| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lut 19, 2008 3:53 am Temat postu: |
|
|
the time has come, zeby poznac moze cos z pozadreamowych projektow panow z DT (pomijam LTE i plyte JP&JR, bo te juz mam i znam) i tu zblizam sie WIELKIMI LITERAMI do czesci zasadniczej tegoz oto posta - do pytania:
<pytanie n' prosba> jakie plyty z pozadreamowych projektow panow z DT byscie mi polecili? (najlepiej z takich, ktore mozna dostac w polsce bez szukania pol roku)... zastanawialem sie dzisiaj powaznie nad osi - free, ale jednak znajomosc kawalka tytulowego to troche malo, zeby wydac 60 zeta na plyte... widzialem solowego labrie, ale nie znam nic wiec w ciemno nie chcialem brac... platypussa albo the jelly jam nawet kiedys kupilem 2 plyty na allegro, ale kolo potem wszystkie swoje aukcje odwolal , ze mu niby mieszkanie okradli, wiec dalej nie mam... a jest tego jeszcze troche wiecej no i chetnie bym cos sobie zakupil, ale nie wiem co, a nie chce calkiem w ciemno, wiec jakby ktos mogl mi cos polecic znajac 'mni wincy' moj gust muzyczny, to bylbym dzwieczny...
</pytanie n' prosba> _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 19, 2008 12:10 pm Temat postu: |
|
|
Human Equation- jesli jeszzce nie masz
Transatlantic- jesli bardziej progowe limaty Ci odpowiadaja... DUZO bardziej klasyczne progowe granie niz DT...
To moje ulubione. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Lut 19, 2008 7:49 pm Temat postu: |
|
|
Ja akurat zdecydowanie polecam Free, o którym wspomniał Bizon, ale trzeba tu zaznaczyć, że na albumie dominuje Moore i aby płyta przypadła do gustu, dobrze by było lubić Chroma Key (ogólnie, melancholijne granie z dołującymi tekstami, mocno podrasowane elektroniką - Chroma Key również uwielbiam), gdyż Free w wielu momentach brzmi jak mocniejsza wersja solowego projektu Kevina. Utwór tytułowy akurat do nich nie należy, ale takie utwory jak Go (prawie cały elektroniczny) czy All Gone Now (z miażdżącym riffem), uważam za znacznie lepsze niż Free.
Polecam jak najbardziej, gdyż to świetny album. Grandville, dzięki któremu mogłem tę fantastyczną muzykę poznać, twierdzi, że wcześniejsze dokonania OSI są jeszcze lepsze. Z kolei kolega z klasy twierdzi, że woli Free, ale wcześniejszy album jest bardziej progresywny.
Ze swojej strony polecam jeszcze Chroma Key, ale to muzyka całkowicie inna od Dream Theater. Momentami może przypominać Porcupine Tree, ale dużo więcej w niej elektroniki. Dead Air For Radios jest fantastyczne. Moore wręcz maluje uczuciami za pomocą klawiszy, elektroniki i sampli. Całość - bardzo melancholijna.
Transatlantic znam zbyt słabo. Musiałbym przesłuchać jeszcze kilka razy to, co wysłał mi Grandville. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Wto Lut 19, 2008 8:39 pm Temat postu: |
|
|
Co do OSI, to mi sie bardziej podobala pierwsza plyta. Ale to dosc specyficzna muzyka. Zupelnie inne rejony muzyczne niz DT. Wlasnie sie zaczalem zastanawiac, dlaczego napisalem w glosowaniu na najlepszy album 2003, ze te plyte uwielbiam. Na kolana chyba nie powala, ale jest sporo bardzo dobrych momentow.
Tu jest kilka - chyba w miare reprezentatywnych - fragmentow:
http://youtube.com/watch?v=6NiAte4258o
http://youtube.com/watch?v=zUFElmYe7DE
http://youtube.com/watch?v=YOtw2CtePtM - chyba najlepsze - ShutDOWN ze Stevenem Wilsonem (niestety pomieszane z halasem z jakiegos filmu)
Pewnie warto wybrac edycje dwuplytowa, ktora zawiera m.in. cover "Set The Controls For The Heart Of The Sun" Pink Floyd i moje ulubione, 17-minutowe, instrumentalne demo nagrane przez Jima Matheosa.
Jesli chodzi o Transatlantic, to znam plyte "Bridge Across Forever". Jest bardzo melodyjna, choc jak dla mnie chwilami nudnawa. Mysle, ze to dokladnie przeciwny kierunek niz OSI :-)
Moja ulubiona plyta, na ktorej gra ktos z Dream Theater, to "Disconnected" Fates Warning, nagrana z udzialem Moore'a. Tylko ze zaliczenie tego albumu jako side-project DT byloby duzym naduzyciem :) To bardzo klimatyczna muzyka, miejscami metalowa, ze wspanialymi partiami klawiszy.
http://youtube.com/watch?v=Zm4tXoVACgU
Chroma Key troszke sluchalem ("Dead Air For Radios"), ale jakos mnie nie przekonuje. Poza "On The Page" nic mi za bardzo nie zapadlo w pamiec. Kiedy pierwszy raz przesluchalem "Awake" DT pomyslalem, ze dobrze, ze jednak wspolnie nagrali "Space Dye-Vest", bo Moore by to spieprzyl :P _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 2:38 pm Temat postu: |
|
|
akurat zgrywalem dla kogos to, wiec jak juz i tak wrzucilem do netu, to tu linka tez moge podrzucic... ciekawostka z jedynego koncertu DT ze stevem stonem na wokalu... byl tak kiepski (co slychac mimo beznadziejnej jakosci), ze wywalili go zaraz po koncercie hehe nie dziwie sie... ja ten kawalek lepiej spiewam
metropolis - http://www.sendspace.com/file/dr6qpk .. NY - 09.06.1990 _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 5:30 pm Temat postu: |
|
|
Jakiś czas temu dowiedziałem się, że Panowie mieli na oku Johna Archa (byli jego fanami). Ależ to byłaby grupa! Chociaż trudno mi sobie wyobrazić takie utwory jak Space-Dye Vest, The Silent Man czy Through Her Eyes z Johnem... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 5:36 pm Temat postu: |
|
|
Znaczy zastąpiłby LaBriego?
Poznałem Official Bootleg Dark Side Of The Moon - rewelacja! Oczywiście nie ma takiej magi jak na oryginalneym albumie, ale to przecież koncert i... teraz Pink Floyd nie zagrałoby tego chyba lepiej. Jestem pod wrażeniem. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 5:38 pm Temat postu: |
|
|
nie zastapilby to bylo ZANIM james przyszedl do zespolu, jak szukali zastepcy charliego przez prawie 3 lata
swoja droga mam tez boot z NY z 92 roku bodajze z charliem - ostatni koncert z nim juz po tym jak wylecial z zespolu... no lepiej z metropolis od stone'a, ale szczerze mowiac od niego tez lepiej bym to zaspiewal hehehe _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 5:40 pm Temat postu: |
|
|
| Qnrad napisał: | | Oczywiście nie ma takiej magi jak na oryginalneym albumie, |
Jak wiadomo, oryginalna maggi - tylko przez 2 g.  _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 6:22 pm Temat postu: |
|
|
No ale posłuchajcie, co ten facet robi z głosem... Fragment Relentless:
http://www.sendspace.com/file/szhxct
Co najważniejsze - na koncertach śpiewa bardzo podobnie.
Na perkusji - Portnoy. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 6:27 pm Temat postu: |
|
|
Źle zinterpretowałem post Misia, myślałem, że Panowie aktualnie chcieli zmienic wokalistę
A ten fragment, no cóż, chyba wolę Serka.
PS. A, Misiu niech skroi listę w podsumowaniu  _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety...
Ostatnio zmieniony przez Qnrad dnia Pią Lut 29, 2008 6:46 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 6:32 pm Temat postu: |
|
|
Co nie zmienia faktu, że możliwościami technicznymi i oryginalnością barwy bije go na głowę. Moim zdaniem, oczywiście.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 7:26 pm Temat postu: |
|
|
a tymczasem wlasnie wrocilem z poczty z pieknym oficjalnym bootem - images and words demos + przesluchania wokalistow... no iiii jest instrumentalna wersja metropolis.. hmmmm  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 9:51 pm Temat postu: |
|
|
| Qnrad napisał: | | Poznałem Official Bootleg Dark Side Of The Moon - rewelacja! |
A owszem. Słuchałem ostatnio w nocy po bardzo długiej przerwie i aż żem się wzruszył. ;f _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Mar 01, 2008 12:48 am Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | Qnrad napisał: | | Poznałem Official Bootleg Dark Side Of The Moon - rewelacja! |
A owszem. Słuchałem ostatnio w nocy po bardzo długiej przerwie i aż żem się wzruszył. ;f |
