FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
DREAM THEATER
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 78, 79, 80  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Dream Theater: tak czy nie?
TAK
38%
 38%  [ 58 ]
NIE
10%
 10%  [ 16 ]
NIE ZNAM...
34%
 34%  [ 52 ]
NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!!
17%
 17%  [ 26 ]
Wszystkich Głosów : 152

Autor Wiadomość
szymek_dymek



Dołączył: 24 Lis 2004
Posty: 2079
Skąd: Racibórz

PostWysłany: Pią Cze 15, 2007 6:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie jest to oczywiście jakiś cymes, a wstęp to już totalna żenuaaa... Ale poza tym fajne - śpiewać się da, a w paru fragmentach nawet posłuchać bez bólu zębów. Na prośbę Bizona:

http://rapidshare.com/files/37375572/Dream_Theater_-_Octavarium_Karaoke.mp3.html
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pią Cze 15, 2007 7:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie chce sie jakos bardzo rozpisywac.. wczorajszym postem w "10(0) pytaniach do..." wyczerpalem limit znakow na nastepne 2 miesiace, ale slow pare....

zacznijmy od tego, ze ze wszystkich koncertow, na ktorych bylem w swoim zyciu, ten mial najlepszy support, ktory w dodatku za pare lat mam nadzieje bedzie sam wypelnial tego typu sale (pewnie nie w polsce, ale w holandii, w niemczech itd) ... panowie z riverside byli wysmienici, a po przyjeciu ich mozna wnioskowac, ze jednak bardzo duzo fanow w polsce juz maja ...

gwiazda glowna - gdyby zagrali te 20 minut dluzej byloby idealnie.. zabraklo mi metropolis i another day na dokladke.. marzylem o calym I&W u nas, ale gdyby dolaczyli te 2 jeszcze, to i tak bylyby te moje ulubione kawalki z tej plyty wszystkie... najlepszy moment dla mnie to surrounded... kocham ten kawalek... co prawda nowa wersja chyba troche mniej mi sie podoba od tej normalnej ale i tak jest swietna... cieszy mnie bardzo duzo kawalkow z I&W i SFAM... latwo zauwazyc, ze zespol ograniczyl sie tylko do utworow obecnego skladu (pomijajac I&W, ktore obchodzi 15 urodziny w te wakacje).. na pewno wybor kontrowersyjny, ale jestem przekonany, ze w pazdzierniku uslyszymy kompletnie inny set z wieksza iloscia kawalkow z SC i pewnie tez cos z plyt pominietych tym razem sie znajdzie... zespol znakomity, james w naprawde bardzo dobrej formie... moze w paru miejscach nie wyciagal tak rewelacyjnie, jak mu sie zdarza czasami, ale calosc wyszla mu bardzo przyjemnie... mimo mojego obecnego stanu nie zaluje ani troche, ze jednak sie na te 2 dni do katowic wybralem na koncerty...

szkoda tylko, ze jak zwykle musialem trafic na osoby, ktore w dupie maja innych i liczy sie dla nich tylko ich wlasna dupa... za zapalene papierosa poo scena powinna byc kastracja i wlozenie rozzarzonego peta w dupe... a pomijajac to, jak ktos idzie pod scene, to laskawie moglby nie zdejmowac koszulki jeszcze przed koncertem bo ocieranie sie o czyjes lepiace sie plecy jest malo fajne... dobrze, ze chociaz bylem blisko sceny, bo mniej wiecej w 3. rzedzie po stronie jordana i JM , wiec chociaz widok dobry.. no i brawa o dziwo dla ochrony, ktora po riverside przez kilkanascie minut nam rozlewala wode do kubkow w pierwszych rzedach i dzieki temu nie padlismy tam jeszcze przed glownym koncertem... i przy okazji wiekszosc ludzi dookola sie zachowala porzadnie i dzielila sie ta woda z innymi...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Vedono



Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 143
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Cze 15, 2007 7:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja sobie spokojnie poczekam na ich przyjazd do Warszawy Smile Może specjalnie się tym nie grzeje, ale zawsze to lepiej wydać kasę na sam koncert niż jeszcze na podróż Wink Tak więc pożyjemy, ZOBACZYMY Cool
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
dudek



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 493
Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 12:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja tez stałem z przodu, z lewej strony sceny. Też za gościem, który ściągnał koszulkę (na szczęście poszedł sobie gdzieś w połowie). Obok mnie stał taki gość z długimi włosami, lekkim zarostem i uśmiechał się na Forsaken. Przez moment chciałem go zaczepić, ale w końcu pomyślałem, że to chyba jednak nie Bizon...

A koncert był okej. Chyba nie rewelacyjny. Ale następnym razem może jednak zostanę w domu i posłucham "Live Scenes"… Na pewno było za krótko. Z nowej płyty zagrali najsłabsze - może poza Forsaken - numery. Nie wiem jak ją chcą w ten sposób promować :) Może faktycznie w październiku będzie lepiej.

Mimo wszystko warto było zobaczyć i usłyszeć "Overture 1928" czy "Learning To Live" i jeśli ktoś nie był, to jest czego żałować ;-)
_________________

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 12:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

cholera to jak stales zaraz za tym gosciem, to chyba jednak to bylem ja hehe (tzn nie ten tlusty goly tylko ten obok Very Happy) ... kolejna osoba z forum , ktora mnie widziala i wolala siedziec cicho Twisted Evil nawet sie nie dziwie Laughing zreszta mnie w tamtych okolicach mozna w ciemno szukac na prawie kazdym kncercie w spodku i na torwarze, bo to moje ulubione miejsce jest Very Happy
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Kuba



Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 2024
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 12:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizzy napisał:
brawa o dziwo dla ochrony, ktora po riverside przez kilkanascie minut nam rozlewala wode do kubkow w pierwszych rzedach

Gdyby nie to, chyba wyszedłbym w czasie koncertu DT cos kupic bo myślałem ze padne, tym bardziej że klime właczali co pare minut na kilka sekund Confused Dzieki za Żywca, mimo że tylko 1/4 kubeczka Smile
_________________
Well, it's all right then, and it's all right now
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 3:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moja recenzja SYSTEMATIC CHAOS.
Musze przyznac ze wszyscy do dej pory byli bardzo... delikatni. Ja nie mam zamiaru
**********************************************************

Na poczatek- pare rzeczy musi byc jasnych. UWIELBIAM rock progresywny. UWIELBIAM metal. Dream Theater to moj ulubiony zespol wszechczasow- kropka. Na te plyte wrecz WYCZEKIWALEM. Tym trudniej jest przejsc do porzadku dziennego na tym co otrzymalismy.

Gniot. Do kwadratu. Chyba wieksza satysfakcje sprawia mi sluchanie Scoripnsow czy czegos w tym stylu- przynajmniej nikt nie stara sie tam udowodnic, ze gra cos waznego, cos znaczacego. Kazda sekunda muzyki zawartej na SYSTEMATIC CHAOS naznaczona jest patosem w takiej ilosci, jakby od tej plyty zalezaly losy swiata. I- niestety- klasa zawartego tutaj materialu w ogole tego nie uzasadnia.

Zacznijmy od tekstow. Petrucci, Portnoy- ale tez LaBrie i Myung- dobre tekstyu pisac potrafia. Tutaj jednak ktos (Petrucci...) za duzo sie chyba Tolkiena naczytal albo nasluchal tych NAJGORSZYCH, najbardziej pretensjonalnychj i najbardziej wyszydzanych plyt z kanonu rocka progresywnego. Calutka plyta, kazdy prawie utwor jest za przeproszeniem o dupie Maryny a kilka piosenek ociera sie wrecz o grafomanstwo. Moznaby im wybaczyc takie popisy jak FORSAKEN gdyby mieli z 18 lat, ale... nie maja! Jedynie MINISTRY OF WARS i REPENTANCE (zwlaszcza ten drugi- kolejna transza Mikowych opowiesci o stopniach walki z alkoholizmem) sie bronia. No ale przeciez glownie chodzi tutaj o muzyke, no nie?

No wlasnie- muzyka. Calosc zaczyna sie RE-WE-LA-CYJ-NIE! Te pierwsze 3-4 minuty IN THE PRESENCE OF ENEMIES PART 1 sa boskie! Pomyslalem sobie- oto nadchodzi progresywne arcydzielo, oto bedzie bardziej klasycznie i oldskulowo niz na plytach Spock's Beard... Taaa... Jakze boli, kiedy w drugiej zwrotce zaczynaja sie pojawiac gitary prawie... nu-metalowe!!! Nie jest jeszcze jednak az tak zle- gdyby cala plyta miala sie robic od tego momentu lepsza.... O FORSAKEN nalezy zapomniec jak najszybciej. Nu-metalowe ciagoty sa tutaj wyjatkowo widoczne, brzmi to jak skrzyzowanie Evanescence i jakiegos innego Nightwish- a od autorow SCENES FROM A MEMORY TRZEBA wymagac wiecej. Po uslyszeniu tego "dziela" przysieglem sobie nigdy wiecej nie powiedziec zlego slowa o " I Walk Beside You". Banal to delikatne slowo. CONSTANT MOTION okazuje sie jasniejszym punktem plyty- a wielkim dzielem przeciez nie jest. DARK ETERNAL NIGHT to metalowy stereotyp, banal; okropny wokalnie, jeden z najwiekszych koszmarow w historii zespolu. Leci po najnizszej linii oporu. Oczywiscie, czesc instrumentalna jest boska, ale... to za malo!!!

REPENTANCE to ballada w stylu Porcupine Tree (moze i troche Opeth slychac)- PIEKNA! Utwor generalnie ratuje plyte- jest naprawde o czyms, chwyta za serce i melodia i tekstem. Nawiazuje do riffu z THIS DYING SOUL, ale tez mozna doszukac sie muzycznych nawiazan do PERUVIAN SKIES czy nawet HOME.

Potem... PROPHETS OF WAR MUSI otrzymac miano najgorszego utworu w kiedykolwiek przez DT nagranego. Zaczyna sie jak Muse (nawet ciekawie), przechodzi przez nawet fajny riff ale tez przez rytmy zarezerwowane dla dyskoteki (posluchajcie i porownajcie z I WILL SURVIVE...) i generalnie prowadzi ZUPELNIE do nikad. Absolutny nadir nie tylko plyty- calej kariery...

THE MINISTRY OF LOST SOULS jeszcze sie troche broni, choc trudno ukryc fakt, iz jest za dlugie (NIGDY nie przypuszcalem, ze cos takiego napisze!!!) i... NUDNE!!! Ten utwor zaczyna dobrze, ale sie po prostu ciagnie jak flaki z olejem! Zas druga czesc IN THE PRESENCE OF ENEMIES to podsumowanie plyty, taki album w pigulce. Zaczyna sie znowu rewelacyjnie. Koncowka tez boska. Pierwsza linia melodyczna jak aslyszymy jest swietna (skale podobne do tych z OCTAVARIUM)- i frapujaca i naprawde ladna. i do tego niebanalna. Co wiec podkusilo Portnoya by nagle wyskakiwac z jakas melorecytacja o jakims czarnym wladcy (mowilem juy, ze teksty sa przeokropne?) . Czemu utwor w polowie wkracza w rejony banalu, pretensjonalnosci? W ogole- najwiekszy zarzut- przez cala plyte Portnoya przy mikrofonie jest ZA DUZO!!! On umie spiewac- ale mnie juz mecza te przetworzone wokale (DARK ETERNAL SKIES) a kiedy wyrwal sie sie z tym gadaniem w PRESENCE OF THE ENEMIES myslaem ze wyrzuce plyte przez okno...

Poprzednie dwie plyty nie bylo doskonale- ale tez nie bylky tragiczne. Nawet lubie TRAIN OF THOUGH, OCTAVARIUM jakby troche mniej. Ale na kazdej z nich jest jakis klasyk- jak nie IN THE NAME OF GOD to OCTAVARIUM albo SACRIFICED SONS. Tutaj mamy absolutny przerost formy nad trescia, album wtorny, nudny, pozbawiony polotu i wyobrazni, nagrany przez zespol zbyt wiele od siebie nie wymagajacy. Kilka dobrych pomyslow skleconych napredce, wrzuconych do jednego worka z tymi absolutnie okropnymi, wymieszany... Taki prawie muzyczny odpowiednik dadaizmu... Patrzac na teksty, chyba lepiej by bylo jakby poszli z tym dadaizmem...
Sa na tej plycie momenty cudowne- chce zeby to bylo jasne! Kilka fragmentow intrumentalnych, ten temat z poczatku i konca IN THE PRESENCE OF ENEMIES (najpierw gitara, potemn klawisze), cale REPENTANCE. Ale to malo!!! Generalnie kroluja nieuzasadniony patos i technika dla techniki. Sztuka dla sztuki. Ten zespol ppotrafi bezpretensjonalnie nagrac wielkie dziela, na dodatek traktujace o sprawach waznych i... ciekawych. Tutaj jest o niczym. I nijako. Zostaje patos. Pusty patos. Na nastepce 6 DEHREES (o SCENES... nawet nie wspomne) jeszcze wiec poczekamy...
Za 14 funtow kupilem najdrozszy z zyciu podstawek pod piwo...

PS
Plyte przesluchalem piec razy... Za kazdym boli tak samo...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 4:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To teraz wiedzcie, co ja czułem po Katowicach... Po koncercie poszedłem do pierwszego lepszego baru i nakupiłem Sprite'ów za 10 zł... Przepłaciłem, bo to był bar, ale było to dla mnie nieistotne. Myślałem, że umrę, naprawdę.

A ja Bizona widziałem przed koncertem w McDonald'sie, ale miałem te same wahania, co Dudek... Wzbudziłeś we mnie respekt, Bizzy. Twisted Evil Miałem obawy, że weżmiesz mnie za idiotę. Twisted Evil
A czy wiesz, kto był obok mnie podczas naszej wymiany zdań w Spodku?

Kto jedzie do Warszawy?
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Qnrad



Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 1092
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 4:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:

Kto jedzie do Warszawy?


Pójdę na piechotę Wink Na Torwar mam dosłownie 10 minut...
_________________
bardzo mało czasu na forum, niestety...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 4:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

heh mocne slowa nam kolega zaserwowal ale chyba czegos takiego sie spodziewalem nawet Razz no i musze powiedziec, ze chyba pierwszy raz w historii tego forum moja ocena bedzie sie duzo od fenderkowej roznila chociaz bynajmniej entuzjastyczna tez na pewno nie bedzie Wink ale to pewnie wieczorem... na razie dla zachowania resztek zdrowia psychicznego slucham sobie innych zespolow, do SC wroce po koncercie dzemu wieczorem Razz i wtedy tez pewnie w koncu napisze cos wiecej
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 4:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizzy napisał:
no i musze powiedziec, ze chyba pierwszy raz w historii tego forum moja ocena bedzie sie duzo od fenderkowej roznila chociaz bynajmniej entuzjastyczna tez na pewno nie bedzie Wink


Pewne rzeczy KIEDYS musza sie zdarzyc. Na przyklad- Fenderek i Bizon maja inne zdanie... Coz, koniec swiata sie zbliza Wink IT'S A SIGN!
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 5:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:

Kto jedzie do Warszawy?


Ja chyba ;] Ale to nie jest pewne jeszcze.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 5:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Bizzy napisał:
no i musze powiedziec, ze chyba pierwszy raz w historii tego forum moja ocena bedzie sie duzo od fenderkowej roznila chociaz bynajmniej entuzjastyczna tez na pewno nie bedzie Wink


Pewne rzeczy KIEDYS musza sie zdarzyc. Na przyklad- Fenderek i Bizon maja inne zdanie... Coz, koniec swiata sie zbliza Wink IT'S A SIGN!


Nieeee....koniec świata to będzie jeśli McBurak i ja pokłócimy się o kwestie moralno-ideologiczne Twisted Evil

Jeśli chodzi o DT, to od pewnego czasu próbuje mnie nawrócić na ten zespół niejaki użytkownik Misiu. Ze skutkiem przeciętnym. Właściwie z tego co mi do tej pory zaprezentował naprawdę spodobało mi się Finaly Free, ale też nie wszystkie fragmenty.
No i coś nie odpowiada mi w głosie pana wokalisty...jakoś dziwnie kojarzy mi się z jakimiś zgoła niepoważnymi śpiewakami niemalże z boysbandów. Teraz możecie mnie ukrzyżować.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 5:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kto pierwszy? Twisted Evil

Jeszcze trochę Ci poślę, le_mmorze, możesz być spokojny.

Ja ostatnio trochę zasłuchałem się w Systematic Chaos, ale bardziej z ciekawości niż z uwielbienia. Może też coś skrobnę wieczorem jeszcze.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 6:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
No i coś nie odpowiada mi w głosie pana wokalisty...jakoś dziwnie kojarzy mi się z jakimiś zgoła niepoważnymi śpiewakami niemalże z boysbandów. Teraz możecie mnie ukrzyżować.


Boysband ? Mi się raczej zawsze będzie kojarzył z wokalem power metalowców walczących o czystą rasę metali ;d
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Werty



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1310

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 6:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ogólnie też nie podoba mi się głos wokalisty mimo że gość się na tym zna. Barwa głosu nieco mnie wnerwia. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Cze 16, 2007 6:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Cytat:
No i coś nie odpowiada mi w głosie pana wokalisty...jakoś dziwnie kojarzy mi się z jakimiś zgoła niepoważnymi śpiewakami niemalże z boysbandów. Teraz możecie mnie ukrzyżować.


Boysband ? Mi się raczej zawsze będzie kojarzył z wokalem power metalowców walczących o czystą rasę metali ;d


no wiesz... JLB wczesniej spiewal w zespole glam metalowym, czy jakos tak hehe
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
McBurak



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 944
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 10:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dawno nie pisalem w tym temacie... A moj stosunek do DT nie zmienil sie ani o jote. Przecietny zespol grajacy progresywnegy metal (rock?) z technikami grajacymi z predkoscia swiatla. Sorry, moze jestem jakis opozniony, ale dla mnie ta muzyka jest po prostu zbyt szybka do sluchania. Powiecie o balladkach - ale te sa moim zdaniem w ich przypadku BARDZO przecietne, bo traca w nich swoj glowny atut.

Ogolnie, panowie z DT nie maja specyficznego, psychodelicznego ducha progresji - cos, co mnie przyciaga w Mars Volcie. Maja perfekcyjnie opanowane instrumenty i melodie, ale nie sposoby ekspresji.

Oczywiscie to co napisalem nie dotyczy caloksztaltu tworczosci tego zespolu. Pisalem bardzo ogolnie, ale takie na przyklad Dance of Eternity mnie po prostu wgniata w fotel wlasnie psychodelicznoscia (i ta niesamowicie kontrastowa solowka klawiszowa Wink ), a z kolei w jakims wykonaniu The Silent Man na zywo Petrucci z Moonem zagrali rozbudowana wersje solowki, na widok ktorej doslownie szczeka opadla mi na podloge.

Reasumujac, jesli szukam muzyki trudnej w odbiorze i wymagajacej skupienia, to siegam po jazz - ktory jest w warstwie koncepcyjnej ZNACZNIE bardziej przemyslany niz muzyka panow z DT, ktorzy jednak jakos tam sa ograniczeni skalami rockowymi etc. A i technicznie jazzmani potrafia zaskoczyc, chociaz oczywiscie z taka szybkoscia nikt nawet nie proboje grac.

Az sie w tym miejscu prosi o jakas dyskusje, ale niestety pisze o doznaniach zbyt subiektywnych, zeby mozna bylo na ich temat rozprawiac.

Nie slyszalem jeszcze nowej plyty, ale sadzac z waszych opinii, to niewiele wniosla nowego w swiat muzyki. Trudno.

Le_mmor, pamietaj, 23 grudnia 2012 roku nie zgadzamy sie w kwestii... A bo ja wiem? Legalizacji marihuany? Wink
_________________
i can lead the nation with a microphone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 1:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chciałbym podyskutować, ale żeby miało to jakiś sens, muszę najpierw zapytać: McBuraku, ile znasz z repertuaru Dream Theater?
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
McBurak



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 944
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 1:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mam gdzies cala dyskografie (poza najnowsza plyta), ale naprawde dobrze znam tylko Scenes, do tego niezle Images And Words - reszta pobieznie. Tej muzyce musialbym poswiecic bardzo duzo uwagi - a szkoda mi czasu, bo jesli chce posluchac czegos ambitniejszego to, jak juz napisalem, siegam po jazz/funk, ktory niewatpliwie jest muzyka bardziej... rozwijajaca, ze tak powiem.

Roznica polega na tym, ze ty w dokonaniach panow z DT poza technika widzisz autentyczne piekno - a ja poza paroma przeblyskami nie. Poza tym mimo wszystko trzymaja sie oni stylistyki metalowej, ktora moze mnie nie odrzuca, ale na pewno nie zacheca. Nasze doznania na tym poziomie sa tak subiektywne, ze trudno o nich dyskutowac.
_________________
i can lead the nation with a microphone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 3:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę, że różnica polega jednak na tym, że znasz dobrze jedynie dwa albumy. Co prawda moje ulubione, ale chciałem wspomnieć przede wszystkim o Awake.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 3:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jak dla mnie jak ktos nie lubi danego zespolu i nie ma ochoty na polubienie go, to przekonywanie go na sile nic nie da, a przyniesie co najwyzej odwrotny efekt Wink
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 4:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja nie mam zamiaru nikogo do niczego zmuszać. Wink Dziwię się jedynie, że osoba tak inteligentna jak McBurak pisze w tak autorytatywny sposób znając dobrze jedynie 2 albumy.

Ten Systematic Chaos... No kurczę, co najmniej trzy momenty są rewelacyjne - całe Repenatnce, całe The Ministry Of Lost Souls, początek In The Presence Of Enemies - Part II (swoją drogą - ten bas wzorowany na Careful With That Axe Eugene trzeba tu słyszeć Razz ). Ale denerwuje mnie powielanie... W Dream Theater zawsze miało ono sens i tworzyło pewien ciąg - tutaj jest inaczej. Constant Motion to ewidentne powielanie wokalu z The Glass Prison, w Prophets Of War nie sposób nie słyszeć Never Enough, a końcówka albumu jest tak bardzo podobna do końcówki Octavarium...

W jednej rzeczy nie zgodzę się z Fenderkiem - ten zespół nie nagrał nic gorszego od I Walk Beside You, nawet Forsaken bije ten utwór na głowę. Tutaj mamy przynajmniej śliczny pianinowy początek, solówkę i coś tam warty riff. W I Walk Beside You nie ma nic z tych rzeczy.

Zgodzę się natomiast co do pustego patosu. Panowie mówili, że nagrali rewelacyjną rzecz, na filmie zawartym w Special Edition też o tym mówią... Nawet dziennikarze radiowi twierdzili, że "jest to album absolutnie wspaniały". A jednak... Myślę, że jest na pewno lepszy od Octavarium, ale to zdecydowanie za mało.

Nie chcę tego powiedzieć, ale... Czy Dream Theater się już kończy?
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Dajanek



Dołączył: 30 Mar 2007
Posty: 192

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 4:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po kilku przesłuchaniach Scenes For Memory mogę śmiało powiedzieć, iż zespół jest naprawdę warty uwagi.Jeżeli pozostałe krążki są równie dobre.To Queen i Pink floyd mogą czuć się zagrożone i stracić swoje pierwsze miejsce w moim rankingu ulubionych zespołów.Ogólnie nie przepadam za metalem, ale w takiej postaci mogę go bez końca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
McBurak



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 944
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 5:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
A ja nie mam zamiaru nikogo do niczego zmuszać. Wink Dziwię się jedynie, że osoba tak inteligentna jak McBurak pisze w tak autorytatywny sposób znając dobrze jedynie 2 albumy.


Znam dobrze te dwa albumy, a wszystkie pozostale (poza najnowszym) znam na tyle, ze wiem, ze nie sa one od nich na tyle rozne, ze moglyby zmienic moje zdanie o zespole. Chodzi o ogolne wrazenie - sami siebie nie przeskocza.
_________________
i can lead the nation with a microphone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 6:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

McBurak napisał:

Le_mmor, pamietaj, 23 grudnia 2012 roku nie zgadzamy sie w kwestii... A bo ja wiem? Legalizacji marihuany? Wink


<offtop jak w mordę strzelił> ale ja jestem za!!! </offtop>

No i jakoś nikt nie chce mnie krzyżować. To może ktoś mi powie od czego najlepiej zacząć poznawanie DT? Najlepiej od jakichś relatywnie mniej metalowych płyt...Michał?
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
szymek_dymek



Dołączył: 24 Lis 2004
Posty: 2079
Skąd: Racibórz

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 6:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
A ja nie mam zamiaru nikogo do niczego zmuszać. Wink Dziwię się jedynie, że osoba tak inteligentna jak McBurak pisze w tak autorytatywny sposób znając dobrze jedynie 2 albumy.

Misiu - nie piszę teraz jako osoba podzielająca stanowisko McBuraka (bo przecież DT ubóstwiam), tylko w obronie pewnych zasad logiki. Nie trzeba nurkować na dnie szamba, by stwierdzić, że nie pachnie tam fiołkami. Jeżeli komuś nie spodobały się dwa albumy (uchodzące zresztą za jedne z najlepszych), to jaki jest sens wmuszania w siebie całej dyskografii? Ja znam raptem dwa kawałki Mandaryny, a jednak mieszam jej twórczość z błotem przy każdej okazji Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 6:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

chyba powinnismy przykleic tu posta pod tytulem "od czego najlepiej poznawac DT" bo juz chyba z 6 razy odpowiadalismy Razz

ja powiem , ze od images and words, awake i scenes from a memory
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
dudek



Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 493
Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)

PostWysłany: Nie Cze 17, 2007 7:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Nie chcę tego powiedzieć, ale... Czy Dream Theater się już kończy?
Widocznie nawet DT musieli nagrać swój AKOM, po to, żeby za parę lat wydać progmetalowe Innuendo :)

A jeśli chodzi o to, od czego zaczynać słuchanie DT (nie wypowiadałem się jeszcze), to wspomnę, że ja jako pierwsze polubiłem Octavarium i Images & Words... na SFAM potrzebowałem trochę czasu. Myślę, że druga połowa "Six Degrees Of Inner Turbulence" to także dość przystępna muzyka.
_________________

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Cze 18, 2007 2:26 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no dobra... zabieram sie za napisanie slow paru o tej plycie

zaczne moze od poszczegolnych utworow

in the presence of enemies (calosc) - znakomite rozpoczecie albumu! trzeba przyznac ze robi wrazenie i smaka na to, co bedzie dalej... znany juz z roznych okolodreamowych wykonan motyw oparty na locie trzmiela a nastepnie bardziej klimatyczne i dostojne granie.. przywoluje klimaty zarowno liquid tension experiment, jak i nieco plyty petrucci/rudess... we wlasciwym momencie, kiedy wstep moglby zaczac wydawac sie nieco przydlugawy wchodzi james... intrygujacy poczatek drugiej czesci... nieco jakby ciezsza ta czesc gatunkowo i hmm no nie lubie slowa 'mroczniejsza', taka posepna bym powiedzial, o! w sumie inne rozwiazania ale klimat ogolny potem wspolny z jedynka co razem tworzy ladna calosc... sprytny powrot do motywow jedynki na koniec... kawalek niewatpliwie bardzo ciekawy i godny uwagi, ale ciezko wchodzacy do glowy i bardzo trudny do zapamietania i ogarniecia nawet po paru przesluchaniach... ale z pewnoscia silny punkt plyty... jednak do innych 20minutowcow DT sporo mu brakuje wedlug mnie...

forsaken - klimat evanescence? i to jak cholera hehehe takiego czegos nie nagrywali wczesniej ale hmm ma to jakis swoj urok... na pewno to ta bardziej przebojowa bym powiedzial strona zespolu... co prawda wole przebojowosc status seeker niz forsaken, ale nie jestem tak krytyczny wobec tego utworu.. na pewno ne jest to to, czego oczekuje od tego zespolu, ale kawalka slucha sie bardzo przyjemnie, na zywo wypada bardzo fajnie... ciekawe urozmaicenie pod warunkiem, ze nie bedzie wykorzystywane zbyt czesto na nastepnych plytach Wink jesli przelamia sie i walna porzadna promocje temu kaalkowi (w co watpie) to bedzie wiekszy hit niz pull me under Wink oczywiscie nie wsrod fanow DT.. ci w wiekszosci pewnie kaalek znienawidza, ale w rockowych programach moze leciec dosyc mocno jak juz go wydadza na singlu...

constant motion - na poczatku nie moglem sie przekonac do tego kawalka.. ale z kazdym kolejnym przesluchaniem, zanim jeszcze kupilem plyte, coraz bardziej siedzial mi w glowie... mysle, ze moje uprzedzenie do tego kawalka wynikalo z faktu jego bycia singlem z plyty... to w tego typu zespolach nie wrozy zazwyczaj nic dobrego, ale tu jest inaczej... oczywiscie nie jest to 10 minutowa jazda z lamaniem wszelkich mozliwych rytmow... ale jednak slucha sie dobrze... fajnie wyszedl dialog wokalny z MP... generalnie , co zauwazyli juz inni, kawalek ma troche klimat metallicowy zwlaszcza w zwrotkach; mnie to nie przeszkadza.. kawal bardzo solidnego ciezkiego grania z duza dawka energii... nie zawsze musi byc klimat Wink w koncowej czesci intrumentalnej (5-6 minuta) troche orientu weszlo i wyszlo to ciekawie...

the dark eternal night - o ile dwa ostatnie kawalki byly dosyc jak na DT kontrowersyjne (a to kontrowersji muzycznych nie koniec), ale jednak zdecydowanie mi podeszly), tak dark eternal night jest z kolei zdecydowanie bardziej dreamowe, za to nie podchodzi mi wcale... moglbym przezyc te znieksztalcone wokale MP.. ujdzie... nawet robi ciekawe wrazenie... przezylbym to, ze refren nachalnie kojarzy mi sie z land of confusion hehe.. ale ten kawalek jest zwyczajnie nijaki... tak naprawde niewiele sie w nim dzieje, nie zapada w pamiec... jedyne co tak naprawde zwraca uwage to te instrumentalne wstawki rudessa, ale one tak jakos srednio tu pasuja... niby tworza w tych momentach klimat nieco zblizony do dance of eternity, ale zupelnie nie powtarzaja tej magii.. kawalek jest chaotyczny i nie trzyma sie dla mnie kupy... tak jakby na sile probowali udziwnic go i powykrecac na wszystkie strony zeby zrekompensowac nam prosta strukture dwoch poprzednich utworow... zupelnie niepotrzebnie... wyszedl chaos, bynajmniej nie systematyczny... jak dla mnie najslabszy numer na plycie... chyba jeden ze slabszych w dyskografii zespolu... jedyne co go ratuje to te wstawki instrumentalne w srodku, tyle ze jak pisalem, one nieszczegolnie pasuja do calosci...

repentance - hmm nie wiem do konca co o tym utworze napisac... poczatek na pewno ma klimat i wprowadza ciekawa atmosfere, nieco hipnotyczna, no tylko tyle ze to przeciez przetworzony motyw z this dyin' soul wiec nie do konca mozna to zapisac jako plus dla tej akurat plyty... chociaz niewatpliwie motyw bardzo fajny... sam utwor zdcydowanie najspokojnijszy z dotychczasowych czesci pijackich kawalkow MP... inne klimaty niz this dyin' soul i the root of all evil co jest w sumie dobrym posunieciem, bo przedstawia inna muzyczna strone tego calego konceptu... caly nastroj nieco senno-hipnotyczny, moze nie dzieje sie w tym utworze jakos bardzo duzo instrumentalnie, ale wszystko tworzy taka lekko niepokojaca i tajemnicza calosc... czesc instrumentalna klimatem jakby zahacza o SFAM... pozniej ciekawy pomysl z wykorzystaniem glosow znanych przyjaciol zespolu... na pewno mocny punkt plyty chociaz nie od pierwszego przesluchania...

prophets of war - heh i tu wlasnie dochodzimy do najbardziej kontrowersyjnej czesci plyty... i do najwiekszej, wspomnianej przeze mnie w poprzednich postach, roznicy zdan z fenderkiem... poczatek to jakby skrzyzowanie you know my name cornella z jakims popowym rytmem... ale potem wchodzi ten niesamowity riff.. co za moc! wejscie tego riffu po takim wstepie jest jednym z lepszych momentow plyty.. oczywiscie na zwrotki wraca ten dziwny, niby dyskotekowy motyw... ale jednak jakos dziwnie mnie na to zlapali... byc moze dlatego, ze nie kryje swoich sympatii do roznych nie koniecznie rockowych gatunkow muzycznych, to tego typu motywy nie odrzucaja mnie... co wiecej - ciesze sie , ze zespol nie kisi sie ciagle w tych samych zagrywkach, a wkracza na pola, ktorych wczesniej nie tykal.. no oczywiscie jesli na nastepnej plycie nagraja murzynska dyskoteke albo mike zacznie rapowac (cos jakby probowal w srodku tego kawalka hehehea) to to juz bedzie przegiecie... tutaj jeszcze miesci sie to w mojej tolerancji jesli chodzi o DT... to kolejny numer , ktory nie jest zbyt skomplikowany muzycznie, zupelnie nie dreamowy ale jako calosc robi ciekawe wrazenie, no i ten riff z refrenem zdecydowanie wynagradzaja wszelkie minusy tego lekko popowego stylu zwrotek...

the ministry of lost souls - wstep ciekawy... chociaz jego hmm podnioslosc sugeruje niejako, ze jest to zamkniecie plyty, co oczywiscie nie jest prawda... byc moze bylo tak w zamysle zanim rozbili ITPOE na 2 partie... fragmenty z okolic 2-3 minuty przywodza mi na mysl endless sacrifice, chociaz tu oczywiscie nie przechodzi w ten mocny refren z wspomnianego utworu... calosc jest calkiem przyjemna i ma swoj klimat, ale tu sie zgadzam w pelni z fenderkiem - utwor jest o polowe za dlugi... 7-8 minut w zupelnosci by wystarczylo... tutaj wyciagneli to poza granice przyzwoitosci zupelnie niepotrzebnie, bo pod koniec po prostu sie mecze... przejscie w osmej minucie w klimaty zblizone do pierwszych plyt maidenow z brucem jest wedlug mnie troche niepotrzebne i jakby na sile zrobione zeby zmienic ten kawalek w bardziej skomplikowany niz on moglby byc... a nawet jesli to przyspieszenie bylo dobrym pomyslem, to mozna bylo naprawde sknczyc zabawe w 10-11 minutach, a utwor tylko by na tym zyskal... dal tu o sobie znac syndrom st. anger...


podsumowanie - ciezko wlasciwie cokolwiek napisac... jest to chyba najbardziej kontrowersyjna obok falling into infinity plyta DT... mamy tu az 3 kawalki, ktorych styl z DT sie raczej nie kojarzy i ktore niewatpliwie sa najbardziej kontrowersyjnymi momentami plyty, jedna dluga opowiesc, ktora choc bardzo ciekawa, nie dorownuje swoim poprzedniczkom, slabiutkie DEN, oraz naprawde swietne repentance i niezle ale przydlugie TMOLS... ocena ogolna nie mozna byc zbyt entuzjastyczna... na pewno plyta nie spelnila oczekiwan jakie pokladalem w niej czekajac na nia niecierpliwie od kilku miesiecy... moge z czystym sumieniem powiedziec, ze jestem troche zawiedziony... moze bardziej niz troche... na pewno nie spodziewalem sie drugiego I&W.. oni juz tak grac nie beda... ale od czasu SFAM niestety zespol nie nagral naprawde bardzo dobrej plyty studyjnej... zarowno TOT, OV jak i SC to plyty bardzo nierowne, na ktorych obok kawalkow naprawde swietnych znajduja sie wypelniacze, a w tym przypadku w dodatku wypelniacze , ktore mocno podziela fanow zespolu... nie wiem czy nie za wczesnie na szeregowanie tej plyty na mojej prywatnej liscie plyt DT, to sie na pewno bedzie jeszcze troche zmienialo.. ale na razie mysle, ze postawilbym ja na pewno za I&W, SFAM, awake, 6DOIT i za debiutem... mysle ze razem z dwiema poprzednimi plytami oraz FII tworzy ta plyte te grupke 4 plyt DT, ktore cenie mniej wiecej na rowni, nieco nizej od pozostalych... czy jest to najslabsza ich plyta? nie wiem, byc moze, na pewno jedna ze slabszych... czy jest zla? tu pytanie trudniejsze... nie patrzac na nazwe zespolu jest tp plyta ciekawa , swietnie zagrana i z paroma niezlymi pomyslami oraz dosyc roznorodna, chwilami nawet przebojowa... tylko , ze nie tego chyba jednak oczekuje od tego zespolu... co prawda przebojowosc w DT nigdy mi nie przeszkadzala, ale chyba nie do konca rozwinieta w tym kierunku... nie nazwe tej plyty gniotem Wink nazwe ja nie do konca udanym ekperymentem.. na pewno co jakis czas bede do niej wracal, podobnie jak do wszystkich innych tych mniej przeze mnie lubianych plyt DT, ale pokochac jej raczej mi sie nie uda...w skali 1-5 dalbym 3,5 - dla mnie te nzespol jednak ponizej pewnego poziomu nie schodzi, nawet tu Wink
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 78, 79, 80  Następny
Strona 24 z 80

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek