| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:18 am Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: |
Ogólnie ostatnio wiązał się w tyle projektów, że można było dojść do wniosku, że powoli szuka czegoś innego poza DT... |
Tylko ze on to robił właściwie od zawsze- a już na pewno w ostatniej dekadzie... Transatlantic istnieje od 1999, wcześniej było Liquid Tension Experiment, później było OSI... i kilkanaście innych, mniejszych lub większych...
TTo juz prędzej jego obecność w Avenged Sevenfold moze coś mieć na rzeczy. Na zasadzie zastąpił tam perkusistę, który zmarł i potem pojawiłą się od niego taka notka
| Cytat: | | Although I wish I could stay on board with A7X in a more permanent capacity, the reality is that I am committed to Dream Theater as my main priority and I will need to resume work with DT to start a new album at some point in 2011.....However, I will be able to join my brothers in Avenged Sevenfold for at least the duration of their touring throughout 2010.....You can look at me like the band's "rebound drummer" to buy them some time until they are comfortable and ready to make a commitment to somebody new for full-time relationship in their future! |
Więc momentalnie są plotki czy nie woli być tam...
...problem tylko taki, że Avenged Sevenfold to trochę jednak badziewie...
Nie wiem, przy ewentualnej nastepnej płycie dowiemy się czy to co mieliśmy na 2-3 ostatnich albumach to było przez Mike'a- czy może on ratował jeszcze to wszystko od kompletnego dna... Jeśli wydadzą coś bez niego na poziomie Systematic Chaos to parsknę przegłośnym śmiechem... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:26 am Temat postu: |
|
|
najlepsze, że będą mieli to całkowicie na własne życzenie. Jezu... tak ciężko im było poczekać ten rok, dwa? Kasy to im raczej nie brakuje
tylko... no kurwa szkoda. Bo przecież BC&SL było już całkiem niezły albumem. Na poziomie Octavy IMO. MP zapowiedział, że następna trasa będzie jak za starych czasów, czyli koncerty po 3 godziny, samo DT, zmienne sety, niespodzianki itp. Wszystko zdawało się iść w coraz lepszym kierunku. Wydawało się, że zaczęli wychodzić z dołka w jakim byli. A tu teraz to...
fuck
prędzej bym powiedział, że Hogarth opuści Marillion gdyby mnie wczoraj ktoś zapytał  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:39 am Temat postu: |
|
|
no Avenged ostatnio wydali naprawdę świetną płytę i już widać, że Mike dużo im tam namieszał, wystarczy posłuchać takiego 'Save Me' i trochę widać trochę tej progresywności, którą tam wprowadził. W ogóle Portnoy jest w naprawdę niezłej formie. Czy to badziewie? Na podstawie tej płyty bym tego nie powiedział, średnio znam wcześniejsze ich granie.
Właśnie o to chodzi, pchał się zawsze, ale z taką intensywnością z tego co wiem to nigdy. Tu trasa z Transatlantic, tu z Dreamami, tu płyta z Avenged. Tu sobie coś szepcze z Wilsonem i Akerfeldtem.
A co do poprzednich płyt to nie wiem, Systematic Chaos znaczy bardzo źle tak?  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:42 am Temat postu: |
|
|
Nie wiem czemu, bo to zupełnie inna sytuacja była, ale jakoś przypomina mi się Mike z okresu Falling Into Infinity... Poza Moorem to chyba jedyny członek zespołu, który w pewnym momencie na poważnie rozważał odejście... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:44 am Temat postu: |
|
|
to zależy. Jak lubisz mhroczny metal z pod znaku Nightwish to bardzo dobrze. Jak lubisz... bo ja wiem Finally Free czy Learnig to Live to tak trochę słabo
Znaczy jest tam jeden GENIALNY utwór. O uzależnieniu Mike'a...
mam nadzieję jedynie, że ta cała sytuacja da kopa pozostałej 4. W sensie, że "odszedł? I kurwa dobrze, pokażemy, że bez niego też potrafimy".
