| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| SHEER HEART ATTACK |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
8% |
[ 2 ] |
| 5 |
|
44% |
[ 11 ] |
| 6 |
|
48% |
[ 12 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 25 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Nie Wrz 10, 2006 5:57 pm Temat postu: |
|
|
| Paulina_Mercury napisał: |
Nie mogę pojąć, co może irytować w tym utworze? |
Jest moim zdaniem kiczowaty. Nie jest to utwór klasy chociażby "Seaside Rendez-Vouz" i "The Millionare Waltz". Poza tym, nie każdy musi być wielbicielem akurat tego elementu ich twórczości. _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Nie Wrz 10, 2006 6:30 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | nie każdy musi być wielbicielem akurat tego elementu ich twórczości. |
No tak, tu przyznaję Ci rację. Moja ocena była trochę subiektywna.
| Gohan napisał: | | Jest moim zdaniem kiczowaty. Nie jest to utwór klasy chociażby "Seaside Rendez-Vouz" i "The Millionare Waltz". |
Ale, że BBTLB jest kiczowaty, to nigdy się nie zgodzę! Stawiam go na równi z Randez-Vouz i Millionaire Waltz. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Wrz 12, 2006 9:45 am Temat postu: |
|
|
Ja również nie zgodzę się, ze BBTLB jest kiczowatym utworem! Nie jest... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 6:08 pm Temat postu: |
|
|
Ale płyta jako całośc, do najwybitniejszych osiągnięć Queen napewno nie należy _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 6:23 pm Temat postu: |
|
|
jak dla mnie nalezy... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 9:58 pm Temat postu: |
|
|
| Jak dla mnie też |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 10:40 pm Temat postu: |
|
|
BBTLB to dla mnie perelka pokazujaca, ze Queen byl bardzo roznorodnym i wszechsronnym zespolem. A Na wczesnych koncertach byl grany (sama muzyka) i wychodzilo wyczepiascie. Tam jest taki moment, ze az mi cos w sercu drga:
"Leroy's taken her honey chile away"
gdzie Freddie tak podrkreca jakos to "away", no przepieknie po prostu....
Az sobie zapuscilam
SHA to jedna z niewielu plyt, na ktorej nie ma ani jednej piosenki, ktorej bym nie lubila (no chyba Tentement Funsteri \she Makes me, gdzie Bri tak falszuje, ze az glowa boli :/
Ale np Brighton Rock, SCC, Oba In the lap, killer queen....
One of my fav albums _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 11:26 pm Temat postu: |
|
|
| Paulina_Mercury napisał: | | Jak dla mnie też |
Ototo. Bardzo spójna jest i pełna świetnych piosenek. Nie wiem czego chcieć więcej. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 8:34 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | Ale płyta jako całośc, do najwybitniejszych osiągnięć Queen napewno nie należy |
A dla mnie jest lepsza momentami od ANATO i wlasnie jako CALOSC jest ich NAJWIEKSZYM osoagnieciem... Niewiele lepszy album od ANATO czy Queen II (albo ADATR), ale jednak... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 10:10 pm Temat postu: |
|
|
Jak kto uważa. Dla mnie dużo wcześniej, a przy "She Makes Me" już nie zgrzyta.  _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 10:15 pm Temat postu: |
|
|
ok jeszcze się chyba nie wypowiadałem na temat tej płyty więc napisze pare słów, bo ostatnio SHA jest najczęściej słuchaną prze mnie płytą Queen
kiedyś uważałem ją za średniawą płytę w dorobku Queen, a nawet słabszą w latach 70. (była to chyba w okresie gdy wolałem ich twórczość z lat 80 - czyli w początkach znajomości z Queen), ale bardzo się myliłem - płyta jest niesamowicie spójna - rzadko zwracam na to uwagę, ale w tym wypadku aż nie da się tego nie zauważyć, bo w niektórych momentach wręcz nie wyobrażam sobie żeby po jakiejś piosence następowała inna (np. Flick Of The Wrist - Lily Of The Valley). A co do pojedynczych piosenek to płyta po prostu powala na kolana - nieprawdopodobna różnorodność i do tego wszystko tak wspaniałe! Podoba mi się nawet często jechane She Makes Me. Troszke mi się niepodobają te "pijackie" okrzyki w ITLOTG R... (co ciekawe wygrała survivor ta piosenka) - która jest wg mnie chyba najsłabsza na tej płycie. Ale wszystko inne to po prostu maestria. Queen w najwyższej formie! Ocena - bez chwili zastanowienia - 6  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
white_queen

Dołączył: 17 Lip 2006 Posty: 149 Skąd: Żywiec
|
Wysłany: Sob Wrz 16, 2006 11:22 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | jak dla mnie nalezy... |
a no właśnie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 11:11 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Gohan napisał: | | Ale płyta jako całośc, do najwybitniejszych osiągnięć Queen napewno nie należy |
A dla mnie jest lepsza momentami od ANATO i wlasnie jako CALOSC jest ich NAJWIEKSZYM osoagnieciem... Niewiele lepszy album od ANATO czy Queen II (albo ADATR), ale jednak... |
Fenderek, są gusta i guściki... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
loverboy

Dołączył: 30 Wrz 2006 Posty: 255
|
Wysłany: Sob Wrz 30, 2006 5:37 pm Temat postu: S.H.A boski |
|
|
ja sie niektorym dziwie!!!! SHEER HEART ATTACK- jest wybitny
FLICK ON THE WRIST- to esencja glamrocka
LILY OF THE WALLEY-lepsza niz NEVERMORE z II
IN THE LAP OF THE GODS-tak moglaby brzmiec muzyka queen juz do konca!!!
a jeszcze pozostaje niesmierleny LEROY BROWN:)
i szacunek za piekne wpisanie sie w klasyke |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Milionaire_Waltz
Dołączył: 28 Wrz 2006 Posty: 53
|
Wysłany: Sob Wrz 30, 2006 10:07 pm Temat postu: |
|
|
Płyta jak najbardziej należy do wybitnych. Znajduje się tutaj tylko jeden kiepski utwór - sami wiecie jaki, nie?
A co do "dyskutowanej" BBTLB - świetna piosenka
Ten album to kwintesencja rocka! Queen w najlepszym stylu! _________________ ... the ringing of the division bell had begun ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
snopek

Dołączył: 07 Sie 2006 Posty: 637 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Sob Wrz 30, 2006 10:36 pm Temat postu: |
|
|
Killer Queen
Now I'm Here
In the Lap of the Gods Revisited
3x TAK
Za resztą nie przepadam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Paź 01, 2006 12:25 am Temat postu: |
|
|
Dla mnie album na piątkę. Nie lubie jednego utworu (Now I'm Here) i jeden jest dość rzadko jeżdżony (zwyczajne łapy bogów). Reszta fajna a nawet wybitna (Stone Cold Crazy, Filck Of The Wirst, Bring Back That Leroy Brown) na piąteczke zasługuje jak nikt  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 10:22 am Temat postu: |
|
|
Oczywiście szósteczka. Najbardziej zwariowany album w dorobku Queen. Chociaż taki utwór jak In The Lap Of The Gods ( pierwotny ) może denerwować to jednak mi się podoba gdyż zespół totalnie zwariował i taka też była ta płyta.
Ulubiony utwór : Stone Cold Crazy i In The Lap Of The Gods ( revised ) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Paź 03, 2006 11:38 am Temat postu: |
|
|
| Man From Heaven napisał: | Oczywiście szósteczka. Najbardziej zwariowany album w dorobku Queen. Chociaż taki utwór jak In The Lap Of The Gods ( pierwotny ) może denerwować to jednak mi się podoba gdyż zespół totalnie zwariował i taka też była ta płyta.
Ulubiony utwór : Stone Cold Crazy i In The Lap Of The Gods ( revised ) |
Revisited... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 10:37 pm Temat postu: |
|
|
6. chociaz tutaj jestem nieobiektywna
Uwielbiam rock z tamtych lat. Po prostu.
A na plycie znajduje i szybkie rockowe granie, i fajne ballady. No i pierwszy 'hymn' Queen "In The Lap of The Gods (Revisited)".
Dla mnie, to jest ostatnia płyta Queen, z takim rockiem.
pozdrawiam,
anulka_rafaleq. _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 10:28 am Temat postu: |
|
|
w czasie oceniania nie pomyslalem i dalem 5 ale nalezy sie 6 bo to jedna z moich ulubionych  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 18, 2007 10:07 pm Temat postu: |
|
|
Hmm... Oczywiście płyta bardzo dobra, ale... Chyba dało by się z niektórych melodii wycisnąć jeszcze więcej, dowodem jest kocertowa wersja "Now I'm Here", bo to na płycie jest dla mnie trochę za mało dynamiczne... "Laps of the Gods (revisited)"--> za długie, a głos Freddiego jakiś taki... O wiele lepiej było na koncercie "Rainbow '74".
No ale jest świetne Killer Queen, Lilly Of The Valley, Stone Cold Crazy i Brig Back that Leroy Brown... Dla mnie piąteczka... Może z minusem, ale na świadectwie tego nie ma (eh, przesiąkłem szkolną atmosferą, przecież dziś wystawiano nam oceny...) _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety...
Ostatnio zmieniony przez Qnrad dnia Nie Sty 28, 2007 7:12 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sob Sty 27, 2007 1:12 pm Temat postu: |
|
|
| wspaniały album... pełen pasji, pomysłów i życia. cholernie ciakawe aranżacje, parada melodii. szybko, krótko i pokrętnie. mój zachwyt nad tą płytą od lat utrwalam kolejnym przesłuchaniem. queen w odpowiedniej konsystencji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 29, 2007 7:09 pm Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | Fenderek napisał: | | Gohan napisał: | | Ale płyta jako całośc, do najwybitniejszych osiągnięć Queen napewno nie należy |
A dla mnie jest lepsza momentami od ANATO i wlasnie jako CALOSC jest ich NAJWIEKSZYM osoagnieciem... Niewiele lepszy album od ANATO czy Queen II (albo ADATR), ale jednak... |
Fenderek, są gusta i guściki... |
No i zauwaz, ze to wlasnie JA napisalem iz jest to MOJE ZDANIE, podczas gdy moj przedmowca wypowiedzial sie bardzo autorytatywnie... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Mar 30, 2007 2:23 pm Temat postu: |
|
|
Co do SHA, to zdecydowanie ta płyta zyskała ostatnio w moich oczach i przede wszystkim... uszach Na pewno nie jest tak doskonała jak "dwójka" i ANATO/ADATR, które w całości są świetne. Ta płyta jest bardzo dobra. Doskonała by była, gdyby usunąć lap of godsy i SMM... _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Mar 30, 2007 3:14 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | Doskonała by była, gdyby usunąć lap of godsy |
No sorry, ale jak dla mnie Lap of the Gods to całkiem przyzwoita, a już na pewno bardzo nastrojowa ballada, a LOTG Revisited, to coś z czym można by było prowadzic ludzi na barykady... Wspaniale kończyło też koncerty... A Ty uważasz, że USUNIĘCIE z tego albumu tych dwóch kompozycji zadziałało by mu na korzyśc  _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pią Mar 30, 2007 4:25 pm Temat postu: |
|
|
W "jedynce" denerwuje mnie ten zniekształcony głos i potem do znudzenia powtarzany refren (oj, jaka ulga, że następnie przechodzi to w kapitalne Stone Cold Crazy), a w "dwójce" te pijackie zaśpiewy. _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Mar 30, 2007 4:51 pm Temat postu: |
|
|
| Gohan napisał: | | te pijackie zaśpiewy. |
http://www.youtube.com/watch?v=ePjAJZAUePU
TO są pijackie zaśpiewy---> zapomnieli wyłączyc mikrofon Johnowi  _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Mar 30, 2007 8:57 pm Temat postu: |
|
|
| Tatdoul napisał: | | Gohan napisał: | | Doskonała by była, gdyby usunąć lap of godsy |
No sorry, ale jak dla mnie Lap of the Gods to całkiem przyzwoita, a już na pewno bardzo nastrojowa ballada, a LOTG Revisited, to coś z czym można by było prowadzic ludzi na barykady... Wspaniale kończyło też koncerty... A Ty uważasz, że USUNIĘCIE z tego albumu tych dwóch kompozycji zadziałało by mu na korzyśc  |
jakkolwiek dziwnie to wyglada, w calosci zgadzam sie z gohanem... oba lapy i she makes me to jedyne 3 slabe kawalki na tej plycie... lap ...rev moze i byl dobrym kawalkiem stadionowym.. tylko ze ja niekoniecznie w queen szykam hymnow stadionowych, po drugie wypadal 100 razy lepiej na koncertach niz w studio, po trzecie posluze sie cytatem z klasyka tego forum: "co autor mial na mysli piszac łoło lalala ło?"  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|