FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
DREAM THEATER
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 52, 53, 54 ... 78, 79, 80  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Dream Theater: tak czy nie?
TAK
38%
 38%  [ 58 ]
NIE
10%
 10%  [ 16 ]
NIE ZNAM...
34%
 34%  [ 52 ]
NIE MA CZWARTEJ MOZLIWOSCI!!!
17%
 17%  [ 26 ]
Wszystkich Głosów : 152

Autor Wiadomość
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

KrzysiekP napisał:
Będąc zespołem progresywno-metalowym nie dałbym tego nawet na stronę B singla. Nie tego od nich oczekuję, jak dla mnie to zbyt blisko popu krąży. Czy to ma coś wspólnego z progresywnością?

A musi mieć? Czy takie Wish You Were Here (piosenka) jest progresywne? Takie lżejsze przerywniki też mogą nieźle brzmieć, jak są dobrze zrobione. Akurat Spirit Carries On lubię tak średnio Wink
KrzysiekP napisał:
Eh, widzę, że jako nieliczny nie lubię aż tak tego albumu.

A co ja mam powiedzieć? O moim ulubionym Six Degrees prawie nikt tu nic nie pisze Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Atrus napisał:
KrzysiekP napisał:
Będąc zespołem progresywno-metalowym nie dałbym tego nawet na stronę B singla. Nie tego od nich oczekuję, jak dla mnie to zbyt blisko popu krąży. Czy to ma coś wspólnego z progresywnością?

A musi mieć? Czy takie Wish You Were Here (piosenka) jest progresywne? Takie lżejsze przerywniki też mogą nieźle brzmieć, jak są dobrze zrobione. Akurat Spirit Carries On lubię tak średnio Wink


W 100% nie musi. Ale nawet WYWH brzmi nieźle, wiem, że to radiowy utwór, ale ma wyższy poziom, niż If die tomorrow, który ma dla mnie klasę średniego popowego utworu. Taki Harvest Opeth - to też ma konstrukcję cepa, ale brzmi świetnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak, to już kwestia jakości. Odniosłem się tylko do Twojego pytania o progresywność Spirit Carries On Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No może ten zarzut o nie progresywność był nietrafiony bo nawet King Crimson ma na swoim koncie takie utwory (I talk To The Wind, Walking On Air, Matte Kudasai). Ale właśnie, są one na poziomie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oj głuptasy
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 5:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ech Nar, ile Ty się jeszcze musisz nauczyć Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

KrzysiekP napisał:
Będąc zespołem progresywno-metalowym

Na szczęście jednak Dream Theater od całej kupy progresywno-metalowych, czesto grających totalnie to samo zespołów czymś się wyróżnia... I to nie jest tak, że Yes, Crimson czy Genesis nigdy nie nagrało czegoś bardziej przystępnego... no nie? Zgadzam się, że I&W to płyta geialna, ale też ma swoje wady. Troszkę zbyt plastikową produkcję i okropnie piszczący i drący się wokal LaBriego, dla mnie osobiście chyba najgorszy w karierze... Instrumentalnie ta płytka to pełne miodzio.
Z kolei SFAM to concept album. Inspirowany w niejednym momencie bardziej Floydami niż fusion jazzem i... co w tym złego? Bo fan otrzymał nie to, czego się spodziewał? To jest regresja a nie progresja... Cool
KrzysiekP napisał:
Czy to ma coś wspólnego z progresywnością?

A co ma z nią wspólnego poruszanie się non stop po tych samych ścieżkach? Wink

To są dwie kompletnie różne płyty. Nigdy nie słuchałem albumu Dream Theater z założeniem "o, posłucham sobie kapeli progresywno-metalowej, więc czekam na...". Ja słucham kapeli, słucham płyty i wiem że mają talent. I albo utwory na płycie są dobre- albo nie. jeżeli zespół nagrywa 10 5-minutowych kawałków, ale absolutnie genialnych- sotatnią rzeczą jaką zrobię będzie przypisywanie ich do odpowiedniej szufladki i marudzenie, że dana płyta się w niej nie mieści. Zbyt zajęty będę delektowaniem się genialnością tychże utworów. Tak samo zespół może nagrać na płycie dwa 30-minutowe kawałki, nudne, wtórne, przerost formy nad treścią- będą niby-progresywne, ale je zjadę maksymalnie.

Bo ja od Dream Theater (a tak naprawdę dotyczy to każdego zespołu który lubię bądź lubiłem) oczekuję genialnych utworów. Tego, że słuchając płyty rzuci mnie ona na kolana. Że poszczególne utwory mnie zachwycą- a słucham róznej muzyki, nie tylko progresywnego metalu. Więc i przyjemną i melodyjną balladą z przyjemnym solo na gitarze są mnie w stanie urzec... Jedynym warunkiem dla mnie jest- ten utwór ma mi się podobać, mam go uważać za dobry. Wydaje mis ię to kryterium dużo ważniejsze niż szufladki, to czy coś jest progresywne w wystarczającym stopniu czy nie.

I idąc tym tokiem, że SPIRIT... nie jest progresywne- wyrzucamy z 75% dorobku Floyddów poza określenie rock progresywny, połowę Yesów czy Genesis. Rock progresywny to nie tylko ćwiczenie skal i utwory wielowątkowe. Na melodie i przystępniejsze rzeczy tez w tym jest miejsce. Bo jak sama nazwa wskazuje- ma to być muzyka progresywna, bez granic. Tymczasem nagle sami te granice tworzymy, nie pozwalając zespołowi na nagranie tego, co uważają w danym momencie za stosowne dla brzmienia i tempa płyty. To ma być wolność? To ma być progresja? IMO to tylko zamyka w bardzo szczeklne ramy i z jakąkolwiek progresją przestaje mieć cokolwiek wspólnego. SPIRIT dla narracji płyty, dla jej dynamiki jest bardzo ważnym momentem. Wyrwane z całości może wydawać się lżejsze, bardziej popowe. Ale to jest concept album, tego się nie wyrywa z całości. To jest bardzo ważny fragment albumu. Zespół miał taką artystyczną wizję- a zdaje się o to, zeby za własną wizją iść nie ogladając się na szufladki, opinie i mody w rocku progresywnym chodzi... no nie? Inaczej trochę mi to pachnie regresją jak już mówiłem i lekkim muzycznym snobizmem...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Maj 13, 2010 6:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie no, utwór jest w porządku, ale niektóre rymy... "Gone" i "On"...

U mnie Scenes From A Memory jest na pewno w pierwszej dwójce, ale nie dlatego, że ma najlepszą warstwę muzyczną (tu mógłbym polemizować z Images And Words), ale dlatego, że ten album to coś zdecydowanie więcej niż zwyczajny album. Jeden utwór, jedna historia, jedyna taka rzecz w karierze zespołu. To nie tylko dobra muzyka, to o wiele, wiele więcej.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie


Ostatnio zmieniony przez Misiu dnia Czw Maj 13, 2010 6:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już dużo gorszym kawałkiem jest Through Her Eyes, które pod względem lirycznym jest łopatologiczne a pod względem muzycznym jest po prostu lekko nudne... mimo iż lubię to sobie czasem na gitarce zagrać i zaśpiewać, bo banalne jest do bólu Wink Ale jesli ja to potrafię zgarać- to tylko świadczy o tym jaki to banał, bo gitarzystą jestem co najwyżej miernym...

A pewną rzewność czy nieprogresywność to i ONE LAST TIME można zarzucić...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Through Her Eyes też dobrze spełnia swoją rolę. Słodki, chwytliwy kawałek z Floydowymi solówkami, idealne zwieńczenie pierwszego aktu. Wydaje mi się, że sęk tkwi w tym, by cały album potraktować jako jeden utwór, którym w istocie jest - i wtedy pewne utwory nabierają innego znaczenia.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no może i Through Her Eyes jest jednym z prostszych fragmentów konceptu... niemal banalny, ale ten fragment z nagrobkiem mnie zawsze totalnie rozwala.

zresztą zaraz wpadnie Ziutek i udowodni wam wszystkim jak bardzo się mylicie, ha!
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>


Ostatnio zmieniony przez NAR dnia Czw Maj 13, 2010 6:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Wydaje mi się, że sęk tkwi w tym, by cały album potraktować jako jeden utwór, którym w istocie jest - i wtedy pewne utwory nabierają innego znaczenia.

Ditto, ditto, ditto.

Tak samo jest z drugim krążkiem 6DOIT (a masz, Atrus, zadowolony? Wink )- który to kawałek (bo to jeden przecież utwór) w ogóle jest moim ulubionym w karierze zespołu. Też nie każdy fragment wyrwany z kontekstu jest jakimś cudnym dziełem, są tam rzeczy lepsze i gorsze kiedy są wyrwane z kontekstu- ale razem tworzą nieprawdopodobną całość...

Bądźmy szczerzy- to jakby z jakiejś genialnej książki na siłę wyrywać całe rozdziały, bo niby nie wystarczająco dobre... Tylko ze bez nich dzieło przestaje być tym czym jest- być moze także przestaje być dziełem...

Ruszanie czegokolwiek z SFAM (czy 6 Degrees) to dla mnie to samo co wywalanie czegoś z ANATO- zostawcie tą Wenus z Milo w spokoju, ona nie ma mieć rąk... jest idealna taka jaka jest.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mnie dużo bardziej od tych "nieprogresywnych" piosenek drażnią okropne solówki w Home czy Beyond this Life. Zresztą nigdy nie byłem fanem Petrucciego, chyba nawet wręcz przeciwnie. Chociaż jak próbuje grać melodycznie zamiast na wyścigi, to całkiem zgrabnie mu to wychodzi, jak we wspomnianym Through Her Eyes.
Fenderek napisał:

Tak samo jest z drugim krążkiem 6DOIT (a masz, Atrus, zadowolony? Wink )- który to kawałek (bo to jeden przecież utwór) w ogóle jest moim ulubionym w karierze zespołu.

Taaak Cool Długo zajęło mi przekonanie się do tego albumu, ale warto było się nim katować. I wcale nie ogranicza się do drugiej płyty, bo pierwsza wcale jej nie ustępuje - świetne kompozycje, bardzo podoba mi się na gra Rudessa, a tekstowo jest wręcz znakomity. Album, nie Rudess.


Ostatnio zmieniony przez Atrus dnia Czw Maj 13, 2010 6:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Inspirowany w niejednym momencie bardziej Floydami niż fusion jazzem i... co w tym złego? Bo fan otrzymał nie to, czego się spodziewał? To jest regresja a nie progresja... Cool


W sumie tu widzę bardziej inspirację Rushem i orientem, tylko, że potem następuje rozciągniecie utworu jak guma. A im dłuższa - tym cieńsza.

Fenderek napisał:
KrzysiekP napisał:
Czy to ma coś wspólnego z progresywnością?

A co ma z nią wspólnego poruszanie się non stop po tych samych ścieżkach? Wink


Nie musimy od razu poruszać się tymi samymi ścieżkami. Ale The Spirit Carries On to też nie jest wyniesienie rocka/metalu na wyższy poziom artystyczny. A taki chyba jest cel rocka progresywnego? Wink

Fender napisał:
I idąc tym tokiem, że SPIRIT... nie jest progresywne- wyrzucamy z 75% dorobku Floyddów poza określenie rock progresywny, połowę Yesów czy Genesis. Rock progresywny to nie tylko ćwiczenie skal i utwory wielowątkowe. Na melodie i przystępniejsze rzeczy tez w tym jest miejsce. Bo jak sama nazwa wskazuje- ma to być muzyka progresywna, bez granic. Tymczasem nagle sami te granice tworzymy, nie pozwalając zespołowi na nagranie tego, co uważają w danym momencie za stosowne dla brzmienia i tempa płyty. To ma być wolność? To ma być progresja? IMO to tylko zamyka w bardzo szczeklne ramy i z jakąkolwiek progresją przestaje mieć cokolwiek wspólnego. SPIRIT dla narracji płyty, dla jej dynamiki jest bardzo ważnym momentem. Wyrwane z całości może wydawać się lżejsze, bardziej popowe. Ale to jest concept album, tego się nie wyrywa z całości. To jest bardzo ważny fragment albumu. Zespół miał taką artystyczną wizję- a zdaje się o to, zeby za własną wizją iść nie ogladając się na szufladki, opinie i mody w rocku progresywnym chodzi... no nie? Inaczej trochę mi to pachnie regresją jak już mówiłem i lekkim muzycznym snobizmem...


Rozchodzi mi się o jakość.
Płyta jak dla mnie ma mankamenty w tymże aspekcie, już nawet nie rozpatrując jej pod kątem czy to zespół progresywny czy nie. Ale dla mnie zespół ambitny, który nagrał świetne albumy, gra średniej klasy pop, popełnia krok w tył.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chyba sęk tkwi w tym, że myśl o albumie muzycznym nie sprowadza się do jednej całości, jak książka do jednej historii, a do zbioru pojedynczych utworów. Mimo wszystko. Radio nie emituje albumów, na singlach nie mamy całego albumu... Dlatego nieco trudniej podejść do tego w ten sposób. Ale gdy weźmiemy ten czynnik pod uwagę, to zarzut, że "pojedyncze utwory nie bronią się", traci dla mnie jakąkolwiek wartość. W odniesieniu do Scenes From A Memory, do The Songs From Distant Earth, do Misplaced Childhood, do The Wall - po prostu nie jest żadnym argumentem, tylko mijaniem się z prawdą w samym założeniu.
Atrus napisał:
Mnie dużo bardziej od tych "nieprogresywnych" piosenek drażnią okropne solówki w Home czy Beyond this Life.

W kwestii solówek w Home mógłbym się zgodzić, ale Beyond This Life to Ty zostaw w spokoju... Wink Sam kiedyś psioczyłem na tę część instrumentalną, ale byłem niemądry. Gdyby na ostatnich płytach wszystkie części instrumentalne stały na takim poziomie, to ten zespół wciąż byłby na tyle interesujący, by ze zniecierpliwieniem czekać na jego kolejną płytę.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie


Ostatnio zmieniony przez Misiu dnia Czw Maj 13, 2010 6:46 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 6:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a ja tam do 6DOIT (utworu) jakoś tak do końca przekonać się chyba nigdy nie mogłem. Znaczy jest to JEST świetna rzecz, ale czytając te wszelkie komenty, ochy i achy zawsze wydawało mi się, że jakoś tego nie doceniam.
Do Top 10 pewnie by i weszło gdzieś tam w dole, ale o walkę w top 5 szans by nie miało. Wink

Edit: matko piszę tego posta, wysyłam go a tu normalnie się naprodukowaliście tak, że mój post trochę tak z dupy tutaj wygląda. Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 8:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

KrzysiekP napisał:
Ale dla mnie zespół ambitny, który nagrał świetne albumy, gra średniej klasy pop, popełnia krok w tył.

Jeden utwór? Nie za bardzo starasz się być "tró"?
Jak SCENES jest krokiem w tył- to chciałbym żeby panowie tylko takie kroki w tył robili... Jak dla mnie mogą być najbardziej idącym w tył zespołem wszech czasów... Krokiem w tył, kompletnym cofaniem się w rozwoju były ze 2-3 ostatnie płyty, choć niekoniecznie że co jedna to gorsza, bo akurat ostatnia jest wyraźnie lepsza od SYSTEMATIC CHAOS... ale to ciągle tylko cień zespołu jakim byli kiedyś...

I jakby na to nie patrzeć- dziś, pamiętając o ostatnich takich "dziełach" jak Dark Eternal Night, Forsaken czy ostatnia część suity AA to SPIRIT CARRIES ON to jest niemal klasyk...
Wiesz, na upartego banał można i zarzucić refrenowi z Take the Time...

A instrumentalny fragment w Beyond this Life uważam za jeden z lepszych w karierze zespołu- zaraz obok Metropolis, Learning to Live itd... Brawurowe, inspirowane jazzem, absolutnie boskie... Z Home mógłbym się zgodzić (co do solówki), ale kawałek ma z kolei nieprawdopodobny klimat...

KrzysiekP napisał:

Rozchodzi mi się o jakość.

A czym zmierzyłeś? Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 8:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Krokiem w tył, kompletnym cofaniem się w rozwoju były ze 2-3 ostatnie płyty


pomijając poziom (lub jak ktoś uważa jego brak) Octavarium i Chaos faktycznie są jak najbardziej cofaniem się, ale już najnowsza... no ok do pewnego stopnia jest to regres (albo stanie w miejscu co na jedno wychodzi), ale już takie Nightmare to Remember to IMO jest posunięcie się do przodu jakiś powiew świeżości i być może nowej drogi na przyszłość. Słychać trochę inspiracji Opethem i innym ciężkim graniem. NtR wydaje się być kontynuacją ToTa. Tak ciężko chyba jeszcze nigdy nie grali, świetny klimat, którego wcześniej u nich nie było i "growling" Portnoya. I pomijam czy wyszło to dobrze, czy nie. Chodzi o to, że wprowadzili coś nowego.
Więc nowa płyta to jak dla mnie zapowiedź, że z czasem może być lepiej. Szkoda, że reszta płyty nie jest utrzymana na tym poziomie. Bo takie Best Times jakbym nie kochał (a kocham bardzo) niczym nowym jednak nie jest.

no i zgadzam się, że zakończenie 12 step suite to jeden z najgorszych utworów DT ever. Dla mnie top 3 takiego zestawienia chyba.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 9:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A Nightmare to im bosko wyszło, tu się zgadza... nadzieja jakaś jest Wink Aż se włączę...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 9:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja tam w A Nightmare To Remember nie słyszę żadnego powiewu świeżości, chociaż to dobry utwór. Ale Dream Theater sporo takich nagrał. Natomiast cholernie nie podoba mi się to, co robi Portnoy, jak bardzo próbuje kreować zespół na jakiś mroczny metal... I oni się na to zgadzają jeszcze... To zdjęcie zespołu w książeczce do najnowszej płyty ma klimat, ale biorąc pod uwagę, że jest na nim Dream Theater, to wychodzi niemalże groteskowo. Mocna, mocna przesada.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 9:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
KrzysiekP napisał:
Ale dla mnie zespół ambitny, który nagrał świetne albumy, gra średniej klasy pop, popełnia krok w tył.

Jeden utwór? Nie za bardzo starasz się być "tró"?
Jak SCENES jest krokiem w tył- to chciałbym żeby panowie tylko takie kroki w tył robili... Jak dla mnie mogą być najbardziej idącym w tył zespołem wszech czasów... Krokiem w tył, kompletnym cofaniem się w rozwoju były ze 2-3 ostatnie płyty, choć niekoniecznie że co jedna to gorsza, bo akurat ostatnia jest wyraźnie lepsza od SYSTEMATIC CHAOS... ale to ciągle tylko cień zespołu jakim byli kiedyś...


No tró trochę za bardzo bywam. Ale co poradzę, że najbardziej podoba mi się I&W (gdzie po przesłuchaniu XX kapel podziemnych produkcja na prawdę mi nie przeszkadza) i Awake i ten okres najbardziej lubię. I miałem też coś napisać o ostatnich dokonaniach, no ale nie chciałem odwracać kota ogonem (a robienie utworów w stylu Muse faktem chwalebnym też dla mnie nie jest.. bo kapeli nie trawię).
Dream Theater to zespół o nieprawdopodobnym dla mnie potencjale, który niestety marnują na rzecz techniki. Coraz bardziej skłonny jestem do wersji, że te moje ulubione płyty (uznaję je za najlepsze) były dzięki świeżej wizji grania muzyki. Dlatego polecam Hammers Of Misfortune fanom metalu progresywnego - tam jest i świeżość i są umiejętności. I do tego zmysł kompozycyjny.

Cytat:
I jakby na to nie patrzeć- dziś, pamiętając o ostatnich takich "dziełach" jak Dark Eternal Night, Forsaken czy ostatnia część suity AA to SPIRIT CARRIES ON to jest niemal klasyk...
Wiesz, na upartego banał można i zarzucić refrenowi z Take the Time...


No można. Refren z Pull Me Under też do najlepszych nie należy. Jednak ten fragment instrumentalny.. Wszystko do siebie idealnie pasuje.
I do Home też nic nie mam, oprócz tego, że mógłby trwać 8 minut. Wszystko co tam się dzieje jest b. dobre, a koniec świetny wręcz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Maj 13, 2010 10:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to teraz z innej strony. Smile
Stargazer. Znaczy te covery, które są dodatkami do BC&SL. Właśnie sobie słucham po dość dużej przerwie przeróbki Rainbow no i co jak co, ale wyszło im to przekozacko. LaBrie robi niesamowite wrażenie, bardzo pozytywnie zaskoczył. Bo co jak co ale mierzyć się z tym dziełem dla wokalisty to naprawdę wyzwanie. W końcu oryginał został tak bosko zaśpiewany, że strach się na to porywać. Ale Jamesik naprawdę daje tutaj radę. No i Mike też miecie absolutnie. Ogólnie cały kawałek miecie niemiłosiernie. Jasne nie przebija oryginału, no ale szczerze przecież go się nie da przebić Wink . A ta wersja wyszła naprawdę bardzo fajnie, bardzo "dreamowo" Wink
Tak samo fajnie im wyszedł Tenement/Flick/Lily, chociaż do Queen się nawet nie umywa. Niebo a ziemia. Ale fajnie, zwłaszcza gitara (bo tutaj to akurat James nieco słabiutko, Lily... Wink)
Edit: No jednak chórki Portnoya to mistrzostwo świata to to nie jest Wink Tak samo Petrucci IMO zwalił jednak nieco solówkę z Flick zupełnie nie ma tego wyczucia co Bri.
Mimo wszystko jednak to bardzo fajny cover. Smile
Albo Maideny też całkiem, całkiem.
Ale już przeróbka Crimsonów jest zwyczajnie słaba i bez sensu imo.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Maj 15, 2010 11:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Specjalnie na życzenie NARa - Through Her Eyes jest przecudne, najlepszy moment całych Scenes, a jak wchodzi fragment z nagrobkiem, to mi kiszki skręca. A już live to w ogóle jest mistrzostwo, pomijając te kilka shredów, przed którymi Petrucci powstrzymac się nie mógł Razz

A Nightmare chyba rzeczywiście jest na najnowszej płycie rzeczą najlepszą. Zwłaszcza ten wolniejszy fragment, Hopelessly drifting itd. Na początku najbardziej mi podszedł The Count of Tuscany, ale teraz wypieprzyłbym z niego jakieś 10 minut - i byłby idealny ;] No i przekonałem się do z początku totalnie mnie nie chwytającego Best of Times. To jest cholernie na siłę rozwleczone - ale i tak piękne.

Maideny w ich wykonaniu mnie znudziły, w zasadzie nic do tego utworu nie wnieśli, a wokal Dickinsona pasuje lepiej, więc skoro nie wida różnicy - to po co się męczyc? Wink
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Maj 15, 2010 11:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Best of Times TO akurat najlepsza rzecz na płycie, najlepsza od czasów tytułowego z Octavarium, a wcześniej Finally Free. Wink
Choć pewnie nie mówię tego obiektywnie, ale cóż tak już jest.
No dobra nie "najlepsza" tylko "najukochańsza" Smile

Ale już trzeba być na przykład kamieniem by to solo nie ruszyło.

Ale kurde gdyby cała płyta trzymała taki poziom jak te dwa dzieła to... byłby album wielki. Ale i tak IMO to jest całkiem niezła płyta. Zwłaszcza po swojej poprzedniczce.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob Maj 15, 2010 12:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Refren do Best Of Times jest śmieszny jak nie wiem. Wink A Count jest za długi o 10 minut jak napisał Ziutek, druga częśc znacznie lepsza. Wither taki średni, A Nightmare najlepszy utwór na płycie IMO.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Maj 15, 2010 12:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wither lubie, choc arcydzieło progmetalu to to nie jest, ale bardzo przyjemna piosenka. Nawet mi się przez moment spodobało trochę Shattered Fortress - ale potem odkryłem, że wszystkie momenty, które mi się w nim spodobały, to repryzy z poprzednich części suity AA Razz
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Maj 15, 2010 12:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shattered Fortress to absolutnie jedna z najgorszych ich rzeczy ever. Straszne to to jest.
Refren do Best? Może i prosty i banalny trochę. I faktycznie muzycznie Nghtmare jest najlepszy bez żadnych wątpliwości, ale Best Times cenię o wiele wyżej. I to z zupełnie innych powodów.

Aha Wither lubię. Fajna pioseneczka. Tak powinny brzmieć wszelkie Walk Beside You czy inne Forsaken. Świetny teledysk! Zdecydowanie najlepszy w karierze! Wreszcie se dali spokój z tym emo mrocznym wizerunkiem. No i widok biegnącego Portnoya ze spodniami przy kostkach... bezcenne Laughing
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Maj 15, 2010 12:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

aaaaaaaaaangeeeeeeels faaaaaaaaaall aaaaaaaaaaaaaaaaall fooor yooooooooouuuuuuuuu heeeeeeeeeereeeeeeeeeeeeeetiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiic
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Maj 15, 2010 12:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

?
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob Maj 15, 2010 12:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizon napisał:
aaaaaaaaaangeeeeeeels faaaaaaaaaall aaaaaaaaaaaaaaaaall fooor yooooooooouuuuuuuuu heeeeeeeeeereeeeeeeeeeeeeetiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiic


DARK MASTERZE, I WILL FIGHT FOR YOU.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 52, 53, 54 ... 78, 79, 80  Następny
Strona 53 z 80

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek