| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| A DAY AT THE RACES |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
9% |
[ 3 ] |
| 5 |
|
39% |
[ 13 ] |
| 6 |
|
51% |
[ 17 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 33 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Mary

Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 102 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Kwi 29, 2007 2:22 pm Temat postu: |
|
|
Mi też się bardzo podoba w piosenkach Queen częsta jest zmiana tempa i nastroju! I chyba najlepiej to wygląda w The Show Must go on.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tadzik
Dołączył: 13 Kwi 2007 Posty: 109
|
Wysłany: Nie Kwi 29, 2007 8:08 pm Temat postu: |
|
|
Cała płyta rewelacyjna z wyjątkie wyjątkowo monotonnego jak już tu ktoś wspomniał , drętwego ,nudnego drowse , long way to też nic specjalnego ew. do kilkukrotnego przesłuchania aby zapamiętać początek i tytuł ,żeby w przyszłości już do tego nie wracać.
ktoś wypowiadał się tu wcześniej na temat white man jako przeciętnego utworu. Przecież to jest normalny heavy metal coś niesamowitego w wykonaniu Queen chyba pierwszy i jedyny heavy metalowy utwór Queen.
Normalnie Black Sabbath i niektóre utwory Led Zepelin tamtych czasów.
Cięzkie wejście troche niespodziewane gdy pierwszy raz się słucha utworu jest cudne.Gitara Maya również majstersztyk.Bębny Taylora też niczego sobie.SUper udana kompozycja moim zdaniem i chyba nie tylko moim.
Szkoda ,że Queen nie nagrał więcej takich hardcorowych utworów.Myśle ,żę gdyby tak było to dzisiaj oprócz i tak niezliczonej masy fanów dołączyli by do nich jeszcze fani hard rocka metalu i heavy metalu.Po prostu było tego troche za mało.
A wyobraźcie sobie np taki koncert gdzie Queen gra same ciężkie metalowe utwory jak white man gdyby miał np z 10 takich w repertuarze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Nie Kwi 29, 2007 8:56 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Szkoda ,że Queen nie nagrał więcej takich hardcorowych utworów. |
A moim zdaniem to dobrze, że Queen nie grał harcore . A teraz poważniej:
| Cytat: | | ktoś wypowiadał się tu wcześniej na temat white man jako przeciętnego utworu. Przecież to jest normalny heavy metal coś niesamowitego w wykonaniu Queen chyba pierwszy i jedyny heavy metalowy utwór Queen. |
Do metalu tu trochę brakuje. A inne piosenki równie (albo i bardziej) ciężkie i zbliżone do metalu to chociażby Innuendo, Modern Times Rock'n'roll, The Hitman, Ogre Battle, Father To Son, We Will Rock You (fast version), Son And Daughter, Stone Cold Crazy, I Want It All, Gimme The Prize, Hammer To Fall. Powiedziałbym, że bliżej tym utworom do heavy metalu przynajmniej technicznie, jeśli nie klimatem niż np. "Stairway To Heaven"
| Cytat: | Normalnie Black Sabbath i niektóre utwory Led Zepelin tamtych czasów.
|
Akurat w 1976, kiedy Queen wydał ADATR, te 2 legendy, słusznie czy nie, uznawane za twórców hard rocka, grały już trochę lżejsze kawałki (że tak wspomnę "Technical Ecstazy").
| Cytat: | | A wyobraźcie sobie np taki koncert gdzie Queen gra same ciężkie metalowe utwory jak white man gdyby miał np z 10 takich w repertuarze. |
Policz, ile wymieniłem wyżej. Mogę i więcej. A poza tym: Queen MA swoje miejsce w historii ciężkiego grania. Inna sprawa, że zwykle kojarzy się go z "We Are The Champions". A co do takiego ciężkiego koncertu - myślę, że chociażby Milton Keynes '82 jest dobrym przykładem. Na nim nawet taneczne w studyjnych wersjach nagrania (vide "Staying Power") zagrano z pazurem.
Co nie znaczy, że nie uważam Białego człowieka za złą lub lekką piosenkę. Mimo to, wydaje mi się, że świetnie ona pasuje do ogólnie lekkiego Dnia na wyścigach. Bo, jak już pisałem,
| Cytat: | | To jest właśnie piękne w Queen - melodia i rytm co chwila się zmieniają, a mimo to wszystko układa się w całość. |
 _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tadzik
Dołączył: 13 Kwi 2007 Posty: 109
|
Wysłany: Nie Kwi 29, 2007 9:38 pm Temat postu: |
|
|
| właśnie zobaczyłem ,że gimmie the prize jest jakby improwizacją i want it all chociaż to drugie zostało wydane później albo na odwrót.dobrze się przysłuchając w gimmie the prize idzie prawie ,że identyczny no może podobny bardzo moty na gitarze a raczej riff a do tego wlasnei w czasie pisania tego postu od razu zobaczyłem następny motyw - posluchajcie princes of the universe od 0.26 ten motyw a potem gimmie the prize od 1.10 mniej wiecej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mrok
Dołączył: 17 Cze 2007 Posty: 9
|
Wysłany: Nie Cze 17, 2007 10:53 pm Temat postu: |
|
|
| oczywiście szóstka dla adatr w szczególności za tie your mother down, long away, somebody to love, goflb i drowse. reszta tez dobra, ale stopień niżej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 3:06 pm Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie 5 _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 5:01 pm Temat postu: |
|
|
5 za Somebody To Love, Teo Torriatte (czy raczej za jego melodię, nie lubię japońskiego ), Tie Your Mother Down, You And I czy White Man, ale wszystkie te piosenki i w ogóle cała ta płyta są świetne, byle nie w za dużym stężeniu. Spośród wszystkich plyt Queenu z lat 70 chyba najsłabsza, może minimalnie wyprzedza Queen I. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 6:11 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | | Spośród wszystkich plyt Queenu z lat 70 chyba najsłabsza, może minimalnie wyprzedza Queen I. |
Ależ Ty bluźnisz...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 6:39 pm Temat postu: |
|
|
Po prostu jestem indywidualistą Najsłabsza nie oznacza też przecież wcale słaba, po prostu Queen II, ANATO, Sheer Heart Attack, NOTW i Jazz wypadly lepiej  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Czw Lis 15, 2007 3:01 pm Temat postu: |
|
|
Jazz to już nie jest ten sam styl _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 15, 2007 8:52 pm Temat postu: |
|
|
Hm, na pewno coś innego, ale jednak ta płyta to mój fetysz i w moim mniemaniu jedna z 3 najlepszych Queenu  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Pią Lis 16, 2007 2:53 pm Temat postu: |
|
|
no i dobrze FBG, BR, DOT, LMEY i inne są zajebiste  _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 9:21 pm Temat postu: |
|
|
Dziś do śniadania sobie posłuchałam albumu z mini winyla z nieźle odkręconą głośnością, bo inaczej nie ma przyjemności. (budzić brata czy sąsiadów mocnym basem )
I doszłam do kilku wniosków. Miło będzie zobaczyć czy inni to samo słyszą.
Nigdy nie przepadała za Tie mother down, ale od trasy z Paulem to się zmieniło. Teraz moja noga automatycznie tupie rytm. Ale chyba wiem czemu to mi nie pasuje. słuchając dziś wsłuchałam się i wydaje mi się, że wokal Fredka jest schowany za gitara i perkusją? Czy tylko to mój wymysł?
Dalej motyw z intra do albumu, ten styl gry wyczuwałam w innych piosenkach.
You take my breath away - wiemy wspaniała, piosenka, ale jak patrzycie na intro i outro do tej piosenki potrzebne? I jest taki moment, że Fred śpiewa jakby mu zabrakło tchu genialne!
Long away, You and I, White man, Tie your mother down tu zwraca uwagę perkusja, momentami Roger nieźle przywala.
Somebody to love - tu zwróciłam uwagę na kwestie jaką poruszyliście w innym temacie tzw. sterylności. Racja tam nie ma prawie fortepianu, perkusji i gitar w tle. Ale może o to w tym chodziło tu miał rządzi wokal, w innym sensie niż w You take my breath away. Momentami brakuje takiego walnięcia w bęben basowy, który znamy z wersji live. Ale mi się podoba w każdej postaci ten kawałek.
I czego brakuje w Sombody mamy w White man tu mamy super wokal, gitarę i Rogera. Tu mam pytanie przy początku piosenki i końcu słyszałam przy wokalu Fredka szum czy to mój sprzęt czy natura nagrania? W innych piosenkach nie miałam czegoś takiego. Wrażenie jakby to leciało ze starego winyla.
Na albumie podoba mi się perkusja Rogera, kuźwa gdyby tak na Hot Space brzmiała i tak grał (cała moc talerzy i nawet tamburyn usłyszałam)! To HS byłby moim albumem numer jeden.........
Brakuje mi trochę basu Johna momentami, jest jakby schowany.
Za tydzień kolejny album w spokoju odsłucham i wyciągnę wnioski. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl

Ostatnio zmieniony przez daga dnia Nie Sty 06, 2008 10:24 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 10:00 pm Temat postu: |
|
|
myśle że miałabyś całkiem inne wnioski przy wysłuchaniu na cd przy odpowiednim ustawieniu equilizera (nie wiem jak to się pisze).
Nie wiem dlaczego ten album mi się tak podoba w sumie... jedna z hipotez to tak że zawiera on wszystkie style jakie lubię w muzyce tak w 80% bo jest i soul, hard rock, glam, dużo fortepianu i teatru. Można powiedzieć taka typowa ikona lat 70tych, wszystko co było wtedy na topie jest i na tym albumie. To jest taki album że nawet Alice Cooper by go świetnie odegrał. Dzieło awangardowe, elastyczne i bardzo rozrywkowe po prostu ponad czasowe. I powtarzam to kolejny raz.... mój namber łan  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 10:13 pm Temat postu: |
|
|
| Het napisał: | myśle że miałabyś całkiem inne wnioski przy wysłuchaniu na cd przy odpowiednim ustawieniu equilizera (nie wiem jak to się pisze).
|
Na sprzęcie, na którym słuchałam ustawienia są tzw. fabryczne chociaż mam jakieś tam ustawienia, a bas mogę sobie w dowolną stronę podkręcić, ale jeśli wszystkich płyt tak samo słucham to słyszę różnice. Inna bajka to słuchanie na słuchawkach gdzie fajnie się wsłuchuje w tło piosenek i jakieś smaczki.
Ja osobiście żałuje, że nie wydali tego albumu na DVD-Audio. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 10:17 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Teraz moja nowa automatycznie tupie rytm |
A Twoja stara?  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 10:22 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
Ja osobiście żałuje, że nie wydali tego albumu na DVD-Audio. |
Ja też, bardzo bym chciał usłyszeć ten album w 5.1 z DTS tak samo Innuendo. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 10:31 pm Temat postu: |
|
|
Co do Twojej Starej... Jakoś dziwnie mi się kojarzy to klaskanie w Somebody to Love  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 12:09 am Temat postu: |
|
|
no w sumie słuchawki są najlepsze do analizy dźwięku bowiem nawet moi znajomi się trudnią nagrywaniem muzyki i właśnie obróbkę dźwięku i wychwytywanie błędów analizują słuchając tego na słuchawkach.
Pomimo że ADATR jest moim ulubionym albumem to w sumie mógłbym się uczepić produkcji choć wiadomo że płyty w tamtych czasach tak brzmiały a nie inaczej to gdyby to powstało w takiej jakości jak płyty Led Zeppelin, które jak na owe czasy produkcyjnie są majstersztykiem to by było naprawdę słodko  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 1:05 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
I doszłam do kilku wniosków. Miło będzie zobaczyć czy inni to samo słyszą.
Nigdy nie przepadała za Tie mother down, ale od trasy z Paulem to się zmieniło. Teraz moja noga automatycznie tupie rytm. Ale chyba wiem czemu to mi nie pasuje. słuchając dziś wsłuchałam się i wydaje mi się, że wokal Fredka jest schowany za gitara i perkusją? Czy tylko to mój wymysł?
Dalej motyw z intra do albumu, ten styl gry wyczuwałam w innych piosenkach.
You take my breath away - wiemy wspaniała, piosenka, ale jak patrzycie na intro i outro do tej piosenki potrzebne? I jest taki moment, że Fred śpiewa jakby mu zabrakło tchu genialne!
Long away, You and I, White man, Tie your mother down tu zwraca uwagę perkusja, momentami Roger nieźle przywala.
Somebody to love - tu zwróciłam uwagę na kwestie jaką poruszyliście w innym temacie tzw. sterylności. Racja tam nie ma prawie fortepianu, perkusji i gitar w tle. Ale może o to w tym chodziło tu miał rządzi wokal, w innym sensie niż w You take my breath away. Momentami brakuje takiego walnięcia w bęben basowy, który znamy z wersji live. Ale mi się podoba w każdej postaci ten kawałek.
I czego brakuje w Sombody mamy w White man tu mamy super wokal, gitarę i Rogera. Tu mam pytanie przy początku piosenki i końcu słyszałam przy wokalu Fredka szum czy to mój sprzęt czy natura nagrania? W innych piosenkach nie miałam czegoś takiego. Wrażenie jakby to leciało ze starego winyla.
Na albumie podoba mi się perkusja Rogera, kuźwa gdyby tak na Hot Space brzmiała i tak grał (cała moc talerzy i nawet tamburyn usłyszałam)! To HS byłby moim albumem numer jeden.........
Brakuje mi trochę basu Johna momentami, jest jakby schowany.
Za tydzień kolejny album w spokoju odsłucham i wyciągnę wnioski. |
Wnioski jak najbardziej słuszne. Mamrotanie Feddiego w tle w "Tie Your Mother Down" (ale z jaką pasją, z jakim "ja wam dam" ), brak tchu w "You Take My Breath Away", szum w "White Man" (dla mnie to brzmi jak ognisko, przy którym Indianin - w tej roli Freddie - śpiewa swoją wojenną pieśń; pieśń się kończy, ognisko jeszcze płonie, na coś jeszcze czekamy, mocne uderzenie w bęben - i wszystko gaśnie ) to smaczki, które mocno mi się rzucają w uszy, które tworzą kimat tej płyty tak samo jak zapętlający się chórek kończący "You Take My Breath Away". Co do intra - to jest przeróbka riffu "White Man" (na moje ucho), a outro to intro zagrane jakby od końca. To sprawia wrażenie wchodzenia do świata ADATR i wychodzenia z niego. Nawet odważyłbym się nazwać dzień na wyścigach concept albumem (skoro za taki uznaje się nawet "The Doors" The Doors, gdzie cały "concept" polega na tym, że "Break On Through" i "The End" mają stanowić pętlę zachęcającą do ponownego przesłuchania albumu - swoją drogą, mnie jakoś nigdy nie zachęciła ), zwłaszcza, że faktycznie klimat tej płyty jest jednorodny - jest w nim jakaś magia, spokój i wesołość. Oczywiście, muszą być cięższe i lżejsze kawałki, a nawet zaskakujące wstawki chociażby walca, żeby nie zrobiło się nudno, ale one łączą się i tak w spójną całość z resztą i są umieszczone po sobie w przemyślany sposób. A co do innych smaczków, dodałbym jeszcze powtórzenie przez Freddiego "Don't know" w "You And I" po "Can't you see that I just don't know", kiedy zagłusza go solówka. Ciekawe, że ja takie rzeczy słyszę tylko wtedy, kiedy słucham muzyki cicho. Tak samo po raz pierwszy usłyszałem na samym początku Innuendo odliczanie do czterech, kiedy słuchałem tak cicho, że kiedy rodzice przechodzili przez mój pokój, kazali mi wyłączyć wieżę, skoro nizego nie słucham.  _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 5:00 pm Temat postu: |
|
|
Ja z kolei smaczki - takie jak odliczanie w Innuendo, często nawet z powodu braku stereo przy komputerze jakieś słabo słyszalne na jednej ścieżce linie gitarowe czy syntezatorowe - odkrywam zawsze na słuchawkach, słuchając z odtwarzacza. A co do conceptowości ADATR... no, można polemizować, w sumie ja kiedyś się dopatrzyłem cech concept albumu w... Made in Heaven Naciągnąć można wszystko  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 5:17 pm Temat postu: |
|
|
no, koncept w made in heaven byl taki, zeby nasciemniac, ze to bedzie plyta z ostatnimi nagraniami freddiego i przypadkiem nie zdradzic, ze tych nagran bedzie 3, a cala reszta to starocie
<wicked mode off> _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 6:59 pm Temat postu: |
|
|
| Głosowałam na 5. Jest to jedna z moich ulubionych płyt, ale to nie ona jest na pierwszym miejscu. Uwielbiam Somebody to love, Tie your mother down, Good old fashioned lover boy i Teo Torriatte. Do gustu natomiast mi nie przepadło You take my breath away. Próbowałam polubić, ale nie wyszło. Fatalnie słychać tę piosenkę na mojej wieżyczce, albo ona rzeczywiście jest ble! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 7:18 pm Temat postu: |
|
|
Z wieżyczką musi być coś nie tak...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sty 11, 2008 7:21 pm Temat postu: |
|
|
Wcale nie - mi też You take My Breath nie przypadł do gustu mimo licznych dobrych o nim opinii, które tu o nim czytałem. Śliczny utwór, nie sposób nazwać go złym, lubię go czasem posłuchać, ale zwyczajnie mnie nie zachwycił. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Slightly mad

Dołączył: 18 Lut 2008 Posty: 12 Skąd: Bielsko- Biała
|
Wysłany: Sro Mar 05, 2008 12:23 pm Temat postu: |
|
|
Muszę dać 6 tej płycie Kiedyś usłyszałem Millionaire Waltz i po prostu zakochałem się w tej piosence... Więc musiałem kupić A Day At The Races i żałuje.... że tak długo zwlekałem z jej kupnem. Tie Your Mother Down potrafi mnie naładować energia na cały dzień, a co do You take my breath away to bardziej ją cenię niż Love of my life, szczególnie moment: " So please don't go don't leave me here all by myself I get ever so lonely from time to time..." Ahh chyba sobie ją włącze A Good Old Fashioned Lover Boy to mój stały prysznicowy repertuar  _________________ Drink to the sound of the song parade... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Czw Mar 06, 2008 2:43 pm Temat postu: |
|
|
Prysznic ma to do siebie że ma się ochote cale koncerty wyspiewywać  _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Czw Mar 06, 2008 3:31 pm Temat postu: |
|
|
Ja dałem 6 oczywiście ... Moim zdaniem nie tylo dorównuje Nocy w Operze, a jest czasem nawet od niej lepszy ... No, ale od początku ... Tie Your Mother Down jest poprzedzone takim ładnym intrem, tylko czemu nie rodzielili jej od TYMD ..? Co do samej zwązanem mamuśki ... Po prostu klasyka ... Dalej YTMBA ... najpiekniejsze z całego spokojnego dorobku Queen ... Nastepnie bardzo fajne Long Away ... Z przepięknym wokalem Maya ... I przepięknym basem ... I przepiękna perkusją ... Nic tylko słuchać ... Taka piosenka na odprężenie ... Walczyk Milionera ... jest : | Cytat: | | niezwykle udaną próbą „urockowienia” tego tradycyjnego tańca; utwór rozbudowany, z przewspaniałą linią basu i cudownymi solami na gitarze | ...
You & I to chyba najlepszy utówr Johna ... Dziwię się, że nie grali tego utworu, tylko katowali to beznadzejne YMBF ... STL ... mogliby dać ten początek ...Moim zdaniej jest duzo lepszy ... Tak w ogóle piosenka duzo lepiej prezentowała sie na żywo ... Bialy Man ... jest po prostu klasykiem ... GOFLB taki ... no... może być ... Drowse ... takie nijakie i leniwe ... nie podoba mi się ... Na koniec Teo Toriatte ... Piękne po prostu ...Tylko znowu mogliby znowu rozdzielic outro ... Po prostu płyta piękna ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Pią Mar 07, 2008 1:40 pm Temat postu: |
|
|
Chlopie, ale zapieprzasz z postami, od 27 lutego juz masz 80 %) _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|