| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon Sie 30, 2010 9:03 pm Temat postu: |
|
|
IF AJ DAJ TUMOROŁ, AJL BI ORAJT, BIKOZ AJ BILIW, DET AFTER ŁIR GON, DE SPIRIT KERIS ON...
Trzeba się kiedyś schlać grubo i to zaśpiewać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Sie 30, 2010 10:20 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | IF AJ DAJ TUMOROŁ, AJL BI ORAJT, BIKOZ AJ BILIW, DET AFTER ŁIR GON, DE SPIRIT KERIS ON...
Trzeba się kiedyś schlać grubo i to zaśpiewać. |
Wpadaj. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Sie 30, 2010 11:24 pm Temat postu: |
|
|
Gone
On
Fantastyczny rym.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Pon Sie 30, 2010 11:32 pm Temat postu: |
|
|
A się Marillionanizmu przyczepili tymczasem Wasza mania jest nie mniej chora Jakby było można dodawać wiadomości głosowe to nie wiem czy bym wchodził na ten temat w obawie o uszkodzenie słuchu W sumie to doskonale Was rozumiem bo gdyby nie Marillion to pewnie śpiewałbym razem z Wami  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sie 31, 2010 12:40 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Dobra, odwalilo mi. W ciagu dwoch dni przesluchalem Scenes 6 razy |
Stary, powiem Ci tyle: cienko Jak ja odkryłem geniusz tego albumu, to też słuchałem go sześć razy, ale dziennie, i to przynajmniej sześć razy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sie 31, 2010 12:43 am Temat postu: |
|
|
o matko
edit: i odwalcie się, Spirit roxuje. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Wto Sie 31, 2010 9:46 am Temat postu: |
|
|
No dla mnie akurat on to tak średnio roxuje ale to już się czepiałem
Mój rekord to 2,5 przesłuchania w szczytowym dniu. Wynika z tego, że żaden ze mnie fan  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sie 31, 2010 11:11 pm Temat postu: |
|
|
Czy to, że całośc przesłuchuję raz na jakiś czas tylko raz świadczy o mnie źle?  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 01, 2010 12:04 am Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Czy to, że całośc przesłuchuję raz na jakiś czas tylko raz świadczy o mnie źle?  |
Nie, o Tobie źle świadczy uwielbienie dla kilku innych rzeczy...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 2:41 am Temat postu: |
|
|
Scenes for a Memory to moje absolutnie ulubiona płyta, opieram wręcz na niej sens istnienia świata bo dla niej warto żyć Zresztą moje 3 ulubione płyty tego globu to kolejno: Scenes, Images & Words, Awake
I dlatego staram się słuchać jej i rozkoszować się nią raz na tydzień, nie częściej by jeszcze czasem mi się kiedyś nie przejadła (brrrr. ciary ze strachu...), gdy się posłucha takiego 'Finally Free' po miesiącu przerwy... nie do opisania
A ostatnio wziąłem się za 'Falling Into Infinity' i ewidentnie nie ma takiej magii jak w poprzednich albumach. 'Hollow Years' czy 'Peruvian Skies' najwcześniej mi podeszły i słucham nałogowo, powoli czas na resztę choć 'Anna Lee' czy 'Take Away My Pain' po wielu szansach na razie są po prostu dobre, a nie genialne, a przyzwyczaiłem się, że Dream Theater gra genialnie i kropka Mój ulubiony zespół i cieszę się, że tak popularny tutaj  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 3:10 am Temat postu: |
|
|
gdyby nie avatar napisałbym "witaj bracie"
Sceny to zdecydowanie mój numer jeden jeżeli chodzi o albumy
Tak w ogóle słuchałem sobie dzisiaj Home i kurde... ten początek jest pełen ZUA
i obejrzałem sobie Scenes form NY to z komentarzami bandu gdzie gadają o historii albumu oraz inspiracjach swoich. Też bardzo ciekawa sprawa. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 3:43 am Temat postu: |
|
|
Xavi i tak nie ma braci, więc zdziwiłbym się
'Home' to w ogóle tak złożony utwór, że ciężko wyrazić co tu się dzieje bo dzieje się tu wszystko nawet występują elementy pornografii te gitary, Portnoy czyni cuda i te wszystkie przedziwne dźwięki w tle. I te 'pam', pam' (nie wiem czy kto skapuje o co mi chodzi ) które zawsze muszę sobie podśpiewywać, kiedyś nawet gdy słuchałem przez słuchawki w autobusie i ludzie dziwnie po mnie patrzyli i się musiałem opanować
Ogólnie puściłem sobie teraz i ta zbereźna część mi zaczęła grać o 3.33
Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie znam Scenes from NY gdyż jestem trochę dziwnym fanem, bo najpóźniejsza płyta jaką znam to... 'Scenes from a memory'
Zaczęło się od Images i Scenes From a Memory i tak się zabujałem, że uznałem, że nie będę się spieszył. Po prostu chcę rozłożyć sobie ich muzykę na kilka dobrych lat. Nie, że wszystko na jeden raz tylko na spokojnie. Słucham w sumie od roku i już jest zdecydowanie moim ulubionym zespołem i wreszcie ktoś wyprzedził Floydów Debiut to 2 miechy słuchania powracając do tego co znam, 'Awake' pół roku itd. Wszystko z czasem, nie spieszy mi się. Gdzieś za 2 miesiące rzucam się na 'Six Degrees...'  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shoryuken

Dołączył: 26 Mar 2010 Posty: 358 Skąd: ja mam to k***a wiedzieć?
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 9:48 am Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | Gdzieś za 2 miesiące rzucam się na 'Six Degrees...'  |
To szykuj się na wgniecenie w glebę przez drugą płytę To z kolei moja ulubiona tego zespołu. A About to crash to śpiewam nawet przez sen Ten utwór mnie rozmienia na drobne a najlepsze jest to, że nie zdążę się pozbierać do kupy bo za chwilę jest About to crash (reprise)  _________________ http://www.lastfm.pl/user/Shoryuken10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 2:15 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | I te 'pam', pam' (nie wiem czy kto skapuje o co mi chodzi ) |
rozumiem, że chodzi Ci o to co Petruci robi tak? To "łap łap" heh.
Fakt Home po Finally Free to zdecydowanie najlepsza rzecz na SFAM.
I bierz chłopie Scenes from NY, świetny koncert. I 6DOIT.
O ile pierwszy dysk jest mocno średni, tak utwór tytułowy (hehe 40 minut...) to jedna z absolutnie najlepszych ich rzeczy. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 2:55 pm Temat postu: |
|
|
oo tak 'pam pam' czy 'łap łap', nie wiem jak to dokładniej ująć ale właśnie o to chodzi a u mnie 'Home' jest na miejscu numer 4 bo kocham ballady Dreamów.
W sumie jakbym miał układać:
1. The Spirit Carries On
2. Finally Free
3. Through Her Eyes
4. Home
5. Dance of Eternity
6. Fatal Tragedy
7. Strange Deja Vu
8. One Last Time
9. Beyond This Life (wydaje mi się, że niedoceniam choć dostał wiele szans)
10. Overture 1928
11. Through My Words (gdyby było dłuższe! ale to w sumie taki wstęp tylko)
12. Regression
no to się zabieram powoli za Scenes from NY, a 'Six Degrees...' przyjdzie pora potem  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 3:06 pm Temat postu: |
|
|
nie no moja miłość do układania wszelkich topów i rankingów jest chyba powszechnie znana (a przynajmniej w Marillioonaniźmie ) ale w życiu bym się nie podjął rozkładania Scen na czynniki pierwsze. No dobra raz to zrobiłem, ale dla w7 <3
Wiem jedynie, że Finally Free to mój zdecydowanie ulubiony utwór Dreamów nie tylko na tym albumie ale i w ogóle.
no dobra jeszcze Home się zdecydowanie wyróżnia, ale dalej? Jak uzasadnić wyższość Fatal Tragedy nad powiedzmy Spiritem? Albo Beyond This Life?
A Through My Words ma IMO właśnie idealną długość. Gdyby było dłuższe to mielibyśmy SCO 2 Jest dobrze jak jest. Ba, jest IDEALNIE jak jest  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 3:25 pm Temat postu: |
|
|
Po iluś tam tysiącach odtworzeń zrobiłem sobie taki ranking po co sięgam najczęściej i gdzie jara mnie największa ilośc elementów, podzielić przez stopień geniuszu muzycznego i kunsztu i jakiśtam wzór wyszedł, że coś takiego, choć to się ciągle zmienia, na dzień dzisiejszy jest tak
Oczywiście, że 'Through My Words' jest idealne jeśli chodzi o płytę, ale przez długośc nie mogę tego wrzucić wyżej. Zresztą ciekawi mnie co by było jakby rozbudowali tą piosenkę do powiedzmy 3 minut. Byłoby ciekawie  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 4:26 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | | oo tak 'pam pam' czy 'łap łap',nie wiem jak to dokładniej ująć ale właśnie o to chodzi |
A ja to znowu nazywam Bła, Bła ale generalnie chodzi o to że Petrucci używa przez moment dodatkowego efektu gitarowego (tak jak to słychać to moim zdaniem "talk box" jak w mordę strzelił) który wydaje właśnie takie dźwięki  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 5:01 pm Temat postu: |
|
|
no na żywo to on słomki doustnej używał oo tu np. hłap, hłap
a tak w ogóle dodam ,że Home to również mój ulubiony fragment albumu pod względem tekstu (narracja, rozpisanie itp). Oczywiście po FF (gdzie w sumie 'role' są podobnie rozpisane).
Ale oba pisał MP więc nie powinno to dziwić że są podobne.
W Home uwielbiam też te wszystkie nawiązania do Metropolis pt I  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 08, 2010 11:14 pm Temat postu: |
|
|
Nie no, jeśli 6 Degrees jeszcze nie znasz, to Cię faktycznie druga płytka zmiecie z powierzchni ziemi. To też, tak jak u Shoryukena, jest mój ulubiony ich utwór. Bo to jeden 40 minutowy utwór faktycznie jest. Miazga, nieprawdopodobny klimat i świetne teksty. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 2:29 am Temat postu: |
|
|
Mike Portnoy odchodzi z Dream Theater...
WHAT THE FUCK?
| Cytat: | Wednesday September 8th 2010
I am about to write something I never imagined I'd ever write:
After 25 years, I have decided to leave Dream Theater....the band I founded, led and truly loved for a quarter of a century.
To many people this will come as a complete shock, and will also likely be misunderstood by some, but please believe me that it is not a hasty decision...it is something I have struggled with for the last year or so....
After having had such amazing experiences playing with Hail, Transatlantic and Avenged Sevenfold this past year, I have sadly come to the conclusion that I have recently had more fun and better personal relations with these other projects than I have for a while now in Dream Theater...
Please don't misinterpret me, I love the DT guys dearly and have a long history, friendship and bond that runs incredibly deep with them...it's just that I think we are in serious need of a little break...
Dream Theater was always my baby...and I nurtured that baby every single day and waking moment of my life since 1985...24/7, 365...never taking time off from DT's never-ending responsibilites (even when the band was "off" between cycles)...working overtime and way beyond the call of duty that most sane people ever would do for a band...
But I've come to the conclusion that the DT machine was starting to burn me out...and I really needed a break from the band in order to save my relationship with the other members and keep my DT spirit hungry and inspired.
We have been on an endless write/record/tour cycle for almost 20 years now (of which I have overseen EVERY aspect without a break) and while a few months apart from each other here & there over the years has been much needed and helpful, I honestly hoped the band could simply agree with me to taking a bit of a "hiatus" to recharge our batteries and "save me from ourselves"...
Sadly, in discussing this with the guys, they determined they do not share my feelings and have decided to continue without me rather than take a breather...I even offered to do some occasional work throughout 2011 against my initial wishes, but it was not to be...
While it truly hurts for me to even think of a Dream Theater without Mike Portnoy (hell, my father named the band!!), I do not want to stand in their way...so I have decided to sacrifice myself and simply leave the band so as to not hold them back against their wishes....
Strangely enough, I just read an interview that I recently did that asked me about the future of DT and I talked about "always following your heart and being true to yourself"...sadly I must say that at this particular moment, my heart is not with Dream Theater...and I would simply be "going through the motions", and would honestly NOT be true to myself if I stayed for the sake of obligation without taking the break I felt I needed.
I wish the guys the best and hope the music and legacy we created together is enjoyed by fans for decades to come...I am proud of every album we made, every song we wrote and every show we played....
I'm sorry to all the disappointed DT fans around the world...I really tried to salvage the situation and make it work...I honestly just wanted a break (not a split)...but happiness cannot be forced, it needs to come from within....
You DT fans are the greatest fans in the world and as you all know, I have always busted my ass for you guys and I hope that you will stay with me on my future musical journey, wherever it may lead me....(and as you all know my work ethic, there will surely be no shortage of future MP projects!)
Sadly...
Your fearless ex-leader and drummer,
MP |
To jest, niestety, najbardziej prawdziwe źródło- sam Mike... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Wrz 09, 2010 2:34 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 2:32 am Temat postu: |
|
|
O kur*a! Co by nie mówić o wszystkich, Portnoy to przecież esencja zespołu, kto się tymi wszystkimi wydawnictwami zajmował, kto tak bębnił, kuźwa...
Szok... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 2:37 am Temat postu: |
|
|
To jest tak jakby Steven Wilson odszedł z Porcupine Tree... albo Meta grała bez Ulricha i Hetfielda. Ten facet to ciągnął, te wszystkie bootlegi, kontakt z fanami. Jezu, on układał WSZYSTKIE setlisty według klucza (żeby w danym mieście nie powtarzać kawałków!!!)- ja pierd... mimo iż ostatnie płyty pozostawiały sporo do życzenia (choć ostatnia była poprawą wobec poprzedniczki) to jednak cieżko jest mi sobie wyobrazić fukcjonowanie tego zespołu bez mike'a Portnoya...
...tyle z tego dobrego, ze może w końcu projekt Portnoya, Wilsona i Akerfelda nabierze tempa i rozmachu... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 2:39 am Temat postu: |
|
|
fuck... przecież ten człowiek to SERCE Dream Theater. DT bez niego to... to nie DT... nie kurwa... Nigdy nie widziałem DT na żywo i już niestety nie zobaczę... nie tego prawdziwego.
Petrucci może riffował, Jordan może i powalał techniką i show, ale... ale to on był sercem tego zespołu...
te wszystkie setlisty (każda nowa na inny koncert!), wydawnictwa, grafika... przecież on jako jeden z niewielu naprawdę żył tą muzyką isię nią cieszył całym sobą...
EDIT
tak w ogóle w chwili gdy wchodziłem na forum w słuchawkach leciało... Repentance. Chyba jeden z najbardziej... osobistych utworów Mike'a. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 2:46 am Temat postu: |
|
|
Kurwa- to jego ojciec wymyślił nazwę... to on siedział nad tym wszystkim dzień i noc. Przez kilka lat należałem do angielskiego oficjalnego fan klubu DT i Portnoy niesamowicie się udzielał i pomagał- w kwestii załatwiania pozwoleń do udostępniania utworów, udzielał wywiadów, udostępniał swoje prywatne archiwa... przez cały czas wydawało mi się, ze największym fanem DT ze wszystkich ludzi na świecie był... właśnie Mike Portnoy...
Boże, te wszystkie covery płyt to były jego pomysły... oficjalne bootlegi... cieszę się, ze ich widziałem na zywo kilka razy ale teraz jestem na siebie zły, że ostatni raz był jednak kilka lat temu... czekałem na genialny album... taaaaa...
Będą mieli IMO wielki problem ze znalezieniem zastepcy- nie jako muzyka ale indywidualności... no cóż... i pomyśleć ze chciał tylko przerwy, a oni stwierdzili że wolą kontynuować bez niego. Kretyństwo... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 2:53 am Temat postu: |
|
|
Tak sobie myślę... On chce przerwy, oni chcą grać bez niego, pojawia się jednak "ale"... Założywszy, że Mike chce po prostu odpocząć, może pogadać z chłopakami za 2-3 lata, a oni go znowu przyjmą... Sherinianowi podziękować potrafili, to mogliby i "następcy" Mike'a... Pytanie tylko, czy Mike będzie chciał w ogóle poruszać kwestie powrotu, gdy ktoś będzie grał za niego.
A ja Wam jeszcze powiem, że byłoby cholernie dobrze, gdyby zgodzili się na tę przerwę, nie tylko ze względu na Portnoya, ale także ze względu na muzykę. Jakiś powiew świeżości bardzo by się zespołowi przydał. Jeśli następna płyta będzie na poziomie dwóch ostatnich, to się panowie trochę skompromitują, moim zdaniem... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 2:54 am Temat postu: |
|
|
czy ja dobrze to przeczytałem/zrozumiałem?
Mike poczuł, że ma po prostu przerost DT, że się powoli wypala i poprosił chłopaków o jakiś czas przerwy, a oni go po prostu... olali? Już pomijam, że to idiotyzm z ich strony, ale... no zwyczajne chamstwo. PRzecież ten facet sobie żyły dla nich wypruwał.
Znaleźc zastępce? Którego pokochają fani? Szczerze wątpię. I technicznie (choć to jeszcze jeszcze) i w ujęciu emocjonalnym. Wątpię by zdołali go zastąpić.
Ja pierdolę zastąpić Portnoya... wczoraj bym nawet nie pomyślał, że coś takiego można napisać...
ale wiecie co? Ten facet ma jaja. By powiedzieć im, że odchodzi i woli robić to co naprawdę sprawia mu przyjemność. Podążać za sercem jak sam napisał... ma jaja facet. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:03 am Temat postu: |
|
|
Jak to jest pewne w 100% to jutro chyba obalę flachę za smutki bo to w końcu mój ulubiony muzyk z (już nie...) z ulubionego zespołu... tragedia. Jego w sumie nie da się zastąpić, i jego klimat wytwarzany wokół DT...
Ogólnie ostatnio wiązał się w tyle projektów, że można było dojść do wniosku, że powoli szuka czegoś innego poza DT... _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Wrz 09, 2010 3:08 am Temat postu: |
|
|
Wiesz Wilson się miesza w nie mniej. Ale... matko przecież ten facet tak kocha ten zespół. Tak kocha muzykę w ogóle. Może właśnie dlatego... _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|