| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| SHEER HEART ATTACK |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
8% |
[ 2 ] |
| 5 |
|
44% |
[ 11 ] |
| 6 |
|
48% |
[ 12 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 25 |
|
| Autor |
Wiadomość |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pią Mar 30, 2007 9:23 pm Temat postu: |
|
|
Ja z kolei uwielbiam "Revisited..." i "She Makes Me". Pierwszy jest melodyjny i elegancki, a drugi cholernie klimatyczny.
Za to w stu procentach zgadzam się z obelgami miotanymi pod adresem "In The Lap Of The Gods". Totalny syf IMHO, jedna ze ściśle hermetycznej grupki najgorszych piosenek nagranych przez Queen. Zastanawiam się, jakim cudem to monstrum dostało się na longplay, kiedy czasem prawdziwe perełki grzały strony B singli. Ani to ładne, ani z przytupem... Niepotrzebnie pozniekształcany głos, brak jakiejkolwiek znośnej melodii, wrzaski przypominające sceny niemal dantejskie - wszystko to sprawia, że z całego serduszka nie znoszę tego kawałka (czy raczej: "kawału", bo nagranie tego paskudztwa było rzeczywiście niesmacznym dowcipem wymierzonym w fanów).
To oczywiście tylko mój gust i moja opinia  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Nie Kwi 01, 2007 10:18 pm Temat postu: |
|
|
a ja wlasnie lubie In The Lap Of The Gods bo zawsze jak slysze ten moment jak Freddie spiewa w momencie po ustaniu chórków to sobie go wyobrażam w takim mrocznym makijażu siedzącego w opuszczonym domu w którym straszy i jest pełno pajęczy i nie ma prądu  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Kwi 01, 2007 11:34 pm Temat postu: |
|
|
Gówno tam "ustanie chórków". _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2007 7:54 pm Temat postu: |
|
|
| Właśnie poznają tą płytę.Bardzo zróżnicowana.Ciekawy wokal(jak zawsze zresztą), kilka mocniejszych kawałków.W mojej osobistej liście zaraz po dwóch pierwszych płytach i Innuendo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2007 8:58 pm Temat postu: |
|
|
Każda płyta Queen z lat 70tych jest chyba zróżnicowana, przygotuj się na to  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2007 9:39 pm Temat postu: |
|
|
| WhiteMan napisał: | Każda płyta Queen z lat 70tych jest chyba zróżnicowana, przygotuj się na to  |
Wiem S.H.A było ostatnią płyta Queen, ktorej nie znałem;) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Wto Lip 10, 2007 12:10 am Temat postu: |
|
|
a jak tak to przepraszam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CJ

Dołączył: 30 Cze 2007 Posty: 24
|
Wysłany: Sob Wrz 29, 2007 8:15 pm Temat postu: |
|
|
nie lubię jakoś tej płyty ale moze dlatego ze dopiero pierwzy raz ją usłyszałem ja zawsze muszę się z czymś dobrze osłuchac zeby to polubic. na razie najbardziej przypadl mi do gustu utwor Killer Queen. Lubie go słuchac jak gram w GTA.  _________________ OJ, KOT! PANI MATKO, KOT KOT NAROBIŁ MI W POKOIKU ŁOSKOT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jazz

Dołączył: 10 Paź 2007 Posty: 98
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 9:15 am Temat postu: |
|
|
| CJ napisał: | nie lubię jakoś tej płyty ale moze dlatego ze dopiero pierwzy raz ją usłyszałem ja zawsze muszę się z czymś dobrze osłuchac zeby to polubic. na razie najbardziej przypadl mi do gustu utwor Killer Queen. Lubie go słuchac jak gram w GTA.  |
Bo nie czaisz tych klimatów, ziom!!
A tak poważnie: To bardzo dobra płyta za wyjątkiem Mayowego She Makes Me Jest zupełnie pozbawiona sensu!!! Średnie dla mnie jest też In The Lap Of The Gods, choć ten początek jest całkiem, całkiem scream Mr. Taylora  _________________
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 1:21 pm Temat postu: |
|
|
A ja nie wiem, czego Wy wszyscy chcecie od tego She Makes Me. Jedno z nielicznych, jeśli nie jedyne, podejście Queen do psychodelii - niezmiernie udane! Końcówka to TAKIE ciary... Jakby samobójstwo. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 1:36 pm Temat postu: |
|
|
Misiu, zgadzam się z Tobą!!! Mi tez She Makes Me się bardzo podoba i to od samego początku!!! Wokal Briana i ten jego oddech na końcu przy dżwiękach syren...Niesamowite! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jazz

Dołączył: 10 Paź 2007 Posty: 98
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 1:47 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | podejście Queen do psychodelii - niezmiernie udane! |
Misiu, ale Queen to nie Pink Floyd! Mam wrażenie, że to samo próbowali zrobić na NOTW w Get Down Make Love. No, niestety Pink Floyd jest/był (z racji tego, że dziś razem nie grają, ale dla fanów zawsze będą) tylko jeden. Queen to muzyka, owszem, bardzo ambitna, ale ... przeznaczona raczej dla zabawy niż dla refleksyjnych utworów (wyjątkiem może być i chyba jest tylko Innuendo), którym towarzyszy psychodeliczna muzyka  _________________
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 1:57 pm Temat postu: |
|
|
| Bez paru gniotów, ten album byłby na 2 miejscu w moim rankingu.. Dear Friends jest beznadziejne IMHO. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Flash

Dołączył: 14 Paź 2007 Posty: 9 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 2:26 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | Wokal Briana i ten jego oddech na końcu przy dżwiękach syren...Niesamowite! |
Dokładnie
Jedynym utworem którego nie cierpię na SHA jest Dear Friends. Nawet In The Lap of the Gods mi się podoba ze względu na intro  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 3:48 pm Temat postu: |
|
|
| Jazz napisał: | | Misiu napisał: | | podejście Queen do psychodelii - niezmiernie udane! |
Misiu, ale Queen to nie Pink Floyd! Mam wrażenie, że to samo próbowali zrobić na NOTW w Get Down Make Love. No, niestety Pink Floyd jest/był (z racji tego, że dziś razem nie grają, ale dla fanów zawsze będą) tylko jeden. Queen to muzyka, owszem, bardzo ambitna, ale ... przeznaczona raczej dla zabawy niż dla refleksyjnych utworów (wyjątkiem może być i chyba jest tylko Innuendo), którym towarzyszy psychodeliczna muzyka  |
Psychodelii nie tworzyło tylko Pink Floyd . The Doors to psychodelia i zabawa. Zresztą nie jest to jakiś szczególnie ambitny gatunek.
Czyżbyś zapomniał o Prophets Song, BoR, DOTW, MOTBQ?
Ostatnio zmieniony przez Dajanek dnia Nie Paź 28, 2007 3:54 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 3:50 pm Temat postu: |
|
|
Prophets Song jest tak psychodeliczne, że nawet Barrett wysiada. Fakt. Przed chwilą się tym naćpałem. \o/ _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 8:27 pm Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | Prophets Song jest tak psychodeliczne, że nawet Barrett wysiada. Fakt. Przed chwilą się tym naćpałem. \o/ |
Wyraziłem się nieprecyzyjnie. Utwory przeze mnie wymienione to nie psychodelia, ale utwory ambitnie, które oprócz dobrej zabawy niosą z sobą coś więcej. Według użytkownika jazz takim utworem w całej dyskografii Queen jest tylko Innuendo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 8:29 pm Temat postu: |
|
|
| Dajanek napisał: | | caterkiller napisał: | | Prophets Song jest tak psychodeliczne, że nawet Barrett wysiada. Fakt. Przed chwilą się tym naćpałem. \o/ |
Wyraziłem się nieprecyzyjnie. Utwory przeze mnie wymienione to nie psychodelia, ale utwory ambitnie, które oprócz dobrej zabawy niosą z sobą coś więcej. Według użytkownika jazz takim utworem w całej dyskografii Queen jest tylko Innuendo. |
Ale to nie była ironia, mówiłem serio.  _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 8:39 pm Temat postu: |
|
|
dla mnie ta płyta nie ma słabych punktów, są po prostu niespodzianki i żadnego z tych utworów nie można mierzyć miarą kolejnego lub poprzedniego. Z tą płytą jest jak z pudełkiem czekoladek, nigdy nie wiesz co ci się przytrafi. Ba! Jest to lepszy album od Queen II i Innuendo moim zdaniem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 8:45 pm Temat postu: |
|
|
No to przypomnę, czego nie lubię na tym albumie- Flick Of The Wrist, In The Lap Of The Gods, Dear Friends, Misfire...i może coś by się jeszcze znalazło...Dalej jest to jedyna płyta z lat 70-tych, której nie trawię...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 9:00 pm Temat postu: |
|
|
U mnie będzie tak: nie lubię tylko She Makes Me, a i to nie aż na tyle, aby przesłonic wspaniałosc reszty. No, jeszcze Misfire jest średnie. Reszta znakomita - ciary przy Lilly, Flick czy obu częściach Lap Of The Gods, świetne rockery jak Brighton Rock, Now I'm Here albo Stone Cold Crazy... Leroy'a Browna uwielbiam
Ogółem piąteczka baardzo mocna. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jazz

Dołączył: 10 Paź 2007 Posty: 98
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 9:52 pm Temat postu: |
|
|
| Dajanek napisał: | | Jazz napisał: | | Misiu napisał: | | podejście Queen do psychodelii - niezmiernie udane! |
Misiu, ale Queen to nie Pink Floyd! Mam wrażenie, że to samo próbowali zrobić na NOTW w Get Down Make Love. No, niestety Pink Floyd jest/był (z racji tego, że dziś razem nie grają, ale dla fanów zawsze będą) tylko jeden. Queen to muzyka, owszem, bardzo ambitna, ale ... przeznaczona raczej dla zabawy niż dla refleksyjnych utworów (wyjątkiem może być i chyba jest tylko Innuendo), którym towarzyszy psychodeliczna muzyka  |
Psychodelii nie tworzyło tylko Pink Floyd . The Doors to psychodelia i zabawa. Zresztą nie jest to jakiś szczególnie ambitny gatunek.
Czyżbyś zapomniał o Prophets Song, BoR, DOTW, MOTBQ? |
Ja wiem, że psychodelii nie tworzyło wyłącznie Floydzi. Miałem na myśli to, że jeśli Queen inspirowało psychodeliczne rejony to raczej wypadali w tym słabo. A pisząc, że Pink Floyd jest tylko jeden miałem na myśli, że oni - IMHO - tworzyli najlepszą psychodelię, a za nimi byli - IMHO - wspomnieni przez Ciebie Doorsi, dajmy przykład - The End czy When The Music's Over Pełen odlot!!!! _________________
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 9:52 pm Temat postu: |
|
|
| Jazz napisał: | Misiu, ale Queen to nie Pink Floyd! |
Pink Floyd to swoją drogą - inna bajka. She Makes Me jest jedynym takim utworem Queen, a że moim zdaniem kapitalnym - czyni go w jakimś sensie niezwykłym.
A skoro już poszedłem tropem "Co Wy..." - co Wy z tym Dear Friends? Prześliczna perełka, moim zdaniem jeszcze lepsza od Lily Of The Valley. Szkoda tylko, że trudno znaleźć ten utwór na Guitar Pro.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 9:54 pm Temat postu: |
|
|
Dear Friends jest za spokojne jak dla mnie...I wokal Freda mi jakoś tak nie podchodzi tutaj...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 10:22 pm Temat postu: |
|
|
Za spokojne? Trwa ledwie ponad minutę. Ale spoko, każdy ma inne gusta. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 10:32 pm Temat postu: |
|
|
No tak, jest bardzo krótkie, ale np. takie Nevermore jest raptem ciutkę dłuższe, a jest BOSKIE!!! I dzieje się tam więcej niż w tym utworze...jest żywsze...a Dear Friends się trochę wlecze(pomimo swej 'długości'... ). _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jazz

Dołączył: 10 Paź 2007 Posty: 98
|
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 11:24 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Dear Friends? Prześliczna perełka, moim zdaniem jeszcze lepsza od Lily Of The Valley |
Zgadzam się z Tobą, ze to prześliczna perełka i nie wiem dlaczego większość czepia się tego kawałka, ale czy jest lepsza od Konwalii tego nie powiedziałbym  _________________
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lis 02, 2007 12:46 pm Temat postu: |
|
|
Killer Queen, In The Lap Of The Gods Revisited, Dear Friends, Stone Cold Crazy i parę innych... oddzielnie całkiem fajne.... ale gdy wysłuchałem tej płyty od początku do końca - umarłem. Jest po prostu Ś W I Ę T N A! 6, całkowice zasłużona  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jazz

Dołączył: 10 Paź 2007 Posty: 98
|
Wysłany: Pią Lis 02, 2007 12:57 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Jest po prostu Ś W I Ę T N A! 6, całkowice zasłużona  |
Ja daję piątkę w pełni zasłużoną!!! To jest prawdziwy glam rockowy Queen  _________________
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|