Co prawda szczerze w to wątpię, ale chciałbym by TAK to się na nich odbiło.
| Misiu napisał: | | Nie wiem czemu, bo to zupełnie inna sytuacja była, ale jakoś przypomina mi się Mike z okresu Falling Into Infinity... Poza Moorem to chyba jedyny członek zespołu, który w pewnym momencie na poważnie rozważał odejście... |
fakt, coś wspólnego między nimi jest mimo, że charaktery zupełnie inne. Zdaje się, że dla obu ich wizja muzyki była dla nich najważniejsza. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Ostatnio zmieniony przez NAR dnia Czw Wrz 09, 2010 3:46 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:47 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Nie wiem czemu, bo to zupełnie inna sytuacja była, ale jakoś przypomina mi się Mike z okresu Falling Into Infinity... Poza Moorem to chyba jedyny członek zespołu, który w pewnym momencie na poważnie rozważał odejście... |
No zgadza się- ale wtedy chodziło zdaje się o to, że firma fonograficzna za nimi nie stałą, że podesłali im Dasmonda, że oczekiwali na jakiś kolejny hit itd... tymczasem oni już wtedy przecież nagrywali Metropolis Part 2, wtedy jeszcze tylko jako jeden utwór... no i ten utwór, ale jako płyta wszystko zmienił... ale faktycznie, też mi to przyszło do głowy, bo generalnie był jedyną osobą która głośno mówiła o tym, że coś takiego mu przez głowę przelatywało...
| Xavi napisał: | systematic Chaos znaczy bardzo źle tak?  |
Powiem Ci tak- ani mi się waż słuchać tego przed 6 Degrees
Za dużo metalu i to tego banalnego jak dla mnie. Są momenty absolutnie genialne- choćby wstęp i zakończenie i nie mówię nawet o samym utworze co właśnie o jego samiutkim wstępie i samiutkim zakończeniu...
Nie no, jedną rzecz Ci polecę, bo Opeth przecież lubisz:
http://www.youtube.com/watch?v=zwKn8vqSYLI
Najjaśniejszy moment albumu. Wyjątkowo IMO jasny.
A7X powiem szczerze znam wybiórczo a ostatniej płyty praktycznie w ogóle, więc mogę tylko oceniać poprzednie rzeczy. Nie dla mnie, bynajmniej nie dla mnie. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 8:06 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | DREAM THEATER Press Release
To all of our loyal fans and friends: It is with profound sadness -- regret -- we announce that Mike Portnoy, our lifelong drummer and friend, has decided to leave Dream Theater. Mike's stature in the band has meant the world to all of us professionally, musically, and personally over the years. There is no dispute: Mike has been a major force within this band.
While it is true that Mike is choosing to pursue other ventures and challenges, we can assure you that Dream Theater will continue to move forward with the same intensity -- and in the same musical tradition -- that you have all helped make so successful, and which is truly gratifying to us.
Fans and friends: File this episode under "Black Clouds and Silver Linings."As planned, we begin recording our newest album in January 2011, and we'll follow that with a full-on world tour. "The Spirit Carries On."
All of us in Dream Theater wholeheartedly wish Mike the best on his musical journey. We have had a long and meaningful career together. It is our true hope that he finds all he is looking for, and that he achieves the happiness he deserves. He will be missed. |
_________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 10:05 am Temat postu: |
|
|
Masakra. Pamiętam jak dziś gdy ... a nie wiem, nie pamiętam roku Chciałem jechać do Torwaru (na Torwar?) na DT, ale stwierdziłem, że mam jeszcze czas. Nie wiem jak to wyglądało w zespole bo nimi osobiście się nigdy nie interesowałem. Ale zawsze Portnoy wydawał się być najbardziej zaangażowany w te koncerty. Nawet mnie to trzasnęło, choć znam naprawdę niewiele. A już decyzja zespołu, żeby nie czekać na swojego założyciela te 2 czy 3 lata to IMO kpina. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 10:29 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
prędzej bym powiedział, że Hogarth opuści Marillion gdyby mnie wczoraj ktoś zapytał  |
Może ochłoń trochę bo nie wiesz co piszesz Moim zdaniem analizując historię najnowszą to akurat byłoby mniej możliwe.
"After having had such amazing experiences playing with Hail, Transatlantic and Avenged Sevenfold this past year, I have sadly come to the conclusion that I have recently had more fun and better personal relations with these other projects than I have for a while now in Dream Theater..."
Rzeczywiście na ostatnim koncercie Transa Mike wraz z Petem po prostu ŻYLI występem. To było niesamowite. Ale o tym już pisałem.
"Sadly, in discussing this with the guys, they determined they do not share my feelings and have decided to continue without me rather than take a breather...I even offered to do some occasional work throughout 2011 against my initial wishes, but it was not to be..."
Przykre jest to bardzo. Panowie z DT pokazali przerost własnej wartości w ich mniemaniu. W ogóle nie słyszałem żadnego nowego ich albumu od czasów Octavarium ale z tego co czytałem tutaj niewiele straciłem. Analizując ogólne opinie na temat ich twórczości po Octavie panowie powinni dojść do tego samego wniosku - że potrzebują odpoczynku, żeby się nie wypalić doszczętnie. Kasy na pewno im nie brak a mogliby przecież dawać jakieś mini koncerty. Ewentualnie popracować nad własnymi projektami. Choć może mają świadomość, że sami niczego nie są w stanie stworzyć lub się niczym przebić jeśli nie wspiera tego magia nazwy DT? Boję się, że się okaże zaraz dobitnie, że sama nazwa nie wystarczy i kumulując brak Portnoya i ogólny spadek formy następny album będzie klapą. Panowie NIC na siłę! Nie wiem czy Portnoy wróci. Może za te 2 lata zasygnalizuje, że jest na to gotowy i reszta go zaprosi. W innym wypadku nie powinien się płaszczyć. Jakąś godność trzeba mieć. Z tego co obserwuję na pewno pychy nie można Portnoyowi zarzucić. Więc jeśli tylko go zaproszą a on będzie gotów to im nie odmówi. Choć...
"“The Spirit Carries On.”
... ten slogan niejako stawia krzyżyk na Mikeu i propozycja może już nie paść nigdy. Mam nadzieję, że tak nie nazwą nowej trasy... _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 11:31 am Temat postu: |
|
|
Akurat "posiadam" ten album i aż sobie przesłuchałem. Nie dziwota, że jedyny na tym albumie taki wspaniały. W końcu Hogarth tam jest  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 12:27 pm Temat postu: |
|
|
kurwaaaaaaaaa... nie wyobrazam sobie tego zespolu bez MP. bylem na koncercie the doorso of the 21st century, wiec wiele sobie moge wyobrazic... ale DT bez MP nie potrafie... mam jeszcze jakies resztki nadziei, ze moze sie jednak opamietają i zdecydują, ze jednak wartp ten rok czy 2 poczekac... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 12:50 pm Temat postu: |
|
|
tak w ogóle to zdaje się, że w jakimś wywaidzie na paytanie "co zrobisz, jeżeli ktoś z obecnego składu DT opuści zespół" MP zdaje się odpowiedział, że będzie za tym by zespół rozwiązać... taaa
eh Szuri, Szuri...
i tak chłopaki z DT (reszta) to jednak chamy zwyczajne. Przecież ten rok, dwa przerwy wyszedłby zespołowi jedynie na zdrowie.
I potwierdzam to co wczoraj napisał. Ten facet ma jaja. By po 25 latach występowania w chyba największym obecnie progowym zespole po prostu od niego odejść bo się to kłóciło z jego racjami...
ciekaw jestem nowego wydawnictwa DT, ooooj ciekaw. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 12:53 pm Temat postu: |
|
|
No niezły news , prawie jak odejście Watersa z floydów, choć ja i tak DT lubię głównie za płyty z Moorem (+za muzykę ze Scenes).
Na pewno wielka strata, szczególnie pod względem imidżu i kontaktu z fanami, jak pisał pewien pisarz "coś się kończy coś się zaczyna", na pewno DT-a jaki był do tej pory już nie będzie, będzie za to "inny DT" a czy podobny, lepszy, gorszy to się okaże... _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 12:58 pm Temat postu: |
|
|
No to przynajmniej niektórzy będą zadowoleni, że na nastepnej płycie DT nie bedzie megamrocznego wokalu Portnoya
Tak, kurwa, śmiech przez łzy. Ide sobie posłuchać bebnów w Finally Free. Dream Theater 1985-2010. Dziękuje, dobranoc. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 1:24 pm Temat postu: |
|
|
Nie no, trochę galopujecie z tym chamstwem pozostałych... Portnoy był, nazwijmy to, liderem zespołu, ale muzykę i teksty zawsze pisali wszyscy. Ich drogi się zwyczajnie rozeszły, czemu czterech ludzi ma przestać grać dlatego, że jeden z nich już tego tak nie czuje? Zresztą, przede wszystkim - nie wiemy, czemu podjęli taką decyzję, a nie inną, więc jednak bym przystopował.
Tak po przespaniu się z tym faktem dochodzę do wniosku, że naprawdę zastanawiam się, jak będzie brzmiał nowy album. Nie zapominajmy, że to w sporej mierze krytykowaliśmy właśnie Mike'a za jego "mroczne" wstawki. Jest mi smutno, ale jest też we mnie ciekawość. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 1:32 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | Nie no, trochę galopujecie z tym chamstwem pozostałych... Portnoy był, nazwijmy to, liderem zespołu, ale muzykę i teksty zawsze pisali wszyscy. Ich drogi się zwyczajnie rozeszły, czemu czterech ludzi ma przestać grać dlatego, że jeden z nich już tego tak nie czuje? Zresztą, przede wszystkim - nie wiemy, czemu podjęli taką decyzję, a nie inną, więc jednak bym przystopował. |
no sorry, facet od 25 lat żył tym zespołem, na każdy koncert układał nową setlistę biorąc pod uwagę dwa ostatnie występy w tym mieście, wymyślił logo, imidż', był razem z Pietruchą liderem zespołu, organizował to całe Progressive Nation (kurwa nakłonił Opeth by ten robił niejako w roli supportu przed DT...), odpowiadał za kontakt z fanami, wszelkie wydawnictwa itp itd.
I kiedy poprosił chłopaków o ROK przerwy w nagrywaniu bo tego potrzebuje to oni go olali. Dla mnie to chamstwo. On nie chciał się rozstawać, chciał trochę wytchnienia od DT po prostu.
tak w ogóle to wydaje mi się, że z usłyszenie ANATO w wersji DT też się możemy pożegnać. Tak samo chyba jak z jakimkolwiek innym klasycznym albumem odegranym na żywo. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 1:50 pm Temat postu: |
|
|
Nigdzie nie widziałem, by poprosił o rok przerwy, to raz. Mike chciał przerwy, ale chłopaki nie czują się zmęczeni (okay, być może dlatego, że nie odwalali tyle roboty), skoro chcą grać, to mieli pełne prawo do podjęcia takiej decyzji, oni nie byli pachołkami Portnoya jednak... Mike, mimo tak wielu zasług, nie może decydować o przyszłości całego zespołu. Poprosił, oni odmówili, trudno. Tak jak mówię, może to odejście jest tymczasowe, może trzeba Portnoyowi odpoczynku i później wróci, nie wiem. Pewnie, że wolałbym, gdyby panowie się zgodzili, ale jak czterech facetów chce dalej grać, to mają do tego prawo, no. Oni również tworzą ten zespół i włożyli w niego mnóstwo wysiłku. Nie musi nam się to podobać, bardzo łatwo teraz stanąć po stronie Mike'a, zrozumieć resztę już trudniej. Ich drogi się rozeszły, tak bywa. Nazywanie tego "chamstwem" to dla mnie przesada, tym bardziej majac na uwadze fakt, że tak naprawdę nie wiemy, dlaczego reszta podjęła taką, a nie inną decyzję. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 1:53 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | kurwaaaaaaaaa... nie wyobrazam sobie tego zespolu bez MP. bylem na koncercie the doorso of the 21st century, wiec wiele sobie moge wyobrazic... ale DT bez MP nie potrafie... |
No nie gadaj
Ciekawe, kogo wezmą na jego miejsce. Ale coś mi mówi, że prędzej czy później Mike powróci. Nie ma bata, stęskni się za takim graniem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 2:10 pm Temat postu: |
|
|
jedyna szansa na to, zeby to jeszcze kiedy powrocilo do dawnego stanu (dawnego... kurwa, jeszcze wczorajszego), to jesli pozostali nagrają te plyte z kims innym i w koncu pojdą po rozum do lgowy i nazwą ja jakkolwiek inaczej... nightmare cinema ... cokolwiek... to bedzie sygnal dla MP, ze jednak bebniarzem DT moze byc tylko on i po 3-4 latach pewnie sie zejdą... innej mozliwosci nie widze _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:17 pm Temat postu: |
|
|
Co tu dużo gadać, jestem w niemałym szoku, bo nigdy się nie spodziewałem, że Mike mógłby odejść z zespołu. Dalej tak średnio to do mnie dociera. Oczywiście szanuję jego decyzję, gość wypruwał sobie żyły przez ćwierć wieku, poświęcał się całym sobą dla DT, stworzył tyle wspaniałej muzyki wspólnie z kolegami... Ale mam nadzieję, że prędzej czy później panowie się dogadają i przyjdzie mi zobaczyć TEN Dream Theater na żywo... _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:29 pm Temat postu: |
|
|
no właśnie cholerna szkoda, że szanse zobaczenia DT w tym składzie są... no minimalne. Liczę jedynie, że może za jakiś czas spikną się przy jakimś pobocznym projekcie, czy zaproszą Portka na jakiś gościnny występ czy coś i coś tak zaiskrzy.
