| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| A DAY AT THE RACES |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
9% |
[ 3 ] |
| 5 |
|
39% |
[ 13 ] |
| 6 |
|
51% |
[ 17 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 33 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pon Paź 27, 2008 9:39 pm Temat postu: |
|
|
Homofobię da się leczyć !!!
A co, według takiego punktu widzenia Delilah zahacza może o zoofilię ?? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Paź 27, 2008 9:42 pm Temat postu: |
|
|
A, i jeszcze się przyłączę do narzkeań na zapętlone dziwne coś... Nie wiem, na cholerę to, w każdym razie zawsze mnie wnerwia repryza tego tuż przed moim ukochanym Long Away, chyba se to utnę w audacity, bo mnie zawsze jak słucham tego z mp3 wkurza  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Wto Paź 28, 2008 6:44 pm Temat postu: |
|
|
Mnie też przeszkadza. Z całym szacunkiem, piękne nawiązanie do poprzedniej piosenki, ale ja włączająć "Long Away" chcę słuchac właśnie tego a nie jakichś chórków "You take my breath away". _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 11:47 am Temat postu: |
|
|
powiem szczerze, nie do końca wchodzi mi ten album, nie wiem sam dlaczego, na pewno dam mu jeszcze szansę, ale muszę chyba trochę poczekać ,chyba jest dla mnie zbyt bardzo Fredkowy, za mało tu surowizny i hard-rocka, oczywiście pomijając znakomity Tie Your Mother Down, White Man np. mi jakoś nie wchodzi, podobnie Somebody to Love ,za to bardzo lubię Teo Torriare
narazie ciężko mi postawić ocenę |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 7:09 pm Temat postu: |
|
|
Mi też jakos ciężko przekonać się do tego wydawnictwa na tym etapie wolę włączyć News Of The World czy Jazz.Nie mówię że płyta nie zasługuje na uznanie bo jest zdecydowanie odwrotnie ale na razie jest dla mnie...powiedzmy to ciężkostrawna.Oczywiście jako całość.Z pojedynczych kawałków niezwykle cenię chociażby Tie Your Mother Down,You Take My Breath Away czy Somebody To Love.Na pewno muszę jeszcze trochę poczekać zanim ADATR mi się spodoba ale mam nadzieję że w końcu taki dzień nadejdzie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 7:12 pm Temat postu: |
|
|
Ostatnio bardzo doceniłem sobie tą płytkę, naprawdę świetna produkcja ;] _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Wto Gru 23, 2008 11:56 pm Temat postu: |
|
|
Dziś odświeżyłem sobie ten album,więc postanowiłem napisać co o nim myślę.
No,to jazda:
Tie Your Mother Down-mocarny utwór,podobnie jak w przypadku Nocy W Operze,piosenka rozpoczynająca ten album daje niezłego kopa,wspaniały riff,bardzo dobre rozpoczęcie płyty,gdy słucham tej piosenki to zawsze mam ochotę szaleć,na żywo brzmi jeszcze lepiej-5
You Take My Breath Away-bardzo subtelny utwór,nieziemski wokal Freddiego,lubię rozmyślać podczas słuchania tego utworu,bardzo podoba mi się tekst tej piosenki,chórki pod koniec nie przeszkadzają mi,a nawet podobają mi się-6
Long Away-ten utwór przypomina mi trochę 39',kojarzy mi się z jazdą samochodem po ulicach miasta,przyjemny utwór,jednak na tle innych wspaniałych utworów z tej płyty nie wypada zbyt dobrze-4
The Millionaire Waltz-coś genialnego,połączenie walca z rockiem,kto by pomyślał.Zaczyna się łagodnie,a za chwile przeradza się w wybuchający wulkan,potem fantastyczna gitarka,wyciszenie i koniec.Ciarki przechodzą mnie zawsze gdy tego słucham.Uwielbiam ten utwór,Freddie po raz kolejny czaruje swym głosem-6
You And I-śliczny,lekki i przyjemny utwór,napawa mnie optymizmem za każdym razem gdy go słucham,świetna perkusja oraz bas-5
Somebody To Love-kolejny gigant na płycie,jeden z pierwszych utworów Queen który stał się moim hitem.Genialne chórki,po raz kolejny genialny wokal,cudowna perkusja.Uwielbiam moment pod koniec w którym słuchać narastające bębny.Na koncertach utwór wychodził równie pięknie.-6
White Man-mocny punkt płyty,ciężki utwór,fantastyczne wejście na początku,specyficzny klimat,przypomina mi to jakąś szamańską piosenkę Kiedyś nie mogłem się przekonać,co do tego utworu,lecz teraz go bardzo lubię-5
Good Old-Fashioned Lover Boy-kocham,po prostu kocham.Przepiękny,leciutki utworek,nastawia mnie pozytywnie,zalicza się do mojego topu tej płyty-6
Drowse-bardzo klimatyczny utwór,lubię go,ale tak jak w przypadku utworu który śpiewa Brian,ten utwór nie zachwyca mnie tak jak pozostałe,wraz z Long Away najsłabszy utwór na płycie,co nie znaczy,że zły-4
Teo Torriatte (Let Us Cling Together)-trochę zbyt cukierkowo,ale ten utwór ma w sobie to coś,na plus zaliczam wokal Freddiego(który to już raz...)oraz zaśpiewanie fragmentu po japońsku-4,5
Jest to jedna z moich ulubionych płyt Queen,zespół był w fantastycznej formie,genialny wokal,perkusja,bas,gitara,chórki itd.Płyta jest bardzo różnorodna,co zaliczam na plus.Motyw na początku mógłby płynniej przejść w TYMD,a nie wyciszyć się całkowicie,to taki mały minus. Słuchanie tej płyty dostarcza mi wielu fantastycznych wrażeń,czego nie mogę powiedzieć o każdej płycie zespołu.Stawiam ją na równi z Nocą W Operze.
Ogólna ocena-6 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OldRep

Dołączył: 09 Lut 2009 Posty: 14
|
Wysłany: Pon Lut 09, 2009 11:16 pm Temat postu: |
|
|
You Take My Breath Away
The Millionaire Waltz
You And I
Somebody To Love
.
Good Old-Fashioned Lover Boy
Tie Your Mother Down
Teo Torriatte (Let Us Cling Together)
.....
reszta nie jeździ ze mną w samochodzie
Tak to bym ułożył, ale to oczywiście bardzo subiektywne.
Zdecydowanie najlepsza płyta QUEEN - nie tuż po, nie obok ale na równi
z A Night At The Opera.
I jeszcze jedno - wspaniale było odkrywać tę muzykę w chwili jej narodzin. Pierwsze wysłuchanie na antenie Trójki, oczekiwanie na "start",
mrugające, magiczne-zielone oko na szpulowym ZK140 ustawione, i jazda.. oby tylko szumów zbyt dużych nie było, albo transmisji z pracy traktorów.
Jeśli ktoś nie łapie o czym pisze niech zapyta rodziców, albo dziadków
My, ówcześni 15-16 latkowie nawet nie marzyliśmy o tym, że na naszych oczach (a raczej uszach) rodzi się legenda muzyki.
I tak przez 34 lata są ze mną bez przerwy (razem z Zeppelinami ale to już inna bajka). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lut 09, 2009 11:21 pm Temat postu: |
|
|
hehe taaa ja to nawet nie wspomne ile rzeczy moj ojciec ma na szpuli. teraz to juz niestety sprzet nie dziala, ale jeszcze z 12-15 lat temu to sluchalem cale masy roznych rzeczy, ktore nagrywal z trojki wlasnie na szpule szkoda, ze obecnie 99% ludzi pewnie by nawet nie wiedzialo od czego zaczac obsluge takiego cacka witamy _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Lut 11, 2009 10:13 am Temat postu: |
|
|
ba, słuchałem na szpulach masę muzyki... miałem na szpulach rainbow, queen, zeppelinów - wszystko z trójki, nagrania ojca. niestety, sprzęt zupełnie się zdezelował, ale tego klimatu nie zapomnę nigdy - przewijanie, zaplątywanie taśmy na drugiej szpuli i machanie tą magiczną gałą - brzmiało to znakomicie. to na szpulach jako dzieciak poznawałem muzykę, zupełnie nie znając autorów odtwarzanych dzieł. ech, dzisiejsze pokolenie ściąga płytki z netu, po czym wrzuca je do kosza, wszystko przy użyciu beznamiętnej myszki. cieszę się, że dane mi było pobawić się w szpule. dla mnie muzyka bez nośnika to jak drzewo bez liści, niby jest, ale czegoś brakuje, prawda?
ps. zazdroszczę możliwości jaką była możność poznawania takich rzeczy jak queen czy led zeppelin w czasie, gdy te legendy tworzyły wielką muzykę. z jako taką świadomością poznałem queen gdy ten nagrał the miracle, a innuendo nabyłem jeszcze za życia freddiego, więc mimo wszystko zawsze coś, ale jednak nie to samo:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OldRep

Dołączył: 09 Lut 2009 Posty: 14
|
Wysłany: Sro Lut 11, 2009 8:06 pm Temat postu: |
|
|
Muszę to napisać, bo to dzięki niemu i jego audycji mieliśmy te "okno na świat" - WIELKIE DZIĘKI DLA PIOTRA KACZKOWSKIEGO i jego Mini-Max.
To w tej audycji pojawiały "świeże, prosto z Londynu" albumy Queen, LD, Black Sabbath i wiele innych.
Tak się złożyło, że hard rock zaistniał dla mnie w wieku 15 lat i od razu załapałem się na "Presence" no i początek Ery Królowej.
Nie macie pojęcia jaka to dla mnie radość gdy czytam Wasze posty wychwalające "naszą" muzykę. Sorki za tą "naszą" ale myśmy się przy tym bawili, kochali, całowali, i wyli na całe gardła "mama" w BohRap.
"Oooh - it's bliss" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Lut 13, 2009 4:57 pm Temat postu: |
|
|
| sztuka nie zna 'kategorii czasowych' - i tak wtedy, jak i dziś - jeżeli jest wielka - wielką pozostanie. będzie tak samo wzruszać, cieszyć, grać na tych strunach emocji, których nie trąca nic innego. i to jest piękne:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lut 13, 2009 9:26 pm Temat postu: |
|
|
Ostatnio doszedłem do wniosku, że You Take My Breath Away jest najlepszą balladą o miłości. Nie tylko Queen. Jest to najlepszy utwór o miłości W OGÓLE. IMHO oczywiście
No sorry ale takie Love of my life (które też baardzo lubię) poprostu się chowa. Gdybym miał teraz układać top 10 to Breath Away miałoby pewne miejsce. Ta piosenka poprostu zawiera w sobie coś co mnie rusza. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Lut 13, 2009 10:24 pm Temat postu: |
|
|
Gdyby nie sucharskie zakończenie to byłaby to najlepsza ballada o miłości napisana kiedykolwiek  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Kwi 21, 2009 2:30 pm Temat postu: |
|
|
Yuor Mother Down, Somebody To Love, Good Old Fashiond Lover Boy są godnymi następcami ANATO. Potem już czuć jak pop wdziera się na płyty Królowej. Do tego okresu Queen był idealny potem będzie tylko gorzej aż do 91 gdzie olśni naszych panów i zaczną robić porządny rock, szkoda że tak późno  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
DrivenByYou
Dołączył: 29 Gru 2008 Posty: 22
|
Wysłany: Pon Kwi 27, 2009 9:05 pm Temat postu: |
|
|
It's a Hard Life - to najlepsza ballada o miłości + teledysk.
Tam są wyżyny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pon Kwi 27, 2009 9:12 pm Temat postu: |
|
|
| DrivenByYou napisał: | It's a Hard Life - to najlepsza ballada o miłości + teledysk.
Tam są wyżyny. |
Ale to chyba nie do końca w tym temacie. No chyba że ten kawałek masz na tej płycie to spoko.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
DrivenByYou
Dołączył: 29 Gru 2008 Posty: 22
|
Wysłany: Pon Kwi 27, 2009 9:17 pm Temat postu: |
|
|
Tak chciałem nawiązać - na marginesie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Kwi 27, 2009 9:25 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 w innym temacie napisał: | ADatR jako całość jest słabe że nie wiem...  |
Wal się.
Nie ma to jak inteligentna riposta _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Kwi 27, 2009 9:28 pm Temat postu: |
|
|
Ktoś tu chyba kogoś obraża...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 9:02 pm Temat postu: |
|
|
Czwóreczka - i niestety tylko tyle! Ten album po prostu jakoś do mnie za bardzo nie przemawia. Aczkolwiek z początku wiązałem z nim duże nadzieje...
Ale może to dlatego iż poprzednia płyta, czyli ANATO była aż tak dobra, że aż trudno ją było potem przebić, czy chociaż zbliżyć się poziomem... Ale to oczywiście tylko w moim odczuciu.
Widzę, iż nie obyło się tutaj od porównywania obu tych albumów, aczkolwiek ja to bym ich raczej ze sobą nie zestawiał. ADATR z ANATO po prostu jakoś nie mogę z sobą wogóle skojarzyć(wiem, wiem, dziwny jestem ) Dla mnie z ANATO to komplementarny jest tylko SHA.
Dla mnie płyta niestety jakaś taka jest nierówna. Tylko pierwsza połowa piosenek rzuca mnie na kolana, a później już obserwuję spadek jakości, który jak dla mnie powraca na trochę jeszcze tylko w dwóch ostatnich utworach. Trzech piosenek z płyty wogóle nie trawię i normalnie nie potrafię ich słuchać(choć nieraz się bardzo staram), chociaż za jedną z nich kiedyś wręcz szalałem, to jednak teraz to już nie jest to samo.
A więc tak:
1.Tie Your Mother Down - od razu zaznaczę, że najbardziej podoba mi się ten organowo-gitarowy wstęp(przynajmniej tak mi się wydaje, że tam w tle lecą organy), który trzyma napięcia i zapowiada coś wielkiego. Fajnie, że występuje on też pod koniec ostatniego utworu na płycie, co mnie kiedyś podczas pierwszego przesłuchiwania płyty zmyliło i myślałem, że wieża została przeze mnie ustawiona na "Repeat All" i że płyta się skończyła i od nowa leci "Tie Your Mother Down" ale sprawdziłem i okazało się, że to wciąż TT, a na "Repeat All" wieża wcale nie została przeze mnie ustawiona.
Wracając do utworu to muszę przyznać, że cała jego reszta też do mnie przemawia. Jeden z największych przebojów rockowych wszechczasów jak dla mnie.
2.You Take My Breath Away - cudo! Zawsze się przy niej rozpływam i przechodzą mnie przy niej ciarki! Super chórki i to już na samym początku, przecudowne pasaże fortepianu, no i solówka gitarowa gdzieś mniej więcej pośrodku utworu. I pomyśleć, że to jedyny moment w którym pojawia się gitara, bo tak to oprócz wokala Freddy'ego i chórków z instrumentów przez cały czas słychać jedynie fortepian.
Prócz fortepianu to podoba mi się tutaj również pewien taki niepokój i nostalgia w głosie Freddy'ego.
W przeciwieństwie do Was to jakoś nigdy nie porównywałem tego utworu do LOML z ANATO. W ogóle mi się te piosenki z sobą jakoś nie kojarzyły.
I na zakończenie utworu to co lubię najbardziej! Nagle wszystko cichnie, a po chwili z ciszy powoli wyłaniają się nałożone na siebie chórki, przypominające odgłosy duchów. Zawsze mnie ciary przy tym po plerach przechodzą... W dodatku przy kilku pierwszych przesłuchaniach ta cisza mnie zmyliła i jak wyłoniły się z niej te chórki to myślałem, że to już następna piosenka leci...
Ogólnie to jest to chyba mój ulubiony kawałek z całej płyty!
3.Long Away - piękna ballada w wykonaniu Briana. Przypomina mi trochę "'39" z ANATO. Partie chóralne są tu najlepsze.
4.The Millionaire Waltz - bardzo wesoła i skoczna piosenka. I podobają mi się te przeplatane na zmianę tempa - raz utwór jest cichy i subtelny, a już po chwili mamy szybkie i ostre granie! Jeden z moich ulubionych kawałków na płycie.
5.You And I - swojego czasu ciągle myliłem tą piosenkę z 'Walczykiem Milionera', być może z powodu podobnych riffów gitarowych(no może podobne specjalnie to nie są, ale i tak mi się one myliły ).
Ale jest bardzo wesoła, skoczna, optymistyczna. Jedna z najlepszych napisanych przez Johna. Ostatnia piosenka na płycie którą w pełni lubię i do której nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Później jest już troszkę gorzej.
6.Somebody To Love - nie wiem co się ze mną stało, ale straciłem jakoś dobre zdanie o tej piosence! Zawsze była dla mnie przebojem i ją ubóstwiałem jak nie wiem, gdy ją jeszcze znałem z Greatest Hits I! Ale gdy nabyłem już ADATR to uznałem po prostu, że tle innych piosenek wypada tak raczej kiepsko. Nie wiem dlaczego, ale takie niestety jest moje odczucie. Przejadła mi już się. :/ Straciłem do niej serce...
7.White Man - pewnie się narażę niektórym z Was po tym co tu napiszę, ale ja nie wiem co Wy widzicie w tym utworze. Ja się wogóle do niego nie potrafię przekonać, a już na pewno nie widzę tam żadnych podobieństw do Pieśni Proroka z ANATO. Podoba mi się w nim tylko jeden riff - występujący już na samym początku, oraz melodyjka podobna do wstępu do TYMD, którą słychać gdzieś we wstępie w 'Białym Człowieku'. Tak wogóle to ja coś gdzieś słyszałem, że to właśnie z 'White Mana' zrodził się pomysł na intro i outro całego albumu i że to z niego jedną melodyjkę zaczerpnięto i wykorzystano.
Nie wiem czy uda mi się jeszcze przekonać do tego utworu bo już za dużo się go nasłuchałem i wciąż nic się dzieje. Zaczyna mnie to już nużyć(dążenie do przekonywania się do tego).
8.Good Old-Fashioned Lover Boy - również i tutaj nie wiem co takiego widzicie w tym utworze bo do mnie np. też podobnie jak WM wogóle nie trafia. Choć znam go obok STL najdłużej z całej płyty, gdyż utwór ten jest również na Greatest Hits I(choć swoją drogą to strasznie mnie dziwi jak on się tam u licha znalazł) to jednak w ciągu 5 lat nic się nie wydarzyło. Jak dla mnie to on jest po prostu nijaki. Po prostu do niczego! I jak już wspomniałem nie rozumiem jakim cudem to coś znalazło się na Greatest Hits I! Uważam iż na jego miejscu zamiast niego na tej składance powinno się znaleźć "Tie Your Mother Down",utwór który chyba jest o wiele bardziej znany i ceniony(nie tylko przeze mnie). Jak dla mnie to GOFLB nie ma w sobie nic, żeby mogło stać się przebojem. Wiem, wiem, pewnie sporej części z Was się tu teraz narażę, no ale przykro mi, ja swojego zdania o tej piosence nie zmienię! Dla mnie ona nie jest przebojem i kropka.
Zawsze się przy tym cholernie nudziłem i gdy tylko gdzieś u mnie leci to od razu przełączam na następny track.
9.Drowse - no, po trzech kiepściutkich jak dla mnie utworach, wreszcie powracają te lepsze! Podoba mi się tutaj melodia i wokal Rogera, a i wcale nie nuży mnie ta piosenka tak jak niektórych z Was.
Mimo wszystko nie jest jeszcze aż tak dobra jak 5 pierwszych utworów z płyty i słucham jej nieco rzadziej niż reszty.
10.Teo Torriate - też dobra piosenka, ale jeszcze nie najlepsza. Na początku uważałem ją za hicior, ale zdążyła mi się już nieco przejeść i rzadziej jej teraz słucham. Najbardziej to mi się tutaj podoba niepokój w głosie Freddy'ego, nieco bardziej optymistyczny refren oraz jego japońska wersja(choć o tym, że Freddie śpiewa tutaj refren dwa razy po japońsku to ja się zorientowałem bardzo późno. Początkowo myślałem, że może to jakieś inne słowa śpiewane po angielsku ale ze zniekształconą dykcją... że to japoński to wpadłem na to dopiero po chyba 3-4 miesiącach... Rany, ale ze mnie n00b językowy ) no i oczywiście outro. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 9:27 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | | od razu zaznaczę, że najbardziej podoba mi się ten organowo-gitarowy wstęp(przynajmniej tak mi się wydaje, że tam w tle lecą organy) |
To jest wszystko co do joty gitara Briana  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 9:41 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | 2.You Take My Breath Away - cudo! Zawsze się przy niej rozpływam i przechodzą mnie przy niej ciarki! Super chórki i to już na samym początku, przecudowne pasaże fortepianu, no i solówka gitarowa gdzieś mniej więcej pośrodku utworu. I pomyśleć, że to jedyny moment w którym pojawia się gitara, bo tak to oprócz wokala Freddy'ego i chórków z instrumentów przez cały czas słychać jedynie fortepian.
Prócz fortepianu to podoba mi się tutaj również pewien taki niepokój i nostalgia w głosie Freddy'ego.
W przeciwieństwie do Was to jakoś nigdy nie porównywałem tego utworu do LOML z ANATO. W ogóle mi się te piosenki z sobą jakoś nie kojarzyły.
I na zakończenie utworu to co lubię najbardziej! Nagle wszystko cichnie, a po chwili z ciszy powoli wyłaniają się nałożone na siebie chórki, przypominające odgłosy duchów. Zawsze mnie ciary przy tym po plerach przechodzą... W dodatku przy kilku pierwszych przesłuchaniach ta cisza mnie zmyliła i jak wyłoniły się z niej te chórki to myślałem, że to już następna piosenka leci...
Ogólnie to jest to chyba mój ulubiony kawałek z całej płyty! . |
No chociaż jeden się zna
Tak w ogóle to A Day to w tej chwili chyba jedna z dwóch moich ulubionych płyt Queen. Mimo wszystko minimalnie za Operą, ale i tak uwielbiam ADATR. Poprostu żadnego słabego utowru.
Jedyne małe zastrzenia jakie mam to Long Away (które w sumie lubię, ale jest nieco wtórne i wieśniackie zakończenie Teo. Bo ten utwór ma naprawdę przepiękną melodię i nie kapuję po chu... steczkę (jak to ładnie się Ziutek wyraża) wwalili tu ten refren. Mogli by nawet z tego zrobić poprostu instrumental. Taki smutny, nostaligyczny, eh.
 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 9:47 pm Temat postu: |
|
|
Ja mam tak, że lubię zarówno tę nostalgiczną zwrotkę i ten refren, ale razem to tego w ogóle nie czuję, z tego byłyby dwie dobre piosenki
A zresztą i tak z całej tej piosenki najlepszy jest bridge ;] _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 7:51 am Temat postu: |
|
|
płyta podoba mi się bardziej niż parę miesięcy temu, ale jeszcze do niej się do końca nie przekonałem, najlepiej lubię White Mana, Teo Torriate, Millionaire Waltz i oczywiście utwór otwierający, jednak zdecydowanie wolę A Night at the Opera _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 9:07 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Ja mam tak, że lubię zarówno tę nostalgiczną zwrotkę i ten refren, ale razem to tego w ogóle nie czuję, z tego byłyby dwie dobre piosenki  |
Wiesz, coś w tym jest Ale ja jakoś już zdążyłem zaakceptować ten utwór jako całość i bardzo go lubię
Cały album podobał mi się od pierwszego usłyszenia, a mnie rzadko się coś takiego zdarza.
Tie your mother down
Z początku strasznie mi się to podobało, ale jakoś szybko ten świetny hard rockowy riff i melodię zdążyłem wyeksploatować i dziś ten kawałek jest mi wręcz obojętny. Niemniej obiektywnie trzeba powiedzieć, że jest genialny.
You take my breath away
Kiedyś nie mogłem tego słuchać Zdawało mi się nudne, pedalskie, ciągnące się itd. Z czasem jednak zaakceptowałem i bardzo polubiłem. Dziś kojarzy mi się z jesienią, lekką mrzawką jesienną, spadającymi żółto-czerwonymi liśćmi, odbijającymi się w kałużach koronami drzew... Kocham ten fantastyczny motyw na pianinie.
Long away
Wiem, że to rzadko spotykane, ale bardzo lubię ten kawałek Taki refleksyjny, kojarzy mi się z samotną wędrówką, gdy wokół siebie mam rozległe pola, łąki i lasy, bez śladu ludzkiego życia.
The millionaire waltz
Ech, zdążyłem się nazachwycać tym kawałkiem w swoim życiu. Oryginalna struktura, dynamika zmienna jak nastroje mojej mamy , tak samo natężenie muzyki. I ta gitara stylizowana na orkiestrę. Cud utwór.
You and I
Świetna, romantyczna ballada, taka trochę do ogniska, tyle że przy ognisku nie mielibyśmy tego zawalistego pianina i utwór sporo by stracił Nie podobają mi się jedynie te chórkowe wstawki kończące refreny. Jakoś tak "rozflaczają" ten kawałek, denerwują mnie ewidentnie... Poza tym, piękna piosenka.
Somebody to love
Dużo minęło czasu, zanim tę piosenkę w pełni zaakceptowałem, ale dziś ją zdecydowanie lubię. Nie ma co się rozpisywać.
White man
Uwielbiam melodię w zwrotce. Taka tajemnicza, nieco wieje grozą, jakby niebezpieczeństwo się skradało albo czyhało w ukryciu. Refren ze swoim brutalnie prostym dwudźwiękowym "łajt men łajt men" z początku mi ten klimat burzył, ale z czasem udało mi się jakoś go polubić Choć i tak uważam, że mógłby być lepszy Aha, i uwielbiam pierwszą zwrotkę "White man" z Earls Court. Taki brudny rockowy głos Freddiego, coś wspaniałego!
Good old-fashioned lover boy
Nie chce mi się pisać. Takie sobie, bez klimatu, może i przyjemne, ale bardziej nadaje się na tło do obierania ziemniaków niż do prawdziwego słuchania, oczywiście moim zdaniem.
Drowse
Świetny, bajecznie kołyszący, kojący utwór. Dobry na końcówkę płyty, takie rozkoszne podsumowanie
Teo Torriatte
I piękny, dramatyczny finał... no, właściwie tylko do refrenu. Melodia refrenu wprawdzie w miarę mi odpowiada, ale według mnie jest wykonana nieciekawie, to wykonanie w refrenie nie pasuje mi do klimatu piosenki, spłyca ten klimat. Bo z kolei pod koniec, gdy refren jest śpiewany przez chór dziecięcy, już mi się zdecydowanie bardziej podoba, jest utrzymany w tym patetcznym koncepcie utworu Najbardziej jednak w całym kawałku lubię ten moment, gdy Freddie tak "ofensywnie" wchodzi ze słowami "When I'm gone" po drugim refrenie!
Ogółem - dla mnie świetny album. Prawie bez zastrzeżeń. _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 9:19 pm Temat postu: |
|
|
Heh zupełnie inne zdanie mam o tych 3 kawałkach niż Mefju - Somebody, WM, Lover Boy to wielka trójka, ale powiem wam, że właściwie wole ADATR od ANATO, obie są doskonałe, ale to już chyba kwestia gustu, 10 tak różnorodnych stylistycznie utworów w których można odnaleźć tak wiele smaczków, dla mnie to absolutnie 7/6. Przy Teo Torriate mam w jednym momencie ciarki, za każdym razem zachwycam się nad perfekcją Lover Boya, White Man mnie miażdzy, a wokalizy Freda i niegłupi tekst dają do myślenia, Somebody znałem już wiadomo dawno i nie nudzi mnie ani trochę inaczej niż późniejsze przeboje, a moment gdy Fred śpiewa arcywysoko "Someeeeebodyyyy tooooooooo..." to kolejne ciarki co tam jeszcze "Drowse" to naprawdę taki senny relaksujący nastrój rozpamiętywania dawnych lat, a później Roger mocniej daje do pieca genialny kawałek i jak wielce niedoceniony. You take my breath rusza mnie bardziej niż LOML - studyjna wersja jak i ta z Houston chociażby - to jest jedna z najpiękniejszych najsubtelniejszych i najprawdziwiej brzmiących utworów o miłości, postawcie koło tego przeboje typu "I love you baby" właśnie ten kawałek jest u mnie tera na fali jak ide przez miasto zdarza mi się go nucić Tie your mother to rocker prostszy niż Śmierć na dwóch łapach i może nie aż tak efektowny, ale riff, lekkość to klasa sama w sobie! Trudno nie dać się porwać temu kawałkowi. Walc Milionerów - dla mnie te wszytskie kawałki wymienione są równorzędne z tym arcydziełem, a to jest miazga te zmiany tempa! I na koniec troszkę ubogo wyglądający przy tych wielkich Long Away - powiem tak jest to jedyny utwór, na tej płycie który w sześciostopniowej skali dostał by ode mnie 4, reszta to z czystym sumeiniem 6! Ale dobrze, że jest Long Away, lubie ten utwór, ale może gdyby Fred go zaśpiewał miałby więcej polotu.
EDIT: krfa zapomniałem o U and I, świetna melodia + Freddie Mercury to musi być dobre, piąteczka dla tej jednej z lepszych rzeczy Johna (ba, on napisał niewiele utworów właściwie każdy jest lżejszy i wpadający w ucho i można powiedzieć, że bardzo równo pisał te kawąłki)
Podsumowując ADATR nie ma słabych punktów!
| Tkacz napisał: |
Good old-fashioned lover boy
Nie chce mi się pisać. Takie sobie, bez klimatu, może i przyjemne, ale bardziej nadaje się na tło do obierania ziemniaków niż do prawdziwego słuchania, oczywiście moim zdaniem.
|
a dla mnie to niewiele ponad dwie minuty w których dzieje się dużo więcej niż w 6-minutowym Radio Gaga! Utwór z kategori tych, którymi można się delektować, ileż smaczków, zagryweczek Briana (imo )
PS. pisze, żeby zapomnieć o tych pieprzonych dwóch bańkach 
Ostatnio zmieniony przez kwak dnia Czw Maj 21, 2009 9:32 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 9:26 pm Temat postu: |
|
|
| Tkacz napisał: |
Good old-fashioned lover boy
Nie chce mi się pisać. Takie sobie, bez klimatu, może i przyjemne, ale bardziej nadaje się na tło do obierania ziemniaków niż do prawdziwego słuchania, oczywiście moim zdaniem.
|
Wal się. _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 11:13 pm Temat postu: |
|
|
| NAR nie tak dawno temu napisał: | | Ziutek98 w innym temacie napisał: | ADatR jako całość jest słabe że nie wiem...  |
Wal się.
Nie ma to jak inteligentna riposta |
| A AveQueen teraz napisał: | | Tkacz napisał: |
Good old-fashioned lover boy
Nie chce mi się pisać. Takie sobie, bez klimatu, może i przyjemne, ale bardziej nadaje się na tło do obierania ziemniaków niż do prawdziwego słuchania, oczywiście moim zdaniem.
|
Wal się. |
Proszę tu nie kraść moich opini i wypowiedzi. Jestem z nich dumny. Nawet nie wiesz ile czasu zajęło mi wymyślenie czegoś tak krótkiego i zwięzłego ale zarazem doskonale oddającego to co czuję. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|