Ehhh.. a jak pięknie było na żywo...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Mar 01, 2008 1:38 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | caterkiller napisał: | | Qnrad napisał: | | Poznałem Official Bootleg Dark Side Of The Moon - rewelacja! |
A owszem. Słuchałem ostatnio w nocy po bardzo długiej przerwie i aż żem się wzruszył. ;f |
Ehhh.. a jak pięknie było na żywo...  |
*zazdrości* _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 01, 2008 2:55 pm Temat postu: |
|
|
slyszal moze ktos kiedys jakies nagrania zespolu meanstreak? to kapela, w ktorej graja zony obu johnow i mike'a + 2 jakies inne kobitki... podobno graja cos w stylu heavy/thrash metalu... swoja droga tez niezly numer hehehe nie wiem ktos czy postanowily zalozyc zespol razem pod wplywem zespolu swoich przyszlych wtedy mezow, czy tez moze dzieki zespolowi sie ze soba poznawali po kolei?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Mar 01, 2008 5:41 pm Temat postu: |
|
|
Ja słyszałem
http://www.youtube.com/watch?v=ROQEzu5SiwQ
Ta dzisiejsza młodzież, niczego sobie nie poszuka.... trzeba na tacy podać  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Mar 01, 2008 7:06 pm Temat postu: |
|
|
Bizon jest tró. Nie używa YouTube. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 01, 2008 8:36 pm Temat postu: |
|
|
ja chcialem cos szerzej sie dowiedziec o zespole, a nie tylko sobie znalezc jeden czy dwa kawalku na YT  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 01, 2008 8:58 pm Temat postu: |
|
|
echhh i wlasnie idea forum internetowego, na ktorym mozna sie czegos dowiedziec i wymienic pogladami poszla sie jebac... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Mar 02, 2008 1:24 am Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Bizon jest tró. Nie używa YouTube. |
Ja bym się wcale nie zdziwił.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 02, 2008 1:33 am Temat postu: |
|
|
bizon jak wchodzi na youtube (podobnie jak na wikipedie) to spedza tam pol dnia wchodzac w coraz to nowe linki do roznych wykonan, czasem kilkunastu, tego samego utworu  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Mar 02, 2008 1:35 am Temat postu: |
|
|
Dla mnie to i tak nie zmienia faktu, że YouTube jest dla muzyki po prostu zabójczy. Ale fajnie sobie pooglądać. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Wto Mar 18, 2008 10:37 pm Temat postu: |
|
|
Hehe, dobry filmik. Aż się wciągnąłem i zacząłem oglądać kolejne, podobne  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Mar 21, 2008 1:08 pm Temat postu: |
|
|
Jeszcze coś ode mnie.
Tururu-duru-duru-duru-duru-duru-duru-dum! Tak zaczyna się najnowsze wydawnictwo Dream Theater, zespołu od którego oczekuje się wiele, bo i wielkie dzieła już stworzyli. I o ile ostatni czysto rewelacyjny album stworzyli w 2002, a wydają płyty z zadziwiającą regularnością, czyli najrzadziej co dwa lata, także kolejne, jeśli nawet nie powalały, to dostarczały sporo przyjaznych momentów i można było uważać je za udane. Czy tak samo jest w przypadku tej płyty?
Zadziwiająco bezpośrednie wejście, któremu nie można odmówić pomysłowości wprowadza nas do dwuczęściowej suity. Ostatnio układam sobie w winampie obie jej części pod rząd, aby mieć poczucie spójności (i tak trochę zakłóconej przez wyciszenie na końcu pierwszej odsłony). Niema co – jest dobrze. Bo ani początek się nie dłuży, wszystko jest na miejscu, ani rozwinięcie nie oszczędza wrażeń. Szkoda, że tekst sprawia wrażenie, że to soundtrack do komiksu w stylu Srebrnego Surfera czy coś. Nie lepiej będzie dalej… W każdym razie kompozycja jest najmocniejszym punktem albumu, nie podoba mi się tylko zakończenie – trzeba przeczekać wszystkie solówki, napięcie wzrasta niczym guma balonówka i, no właśnie, za szybko pęka. Nie ma satysfakcji, odpowiedniej nagrody za wyczekanie 26 minut.
Słucham jednocześnie pisząc, a wystukałem już wszystko co chciałem przed końcem In The Presence Of Enemies więc może teraz o produkcji całego albumu. Mało słychać bas, więcej perkusji, sporo talerzy co chyba ma wzmocnić wrażenie ciężkości. Klawisze jakieś takie najczęściej sztucznie kosmiczne, a nie takie jak lubię najbardziej, czyli po prostu imitujące fortepian. Gitary brzmią najwyżej poprawnie, ich wejście w Forsaken, który właśnie mi się rozpoczął, jest nieomal nu-metalowe. Czyli w sumie z brzmienia nie jestem do końca zadowolony, ale daleko od katastrofy.
No właśnie, Forsaken. Przebojowy to ten numer jest – chwytliwy refren, modne nu-metalowe brzmienie. No i śpiew LaBriego, który jest nawet porywający (I have to know You name, when I’ve seen You face before?! – mimo iż wieśniackie zachęca do dołączenia się). Tylko, że chyba nie tego oczekujemy od Teatru Marzeń. O nieszczęsnym teledysku już pisałem. No ale jeden taki wybryk można przebaczyć, prawda?
O wiele lepiej jest dalej, razem z utworem oplutym w Internecie (‘Metallica wydałaby go na stronie ‘Z’ singla’ itp.). A dla mnie to dobry metal (mówi to ktoś kto metalu praktycznie nie słucha) z porządnym riffem, sponio napędzającymi się wokalami i miłą dla ucha częścią instrumentalną w środku. Koncertowy pewniak, mocny akcent na Systematic Chaos. Nie wiem po co metalowa stylizacja w teledysku (LaBrie i prostownica do włosów…), zamiast własnego sympatycznego image.
Ło matko, znowu na potrzebę recenzji muszę tego posłuchać. The Dark Eternal Night jest bez-na-dziej-ne. Wokale, zapewne aby sprawiać wrażenie mrocznych, brzmią jak nagrane z bliska, plując się, komórką albo czymś o podobnej jakości. Wszystko stara się brzmieć potężnie, ale przydałby się jakiś pomysł, prawda? A tu wszystko sprawia wrażenie zrobionego na siłę. I do tego trwa prawie dziewięć bardzo denerwujących minut. Portnoy gra dużo stopami, aby… no właśnie, po co? Straszne gówno, jeśli mam być szczery. Całkowitą zmianę klimatu dostajemy z Repentance. Też nie mogę się zachwycić, ale w sumie jest przyjemne, trochę psychodeliczne. W wlokącej się części instrumentalnej brzmi trochę jak demo, bo ciągnie się, ciągnie i właściwie tyle. Zapychaczem może tego nie nazwę, ale nie porywa. Na większości płyt DT byłoby to najsłabszym nagraniem, może i by się nie zmieściło, a tutaj pełni rolę średniaka. Solo jest niezłe.
Nie lubię tych niemal techniawkowych dźwięków w tle na początku Prophets Of War. Wejście riffu jest dobre, gdyby tak wyglądał cały utwór byłoby może i znośnie. Tutaj wrzucono jeszcze dyskotekę, odgłosy jak z areny dla gladiatorów i beznadziejny, choć mówiący o nawet ważnych rzeczach tekst. No i wyszła niemal autoparodia.
Petrucci naczytał się komiksów, to pewne. No ale o tekstach już nie będzie. Tutaj, czyli w Ministry Of Lost Souls, mamy na siłę epicki, nieco kiczowaty refren i to chyba on jeszcze bardziej uderza w słuchacza. Ale przyznam się, i mi chciało się śpiewać. Pewnie jestem jednak trochę pospolity, ale co zrobić? Może to też dlatego, że reszta utworu ciągnie się i kiedy nadchodzi refren coś się wreszcie dzieje. Taki prosty trick, a działa. I tak to mogła być dobra kompozycja ratująca płytę. Gdyby panowie nie popełnili grzechu straszliwego, jakim było dodanie ZUPEŁNIE NA SIŁĘ niepasującej do reszty części instrumentalnej. Z nawet przyjemnej balladki mamy tło do jakiejś podróży bohatera poza krawędź świata by odnaleźć ukochaną czy coś, blablabla. No i po co? A potem wracamy do refrenu, z jeszcze większą ulgą. Reeemeeeeemmmber mmmeeee? I gaaaaavvvve youuuu liiiiive!
Potem jeszcze druga cześć suity o której już pisałem. To kończmy tą żałosną recenzję żałosnym podsumowaniem
Plusy płyty (w tej kolejności):
+ In The Presence Of Enemies
+ Constant Motion
+ refren z The Ministry Of Lost Souls
Minusy (również w tej kolejności):
- The Dark Eternal Night
- zepsucie The Ministry Of Lost Souls
- teksty
- totalny misz-masz w Prophets Of War
- nu-metalowosc Forsaken
- teledyski
No tak, więcej minusów. Nie będę oceniał albumu w jakiejś skali, powiem tylko, że jest poniżej oczekiwań. Skoro kolejny wydadzą za rok (jeśli nie zmienią regularności) to liczę na poprawę, bowiem mamy obecnie do czynienia z najsłabszym okresem działalności zespołu. Co nie znaczy, że nie przebijają większości współczesnych muzyków.
Rzekłem. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety...
Ostatnio zmieniony przez Qnrad dnia Pią Mar 21, 2008 6:11 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|