No i ciekaw jest jak będą teraz wykonywać A Nightmare. Growlujący LaBrie? hehe  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:43 pm Temat postu: |
|
|
Spoko, spoko, Mike na pewno wróci. Chłopaki zrobią trasę "re-union" i natrzepią na niej kasy aż miło  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 4:39 pm Temat postu: |
|
|
Projekt Wilson-Portnoy-Akerfeldt jest już bez Portnoya...
http://www.roadrunnerrecords.com/blabbermouth.net/news.aspx?mode=Article&newsitemID=145629 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 5:02 pm Temat postu: |
|
|
no niestety od jakiegos czasu juz jego nazwisko sie nie pojawialo w kontekscie tego projektu. echhh kurwa, pojebany dzien, od samego poczatku. dalej nie chce mi sie w to wszystko wierzyc... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 5:20 pm Temat postu: |
|
|
| O.o no to zajebiscie, tego w zyciu bym sie nie spodziewal, a liczylem na to, ze podczas kolejnej trasy uda mi sie zobaczyc caly zespol na zywo, the best of times tez juz raczej nie zagraja |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 5:28 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
"To be honest, there's just no room for drums on what we've done so far. I called Mike up, and he was cool about it. He's got so much going on anyway, and I'm sure we will work together in the future."
Regarding the overall musical direction of "Storm Corrosion", Wilson wrote in a recent Twitter posting, "Don't expect any metal on this one." |
To mi w sumie odpowiada - żadnego metalu, żadnych bębnów... Jak najbardziej  _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 6:11 pm Temat postu: |
|
|
a najbardziej smieszy mnie to, ze podobno najwiekszy polski portal - onet - jak do tej pory w dziale muzycznym milczy, za to zdazyl juz w dziale ... metal... napisac o grazynie torbickiej... ja pierdole... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 6:17 pm Temat postu: |
|
|
nie no Bizon, przecież to onet
| cinas91 napisał: | | the best of times tez juz raczej nie zagraja |
powiem, że jakby TERAZ go zagrali to... no chyba nie miałbym słów by opisać mój wkurw
No ale pewnie sytuacja będzie podobna jak ze Space-Dye Vest, którego ani razu nie zagrali po odejściu Kevina (przed zdaje się też nie heh).
Ciekaw też jestem jak podejdą do A Change of Seasons czy 12 Step Suite... tą ostatnią zapewne będą grali i nie można mieć pretensji. Ale ciekaw też jestem jak potraktują ACOS. Bądź co bądź jedno z ich największych dzieł. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 7:10 pm Temat postu: |
|
|
Jasna cholera! Powiem, że dawno nie byłem tak zaskoczony. Wielka szkoda, ten facet jest moim ulubionym perkusistą. Zapamiętałem go na zawsze takim, jaki był na polskim koncercie Transatlantic. Wtedy on i scena - to była jedność.
Nie można podważać jego decyzji. Uznał, że tak będzie lepiej. I faktycznie, po co miałby dalej grać z resztą, jeżeli chwilowo przestało go to kręcić? A tak może usłyszymy lepsze nagrania z nim jako bębniarzem.
Boję się trochę o przyszłość tego zespołu. Skoro chcą kontynuować działalność, to na pewno kogoś znajdą na miejsce Porka. Ale mam obawy, że to wszystko pójdzie w złą stronę, jeszcze bardziej techniczną, niż wcześniej. Cóż, czas pokaże... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 8:02 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | fuck... przecież ten człowiek to SERCE Dream Theater. DT bez niego to... to nie DT... nie kurwa... Nigdy nie widziałem DT na żywo i już niestety nie zobaczę... nie tego prawdziwego.
Petrucci może riffował, Jordan może i powalał techniką i show (...) |
A Portnoy to wszystko zagłuszał stopami, przynajmniej tak słyszałem to w Bydgoszczy rok temu.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|