| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dire Straits |
| Lubię |
|
84% |
[ 63 ] |
| Nie lubię |
|
6% |
[ 5 ] |
| Nieznam |
|
9% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 75 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 6:13 pm Temat postu: |
|
|
Ciekaw jestem, jak będą kształtowały się ceny biletów. Sześć lat temu zapłaciłem chyba sto kilkadziesiąt PLN. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 6:15 pm Temat postu: |
|
|
Sporo. Dream Theater za występ w tej samej sali to 130. A przecież nie przyjeżdża całe DS, tylko projekt solo... _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Sro Sie 29, 2007 6:16 pm Temat postu: |
|
|
To na pewno się znowu wybiorę  _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mikikakak
Dołączył: 26 Wrz 2007 Posty: 210 Skąd: Kovary
|
Wysłany: Sob Paź 06, 2007 9:01 am Temat postu: Dire Straits |
|
|
Bardzo fajny zespolik. Co do głosu Knopflera, nie uważam go za aż tak fatalny (znam gorszych wokalistów), choć np. z Freddiem czy Plantem rzeczywiście nie ma porównania.
A "nie znam" pisze się osobno!!!!!!!!!  _________________ Jeszcze raz bardzo pana przepraszam.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ruyven
Dołączył: 21 Sty 2007 Posty: 3 Skąd: Świnoujście
|
Wysłany: Wto Paź 30, 2007 10:09 pm Temat postu: |
|
|
Dire Straits... Mrrr... W to mi graj. Idealna gitara. Zwolennicy Steve'a Vai pewnie mnie wyśmieją, ale mam to gdzieś. Mało kto gra przygrywki w taki sposób, jak Knopfler. Niesamowite wyczucie, smak. Nie ma w ich muzyce przesady. No, jedyną przesadą jest dawka znakomitej muzyki niemal w każdym utworze.
Słaby wokal? Być może. Knopfler śpiewa poprawnie, a że Bozia nie obdarzyła go głosem takim, jak Freddiego, stara się przekazać to, co chce przekazać, poprzez gitarę i same słowa. Porównywanie go z Brianem czy to na płaszczyźnie wokalnej czy gitarowej jest moim zdaniem stratą czasu i energii, bowiem nie da się stwierdzić, który z nich jest lepszy. To zbyt relatywne. Obaj są w swojej dziedzinie rewelacyjni, a ich dziedziny są zupełnie różne. Queen i Dire Straits to muzyka zupełnie różna.
Ja osobiście wolę grę Marka od gry Briana, patrząc na ich grę wyłączając resztę zespołu. Jednak włączając Marka do Straitsów a Briana do Queen, nie wyobrażam sobie obu zespołów z innymi gitarzystami.
Co do DS, moje 'top 6' to Sultans of Swing, Private Investigations, Ride Across The River, The Man's Too Strong, Once Upon A Time In The West, Brothers in Arms |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jazz

Dołączył: 10 Paź 2007 Posty: 98
|
Wysłany: Wto Paź 30, 2007 11:05 pm Temat postu: |
|
|
Brakuje opcji "bardzo lubię" więc zaznaczyłem "tylko" lubię
Odnoszę wrażenie, że Dire Straits to zespół bardzo niedoceniany w historii rocka, będący gdzieś w cieniu innych grup rockowych, aczkolwiek bardzo dobry. Muzyka zespołu stała na dość wysokim poziomie, a sam lider Mark Knopfler jest - IMHO - jednym z najlepszych gitarzystów rockowych wszechczasów. Nie posiadam wszystkich płyt, ale przynajmniej te najważniejsze jak choć debiutancki Dire Straits (Sultans Of Swing wymiata!!! )z 1978 roku, genialny Love Over Gold (Telegraph Road - mmmm, majsterczyk), genialny koncertowy Alchemy czy przełomowy i absolutnie kultowy (choć nie mój ulubiony) Brothers In Arms.
Jeśli chodzi zaś o solowe projekty Knopflera posiadam 3 albumy Golden Heart, Sailing To Philadelphia oraz najnowszy - i chyba najlepszy od czasu pierwszego albumu, nie licząc oczywiście dużo wcześniejszych do ścieżek filmowych(The Hero, Cal itd), których nie posiadam - Kill To Get Crimson _________________
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 18, 2007 5:49 pm Temat postu: |
|
|
Bilety na Knopflera, 2 maja:
- miejsca stojące: 120 PLN
- miejsca siedzące: 145 PLN
- Sektor VIP: 220 PLN
Hmm... zastanowię się jeszcze... _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Pon Mar 31, 2008 5:53 pm Temat postu: |
|
|
No to 29 Marca koncertem w Amsterdamie rozpoczęła sie trasa koncertowa Marka Knopflera, poniżej setlista z tegoż koncertu:
Cannibals
Why aye man
What it is
Sailing to philadelphia
True love will never fade
The fish and the bird
Hill farmer's blues
Romeo & Juliet
Sultans of swing
Marbletown
Daddy's gone to knoxville
Postcards from paraguay
Speedway at nazareth
Telegraph road
Brothers in arms
Our shangri-la
So far away
Going home
Ktoś sie wybiera na koncert?  _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 7:51 pm Temat postu: |
|
|
Ostatnio nabyłem pierwszą płytę zespołu z 1978 i szczęka mi opadła. Dopiero debiut, a taaaki genialny!!! Z pierwszą płytą to była u mnie taka sprawa, że jak byłem w 1993r na wczasach w Jastrzębiej Górze, to kupiłem sobie kasetę w jakimś kiosku niedaleko naszego domu wczasowego, piracką oczywiście I szczerze mówiąc jakiś czas jej słuchałem, ale potem gdzieś mi ona zaginęła i kompletnie zapomniałem kawałków z tej płyty. Nie zapamiętałem z niej kompletnie NIC! Dopiero po kilku ładnych latach nabyłem na VHS zbiór wideoklipów DS, na których było Sultans Of Swing i Wild West End. Ten drugi szczególnie przykuł moją uwagę, stwierdziłem, że to coś naprawdę wielkiego. Nie myliłem się. Od 2 tygodni mam w swojej kolekcji debiutancką płytę DS i odkryłem ją można powiedzieć na nowo. Na prawdę płyta świetna jako całość, mimo prostoty i surowości. Można spokojnie przymknąć oko na nudnawe Six Blade Knife i Lions. Reszta to rzeczy z najwyższej półki. Ale i tak nic nie przebije Wild West End, teraz mogę to już powiedzieć, bo znam ich wszystkie płyty, najpiękniejszej ballady w dorobku DS. Otwierający całość Down To The Waterline, to taka zapowiedź Sultans Of Swing, a zarazem już kwintesencja stylu Dire Straits, podobnie można potraktować Water Of Love, jakby zapowiedź The Man's Too Strong, czy świetne, motoryczne Setting Me Up, w któym znajduje się wiele patentów typowych dla Knopflera, które będzie wielokrotnie później powilał. Warto zwrócić uwagę na funkujący Southbound Again, nawet w takiej muzyce Mark wypada bardzo przekonująco. O Sultans nie ma się co rozpisywać, po prostu wielki przebój, pewnie za sprawą zgrabnej linii melodycznej i charakterystycznej zagrywce gitary. Ale powiem szczerze, że nie wiem, czemu akurat to on znalazł się na singlu... Polecam!  _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 12:32 am Temat postu: |
|
|
Dla mnie natomiast wspaniałą płytą jest "Love Over Gold" czyli czwarty krążek Marka i jego ludzi, wydany w 1982 roku.
Zaczyna się iście epicko. 14-minutowy Telegraph Road to opowieść o tym jak rodziła się Ameryka, od losów osadników wędrujących przez dzicz po wielopasmowe, lecz wiecznie zakorkowane autostrady. I tak samo jak w tekście, tak też jest to wspaniała narracja muzyczna. Przeplatające się momenty delikatne, jakby zadumane, z subtelnymi zagrywkami gitary i fortepianu z fragmentami wspaniale dynamicznymi, pędzącymi gdzieś w dal, przywodzącymi na myśl szeroką i pustą przestrzeń, drogę widzianą zza szyby samochodu jadącego przez deszcz i noc...utwór kończy długi, instrumentalny fragment napędzany przez gitarę Knoplflera wspaniale potęgujący tę impresję.
