FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
samochód wyścigowy bez kierowcy

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sweet Lady



Dołączył: 21 Cze 2004
Posty: 762

PostWysłany: Sob Wrz 25, 2004 11:26 pm    Temat postu: samochód wyścigowy bez kierowcy Odpowiedz z cytatem

Obiecałam wam jakiś wywiad z czasów "Made In Heaven", ale niestety stwierdzam, że na razie chyba się nie wyrobię (czytaj: poniedziałek- sprawdzian z matematyki, wtorek- symulacja przedmaturalna z polskiego, środa, czwartek, piątek- matura próbna Crying or Very sad ). Dlatego na razie na pocieszenie przetłumaczyłam wam króciutki wywiad z Rogerem i Brianem z 1997 roku z VH1. Miłego czytania, a ja idę się dalej uczyć mojego "ulubionego" przedmiotu- matematyki. Confused


Wywiad z Brianem i Rogerem

Źródło: VH1 1997

Roger: Freddie był tym, kim chciał być. Sam siebie wykreował i stawał się coraz lepszy. Na początku myśleliśmy: “nigdy mu się nie uda”, ale on rozwijał się i stawał się lepszym piosenkarzem, z każdym dniem coraz lepszym. Od samego początku był wspaniałym kompozytorem i bez wątpienia urodzonym muzykiem. Był całkowicie nadzwyczajny.

Brian: Naprawdę nigdy się nie zmienił, nie stał się osobą, z którą nie można porozmawiać, zawsze byliśmy ze sobą bardzo blisko jako zespół, byliśmy bardzo demokratyczną grupą, wspólnie się naprowadzaliśmy i w studio wydobywaliśmy z siebie nawzajem wszystko, co najlepsze, i zawsze grałem lepsze solo, jeśli Freddie powiedział: "nie, nie, nie, nie, możesz to zrobić” albo zachowywał coś, co miałem właśnie wyrzucić.

VH1: Koncert poświęcony pamięci Freddiego Mercurego był transmitowany w 70 różnych krajach i swój wkład w niego wnieśli m.in. Elton John, George Michael, Guns n' Roses i wielu innych; pozwolił on na pożegnanie Freddiego z rozmachem, z którego on sam byłby dumny.

Roger: Myślę, że w pewnym sensie musieliśmy odreagować i wiem, że mi się to udało. Spędziłem około 3 miesiące przy telefonie. Strasznie trudno było zebrać wszystkich w jednym miejscu i świetnie nam się współpracowało z tymi wszystkimi wspaniałymi artystami, niektórym z nich jeszcze nie zdążyłem podziękować.

Brian: Zawsze będę pamiętać moment, kiedy Joe Elliott chwycił mnie za rękaw, gdy schodziliśmy ze sceny i powiedział: "Brian, musisz zatrzymać się na moment i po prostu spojrzeć na to wszystko i pomyśleć o tym, ponieważ czegoś takiego nigdy już nie zobaczysz”. I miał rację, wspaniale było zagrać z tymi wszystkimi ludźmi, było to dla nas bardzo wzruszające i myślę, że wykonaliśmy dla Freddiego kawał dobrej roboty.

VH1: Muzyka Freddiego Mercurego i Queen wciąż żyje i w tym roku podczas przedstawienia baletowego w Paryżu trzech żyjących członków zespołu pojawiło się po raz pierwszy od czasu koncertu ku pamięci Mercurego w 1992. O udział w tym przedsięwzięciu osobiście poprosił ich Elton John.

Roger: Pojawiło się nowe przedstawienie baletowe, napisane przez ojca francuskiego nowoczesnego baletu, Maurice’a Bejarta, które jest oparte na naszej muzyce i po części na twórczości Mozarta, co jest dosyć pochlebną miksturą, prawda? Jest to naprawdę wspaniałe dzieło i Elton pomyślał, że cudownie by było, gdybyśmy pojawili się na koniec spektaklu i jako niespodziankę dla publiczności wykonali 'The Show Must Go On', tak też zrobiliśmy i było to naprawdę wspaniałe, miłe doświadczenie.

Brian: Byłem zaskoczony, że podobało mi się to, ponieważ przez pewien okres próbowałem „wyleczyć się” z Queen, i wiem, że prawdopodobnie nie zabrzmi to zbyt miło, ale nie jest zdrowo trzymać się kurczowo przeszłości.

Roger: To trudna rzecz, ale z drugiej strony od śmierci Freddiego minęło 5 lat i myślę, że nie czujemy już tego tak mocno jak wcześniej i akceptujemy to jako coś, co się wydarzyło i co jest już przeszłością, więc myślę, że przyszłość stoi przed nami otworem i może powinniśmy znowu coś robić.

Brian: Wiem, że ludzie chcieliby nas zobaczyć znowu razem, ale musiałoby to być coś naprawdę dobrego, aby nie zepsuło tego, co wydarzyło się wcześniej.

Roger: Elton bardzo dobrze to ujął, powiedział: "Jesteście jak fantastyczny samochód wyścigowy, który stoi w garażu i nie ma żadnego cholernego kierowcy”, pomyślałem, że było to niezmiernie trafne porównanie, bardzo pochlebne; no cóż, zobaczymy, jak to będzie.


Pierwsze moje spostrzeżenie po przeczytaniu tego wywiadu?
"Wiem, że ludzie chcieliby nas zobaczyć znowu razem, ale musiałoby to być coś naprawdę dobrego, aby nie zepsuło tego, co wydarzyło się wcześniej."- dziwnie brzmią teraz te słowa w świetle niektórych dokonań panów Maya i Taylora... Confused
_________________
"Look beyond your own horizons ..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Spike Edney jr



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 852

PostWysłany: Nie Wrz 26, 2004 1:16 am    Temat postu: Re: samochód wyścigowy bez kierowcy Odpowiedz z cytatem

Sweet Lady napisał:
Obiecałam wam jakiś wywiad z czasów "Made In Heaven", ale niestety stwierdzam, że na razie chyba się nie wyrobię (czytaj: poniedziałek- sprawdzian z matematyki, wtorek- symulacja przedmaturalna z polskiego, środa, czwartek, piątek- matura próbna Crying or Very sad ). Dlatego na razie na pocieszenie przetłumaczyłam wam króciutki wywiad z Rogerem i Brianem z 1997 roku z VH1. Miłego czytania, a ja idę się dalej uczyć mojego "ulubionego" przedmiotu- matematyki. Confused


Wywiad z Brianem i Rogerem

Źródło: VH1 1997

Roger: Freddie był tym, kim chciał być. Sam siebie wykreował i stawał się coraz lepszy. Na początku myśleliśmy: “nigdy mu się nie uda”, ale on rozwijał się i stawał się lepszym piosenkarzem, z każdym dniem coraz lepszym. Od samego początku był wspaniałym kompozytorem i bez wątpienia urodzonym muzykiem. Był całkowicie nadzwyczajny.

Brian: Naprawdę nigdy się nie zmienił, nie stał się osobą, z którą nie można porozmawiać, zawsze byliśmy ze sobą bardzo blisko jako zespół, byliśmy bardzo demokratyczną grupą, wspólnie się naprowadzaliśmy i w studio wydobywaliśmy z siebie nawzajem wszystko, co najlepsze, i zawsze grałem lepsze solo, jeśli Freddie powiedział: "nie, nie, nie, nie, możesz to zrobić” albo zachowywał coś, co miałem właśnie wyrzucić.

VH1: Koncert poświęcony pamięci Freddiego Mercurego był transmitowany w 70 różnych krajach i swój wkład w niego wnieśli m.in. Elton John, George Michael, Guns n' Roses i wielu innych; pozwolił on na pożegnanie Freddiego z rozmachem, z którego on sam byłby dumny.

Roger: Myślę, że w pewnym sensie musieliśmy odreagować i wiem, że mi się to udało. Spędziłem około 3 miesiące przy telefonie. Strasznie trudno było zebrać wszystkich w jednym miejscu i świetnie nam się współpracowało z tymi wszystkimi wspaniałymi artystami, niektórym z nich jeszcze nie zdążyłem podziękować.

Brian: Zawsze będę pamiętać moment, kiedy Joe Elliott chwycił mnie za rękaw, gdy schodziliśmy ze sceny i powiedział: "Brian, musisz zatrzymać się na moment i po prostu spojrzeć na to wszystko i pomyśleć o tym, ponieważ czegoś takiego nigdy już nie zobaczysz”. I miał rację, wspaniale było zagrać z tymi wszystkimi ludźmi, było to dla nas bardzo wzruszające i myślę, że wykonaliśmy dla Freddiego kawał dobrej roboty.

VH1: Muzyka Freddiego Mercurego i Queen wciąż żyje i w tym roku podczas przedstawienia baletowego w Paryżu trzech żyjących członków zespołu pojawiło się po raz pierwszy od czasu koncertu ku pamięci Mercurego w 1992. O udział w tym przedsięwzięciu osobiście poprosił ich Elton John.

Roger: Pojawiło się nowe przedstawienie baletowe, napisane przez ojca francuskiego nowoczesnego baletu, Maurice’a Bejarta, które jest oparte na naszej muzyce i po części na twórczości Mozarta, co jest dosyć pochlebną miksturą, prawda? Jest to naprawdę wspaniałe dzieło i Elton pomyślał, że cudownie by było, gdybyśmy pojawili się na koniec spektaklu i jako niespodziankę dla publiczności wykonali 'The Show Must Go On', tak też zrobiliśmy i było to naprawdę wspaniałe, miłe doświadczenie.

