FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
A NIGHT AT THE OPERA na cenzurowanym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

A NIGHT AT THE OPERA
1
0%
 0%  [ 0 ]
2
0%
 0%  [ 0 ]
3
0%
 0%  [ 0 ]
4
2%
 2%  [ 1 ]
5
10%
 10%  [ 5 ]
6
86%
 86%  [ 40 ]
Wszystkich Głosów : 46

Autor Wiadomość
Sweet Sister



Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 137
Skąd: Nisko City

PostWysłany: Nie Kwi 30, 2006 5:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dałam 6
ANATO to jeden z moich ulubionych albumów Queen. The Prophet's Song jest tak samo świetne jak Bohemian Rhapsody, '39 to jedna z moich ulubionych piosenek by Brian a I'm in love with my car by Roger Smile Love of my life jest cudowne podobnie jak Death on two legs Smile Moja ulubiona piosenka z tej płyty to oczywiście TPS Smile
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
chodzący_szaleniec



Dołączył: 25 Maj 2006
Posty: 99

PostWysłany: Sro Maj 31, 2006 5:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gładziudka szósteczka! Żadnych słabych utworów! Wszystko pięknie!!! Aaaaaaach, to były czasy! Prawdziwe brzmienie Queen! Taki podobny sukces - moi zdaniem - powtórzył się dopiero w roku 1991 - album Innuendo. Oczywiście, że to już inna bajka. Niewątpliwie to dwa moje ukochane albumy.

Właściwie jeśli chodzi o albumy w moim przekonaniu jest tak:

I okres - lata 70-te: A Night At The Opera

II okres - lata 80-te: ... hmmm ... trudno mi powiedzieć, ale chyba postawiłby na ... The Works - jest cięższy materiał (HTF rządzi Smile ), ale też jest dużo popowych przebojów jak np: IWTBF (o wiele lepiej na żywo), Radio Ga-Ga (również lepiej na żywo). No, tutaj nie wiem. Ciężko mi powiedzieć.

III okres - rok 1991 Innuedo

IV okres - rok 1995 Made in Heaven

Czyli sumasumarum: ANATO, Innuendo i MIH
_________________
If there's a God or any kind of justice under the sky
If there's a point, if there's a reason to live or die
If there's an anwsers to the questions, we feel bound to ask
Show Yourself - Destroy our Fears - release Your Mask
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Liar



Dołączył: 13 Cze 2006
Posty: 130

PostWysłany: Sro Cze 14, 2006 4:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No words! No comments! Szósteczka i tyle!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gohan



