| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Dream Theater: tak czy nie? |
| TAK |
|
38% |
[ 58 ] |
| NIE |
|
10% |
[ 16 ] |
| NIE ZNAM... |
|
34% |
[ 52 ] |
| NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!! |
|
17% |
[ 26 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 152 |
|
| Autor |
Wiadomość |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 14, 2010 2:10 pm Temat postu: |
|
|
O MATKO. Właśnie sobie przesłuchałem pierwszy raz od dawna Octavarium ze Score. Zapomniałem już jaki ten utwór jest genialny. Nie przeprasza - GENIALNY. Absolut, kurde tak. Intervals/Razor's Edge to chyba najwspanialsza rzecz nagrana przez ten zespół.
I ten wrzask w "Trapped inside..." fuck. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pon Cze 14, 2010 8:39 pm Temat postu: |
|
|
Ano racja, wokalnie Octavarium ze Score miażdży,w ogóle cały koncert LaBrie daje radę Porównywałem sobie kiedyś z Budokan i wydawało się, że to inny facet śpiewa Na 20-lecie zespołu James trafił z formą, oj trafił  _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 14, 2010 9:24 pm Temat postu: |
|
|
Byłem na tej trasie- jak James pod koniec drugiego koncertu w Hammersmith (ponad sześć godzin grania w dwa dni) na bis wypieprzył Learning to Live i ten zajebiście wysoki fragment wokalizy przed ostatnim chyba solem (ten łoooo-ho-hoooo... łooo-hooo-hooooo... łoooo-hooooo- haaaaaaa (a to ta wsyoka nuta, wytłumaczyłem o który fragment chodzi? )- idealnie to zrobuił, czysto, co do setnej części tonu... to było niesamowite, aż się Hammersmith zatrzęsło... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pon Cze 14, 2010 9:33 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Byłem na tej trasie- jak James pod koniec drugiego koncertu w Hammersmith (ponad sześć godzin grania w dwa dni) na bis wypieprzył Learning to Live i ten zajebiście wysoki fragment wokalizy przed ostatnim chyba solem (ten łoooo-ho-hoooo... łooo-hooo-hooooo... łoooo-hooooo- haaaaaaa (a to ta wsyoka nuta, wytłumaczyłem o który fragment chodzi? ) |
Learning To Live słuchałem setki razy i mimo, że w tym kawałku dzieje się tak zajebiście dużo, to ze zlokalizowaniem tego fragmentu nie mam problemów
Wracając jeszcze do Budokanu, gdyby cały koncert James zaśpiewał tak jak jego opener (As I Am) to byłoby naprawdę dobrze, potem niestety już coraz gorzej _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon Cze 14, 2010 9:48 pm Temat postu: |
|
|
| No ten moment w Learning jest świetny to wyciąganie Jamesa, potem następuje pauza i repryza motywu z Wait For Sleep - to jest kapitalne.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 1:00 am Temat postu: |
|
|
Odkąd poznałem sekret wszechświata a więc poznałem SFAM nie mogę się od niego uwolnić. Zwłaszcza Finally Free mnie niemożliwie zniewolił. Już nie mówię o samej scenie zabójstwa ani o One Last Time które swoją drogą jest niesamowite. Ja mówię teraz o tej genialnej gitarze. Te wejścia krótkie acz intensywne i wspaniałe. Właśnie to, ze nie są rozciągane i kopią w dupę raz a porządnie. No coś niesamowitego. No i ta historia. Normalnie czuję się zniszczony i naprawdę "dziękuję" za zmarnowanie mi tylu godzin mojego życia  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 1:30 am Temat postu: |
|
|
Że Tobie się podoba Fatal Tragedy albo Beyond This Life to ja nie uwierzę, wybacz.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 12:38 pm Temat postu: |
|
|
Fatal Tragedy jest świetne. Co prawda w Beyond this life jest jednak te 2 minuty za dużo naparzania w gitary, ale i to da się przeżyć. Ludzie się zmieniają Misiu  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 2:40 pm Temat postu: |
|
|
Beyond This Life jest jeszcze lepszy. Pamiętam, jak kiedyś psioczyłem na część instrumentalną - byłem niemądry. O pomstę do nieba to raczej wołają te na ostatnich płytach, niestety. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 2:54 pm Temat postu: |
|
|
Ano, miałem bardzo podbnie z Beyond This Life - gubiłem się w tej części instrumentalnej i nie widziałem w niej większego sensu - ale jak się wsłuchałem za kórymś razem, to jednej nuty bym nie wyrzucił  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 3:00 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | le jak się wsłuchałem za kórymś razem, to jednej nuty bym nie wyrzucił  |
Bo oprócz Metropolis czy Learning to Live to chyba najlepszy fragment instrumentalny w ich karierze... IMO... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 3:25 pm Temat postu: |
|
|
W mej opinii w Metropolis końcówka jest strasznie chaotyczna, te solówki na początku - miodzio, ale od 7 minuty.. eh. Dopiero potem powrót 'before the leaves have fallen'. Lepszy instrumental ma Take The Time IMO (a fragment 4:36-4:50 to już w ogóle jest kosmos).  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 3:39 pm Temat postu: |
|
|
a ja tam popularności Take The Time nigdy chyba nie zrozumiem. Fajne, ale tyle. Przy Pull Me Under wysiada, nie wspominając nawet o dziełach typu Metropolis czy LTL.