Brian: Byłem zaskoczony, że podobało mi się to, ponieważ przez pewien okres próbowałem „wyleczyć się” z Queen, i wiem, że prawdopodobnie nie zabrzmi to zbyt miło, ale nie jest zdrowo trzymać się kurczowo przeszłości.

Roger: To trudna rzecz, ale z drugiej strony od śmierci Freddiego minęło 5 lat i myślę, że nie czujemy już tego tak mocno jak wcześniej i akceptujemy to jako coś, co się wydarzyło i co jest już przeszłością, więc myślę, że przyszłość stoi przed nami otworem i może powinniśmy znowu coś robić.

Brian: Wiem, że ludzie chcieliby nas zobaczyć znowu razem, ale musiałoby to być coś naprawdę dobrego, aby nie zepsuło tego, co wydarzyło się wcześniej.

Roger: Elton bardzo dobrze to ujął, powiedział: "Jesteście jak fantastyczny samochód wyścigowy, który stoi w garażu i nie ma żadnego cholernego kierowcy”, pomyślałem, że było to niezmiernie trafne porównanie, bardzo pochlebne; no cóż, zobaczymy, jak to będzie.


Pierwsze moje spostrzeżenie po przeczytaniu tego wywiadu?
"Wiem, że ludzie chcieliby nas zobaczyć znowu razem, ale musiałoby to być coś naprawdę dobrego, aby nie zepsuło tego, co wydarzyło się wcześniej."- dziwnie brzmią teraz te słowa w świetle niektórych dokonań panów Maya i Taylora... Confused

Taaaaaaa .... kochana nowa matura.Mnie w czerwcu czeka próbna,a w 2006 wielki finał.No,ale najpierw trzeba zdać do 3-ej klasy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
rodzynek2



Dołączył: 03 Lis 2003
Posty: 1336
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Nie Wrz 26, 2004 8:52 am    Temat postu: Re: samochód wyścigowy bez kierowcy Odpowiedz z cytatem

Bardzo dzikujemy.


Sweet Lady napisał:
Obiecałam wam jakiś wywiad z czasów "Made In Heaven", ale niestety stwierdzam, że na razie chyba się nie wyrobię (czytaj: poniedziałek- sprawdzian z matematyki, wtorek- symulacja przedmaturalna z polskiego, środa, czwartek, piątek- matura próbna Crying or Very sad ). Dlatego na razie na pocieszenie przetłumaczyłam wam króciutki wywiad z Rogerem i Brianem z 1997 roku z VH1. Miłego czytania, a ja idę się dalej uczyć mojego "ulubionego" przedmiotu- matematyki. Confused



Na mature trzeba się nauczyć, chodź po latach nie wydaja się taka straszna.


Sweet Lady napisał:

Pierwsze moje spostrzeżenie po przeczytaniu tego wywiadu?
"Wiem, że ludzie chcieliby nas zobaczyć znowu razem, ale musiałoby to być coś naprawdę dobrego, aby nie zepsuło tego, co wydarzyło się wcześniej."- dziwnie brzmią teraz te słowa w świetle niektórych dokonań panów Maya i Taylora... Confused


Naprawde dziwnie to brzmi. Chodz nie mam nic przeciwko żeby nagrywali piosenki (cała trójka) w stylu No-One But You
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
art_mar



Dołączył: 28 Cze 2004
Posty: 1247
Skąd: Tarnów

PostWysłany: Nie Wrz 26, 2004 1:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Wiem, że ludzie chcieliby nas zobaczyć znowu razem, ale musiałoby to być coś naprawdę dobrego, aby nie zepsuło tego, co wydarzyło się wcześniej.


Ale nic takiego dobrego sie nie stalo i zepsulo sie to co wydarzylo sie wczesniej....
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
Karolina



Dołączył: 16 Sty 2004
Posty: 1655
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Wrz 26, 2004 3:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo Tobie dziekuje Slodka Damo Smile
Fajnie czyta sie wywiady z czasow ktore mnie najbardziej interesuja Wink

Mam nadzieje, ze jeszcze kiedys cos przetlumaczysz z tego okresu, Kochanie.
_________________
Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Nie Wrz 26, 2004 4:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

na sebastian.queenconcerts.com są wypowiedzi muzyków nt piosnek znajdujących się na poszczególnych albumów, jeżeli interesują was komentarze odnośnie jakiejś piosenki dajcie znać
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
art_mar



Dołączył: 28 Cze 2004
Posty: 1247
Skąd: Tarnów

PostWysłany: Nie Wrz 26, 2004 6:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
"Jesteście jak fantastyczny samochód wyścigowy, który stoi w garażu i nie ma żadnego cholernego kierowcy”


ja bym w miejsce "cholernego" wstawil "dobrego" i zakonczyl:
"....kierowcy, ktory bylby w stanie ten samochod poprowadzic- takich ludzi juz na swiecie nie ma" Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
Pikers



Dołączył: 12 Lip 2004
Posty: 1076
Skąd: Dębica

PostWysłany: Pon Wrz 27, 2004 9:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Joe Eliot powiedział wzruszające słowa Sad Sad Crying or Very sad
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=GK0OnsayIQk
Guma Chet Diablo Pikers
http://www.youtube.com/watch?v=S7_5Aoi4kHc&feature=channel_video_title

www.syndikad.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Wto Wrz 28, 2004 5:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mnie to nie wzruszyło. Wręcz przeciwnie - była to zachęta do "odcięcia się" od przeszłości (tu: od Freddie`go) i kontynuowania działalności bez niego. I co z tego wyszło? Już my dobrze wiemy, co Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Pikers



Dołączył: 12 Lip 2004
Posty: 1076
Skąd: Dębica

PostWysłany: Wto Wrz 28, 2004 9:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Brian, musisz zatrzymać się na moment i po prostu spojrzeć na to wszystko i pomyśleć o tym, ponieważ czegoś takiego nigdy już nie zobaczysz”. I miał rację, wspaniale było zagrać z tymi wszystkimi ludźmi, było to dla nas bardzo wzruszające i myślę, że wykonaliśmy dla Freddiego kawał dobrej roboty.

Wyraznie powiedział i Brian niezobaczył a takie widoki jak schodzenie z koncertu z chłopakami z Five to zaden widok Exclamation
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=GK0OnsayIQk
Guma Chet Diablo Pikers
http://www.youtube.com/watch?v=S7_5Aoi4kHc&feature=channel_video_title

www.syndikad.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Crowly



Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1570
Skąd: z Trzebnicy

PostWysłany: Sro Wrz 29, 2004 8:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Brianowi i Rogerowi został owczy pęd do sławy and that`s all folks, jakby to powiedział mój autovIDOL Królik Bugs Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
art_mar



Dołączył: 28 Cze 2004
Posty: 1247
Skąd: Tarnów

PostWysłany: Sro Wrz 29, 2004 8:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jak to Roger powiedzial: "do Queen zawsze mozemy wrocic jak do matki"...

chyba jemu i Brian'owi bardzo spieszylo sie z powrotem do tej "matki" Confused
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
Avi



Dołączył: 18 Sie 2004
Posty: 96
Skąd: Krakow

PostWysłany: Sro Gru 08, 2004 2:29 pm    Temat postu: Re: samochód wyścigowy bez kierowcy Odpowiedz z cytatem

Roger: Elton bardzo dobrze to ujął, powiedział: "Jesteście jak fantastyczny samochód wyścigowy, który stoi w garażu i nie ma żadnego cholernego kierowcy[/color]

Zupełnie sie z Eltonem zgodze , jest tylko jedno male ale , nie kazdy moze wsiąśc do takiego samochodu, choć moze wielu by chciało , wcześniej czy później skonczy sie to katastrofą .
Wszystkie dotychczasowe proby typu Queen + udowadniaja, ze nic z tej jazdy nie bedzie,chyba ze na rowerze z blokada predkosci.
Queen to czterech niezwykle uzdolnionych ludzi, ktorzy razem osiagneli bardzo duzo, a mogliby oczywiscie gdyby Freddie zył osiagnac jeszcze wiecej.
Queen to fenomen i legenda dlatego nie jestem przekonana czy warto wskrzeszac go na siłę.
Ja tez chcialabym zobaczyc Ich razem, ale czy za wszelka cene Question , wiem rowniez , ze Queen to tylko nazwa ale za to jaka Exclamation ktos kto lubi muzyke Queen i czerpie z niej energie do dalszego dzialania zawsze bedzie kojarzyc nazwe z czteroma niezastapionymi osobami. Jezeli chodzi o granie to narazie nic dobrego sie nie wydarzyło
dlatego jestem za tym by Roger i Brian grali dalej, jednak nie jako Queen a tym bardziej Queen +

art_mart - widze, ze myslimy podobnie - pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Leniu



Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 2432
Skąd: Przemyśl / Kraków

PostWysłany: Sro Gru 08, 2004 3:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A widać mój podpis? Very Happy

P.S. na stronie dudka (queen.kgb.pl) jest ten wywiad, który przetułmaczył Fenderek. Chyba nwet na forum gdzieś jest... (?)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
dudek



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 493
Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)

PostWysłany: Sro Gru 08, 2004 4:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wywiad, który tłumaczył Fednerek (z Davidem Richardsem):
http://www.queen.kgb.pl/wywiady/index.php?t=wyw&nr=7
_________________

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek