| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| SHEER HEART ATTACK |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
8% |
[ 2 ] |
| 5 |
|
44% |
[ 11 ] |
| 6 |
|
48% |
[ 12 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 25 |
|
| Autor |
Wiadomość |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 10:52 am Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | | Ja zaś, że to hard rock. Ciężkiej gitary tu nie ma, mocnej perkusji też nie.. jedyne co jest to szybkość. |
ten kawałek to pierwszy w historii muzyki przykład thrash metalu. nie wiem, może masz problem z zestawem, na którym odtwarzasz muzykę, bądź też nie do końca umyłeś uszy, jako że gitary i perkusja są w stone cold bardzo ciężkie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 10:39 pm Temat postu: |
|
|
W ogóle można chyba zaryzykować tezę, że muzyka Queen często swoją innowacyjnoścą niejako "zapowiadała" nowe trendy... "Stone Cold Crazy" wyszło bowiem prawie dziesięć lat przed pierwszymi sukcesami Mettaliki, zaś np. takie "Sheer Heart Attack", choć wyszło dopiero na NOTW, przygotowane było już wstępnie na trzeci album grupy w 1974... Kurde, to jest to, chociaż Queen nie stworzył jako tako nowego stylu w muzyce, to jednak nierzadko zapowiadał z dużym wyprzedzeniem nadchodzące zmiany To też wielka sztuka  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 11:32 pm Temat postu: |
|
|
Tiaa a Dancer czy niedorobiony pop z The Works zapowiadają trend, który dopiero nadejdzie.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 11:38 pm Temat postu: |
|
|
nie i wlasnie dlatego the works jest plytą kiepską zeby jeszcze byla innowacyjna, mozna by uznac, ze po prostu jej nie zrozumielismy ale ona byla tylko kiepska  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Paź 14, 2008 10:13 am Temat postu: |
|
|
Ej, to The Works proszę mnie nie mieszać, zawsze mówiłem, że jak na Queen jest ona... no powiedzmy dyplomatycznie nienajlepsza (albo raczej: mogłaby być lepsza gdyby się do niej lepiej przyłożono )
A od Hot Space proszę się odstosunkować  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 7:43 am Temat postu: |
|
|
| ja przepraszam, ale właśnie na hot space jest wielce innowacyjny utwór, jakim jest moim zdaniem body language - do dziś jest to bardzo świeży utwór, a to dlatego że dziś jest to standard - od kyle minogue, przez timberlandów po madonnę. ten utwór wyprzedził swój czas i to w ogromnym wymiarze - wtedy niedoceniony, dziś w tym stylu właśnie produkuje się muzykę klubową. pomyślcie o tym... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 2:14 pm Temat postu: |
|
|
Hot Space jest o niebo lepszą płytą od The Works. O ile niektórzy mogą nie lubić dyskotekowego klimatu, to przynajmniej na Hot Space panowie z Queen jeszcze się postarali. Natomiast z The Works wyrzuciłbym połowę albumy zostawiając Radio Ga Ga, KPTOW, ITTWWC, It's A Hard Life i Hammer To Fal... ostatecznie mogłoby zostać I want to break free ( ze względu na to jakim się okazał hitem ) i dorzuciłbym na płytę I Go Crazy ( nie wiem czemu się na niej nie znalazł, moim zdaniem jest dużo lepszy niż np. Man On The Powl )
Zaś co do Sheer Heart Attack to jest to pierwszy album Queen, który kupiłem i darzę go wielkim sentymentem. Przede wszystkim za znakomity wokal Freediego i JESZCZE lepszy wokal Rogera, świetna grę Briana, który dopiero na tej płycie pokazał co potrafi ( umówmy się na Q1 i Q2 Brian jakoś nie błyszczał gitarą, choć pewnie dlatego, że były to albumy bardziej "bajkowe" niż glam rockowe ).
Z tej płyty uwielbiam prawie wszystkie kawałki, no może oprócz Bring back that leroy brown, który czasami mnie po prostu denerwuje . Nie wiem za bardzo czemu.
Aha i jeszcze jedno. Jakiś czas temu przeczytałem, że ktoś uznał She Makes me za najsłabszy utwór Queen lat 70. Całkowicie się z tym nie zgadzam. Uważam, że piosenka ma klimat i jak to przystało na utwory pisane przez Briana, może się w słowach doszukać czegoś więcej niż tylko... słów  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 3:13 pm Temat postu: |
|
|
| Man From Heaven napisał: | | ( umówmy się na Q1 i Q2 Brian jakoś nie błyszczał gitarą, |
Ja się w żadnym wypadku nie umawiam..... a tak w ogóle to zastanawiam się czy chodzi nam o te same dwie płyty....  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 3:17 pm Temat postu: |
|
|
Hmmm... czyżby Queen wydało 2 wersje swoich dwóch pierwszych płyt? Czy ja o czyms nie wiem?  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 3:17 pm Temat postu: |
|
|
| Man From Heaven napisał: | | Natomiast z The Works wyrzuciłbym połowę albumy zostawiając Radio Ga Ga, KPTOW, ITTWWC, It's A Hard Life i Hammer To Fal... ostatecznie mogłoby zostać I want to break free ( ze względu na to jakim się okazał hitem ) |
Hmm, a więc zostawiłbyś sześć utworów? Z moich obliczeń wynika, że w takim razie wyrzuciłbyś tylko trzy. Gdzie tu połowa albumu?
Tym samym chyba przez przypadek przyznałeś, że ta płyta taka tragiczna jednak nie jest
A może ja źle liczę? (z matmą zawsze byłem na bakier)
Albo mam niepełną wersję albumu?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 3:50 pm Temat postu: |
|
|
| Man From Heaven napisał: | | ( umówmy się na Q1 i Q2 Brian jakoś nie błyszczał gitarą,) |
Sorry za post pod postem, ale nie mogłem się powstrzymać
Jeśli przykładowo w takim KEEP YOURSELF ALIVE Brian nie błyszczał, to musimy zadać sobie poważne pytanie: Kiedy on błyszczał???  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:13 pm Temat postu: |
|
|
Wyrzuciłbym 4 nie zostawiając I want to break free ( tutaj mam mieszane uczucia ) czyli pozostałoby pięć a to prawie połowa .
The Works nie jest tragiczne, a Radio Ga Ga to jedna z najlepszych popowych piosenek w dziejach, każdy dźwięk syntezatora jest w tej piosence idealny.
No dobra, w Keep Yourself Alive riff JEST genialny ale poza tą piosenką ( bo takie Ogre Battle też wymiata ale błysku gitary tam nie ma ), to na Q1 i 2 nie ma porywającej gitary. W Son and Daughter jest zajebis**y bas ale to autorstwa Johna
Może coś jeszcze pobrzemiewa w Jesus ale gitara jest w tej piosence jakby na dalszym planie. No i Great King rat
To w sumie 2 piosenki
Nie twierdzę, że Brian na Q1 i Q2 grał do dupy, tylko że dopiero na Sheer Heart Attack pokazał co naprawdę potrafi on i jego gitara. Ten płaczący dźwięki w Killer Queen - miodzio. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:14 pm Temat postu: |
|
|
| moim zdaniem właśnie na Queen II brian nagrał najlepsze gitary w całej karierze queen... na sheer heart attack brian bardzo uprościł granie, przestał bawić się w tysiące nakładek itd., przez co jego gitara stała się bardziej wyrazista, ale w żadnym wypadku nie jest tak pełna i ciekawa jak na dwójce (tego co się dzieje w takim father to son nie mia ani odrobiny na sheer...) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:18 pm Temat postu: |
|
|
Procession? Coś Ci mówi ten tytuł? Marsz Czarnej Królowej? Biała Królowa? Lepszych gitar później nigdy nie było. Oczywiście IMO _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:25 pm Temat postu: |
|
|
Zależy jak to traktować . Moim zdaniem gitara briana na SHA stała się trochę jakby... szalona , przykładem są killer queen, flick of the wrist i popis na brighton rock czy w now i'm here.
Chodzi mi o to, że o ile dźwięk gitary w Q1 i Q2 był wieloktotnie na siebie nakładany, to w SHA miał już zupełnie inną postać... tego szaleństwa właśnie. Może wpływ na grę briana miał fakt, że większości kawałków w ogóle nie słyszał zanim przyszedł do studia.
Doceniam warstwy gitarowe q Q1 i Q2 ale wolę zdecydowanie sheer heart attackowe szaleństwo  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:33 pm Temat postu: |
|
|
A tak wracając do głównego tematu tego wątku (czyli płyty SHA) to oczywiście zgadzam się, że Brian jest tam w znakomitej formie. W ogóle wydaje mi się, że cała ta dyskusja i porównywanie Q1, Q2 i SHA pod względem gry BM jest trochę bez sensu. Przypomina dywagacje na temat wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Według mnie na wszystkich tych płytach, a także na następnych ANATO i ADATR partie gitarowe Briana są doskonałe. Koniec. Kropka.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:34 pm Temat postu: |
|
|
| White Man napisał: | A tak wracając do głównego tematu tego wątku (czyli płyty SHA) to oczywiście zgadzam się, że Brian jest tam w znakomitej formie. W ogóle wydaje mi się, że cała ta dyskusja i porównywanie Q1, Q2 i SHA pod względem gry BM jest trochę bez sensu. Przypomina dywagacje na temat wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Według mnie na wszystkich tych płytach, a także na następnych ANATO i ADATR partie gitarowe Briana są doskonałe. Koniec. Kropka.  |
Amen! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:40 pm Temat postu: |
|
|
Zresztą, jak by nie grał, to w końcu jest "nasz" Brian. Nawet mistrzom zdarzają się potknięcia  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:49 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | Zresztą, jak by nie grał, to w końcu jest "nasz" Brian. Nawet mistrzom zdarzają się potknięcia  |
Na płycie?
To nie lepiej nie nagrywać partii gitarowych?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 5:52 pm Temat postu: |
|
|
Nie czepiać się mnie:P _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 6:00 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | Nie czepiać się mnie:P |
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Paź 15, 2008 6:20 pm Temat postu: |
|
|
I nie śmiać  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
prezzesino
Dołączył: 19 Paź 2008 Posty: 6
|
Wysłany: Nie Paź 19, 2008 9:48 pm Temat postu: |
|
|
| 6 a to za brighton rock, killer queen, flick of the wrist, tenement funster i now im here. nie trawię in the lap of the gods (revisited) ale poza tym album doskonały. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 11:42 am Temat postu: |
|
|
Gdybym miał komuś polecić jeden album Queen od którego powinien zacząć słuchanie tej kapeli a nie mogąć polecić koncertu Live Killers tylko studyjniaka, poleciłbym właśnie ten.
Dlaczego? bo mamy tu dawkę znakomitego hard-rocka ,masę hitów a także zaczątki już w pełni dojrzałego stylu Queen co się najlepiej w objawia w Queenowskim standardzie posiadającym wszystkie cechy tego wspaniałego zespołu-Killer Queen, to z pewnością jeden z tych utworów po których przesłuchaniu już nic nie jest takie jak wcześniej.
Inne utwory które kocham to przede wszystkim ,szlachetnie hard-rockowy Brighton Rock, posiadający niesamowity klimat Flick of the Wrist a także dysponujący mocnym riffem ,a zaczynający się bardzo spokojnie Now I'm Here (studyjna wersja to tylko tło dla wykonania z Live Killers)
To moje ulubione utwory na płycie, ale przecież jest jeszcze Stone Cold Crazy czy In the Laps of God ...Revisited które także są świetnie.
