FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
A DAY AT THE RACES na cenzurowanym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 11, 12, 13  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

A DAY AT THE RACES
1
0%
 0%  [ 0 ]
2
0%
 0%  [ 0 ]
3
0%
 0%  [ 0 ]
4
9%
 9%  [ 3 ]
5
39%
 39%  [ 13 ]
6
51%
 51%  [ 17 ]
Wszystkich Głosów : 33

Autor Wiadomość
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pią Mar 07, 2008 2:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

JądRo?! napisał:
Chlopie, ale zapieprzasz z postami, od 27 lutego juz masz 80 %)


I co z tego ... ? Dzi już 7 marca ... juz ponad tydzień ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Mandey



Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 1579
Skąd: Rawicz

PostWysłany: Nie Lip 27, 2008 3:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Młodsza siostra nocy, jest moim zdaniem słabsza od poprzedniczki. Nie dużo ale jednak. Moja ocena 4. Wyśmienite "Somebody To Love", "You Take My Breath Away", You And I" czy "Teo Torriatte...". Jedną pozycję mianowicie "Tie Your Mother Down" uwielbiam w mixie dodanym później na edycjach Hollywood Records. Faworyt mój z krążka to "You And I". Ten kawałek wprawia mnie zawsze w wyśmienity nastrój. Smile
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
irminella



Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 1074
Skąd: Szklary/ Rzeszów

PostWysłany: Pią Paź 17, 2008 11:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeden z najbardziej lubianych przeze mnie albumów.

Tie Your Mother Down - dość znana, jednak dla mnie nie jest żadnym specjalnym utwórem. Melodia owszem wpada w ucho, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie. Rzadko jej słucham.
You Take My Breath Away - "wymiennik" "Love Of My Life". Piękna, liryczna ballada, nie słucham jej zbyt często, jednak utwór jest piękny.
Long Away - ta piosenka ma w sobie coś takiego, że lubię do niej wracać. Nie potrafię tego w jakiś logiczny sposób wyjaśnić. Po prostu mnie "przyciaga"Smile
The Milionaire Waltz - jeden z moich mocnych punktów płyty. Brzmi jak "luźna" piosenka, jednak taka nie jest. Jak ją słyszę, nogi rwą się do tańca. Super
You And I - może i mam słabość do takich "pedalstw Johna" Laughing ale lubię większość tego typu piosenek. Po prostu wymiękam, zwłaszcza jak się rozmarzę, żeby mój facet kiedyś kiedyś coś takiego dla mnie napisał. Cud miód
Somebody To Love - piosenka "oklepana", ale ładna, ciekawie zagrana. Mistrzowski popis umiejętności wokalnych Freddiego. Mnie najlepiej wychodzi śpiewanie partii wokalnych chórku:P
White Man - kolejny mocny punkt płyty. Ją uwielbiam nie tyle za melodię, choć jest dość ciekawie zagrana, a przede wszystkim za bardzo mądry tekst. Bardzo do mnie przemawia, zwłaszcza refreny. Pięknie opisane prawdziwe oblicze kolonizacji
Good Old Fashioned Lover Boy - piosenka - żart, ale piękna i emanująca lekkością. Nie słucham jej często, ale lubię ją.
Drowse - jak już kiedyś mówiłam, dla mnie piosenki śpiewane przez Rogera na starcie mają wysoką ilość punktów. "Drowse" ma jakiś taki klimat, że uwielbiam jej słuchać, zwłaszcza na dobranoc. Kocham i ubóstwiam moment, gdy Rog przechodzi ze śpiewania falsetem do śpiewu "normalnym" głosem, z chrypką Very Happy
Teo Torriate - piosenka patetyczna, wręcz hymn (zwłaszcza, gdy dochodzi efekt tłumu w ostatnim refrenie). W piosence najbardziej podoba mi się refren śpiewany po japońsku. Piosenka ładna, lubię jej słuchać, ale czasem wkurza mnie ta jej egzaltacja i podniosły nastrój.

Generlanie album oceniam na 5+, a więc w ankiecie to 6. Ma parę "niedociągnięć" (czyt. piosenek dla mnie średio lubianych) Ale całość generalnie w porządku, choć do ANATO trochę jej brakuje. Niemniej, godnie się reprezentuje.
_________________
"uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
prezzesino



Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 6

PostWysłany: Nie Paź 19, 2008 9:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no w końcu moja ulubiona płyta Very Happy dlatego 6.
tie your mother down wielbie ponad wszystko tak samo white man, teo torriatte, somebody to love, the milionaire waltz, long away a reszta też jest w porządku Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Man From Heaven



Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 134

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 8:25 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja kiedyś kochałem Drowse, wciąż poniekąd kocham tą piosenkę, gdyż jest o mnie. Po Prostu Wink . Kto jej nie rozumie ten się nie dowie.

Co do pozostałych utworów to ADATR nie odstępuje ANATO.

W ogóle jakoś ostatnio znów nabrałem ochoty na Queen i stare kawałki Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 7:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

najlepsza płyta Queen, jeżeli chodzi o brzmienie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Paź 20, 2008 11:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wkurwia mnie ten cały Roling Stone (magazyn), który dał temu albumowi zaledwie dwie gwiazdki. Czyli ocenił że jest na takim samym poziomie jak AKOM i jest słabszy od Hot Space.
Osobiście nie przywiązuję do tego zbyt dużej uwagi bo zazwyczaj nie zgadzam się z tym co jest napisany w tym magazynie. Oczywiście gdyby ten album został nagrany przez, powiedzmy, Boba Dylana to dostałby 5/5 Rolling Eyes
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 7:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

akurat ta gazeta była zawsze bardzo źle nastawiona do zespołu...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 3:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Od dawna nosiłem się z zamiarem napisania o tej "opiniotwórczej gazecie". Jej polityka względem niektórych zespołów (przede wszystkim Queen, ale nie tylko - także np. Pink Floyd) jest iście żałosna. Prawie kompletne pominięcie ich utworów na liście 500 najważniejszych piosenek wszechczasów ("Bohemian Rhapsody" dopiero na... 163!!!!) to prawdziwy skandal! Dla porównania... znalazło się tam aż 14 utworów Stonesów... ciekawe dlaczego Shocked Nie mówiąc już o liście 50 najważniejszych wykonawców (zespołów, wokalistów) wszechczasów - znowu o wielu zespołach, w tym o Queen czy Freddiem Mercurym w ogóle nie raczono wspomnieć, natomiast na prestiżowe miejsca dostały się takie "tuzy" rocka jak Public Enemy, czy też - genialny skądinąd!! - ale niewiele mający akurat wspólnego z tym gatunkiem muzyki Michael Jackson...

Takich przykładów można podawać setki... Kurt Cobain 12. na liście gitarzystów wszechczasów Rolling Eyes Pana Maya umieszczono daleko za nim... Itd., itd....

Możemy się jedynie pocieszać, że Queen zawsze miał pod górkę, jeżeli chodzi o kontakty z prasą Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 3:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Majkel napisał:

Prawie kompletne pominięcie ich utworów na liście 500 najważniejszych piosenek wszechczasów ("Bohemian Rhapsody" dopiero na... 163!!!!) to prawdziwy skandal!

Nie zapominaj o We Will rock you Laughing
Majkel napisał:

Dla porównania... znalazło się tam aż 14 utworów Stonesów... ciekawe dlaczego Shocked

Tak, pierwsza piosenka zazywa się "like a ROLLING STONE", a druga należy do RS Laughing


W sumie to można by założyć oddzielny temat, aby sobie w spokoju pojeździć po tej gazecie Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
irminella



Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 1074
Skąd: Szklary/ Rzeszów

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 3:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak to mówił Freddie: "Pieprzyć ich" (cytat nieco może być sparafrazowany) Laughing
_________________
"uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Maleństwo



Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 1664
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 5:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ogólną myśl oddałaś poprawnie Wink
_________________




www.kot-malenstwo.blogspot.com

Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
irminella



Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 1074
Skąd: Szklary/ Rzeszów

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 5:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O to mi chodziło właśnie:) I cieszę się, że mi się to udało.
_________________
"uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Maleństwo



Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 1664
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 5:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wracając do samego albumu, długo to trwało zanim go doceniłem - stało się to na dobre jakieś 5-8 lat temu. Wcześniej, na początku przygody z Queen, ADATR to właściwie był jak dla mnie świetny początek w postaci TYMD a potem taka równia pochyła której nie mogłem dobrze przesłuchać bo mi cierpliwości nie wystarczało Wink Obecnie uważam, że to bardzo dobra płyta, nagrana w paradoksalnie trudnym dla zespołu momencie - zaraz po olbrzymim sukcesie "Opery". Trudno coś takiego przeskoczyć, czy choćby dorównać, ale chłopakom się IMO udało - nagrali genialną, bardzo różnorodną ale równą pod względem poziomu płytę i... chyba tylko jedna rzecz im nie wyszła, mianowicie 'Teo Torriate', które w zamierzeniu chyba właśnie miało być taką nową "Rapsodią", ale na chęciach się skończyło, a to co powstało troszkę jak dla mnie jest zbyt melancholijne i zalatuje harlequinem Wink Z rzeczy ponadczasowych na tej płycie wymieniłbym wspomniane już TYMD, YTMBA (szczególnie live..), S2L oraz White Man - reszta bez tego błysku geniuszu ale trzyma niezwykle wysoki poziom Very Happy Ogólnie mocna piona Very Happy
_________________




www.kot-malenstwo.blogspot.com

Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 8:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MI bardziej z BR kojarzyło się zawsze Somebody to love ewentualnie Walc. Teo mi bardziej pasowało jako coś w zamian God Save the Queen czym też można by dobrze kończyć płytę (czasem koncerty).
Tak samo jak YTMBA z LOve of, a TYMD kojarzyło mi się z Death on two legs. Nie chodzi mi o melodia ani inne tego typu bzdety (;P) tylko o hmm drapieżność. Z resztą takich podobieństwo możńa by o wiele więcej znaleść.
A tak w ogóle to uważam, że TYMD to jeden z najlepszych rockerów w historii muzyki.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KonradWallenrod



Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 159
Skąd: Warszawa/Radom

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 10:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

krs napisał:
najlepsza płyta Queen, jeżeli chodzi o brzmienie...


Eee tam - najprzyjemniej brzmi brud Queen I Wink. Troszkę żartuję, ale uwielbiam brudne, chropowate brzmienie tej płyty. Zapewne właśnie owa szorstkość (w szczególności w zestawieniu z perfekcjonizmem produkcyjnym płyt takich jak ANATO czy ADATR, o latach 80-tych nawet nie wspomnę) jest powodem, dla którego właśnie debiut jest najczęściej słuchaną przeze mnie płytą Q. Weźmy wstęp do Great King Rat ...

Tak mi przemknęło przez głowę - cholera, jak genialnie mógłoby brzmieć Was It All Worth It wzięte na warsztat przez wczesny Queen tj. taki do SHA ...
_________________
carpe diem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 11:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

KonradWallenrod napisał:
Troszkę żartuję, ale uwielbiam brudne, chropowate brzmienie tej płyty. Zapewne właśnie owa szorstkość (w szczególności w zestawieniu z perfekcjonizmem produkcyjnym płyt takich jak ANATO czy ADATR, o latach 80-tych nawet nie wspomnę) jest powodem, dla którego właśnie debiut jest najczęściej słuchaną przeze mnie płytą Q.

Właśnie ta szorstkość, ten "brudek", to niewypolerowane na glanc brzmienie sprawia, że najczęściej słuchanymi przeze mnie nagraniami Queen są... sesje BBC- i to chyba razcej te nie wydane... Nie dlatego że o- nie wydane to lepsze, ale ze mnie fan... Nie- uważam, ze podczas takiej np. sesji w 1977 ukadło im się w studio uchwycić wszystko to, co w brzmieniu scenicznym Queen było najpiękniejsze i nie schowali tego za choćby gramem produkcji... Po prostu zajebisty zespół wyciskający ze swoich instrumentów co się da...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
KonradWallenrod



Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 159
Skąd: Warszawa/Radom

PostWysłany: Wto Paź 21, 2008 11:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:

Właśnie ta szorstkość, ten "brudek", to niewypolerowane na glanc brzmienie sprawia, że najczęściej słuchanymi przeze mnie nagraniami Queen są... sesje BBC


O BBC miałem napisać, a dokładniej miałem napisać, (mówię to mimo iż absolutnie kocham parę ich wczesnych albumów), że w przypadku Queen zadziwiająco często nagrania demo, sesje BBC, wykonania live okazują się bardzo atrakcyjne na tle wersji studyjnych ... W zasadzie od 82 roku nadprodukcja wręcz ich zabiła. Nawet Innuendo mogę sobie wyobrazić nieco inaczej Smile
_________________
carpe diem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Paź 22, 2008 12:34 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadza się. A przecież takie NOTW wcale jakoś bardzo wypolerowane nie było. Ale NAWET TUTAJ wersje BBC są JESZCZE żywsze, JESZCZE brudniejsze, JESZCZE... lepsze... Przecież to co się dzieje na Spread Your Wings z BBC z 1977 roku (zwłaszcza ta zmaina rytmu...) to jest- dla mnie- kwintesencja stylu Queen...
A WRACAJĄC DO ADATR- i nawiązując do tego o czym mówimy- dałbym wiele żeby usłyszeć taką wersję BBC Somebody To Love; utworu trochę właśnie "zduszonego" wygładzoną produkcją, który na żywo był prawdziwym monstrum energii... Teraz gdyby tak połączyć tę koncertową moc z tymi wyszukanymi chórkami i mielibyśmy coś nieprawdopodobnego...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
KonradWallenrod



Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 159
Skąd: Warszawa/Radom

PostWysłany: Sro Paź 22, 2008 1:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Przecież to co się dzieje na Spread Your Wings z BBC z 1977 roku (zwłaszcza ta zmaina rytmu...) to jest- dla mnie- kwintesencja stylu Queen...


Tak, Spread Your Wings jest przypadkiem ekstremalnym - wersja z BBC przy studyjnej wydaje się arcydziełem. Mam wielką nadzieję, że taśmy z obrazem do tego numeru z Hammy '79 jednak przetrwały. Chciałbym zobaczyć zespół zgrywający się po tej zmianie rytmu ...

Fenderek napisał:

A WRACAJĄC DO ADATR- i nawiązując do tego o czym mówimy- dałbym wiele żeby usłyszeć taką wersję BBC Somebody To Love; utworu trochę właśnie "zduszonego" wygładzoną produkcją, który na żywo był prawdziwym monstrum energii... Teraz gdyby tak połączyć tę koncertową moc z tymi wyszukanymi chórkami i mielibyśmy coś nieprawdopodobnego...


Nie sposób się nie zgodzić Smile.
Także w przypadku The Millionaire Waltz eksplozja w środkowej części mogłaby mieć więcej z koncertowej mocy,
Na płycie, ilekroć słucham zbyt krótka mi się zdaje.
_________________
carpe diem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Czw Paź 23, 2008 1:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

o ta, wersje bbc... są czyste, nie skażone często 'zbyt wymyślna' produkcją... brzmią surowo w większości, i ukazują prawdziwy kunszt muzyków... to co roger gra w przywołanej wersji spread your wings jest świetne, a john... genialny bas. czuć także, że pozwalają sobie na dużo improwizacji, zabawy. tak, to jest naprawdę świetne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
White Man



Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 175
Skąd: Silesia

PostWysłany: Pią Paź 24, 2008 2:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

krs napisał:
najlepsza płyta Queen, jeżeli chodzi o brzmienie...


Z tą opinią zgadzam się w 100%. Pod względem brzmienia jest to płyta perfekcyjna
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
szymek_dymek



Dołączył: 24 Lis 2004
Posty: 2079
Skąd: Racibórz

PostWysłany: Pon Paź 27, 2008 8:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziutek98 w temacie SMALL pod lupą napisał:
Szymek z Muminem może sobie robią jaja, ale ja na przykłąd ciągle nie rozumiem, co wszyscy takieog widzą w You Take My Breath Away Razz Zaśpiewane z uczuciem, to muszę przyznać, tekst niezły, ale melodia taka, że malo nie zasnę, jak tego słucham.

Ja też byłem poważny - dla mnie YTMBA to chyba najbardziej zmarnowany potencjał na ADATR. Melodia i fortepian śliczne, ale już wykonanie wokalne Freda w studio zdecydowanie przesłodzone! Ponadto od pewnego momentu niewiele się w tej piosence dzieje.

I najgorsze - to gówniane, zapętlone nie-wiadomo-co, które obrzydziłoby mi każde, najgenialniejsze nawet arcydzieło. Brakowało im tych 30 sekund do wypełnienia warunków kontraktu, czy jak? Mad

Utwór, który najmniej mnie przekonuje z całej płyty.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Pon Paź 27, 2008 8:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bluźniercy Razz YTMBA to takie Love of My Live dnia na wyścigach - tylko ludziom bez serca ani razu łza po policzku nie spłynęła słuchając tych pięknych piosenek Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
szymek_dymek



Dołączył: 24 Lis 2004
Posty: 2079
Skąd: Racibórz

PostWysłany: Pon Paź 27, 2008 8:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zaprzeczam, że Love Of My Life jest wyborne Smile
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Paź 27, 2008 8:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A dla mnie bluźnierstwem jest przyrównywać nijakie YTMBA do cudownego pod niebiosa LOML Razz
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
White Man



Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 175
Skąd: Silesia

PostWysłany: Pon Paź 27, 2008 9:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Majkel napisał:
Bluźniercy Razz YTMBA to takie Love of My Live dnia na wyścigach


Dokładnie. I tak jak ADATR jest tylko troszkę słabsze od ANATO, tak YTMBA jest tylko troszkę słabsze od LOML. A Small, to przy tych utworach - z całym szacunkiem - tylko pioseneczka. Owszem przyjemna, ale tylko pioseneczka Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Paź 27, 2008 9:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziutek98 napisał:
A dla mnie bluźnierstwem jest przyrównywać nijakie YTMBA do cudownego pod niebiosa LOML Razz

Ta... zwłaszcza na żywo... Stadionowa przyśpiewka... Rolling Eyes Arrow Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Pon Paź 27, 2008 9:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie chce nikogo obrażać, ale zawsze się intensywnie zastanawiałem, co takiego niektórym osobom przeszkadza w "stadionowości" znanych powszechnie pieśni jak np. LOMO, WATC, możnaby do tego dodać ewentualnie WWRY czy INTLOTGR (fajny skrót notabene Razz ) Czy faktycznie tyle tracą na tym, że są podchwytywane przez tłum? Wink Nie każda pieśń, żeby uzyskać miano 'pięknej', musi być od razu kameralna! Taką jest np. YTMBA i nie przeszkadza mi to absolutnie zestawiać jej pod wzgledem majstersztyku (uczuciowo-emocjonalnego nazwijmy to Wink ) w jednym rzędzie włąśnie z LOMO.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pon Paź 27, 2008 9:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dla mnie też YTMBA się ciągnie a Freddie tam tak zawodzi słodko, że gdyby nie to, iż pierwsze usłyszałem Gays Will Be Gays i zdążyłem wszystko zwymiotować, to mógłbym coś tej piosence od siebie wyrzucić.

Poza tym... Facet pisze o facecie. WTF?! Twisted Evil
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 8 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek