FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
A NIGHT AT THE OPERA na cenzurowanym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

A NIGHT AT THE OPERA
1
0%
 0%  [ 0 ]
2
0%
 0%  [ 0 ]
3
0%
 0%  [ 0 ]
4
2%
 2%  [ 1 ]
5
10%
 10%  [ 5 ]
6
86%
 86%  [ 40 ]
Wszystkich Głosów : 46

Autor Wiadomość
cinas91



Dołączył: 15 Paź 2008
Posty: 329
Skąd: Leszno

PostWysłany: Sro Gru 23, 2009 1:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak dla mnie, to trasa podczas której nagrywano Live Killers nie jest zbyt wybitna, owszem setlista genialna, ale głos Freddiego nie był najlepszy. Z resztą słychać to na płycie. Dlatego bardzo żałuje, że tej płyty nie nagrywano podczas Crazy Tour, tam Freddie niszczy wszystko. A najgorsze jest to, że z Crazy Tour pochodzą tylko 4 booty...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Gru 23, 2009 1:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dundersztyc19 napisał:
Oj, strasznie duże wymagania macie Razz Wolę nie iść waszym śladem i cieszyć się z tego, co jest.

To sie ciesz, nikt Ci nie broni- ja juz sie ciesze od 20 lat, troche mi sie znudzilo. Zwlaszcza kiedy uslyszalem pewne rzeczy ktore sa w Archiwach i ktore sa lepsze od tych wydanych. Wymagania mam wysokie- bo w zyciu wiem co lubie, a lubie tylko to co najlepsze... Cool

cinas- pelna zgoda co do Crazy Tour, to moje TOP2 jesli chodzi o trasy Queen- obok amerykanskiej promujacej NOTW... I rzeczywiscie, szkoda ze tak malo z niej nagran...!!!
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Gru 23, 2009 1:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Gru 23, 2009 1:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cinas, TY chyba mówisz o koncertach japońskich...bo europejskie były świetne!!! Amerykańskie także....choć moim zdaniem, rok wcześniej w Stanach było genialnie!!! Ale ze stwierdzeniem odnośnie Crazy Tour sie zgadzam- czemu tak mało??? Confused Może są jeszcze jakieś perełki jak Hammy czy Newcastle(drugi koncert)? Kto wie...
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
futureal



Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 554
Skąd: Edge of Darkness

PostWysłany: Sro Gru 23, 2009 1:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja Queen stawiam wyżej niż Pink Floyd i Led Zeppelin Smile

myślę,że faktycznie dziwną sprawą,jest ,że tak mało materiału live jest wydanego przez Queen, jak ma się sprawa z koncertami z tras Sheer Heart Attack czy Night at the Opera ?
_________________
Someone Chasing I Cannot Move
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Gru 23, 2009 2:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nijak Wink Jest koncert z Rainbow, z 74 na VHS. I to w zasadzie tyle. Są plany wydania Hammersmith 75 na DVD.
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
cinas91



Dołączył: 15 Paź 2008
Posty: 329
Skąd: Leszno

PostWysłany: Sro Gru 23, 2009 2:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz, ja nie mówię, że są bardzo złe czy coś takiego, ale dla mnie te koncerty w porównaniu z tymi z CT czy z 1978 wypadają o wiele słabiej.

Ostatnio zmieniony przez cinas91 dnia Pon Gru 28, 2009 2:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Sro Gru 23, 2009 2:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak się patrzy na niektóre setlisty z dawnych lat, to się człowiek naprawdę może napalić Twisted Evil Ot, chociażby Japonia z roku 1975 (jeszcze przed wydaniem ANATO):

Procession, Now I'm Here, Ogre Battle, Great King Rat, White Queen, Flick of the Wrist, Hangman, Doing All Right, In the Lap of the Gods, Killer Queen, The March of the Black Queen, Bring Back That Leroy Brown, Son and Daughter, Brighton Rock Solo, Son and Daughter Reprise, Keep Yourself Alive, Seven Seas Of Rhye, Stone Cold Crazy, Liar, In the Lap of the Gods... Revisited

Po prostu rockowa orgia, bez dwóch zdań Razz Może na następne święta QP uraczy nas takim właśnie wydawnictwem Twisted Evil => Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
futureal



Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 554
Skąd: Edge of Darkness

PostWysłany: Czw Gru 24, 2009 8:03 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

przesłuchałem sobie medley z Houston -Death on Two Legs, Killer Queen, Good Old Fashioned Lover Boy....faktycznie moc!

te wysokie tony fortepianu Freddiego...
_________________
Someone Chasing I Cannot Move
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon Gru 28, 2009 1:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

cinas91 napisał:
Mariusz, ja nie mówię, że są bardzo złe czy coś takiego, ale dla mnie te koncerty w porównaniu z tymi z CR czy z 1978 wypadają o wiele słabiej.


Zgodziłbym się, jeśli mowa o koncertach japońskich. Wink
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pietras



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 206
Skąd: "Otłok" city

PostWysłany: Wto Sty 26, 2010 1:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Absolutny numer jeden (co ciekawe, również w oczach muzyków zespołu, którzy wielokrotnie porównywali tworzenie tego albumu do "erupcji wulkanu"). No i największe arcydzieło, klejnot w koronie Królowej - "Bohemian Rhapsody". Ocena: 6.
_________________
www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
futureal



Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 554
Skąd: Edge of Darkness

PostWysłany: Wto Lut 02, 2010 3:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To znaczy Bohemian Rhapsody to kawałek ,który robi piorujące wrażenie, za pierwszym przesłuchaniu, nawet nie tyle ta część operowa czy przejście z operowej do tej hard-rockowej i ogólnie cały rozmach i klimat utworu ,to w sumie jedyny tak naprawdę doceniony kawałek z tych wczesnych płyt, zawsze jak ludzie wymieniają kawałki Queen to z tych starych klasyków tylko ten się pojawia ,a potem kawałki z lat 80, no We Are the Champions/We Will Rock You nie liczę ,bo to już nie są megahity ,co chyba najbardziej znane utwory w muzyce rockowej w ogóle.
_________________
Someone Chasing I Cannot Move
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pietras



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 206
Skąd: "Otłok" city

PostWysłany: Wto Lut 02, 2010 6:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To prawda, nie docenia się Queen I i Queen II, co jest bardzo krzywdzące dla tych płyt, a zwłaszcza dwójki.
_________________
www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Wto Lut 02, 2010 7:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pietras napisał:
To prawda, nie docenia się Queen I i Queen II, co jest bardzo krzywdzące dla tych płyt, a zwłaszcza dwójki.

No ale w Wikipediach jest bardzo dużo odnośników do tych płyt w różnych językach Razz O jakim niedocenieniu tu mowa Smile
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Lut 02, 2010 7:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie mogę, tekst roku chyba Laughing
Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pietras



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 206
Skąd: "Otłok" city

PostWysłany: Wto Lut 02, 2010 7:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Buahaha. Laughing Dokładnie.
_________________
www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Wto Lut 02, 2010 7:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie mogę... Laughing Dunder, może jeszcze nam powiesz, że sam te wszystkie odnośniki dodajesz? Laughing Wink

Heh, przypomniała mi się podobna sytuacja z moją siostrą, maniaczką Harry'ego Pottera(nieco rąbniętą na jego punkcie Razz) - kiedy mówiłem jej, że HP w Polsce nie jest już tak popularny jak kiedyś, to ona mi rzekła: "A to se wejdź na googla, wpisz 'Harry Potter' i zobacz ile tam jest wyników o nim i odnośników do niego" Laughing
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
pietras



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 206
Skąd: "Otłok" city

PostWysłany: Wto Lut 02, 2010 7:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O Freddiem, za śląską wersją wikipedii:

"Freddie Mercury, po prowdźe Farrokh Bulsara (rodz. 5 wrześńa 1956 we Stone Town na Zanzibarze, um. 24 listopada 1991 we Lůndůńe) - rokowy śpjywok a autůr tekstůw, głowno postać brytyjskij skupiny Queen. Powożany za jydnygo ze nojbarzi popularnych śpjywokůw popularnyj muzyki we gyszichće, autor m. in. szlagrůw "Bohemian Rhapsody", "We Are the Champions", "Somebody to Love", "Killer Queen" abo "Crazy Little Thing Called Love". Umrził skirz AIDS."

Brytyjska "skupina" Queen. Laughing
_________________
www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Wto Lut 02, 2010 8:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mefju254 napisał:
Nie mogę... Laughing Dunder, może jeszcze nam powiesz, że sam te wszystkie odnośniki dodajesz? Laughing Wink

Niestety nie. Ale tekst był dość ironiczny, choć jednak prawdziwy Smile
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
mtciuchcia



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 53

PostWysłany: Sro Mar 17, 2010 12:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ciekawostka - do posłuchania w całości ten mashup w linku poniżej Smile

http://www.kleptones.com/pages/downloads_hiphopera.html

A Night at the Hip-Hopera

http://en.wikipedia.org/wiki/A_Night_at_the_Hip-Hopera
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Kubolski



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 1270
Skąd: Stare Polesie

PostWysłany: Pon Mar 22, 2010 10:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moja jedyna studyjna płyta Queen Very Happy Poza tym mam tylko składaka "Absolute Greatest", więcej mi raczej nie trzeba (zresztą i tak całą dyskografię mam na gustownie wydanej ruskiej płycie mp3).

Płyta świetna, dużo się na niej dzieje. W tym chyba właśnie tkwiła siła Queen - w różnorodności zawartej w ich muzyce, nieustannym żonglowaniu nastrojami. Przynajmniej w tamtych latach komponowali taką muzykę, zanim jeszcze ożenili się z popem i disco. Jedyne, czego nie mogę słuchać, to koszmarne country "'39" (wstyd, panie Brianie!). Ale poza tym git nad gitami. O Czeskiej Rapsodii wspominać nie muszę, poza tym zawsze na tej płycie porywały mnie "Death on Two Legs" i "The Prophet's Song" (ten drugi proweniencji mocno prog-rockowej, co się chwali).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anet



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 762
Skąd: Leszno/ Wrocław

PostWysłany: Sob Mar 27, 2010 6:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ha zdecydowanie 6 Laughing
Ocena obiektywna czy też subiektywna, nie ważne. Mój pierwszy album który przesłuchałam zaczynając przygodę z Queen.

Album bardzo niespójny ale dla mnie to akurat jego zaleta.Same mocne punkty, nie ma mowy o typowych wypełniaczach.
Jedyny utwór którego koncepcję średnio rozumiem i niestety mnie nie zachwyca jest Sweet Lady, trochę drażniący i irytujący.

Bez reszty to już sobie życia nie wyobrażam. Very Happy

Moje top 5 ( kolejność zupełnie przypadkowa)

'39- świetny wokal Briana( chyba najlepszy z wszystkich numerów jakie zdarzały mu się zaśpiewać)- w sumie spodobał mi się od pierwszego taktu, nie ma mowy o znudzeniu. Takie lekkie, przyjemne, bardzo delikatne country. Nie zgadzam się z przedmówcą że to koszmarne jest. Shocked
Bohemian Rhapsody- hmmmm co tu pisać. Czy konieczny jest komentarz? Mistrzostwo, którego nic i nikt nie przebije. Żałuję bardzo że część operowa nigdy nie była wykonywana na żywo. Mogłoby to być ciekawe doświadczenie. Istne szaleństwo :
Love of my life- świetna ballada, końcówka mocny plus. Porusza i to bardzo.
The Prophet's Song- straaaasznie długi ale co najdziwniejsze w ogóle nie męczy ucha w trakcie słuchania. W tym momencie jest to chyba dla mnie najlepszy numer na płycie.
Death on two legs- nie przez przypadek jest na samym początku. Ma chyba rozgrzać słuchacza i świetnie spełnia swoje zadanie. Mocne rockowe wejście. Mi się podoba Wink To sprawia że przez kolejne piosenki nie przejdzie się obojętnie nawet jakby były najgorszym łajnem. Very Happy

Podsumowując: Świat bez tego albumu byłby szary Razz
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Michalzbiku95



Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 995
Skąd: Warszawa - Bielany

PostWysłany: Pon Maj 03, 2010 4:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jako że mi się nudzi to sobie ocenię moją ulubioną płytkę Razz
Dałem oczywiście 6. A za co? Za to :

1.Death on Two Legs - dużo o tej piosence zostało powiedziane, w Top10 Queen miała w sumie 3 miejsce , więc więcej pisać nie trzeba jest jedną z moich ulubionych.
2.Lazing on a Sunday Afternoon - prostota jakże ujmująca kocham to Very Happy
3.Im in Love with my car - całkiem niezła piosenka jak na Rogera nawet dobra , ale ogólnie pasuje do całości - bez zachwytów
4.You're My Best Friend - taka lekka łatwa i przyjemna , świetnie komponująca się w całość
5.'39 - super jak na Briana i w ogóle moja ulubiona piosenka zaśpiewana przez niego, co daje płycie jeszcze lepszą ocenę
6.Sweet Lady - najsłabsza na płycie pozycja, ale nie taka straszna
7.Seaside Randezvous - podobnie jak "Lazing..."
8.The Prophet's Song - mistrzostwo Briana i jego gitary + super wokal i całość idealnie przechodzi w LOML
9.Love of My Life - jedna z najlepszych ballad Queen , coś pięknego
10.Good Company - takie średnie ale daje rade
11.Bohemian Rhapsody - już nic nie muszę o tym pisać , jest świetne - tyle..
12.God Save the Queen - hymn wieńczący wszystko jak należy
_________________
Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Pon Maj 03, 2010 6:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czyli stereotypowo Wink
Najbardziej nielubiane "Sweet lady" i "Good company" i uwielbiane chociażby "The Prophet's Song", czy "Love of My Life".
I oczywiście ulubiona płyta Queen.
Ja jestem cudakiem, bo nie podzielam takich przemyśleń, jakie wypisałem Twisted Evil
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Maj 03, 2010 8:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sweet Lady... no ok sam niby baardzo lubię ale rozumiem, że może nie podejść.
Ale jak Good Company może się nie podobać (fanom Queen!) to już nie łapię. Wink
Przeciez to ma chyba więcej humoru niż Leroy Brown. Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Michalzbiku95



Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 995
Skąd: Warszawa - Bielany

PostWysłany: Wto Maj 04, 2010 6:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Średnio lubię Leroy Brown i GC Razz
_________________
Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
OberstPrymas



Dołączył: 24 Kwi 2010
Posty: 2830
Skąd: Świebodzice

PostWysłany: Pią Maj 14, 2010 11:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cudeńko.Za pierwszym razem średnio mi się spodobała. Ale powiedziałem sobie: "Panie, to klasyk jest - musi się podobać" - no i rzeczywiście. Po kilku(nastu) odsłuchaniach tylko Sweet Lady i Good Company średnio mi podchodzi.
Oczywiście dałem 6.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bri



Dołączył: 12 Cze 2010
Posty: 14
Skąd: 53°02'N 18°37'E

PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 3:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę, że nie napisze tu nic nowego. Ta płyta jest perfekcyjna w każdym calu, każda piosenka jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Death on Two Legs to absolutne mistrzostwo świata, niesamowita piosenka. Ciarki mi przeszły po plecach jak słuchałam jej po raz pierwszy. Lazing on a Sunday Afternoon podobnie jak Seaside Rendezvous jest świetne, zabawne i pomysłowe. You're My Best Friend, Sweet Lady, Good Company też są bardzo przyjemne dla ucha. '39 jest niezwykłe, Brian nie był tak świetnym wokalistą jak Freddie, ale tę piosenkę zaśpiewał genialnie. Nie zgadzam się z kimś, kto napisał, że to country. Przecież to oczywiste, że to utwór folk-rockowy! I'm in Love with My Car średnio mi się podoba, ale za to idealnie się wpasowuje w klimat całej płyty. Love of my life jest ujmujące w swej prostocie. The Prophet's Song i Bohemian Rhapsody - tutaj komentarz nie jest potrzebny. Podpisuje się obiema łapkami pod wszystkim co napisaliście nt. tych piosenek. Myślę, że po tym co napisałam oczywiste jest jaką dałam ocenę w sondzie. ; )
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Gazelle



Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 51
Skąd: okolice Cz-wy

PostWysłany: Pon Lip 12, 2010 10:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po prostu kocham tą płytę. Mistrzostwo i wszystko co w Królowej najlepsze. Gdyby ktoś poprosił mnie o wytypowanie najsłabszego utworu na ANATO, to nie zrobiłabym tego. Dla mnie ta płyta nie ma słabych punktów, w każdym utworze można się zakochać, może porwać. Queen bawi się naszymi emocjami, tworząc taką "harmonijkę" - raz narastające napięcie, dramat, żeby potem przejść do żartobliwych i swobodnych utworów. Tym samym każdy "mocniejszy" utwór przeżywasz od nowa, nie idzie się do tego napięcia przyzwyczaić, od nowa zaskakuje.
1. Death On Two Legs - to przeboskie intro...mocny początek płyty, iście jadowity utwór naładowany negatywnymi emocjami. Ta cała złość na menadżera jest wręcz namacalna. Wokal jest niesamowity, podobnie jak muzyczna strona. Nic, tylko się zakochać.
2. Lazing on a Sunday Afternoon - to o czym pisałam na początku, DOTL zbudowało dramatyczny nastrój, który LOASA skutecznie zburzyło. Miły utwór, okropnie krótki, wokal zmodyfikowany, ale zarąbiście brzmi.
3 I'm in Love with My Car - i Roger na wokalu : D. Mocny kawałek, zarówno perka jak i wokal brzmią wybitnie, Roger naprawdę się postarał^. Wersje koncertowe również wymiatają.
4. You're My Best Friend - <33 piosenka Johna zadedykowana żonie, taka rodzinna, kojarzy mi się z piknikiem Very Happy. Bardzo, ale to bardzo mi się podoba, miła, nieskomplikowana, przyjemna^. Koi ucho. Cieszy mnie to, że Johnny gra na tym elektrycznym pianinie. Ładnie wygląda za nim w teledysku ^^.
5. '39 - czas na Briana. Wesoły utwór gatunkowo zbliżony do country, moim zdaniem wokal Briana bardziej pasuje do tego utworu niż Freddiego. Najbardziej podobają mi się wokalizy.
6. Sweet Lady - ja to generalnie nie rozumiem tego podejścia większości do tego utworu, jakoby "najsłabszego punktu", bo ja słodką panią uwielbiam. Taki queenowy hardrock. I to jak gitarka się ładnie komponuje z basem i perką...mmm...
7. Seaside Randezvouz - podobnie jak LOASA I Good Company przywodzi na myśl lata międzywojenne. Najmilej mi się słucha tych francuskich formułek, w ustach Freddiego brzmią tak aksamitnie...
8. The Prophet's Song - od dłuższego czasu mój absolutny numer jeden, nie tylko jeśli chodzi o tą płytę, nie tylko twórczość Queen, ale ogólnie muzykę, którą słucham! Jeju, jak ten utwór mną manipuluje! Moim ciałem także. Sprawia, że serce mi szybciej bije, mój oddech przyśpiesza, dostaję gęsiej skórki, a to wszystko osiąga apogeum w trzech fragmentach:
I see no day I heard him say
So grey is the face of every mortal


The earth will shake in two will break
And death all around will be your dwo’ry


God give you grace to purge this place
And peace all around may be your fortune


W tych momentach do wyżej wymienionych objawów dołączają również dreszcze, oraz oblewa mnie zimny pot.
Utwór ma ogólnie taki płaczliwy i tragiczny charakter, nawet gitara "płacze" (chociaż to bardziej to dziwne toy koto). O wokalu już nie wspomnę, bo mogłabym wychwalać w nieskończoność. Słucham często przed snem, bo to oznacza dla mnie idealne zakończenie dnia ; ). Nienawidzę wersji koncertowych (a niewiele ich na szczęście jest). Tylko w wersji studyjnej Freddie tak wyciąga w tych trzech ukochanych przeze mnie momentach.
9. Love of my Life- wzruszający utwór, strasznie słodki. Ale to dobrze - ja kocham róż, słodycz i Zaca Efrona (najlepiej wbitego na pal). No i najważniejsze - szczery.
Szczerze mówiąc, wolę wersję studyjną chyba. A to ze względu na pianino (które moim zdaniem lepiej tam pasuje niż akustyk) harfę i te inne cuda. Za wersjami koncertowymi najlepiej przemawia do mnie fragment can't you see (w pierwszej zwrotce) - na płycie Freddie "nie dociąga" w tym momencie, na koncertach płynniej mu to idzie. W tej piosence piękne jest też to, jak publiczność śpiewała to na koncertach (głównie o Rio mi chodzi, gdzie ludzie nie dali dojść do głosu Freddiemu).
10. Good Company - ukulele Laughing. Radość i przaśność wręcz biją z tego utworu, nadając mu z kolei "cyrkowy" charakter. Znowu Brian na wokalu, świetny jest ten akcent, jakim się posługuje, śpiewając to.
11. Bohemian Rhapsody - no i wreszcie ten utwór, który wkrótce miał przynieść nieprzyzwoitą sławę Queen, zapisać ten zespół nieodwołalnie w historii muzyki. Tylko geniusz mógł coś takiego stworzyć, połączyć balladę, hardrock i operę! Przecież to było nie do pomyślenia, no jak to tak, rock i opera?! I w tym momencie Freddie popisał się nowatorskim myśleniem, stwarzając kamień milowy i historii rocka i popkultury (pierwszy teledysk, który nie był pierwszy, ale tak się przyjmuje, więc sza!). I tu ciekawostka - możecie mnie wybudzić o 5.00 nad ranem, a i tak mogłabym wam dokładnie z pamięci wyrecytować tekst BoRhap, a nawet zaśpiewać, ale chrońmy swoje uszy! Słuchałam tego z milion razy i niestety trochę mi się znudziło, ale nie przeszkadza mi to wielbić tego utworu po wsze czasy.
12. God Save The Queen - cała płyta ma iście królewski charakter, to i zakończenie musi być królewskie.

Noc w Operze to jest moja najulubieńsza płyta wśród wszystkich przesłuchanych przeze mnie dotychczas płyt. Oczywiście bardzo, ale to bardzo mocne 6!



OberstPrymas - dziwne jest takie podejście..."nie podoba mi się, no ale musi mi się podobać, tak wypada", imo powinieneś się kierować uczuciem, a nie ogólnym przekonaniem o ten płycie. Nic nie musi się podobać ; ). Tak samo ja jeśli chcę być tró fanem Queen, to muszę nienawidzić Hot Space, ale Hot Space uwielbiam, podobnie jak ANATO i mam do tego prawo, bo to są moje odczucia. I to wcale nie umniejsza mi jako fance Queen. Ale jednak ostatecznie się przekonałeś - to wspaniale Very Happy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Czw Lip 22, 2010 10:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gazelle napisał:


OberstPrymas - dziwne jest takie podejście..."nie podoba mi się, no ale musi mi się podobać, tak wypada", imo powinieneś się kierować uczuciem, a nie ogólnym przekonaniem o ten płycie. Nic nie musi się podobać ; ). Tak samo ja jeśli chcę być tró fanem Queen, to muszę nienawidzić Hot Space, ale Hot Space uwielbiam, podobnie jak ANATO i mam do tego prawo, bo to są moje odczucia. I to wcale nie umniejsza mi jako fance Queen. Ale jednak ostatecznie się przekonałeś - to wspaniale Very Happy.

Np. ja tego nie zaliczam do ulubionych albumów i nie jest mi przykro z tego powodu Twisted Evil Jakoś ciągnie mnie bardziej do innych albumów, zwłaszcza do "Innuendo" Smile
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Jasiu



Dołączył: 20 Maj 2009
Posty: 200
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pią Wrz 24, 2010 1:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Swietny album, zdecydowanie jeden z moich ulubionych, i to wcale nie za sprawa Bohemian Rhapsody. Nie przepadam za tym potworkiem i jak dla mnie mogloby go nie byc. Bardziej cenie 39, The Prophet's Song, I'm in Love With My Car, Death on Two Legs czy Sweet Lady.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następny
Strona 8 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek