| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| METALLICA: TAK CZY NIE? |
| TAK |
|
70% |
[ 111 ] |
| NIE |
|
22% |
[ 36 ] |
| ZYJE NA INNEJ PLANECIE I NIE ZNAM |
|
6% |
[ 11 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 158 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Kwi 11, 2010 12:34 pm Temat postu: |
|
|
No w sumie, ja porównanie mam tylko z Moment of Glory Scorpionsów - które było o wiele lepsze, zwłaszcza, że wiele utworów napisane specjalnie na tę okazję. Niezwykle pomyślane aranżcje Kolonovitza naprawdę nadały nową jakość takim utworów jak We'll Burn the Sky, Still Loving You czy Rock You Like a Hurricane (intro do dziś jest puszczne z taśmy w zasadzie przed każdym ich konertem), o genialnej instrumentalnej wariacji na temat Crossfire nie wspominając... U Mety to jednak w dużej części podgrywanie tej orkiestry pod już istniejące linie melodyczne, mało ona wnosi nowego do kompozycji. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 1:02 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Master z S&M byłby genialny, gdyby tylko nie wokal Jamesa. Natomiast najlepiej wyszły moim zdaniem właśnie The Call of Ktulu, Until It Sleeps i... No Leaf Clover  |
A co chcesz od jego wokalu w Masterze? O ile pamiętam poziom jest jednakowy przez cały koncert. Mało tego, wg mnie to najwyższy poziom jaki osiągnął James w karierze. Szczyt góry, który zdobył by następnie się skulać z niej na samo dno (St. Anger i trasa go promująca) przez problem z piciem. Teraz powoli znów zdobywa góry ale póki co takie "Gubałówki" (Death Magnetic) i Giewonty (nowe wydawnictwa koncertowe o ile są bez overdubów) ale do K2, który osiągnął mu daleko  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 3:50 pm Temat postu: |
|
|
| Ja najbardziej lubię darcie w 80's. IMO wokal wtedy miał najlepszy z thrashowych zespołów wtedy grających i najbardziej melodyjny (przynajmniej nie rapował). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 6:06 pm Temat postu: |
|
|
Nie no, sorry, jęki Jamesa w Materze z S&M nie są fajne. I kilku co wyższych wersów już od dawna nie wyrabia i zawsze zostawia je publice. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 6:42 pm Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem formę, jaką Hetfield uzyskał na etapie S&M można zaliczyć do absolutnych wyżyn w całej jego karierze. W latach '80 nadto darł papę, nie miał tak ciekawej barwy i głębi w dole. Inna sprawa, że przy okazji Load/Reload ewidentnie uczył się profesjonalnego śpiewu i to naprawdę słychać!
I również nie mam zastrzeżeń do Mastera z S&M, moim zdaniem wypadł rewelacyjnie! Może nie uderza każdej górki, ale w zamian oferuje wspaniałą barwę głosu. Wyznacznikiem jego wysokiej dyspozycji na tym koncercie jest dla mnie przegenialnie wykonane, a przecież arcytrudne wokalnie Bleeding Me. No i nie bez powodu takie kawałki, jak No Leaf Clover czy Minus Human uzyskały swoją "premierę" właśnie na tym koncercie - takie decyzje wymagają najwyższej formy całego zespołu, a w szczególności wokalisty, którego najtrudniej jest poprawić w studio. Clover nigdy już nie zabrzmiał tak wyśmienicie, niestety nie tylko ze względu na brak orkiestry. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 6:59 pm Temat postu: |
|
|
| Incubus napisał: | | No i nie bez powodu takie kawałki, jak No Leaf Clover czy Minus Human uzyskały swoją "premierę" właśnie na tym koncercie - takie decyzje wymagają najwyższej formy całego zespołu, a w szczególności wokalisty, którego najtrudniej jest poprawić w studio. Clover nigdy już nie zabrzmiał tak wyśmienicie, niestety nie tylko ze względu na brak orkiestry. |
Pamiętam jak dziś wykonanie Clovera z jakiegos koncertu z trasy St. Anger. Nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać... I dokładnie o to mi chodzi - o barwę, głębię i ŚPIEWANIE a nie darcie mordy przez młodzika jak to było w latach 80. W tamtych latach na koncertach pokazywali głownie jak mają wszystko w dupie. Na S&M wyszli i pokazali klasę. _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 7:05 pm Temat postu: |
|
|
Dokładnie. Wokal Hecia w latach '80 to szczenięce pianie w porównaniu do poziomu, jaki osiągnął w kolejnej dekadzie. Wystarczy porównać One z Justice i S&M... to mówi samo za siebie.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 7:14 pm Temat postu: |
|
|
Pomijam teraz nawet tę orkiestrę, która wzbudza kontrowersje (jej współgranie z zespołem). Nawet jakby orkiestrze dać po 3 zł na piwo by se poszli precz to nadal pozostaje to najlepszy koncert Taliki. Oczywiście pod względem formy. Bo jak ktoś lubi słuchać gadania przez cały koncert "pierdole, to, pierdole tamto" i "christmas time or some shit" i w międzyczasie bardziej wykrzykiwania utworów niż śpiewania albo już w ogóle Mastera bez solówki to nie ten adres. _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 7:16 pm Temat postu: |
|
|
| Shoryuken napisał: | | "christmas time or some shit" |
Widzę, że pijesz do Cunning Stunts z '96... z tym już nie przesadzajmy, ten koncert wypadł akurat świetnie. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 7:18 pm Temat postu: |
|
|
Wiem, ale nawiązuję cały czas do lat 80, a cytat był mi potrzebny do określenia sposobu bycia na scenie Chociaż tam Master był BEZ solówki kuźwa!! Swoją drogą koncercik super. Prawie uwierzyłem, że im jakiś sabotażysta scenę rozniósł  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 1:36 am Temat postu: |
|
|
Ja jednak preferuję wokal Jamesa z lat 80. no i jeszcze z Black Albumu. Trochę przesadzacie z tym darciem pyska- KEA to niezwykle szczeniacki wokal - ale na następnych płytach było lepiej. Agresywnym śpiewem James oddawał jad takich klasyków jak chociażby Master czy Sad But True. Load/ReLoad? Wokal zatracił dawną ostrość, co nie znaczy, że jest zły Jednak Hetfield bardziej mi imponuje w takim Creeping Death niż swoimi zaśpiewami w Mama Said chociażby  _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 28, 2010 10:10 am Temat postu: |
|
|
Już wcześniej mówiłem o przejściu do tematu właściwego, ale widac, muszę to zrobic sam
Widzisz, moim zdaniem Mustaine zdecydowanie przeskakuje Hammeta i utwierdziłeś mnie w tym zdaniu, bo ta Twoja "legendarna" wpadka Mustaine'a to może nie najlepsze wykonanie tego sola (ale przecież to numer Dimebaga, a to już jest w ogóle najwyższa półka gitarzystów), natomiast nie widzę ani nie słyszę nic totalnie rażącego... No, pomijając fakt, że żaden z trzech obecnych tam wokalistów nie umie zaśpiewać refrenu, przeciwnie, co jeden to bardziej go zarzyna Where the fuck is Anselmo? Natomiast Hammet zdecydowanie gorzej się prezentuje, pieprząc nawet własne solówki. Chciałbym zobaczyć chociaż jedno nagrania z mijającej dekady, na której doszedłby do tego poziomu http://www.youtube.com/watch?v=4CaB3eRB8Vs
No i jeszcze a propos basistów...
| Cytat: | | Istotnie gra świetnie ale moim zdaniem nie umywa się do Jasona, który wg mnie kładł nawet osławionego Clifa. |
...opowiadasz coraz ciekawsze rzeczy  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 12:52 pm Temat postu: |
|
|
Ziutek, sprawdź sobie jak się pisze nazwisko Kirka bo ta ignorancja poniekąd kłóci się z demagogią Twego posta.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 1:12 pm Temat postu: |
|
|
O, pardonez-moi, co racja to racja i to akurat Kirkowi muszę oddac
Ale przynajmniej to nie Hogharhth, drogi Incubusie  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 1:23 pm Temat postu: |
|
|
Co fakt to fakt, kater też powinien dostać po pysku.
A swoją drogą gdyby ktoś pisał do mnie o jakimś "Hejtfildzie" albo innym "Newstadzie", to automatycznie by mi się odechciało dyskusji... bo literówka to żadna zbrodnia, ale jeśli ktoś nie do końca orientuje się w nazwiskach muzyków, to na moje oko zbyt oddanym fanem zespołu nie jest.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 2:05 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 w temacie Perfect napisał: | Ty mi rzucasz przykład Francais Pur Une Nuit, oficjalnego koncertu - posłuchaj bootlegów, nie poprawianych, bez łatania. Chorzów 2008 - to legendarne już Ride the Lightning, które Hammet tak położył, że nie mógł się znaleźc do końca W tym roku na Sonisphere jak się stało w publice to wydawało się naprawdę cacy, bodaj w Sanitarium jakieś na wstępie niedociągnięcie - na nagraniach słuchanych już na chłodno w internecie jednak słychac już nieco więcej |
VS.
| Ziutek98 już we właściwym temacie napisał: | Natomiast Hammet zdecydowanie gorzej się prezentuje, pieprząc nawet własne solówki. Chciałbym zobaczyć chociaż jedno nagrania z mijającej dekady, na której doszedłby do tego poziomu http://www.youtube.com/watch?v=4CaB3eRB8Vs
|
No to strzeliłeś we własne kolano. Zaprezentowałeś również oficjalne nagranie. Każdemu zespołowi (poza Marillion ) zdarzają się wpadki. Idąc Twoim tokiem myślenia powinienem tym linkiem się podetrzeć.
Druga sprawa, że po tym konkretnym wideo to można porównać Mustaina jedynie do Hetfielda - gitarzysty rytmicznego a nie do Hammetta. Mało tego te solowe momenty, które tam wyczynia nie są niczym niezwykłym. Jeszcze raz tutaj zestawię solo w One chociażby z najnowszego Meksyku... _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Paź 29, 2010 2:13 pm Temat postu: |
|
|
| Shoryuken napisał: | | Druga sprawa, że po tym konkretnym wideo to można porównać Mustaina jedynie do Hetfielda - gitarzysty rytmicznego a nie do Hammetta. |
Również nie rozumiem jak można porównywać gitarę prowadzącą z rytmiczną. Dajcie sobie spokój bo mam wrażenie że rozmawiacie na dwóch równoległych płaszczyznach. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 30, 2010 8:01 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, to poobczajaj sobie Megadeth we Włoszech w 1992. Nie jest to chyba oficjalny koncert, tylko transmisja telewizyjna, generalnie chodzi o jakośc. Tam również Mustaine pokazuje, że jest gitarzystą od Hammetta lepszym.
Wiadomo, że gitara rytmiczna a prowadząca to dwie różne rzeczy (Kirk, jak już mówiłem, rytmicznym jest żadnym po prostu), natomiast mi oczywiście chodziło o jego solówki w tym numerze, wykonane bezbłędnie.
A solo w One, od wszystkich kumpli gitarzystów słyszałem, nie jest wbrew pozorom wybitnie trudne, generalnie podobno ogarnąc moment z tappingiem i już górki  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob Paź 30, 2010 8:25 pm Temat postu: |
|
|
"Słyszałem", "podobno" - brzydkie wyrazy, Inc nie lubić.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 30, 2010 8:31 pm Temat postu: |
|
|
Nie chcę wygłaszac autorytarnym opinii, bo nie jestem gitarzystą, ale od wielu to słyszałem i sam jednak na tyle mam ucho, że jestem gotów uwierzyc. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sob Paź 30, 2010 11:23 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: |
Wiadomo, że gitara rytmiczna a prowadząca to dwie różne rzeczy (Kirk, jak już mówiłem, rytmicznym jest żadnym po prostu), natomiast mi oczywiście chodziło o jego solówki w tym numerze, wykonane bezbłędnie.
|
No ale Kirk nie udaje, że jest dobrym gitarzystą rytmicznym, Jak i w ogóle nie udaje, że jest gitarzystą rytmicznym. Ustalmy to sobie jasno. W tym momencie fakt, że "rytmicznym jest żadnym" nie jest dla niego ujmą ani nie stawia wyżej Mustaina nad nim. W tym co ich łączy Kirk jest lepszy
Też nie lubię słów "podobno" i "słyszałem" Czytając tego posta zaraz mam przed oczami bandę amatorów, którzy myślą, że nie wiadomo jakimi zajebistymi są gitarzystami Bez urazy Ale skoro to takie proste a Kirk już jest stary i nie może to niech się tam do nich zgłoszą na przesłuchanie, "ogarną moment z tappingiem i już z górki" będą mu pomagać na scenie jako gitarzyści koncertowi Mety
Nikt tu widzę nikogo nie przekona ale w sumie tego się spodziewałem. Wracajmy zatem składać hołd pomnikom naszych idolów. Każdy swojemu  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
goat

Dołączył: 17 Sie 2010 Posty: 141 Skąd: sławno
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 1:49 pm Temat postu: |
|
|
metallica jest słaba na maxa, zeby nie powiedziec inaczej..
ale nie jestem radykałem, wiec wyróżnię 3 rzeczy:
- enter sandman
- szacunek za zaproszenie marianny f do współpracy
- na wysokości drugiego, trzeciego albumu mogli byc nawet genialni (niestety nie znam i szczerze ubolewam) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 2:00 pm Temat postu: |
|
|
| goat napisał: | metallica jest słaba na maxa, zeby nie powiedziec inaczej..
(...)
- na wysokości drugiego, trzeciego albumu mogli byc nawet genialni (niestety nie znam i szczerze ubolewam) |
yyy znaczy wydajesz tak hmm zdecydowaną i skrajną opinie o zespole nie znając jego tworczosci z okresu, z ktorego zespol jest najbardziej znany i doceniany? _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jasiu
Dołączył: 20 Maj 2009 Posty: 200 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 2:29 pm Temat postu: |
|
|
| Zastanawia mnie fenomen Metalliki... Oczywiscie pierwszym pieciu plytom nie odmowie zajebistosci, ale fakt, ze po tych pieciu nie nagrali niczego, co wzbijaloby sie ponad przecietnosc, i wciaz sa tak znana i popularna marka, bardzo mnie zastanawia. Troche szkoda mi ich fanow, ktorzy zapewne wciaz zyja nadzieja, ze chlopaki jakies wiekopomnie dzielo stworza. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 2:43 pm Temat postu: |
|
|
| Jasiu napisał: | | Zastanawia mnie fenomen Metalliki... Oczywiscie pierwszym pieciu plytom nie odmowie zajebistosci, ale fakt, ze po tych pieciu nie nagrali niczego, co wzbijaloby sie ponad przecietnosc, i wciaz sa tak znana i popularna marka, bardzo mnie zastanawia. |
Trochę sobie sam odpowiedziałeś. To te pięć pierwszych płyt między innymi. Zwłaszcza "Czarny Album", przynajmniej w kategoriach popularności. I wystarczy. Jeden wybitny album zapisuje kapelę w świadomości fanów, abstrahując od tego czy to dobre czy nie. A i późniejsze płyty miały swoich fanów- bo przecież nie wszystko co dobre jest popularne i nie wszsytko co popularne jest dobre... Dla mnie takie płyty jak Load, ReLoad toną w przeciętności (są na nich wyjątki), St Anger to juz w ogóle kupa... Ale to nie wpływa na odbiór wcześniejszych.
I jeszcze jeden aspekt- koncerty. Zawsze wielkie show, zawsze rewelacyjne, zawsze zostawiające pozytywny ślad w pamięci. To na żywo zespoły przekonują do siebie kolejne i kolejne pokolenia... Metallica na żywo nawet kiedy nagrywała St Anger prezentowała sie rewelacyjnie (widziałem ich dosłownie 2-3 miesiące po wydaniu tej płyty na festiwalu Readong i absolutnie zawładnęli 100 tysiącami ludzi)- a to na zywo IMO zespół udowadnia swoją wielkość, to koncert jest dla każdego artysty paiperkiem lakmusowym... Koncert to jest być albo nie być, dla każdego muzyka. Mozna nagrać wielką płytę, ale jeśli na żywo prezentuje się taki ktoś beznadziejnie szybko straci popularność. I odwrotnie- na żywo można nadrobić bardzo, bardzo wiele, odwołując się w sumie do dość prymitywnych (nie w pejoratywnym znaczeniu!) instynktów... ale trzeba to zrobić umiejętnie i... szczerze. Im większa publiczność- tym łatwiej wyczuje fałsz. Widziałem naprawdę znanych wykonawców, którzy kompletnie przepadli na żywo, niemal w ciągu kilku godzin tracili szacunek więksości sali... niech tak wygląda całą trasa- i jakakolwiek legenda padnie. Ale niech artysta te koncerty zagra rewelacyjnie- wywoła na nowo entuzjazm dla swojej muzyki. Ot, choćby wyniki ostatniego Topu Wszech Czasów w Trójce- wystarczył koncert U2 i ile było i jak wysoko te kawałki? Cokolwiek byśmy o samym zespole sądzili- wielki i dobry koncert naprawdę wzmaga popyt na danego artystę. O ile wzrosła sprzedaż płyt Floydów po występie na Live 8? Queen po Live Aid? Na scenie można wszystko wygrać- ale można i wszystko przegrać. IMO Meta jest jednym z tych zespołów, które występy na żywo utrzymują na topie. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 2:51 pm Temat postu: |
|
|
poza tym, badzmy szczerzy, kazdy z najwiekszych zespolow mial swoj okres swietnosci i okres slabszy, gdzie nagrywal plyty slabe, przecietne, lub po prostu dobre jak wiele innych. purple wydali pare mocno przecietnych rzeczy, maideni, black sabbath w latach 80tych i 90tych rzadko wzbijal sie ponad przecietnosc, u2 od dawna nie nagralo nic wartego uwagi, pink floyd po albumach genialnych w latach 70tych, pozniej nagrywali rzeczy conajwyzej niezłe, queen wszyscy wiemy, the doors gdzies w polowie kariery tez mieli znizke formy... jedyne zespoly z topu, ktore nigdy nie doswiadczyly obnizki formy, czy gorszego okresu, to te, ktore zdążyly sie wczesniej rozpasc. ale one najczesciej nagraly 1-2 plyty, ktore przeszly do historii rocka, a potem nie stworzyli juz nie tylko nic dobrego, ale nic w ogole. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 3:10 pm Temat postu: |
|
|
...i tylko Marillion wciąż rządzi.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 5:17 pm Temat postu: |
|
|
Ja z powyższym stwierdzeniem się nie zgadzam, ale mam taką myśl, która ostatnio mi się kojarzy z Metalliką, Iron Maiden czy w ogóle "zespołami legendami". Bo w sumie jest to tak, że one się już nie muszą starać. Nieważne jak duży gniot by nagrały, prawdziwy fan tego zespołu narobi w gacie słysząc tę płytę, a do tego nawet najsłabsza płyta (vide St.Anger czy Death Magnetic) zbije bardzo ładną sumkę, a stadiony się zapełnią, nawet jeżeli Hetfield teraz już tylko buczy do mikrofonu i jądra mu urosły na brodzie. To smutne. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 5:27 pm Temat postu: |
|
|
death magnetic jest dobrą plytą  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2010 5:39 pm Temat postu: |
|
|
Jakby wyciąć wokal Hetfielda a zamiast Ulricha wstawić jakiegokolwiek innego perkusistę - możliwe. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|