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 1151
Skąd: Gogolin

PostWysłany: Pon Lip 03, 2006 1:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tp album, którego faktycznie wstyd nie mieć i nie znać. Rzecz ma się w tym przypadku podobnie jak z "Dark Side Of The Moon" Floydów. To pierwszy album, na którym Królowa w pełnej krasie objawiła wszystkie elementy swojego niepowtarzalnego stylu. Z tym, że na tym albumie uczyniła to już w sposób perfekcyjny. Dużo racji jest w stwierdzeniu, że to jedno z tych dzieł, które można pokochać lub znienawidzić, nie ma innej opcji. Moim zdaniem źle stało się, że jeden utwór ("Bohemian Rhapsody"), dzięki olbrzymiej popularności; do dziś pozostaje największym hitem w dziejach Królowej, przyćmił nieco pozostałą zawartość, tego niebalnego, oryginalnego i fantastycznego albumu. Nie można się tutaj uwolnić od analogii, podobny los spotkał także inne zespołu (żeby wspomnieć chociażby po raz kolejny Pink Floyd i "Another Brick On The Wall Part 2"). Jest to zjawisko o tylle złe, że w pewien sposób zniechęca do zakupienia i przesłuchania całego albumu. Można przecież kupić "Greatest Hits" i sprawa załatwiona. I z tego też względu jestem wrogiem wszelkich składanek, uważam, że to rzecz dla muzycznych dyletantów. W przypadku "Bohemian Rhapsody" pozytywną rzeczą jest to, że znalazł się na końcu, co uwypukla inne fragmenty tej niezwykłej płyty. Powiem od razu, że nie zamierzam jednak w jakikolwiek sposób fetyszyzować "Nocy w Operze". Według mnie rzeczą jeszcze bardziej spójną i perfekcyjną jest "A Day At The Races". Rozrzut stylistyczny na tym wydawnictwie jest bardzo duży, co nie zmienia jednak faktu, że wszystko ma swoje logiczne następstwo, czego brak będzie niektórym albumom wydanym przez zespół w latach 80-tych. A teraz do rzeczy:
1) "Death On Two Legs" - romantyczne, fortepianowe intro, zgiełkliwy jazgot gitary, po czym wchodzi lekko swingujący motyw przewodni i wokal (świetny tekst). Piosenka pobudza smaczek na kolejne kompozycje.
2) "Lazing On A Sunday Afternoon" - znów piosenka autorstwa Freddiego, całość nie trwa nawet dwóch minut, ale jest przeurocza, mimo pewnej pretensjonalności. Nie robi jednak tak kiczowatego wrażenia jak "Bring Back That Leroy Brown".
3) "I'm In Love With My Car" - znów dość mocna rzecz, z fajnym riffem gitary i odgłosami silników. Piosenka autorstwa i w wykonaniu perkusisty, muzycznie nieco kojarzy się z "Tenement Funster" i jest jakby lepszą odsłoną tamtej piosenki.
4) "You're My Best Friend" - mamy pierwszy poważny przebój Królowej po "Killer Queen". Jedyne dzieło Deacon'a, pełne ciepła i cudownych w swej prostocie harmonii. Większość fanów nie docenia jednak tego dzieła. Doprawdy nie pojmuję dlaczego?
5) '39 - tego jeszcze nie było, Queen bierze się za muzykę country, przenosząc ten gatunek oczywiście w swój jedyny, królewski wymiar. Na wokalu Brian.
6) "Sweet Lady" - niestety jest dla mnie maleńki zgrzyt jak na dzieło tej klasy co "ANATO". Chociaż po wielu przesłuchaniach bardziej się do tej piosenki przekonałem. Muzycznie nie jest to nic specjalnego, ot, zwyczajny rocker, z nieco rozjeżdżającym się refrenem.
7) "Seaside Rendez-vouz" - znów mamy coś w stylu muzyki kabaretowej. Rzecz jeszcze bardziej "wyrazista" niż "Lazing On A Sunday Afternoon", w sumie to dziwię się, dlaczego ten kawałek nie został przebojem.
Cool "The Prophet's Song" - zaczyna się tajemniczo, niepokojąco. Jednak dalej okazuje się solidnym kawałkiem rock'a, ale z epickim rozmachem.
9) "Love Of My Life" - to zna każdy fan Królowej. Przepiękna, sentymentalna pieśń, z cudownym, rzewnym wokalem, na koncertach odśpiewywana przez publikę.
10) "Good Company" - znów mamy powrót do klimatów "westernowych". Niesamowite efekty uzyskane za pomocą gitary. Utwór również z niezrozumiałych dla mnie powodów nigdy nie stał się przebojem. A jest przecież prawdziwym majstersztykiem.
11) "Bohemian Rhapsody" - wstrzymam się od komentarza, o tej piosence powiedziano i napisano już wszystko
12) "God Save The Queen" - podniosłe zakończenie albumu, swoista muzyczna koronacja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Lip 10, 2006 7:26 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślałem że mi się kiedyś ANATO i ADATR osłucha. Ależ sie myliłem. Cool
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Diodek



Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 60
Skąd: Grodzisk Wlkp.

PostWysłany: Pon Lip 10, 2006 11:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bez wątpienia to jeden z najlepszych albumów Queen Smile Mistrzowska płyta pod względem wokalnym jak i instrumentalnym Smile
_________________
Friends Will Be Friends!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
RafalB



Dołączył: 22 Lip 2006
Posty: 20
Skąd: Bielsko-Biała

PostWysłany: Nie Lip 23, 2006 12:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To mój pierwszy post. Witam wszystkich Smile

Jak dla mnie to ANATO jest właśnie najlepszym albumem Queen. Bardzo podoba mi się zróżnicowanie utworów, każdy chyba znajdzie tu coś dla siebie. Pamiętam jak pierwszy raz tą płytę usłyszałem, byłem zachwycony Razz Praktycznie wszystko mi się na niej podoba Wink . Death On Two Legs, Sweet Lady wspaniałe rockowe utwory, I'm In Love With My Car to mój ulubiony kawałek śpiewany przez Rogera, Bohemian Rhapsody kocham, tak samo The Prophets Song, '39 Briana to dla mnie najlepszy utwór śpiewany przez niego... dobra kończe już bo zaraz wszystko wymienie Razz Wystawiłem 6.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Stone Cold



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 886
Skąd: Gdańsk / Bristol

PostWysłany: Nie Lip 23, 2006 12:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RafalB napisał:
To mój pierwszy post. Witam wszystkich Smile



S I E M A N O L O !!!!


Również daje 6!!! Całej płyty juz dawno nie słuchałem ale pamietam że dłuugo Opera była moim numer jeden. Jedynie The Prophet's Song z biegiem lat zaczął mnie poważnie wkurzać!
_________________
And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Nie Lip 23, 2006 4:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uwielbiam poczatek tej plyty - ta wstawke pianina Freddiego w Death on two legs, a potem ostre wejscie gitary Briana. Ten utwor swietnie wprowadza do calej plyty.
Gdyby ktos, kto nie zna Queen chcial ode mnie jedna plyte zeby poznac ten zespol, to dalbym mu wlasnie ANATO, bo tu jest po prostu wszystko.
A poza tym tu jest po prostu wszystko genialne!
Szostka jak nic!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
PiotreQ



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 4957

PostWysłany: Nie Lip 23, 2006 10:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RafalB napisał:
To mój pierwszy post. Witam wszystkich Smile

Również witam Razz
_________________


Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008


PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Paulina_Mercury



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 308

PostWysłany: Nie Lip 23, 2006 6:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ode mnie ANATO również otrzymało szóstkę. Uważam, że to najlepszy pośród wszystkich albumów Królowej. Nie potrafię wskazać nawet słabszej pozycji na tym albumie. Wszystkie są świetne, choć jakże różnią się od siebie. Uwielbiam stylizowane na lata 20. i 30. XX wielu, zabawne, wręcz przeurocze Seaside Randez-vous, Lazing On A Sunday Afternoon i Good Company. Że nie wspomnę o genialnych Bo Rhap i The Prophet's Song. Poza tym ballady LOML i YAMBF. Albo tak cudnie zaśpiewane przez Briana '39! Ach i jeszcze Death On Two Legs - wspaniały tekst, to pianinko na początku, potem gitarka. PŁYTKA - CUDEŃKO!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob Lip 29, 2006 5:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A Night At The Opera było w karierze Queen albumem przełomowym. Dlaczego? Otóż, dlatego, że to własnie po tym albumie zespół był bardziej sławny. To była swoistego rodzaju "droga do sławy" Queen. Zespół był na skraju bankructwa, a to dzięki wytwórni TRIDENT. Kasa szła na konta menegerów, a zdecydowana miejszość dla muzyków. Dlatego zespół postanowił zatrudnić swojego menegera i prawnika Jima Beach'a i ogłosił, że teraz ten właśnie pan będzie ich reprezentował. Queen nagrali płytę jednocześnie dla mas, jak i dla wytrawnego słuchacza. Poszli na całość! I za to ich właśnie kocham.
Death On two Legs to bardzo dobra, trzymająca poziom piosenka. ładne intro na fortepianie, fajna, drapieżna gra gitary, no i chórki - tak, te chórki.. w tekście Mercury rozlicza się właśnie z jednym z menegerów (Jackiem Nelsonem), występują tu bardzo obraźliwe słowa, m.in.: "Król szamba, Ty chory psie" ale jakże oddają klimat tychże wydarzeń!
Lazing On Sunday Afernoon to druga kompozycja Mercurego i jest dobra - trochę zniekształcony głos do mnie nie przemawia, ale juz zakonczenie jest pierwszej klasy! Warto posłuchać.
Po tej piosence nadchodzi czas na jedną z lepszych piosenek Taylora w latach 70. I'm In Love With My Car zadedykowane Johnatowi Harrisowi, to silny punkt na tymże albumie. Ale i tak bardziej lubie słuchać wykonań koncertowych, gdzie Roger pokazuje kunszt.
Druga piosenka Johna Deacona na dotychczasowych albumach to You're My Best Friend, wydana została także na singlu i odniosła sukces Wink na elektrycznym paninie grał John. Sądzę, że to kompozycja lepsza od "Misfire", z albumu "Sheer Heart Attack.
'39 piosenka zaśpiewana przez gitarzystę, Briana May'a, stanowiła sliny punkt na koncertach, ale w na koncertach śpiewał Freddie, co niewątpliwie wychodziło tej piosence na dobre Smile. Niektóre źródła podają, że '39 bazuje nieco na opowiadaniu The Poet Hermana Hesse, ale nie jest to jednoznacznie potwierdzone, więc to są tylko domysły.
Po '39 następuję trochę chaotyczne Sweet Lady. Tkwi w tej piosence potencjał, ale nie do konca wykorzystany, niestety, bo byłby to niezły kawałek! Moim zdaniem najsłabszy punkt A Night At The Opera.
Coś w stylu lat 30. XX wieku? Na pewno Seaside Rendezvous. Romantyczny, niekiedy nawet żartobliwy tekst, no i te dziwne odgłosy, które powstały z gardeł Taylora i Mercurego sprawiają, że miło się słucha tej piosenki.
Po lekkiej i zabawnej muzyce następuje The Prophet's Song, refleksyjne niekiedy nawet mistyczne.. Brian napisał tekst, który podobno odzwierciedla jeden z jego snów Wink i jak w każdej piosence Briana, pierwsze skrzypce to gitara. Udany kawałek Smile trzeba posłuchać!
Love Of My Live grane na fortepianie (w wersjach koncertych to Brian grał na gitarze akustycznej, dlaczego? - ponieważ Freddie zapomniał nut), ale według mnie Freddie śpiewa tu za wysoko. Były takie momenty, w których musiałem zdjąć słuchawki bo mnie uszy bolały Razz. Dobra, aczkolwiek nie wybitna.
"Good Company" to zespół najlepszych forumowych prozaików, którzy piszą niekończącą się opowieść "Another Story About Queen" Laughing , a tak na poważnie, to "Good Company" jest już drugą piosenką, którą Brian śpiewa na tym albumie. Podoba mi się. Nic więcej - trochę przypomia mi "Long Away" (ale chyba tylko mi).
O Bohemian Rhapsody napisano chyba wszystko i jeszcze więcej, więc ja nie napiszę za dużo Wink powiem tylko, że nagranie tej piosenki trwało 6 tygodni. Bohemian Rhapsody zawiera ponad 180 ścieżek wokalnych. Aby je zarejestrować, muzycy zgrywali co jakiś czas wszystko na pierwszą ścieżkę. W ten sposób omal nie doprowadzili do uszkodzenia jedynego oryginalnego nagrania tego utworu (na skutek wyjeżdżenia taśmy przez głowicę). Arcydzieło. Tylko Queen mogli zagrać coś tak nowatorskiego. Podejrzewam, że gdyby nagrało to Deep Purple, to nie byłoby to tak znane.
I na koniec - hymn Anglii.
Moja mama kupiła tą płytę 13 lat temu tuż po "Remaster". I to po tej płycie zostałem fanem Królowej Rocka. Polecam tę płyę każdemu, kto chciałby posłuchać prawdziwie dobrej muzyki, bo to album nietuzinkowy, bez kompromisów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Szymon-S



Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 28

PostWysłany: Sob Lip 29, 2006 5:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Queen Fan napisał:
"Good Company"[/b] jest już drugą piosenką, którą Brian śpiewa na tym albumie. Podoba mi się. Nic więcej - trochę przypomia mi "Long Away" (ale chyba tylko mi).


Nie tylko tobie Smile.... Zresztą ANATO i ADATR są do siebie podobne jak "Mondiale 70" do "Mondiale 74"
-----------------------------------------------------------------
Jeśli chodzi o ANATO, to wg mnie to dobra płyta, aczkolwiek nie najlepsza- moim zdaniem minimalnie lepszy jest Dzień na wyścigach
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gohan



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 1151
Skąd: Gogolin

PostWysłany: Sob Lip 29, 2006 7:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szymon-S napisał:

Jeśli chodzi o ANATO, to wg mnie to dobra płyta, aczkolwiek nie najlepsza- moim zdaniem minimalnie lepszy jest Dzień na wyścigach

Też mi się tak wydaje, na pewno ADATR jest bardziej organiczny, spójny. Ale ANATO ma w sobie niezaprzeczalną magię. Tak naprawdę, to ciężko mi powiedzieć, który jest lepszy. Kiedyś ADATR podobał mi się zdecydowanie bardziej. Ale ANATO to płyta, która z każdym przesłuchaniem zyskuje. Nie podzielam natomiast opinii, że są do siebie podobne jak lustrzane odbicia. Nie, są zdecydowanie różne. ADATR podoba mi się z tego względu, że stanowi pewien muzyczny koncept, może nie do końca wykorzystany (chodzi mi o intro do "Tie Your Mother Down" i codę "Teo Toriatte"). Tą myśl muzyczną mozna było rozwinąć...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Skejt



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 7

PostWysłany: Nie Lip 30, 2006 11:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szymko baksted-mołd może ma rację, Szymek weż no napisz jakie widzisz podobieństwa Exclamation Exclamation
_________________
jOŁ ZIOMY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Szymon-S



Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 28

PostWysłany: Nie Lip 30, 2006 11:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tie Your Mother Down- Sweet Lady
You Take My Breath Away- Love Of My Life
Long Away- Good Company
The Milionaire Waltz- Bohemian Rhapsody
You And I- Seaside Rendezvous
Somebody To Love- też You Take My Breath Away
White Man- trochę The Prophet's Song
Good Old-Fshioned Lover Boy- Seaside Rendezvous
Drowse- I'M In Love With My Car
Teo Torriatte- God Save The Queen (też to są takie hymny albumów)
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gohan



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 1151
Skąd: Gogolin

PostWysłany: Nie Lip 30, 2006 3:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szymon-S napisał:
Tie Your Mother Down- Sweet Lady
You Take My Breath Away- Love Of My Life
Long Away- Good Company
The Milionaire Waltz- Bohemian Rhapsody
You And I- Seaside Rendezvous
Somebody To Love- też You Take My Breath Away
White Man- trochę The Prophet's Song
Good Old-Fshioned Lover Boy- Seaside Rendezvous
Drowse- I'M In Love With My Car
Teo Torriatte- God Save The Queen (też to są takie hymny albumów)

"Tie Your Mother Down" - "Sweet Lady" , nie bardzo, "Sweet Lady" to taki trochę nieskładny utworek, a TYMD to kawałek świetnego rock'n rolla
You Take My Breath Away - tu zgoda, jest trochę podobne do LOML, może nie tak emocjonalne, za to bardziej doskonałe
Long Away - Good Company, no, powiedzmy, choć podobne to w tym przypadku chyba za mocne słowo
The Millionare Waltz - Bohemian Rhapsody - nie widzę tu żadnego podobieństwa, poza oczywiście tym, że i jeden i drugi utwór naładowany jest typowo "królewskim snobizmem", co akurat wcale nie jest złe, a wręcz przeciwnie
You And I - Seaside Rendezvouz - gdzie tu podobieństwo, chyba miałeś na myśli "You're My Best Friend", choć i w tym wypadku nic tych piosenek moim zdaniem nie łączy poza autorem
Somebody To Love - You Take My Breath Away Rolling Eyes
White Man - The Prophet's Song, fakt, słychać podobieństwo
Good Old Fashioned Lover Boy - Seaside Rendezvouz, hm spierałbym się
Drowse - I'm In Love With My Car, tutaj najbardziej słychać podobieństwo, dodałbym do tej dwójki jeszcze Tenement Funster
Teo Toriatte - God Save The Queen - muzycznie to pokrewieństwa nie ma, choć i jeden i drugi ma taki podniosły charakter. Teo Toriatte muzycznie blisko jest do późniejszego Save Me.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Nie Lis 26, 2006 10:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dałem 5 bo czegos mi brakuje na tej plycie Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Pennywise



Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 3

PostWysłany: Czw Gru 14, 2006 8:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chyba najbardziej na psychikę wjeżdża "The Prophet's Song". Szalony wokal, tekst z metafizycznym zacięciem i ogólnie "narkotyczny klimat" (maksymalne stężenie: 3:30 - 5:50).

No, ale absolutnie to ja kocham "'39". Klimat country, tekst strasznie poetycki. Jedna z najbardziej zapadających w pamięć linia melodyczna Queen. Poza tym mam absolutnego świra na punkcie "Seaside Rendez-vous" i "Lazing on the Sunday Afternoon". Jedyna w swoim rodzaju zabawa a muzyką.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
szymek_dymek



Dołączył: 24 Lis 2004
Posty: 2079
Skąd: Racibórz

PostWysłany: Czw Gru 14, 2006 8:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak w ogóle - witaj na forum Pennywise Exclamation Smile
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Qnegunda



Dołączył: 20 Lip 2005
Posty: 2030
Skąd: Poznań/Warszawa

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 12:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzisiaj po raz pierwszy od wielu, wielu, wieeeeeeeelu miesięcy włączyłam sobie ANATO... Zrobiłam sobie dobrowolną przerwę od Queen - oczywiście w odtwarzaczu nadal ulubione utwory, a i czasami debiut puściłam sobie, by znowu się zachwycić Wink. A teraz ANATO powaliło mnie na kolana - zupełnie tak samo, jak za pierwszym przesłuchaniem. Z tym, że w tej chwili mogłam podejść do tej muzyki już z większym zasobem wiedzy i pewną dozą muzycznego wyrobienia (choć nadal się uczę, hehe Wink. A mimo to - a może właśnie dlatego - nadal mogę jedynie potwierdzić moje wcześniejsze stwierdzenie: ANATO to istny geniusz! Ponownie zwróciłam uwagę na teatralne Death On Two Legs, awangardowe Lazing On A Sunday Afternoon i Seaside Rendezvous, nieco jazzowe Good Company i hardrockową Sweet Lady. To wszystko brzmi nadal tak samo dobrze. A może nawet i lepiej.

Miło jest czasem wrócić do starej płyty i odświeżyć sobie słuch Smile
_________________
W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 12:27 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Qnegunda napisał:
nieco jazzowe Good Company


Może ja już całkiem głuchy jestem, ale żadnych naleciałości jazzowych nigdy tam nie słyszałem Wink
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 12:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no z tym jazzem to poleciała trochę Laughing jeszcze musi się wiele nauczyć Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Paulina_Mercury



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 308

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 2:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak się zastanawiam, skąd przyszedł Qndzi do głowy jazz... I chyba znalazłam odpowiedź!
Fenderek w swojej recenzji ANATO(tu) napisał:

Aby jednak nie było za smutno, Brian postanawia znowu trochę pośpiewać i raczy nas przesympatyczną i przypominającą nieco stylem utwory Paula McCartneya kompozycją GOOD COMPANY, gdzie gitary tym razem imitują... cały jazzowy zespół z początków XX wieku!!!! Ilość nakładek i stopień skomplikowania aranżacji zagranej przecież przy użyciu jednego tylko instrumentu sprawił, iż utwór ten był absolutnie niemożliwy do odtworzenia na żywo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 11:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

co jak co ale w zyciu sie nasluchałem duzo jazzu i jak już mowimy o tej muzyce w wykonaniu Queen to bardziej w tym kierunku zmierza kawałek My Melancholy Blues... on właśnie jest bardzo Jazzowy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Gohan



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 1151
Skąd: Gogolin

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 11:27 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WhiteMan napisał:
co jak co ale w zyciu sie nasluchałem duzo jazzu i jak już mowimy o tej muzyce w wykonaniu Queen to bardziej w tym kierunku zmierza kawałek My Melancholy Blues... on właśnie jest bardzo Jazzowy Very Happy

Racja. No i oczywiście Dreamer's Ball. Good Company to coś bardziej w stylu country, chociaż też nie do końca...
_________________
"Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 12:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mi tez Good Company zalatuje country pomieszaną z taką muzyczką kabaretową jak w Seasiede Rendezvous
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Paulina_Mercury



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 308

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 3:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak najbardziej się z Tobą zgadzam, WhiteManie. Właśnie nie miałam pojęcia, jak to się stało, że w kontekście Good Company Qnegundzie zaświtał w głowie jazz, i wydaje mi się, że ta recenzja Fenderka mogła mieć z tym coś wspólnego (bądź co bądź jego recenzje prezentują wysoki poziom i mogą być w pewnym sensie opiniotwórcze).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 4:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja mysle, ze z tym jazem to chodzilo glownie o te imitacje calej orkiestry w drugie jczesci utworu , a nie o caly utwor... caly utwor jazzowy zdecydowanie nie jest, ale ta czesc z 'orkiestra' odwoluje sie do jazzu dosyc mocno Wink
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Paulina_Mercury



Dołączył: 17 Cze 2006
Posty: 308

PostWysłany: Wto Sty 30, 2007 4:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pewnie masz rację, Bizon Wink Samo nie skojarzyłoby mi się to w ten sposób, ale jak się przysłuchać temu fragmentowi, to coś w tym jest. Na pewno prędzej jazz niż wspomniane kilka postów wyżej country. Rolling Eyes Arrow Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 4 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek