| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 3:38 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
P: Czy J Myung powiedział coś gdy się dowiedział?
JP: John ma dużo do powiedziania
|
To mnie rozkurwiło.   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 7:14 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | John może się wydawac niezbyt decydentem, ale myślę że raczej był w tę kwestię zanagażowany naprawdę mocno emocjonalnie - wszak był jednym z tych trzech szczyli, którzy 25 lat temu ten zespół założyli, tak jak czytamy w oświadczeniu wyżej, to kawałk czasu i więzi, których nie łatwo zerwac.
|
myślę identycznie.
| Ziutek98 napisał: |
A i ciekawą kwestię porusza facet z wywiadu z Petruccim - czy teraz Myung nie będzie pisał więcej dla zespołu. Bo facet teksty pisac umie, szak on popełnił Learning to Live czy Fatal Tragedy. Podobnież LaBrie - też miał swoje Sacrificed Sons chocby. Tak jak Mike zaczął więcej pisac po odejściu Moore'a, tak i teraz chyba będzie trzeba jakoś tę lukę zapełnic.
Albo może dorwie się do tego Jordan?  |
co do tekstów to wiem, że jest to konik Pietruchy, którego to naprawdę pasjonuje podczas gdy Portnoy gdy przejmował część obowiązków związanych z pisaniem tekstów czynił to niejako z obowiązku. W sensie teksty były zawsze dla niego bardzo ważne, ale to nie było to co go ciągnęło najbardziej i podobno bardzo zachęcał resztę do pisania.
IMO Pietrcha przyjmie większość tekstów na siebie.
| Fenderek napisał: | | Z rozmów z Pietruchą brzmi to... obiecująco... a jeśli miałoby się okazać, ze rzeczywiście w stronę nowoczesnego metalu ciągnął Portnoy to... to wręcz może się okazać ze jego odejście okaże się tylko pozorną stratą... zobaczymy. Bez tych debilnych, nu-metalowych wtrętów ta muzyka może znowu nabrać magii... |
tylko właśnie wszyscy przyjęli za pewnik to, że to Portnoy ciągnąl w zespół w stronę, bo nby fan Opeth, 'growlocoś' na ostatniej płycie, przyjaźń z Akerfeldtem, zainteresowanie naprawdę ciężkim rockiem. A przecież to nie jest pewne. Pietrucha jasno stwierdził, że nagrali dokładnie to co chcieli wszyscy z DT i Mike miał taki wplyw na muzykę jak każdy inny członek zespołu. Zatem nie byłbym taki szybki w tym, że teraz wrócimy do muzyki z czasów np. 6DOIT.
Chociaż też liczę, że następca Portka wniesie coś nowego do zespołu. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 7:37 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | że to Portnoy ciągnąl w zespół w stronę, bo nby fan Opeth, 'growlocoś' na ostatniej płycie |
Akurat jego uwielbienia dla Opeth mogło się na muzyce DT odbić nbardzo dobrze- jego uwielbienie dla rzeczy takich jak A7X już jakby bardzo mniej... stad te wszystkie Evanesenconizmy, te wszystkie LinkinParkizmy itd... bleh. Jakby DT wzięło połączyło to co grali do tej pory z Opeth tylko to nie powiedziałbym złego słowa. Mnie nie o te jego (nieudane) próby badziej brutalnego wokalu chodzi tylko o muzykę i te starszne nu-metalowe wtręty. No nie nazwiesz chyba Opeth nu-metalem?  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 7:45 pm Temat postu: |
|
|
Linkin Park i Evanescence chyba też nie, co ?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 7:54 pm Temat postu: |
|
|
ja pomijam kwestię tego czy to dobrze czy źle, czy Opeth to nu-metal czy też może szanty. Pisząc to miałem na myśli jedynie to, że biorąc te wszystkie zainteresowania Portka i to co robił wszyscy uważają, że to on ciągnął zespół w stronę mroczniejszego i cięższego grania podczas gdy nigdzie nie było na to dowodów. Żaden z panów nigdy nawet o tym nie wspomniał, wręcz temu zaprzeczali. A i ciężka muzyka nie jest im ciężka. Nawet takie LaBriemu, wystarczy spojrzeć na jego solowe dokonania chociażby  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 8:25 pm Temat postu: |
|
|
| h1rszu napisał: | Linkin Park i Evanescence chyba też nie, co ?  |
LP można. Przynajmniej dwie pierwsze płyty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 9:26 pm Temat postu: |
|
|
Dwie pierwsze jak najbardziej, trzecia to już typowa alternatywa (oksymoron zamierzony ), natomiast w ich najnowszym singlu to już praktycznie gitary nie słyszę... Co nie zmienia faktu, że kawałek niesamowicie się wkręca w głowę i chodzi za mną od paru dni, ale to taki offtop
Evanescenizmy można też chyba spokojnie zwalic na Petrucciego, bo czy to nie on wymyślił waszą ulubonę historię o wampirzycy? Co oni teraz nagrają to spora niewiadoma, ale też przecież skoro, zgodnie ze słowami Johna, materiał jest już niemal w całości napisany - to nie zdziwię się, jeśli tam trochę, a może i sporo komponowania Portnoya jeszcze jest. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 9:39 pm Temat postu: |
|
|
| To może być sytuacja analogiczna do tej w A7X, gdzie Portnoy tylko odgrywa partie zmarłego perkusisty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 9:39 pm Temat postu: |
|
|
Już napisany? Zdawało mi się, że 90% materiału powstaje w studio na 'żywo'. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 10:19 pm Temat postu: |
|
|
No to już zależy od tego, jak kto sobie wymyśli. Czasem do studia członkowie przynoszą swoje kompozycje, które ewentualnie dorpacowuje reszta, czasem może coś im się zdarzyło na jakimś koleżeńskim jamie sklecic, a czasem piszą od zera
Wiesz, też nie wierzę, że można od tak wejśc do studia i nagrac coś, kompozytor raz na jakiś czas złapie pomysł i albo go sam wymyśli jak rozwinąc albo przyniesie go do studia. A pomysł może byc i wiekowy, jeśli na przykład była dłuższa przerwa od ostatniego albumu  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 10:30 pm Temat postu: |
|
|
nie no wiem, dlatego się dziwię jakim cudem mogą już mieć napisany materiał skoro tyle razy było mówione, że nad muzyką pracują razem w studiu.
Dobra zobaczymy jak to będzie  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 10:39 pm Temat postu: |
|
|
Nie no, tak wracając do tego, co pisze NAR - panowie sobie mogą mówić, bo niby co mają powiedzieć? "Gramy jak gramy przede wszystkim ze względu na Mike'a?" Jak dla mnie nie trzeba być wybitnie spostrzegawczym, by dostrzec wpływy Portnoya - i to nie tylko w muzyce. Te mroczne zdjęcia to czyja "zasługa", Myunga? Wszyscy wiemy, że panowie piszą muzykę we czwórkę, ale bardziej chodzi o samą konwencję, w którą reszta się wpisuje, tworzy pewną podkategorię narzuconej kategorii. Po prostu nie wierzę, że Rudess czy Myung mają w czymś takim udział, jest to dla mnie nie do pomyślenia. Nie twierdzę, że Dream Theater stał się teraz "mroczny", ale nabiera takich elementów, które moim zdaniem pojawiły się za sprawą Mike'a, inni co najwyżej przyklasnęli i wzięli się za pisanie muzyki. Brak Portnoya może wyrzucić takie wpływy, ewidentnie szkodliwe dla zespołu. Ale jeśli na następnej płycie usłyszymy lub zobaczymy coś podobnego - zwrócę honor. Póki co, tak ja to widzę. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 10:49 pm Temat postu: |
|
|
no a biedne dzieci poszły za wujkiem Mikiem bo nie mają własnego rozumu. No proszę Cię... nie mówię, że Mike nie miał wpływu na to jaki charakter ma muzyka, ale gdyby on sam chciał grać "mroczny metal" (no tak to nazwijmy), a cała reszta wolałaby pozostać w klimatach z I&W to myślisz, że co rzuciliby swoje zamiary i zrobili co chciał Mike? Chłopaki całkiem niedawno udowodnili, że umieją postawić na swoim.
MIke na pewno miał wpływ (no ba), ale naprawdę uważam, że taki sam (a nawet jeżeli mniejszy to niewiele) miał np. Petrucci.
A że jest mroczny imidż i są 'ciemne' zdjęcia... gdyby nagrywali Poker Face'y to mieliby różowe zdjęcia, nagrywają Nightmare to Remember to mają mroczny wizerunek.
w sumie zanim to się wyjaśni to i tak jesteśmy skazani na jakiś rok czekania.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 11:06 pm Temat postu: |
|
|
Ale ja nie piszę, że oni nie mają własnego rozumu. Podkreślam przecież, że muzykę tworzą we czwórkę, nie piszę przecież, że Dream Theater jest "mroczny", a tyle, że zawiera takie elementy. Nie myl "braku rozumu" z przyklaśnięciem pomysłowi. Ja nie twierdzę, że tylko Portnoy jest temu winny (wina nie jest po jednej stronie tak długo, jak wyposażeni jesteśmy w reakcję na akcję), ale że bez niego takie szkodliwe elementy znikną, a przynajmniej tak uważam. On jest ich autorem, reszta je po prostu - ze szkodą dla całego zespołu - uznała. Teraz nie będzie czego uznawać. Nikt mi nie wmówi, że autorem takich pomysłów jest kto inny niż Portnoy. A co z tymi pomysłami zrobiła reszta - to inna sprawa. Akurat Dream Theater jest takim zespołem, że od strony muzycznej każdy ma swoje pieć minut, jest zachowana Yesowa równowaga, zespół idzie na kompromisy względem siebie samych. W tym upatruję przyczyny zgody na "dreamrok". _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 11:10 pm Temat postu: |
|
|
no ale zaznaczyć należy, że i dreamroka jak się postarają to umieją zrobić zajebistego  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 11:15 pm Temat postu: |
|
|
W A Nightmare To Remember nie brzmi to tak źle, zwłaszcza że fajny riff słyszymy po tym monologu, ale to zwyczajnie nie jest Dream Theater, bo wtedy LaBrie musiałby zacząć growlować, a tego, Panie Boże, oszczędź nam wszystkim.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 11:17 pm Temat postu: |
|
|
akurat A Nightmare To Remember to IMO top 10 Dream Theater. Przezajebiści im to wyszło. Jak nigdy udało im się połączyć technikę, mrok, klimat i to drimowe coś.
No i sorry zarzuca im się, że od dawna zjadają własny ogon i nic nowego nie wprowadzają do muzyki, a gdy właśnie coś nowego zrobią to pojawiają się zarzuty, żę co to niby jest, przecież tak nie gra DT i w ogóle  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 11:33 pm Temat postu: |
|
|
Metallica na St. Anger też wprowadziła do swojej muzyki coś nowego.
Czemu mam chwalić zespół za wprowadzenie kaszany? Tylko dlatego, że to coś nowego? Trzeba kombinować i eksperymentować - i to zawsze potrafię docenić - ale trzeba jeszcze zachować twarz (i nie, nie twierdzę, że Dream Theater jej nie zachował). Chylińska też postawiła na "eksperyment" swoją ostatnią płytą, no nie? Najważniejsza jest dobra gra, a takiej Dream Theater zaprzestał powtarzając się od kilku lat, takiej też nie nagrał po wprowadzeniu mrocznych klimatów. Nowość sama w sobie to za mało, poza tym - dalej uważam, że zjadają własny ogon, a do tego dodają coś zupełnie sobie obcego, co na dodatek średnio im wychodzi. Ale A Nightmare To Remember to ja naprawdę bardzo lubię.
Images And Words, Awake, A Change Of Seasons - dla mnie to złoty okres. Scenes From A Memory uwielbiam, bo to coś więcej niż album, a Six Degrees of Inner Turbulence to właśnie eksperyment, który zespołowi jak najbardziej się udał. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 11:38 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Ale A Nightmare To Remember to ja naprawdę bardzo lubię.
|
no ja o najtmerze mówiłem jeno  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 11:47 pm Temat postu: |
|
|
o kutwa xD jedna z najleepszych rzeczy jakie widziałem od dawna. Leżę ze śmiechu.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Wrz 12, 2010 11:55 pm Temat postu: |
|
|
[*] _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Pon Wrz 13, 2010 12:00 pm Temat postu: |
|
|
Jeszcze jedna dobra wiadomość związana pośrednio z Dream Theater.
Swój nowy album zapowiedział Kevin Moore. Shine to soundtrack do tureckiego filmu Kucuk Kiyamet (Mała apokalipsa). _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 13, 2010 7:47 pm Temat postu: |
|
|
nie wiedziałem czy nie dać do humoru, ale niech będzie tutaj.
Dream Theater will live on, without you... OK?
o i kolejny kwiatek
bullshit, bullshit BULLLSHIIIT  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 13, 2010 8:54 pm Temat postu: |
|
|
Pierwszy jest epicki, już go wczoraj oglądałem Może zamieścimy swoje komentarze na YT, to jest to! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 2:14 am Temat postu: |
|
|
koniec śmichów
właśnie sobie obejrzałem Metropolis 2000.
Znowu.
I... no nie ma, po prostu nie ma lepszej rzeczy jako całości niż to... dzieło. NIkt, nigdzie nie zawarł tylu emocji, dramatyzmu, melodii i piękna co oni na SFAM.
I no wiem, że zabrzmi to strasznie melodramatycznie i w ogóle, ale NIKT nie odegra tej partii perkusji z Finally Free jak Mike. Ten facet zwyczajnie się urodził po to by ją zagrać. Każde najmniejsze uderzenie, podbicie nie wiem, wszystko jest przepełnione taką pasją jaką naprawdę ciężko znaleźć nawet u Marillion
A ja przecież żadnym tam fanem perkusji nie jestem, zwykle jej nie zauważam, ale to co tutaj zrobił Portek... brak mi słów.
Niech następny album trwa i 180 minut i niech zawiera same popisy Pietruchy i Jordana, ale jeżeli będzie zawierał choć jedną kompozycję przeładowaną choćby w połowie takimi emocjami jak FF to będę ten album wielbił strasznie.
Tak się po prostu musiałem podzielić moim zachwytem.
Dobranoc. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 2:36 am Temat postu: |
|
|
A perkusję z Finally Free to ja też uwielbiam, chyba jedyną partią, która robi na mnie większe wrażenie jest początek Time odegrany przez Masona.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 8:52 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | chyba jedyną partią, która robi na mnie większe wrażenie jest początek Time odegrany przez Masona.  |
Mmmm...
Wyobraź sobie mój szok i zachwyt, kiedy na koncercie Rogera Watersa w Hyde Parku na którym grał całe Dark Side of the Moon na scenie pojawił się... Mason właśnie... i to ON zagrał tą partię... ho, ho... To faktycznie było coś... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 2:25 pm Temat postu: |
|
|
Wcale nie wzbudziłeś we mnie zazdrości, ani trochę. Tam to bębny dosłownie malują przestrzeń, nie wiem jak to brzmi na żywo w Hyde Parku, ale na albumie zaoferowano nam takie brzmienie, że o ja nie mogę... Bez popisów, tylko to brzmienie i stereo...
Z kolei Portnoy w Finally Free to trochę przeciwieństwo partii z Time, ale zachwyca niewiele mniej. Bo perkusja jest odrobinę schowana, ale on chyba wypruwał przy tym flaki, łamie rytmy jak wściekły, a do tego każde przejście jest zagrane w cholernie interesujące sposób. To taki mały, genialny utwór jako część wielkiego, genialnego utworu.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Incubus

Dołączył: 11 Sie 2009 Posty: 1386 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 3:10 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Wcale nie wzbudziłeś we mnie zazdrości, ani trochę. Tam to bębny dosłownie malują przestrzeń, nie wiem jak to brzmi na żywo w Hyde Parku, ale na albumie zaoferowano nam takie brzmienie, że o ja nie mogę... Bez popisów, tylko to brzmienie i stereo... |
Ja z kolei chciałbym dodać, że niejaki Steve Di Stanislao doskonale poradził sobie z Time na ostatniej trasie Davida Gilmoura. Steve w obrębie całej trasy miał tak fantastyczne pomysły na intro Time, że oryginalną partię Masona rzadko już wspominam. Podobnie ma się rzecz z Echoes (również z trasy OAI), w którym Di Stanislao wyjaśnia sprawę i pokazuje jak przeciętnym pałkarzem jest Mason. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|