalnie świetny album, zaskakujący start w postaci "Mustapha" ale zrobiony z niezwykłym "jajem", do dziś lubię się ponabijać z tego utworu ale wyłącznie w sposób pozytywny.
Jest tam jeden z moich ulubionych kawałków "Fat Botomed Girls".
Jak na rockowy band przystało jest dość ostro "Let Me Entertain You" (super piosenka) i "Dead On Time" co daje naprawdę kopa całości albumu. Bardzo Queen'owe "If You Cant't Beat Them " (kolejny mój faworyt) i "Don't stop me now".
Jakoś mniej lubię "Bicycle race" ale to jest też coś co wyróżnia ten album.
Po pierwszym przesłuchaniu nieco zaskoczył mnie "Fun it" lecz to ciekawy motyw.
Bardzo udane dzieło ten "Jazz" - daje "6"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Wto Sty 06, 2009 3:55 pm Temat postu: |
|
|
Tak sobie myślę ,że to właśnie jest genialny album, tyle na nim różnych odcieni muzycznych ,a 80% jak najbardziej hard-rockowe, ostre gitary,świetna ,klarowna produkcja, ale to nic dziwnego ,w końcu przełom 70/80, czyli najlepsze czasy dla muzyki
Don't Stop Me Now, Bicycle Race, Mustapha, Let Me Entertain You, Dreamer's Ball, Fat Bottemed Girls, If You Can't Beat Them...poprostu słuchając tego albumu nie sposób się nudzić
nie wiem nawet czy to dla mnie nie jest nr.1 obok A Night at the Opera |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 9:13 am Temat postu: |
|
|
A In Only Seven Days?
Musieliby mnie podłączyć do respiratora bym nie umarł z nudów podczas słuchania tego kawałka. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Nie Sty 11, 2009 3:52 pm Temat postu: |
|
|
to jest faktycznie słabizna ,za Fun It tez nie przepadam,ale cała reszta prezentuję bardzo wysoki poziom, szkoda tylko że Let Me Entertain You nie brzmi tak genialnie studyjnie jak na koncertach,ale trudno, a Bicycle Race to wg.mnie esencja Queen,utwór żartobliwy ale świetny i wbrew pozorom dużo tu smaczków ,natomiast Don't Stop Me Now to takie "Queenowe" Highway Star ,znakomity utwór, Mustapha czy Bal Marzycieli pokazują że chłopaki mieli podczas tej sesji masę ciekawych pomysłów
ocena 6/6 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Nie Maj 17, 2009 3:44 pm Temat postu: |
|
|
Temu albumowi wystawię 5-kę z mocnym plusikiem. 6-tki nie ponieważ po pierwsze - czegoś mu tam jednak brakuje do szósteczki(w jednym czy dwóch utworach coś mi się tam nie podoba ), a po drugie: szóstka wśród albumów z lat 70-tych zarezerwowana jest wyłącznie dla ANATO!
Tak jak i niektórzy z Was i ja musiałem się przez jakiś czas przekonywać do tego albumu. Na początku jakoś nie przypadł mi do gustu i wydawał się być ciężki w odbiorze, ale teraz jest to jeden z najczęściej słuchanych albumów. Nawet teraz w chwili pisania tego posta sobie go słucham! Dokładnie to leci u mnie w tej chwili "Dreamers Ball".
Z tego albumu to znałem wcześniej tylko kawałki, które znalazły się na składance "Greatest Hits I", czyli FBG, Bicycle Race oraz DSMN. I z tych trzech to mi swojego czasu przypadły do gustu dwa z nich(nie trawiłem jedynie FBG i powiem szczerze dalej jakoś nie jestem przekonany co do tego utworu).
Co do pozostałych piosenek to potrzebowałem sporo czasu by przekonać się co do większości z nich. W ucho od razu mi wpadły jedynie Mustapha, Dead on Time oraz Dreamers Ball i do nich przekonałem się już po pierwszym przesłuchaniu.
Bardzo mi się podoba okładka albumu, pomimo iż nie do końca rozumiem o co chodzi z tymi okręgami ale i tak mi się podoba. Taka oryginalna jest.
No dobra, a co do poszczególnych utworów no to:
1.Mustapha - spoko! Przekonałem się do niego od razu(jak już napisałem wcześniej)! Bardzo fajne ujęcie muzyki arabskiej w rockowym wykonaniu! No i fajnie, że Freddie śpiewa tu po arabsku, chociaż szkoda, że nic kompletnie z tego nie rozumiem(poza słowami "Allah, Allah, Allah, I'll pray for You" śpiewanymi w jego ojczystym języku), ale i tak mi się podoba. Dobry utwór na otwarcie takiego zróżnicowanego stylistycznie albumu.
2.Fat Bottomed Girls - jak dla mnie typowy średniak. Do dziś nie udało mi się do niego w pełni przekonać, pomimo iż jestem z nim osłuchany już 5 lat.
3.Jealousy - bardzo fajna ballada, chociaż nie mogłem się do niej przekonać od razu. Urzekające teksty no i wogóle. Najbardziej to mi się podoba tutaj sitarowe brzmienie gitary oraz partia chóralna przy słowach "If only You could see just what You do to me, oh jealousy".
4.Bicycle Race - to jest utwór który po raz pierwszy usłyszałem już na początku lat 90-tych, choć nie mam pojęcia gdzie(jako iż przeboje Królowej z lat 70-tych nigdy nie były w Polsce szczególnie znane i popularne) i już wtedy wpadł mi od razu w ucho jej refren i po tych chórkach w refrenie od razu skojarzyłem, że to musi być Queen, chociaż nikt mi tego nigdy otwarcie nie potwierdził. Heh... pamiętam dobrze jak nieraz gdy się z rodziną lub znajomymi wybierałem na jakieś przejażdżki rowerowe to niektórzy normalnie nucili sobie refren tej piosenki podczas jazdy, ba! Ja sam również to podświadomie robiłem! Pomimo iż zespół mało komu z nas był znany.
No ale okazało się iż przez długie lata kojarzyłem tylko i wyłącznie refren. Gdy już udało mi się nabyć płytę "Greatest Hits I" i się uważnie wsłuchałem w utwór to miałem wrażenie, że zwrotki, solówki na gitarze Briana oraz dzwonki słyszę po raz pierwszy w życiu. Kompletnie ich nie kojarzyłem.
A gdy się tak wsłuchuję w teksty wszystkich zwrotek to muszę przyznać iż bardzo dziwnie mi się tego słucha. :] Freddie śpiewa tu o tylu różnych rzeczach kompletnie ze sobą niezwiązanych(no bo co ma np. taki Piotruś Pan z wojną w Wietnamie wspólnego? Albo Frankenstein z Watergate? ). Jakby nie refren to bym za Chiny nie wiedział o czym jest ta piosenka. :] Mimo wszystko bardzo ją lubię i do dzisiaj mi się jeszcze nie przejadła. A najlepsze to są tu chyba te dzwonki.
5.If You Can't Beat Them - nie do końca rozumiem tej piosenki. Nie przypadła mi specjalnie do gustu i do dziś nie mogę się do niej przekonać.
6.Let Me Entertain You - Spoko, choć tak naprawdę to wymiata dopiero w wersji koncertowej. Najbardziej to mi się tutaj podobają te wszystkie chaotyczne głosy wrzucone na końcu piosenki
7.Dead On Time - no to jest dopiero coś!!! Do tej piosenki przekonałem się od razu! Jest szybka, energiczna i łatwo wpada w ucho! Normalnie daje kopa! Mój absolutnie ulubiony kawałek na płycie! Tytuł w polskim tłumaczeniu to "Dokładnie na czas" no i tempo i ogólnie wykonanie tej piosenki są adekwatne do tytułu. Brzmi jakby muzycy sami próbowali zdążyć na czas z tym utworem! Co ciekawe ten kawałek zawsze leci u mnie w głowie gdy się gdzieś śpieszę, np. gdy gonię nadjeżdżający autobus, albo gdy piszę jakiś referat na studia lub jakieś trudne ćwiczenie wykonuję, albo gdy po prostu uczę się do sesji i to w ostatniej chwili. Nieraz w tych momentach nawet zdarza mi się słowa tej piosenki nucić na głos!
Aha i jeszcze podobają mi się te grzmoty na końcu. Taki extra dodatek, świetnie zwieńczający cały utwór.
Tego kawaka najlepiej jest słuchać w rozpędzonym aucie(nie sprawdzałem co prawda jak by to w takiej sytuacji brzmiało, ale domyślam się, że byłoby całkiem git! ). Ciekawe ponadto jak to musiało brzmieć na koncertach, o ile wogóle było grane...
8.In Only Seven Days - No po superszybkim, ciężkim i wymiatającym "Dead On Time" można się świetnie przy tym utworze zrelaksować. Obie piosenki ładnie ze sobą kontrastują.
Pod względem treści utwór trochę jest podobny do "Lazing On A Sunday Afternoon" z płyty ANATO. Też mamy tutaj rozkłady zajęć na każdy dzień tygodnia.
Tak wogóle na początku to ten utwór wydawał mi się być jakiś strasznie smutny, zwłaszcza w solówce gitarowej, ale teraz nie mam już takiego odczucia. Nie wydaje się być jakiś strasznie melancholijny.
Jak dla mnie to jedna z lepszych kompozycji Johna.
9.Dreamers Ball - No, mamy tutaj ładne przejście z IOSD w tą oto piosenkę. Brzmi jak jakiś przedwojenny musical. No i dobrze bo ja uwielbiam takie klimaty. To jeden z moich ulubionych kawałków na płycie obok "Dead On Time", "Bicycle Race" i "Don't Stop Me Now".
Tak wogóle to ja nie wiedziałem wcześniej, że słówko "Ball" znaczy "Bal" po poslku. Myślałem, że odnosi się to tylko do "piłki". I przez to nie wiedziałem o czym wogóle jest ten utwór, ale już wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. :]
10.Fun It - W przeciwieństwie do niektórych z Was podoba mi się ten utwór, choć na początku był przeze mnie prawie niezauważalny.
Fakt, jest tutaj mieszanka funk i disco no ale nie zapominajmy, że o to właśnie muzykom chodziło, by każdy utwór na płycie był stylistycznie zróżnicowany. Mnie się podoba. Kojarzy mi się trochę z "Radio Ga Ga", które podobnie się zaczyna, bo od automatu perkusyjnego.
11.Leaving Home Ain't Easy - Oj chyba będę potrzebował jeszcze troszkę czasu by się do tego przekonać. :/ Póki co jest to dla mnie typowy wręcz średniak. Najbrdziej to mi się w nim jak narazie podoba brzmienie gitary.
12.Don't Stop Me Now - Klasyk! Zawsze ubóstwiałem ten utwór! Do dziś co prawda troszeczkę mi się już przejadł, ale bardzo bardzo nieznacznie i wciąż jest jednym z moich ulubionych. Dobrze się go słucha w samochodzie. A właśnie! Jeszcze taka mała ciekawostka - ten utwór został wykorzystany niedawno w serialu "39 i pół" - zaśpiewał go tam sam odtwórca głównej roli(Tomasz Karolak) na swoje serialowe 40-te urodziny.
13.More Of That Jazz - Trudno mi się wypowiedzieć na temat tego utworu. Niby pomysłowe zwieńczenie całej płyty, ale do mnie to tak raczej średnio trafia. Podobają mi się tutaj w zasadzie tylko fragmenty innych kawałków z płyty wplecione na koniec piosenki.
I to tyle.
Dodam jeszcze jako ciekawostkę, iż mój tata, uważający się za wielkiego fana Królowej kompletnie nie kojarzy tego albumu. Zna z niego tylko "Bicycle Race" ale nazwa albumu nic mu kompletnie nie mówi. Dziwne... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Nie Maj 17, 2009 7:55 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | 13.More Of That Jazz - Trudno mi się wypowiedzieć na temat tego utworu. Niby pomysłowe zwieńczenie całej płyty, ale do mnie to tak raczej średnio trafia. Podobają mi się tutaj w zasadzie tylko fragmenty innych kawałków z płyty wplecione na koniec piosenki. |
Kolaż niezbyt mi się podoba ale główny riff utworu wymiata po całości.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Maj 17, 2009 9:42 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie ten kolaż to absolutny koszmar- za to cała kompozycja jednym z lepszych punktów płyty jest [/Yoda mode]
A riff rzeczywiście miecie na całego. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Maj 17, 2009 10:09 pm Temat postu: |
|
|
Co chcecie od kolażu... mieli fajny pomysł na spis treści człowiek słucha i wie które piosenki później słuchać w całości.
| Cytat: | Fool got no business hanging round and tellin' lies
Bicycle races are coming your way
If you can't beat 'em join them
Fun it
Oh you're gonna let it all hang out
Fat bottomed girls you make the rocking world go round |
To się przecież nawet kupy trzyma.
To mi przypomniało "Don't shun it fun it ", które wydaje mi się Dont chrzanit Fun it i nadal ma sens  _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|