| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Kwi 29, 2011 5:47 pm Temat postu: |
|
|
Mangini.
Speniali. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Kwi 29, 2011 6:48 pm Temat postu: |
|
|
to taki troche ruch z cyklu: "jakby portnoy kiedys miał wrócic, to nikt nie zauwazy roznicy" heh w sumie ciekaw bylem bardzo jak by to z donatim wyglądalo, bo chyba bylaby to najbardziej nieprzywidywalna wspolpraca. no ale nic to, zobaczymy. w sumie ja dalej nie moge uwierzyc, ze portnoya nie ma w tym zespole  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pią Kwi 29, 2011 7:38 pm Temat postu: |
|
|
nic tylko czekać na płytę, może z Donatim byłaby gorsza? Nigdy nie będziemy wiedzieć. Oby wszystko było choć na poziomie Train of Thought, które sobie ostatnio przerabiam i jest pierdolnięcie  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Kwi 29, 2011 7:39 pm Temat postu: |
|
|
No jakby tak pomyśleć, to czemu Dream Theater jest teraz bardziej dreamtheaterowaty niż Liquid Tension Experiment?
Ja chciałem Donatiego. Może przez tę słabość, że miałem okazję słyszeć i widzieć go na żywo i był tak genialny, że mnie - czyli komuś, kto na muzyce się nie zna - odebrało słowa, by to opisać. A i mógłby wnieść to zespołu więcej świeżości. Tak czy siak, na nowy album czekam z wielkim zainteresowaniem, o wiele większym niż wcześniej. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Kwi 29, 2011 8:14 pm Temat postu: |
|
|
W sumie w tych materiałach fajne było to, że można było poznać niektórych perkusistów od ludzkiej strony, że tak powiem, na przykład Aquiles Priester zyskał moją ogromną sympatię, bo facet na prawdę w porządku i nawet skromny.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 05, 2011 11:59 pm Temat postu: |
|
|
http://www.youtube.com/watch?v=s7Q1Nn1CYHk
ci goście serio mieli kiedyś jaja. Mimo, że brzmi to tragicznie (Pietrucha za garami... ) _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Maj 10, 2011 3:49 pm Temat postu: |
|
|
 _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Maj 12, 2011 8:14 pm Temat postu: |
|
|
| Pietrucha jaki to jest koks !! His arms are so huge!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Pią Maj 13, 2011 11:10 am Temat postu: |
|
|
Nooo, nap****ala trochę na siłce, co?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Maj 13, 2011 1:05 pm Temat postu: |
|
|
pewnie jedzie z double blasta i nie ma lipy. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 25, 2011 7:38 pm Temat postu: |
|
|
Falling through pages of Martens on angels - niech mi ktoś łaskawia objaśni o co w tym chodzi? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Sro Maj 25, 2011 8:18 pm Temat postu: |
|
|
Gdzieś czytałem, że utwór powstał po tym, jak Moore obejrzał jakiś magazyn dotyczący mody i zauroczył się modelką odzianą w "space-dye vest". No i ten wers to zdaje się potwierdzać - przerzucając strony z aniołami w martensach (buty). _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 25, 2011 8:57 pm Temat postu: |
|
|
historię o dziewczynie to znam. właśnie się o te trampki pytałem ;d _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Cze 08, 2011 3:40 pm Temat postu: |
|
|
9 utworów, no to nie wiadomo czego się spodziewać. Raczej nie będzie giganta na miarę Octavarium czy Change of Seasons i to tyle z tego wiadomo. Ogólnie nie nic nie wiadomo, album-zagadka ;] _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Cze 08, 2011 3:52 pm Temat postu: |
|
|
9 kawalkow oznacza zapewne tyle, ze znowu cd bedzie wypchane po brzeg do tych 80 minut, a to z kolei stwarza spore ryzyko, ze znowu pomysłów dobrych starczy na połowe plyty, a reszta to nuda i przeciąganie wszystkiego na sile.
no ale to tylko moje przewidywania, moze bedzie to zajebiste 80minut, po ktorych bede zalowal, ze to nie podwojny album?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Cze 08, 2011 4:04 pm Temat postu: |
|
|
Ale przynajmniej tytuły fajne. Chociaż This Is The Life kojarzy mi się z jakimś na siłę smutnym kawałkiem, ale nie mogę przecież oceniać. Widać w nich ślad tego, co się z zespołem działo w ostatnim czasie - i dobrze, bo sytuacja była bez precedensu, więc może z tego wyjść coś ciekawego, a przede wszystkim szczerego. A obecności dwudziestominutowego giganta bym nie wykluczał, wszakże spójrzy na tracklistę Octavarium.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 08, 2011 4:22 pm Temat postu: |
|
|
problem w tym, że album zdaje się został napisany jeszcze PRZED odejściem Portka. Więc jeżeli jego odejście miało jakiś wpływ na muzykę, to raczej na teksty czy też jakieś tam drobne smaczki.
Chociaż kto ich tam wie, tym albumem mają przecież baardzo dużo do udowodnienia zatem kto wie.
| Bizon napisał: | | 9 kawalkow oznacza zapewne tyle, ze znowu cd bedzie wypchane po brzeg do tych 80 minut, a to z kolei stwarza spore ryzyko, ze znowu pomysłów dobrych starczy na połowe plyty, a reszta to nuda i przeciąganie wszystkiego na sile. |
no ja bym powiedział coś wręcz przeciwnego. Już prędzej po małej ilości utworów jak 6DOIT czy BC&SL można by się spodziewać samych onanistycznych kolosów. A że muzyka będzie oscylować pomiędzy 70 a 80 minutami to żadna nowość, przecież od czasów Awake to u nich standard. A 9 piosenek może oznaczać, że się może nie rozpędzą zbytnio w onanizmie (chociaż na to bym zbytnio i tak nie liczył ;p)
tytuł albumu fajny. Piosenek też. Znaczy The Shaman’s Trance mi nieco zajeżdża jakimś Count of tuscany czy Rite of Passage ale nie ma co się uprzedzać
w każdym razie smaku to narobili
btw właśnie sobie słucham ToT pierwszy raz od pół roku i kurrrrr jakby teraz taki album nagrali
(ale jednak solówka As I Am to przegięcie jest ;d) _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 08, 2011 5:25 pm Temat postu: |
|
|
Policzcie kawałki na Scenes...
Póki nie usłyszymy muzyki, dywagacje nie mają sensu.
Ja tam nawet wolę, zeby było więcej kawałków, bo te ich ostatnie kolosy (Cunt of Tuscany czy Dark Master) to popierdółki były i tyle...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 08, 2011 5:38 pm Temat postu: |
|
|
popierdółki... nie chcę przypominać co ostatnio w qw dałeś...
A Dark Master jest epicki. To że jest na serio tylko dodaje mu uroku i komizmu.
no i co jak co, ale Nightmare to jednak miażdży. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 08, 2011 5:46 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | popierdółki... nie chcę przypominać co ostatnio w qw dałeś...  |
Nie rozpoznałbyś porządnego progu jakby Ci na głowę narobił Zresztą, japońska manga, helloł... Nie wiem co tam było takiego niby złego- dialogi między gitarami a pianinem? Wspaniale przenikające się motywy, ukłądające się w jedną całość? Porywające tempo czy moze brawurowe wykonanie? Pffft. A sam kiedy ś wrzucił Indigo, które butów nawet nie potrafiłoby zawiązać Frostowi...
NAR, taki z Ciebie progres jak z w-7 marillionanista...
Master to jest TOP5 największych progresywnych wpadek. Wszech czasów. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 9:02 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Master to jest TOP5 największych progresywnych wpadek. Wszech czasów. |
To Ty chyba Marilliona nie słuchasz...
Musiałem _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 12:00 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Master to jest TOP5 największych progresywnych wpadek. Wszech czasów. |
To tak jakby powiedzieć, że debiut Systemu jest nieporozumieniem. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 12:07 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | Fenderek napisał: | | Master to jest TOP5 największych progresywnych wpadek. Wszech czasów. |
To tak jakby powiedzieć, że debiut Systemu jest nieporozumieniem. |
Porównanie debiutu nagranego z poczuciem humoru Systemu z nadętym do granic mozliwości Masterem w jakimkolwiek względzie karze mi po raz pierwszy w Ciebie chyba autentycznie wątpić...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 12:42 pm Temat postu: |
|
|
tylko czy oni to robili dla jaj to właśnie pewne nie jest... w sumie jakby nagrali ten debiut na serio to tylko byłoby dodatkowym plusem jak tak się zastanowić.
| Ziutek98 napisał: | | Fenderek napisał: | | Master to jest TOP5 największych progresywnych wpadek. Wszech czasów. |
To Ty chyba Marilliona nie słuchasz...
|
albo Iron Maiden. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 12:50 pm Temat postu: |
|
|
Nie karz mnie, nie karz.
I bym nie przesadzał, może Portnoy jest walnięty nieco na łeb, ale jak dla mnie to oni nagrali tę płytę i ten kawałek, m.in. po to, żeby sobie podbić słuchalność wśród małolatów i good for them. Serio wątpię, żeby byli przeświadczeni o niebywałych walorach artystycznych tego kawałka, skoro mają na koncie takie przemyślane i inteligentne rzeczy jak SFAM.
A z drugiej strony - przy nagrywaniu debiutu Systemu brał udział Daron, a on z kolei nie sprawia wrażenia człowieka, który rozróżnia powagę od humoru. Jestem skłonny uwierzyć, że te jego tańce z roztrojoną gitarą i różowa cebulka na głowie to wszystko było zupełnie na serio. Co więcej, jak słucham solowego Serja, to też zaczynam wątpić, że on jest w pełni świadom komizmu, jaki wnosi na scenę. Jak dla mnie System i późny Dream Theater to ta sama szufladka gatunkowa, czyli metalowy kabaret, czy coś takiego. Tylko oczywiście System to w tym gatunku kult, a Dream Theater jedynie dzielny naśladowca. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 3:32 pm Temat postu: |
|
|
System, nawet GDYBY pewne rzeczy robił na serio (a je robił, choćby poruszana tematyka bardzo często)- to muzycznie musieliby byc debilami, żeby nie zdawać sobie sprawy, że roboli sobie jaja i tyle. To, ze póxniej wygląda to tak a nie inaczej- to jest już efekt sukcesu. Bo może starają się za bardzo? Bo może nagle nie potrafia znaleźć tego balansu miedzy tym co chcą przekazać/powiedzieć a tym poczuciem humoru, tym robieniem sobie po prostu jaj? Nagle miliony i miliony sprzedanych płyt i miliony ludzi oczekujących od nich tego, tego i tego. Wierzę, ze po prostu od tego zwariowali i sie pogubili, pierwsza płyta to byli oni, bez żadnego ciężaru gatunkowego. Po prostu.
Z Dream Theater sprawa ma się zupełnie inaczej. Nie wiem jakim cudem 20 minutowa rzecz miała byc ukłonem do małolatów, to już predzej są nimi takie rzeczy jak Walk Beside You, Whither czy Rite of Passage albo- zwłaszcza- Forsaken. Muzycznie ten kawałek (tak jak Count of Tuscany na ostatnim albumie) jest absolutnie nadęta do granic możliwości. To nie jest kabaret. To jest po prostu żałosne. Takie wspaniałe i przemyslane rzeczy jak SFAM to oni maja na koncie- ponad 10 lat temu. Od tamtego czasu i 6 Degrees mamy równie pochyłą. Panowie z płyty na płyte obniżali loty i ten proces można zauważyć nie będąc jakims super oddanym fanem. No i przyszedł czas na nadir. Portnoy sie nasłuchał jakiegoś emo metalu spod znaku A7X, panowie przechodzac kryzys wieku średniego stwierdzili, że ciągle mogą być młodzieżowcami i tyle. To jest tak na siłę, ze bardziej się nie da. Właśnie to, ze nagrywali kiedyś jednak rzeczy dużo lepsze sprawia, ze nie wierzę, że oni to nagrali jako żart. Zresztą, do płyty dołączony jest filmik o powstawaniu tej płyty. Nie zauważyłem, żeby to było robione dla jaj- a już zwłaszcza Portek był podniecony jakie to nagrywa arcydzieło...
System, bez wgledu na to czy był nagrywany serio czy poważnie jest poryty. Jest nietypowy, jest pokręcony, jest inny. Nic z tego nie można przypisać większości Systematic Chaos. Więc wartość artystyczna miedzy nimi to niebo a ziemia. Nawet przyjmując, ze nie mamy zielonego pojęcia jakie były inetncje twórców- jedna rzecz jest świeża i rewolucyjna, druga- stęchła i nieprawdopodobnie wtórna. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 3:33 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | NAR, taki z Ciebie progres jak z w-7 marillionanista... |
Swoją drogą mógłbyś nam tam wynieść z kuwety bo zdaje się kilka osób już o to prosiło, a za chwilę znów będzie panika że tematy porosły po 70 stron.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 4:31 pm Temat postu: |
|
|
i warto o tym napisać w temacie DT!
| Fenderek napisał: | | To, ze póxniej wygląda to tak a nie inaczej- to jest już efekt sukcesu. Bo może starają się za bardzo? Bo może nagle nie potrafia znaleźć tego balansu miedzy tym co chcą przekazać/powiedzieć a tym poczuciem humoru, tym robieniem sobie po prostu jaj? Nagle miliony i miliony sprzedanych płyt i miliony ludzi oczekujących od nich tego, tego i tego. Wierzę, ze po prostu od tego zwariowali i sie pogubili, pierwsza płyta to byli oni, bez żadnego ciężaru gatunkowego. Po prostu. |
nawet jeśli tak było to na wielbionym na tym forum Toxicu. Na Mezme/Hypno powrócili w pełnym blasku. No może nie pełnym, ale i tak ładnie było.
| Fenderek napisał: | | Zresztą, do płyty dołączony jest filmik o powstawaniu tej płyty. Nie zauważyłem, żeby to było robione dla jaj |
http://www.youtube.com/watch?v=C6ydQH_Mw_A ?
| Fenderek napisał: | NAR, taki z Ciebie progres jak z w-7 marillionanista... |
rotfl, nie wiem czy mam to traktować jako komplement czy wręcz przeciwnie ;d _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|