Co do instrumentalnych fragmentów. Zawsze bardzo lubiłem Octavarium, albo to co chłopaki wyprawiają w Sacrificed Sons. No i Erotomania. Albo Overture 1928 z powiązaniami do Metro 1. Hmm w sumie to oni sporo tego mieli
wasdfg7, scena morderstwa to chyba najwspanialsza rzecz na świecie, tylko wiadomy utwór się może z nią mierzyć. Mnie nawet ten najzwyklejszy akustyk rozwala. Prosty, ale magiczny. Z resztą w tym utworze się tyle dzieje, że nie da się tego ot tak opisać (z resztą sam wiesz, że już próbowałem )
Tak w ogóle wiadomo coś o planach na przyszłość? W sensie nowej płyty? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 3:45 pm Temat postu: |
|
|
No Erotomania, choc kiedyś jej nie ogarniałem, jest zajebista, natomiast nie wiem, czy się zgodzimy co do Sacrificed Sons... Bo owszem, kiedy znów robi się wolniej i pojawia się ta chyba gitara z tym wznoszącym się motyw, tuż przed powrotem do głównego riffu - tak, to jest totalny odlot i coś nieziemskiego, nieraz słuchałem tego numeru dla samego tylko tego fragmentu. Natomiast wcześniej, cóż, mamy zwykły onanizm Petrucciego i Rudessa na zmianę, który nieraz mnie niesamowicie wnerwia, gdy czekam właśnie na ten cudny moment po nim  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 3:48 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | a ja tam popularności Take The Time nigdy chyba nie zrozumiem. Fajne, ale tyle. Przy Pull Me Under wysiada, nie wspominając nawet o dziełach typu Metropolis czy LTL. |
Pull me under to IMO najsłabszy utwór na płycie, chyba przejadł mi się. ;P A co w Take The Time jest zajebistego? Intro, instrumental i outro. No i James! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 4:46 pm Temat postu: |
|
|
sorry Ziutek ale głupoty gadasz
jaki onanizm? Przecież gdzie jak gdzie na tej płycie ale tutaj tego popisu jest jak najmniej. Znaczy owszem jest, ale nie on odgrywa główną rolę. Właśnie ta mocniejsza część jest przegenialnym rozwinięciem tego co się dzieje wcześniej. Gdy po pełnym smutku i przygnębienia początku wchodzi mocniejsza żywsza część. Gdy pojawia się ta cała złość, frustracja i niezgoda na to co się dzieje.
Ten instrumental był dla mnie zawsze jakby... hmm oddaniem tej całej katastrofy. Walenia się murów, samolotów itd.
Toć ta gitara Pietruchy właśnie świetnie się tutaj wpasowuje. Gdy tymi ciężkimi metalowymi riffami wszystko napędza. Albo powrót motywu gdzieś w 6.20. Przecież to jest magiczne. Albo już po ostatniej linijce. Gdy James z całą siłą, złością i wyrzutem śpiewa "For Heavens' sake" i ten metalowy kop po tym, który idealnie obrazuje te uczucia.
Aha i zapomniałem napisać wcześniej - Stream of Consciousness.
Dla mnie zdecydowanie ich najwspanialszy instrumental. Przepiene wprowadzenie przez Vacant i później TO.
Jezu ileż tam uczuć i pasji. Znowu fantastyczne riffy Petrucciego. Świetne klawisze. Albo to apokaliptyczne wejście. I zamknięcie. Bębny Portnoya, który młóci nimi niemiłosiernie. Naprawdę instumental trwający ponad 10 minut, a nie wywaliłbym ani jednej sekundy. I jeszcze to cudowne zamknięcie całości. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 4:55 pm Temat postu: |
|
|
| KrzysiekP napisał: | | NAR napisał: | | a ja tam popularności Take The Time nigdy chyba nie zrozumiem. Fajne, ale tyle. Przy Pull Me Under wysiada, nie wspominając nawet o dziełach typu Metropolis czy LTL. |
Pull me under to IMO najsłabszy utwór na płycie, chyba przejadł mi się. ;P A co w Take The Time jest zajebistego? Intro, instrumental i outro. No i James! |
I tempo, i energia, i refren, i chórki. Też uważam, że Pull Me Under to najsłabszy utwór na płycie. Zawsze słucham od Another Day. A nie! Jest jeszcze ten kawałek cośtam z Glass. Ale jego dawno wywaliłem i chyba go nawet nie mam na dysku. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 5:02 pm Temat postu: |
|
|
kiedy najsłabsze to jest właśnie Another Day. Ot taka banalna pioseneczka. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 5:13 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Ten instrumental był dla mnie zawsze jakby... hmm oddaniem tej całej katastrofy. Walenia się murów, samolotów itd. |
Wprawdzie ten utwór nie różni się konstrukcyjnie od innych kilkunastominutówek zespołu, ale ja to widzę tak, że początek to punkt widzenia jakiejś jednostki, obserwatora, natomiast część instrumentalna to przeniesienie się w miejsce tragedii (stąd taka nagła zmiana nastroju i specyficzne przejście). I tu faktycznie - wieże się walą, panuje straszny chaos. Następnie oba wątki łączą się, gdy James wykrzykuje swój protest na tle wściekłego riffu, a gdy Portnoy szalenie bębni pod koniec, to coś na kształt desperackiej ucieczki - ze wszystkich sił, do ostatniej chwili.
Zdaję sobie sprawę, że to nadinterpretacja, bo, jak pisałem wyżej, ten utwór od wielu innych różnią jedynie detale (a jest świetny, bo tu nie ma ŻADNEGO onanizowania się, a melodie są niebanalne i piękne), ale one tak doskonale pasują mi do mojej wizji, że po prostu tak to widzę.
| NAR napisał: | | Albo powrót motywu gdzieś w 6.20 |
6:24. Petrucci podjeżdża wysoko, w tle pojawia się orkiestra. To jest jeden z najlepszych momentów w całej dyskografii tego zespołu.
Pull Me Under uwielbiam, te pierwsze dźwięki symbolizują dla mnie początek kariery wielkiego zespołu. I ta przestrzeń!
No i nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, że w Under A Glass Moon Petrucci odwalił solo swojego życia.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 10:52 pm Temat postu: |
|
|
A ja przypomnę taki oto utwór:
http://www.youtube.com/watch?v=vLETageifsA
Niby nic wielkiego, ale świetnie się tego słucha Przebojowy numer i tyle. Pamiętam, że z całej płyty to właśnie on najbardziej zapadł mi w pamięć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 10:58 pm Temat postu: |
|
|
| Kubolski napisał: | | Pamiętam, że z całej płyty to właśnie on najbardziej zapadł mi w pamięć. |
toć już sam tytułowy rozwala z milion takich razem wziętych.
Misiu, no zgadzam się co do słowa w tym co pisałeś. Te same momenty i odczucia.
| Cytat: |
Zdaję sobie sprawę, że to nadinterpretacja, bo, jak pisałem wyżej, ten utwór od wielu innych różnią jedynie detale |
no wiesz DT to rock progresywny. Miejscami nawet Art rock. A wtych gatunkach historii opowiada nie tylko wokal, ale właśnie też wszystkie inne instrumenty. I właśnie istrumentale często są (czy też powinny być) rozwinięciami tego o czym opowiada tekst.
A w SSons udało to się jak mało kiedy IMO  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 11:02 pm Temat postu: |
|
|
| Kubolski napisał: | A ja przypomnę taki oto utwór:
http://www.youtube.com/watch?v=vLETageifsA
Niby nic wielkiego, ale świetnie się tego słucha Przebojowy numer i tyle. Pamiętam, że z całej płyty to właśnie on najbardziej zapadł mi w pamięć. |
A już myślałem, że chodzi o IWBY  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 11:22 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | no wiesz DT to rock progresywny. Miejscami nawet Art rock. |
Nie no, brzmienie brzmieniem, ale to niemalże to samo (jeśli nie całkowicie), więc to rozróżnianie między rockiem progresywnym a art rockiem jest, moim zdaniem, bez sensu.
| NAR napisał: | | I właśnie istrumentale często są (czy też powinny być) rozwinięciami tego o czym opowiada tekst. |
Właśnie uważam, że w przypadku Dream Theater bardziej powinny być niż są. One pojawiają się głównie w kontekście muzycznym, niezależnie od tekstu. Wiemy z ostatnich płyt, że często nawet na siłę. Można je interpretować po swojemu i jest to bardzo fajne i rozwijające, ale nie sądzę, by zespół chciał w swoich częściach instrumentalnych zawrzeć głębszą treść semantyczną. Bo gdzie jest takowa w Take The Time, w Blind Faith, w Endless Sacrifice?
Swoją drogą, gdyby Octavarium zredukować do The Root Of All Evil (w końcu jest to kontynuacja wiadomo czego), Sacrificed Sons i Octavarium, to byłaby to ścisła czołówka dyskografii. A teraz... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 12:23 am Temat postu: |
|
|
| Kubolski napisał: | A ja przypomnę taki oto utwór:
http://www.youtube.com/watch?v=vLETageifsA
Niby nic wielkiego, ale świetnie się tego słucha Przebojowy numer i tyle. Pamiętam, że z całej płyty to właśnie on najbardziej zapadł mi w pamięć. |
Och, jak ja to uwielbiam! Generalnie tego typu rzeczy właśnie wprowadziły mnie w świat Dream Theater, a ogólniej - muzyki cięższej i progresywnej. Wspaniały numer, genialny syntezatorek w refrenie. I riff z początku też nienajgorszy. Choć oczywiście jak na DT to tylko zwykły kawałek...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 12:34 am Temat postu: |
|
|
Zwykły, bo prosty i bez pustych popisów. Takie coś warto docenić, bo - jak wszyscy doskonale wiemy - nowojorczycy lubią poszaleć. Ale na mnie właśnie takie proste numery robią wrażenie - podobnie jest ze "Space-Dye Vest", który jest kawałkiem genialnym, choć jak na nich wręcz prostackim  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 12:34 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Kubolski napisał: | | Pamiętam, że z całej płyty to właśnie on najbardziej zapadł mi w pamięć. |
toć już sam tytułowy rozwala z milion takich razem wziętych. |
Ale Kubolski napisał, że najbardziej zapadł mu w pamięć. Mnie za pierwszym razem też. No i Panic Attack i Never Enough. Przy tytułowym spałem słodko. Swoją drogą aż mi się zachciało puścić tę płytę bo nie słyszałem jej od paru lat chyba.  _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 12:54 am Temat postu: |
|
|
O! Albo lepszy pomysł! Przesłucham całą suitę alkoholikową! Tego się da wog'le słuchać w całości? _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 1:02 am Temat postu: |
|
|
mialem kiedys taki szalony plan ale zupelnie nie wiedziec czemu, nie moge zebrac sie do jego wprowadzenia w zycie... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 1:04 am Temat postu: |
|
|
No ja to miałem w planach odkąd się dowiedziałem o jej istnieniu, jeszcze zanim wyszło Systematic Chaos chyba. Ale w międzyczasie przestałem być fanem Dream Theater, co trochę osłabiło moją motywację. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|