6/6 zdecydowanie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 1:29 am Temat postu: |
|
|
Co do oceny płyty zgadzam się z futurealem Najpierw poszukiwanie swojego brzmienia na Queen I,niesamowicie gęsta produkcja na Queen II i w końcu przyszło SHA Dziwię się,że na przełom trzeba było czekać do 1975 roku.Ja stawiam ten krążek na równi z ANATO.Rzeczywiście jest tutaj wiele świetnych utworów,prawie wszystkie dopracowane do perfekcji(dla mnie trochę nijakie jest She Makes Me),na żywo brzmiące także fantastycznie.Bardzo podobają mi się koncertowe wykonania Now I'm Here i przejściówki Rogera na bębnach Bombastyczne In The Lap Of The Gods Revisited porywało i porywa do tej pory Niesamowita energia w Stone Cold Crazy zasługuje na najwkięsze uznanie.O reszcie piosenek także mógłbym się wypowiadać w samych superlatywach  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sro Lis 26, 2008 10:49 am Temat postu: |
|
|
Właśnie postanowiłem sobie przesłuchać tę płytkę, coraz bardziej rośnie ona z każdym kolejnym odtworzeniem. Nie jest ona moją ulubioną w repertuarze grupy, trudno jest się przecież wznieść na wyższy poziom niż np. na Queen II (szczególnie Czarnej Stronie! kto wie, czy nie najlepszym ich dziele) czy ANATO, co i tak nie odbiera jej miana genialnej Jedynym małym zgrzytem jest IMO zbytnia rozwlekłość She Makes Me, ale całość prezentuje się naprawde wyśmienicie Sześć! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Sro Gru 31, 2008 11:34 am Temat postu: |
|
|
Pierwsze co zawsze nasuwa mi się z tym albumem to "In The Lap Of The Gods.... revisited" utwór genialny, takie jakby Queen'owe "W.A.T.CH." pierwszej połowy lat '70 tych i wg. mnie o niebo lepsze niż "W.A.T.Ch.".
Jakby sobie słuchać dyskografii po kolei to "SHA" jest takim złapaniem powietrza po dość skomplikowanym "Q II" i rozbiegiem przed następnym fantastycznym "ANATO".
Kawałkami, które napędzają tą płytę są bez wątpienia "Brighton Rock" ukazujący Wielki kunszt gitarowy Briana, "Now i'm Here" znakomity rock w pełnej rozciągłości, "Stone Cold Crazy" ocierający się prawie o styl nazwany pare lat później Heavy Metalem no i oczywiście pełne wdzięku "Killer Queen".
Swoje "5 minut" ( w zasadzie 2:47 ) również ma Roger w dość ciekwamy "Tenement Funster", kawałku który bardzo lubię z "SHA".
Całkiem fajny klimat ma May'owski "She Makes Me".
Są też kawałki, które raczej pomijam przy słuchaniu - średnie "Misfire", "Dear Friends" oraz gdzieś tak przy 48 sekundzie "In The Lap Of The Gods". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 29, 2009 7:39 pm Temat postu: |
|
|
| pablov1982 napisał: | "Stone Cold Crazy" ocierający się prawie o styl nazwany pare lat później Heavy Metalem |
Heavy Metal to już wtedy chyba był. Więc już raczej thrash
Ostatnio znowu słuchałem tej płyty. NIe bedę się rozpisywał o wspaniałości nagrań.
Wspomnę o czymś innym. O gitarze. Na tym albumie Brian wreszcie pokazał na co go stać. To tutaj wreszcie stuprocentowo wykształtował się styl Queen.
Gitara tutaj zabrzmiała zupełnie inaczej niż na poprzednich dwóch albumach (no może na czarnej stronie QII były jakieś malutkie wzmianki, ale to naprawdę minimalne).
Killer Queen to poprostu nagranie klasyczne. Lata 70ąte w pigułce.
Tak samo gitara we Flick of The Wrist czy Tenement Funster. Nie dość, że gitara ogólnie brzmi genialnie to jeszcze te solówki... poezja.
NAJLEPSZA GITARA W CAŁEJ DYSKOGRAFII QUEEN. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw Sty 29, 2009 7:47 pm Temat postu: |
|
|
Bo na Sheer Heart Attack, przez chorobę Briana musieli zmienić technikę nagrywania. Po raz pierwszy gitara została dograna na samym końcu. I od Sheer Heart Attack ta metoda była już stale praktykowana, o ile się nie mylę. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|