| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| QUEEN II |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 5 |
|
24% |
[ 9 ] |
| 6 |
|
75% |
[ 28 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 37 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2003 7:03 pm Temat postu: QUEEN II na cenzurowanym |
|
|
Ocencie album w skali 1-6 (jak w szkole) _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2003 7:35 pm Temat postu: |
|
|
| ogólnie dobry |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kassik

Dołączył: 22 Lis 2003 Posty: 237 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2003 11:18 pm Temat postu: |
|
|
Barzdo fajna, bo na niej jest duzo roznorodnych piosenek, praktycznie kazda w innym stylu. Takie perełeczki  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pasquale
Dołączył: 24 Lis 2003 Posty: 378 Skąd: Września [WLKP]
|
Wysłany: Sob Gru 06, 2003 1:36 am Temat postu: |
|
|
| Razem z "Innuendo" i "Made In Heaven" tworzą świętą trójcę Queen. Moja ocena 6-. Minus za "Loser In The End" i "One Day Some Day" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Sob Gru 06, 2003 1:32 pm Temat postu: |
|
|
No ja napewno nie porównał bym tego albumu do Innuendo czy Made /in Heaven...
Napoczątku jak kupiłem tą płytę to bordzo mi się niepodobała jak z resztą prawie wszystkie utwory z lat 70 szczególnie Queen1, A Night At Opera. Dopiero puniej wsuchałem się w te albumy... no i teraz muszę przyznać ze to świetny album bardzo ambitny i lubie go szesto wysłuchać w całości ale jak już to Sheer Heart Attack jest lepszy choć są w tym samym typie. _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Gru 07, 2003 7:23 pm Temat postu: |
|
|
Ulubiona plyta Briana...
Gdyby nie Sheer Heart Attack album, bylaby tez moja ulubiona...
"The March of The Black Queen" wydaje mi sie ciekawsze niz BoRhap, a "White Queen" to genialna melodia i przecudny, wrecz momentami staroangielski tekst Briana...
Ogre Battle- kolejny riff ktorego i Metallica by sie nie wstydzila...!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Pon Gru 08, 2003 10:32 am Temat postu: |
|
|
Razem z Innuendo moj ulubiony album!!!! Jedyna mozliwa ocena to 6. Nigdy pozniej nie nagrali takiej plyty, ktora by wygladala tak dobrze jako calosc. Moglbym tej plyty sluchac godzinami, a White Queen i March of the Black Queen - zaj* . _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dolores

Dołączył: 04 Lis 2003 Posty: 251
|
Wysłany: Wto Gru 09, 2003 8:20 pm Temat postu: |
|
|
| Dobra, ale thebeściak to AS IT BEGAN. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Himen
Dołączył: 18 Gru 2003 Posty: 13 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw Gru 18, 2003 1:07 pm Temat postu: |
|
|
Genialny album, chyba jeden z najbardziej niedocenionych w historii rocka.
Ogre Battle, The Fairy Feller's Master Stroke, Nevermore tworzą razem porywający i jeden z najbardziej "zakręconych" utworów jaki dane mi było słyszeć. Wspaniały "Whote Queen", a reszta równie genialna (cudownie beatlesowski Funny How Love Is ) z lekkim minusem dla Some Day One Day i The Loser In The End. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sro Kwi 21, 2004 4:02 pm Temat postu: |
|
|
| Wystawiłem czwóreczkę. Ten album przypomina sinusoidę, obok utworów świetnych (White Queen, Father To Son) są też słabsze, co nie znaczy, że złe, ale po prostu słabsze (Nevermore i zupełnie nie pasujący mi do konwencji albumu Fairy Feller`s Masterstroke - lubię ten utwór ale nie w Queen II). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kłin

Dołączył: 28 Lut 2004 Posty: 223 Skąd: Słupsk Rock City
|
Wysłany: Sro Kwi 21, 2004 5:19 pm Temat postu: |
|
|
| muszę sie odezwać.....crowley...... bez nevermore czy masterstroka album QUEEN II nie istniałby jako on.. a co do facetów pod "zamkiem w bolkowie" ..wg na plycie sa tylko eha gotikowego nastroju.... stawiam na klimat baroku..dzieki temu psalmikowi nevermore czy wlasnie poczatkowi masterstroke.......... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ika

Dołączył: 13 Gru 2003 Posty: 481 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 22, 2004 11:42 am Temat postu: |
|
|
Niezly niezly... zwlaszcza "Funny How Love Is"... _________________ Ika |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Czw Kwi 22, 2004 7:49 pm Temat postu: |
|
|
| Te utwory (Nevermore i Fairy...) są naprawdę dobre, po prostu gryzły mi się z tym średniowiecznym (a jakże!( klimatem albumu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Maj 01, 2004 4:41 pm Temat postu: |
|
|
Szczerze? Mam swoją złotą 5 - oczywiście Queen II ma w niej miejsce. Przepiękny album, dominują kompizycje Briana i Freddie'go, podzielone na strone czarną i strone białą <- nie wyobrażam sobie Queen bez tej płyty. SOLIDNA szóstka.
Ostatnio zmieniony przez Leniu dnia Pon Paź 11, 2004 3:18 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Nie Maj 02, 2004 12:35 pm Temat postu: |
|
|
| Wracając jeszcze do Nevermore to sesja BBC tego utworu _dużo bardziej_ przypadła mi do gustu, niż oryginał. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
miraclequeen
Dołączył: 17 Mar 2004 Posty: 310
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2004 1:00 am Temat postu: |
|
|
Jedna z najlepszych płyt. Bardzo bardzo dobra. Zdecydowanie najlepszy utwór to White Queen - genialny pod każdym względem. Najsłabsze jest Some Day One Day.
Ostatnio zmieniony przez miraclequeen dnia Sob Sty 15, 2005 1:15 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Juska
Dołączył: 26 Mar 2004 Posty: 44 Skąd: Zamosc
|
Wysłany: Pią Sie 06, 2004 4:18 pm Temat postu: |
|
|
| Ten album jest po prostu niezwykły i chyba już wszystko było o nim powiedziane... jest zachwycający |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Pią Sie 06, 2004 5:39 pm Temat postu: |
|
|
Cud jednym słowem !KOcham go za The March...,Seven seas of rhye,
Ogre Battle(Och ta gitarka i perkusja ) oraz White Queen(Jak go słucham to ciarki mi przechodzą po całym ciele). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Brimay
Dołączył: 06 Wrz 2004 Posty: 124 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Sro Paź 20, 2004 8:08 pm Temat postu: |
|
|
| Jakie Średniowiecze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To na 100% Barok!!!!!!!!! Loser in the end nie jest minusem płyty. Ma taką fajną "czarną" wstawkę gdy Roger krzyczy i wchodzi solówka! Reszta utworów też świetna. Najsłabszy One day Some day. Całość zdecydowanie 6. White Queen to najlepsza Kompozycja Queen wogóle!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Sro Paź 20, 2004 8:26 pm Temat postu: |
|
|
oo.. jeszcze nie bylo mnie tu, a wiec do rzeczy...
Queen II to zdecydowanie jeden z najlepszych albumow w historii Queen.... dalem 5, bo mimo wszystko nie jest to dla mnie album w calosci genialny... ale jeden z lepszych...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Sro Paź 20, 2004 8:35 pm Temat postu: |
|
|
Tez sie tu jeszcze nie wpisywalem. Dalem piateczke - dla mnie jeden z najlepszych albumow. Ogre Battle to moj ulubiony kawalek. _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sro Paź 20, 2004 8:38 pm Temat postu: |
|
|
6 ponieważ cały album jest wspaniały (a propo czepiania się Some Day One Day to moim zdaniem ten utwór po prostu wymiata). _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sro Paź 20, 2004 9:12 pm Temat postu: |
|
|
Moje"ulubione albumy" mówiąc szczerze zmieniają się jak w kalejdoskopie. TEraz rządzi właśnie QUEEN II. To jest po prostu płyta, która była wręcz przełomowym momentem (jej powstanie) u Queen. Wspaniały pomysł z czarną stroną i białą stroną. Jestem naprawde pod wrażeniem.
| CORAX napisał: | | a propo czepiania się Some Day One Day to moim zdaniem ten utwór po prostu wymiata). |
Według mnie rządzi Ogre Battle! I nareszcie mam już płytę - nie kasetę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Lady
Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 762
|
Wysłany: Sro Paź 20, 2004 11:21 pm Temat postu: |
|
|
Szóstka. Obok "Innuendo", "Made In Heaven", "Sheer Heart Attack", "ANATO" i "ADATR" mój ulubiony album. Tak jak Roger uważam, że pomysł ze stroną białą i czarną jest świetny. Wg mnie album w całości wyśmienity, nie ma tam żadnych 'zapychaczy'. Moja ulubiona piosenka z "Queen II" to "White Queen", która jeszcze lepiej niż na płycie brzmiała na niektórych koncertach ( kocham wersję z Earls Court '77 ). No dobra dosyć tego pisania, idę sobie posłuchać "Queen II"  _________________ "Look beyond your own horizons ..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Sty 15, 2005 3:58 pm Temat postu: |
|
|
ta plyta to arcydzielo tak jak i jej poprzedniczka.. zreszta wogole uwazam te 2 pierwsze plyty za jedna calosc... swietna od poczatku do konca wlacznie z okladka, pomyslem ze stronami itd... nie ma tu nai jednej nuty ktora chcialbym wywalic... genialne utwory i genialne ich rozmieszczenie na plycie... a marsz czarnej krolowej to arcydzielo muzyki rockowej i nie wiem jakim nieszczesnym trafem ten utwor jest zupelnie nieznany szerszej publicznosci i nie znajduje sie obok bo rhap w czolowkach list najlepszych utworow wszechczasow... gdybym mogl to bym wystawil 7.. wlasciwie to dopiero teraz sobie uswiadomilem ze nie wiem czy tej plyty razem z q1 nie darze taka sama a nawet wieksza miloscia jak opere czy innuendo... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lipa

Dołączył: 11 Sty 2005 Posty: 337 Skąd: Dębica
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2005 1:37 am Temat postu: |
|
|
Poprostu płyta bogów, niczym ambrosia.
Oni siedzą sobie na olimpie i delektują się:
"The March Of The Black Queen" _________________ Hasta La Victoria Siempre ! Patria o muerte ! Venceremos ! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Czw Sty 20, 2005 1:05 pm Temat postu: |
|
|
Gdzieś-kiedyś wyczytałem stwierdzenie, że swoją przygodę z zespołem należy zacząć właśnie od przesłuchania Queen II - "kto nie pokocha Queen II, ten nie pokocha całej twórczości Queen" (czy coś w tym stylu ). Nie zgadzam się z tym w 101 %! Właśnie Queen II jest, moim zdaniem, najtrudniejszym albumem, i gdybym ja usłyszał go na początku swojej przygody z Queen, od razu rzuciłbym w cholerę dalsze poznawanie Freddie'go i s-ki. Uważam, że do słuchania tej płyty trzeba dojrzeć - gdy pierwszy raz usłyszałem "The March Of The Black Queen" czy "Ogre Battle", wydały mi się one przekombinowane i zbyt skomplikowane. Dopiero po którymś tam przesłuchaniu potrafiłem docenić ich piękno. Mimo wszystko, nie jest to mój faworyt - nie do końca rozumiem uwielbienie jakim darzą ten album niektórzy fani. Osobiście wystawiłem mocną czwórkę. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
vessena

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 385 Skąd: z otchłani
|
Wysłany: Czw Sty 20, 2005 7:34 pm Temat postu: |
|
|
Swietny. Niepowtarzalny klimat wielu utworow i calosci. Szkoda ze album tak malo znany poza gronem fanow. Ja moge godzinami sluchac, choc przyznaje ze jest to cos zupelnie innego niz pozny Queen. Z tym ze geniusz tego zespolu, moim zdaniem, polegal miedzy innymi wlasnie na braku monotonii. _________________ I can fly, my friends. The show must go on. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|