| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Lis 10, 2006 5:35 pm Temat postu: |
|
|
A mocno się różni od wersji albumowej? Już sobie wyobrażam, jak musi wyglądać IV część tego utworu (czyli zakończenie płyty), skoro tam jeszcze była orkiestra...
Kolega mi mówił i w formie 'przerywników' dennikarze powtarzali: "Koncert w Antyradiu w każdy wtorek od (któraś godzina) do północy". Skończyłem słuchanie na Sacrificed Sons, właśnie o 23.55. Ten sam kolega, z którym rozmawiałem w czasie nadawania koncertu, po Spirit Carries On powiedział, że ucięli najlepszą część - z orkiestrą... Więc możliwe, że pominęli i Octavarium.
Ciekawe co to kogo obchodzi?  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lis 10, 2006 5:40 pm Temat postu: |
|
|
tzn wiesz, generalnie duzo sie od oryginalu roznic nie moze, po prostu partie na plycie zagrane przez rudessa tutaj gra orkiestra... wiadomo, ze troche jednak inaczej brzmi zywa orkiestra, a inaczej nawet najlepszy syntezator... poza tym tutaj mamy dluzszy wstep do kawalka... no i przede wszystkim pod wzgledem glosowym to najlepsze koncertowe wykonanie octavarium jakie slyszalem.. na bootach z ostatniej trasy, ktore mam, labrie czesto nie wyciagal tej czesci z 'trapped inside this octavarium'... tutaj zabrzmialo idealnie.... stworzyc takie cos w studio to cos wielkiego, ale zagrac to jeszcze na zywo, tak, ze brzmi nie gorzej niz na plycie, to jest dopiero wyczyn  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 12, 2006 5:32 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Chodzi mi o coś innego. Czym Petrucci zasłużył sobie na taką opinię? Czym wyróżnia się poza szybkością? A nawet jeśli już o szybkości... Dziś nie jest to nic niezwykłego. Gitarzystów z podobną szybkością jest już wielu. Problem w tym, że albo nie mają zespołu, albo sam zespół się zbytnio nie wybił (bądź co bądź - Dream Theater jednak popularny jest). Tylu świetnych grajków, których nie znamy...
|
1. Skoro ich nie znamy, to skad wiesz ze sa i ze sa tacy dobrzy...?
2. Liczy sie nie technika tylko to co z jej pomoca grasz. Petrucci jest jednym z glownych "pisarzy" w DT- te melodie ON wymysla. Wez "Learning To Live", wez "Stream of Counsciousnes", wez "In The Name of God". To sa rewelacyjne utwory, w ktorych niektore partie gitarowe sa tak wspaniale, tak piekne MELODYCZNIE! Tak, rownoczesnie sa piekielnie trudne do zagrania, ale... to nie bylo moim argumentem rowniez, chocby dlatego ze NIE LUBIE generalnie szybkich gitarzystow!!! Uwazam ze Satriani z Vaiem (a juz Malmsteen to w ogole!!!) rzeczywiscie SA przereklamowani- przerost formy (technika) nad trescia (melodie, utowry).
3. MOIM ZDANIEM Petrucci zasluzyl na swoja opinie swoja kreatywnscia jako gitarzysta. Riffy ktore sa tak diablo trudne do zagrania BRZMIA genialnie i pasuja do utworow i... on je pisze. Wiec tak jak w przypadku Briana Maya, ktoryemu daleko do miana najlepszego technicznie gitarzysty, liczy sie brzmienie (Petrucciego tez latwo rozpoznac juz po chwili!) i to, co pisze. Kazdy kto nagra cos takiego jak GOOD COMPANY jest dla mnie Bogiem. Kazdy, kto zagra cos tak pieknego jak solo w OCTAVARIUM (tuz po frragmencie "Trapped inside this Octavarium") TEZ jest Bogiem.
Petrucci wyroznia sie nie szybkoscia grania tylko tym co napisal i zagral. A zer czesc z tego jest na niezlej szybkosci- to juz zupelnie inna sprawa, kwestia aranzacji i stylu. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Lis 14, 2006 12:00 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | 1. Skoro ich nie znamy, to skad wiesz ze sa i ze sa tacy dobrzy...? |
Bo.... są. Czasy poszły do przodu, coraz więcej ludzi jest w stanie osiągać pewne granice. Przecież wystarczy wpisać coś w youtube i znajdujemy zwykłych, szarych ludzi, którzy grają niesamowite rzeczy...
Czytając to, doszedłem do pewnego wniosku. Chyba źle mówię... Myślę, że Petrucci jest przereklamowany, jeśli mamy na myśli szybkość. TAKICH grajków już na pewno jest mnóstwo. I tylko to możemy oceniać, bo to, że solo z Octavarium jest piękne (nie mówisz czasem o tym po fragmencie 'The story ends where it began'? Bo ja bym właśnie ten wskazał... ) dla Ciebie, niekoniecznie znaczy, że jest piękne dla kogoś innego. Dla mnie jest, ale to inna sprawa.
Train Of Thought nie znam, póki co (jedynie wspaniały Vacant), ale zdecydowanie zgadzam się z Learning To Live, chociaż myślę, że melodyjności temu utworowi nadają po równo - Petrucci i Moore. Tak w ogóle, to ta muzyka w połączeniu z tekstem.... fantastyczna sprawa.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Wto Lis 14, 2006 8:09 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Czasy poszły do przodu, coraz więcej ludzi jest w stanie osiągać pewne granice. Przecież wystarczy wpisać coś w youtube i znajdujemy zwykłych, szarych ludzi, którzy grają niesamowite rzeczy... |
Tyle, że to przeważnie żadni muzycy, a zwykli sportowcy, którzy latami ćwiczą, żeby nagrać kilka filmików z czyimiś solówkami, z których zresztą pewnie niewiele rozumieją.
| Misiu napisał: | | Myślę, że Petrucci jest przereklamowany, jeśli mamy na myśli szybkość. TAKICH grajków już na pewno jest mnóstwo. |
Szczerze mówiąc, jestem nieco zdezorientowany Twoim przywiązaniem do szybkości. Przyznaję, że zawsze myślę o grze Petrucciego w kategoriach muzycznych, tzn. co, a nie - jak, gra. Nigdy też nie nazwałbym gitarzysty Dream Theater "grajkiem". Jeśli jednak jemu podobnych jest wielu, chętnie bym ich poznał. Niech mnie zachwycą geniuszem swych dzieł. Głębokich przeżyć nigdy za wiele.
 _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Lis 14, 2006 5:14 pm Temat postu: |
|
|
| Grandville napisał: | | Tyle, że to przeważnie żadni muzycy, a zwykli sportowcy, którzy latami ćwiczą, żeby nagrać kilka filmików z czyimiś solówkami, z których zresztą pewnie niewiele rozumieją |
Youtube to akurat był tylko przykład. Sam mam znajomego, któy gra na gitarze jakieś 7 lat i POTRAFI zagrać niesamowite (dla mnie jednak już tylko na pozór) rzeczy. A i coś swojego też potafi wymyśleć, coś banalnego. MOGĘ zamieścić próbki, jeśli zajdzie potrzeba.
| Grandville napisał: | | Szczerze mówiąc, jestem nieco zdezorientowany Twoim przywiązaniem do szybkości. Przyznaję, że zawsze myślę o grze Petrucciego w kategoriach muzycznych, tzn. co, a nie - jak, gra. |
Gdybym naprawdę przywiązywał tak wielką uwagę do szybkości, to nie byłbym fanem Dream Theater. Mówiliśmy o reklamie, a ta największą uwagę u Johna skupia na szybkości. Przynajmniej ja najczęściej miałem z tym styczność...
| Grandville napisał: | | Nigdy też nie nazwałbym gitarzysty Dream Theater "grajkiem". |
Akurat tutaj nic nie sugerowałem - często w luźny sposób używam tego określenia w odniesieniu do muzyków. Jakichkolwiek.
| Grandville napisał: | Jeśli jednak jemu podobnych jest wielu, chętnie bym ich poznał. Niech mnie zachwycą geniuszem swych dzieł. Głębokich przeżyć nigdy za wiele.
|
Wypowiedź z mojego ostatniego posta dotyczyła już szybkości. Pragnę w tym miejscu powtórzyć, że naprawdę nie przywiązuję do niej aż tak wielkiej uwagi. Mam jednak wrażenie, że media wciąż zachwycają się Petruccim właśnie z powodu tego, JAK gra, a nie - CO. I dlatego uważam go za przereklamowanego w tej materii.
Naprawdę nie ocenimy tego, czy on potrafi grać rzeczy piękne, klimatyczne itp., bo ktoś może tego po prostu nie czuć. Ja czuję, ale sam wiesz, Grandville (celowo nie zwracam się tu do Ciebie "Radku", bo mógłbyś być pomylony z kimś innym ), ilu anty-fanów można znaleźć na Forum Dinozaurów (o, i w tym miejscu mogę każdego zachęcić do zarejestrowania się tam ). Jak myślisz, dlaczego?  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Wto Lis 14, 2006 5:58 pm Temat postu: |
|
|
OK, Michale, przyjmuję Twoje wyjaśnienia. Ja po prostu przeważnie nie zwracam uwagi na opinie mediów i - tylko o tym szaaa - Dinozaurowiczów (tzn. przyjmuję je do wiadomości, ale podchodzę do nich bardzo ostrożnie).
Na końcowe pytanie:
| Misiu napisał: | Jak myślisz, dlaczego?  |
...odpowiem wymijająco: NIE WIEM, choć przypuszczam, że... z braku chęci poznania tej muzyki. Sam próbuję taktyki odwrotnej - zanim napiszę, że wokalista The Mars Volta wyje, muszę go posłuchać, poznać.
Teraz mnie na pewno wyrzucą, a już na bank - pozbawią funkcji.  _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko
Ostatnio zmieniony przez Grandville dnia Czw Lis 16, 2006 9:53 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lis 16, 2006 9:02 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Mam jednak wrażenie, że media wciąż zachwycają się Petruccim właśnie z powodu tego, JAK gra, a nie - CO. I dlatego uważam go za przereklamowanego w tej materii. |
MEDIA to uwazaja, ze Westlife jest najwspanialszym zespolem od zcasow Beatlesow a Oasis nagralo dwa najwspanialsze albumy w historii rocka. Czy to znaczy, ze te bzdury nagle mialyby stac sie faktami?
Media sa jakie sa- czesto ludzie ktorzy tam pisza nie maja pojecia o tym o czym mowia. Nawet w tych bardziej specjalistycznych pismach. I tu nie moge sie oprzec zeby nie podac przykladu Kirmucia...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Lis 16, 2006 10:58 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Czy to znaczy, ze te bzdury nagle mialyby stac sie faktami? |
Nie, dlatego mówienie o Petruccim pod tym kątem również jest bzdurą. Dlatego jest przereklamowany. Dla mnie reklama TEŻ się nie liczy, ale fakt jest faktem.
Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia, bo teraz chyba się zgadzamy.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Pią Lis 17, 2006 7:15 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Lis 17, 2006 7:44 pm Temat postu: |
|
|
a przeczytac poprzednie posty nie laska? z 5 razy juz polecalismy
z mojej strony
scenes from a memory
images and words
awake
octavarium _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pią Lis 17, 2006 11:58 pm Temat postu: |
|
|
Imo Scenes From A Memory, bo tego trudno nie lubić. ;P A zaraz potem Train Of Thought i Octavarium. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 12:02 pm Temat postu: |
|
|
'Scenes...' i 'Octavarium' polecam osobiście. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 12:16 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli chodzi o Scenes..., powinnaś wiedzieć, że "kluczem" do albumu jest utwór Metropolis - Part I z płyty Images And Words, więc warto wcześniej sięgnąć właśnie po nią.
Najbardziej zachęcam jednak do wysłuchania Six Degrees Of Inner Turbulence (zwłaszcza tytułowej suity) i Awake. _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 12:27 pm Temat postu: |
|
|
Scenes From A Memory - koniecznie. W całości, w nocy, ze zrozumieniem tekstów.
Images And Words - jeśli popisy, które od czasu do czasu w zespole można usłyszeć, miały większy sens, to właśnie tutaj. Moim zdaniem oczywiście. Wyśmienite Learning To Live i moja osobista perełka - Wait For Sleep.
Awake - w zasadzie, to nie wiem co konkretniejszego mógłbym tu napisać... Space-Dye Vest, to po Wish You Were Here w całości, mój ulubiony fragment muzyki, jaki kiedykolwiek stworzono. Poza tym, uwielbiam The Mirror (które, swoją drogą, bez Moore'a straciłoby prawie całkowicie na wartości), a także A Mind Beside Itself (czyli trzy utwory: Erotomania - Voices - The Silent Man).
A Change Of Seasons - dla samego utworu tytułowego, warto to mieć. 23 minuty muzyki, ani jedna sekunda zbędna. A na dokładkę, parę świetnych coverów (vide Perfect Strangers czy The Big Medley z fragmentem Bohemian Rhapsody)
Octavarium - płyta bardzo dobra, choć nierówna. Utwór tytułowy, to, po raz kolejny, jedna z najlepszych rzeczy, jaką słyszałem. Poza tym, uwielbiam Sacrificed Sons czy... w mojej opinii beznadziejne I Walk Beside You (uważam za beznadziejne, a jednak... uwielbiam). Co mnie irytuje na tej płycie, to na pewno miejscami Rudess, który gra zbyt 'nowocześnie' i aż nadto wykorzystuje możliwości swego sprzętu.
Tyle ode mnie.
A z tego, co ja wywnioskowałem z tekstów, to całość Images And Words (albo większość) jest właśnie "kluczem" do Scenes From A Memory. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 12:33 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | A z tego, co ja wywnioskowałem z tekstów, to całość Images And Words (albo większość) jest właśnie "kluczem" do Scenes From A Memory. |
Miałem na myśli muzykę. Teksty w drugiej kolejności. _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 2:02 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 2:20 pm Temat postu: |
|
|
Dobry wybór  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 2:21 pm Temat postu: |
|
|
Tak, ja. Nawet Szymek zapytał mnie w którymś z tematów, czy to czasem nie moje zdjęcie.
Obecnie mam w avatarze Awake. Grandville ma Jamesa LaBrie, wokalistę zespołu, ze zdjęcia do książeczki A Change Of Seasons. A co ma Fenderek, to... nie wiem. Symbol z Images And Words.
A na zachętę do zapoznania się ze Scenes From A Memory: http://www.youtube.com/watch?v=muBfZoIsQoA
I najlepiej zdaj relacje. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 5:03 pm Temat postu: |
|
|
SCENES FROM A MEMORY- najgenmialniejsza rzecz pod sloncem- muzycznie, tekstowo, brzmieniowo; nie ma slabych momentow, jedna calosc, najlepiej do sluchania w nocy; teksty sa zajefajna historia, bardzo ciekawie opowiedziana- wazna czesc calosci- ale muzyka na tym nie ucierpiala, oj nie
SIX DEGREES OF INNER TURBULANCE- o ile pierwsze CD jest bardzo nierowne (The Great Debate jest cudowne, tak juz GLASS PRISON a zwlaszcza BLIND FAITH sa jak na nich przecietne)- tak drugi krazek jest BOSKI. 45 minut, jedna calosc, niesamowita energia, niesamowity kunszt.
IMAGES AND WORDS- nie lubie spiewu Jamesa na tym albumie, ale kompozycje to juz klasyki. Wstyd nie znac LEARNING TO LIVE, METROPOLIS, PULL ME UNDER czy TAKE THE TIME. Brak slabych utworow, niesamowicie progresywny album, ubrany w dosc jednak przystepne szaty.
TRAIN OF THOUGHT- wielu nie przekonuje, jak kocham. Bardzo toporny, ale tez moim zdaniem niezwykle szczery. Dosc trudny w odbiorze, ale... dla mnie takie rzeczy jak STREAM OF COUNSCIOUSNESS czy IN THE NAME OF GOD naleza do Dreamowej klasyki juz teraz.
AWAKE- wielu fanow wyzej ceni ten album, mnie pare na nich utworow rozczarowuje- zwlaszcza LIFTING SHADOWS... i INNOCENCE FADED. Ale wstyd nie znac SPACE DYE VEST, jednego z najwspanialszych utworow DT. Do tego MIRROR, EROTOMANIA... Rany, gdyby wiecej zespolow nagrywalo takie "troche slabsze" plyty...
OCTAVARIUM- cholernie nierowne, po kilku dosc przecietnych kompozycjach dostajemy TAKI deser, ze skarpetki spadaja. Utwor tytulowy i SACRIFICED SONS to MOIM ZDANIEM dwa najwspanialsze utwory Dreamow. Niestety, im mniej powiemy o I WALK BESIDE YOU tym lepiej. Lubie tez Muse'owe NEVER ENOUGH. Reszta jest OK- ale tylko OK.
FALLING INTO INFINITY- oprocz cudownych rzeczy jak TRIAL OF TEARS, PERUVIAN SKIES czy nawet HALLOW YEARS- sa tU rzeczy bardzo przecietne (You Not Me np.). Irytuja mnie i produkcja i brzmienie... Nie dziwie sie, ze w tamtym okresie Mike chcial z DT odejsc... BA- najlepszego utowru w ogole na plycie nie umiescili! Mowa o RAISE THE KNIFE. No i w tamtym czasie mieli napisane METROPOLIS PART 2, jako jeden utwor, bodaj 20 minutowy. dzieki Bogu nagrali go pozniej tak jak nagrali- jako cala plyte...
WHEN DAY AND DREAM UNITE- jak na nich przeslabe; do YTSE JAM jeszcze czasami wracam, reszty nie sluchalem od dawna i nie tesknie...; Domminiciego jako wokalisty nigdy nie lubilem.
Warto znac rowniez A CHANGE OF SEASONS- glownie utwor tytulowy (reszta to zagrane na zywo covery). Cos, co definuje metal progresywny. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 6:56 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 6:58 pm Temat postu: |
|
|
| Monior vel. MoniQue(en) napisał: |
ale grzana ten co zasuwa na klawiszach to jednoczesnie wokalista, tak? genialny facet... tzn., genialna gra ;D |
Przecież Portnoy powiedział, że Jordan, gość od klawiszy, jest z nimi od niedawna. Wokalista gra w kosza ;D _________________

Ostatnio zmieniony przez CORAX dnia Sob Lis 18, 2006 7:01 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 7:00 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Warto znac rowniez A CHANGE OF SEASONS- glownie utwor tytulowy (reszta to zagrane na zywo covery). | Te covery są własnie rewelacyjne - ze szczególnym wskazaniem na "Funeral for a Friend"... może tylko nie brzmią tak, jak zwykle brzmi DT.
Z kolei tytułowa suita jest dość ciężko strawna. Mnie jak dotąd nie chwyciła. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 11:17 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Lis 18, 2006 11:48 pm Temat postu: |
|
|
O ile głupio mi mówić o pojedynczych utworach z tego albumu, tak dla mnie absolutnym mistrzostwem jest Scena 12., czyli ostatni utwór - Finally Free. Pomijając już szalejącego Portnoya, ma niesamowity klimat. Idealnie oddaje to, co dzieje się w w danym momencie historii z albumu, w którą gorąco polecam się wgłębić. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Nie Lis 19, 2006 3:07 pm Temat postu: |
|
|
| caterkiller napisał: | | A ja Home najbardziej lubię, zwłaszcza wokal. Wogle ze wszystkiego co u DT słyszałem. |
Heh, dokładnie jak ja - do czasu. Absolutnie Home mogłem (i dalej mogę) słuchać na okrągło. Później jednak musiałem się przemóc i poznałem kolejno This dying soul, cover Hallowed be thy name no i całe "Scenes from a memory" i "Octavarium". Póki co to tyle, niektóre kawałki są naprawdę genialne, ale jakoś do w/w Home dołączyły konkretnie (zawsze razem, nigdy osobno) Overture 1928 ze Strange deja vu. Mwaaaa >< _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 19, 2006 3:15 pm Temat postu: |
|
|
| dudek napisał: | | Fenderek napisał: | | Warto znac rowniez A CHANGE OF SEASONS- glownie utwor tytulowy (reszta to zagrane na zywo covery). | Te covery są własnie rewelacyjne - ze szczególnym wskazaniem na "Funeral for a Friend"... może tylko nie brzmią tak, jak zwykle brzmi DT.
Z kolei tytułowa suita jest dość ciężko strawna. Mnie jak dotąd nie chwyciła. |
To powinny Ci sie spodobac troche trudniejsze do dostania covery Floydow- OFFICIAL BOOTLEGS.
Pierwszy dysk to DARK SIDE OF THE MOON, drugi dysk to rozne inne utwory Floydow zagrane na zywo- Sheep, Hey You, Comfortably Numb, Echoes, etc.
Tez nie brzmia jak DT ale sa BOSKIE!
Zgadza sie, covery sa swietne na ACOS, ale utwor tytulowy to... MIODZI. IMO, oczywiscie  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Lis 19, 2006 3:25 pm Temat postu: |
|
|
Wszyscy tylko ten Home, Home... A geniuszu w Finally Free już nikt nie widzi?
Chociaż dla mnie, to w oderwaniu od albumu, prawie każdy utwór traci z połowę na wartości. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|