Dalej mamy już współczesne miasto i jego duszną atmosferę, zmęczony głos Knopflera opowiadający w "Private Investigations" historię zgorzkniałego, topiącego swe frustracje w alkoholu detektywa. Zamiast pięknej, płynącej melodii mamy tu nastrojową melorecytację, zamiast harmonijnych pasaży - rwane, pozornie nie przystające do siebie dźwięki. Ale jednocześnie, w połowie utworu zdarza się jeden z piękniejszych momentów albumu, gdy głos Knoplfera współgra z przepiękną, delikatną partią wibrafonu. To już muzyczna poezja.
Następny utwór i znów zmiana klimatu. "Industrial Diesease" to jednak nic więcej niż porządny straitsowy rocker, dodatkowo słabo w wersji muzycznej pasujący do wysublimowanej reszty płyty. Za to dalej...piosenka długo pozostająca w cieniu pierwszej i drugiej na płycie, ale gdy już trafi do świadomości, długo nie będzie chciała z niej wyleźć. "Love Over Gold" to kwintesencja knopflerowej ballady. Przepiękna melancholijna melodia i subtelna aranżacja na igrający gdzieś wokoło fortepian i gitarę. Oraz wokal pełen nostalgii, uczucia i jakby delikatnej ironii.
Na koniec zaś - bardzo straitsowy i jednocześnie bardzo amerykański w duchu utwór "It Never Rains". I znów doskonale znane elementy - oszczędny głos lidera ciągnący swoje melancholijne opowieści, jego rozpoznawalna w sekundę gitara, niespieszny rytm, dodatkowo przyprawione to wszystko brzmieniem organów Hammonda. A na końcu - znów, jak w "Telegraph Road" instrumentalna coda, gdzie Knoplfler daje swój popis.
Przepiękna płyta. Daję 9/10. Byłby max, gdy nie "Industrial Diesease", które nie jest złym utworem, ale na tym albumie stanowi pewien dysonans. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 2:32 pm Temat postu: |
|
|
A tak odkopuję, bo dostałem Communique. Wczęśniej znałem z niej tylko bardzo dobre Once Upon a Time in the West. Płyta raczej do apogeum twóczości zespołu - Making Movies i Love Over Gold nie ma co się przyrónywać, również z Borthers in Arms przegrywa pojedynek, monotonna i w całości męcząca, choć są wybijające jak Single-Handed Sailor czy bardzo energyetyczne Lady Writer, mnie zaś szczególnie urzekł dwie - raczej znane Where Do You Think You're Going i - do tego zmierzam tym postem - naprawdę cholernie godne polecenia, bez przesadzania najlepsze na płcie News. Kawałki zawierające w sobie tak piękną melancholię, tak niezwykle urzekające, że ciężko to opisać... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 6:37 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | | A tak odkopuję, bo dostałem Communique. Wczęśniej znałem z niej tylko bardzo dobre Once Upon a Time in the West. Płyta raczej do apogeum twóczości zespołu - Making Movies i Love Over Gold nie ma co się przyrónywać, również z Borthers in Arms przegrywa pojedynek, monotonna i w całości męcząca, choć są wybijające jak Single-Handed Sailor czy bardzo energyetyczne Lady Writer, mnie zaś szczególnie urzekł dwie - raczej znane Where Do You Think You're Going i - do tego zmierzam tym postem - naprawdę cholernie godne polecenia, bez przesadzania najlepsze na płcie News. Kawałki zawierające w sobie tak piękną melancholię, tak niezwykle urzekające, że ciężko to opisać... |
Zabawne, bo też kiedyś uznawałem ją za najgorszą płytę Dire Straits. Dzisiaj myślę, że na pewno jest lepsza niż sąsiadujące z nią debiut i Making Movies. Zgadzam się, że jest nieco monotonna, ale paradoksalnie wynagradza to znakomita jakość poszczególnych kawałków. Bo nie ma tutaj słabych rzeczy, co właśnie odróżnia Communique od debiutu i cholernie nierównego Making Movies. News, Where Do You Think You're Going, Portobello Belle, Follow Me Home to przecież perełki. Za coś słabszego można na upartego uznać jedynie utwór tytułowy, który choć skoczny, jest zbyt statyczny, jak to już ktoś mądrze powiedział, "nie ma w nim muzycznej akcji". _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 6:48 pm Temat postu: |
|
|
Poza tym tytułowy jest zdeycodwanie za długi Angel of Mercy też raczej nie porywa, jak i, szczerze mówiąc, Follow Me ome. Ale nie mówię, na 9 kawałków 5 naprawdę niezłych. Nie mogę się też zgodzić, że Making Movies jest nierówne. W sumie jest, ale na zasadzie dobry kawałek-arcydzieło, bo mamy dwa arcydizeła (Tunnel of Love i Romeo and Juliet) a poza tym jest bardzo dobrze, może Hand in Hand nie jest porywające, ale ja osobiście lubię, no i Les Boys, odtsaje od reszty, ale w swojej konwencji jest genialne  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Mar 01, 2009 10:31 pm Temat postu: |
|
|
Tyleż dziś poznałem muzyki.. żuczki, kult... a teraz to. Czy jeszcze jakieś płyty zespołu utrzymują poziom Brothers in Arms i Love over Gold? Co jeszcze warto poznać? Czy wszystko jest utrzymane w takiej "wesołej" i luźnej atmosferze? _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 01, 2009 10:33 pm Temat postu: |
|
|
Koniecznie ALCHEMY, koncertówka na rewelacyjnym poziomie.
Ja w sumie lubię ostatni ich album, ON EVERY STREET. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Mar 01, 2009 10:37 pm Temat postu: |
|
|
I dodać tego "Making Movies" proszę _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 01, 2009 10:41 pm Temat postu: |
|
|
Jak Brothers in Arms Cię zachwyciło, to wiedz, że to akurat jedno z ich słabszych dokonań (cho dalej najwyższa półka). Zdecydowanie MAking Movies, jak dla mnie najlepsza ich płyta, poza tym na Communique jest parę naprawdę perełek (Lady Writer i przecudne News oraz Where Do You Think You're Going). A Alchemy to naprawdę świetny koncert, zwłaszcza Sultans of Swing
http://www.youtube.com/watch?v=D1PDPlPKLis
No po prostu rozpływam się przy tym, ta dynamika wstępu, rozbudowane solówki i szczególnie piękne zagrywki w trakcie tego wyciszeniu, po solo na klawiszach... Coś pięknego. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Pon Mar 02, 2009 2:49 am Temat postu: |
|
|
| ŚWIETNY ZESPÓŁ - mark knopfler ma naprawde talent do pisania fantastycznych kawałków , no i to charakterystyczna jakże melodyjna gitarka .... ich największe arcydziela jak dla mnie Brothers in arms,Sultans of swing, lub Water of love ( szczególnie wersja z solowych występól knopflera z 1996 r.) ..warto napomieć że panowie mark knopfler i brian may oraz john deacon mieli okazja wystąpić wspolnie ( choć nie we wspolnym utworze) na koncercie charytatywnym Prince's galla trust w 1988 roku. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 9:56 pm Temat postu: |
|
|
A ja znam tylko album Brothers In Arms Bardzo przyjemna, przystępna muzyka, dobra na późny wieczór po ciężkim dniu szkolnym Brak kawałków denerwujących, wszystko na równym wysokim poziomie, trawi się gładko i bez szwanku. Jedno, co bym mógł zarzucić, to wokal. Może i nie brzmi źle, ale prezentuje tak niskie możliwości, że nawet Muniek Staszczyk by dał radę. Rozpiętości tonalne melodii są tak małe, że przeciętny zjadacz chleba posiadający jako taki słuch nie miałby żadnych problemów z ich wyśpiewaniem. No ale cóż, atutem Dire Straits jest w końcu gitara, a nie głos. _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 1:00 pm Temat postu: |
|
|
Heh, też tak kiedyś myślałem, ale Knopfler naprawdę gdyby chciał to by śpiewał, po prostu ta jego melorecytacja jest najlepsza w tej muzyce. Brothers in Arms to akurat nie jest ich największe dzieło, zakręć się wokół Making Movies (i tam w paru kawałkach usłyszysz, że Knopfler nie najgorzej śpiewa), no a przede wszystkim posłuchaj Love Over Gold - i wtedy, jeśli mówisz, że Brothers in Arms jest na równym, wysokim poziomie (i zgadzam się, jest ), to na określenie tej płyty nie znajdziesz po prostu słów, bo to jest zbiór arcydzieł. Aż trudno uwierzyć, ze to regularny album studyjny, a nie jakieś greatest hits  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 8:33 pm Temat postu: |
|
|
No to się czuję zachęcony Każda płyta, która jest lepsza od Brothers In Arms, jest warta przesłuchania, bo to już świadczy o naprawdę wysokim poziomie  _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Posłuchaj ich ostatniej studyjnej płyty On Every Street.
Prywatnie w moim Top 10 wszech czasów najlepszych płytek...
Kawałek tytułowy oraz You And Your Friend miażdży. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Checa
Dołączył: 22 Paź 2004 Posty: 42 Skąd: Bydzia
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Checa
Dołączył: 22 Paź 2004 Posty: 42 Skąd: Bydzia
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 5:22 pm Temat postu: |
|
|
| a wracając do Dire Straits- Mark Knopfler to DS. Sam Mark powiedział, że ten zespół który mu towarzyszy teraz gra lepiej kawałki DS niż samo DS. Nie zapominajmy że The 96'ers gra dłużej z MK niż DS (częsta zmiana składu) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 9:51 pm Temat postu: |
|
|
Ja bym powiedział, że Mark Knopfler i John Illsley, bo tylko Illsley obok Knopflera był z Dire Straits przez cały czas istnienia no i po prostu uwielbiam jego bas w Dire Straits  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Nie Mar 08, 2009 10:44 pm Temat postu: |
|
|
A mnie się marzy powrót DS w klasycznym składzie: czyli bracia Knopfler, Illsey i Withers (dla mnie jeden z najgenialniejszych bębniarzy na świecie) _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 11:10 am Temat postu: |
|
|
Zaznaczyłem "lubię". Może nie jestem ich jakimś megafanem, aczkolwiek twórczość mają ciekawą  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
HOWARD
Dołączył: 28 Maj 2012 Posty: 1
|
Wysłany: Pon Maj 28, 2012 10:58 pm Temat postu: Zlot IX - FILMY, ZDJĘCIA, RELACJE... |
|
|
Relacje video oraz foto z IX Zlotu Fanów Marka Knopflera i Dire Straits, który odbył się dnia 26 maja 2012 r. w Krakowie:
ZDJĘCIA:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.435121613174449.106486.435101559843121&type=3
FILMY:
[01] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - Kraków, Mały Rynek 4
http://www.youtube.com/watch?v=wF3PXs7L-sQ
[02] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) -Sultans Of Swing / jamm
http://www.youtube.com/watch?v=f3q_GbY2rbw
[03] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - Rozpoczęcie
http://www.youtube.com/watch?v=pUL6G-GoiW0
[04] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - Próby + I zespół
http://www.youtube.com/watch?v=5teYe0br6zE
[05] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - I. + II. zespół
http://www.youtube.com/watch?v=12d_GJ01Xl8
[06] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - III. zespół - TanTruM - próba dźwięku
http://www.youtube.com/watch?v=L6Fo1PCl09E
[07] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - III. zespół - TanTruM
http://www.youtube.com/watch?v=zeohUnDvIvk
[08] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - III. zespół - TanTruM
http://www.youtube.com/watch?v=nBvvYrAXgH8
[09] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - IV. zespół (Sonia, Grześ, Janek, Martinez, HOWARD)
http://www.youtube.com/watch?v=3in-FS_qMQw
[10] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - IV. zespół
http://www.youtube.com/watch?v=-Ewy1xcl3tA
[11] IX Zlot KNOPFLER.PL (Dire Straits, Mark Knopfler) - KONIEC / Tańce
http://www.youtube.com/watch?v=zpJ5INFMqdI
Miłego oglądania!
http://www.knopfler.pl _________________ www.knopfler.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafa

Dołączył: 12 Lis 2010 Posty: 125 Skąd: Pod Wawą
|
Wysłany: Czw Cze 07, 2012 12:56 am Temat postu: |
|
|
Nie chciałem robić offtopu w temacie "Filmy",chodzi o gitarę Johnego Deppa , nazywa się chyba National ---> http://www.oneverybootleg.nl/MK_guitars.htm#National rzeczywiście ładna.
No i może jeszcze to http://www.youtube.com/watch?v=Cgp_tHau3PI Co za muza A słyszeliście, że Knopfler wydaje nowy album i to podwójny Ciekaw jestem czy będą podobne klimaty jak w "Get lucky", zapewne tak bo Mark ostatnio przesiąkł folklorem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|