| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| QUEEN II |
| 1 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 2 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 3 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 4 |
|
0% |
[ 0 ] |
| 5 |
|
24% |
[ 9 ] |
| 6 |
|
75% |
[ 28 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 37 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Pon Paź 06, 2008 4:59 pm Temat postu: |
|
|
Zgadza się, chociaż przeciętny fan nie zawsze ma do nich dostęp. Na szczęście jest allegro, yeBay i sklepy internetowe... _________________

Ostatnio zmieniony przez Onik dnia Sro Paź 08, 2008 12:14 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Paź 06, 2008 5:05 pm Temat postu: |
|
|
japonskie mini winyle sa u nas w media martkach w niektorych latwiej jest znalezc je niz normalne wydania _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Paź 06, 2008 5:11 pm Temat postu: |
|
|
Zgadza sie- ja kupilem wszystkie "japonczyki" w Media Markt jak bylem na wakacjach w polsce, bo.... bylo ze 20% taniej niz gdybym kupil w UK.... gdzie tez byly wszedzie...
Wlasnie cala sztuczka polegala na tym, ze te wydania TAK spodobaly sie Brianowi iz zadbal by byly wydane w Europie. I byly, z dosc duza pompa i- przynajmniej rok-dwa lata temu faktycznie wiecej ich bylo na polkach niz zwyklych pudelkowych wydan... W UK to ciagle norma, w Polsce... mysle, ze ciagle warto sprawdzic...
Tak czy siak- POLECAM!!! Brzmia cudownie. Najgorzej na tym wszystkim wyszly albumy z lat 80-tych, roznica jest znikoma w brzmieniu, ale juz MIRACLE i INNUENDO znowu nabraly nowego wymiaru.
Najbardziej zas na tym remasteringu zyskala plyta LIVE KILLERS- aczkolwiek ten sam remaster zdaje sie zostal wydany w normalnym pudelku... Z takiego sobie bootlega nagle brzmi to naprawde OK...
TU zdaje sie cos bylo na ten temat.
Tyle, ze teraz sa DUZO tansze... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Pon Paź 06, 2008 5:51 pm Temat postu: |
|
|
| Szkoda ze nie sa w takiej cenie jak mini vinyle Led Zeppelin - 29,99 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Paź 07, 2008 8:04 pm Temat postu: |
|
|
| japońskie mini vinyle queen są dostępne w każdym media markcie i każdym empiku - przynajmniej w poznaniu, więc z dostępnością nie ma żadnego problemu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 12:15 pm Temat postu: |
|
|
No też tak wczoraj zauważyłem, acz MM w M1 przetrzebione straszliwie... chyba im się szykuje jakaś reorganizacja.
A tak bajdełej to chyba offtop wyszedł znów.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 12:38 pm Temat postu: |
|
|
Na wstępie powiem, że to jest jeden z moich ulubionych albumów. Po takim nieco "ciężkim" brzmieniu Queen, Queen II ma momenty zarówno "mocne" jak i takie lekkie.
Procession - za często go nie słucham, ale jak na utwór instrumelntalny jest bardzo dobry. Dla fanów Briana
Father To Son - w tej piosence się zakochałam, jak tylko ją usłyszałam. Ma "ciężki" klimat, uwielbiam tu chórki i moment, gdy po przerwie, w której grają instrumenty, Freddie śpiewa takim delikatnym, cichym głosem "A word in your ear". Jeden z lepszych kawałków.
White Queen (As It Began) - piękny utwór, dla mnie tym bardziej plus, że to taki "wyciskacz łez". Ulubiony moment: słowa "Needing unheard pleading one word". Boskie
Some Day One Day - fala krytyki zalewa ten utwór, ale mnie on się podoba. Może do ulubionych nie należy, ale nie przełączam go. Znamienne są słowa: "You never heard my song before The music was too loud". Faktycznie, na Queen Brian nie śpiewał na głównym wokalu
The Loser In The End - jak jeszcze byłam w etapie "Nie słucham Taylora, bo zawiodłam się na jego głosie" to była jedyna piosenka, której mogłam słuchać. I nadal bardzo ją lubię. Zresztą, teraz lubię wszystko co Rogera Ale sentyment do "Loser..." został
Ogre Battle - na początku nie mogłam tej piosenki słuchać, chyba z powodu tych krzyków w środekowej części. Ale jakieś 2 tygodnie temu na nowo ją odkryłam i -co było dla mnie zaskoczeniem - polubiałam
The Fairy Feller's Master-Stroke - po pierwszym przesłuchaniu skojarzyło mi się z jakąś bajką, spodobał mi się. Niby piosenka ma "ciężki" klimat, ale jest w niej jakiś element żartu, zabawy. Bardzo pozytywna
Nevermore - kiedyś zapuściłam sobie płytę taty ze składanką utworów rockowych i właśnie "Nevermore" otwierało ową składankę. Po usłyszeniu w niej zakochałam się w głosie wokalisty. Po kilkukrotnym przesłuchaniu zadałam sobie sprawy, że to jest Queen (a warto dodać, że wtedy Queenem się nie interesowałam). I głos Freddiego, zwłaszcza w momencie "The seas have gone dry And the rain's stopped falling" w dalszym ciągu bardzo mnie urzeka
March Of The Black Queen - jest bardzo, bardzo mroczny, zarówno w melodii jak i w tekście. Spodobała mi się strasznie ta piosenka, choć moi znajomi nie rozumieją jej potencjału i wielkości. Majstersztyk, zapowiedź późniejszego BoRap
Funny How Love Is - tą piosenkę akurat najmniej lubię, choć nie można jej nic zarzucić. Stanowi fajne wyciszenie po MOTBQ.
Seven Seas Of Rhye - pisałam o niej troszkę przy instrumentalnej wersji na Queen. Nie jest moim numerem 1, ale wolę tę wersję, z wokalem.
Ogólnie całość na 6 (a nawet 6+)  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 12:59 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: |
Funny How Love Is - tą piosenkę akurat najmniej lubię, choć nie można jej nic zarzucić. Stanowi fajne wyciszenie po MOTBQ.
|
Według mnie można - produkcję. Dla mnie ten utwór brzmi jak demo. Brak jakiegokolwiek rozłożenia dźwięku, wszystko się ze sobą zlewa tworząc papkę, której strawić nie mogę. I wokal też gdzieś ginie. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 1:02 pm Temat postu: |
|
|
No w sumie tak, ale jeśli chodzi o pomysł to nie jest zła. A produkcja produkcją... _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 1:40 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | irminella napisał: |
Funny How Love Is - tą piosenkę akurat najmniej lubię, choć nie można jej nic zarzucić. Stanowi fajne wyciszenie po MOTBQ.
|
Według mnie można - produkcję. Dla mnie ten utwór brzmi jak demo. Brak jakiegokolwiek rozłożenia dźwięku, wszystko się ze sobą zlewa tworząc papkę, której strawić nie mogę. I wokal też gdzieś ginie. |
ale o to wlasnie chodzilo, zeby sie zlewalo. tzw. wall of sound - sciana dzwieku. w podobny sposob produkowane bylo i can hear music. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 1:45 pm Temat postu: |
|
|
No domyślam się, że o to chodziło, bo ciężko podejrzewać, że cały album został świetnie wyprodukowany, a Funny How Love Is wyprodukował Mack . Do mnie po prostu ta metoda nie przemawia, a dodatkowo sam utwór jak dla mnie jest słaby, więc stąd moja opinia. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aaricia

Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 457 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 1:49 pm Temat postu: |
|
|
Mimo ze utwór bardzo lubie, zgadzam sie ze zdaniem, ze produkcja to nieudany eksperyment. Na początku myślałam ze się kaseta popsuła w tym miejscu.
Sam kawałek jest fajny do spiewania w wannie.  _________________
Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 12:06 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | White Queen (As It Began) - piękny utwór, dla mnie tym bardziej plus, że to taki "wyciskacz łez". Ulubiony moment: słowa "Needing unheard pleading one word". Boskie
|
Zasadniczo, to heeding (wysłuchując). Musiałem wtrącić, bo dla mnie Biała Dama to Świętość Najwyższa.
Poza tym bardzo ciekawy opis albumu, mocno zbieżny z moimi odczuciami.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 3:45 pm Temat postu: |
|
|
Przepraszam, słowa z Queencorner:P Więc proszę mnie nie besztać:)
p.s. Głupia jestem, mogłam z pamięci napisać, zawsze przecież śpiewam "Heeding"  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 5:52 pm Temat postu: |
|
|
Hm, w oficjalnej książeczce jest 'Needing'. Więc jak w końcu? Chyba że tam wkradł się błąd...większa część żródeł tez podaje 'needing'. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Pon Paź 13, 2008 6:16 pm Temat postu: |
|
|
Dave Forsey wszak podaje "heeding" i takiego ja jestem zdania, bo pasuje do tekstu lepiej od "needing".
| Onik napisał: | | Zasadniczo, to heeding (wysłuchując) |
"to heed" znaczy mieć na coś uwagę, baczność...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Wto Paź 14, 2008 9:19 pm Temat postu: |
|
|
Nieważne jak jest w książeczce, praktycznie każda książeczka z tekstami Queen zawiera jakiś błąd.
W każdym razie w tekście White Queen jest heeding - stwierdzi to każdy, kto zaliczył choć jeden semestr z fonetyki. Needing nie ma racji bytu z logicznego punktu widzenia.
| CORAX napisał: | "to heed" znaczy mieć na coś uwagę, baczność...  |
Majster, z anglistą nie wygrasz. Nie sztuka wklepać słówko na ling.pl i spisać co wyskoczy pierwsze z brzegu, dobry tłumacz potrafi wyszukać wszystkie i użyć właściwego znaczenia danego wyrazu, biorąc pod uwagę również te nieznane laikom. W tym konkretnym przypadku do dyspozycji masz ich tyle: http://angool.com/search/index.php?query=heed.
Wiesz, uśmiecham się podświadomie na myśl, jak byś przetłumaczył refren szlagieru Genesis:
The carpet crawlers heed their callers  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 12:59 pm Temat postu: |
|
|
wstyd się przyznać, dopiero od nie dawna poznaję Queen tak dokładniej i ten album dopiero odkrywam ,natomiast nie mam najmniejszej wątpliwości że mam do czyniania z czymś genialnym
Ogre Battle czy Father to Son to utwory znakomite, kocham Seven Seas of Rhye za taką dobrą energię i melodię ,White Queen ma naprawdę piękną melodię, natomiast (mam nadzieje że jeszcze) jakoś nie wchodzi mi March of Black Queen, ale pociecza mnie to że Prophet's Song też na początku mi nie wchodził, a teraz go uwielbiam.
refren z Ogre Battle wgniata w ziemie! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 6:25 pm Temat postu: |
|
|
Queen II to rzeczywiście jedna z najlepszych płyt "Królowej" mnie absolutnie nie przeszkadza produkcja na tym krążku,może jedynie Funny How Love Is,ten utwór rzeczywiście sprawia wrażenie nieco chaotycznego ale tak poza tym reszta jest genialna!!!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Eclipse

Dołączył: 28 Lis 2008 Posty: 12 Skąd: Głogów i okolice
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 4:40 pm Temat postu: |
|
|
Oczywiście 6, nawet bym powiedział, że 7, albo 8.
Dla mnie to jest najlepsza płyta Queen, wszystko na niej jest doskonałe, nie ma słąbych momentów. _________________ So you think you can stone me and spit in my eye...
Moje gitarowe sprawy:
http://www.youtube.com/user/eclipse121123 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 2:40 pm Temat postu: |
|
|
| Dalem 6 bo album od poczatku do konca jest po prostu piekny. Nic dodac nic ująć, do tego piekna okladka;] Szkoda ze Remaster z 1994 roku wyglada tak ubogo Ulubione utwory to "Procession", "Ogre Battle", "White Queen", "March of The Black Queen", "Nevermore" i "SSOR". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Wto Gru 23, 2008 1:02 pm Temat postu: |
|
|
Miałem chyba z 10 czy 9 lat i kupiłem ją wraz "At The Beeb" (oczywiście jak na tamte czasy na kasecie wiadomo jakich "wydawnictw" hahahaha) i po jednym przesłuchaniu trafiła od razu na dłuższy czas na półkę. Nie kumałem do końca tak rozbudowanej formy. Dopiero z czasem stała się jednym z moich ulubionych albumów. Począwszy od rewelacyjnej okładki po zawartość muzyczną, świetną zawartość muzyczną .
Zawsze wrażenie na mnie robi "March of The Black Queen" (gdzieś tam zawsze w tej ostrzejszej części słyszę Led Zeppelin ale to NIE zarzut, akurat lubię tą część i Led Z.), riff z "Ogre Battle", ..... z resztą co by nie mówić znakomite granie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Sro Gru 24, 2008 2:43 pm Temat postu: |
|
|
Najbardziej zaskakuje mnie, że do Ogre Battle bardzo duży wkład wniósł Freddie. "Fajny riff jak na pedała."
A tak na serio ostatnio niemalże non stop wsłuchuje się w Father To Son i Marsz Czarnej Królowej. Kiedyś, kiedy zaczynałem całą przygodę z Queen nie mogłem sobie wyobrazić większej awangardy i złożoności niż Bohemian Rhapsody, aż tu nagle TMOBQ i całe Queen II. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 8:17 pm Temat postu: |
|
|
dla mnie najlepsza piosenka to "The Fairy Feller's Masterstoke"
ma cos w sobie, taki przepych _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 11:05 pm Temat postu: |
|
|
ale ten Ogre Battle jest niesamowity, ile tam się dzieje, ile zmian tempa, ile świetnych melodii, co za riff ,to tym utworem wg.mnie bardziej wyprzedzili swoją epokę niż Stone Cold Crazy _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KMJ
Dołączył: 21 Lut 2009 Posty: 6 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Lut 22, 2009 7:39 pm Temat postu: queen II |
|
|
Oczywiście 6
Bogate aranżacje,klimat,przepych...no i The march of the black queen...jak ja uwielbiam te zmiany tempa! Wszystko było by ok, gdyby nie some day one day i the loser in the end. Chętnie bym je wywaliła
co do reszty: nie moge tym utworom nic zarzucić.
Ten album to kwintesencja queen. _________________ Is this the real life-
Is this just fantasy-
Caught in a landslide-
No escape from reality |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lut 22, 2009 7:44 pm Temat postu: |
|
|
A dla mnie ta płyta nie ma słabych punktów. Nawet takie Some Day bardzo lubię. MOże nie jest to ambitny utwór czy coś ale nie uważam go za pomyłkę. Z loser sytuacja ma się podbnie (aczkolwiek są to IMHo najsłabsze rzeczy na płycie). _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KMJ
Dołączył: 21 Lut 2009 Posty: 6 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Lut 22, 2009 8:15 pm Temat postu: queen II |
|
|
Ok, źle powiedziane, są przyjemne, mogą się podobać nawet bardzo, ale trochę takie zapychacze  _________________ Is this the real life-
Is this just fantasy-
Caught in a landslide-
No escape from reality |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Pon Mar 02, 2009 9:53 pm Temat postu: |
|
|
Z pewnością najbardziej klimatyczna płyta Queen. Bo jedyna utrzymana w całości w jakimś w miarę spójnym, jednolitym klimacie. Możliwe, że jest to najlepszy album zespołu, żałuję, że nie wydał takich więcej. Queen ma to do siebie, że na każdym krążku jest parę takich... "smrodków". Jak "dear friends" na świetnej przecież płycie Sheer Heart Attack. A na Queen II tylko jeden utwór mi trochę przeszkadza... i to tylko trochę. "Funny how love is". Motyw świetny, ale to nie znaczy, że mam ochotę wałkować go przez 3 minuty, w piosence się generalnie nic nie dzieje Wielu "ludziów" narzeka na "Some day one day", a ja muszę przyznać, że kiedyś ten kawałek uwielbiałem Teraz nadal lubię, ale trochę mi się znudził. Najbardziej klimatyczne są dla mnie te wyciszenia po słowach "some day one day" oraz spokojne wejścia gitary po tych wyciszeniach  _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|